Dodaj do ulubionych

Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeniach:)

26.02.09, 22:51
Dziewczyny kilka dni temu nabyłam na bazarku od miłej forumki (współautorki)
wspaniałe kursy językowe w skojarzeniach.
!!!GORĄCO POLECAM !!!

Rewelacyjna metoda, prosta i genialna!!!
Nabyłam "Kurs języka francuskiego dla początkujących" oraz "Kurs języka
hiszpańskiego dla początkujących".
Moim marzeniem zawsze była nauka francuskiego, jednak zawsze przerażała mnie
ta pisownia z kosmosu- piszesz renault - czytasz reno itp...– to mnie
zniechęcało, arabski prostszy się wydaje.

Już pierwsze strony bardzo, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i aż chce mi się
uczyć dalej!!!
Ponieważ przeczytałam, że metoda Linkword może być stosowana u dzieci -
siadłam przy podwieczorku z córeczką i czytałam nazwy zwierząt, od których
zaczynał się 1 rozdział razem z ćwiczeniami opartymi na wyobraźni i
skojarzeniach. Słowo w obcym języku
skojarzone jest z podobnie brzmiącym polskim wyrazem.
Np. Pies to chien (szję) wyobraź sobie, że pies wyciąga szyję...
Moja córcia jako dociekliwe stworzonko, miast wyobrażać sobie pieska
wyciągajacego szyję, zapytało "a jeśli piesek nie będzie wyciągał szyi do góry
tylko spuści głowę w dół? to jak wtedy będzie się nazywał?" :D :D :D
Przeczytałyśmy nazwy zwierzątek razem ze skojarzeniami i wiecie co?
Zrobiłam sobie dzisiaj ćwiczenie i wiecie co? Pamiętam wszystko, łącznie z
pisownią!
Normalnie, zwłaszcza czytając w oryginalnej pisowni, bez zapisu fonetycznego –
nic bym dzisiaj nie pamiętała.
Byłabym zniechęcona i odłożyłabym książkę na bok – jak poprzednie kursy
językowe, które namiętnie kolekcjonuję ; )

Zapamiętałam zarówno wymowę, jak i pisownię! To naprawdę działa!!!

p.s.
Wiem, że la_parisiene powinno prawidłowo być pisane la_parisienne.
Drugiego "n" nie ma z powodu moich osobistych uprzedzeń i fobii :)
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 27.02.09, 14:49
      Powiedz mi dwie rzeczy - jak wyglada transkrypcja fonetyczna i czy sa podane
      rodzajniki?
      • kizombalover Trankrypcja 27.02.09, 16:35
        Transkrypcja jest podana w sposób jak najbardziej zbliżony do zapisu polskiego.
        Wiem, że dla niektórych taki zapis to herezje, ale Michael Gruneberg, główny
        autor wszystkich podręczników z tej serii (a są ich już dziesiątki, w
        przeróżnych wersjach językowych) nalegał, że tak to ma być, więc nie było innego
        wyjścia. Założenie jest takie, że podręczniki te mają służyć ludziom do
        komunikacji w codziennych sytuacjach, i mają być optymalnie łatwe "w obsłudze",
        stąd taki a nie inny pomysł na wymowę.
        Czyli na przykład francuski "chien" zapisany jest jako "szję".

        Rodzajniki są podane. Jak też metoda na ich zapamiętanie ;-).
        • klymenystra Re: Trankrypcja 27.02.09, 16:50
          Nie chodzi o to, czy herezja czy nie - nie wymagam od autora podrecznika zmienia
          zapisu w zaleznosci od tego, czy przed r jest [k] czy [y] - ale uproszczona
          transkrypcja, taka jak w niektorych slownikach jest o wiele mniej szkodliwa od
          tej fatalnej... Osoba, ktora sie tak nauczy mowic, potem nie bedzie widziala
          roznicy miedzy glupim é i è albo au i o, nie mowiac o niuansach peut i peu i nie
          bedzie rozumiana... E zamkniete i otwarte sa kluczowe w koniugacji... Chyba, ze
          komus sie marzy udawac Francuza z Poludnia, ale wtedy sama fonetyka to za malo...
          Ciekawe, jak rozwiazana jest kwestia roznic miedzy encre i fin (mowie o
          nosowce). Polski nie jest dostosowany do francuskiej fonetyki. Wyobraz sobie, ze
          Francuz chce sie uczyc polskiego...
          pyes, stoul, kote, djevo. Sprobuj przeczytac to z francuskim akcentem wyrazowym
          i masz obraz tego, jak szkodliwe sa takie samouczki... A zle nawyki ciezko wyplenic.
          Facet chce zbic kase na byle czym - codzienna komunikacja nie oznacza
          komunikacji niestarannej. I nie oznacza chodzenia na latwizne.
          A jaka jest ta metoda na rodzajniki (mniemam, ze chodzi tylko o nieokreslone)?
          Bo ja przez cale lata sie nie spotkalam - rodzaj jest wpisany w semantyzm
          wyrazu, jak w polskim, trza sie nauczyc i tyli.
          • pierwszalitera Re: Trankrypcja 27.02.09, 17:30
            Francuskiego nie znam, oprócz kilku francusko-międzynarodowch określeń i słówek, o hiszpański tylko się otarłam, ale na codzień posługuję się innych językiem obcym, dlatego potwierdzę, że pomysł używania polskiej transkrypcji jest wyjątkowo beznadziejny. Ciągle jestem światkiem takiej uproszczonej, polskiej wymowy niemieckich słówek i z rozmów z nativ speakerami wiem, że są one bardzo źle zrozumialne. Potrafię zrozumieć, gdy pewnie rzeczy są bardzo trudne do wymówienia, jakieś zasadnicze fonetyczne różnice w odmiennych rodzinach językowych, ale niektóre spolszczenia, to moim zdaniem okropne niedbalstwo, które wali nieprzyjemnie po uszach, a taki sposób nauki tylko do takiego niedbalstwa zachęca. To nie lepiej uczyć się z jakąś kasetą i ćwiczyć od razu prawidłową wymowę? Klymenystra ma rację, raz błędnie wyuczone jest strasznie trudne do skorygowania. Moim zdaniem też, im szybciej złapie się prawidłową melodię języka, tym łatwiej idzie rozróżniane obcych słówek, czyli rozumienie słuchanych tekstów oraz własna wymowa.
          • kizombalover Re: Transkrypcja 27.02.09, 19:45
            Masz absolutną rację, jeśli chodzi o niuanse. Przybliżona polska wymowa nie jest
            w stanie oddać różnic.

            Z drugiej strony, spójrz na problem od strony osoby uczącej się danego języka po
            raz pierwszy. Czy powtarzając za lektorem z taśmy słówka, ma ona pewność, że
            wymawia je dobrze? Z moich obserwacji wynika, że nawet wielokrotne powtarzanie
            wyrazów nie gwarantuje, że uczący się wymówi je absolutnie poprawnie. Co
            oznacza "poprawnie" byłoby zresztą tematem na dyskusję wymagającą konferencji, a
            nie wymiany poglądów na forum ;-).

            Pamiętam, jak sama uczyłam się angielskiego i francuskiego - w obu przypadkach
            na początku był tak zwany "okres bezksiążkowy", w którym kazano nam tylko
            słuchać i powtarzać. Jako wzrokowiec, czułam się jak głuchy prowadzony przez
            ślepego (albo odwrotnie ;-))) i mimo zakazu, zapisywałam sobie fonetycznie
            właśnie zwroty i słówka, typu "żymapel Patricia". Uwierz, nie wpłynęło to
            później w żadnym stopniu na moją umiejętność poprawnego pisania w obu językach.
            Wielu uczących się angielskiego tak robi, mają w nosie ogólnie uznaną i
            stosowaną w słownikach transkrypcję, piszą sobie po polsku wymowę, i tyle.
            Zabronić im nie można.

            Jeśli chodzi o różnice w wymowie, jakie wymieniłaś, typu "peut" i "peu" to
            wydaje mi się, że nawet jeśli wymówię je identycznie, to osoba francuskojęzyczna
            z kontekstu domyśli się, o który wyraz mi chodzi.

            A poza wszystkim innym, wymowa jest tylko jednym z elementów podręcznika. To
            metoda skojarzeń stanowi jego sedno, jest użyteczna także w momencie, kiedy sami
            chcemy się nauczyć słówek, uczęszczając na jakikolwiek kurs. Znając zasady jej
            działania, można samemu tworzyć własne skojarzenia. I nie pisz proszę, że
            ktokolwiek "chce zbić kasę na byle czym", bo Michael na polskich wersjach nie
            zarobił ani złotówki (niestety, wydawnictwo jest w likwidacji), a ja "dorobiłam
            się" dzięki nim jedynie trzech pozycji na liście publikacji w dorobku naukowym.
            Uwierz, tu nie chodzi o pieniądze.
            • klymenystra Re: Transkrypcja 27.02.09, 23:51
              Eeej ;) Ja krytykuje faceta, nie Ciebie :) Co do niuansow - mi sie pare lat
              wydawalo, ze niuanse to niuanse i koniec. Moge je olac. Do momentu, w ktorym
              powiedzialam do znajomej [tyege]. Ona zrobila dziwna mine i dopiero po jakims
              czasie sie okazalo, ze to sie mowi [tyegɛ ]/ Niestety, kontekst nie zawsze
              wystarcza. Dzis znajomy Francuz nie zrozumial slowa gnôle, bo kolezanka
              wymawiala przez o otwarte.
              Moze taka metoda jest dobra jako komplementarna - ale na pewno nie jako podstawowa.
              • kotwtrampkach Re: Transkrypcja 05.06.13, 14:30
                klymenystra napisała:

                > Eeej ;) Ja krytykuje faceta, nie Ciebie :) Co do niuansow - mi sie pare lat
                > wydawalo, ze niuanse to niuanse i koniec. Moge je olac. Do momentu, w ktorym
                > powiedzialam do znajomej [tyege]. Ona zrobila dziwna mine i dopiero po jakims
                > czasie sie okazalo, ze to sie mowi [tyegɛ ]/ Niestety, kontekst nie zawsz
                > e
                > wystarcza. Dzis znajomy Francuz nie zrozumial slowa gnôle, bo kolezanka
                > wymawiala przez o otwarte.
                > Moze taka metoda jest dobra jako komplementarna - ale na pewno nie jako podstaw
                > owa.

                Ale czy to, co piszesz znaczy chyba, ze udało się porozumieć rozmówcom? A o to chyba chodzi.. Nie mam zdania w powyższej kwestii nauki języka obcego, ale pamiętam, jak koleżanka w rozmowie chciała użyć (starego?) słowa "okolica", a wyszło coś z "okiem" i "licem" i chwilę trwało zanim mój mózg właściwie dopasował sens z brzmieniem.
                Co nie zmienia faktu, ze to dla mnie czepianie się :)
                • turzyca Re: Transkrypcja 05.06.13, 17:58
                  > Ale czy to, co piszesz znaczy chyba, ze udało się porozumieć rozmówcom? A o to
                  > chyba chodzi..

                  Nie cierpie wygrzebywanych watkow, ale ten jest tak fajny, ze podtrzymam odgrzebanie. :)

                  Pytanie brzmi, co rozumiesz przez komunikowanie. Jesli celem nauki jest opanowanie jezyka na tyle, zeby moc kupic na targu swieze mule i dowiedziec sie, jak do tego targu dojsc, to faktycznie wystarczy jakakolwiek komunikacja.
                  Jesli istnieje mozliwosc, ze kiedykolwiek danego jezyka bedziemy uzywac nieco bardziej zaawansowanie, to taka niedbalosc sie msci potwornie i konczy sie godzinami spedzonymi na oduczaniu sie nieprawidlowych nawykow. Bo rozmowca "zawiesza" sie na tym slowku, ktore wymowilismy niezbyt prawidlowo i zanim dojdzie do tego, co chcielismy powiedziec, to my juz jestesmy duzo dalej, a on teraz musi nadrobic to, czego nie sluchal. Sama zreszta takie zjawisko opisalas. Niezbyt szkodliwe, gdy trafia sie w rozmowie raz, ale gdy trafia sie co minute, to niesamowicie utrudnia porozumienie. Tak wiec ze smutkiem potwierdzam, ze to nie jest czepianie sie.
                  • kotwtrampkach Re: Transkrypcja 06.06.13, 19:56
                    turzyca napisała:

                    > Nie cierpie wygrzebywanych watkow, ale ten jest tak fajny, ze podtrzymam odgrze
                    > banie. :)

                    ale to nie ja, on siedział na wierzchu i kusił, żeby poczytać :)
                    swoją drogą, nie rozumiem, czemu odgrzebywanie jest złe, to nie czat, zawsze sobie można zerknąć do początku? Zawsze to przyjmowałam, ze tak jest przyjęte, ale w sumie to nie wiem..

                    A co do meritum, uczac sie angielskiego miałam straszne opory, żeby wypowiadać słowa, bo słyszałam sama, że "nie brzmią". Przestałam próbować, nauka bezdźwięczna przynosiła marne efekty i dziś nie zrozumiem sama zbyt wiele. Zupełnie inaczej było z włoskim, mówiłam wcześniej niż rozumiałam, zapisywałam fonetycznie, zanim znałam zasady pisowni i umiem więcej, mimo że nie uczyłam się zbyt wiele.
                    Fakt, trudno się porozumieć, kiedy ktoś śmiesznie wymawia słowa - ja z góralami czy ślązakami dogaduję się dopiero po kilkunastu minutach, a po kilku dniach w regionie udaje mi się załapać początek rozmowy.
                    Łatwiej się mimo wszystko dogadać z kimś kto kaleczy język, ale zna słowa, niz z kimś, kto nic nie mówi :)
          • la_parisiene Re: Trankrypcja 27.02.09, 20:11
            Klymenystro Miła :)
            Przyznaję Ci rację, nie ma nic gorszego niż nauczyć się złej wymowy! Ja ten
            samouczek traktuję jako pomoc. Wiem, że nie nauczę się z niego języka,
            bynajmniej nie mam ambicji zostać romanistką. Będzie jednak dla mnie cudowną
            pomocą. Zawsze też mogę sprawdzić jaka jest prawidłowa wymowa. Mam płyty i
            książki do nauki francuskiego, ale one mnie odrzucają. Ta metoda mnie urzekła :)

            Zawsze miałam straszny sentyment do tego języka, do klimatów francuskich, do
            kina i muzyki francuskiej...
            Znam wiele słów i wyrażeń (właśnie z filmów i piosenek) uwielbiam akcent i
            melodię tego języka. Czasami włączam sobie francuskojęzyczne kanały w tv,
            wsłuchuję się i sprawia mi to ogromną przyjemność, próbuję się domyślać o co
            chodzi :)

            Zapamiętywanie przy pomocy skojarzeń (memotechnika) to bardzo skuteczna metoda.
            Udowodniono, że proces zapamiętywania przebiega sprawniej kiedy informację,
            którą chcemy przyswoić skojarzymy z sytuacją, słowem, obrazem nam znanym. Kiedy
            jeszcze dodatkowo każde ćwiczenie "przerobię" z córeczką - samo zostaje mi w
            głowie.
            Dla mnie to ogromny sukces, nawet kosztem nie do końca poprawnej wymowy.
            Ten sposób nauki jest dla mnie bardzo przyjemny i satysfakcjonujący.
            Znam osoby, które świetnie znają angielski a potrafią powiedzieć "senk ju" -
            uszy więdną. Możliwe, że gdybyś usłyszała moją wymowę też by Ci zwiędły, ale ja
            i tak jestem przeszczęśliwa, bo w końcu mam nadzieję zakolegować się bliżej z
            fransssuskim.

            Klymenystro - strasznie Ci zazdroszczę (nie tylko figury) również tego, że
            pewnikiem cudownie władasz tym językiem, rozumiesz doskonale te wszystkie
            cudowne piosenki o miłości, ehhh :)
            • klymenystra Re: Trankrypcja 27.02.09, 23:53
              La_parisiene, ciesze sie, ze nie tylko na tym sie opierasz - pisze o tym w
              poscie wyzej :)
              Ja jestem zapalona lingwistka i amatorka jezykow romanskich :) Francuski kocham
              od czternastu lat, spedzilam we Francji dwa lata (stawalam na rzesach, zeby sie
              to udalo), wiec wiekszosc piosenek o milosci rozumiem ;)
              A propos - Twoja czerwona kiecka zafarbowala dzis moje biale inferno ;D Juz nie
              jest biale ;D
          • quleczka Re: Trankrypcja 06.03.09, 22:24
            > ale uproszczona transkrypcja, taka jak w niektorych slownikach
            > jest o wiele mniej szkodliwa od tej fatalnej... Osoba, ktora sie
            > tak nauczy mowic, potem nie bedzie widziala roznicy miedzy glupim
            > é i è albo au i o, nie mowiac o niuansach peut i peu i nie
            > bedzie rozumiana...

            a wiele osob widzac normalna nawet uproszczona transkrypcje czesto sie
            zniecheci...i w efekcie nic sie nie nauczy i ma 100% szans, ze nie bedzie
            rozumiana :)

            pomijam fakt, ze opis tego zapisu fonetycznego tez jest zazwyczaj typu "jak
            litera O w wyrazie KOT" czy inne takie... ja czesto powiem szczerze, widzac
            polskie przyklady nie umiem znalezc roznicy jak mam dwie rzeczy z zapisu
            fonetycznego wymawiac roznie, wiec jak dla mnie rownie dobrze moze byc tam jedno
            i to samo :)

            nie mowie juz o takich kwiatkach, ze czasem dwa "krzaczki" z zapisu fonetycznego
            maja jedno i to samo slowo jako przyklad :)

            albo sa jakiej karkolomne opisy ulozenia ust i jezyka, czego w ogole sie nie da
            zrozumiec...

            jak dla mnie jakikolwiek znaczek bylby uzyty w zapisie przykladowo angielskiego
            "th" i cokolwiek nie byloby tam opisane...to i tak poczatkujacy nie wpadnie po
            opisie jak to prawidlowo ma brzmiec i jest 90% szans, zebedzie to wymawial jak
            nasze zwykle f :)

            sam zapis fonetyczny, nie przecze, ze moze i jest lepszy tylko jeszcze trzeba by
            wiedziec jak go poprawnie przeczytac :)

            chyba nic nie zastapi normalnych zajec - wiadomo, ze nie da sie nauczyc
            prawidlowej wymowy z ksiazki niezaleznie od jej zapisu - co innego ksiazki
            bedace pomoca naukowa, gdy juz ma sie jakies podstawy

            p.s. angielskiego zaczelam sie uczyc 20 lat temu, mieszkalam i studiowalam za
            granica, a do tej pory nie pamietam zasad transkrypcji :)
            • klymenystra Re: Trankrypcja 06.03.09, 22:43
              Moim zdaniem uproszczony zapis fonetyczny jest w stanie pojac kazdy chocby na
              podstawie pracy ze slownikiem. W dobrych slownikach transkrypcja jest, mozna sie
              uczyc ja czytac na podstawie wyrazow juz znanych.
              A i tak dziwi mnie, ze nauczyciele jezykow obcych nie wprowadzaja elementow
              transkrypcji. Na przykladzie francuskiego: o ilez latwiej jest zapamietac, ze
              r,v i z wydluzaja samogloske, jesli sie bedzie musialo czytac kropeczki, albo,
              ze o zamkniete i otwarte to nie jest to samo, jesli sie te o bedzie widzialo
              przed oczyma.
              Tylko ze podreczniki schodza na psy, dawniej w kazdym byl trapez fonetyczny i
              podstawy zapisu API, a teraz nie ma nic :/
              • quleczka Re: Trankrypcja 08.03.09, 12:44
                > Moim zdaniem uproszczony zapis fonetyczny jest w stanie pojac
                > kazdy chocby na podstawie pracy ze slownikiem.

                tak, chodzi mi tylko o to, ze jesli zupelnie poczatkujacy i nie wie jak prawidlowo wymawiac dany dzwiek to nic mu nie pomoze dany "krzaczek" i jego opis

                moze byc nawet opisane dokladnie jak ulozyc usta i jezyk, do jakiej gloski w polskim jezyku to podobne... a i tak nie znajac dzwieku to w najlepszym wypadku wymowisz to tak jak polska gloske

                czyli rowna sie to mniej wiecej zapisowy fonetycznemu :)

                no moze jak sie juz bardzo postarasz to zapamietasz, ze cos tam powinno byc wypowiadane dluzej lub krocej niz polska gloska

                tak samo jakby obcokrajowcowi nie wiem jak opisywac w wyjasnieniu transkrypcji dzwiek Ś czy Ć to raczej nie wymowi ich prawidlowo tylko na podstawie ksiazki, bez pomocy jakiegos nauczyciela, ktory moze go poprawic lub ewentualnie nagran (choc to czesto za malo)

                a roznica miedzy Ś, a SZ jest dla wielu osob naprawde trudna do pojecia

                >W dobrych slownikach transkrypcja jest, mozna sie
                > uczyc ja czytac na podstawie wyrazow juz znanych.

                tak, tylko tu zakladamy, ze ktos nie jest juz calkiem poczatkujacy i zna prawidlowa wymowe czesci wyrazow chociaz :)

                nie twierdze, ze transkrypcja jest zla - bo nie jest - tylko, ze osobie zupelnie poczatkujacej daje mniej wiecej tyle samo co zapis fonetyczny
                • panistrusia Re: Trankrypcja 08.03.09, 17:13
                  Wg mnie taka uproszczona transkrypcja jest sensowna jedynie, gdy
                  robimy ją sobie osobiście, tak jak słyszymy.
    • kizombalover Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 27.02.09, 16:38
      Serdecznie dziękuję Ci za tak ciepłą recenzję ;-)
      Świadomość, że ułatwiłam komuś choć trochę proces nauki języka obcego jest
      niezmiernie miła!
      • zooba Dostępnośc książki 05.06.13, 13:28
        Kizombalover, chciałabym kupić "Angielski w skojarzeniach" - gdzie nie spojrzę "produkt niedostępny", czy wiesz gdzie można jeszcze kupić tę książkę. Mam już hiszpański i bardzo mi się podoba :-)
    • pana.cotta a niemiecki? 02.03.09, 22:11
      a jakis sposob na niemiecki? :)
      generalnie szybko lapie jezyki, ale niemiecki mi zupelnie nie szedl i wlasciwie
      zmarnowalam czas uczac sie go w lo. nie potrafie kompletnie nic.
      odczuwam potrzebe naprawienia tego, bo nie potrafie zyc z mysla, ze ktos mi sie
      tyle staral nawrzucac do glowy a ja mam trudnosci z liczebnikami..
      • kura17 Re: a niemiecki? 06.03.09, 10:23
        ja tez bym chciala niemiecki w skojarzecniach! gdzie moge kupic???
        z gory dziekuje za info :)
        • pierwszalitera Re: a niemiecki? 06.03.09, 14:14
          Kura, a po diabła ci niemiecki w skojarzeniach? ;-) Przecież ty w Niemczech siedzisz i codziennie kojarzysz, korzystając z telewizji, prasy, języka ulicy, pracy. Przecież to nie sposób nie kojarzyć, pływając codziennie w niemieckiej zupie. ;-)
        • kizombalover Re: a niemiecki? 06.03.09, 20:28
          Niestety, niemiecka wersja jeszcze nie powstała, głównie z powodu braku
          rzetelnego wydawcy ;-((.
          Jeśli znajdziesz sponsora, to mogę taką niemiecką wersją zacząć pracować już
          dziś ;-D.
          • pana.cotta Re: a niemiecki? 08.03.09, 17:30
            a to sie w ogole da? ostatnio probowalam i nie szlo mi nic skojarzyc ;)

            ja generalnie pytalam o jakakolwiek metode dla opornych :))
      • aadrianka Re: a niemiecki? 09.03.09, 13:20
        Niemiecki w skojarzeniach to niezbyt dobry pomysl, przynajmiej jesli
        o zasady wymowy chodzi. Tak naprawde, to ta niemiecka wymowa
        strasznie zawila nie jest, a elementy sprawiajace najwieksze
        trudnosci - czyli umlauty oraz dlugie i krotkie samogloski - sa nie
        do odtworzenia w takim uproszczonym zapisie.
        Heh, a co do liczebnikow, myslalam, ze niemiecki ma skomplikowana
        metode, poki nie zaczelam sie uczyc francuskiego. Szescdziesiat
        dziesiec, szescdziesiat dziewietnascie, ale juz cztery dwadziescia...
        • panistrusia Re: a niemiecki? 09.03.09, 14:12
          A 98? To dopiero jazda:)

          Aczkolwiek będę się upierać, że łatwiej pojąć strukturę języka
          (zasady wymowy, budowania liczebników itd.) niż uczyć się 'na małpę'
          przy użyciu skojarzeń.
    • panistrusia Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 06.03.09, 23:20
      Twój nick to mi się niestety zawsze będzie kojarzyć z paskudnym, acz
      zabawnym trollem z forum moda, zwanym pieszczotliwie 'la parówa'...

      Co do metody...co kto lubi. Ja parę dni temu czytałam 'Angielskie
      formuły konwersacyjne' i na pewno wiem, że to nie dla mnie.

      Schemat
      polskie tłumaczenie - angielski zwrot (fonetyczny zapis) słowa
      skojarzenia, historyjka 'ułatwiająca' zapamiętanie.

      Dzień dobry. - Good morning (gut morning). G o wno - tom - orka -
      wiking. Budzisz się, otwierasz oczy i usta i do zwyczajowego dzień
      dobry, a tu zaczyna na ciebie spadać cale g o wno, które wydaliłeś w
      czasie swojego dotychczasowego życia, potem lecą wszystkie książki,
      których nie przeczytałeś. Tomy tych książek wbijają Cię w ziemię,
      gdzie leżysz sparaliżowany i nie możesz się ruszyć, a leżysz
      dokładnie na tym kawałku ziemi, na którym orze orką brutalny wiking.
      • pierwszalitera Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 07.03.09, 01:27
        panistrusia napisała:

        Budzisz się, otwierasz oczy i usta i do zwyczajowego dzień
        > dobry, a tu zaczyna na ciebie spadać cale g o wno, które wydaliłeś w
        > czasie swojego dotychczasowego życia, potem lecą wszystkie książki,
        > których nie przeczytałeś. Tomy tych książek wbijają Cię w ziemię,
        > gdzie leżysz sparaliżowany i nie możesz się ruszyć, a leżysz
        > dokładnie na tym kawałku ziemi, na którym orze orką brutalny wiking.


        Fajne. :-D Ja się tylko zastanawiam czy utrwalanie podobnych asocjacji nie graniczy z natręctwami i czy nie wiąże zbyt wiele kognitywnej energii z procesu nauki języka. W ten sposób można zapamiętywać długie rzędy jakiś niepotrzebnych liczb, widziałam takich geniuszy pamięci w telewizji, ale przy żywym języku? Ktoś się na serio w ten sposób uczy?
      • klymenystra Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 07.03.09, 10:00
        Aha byla byla, la-parisienne, potem jeszcze kilka razy wracala pod roznymi
        nickami... Uprawialam z nia regularna walke, raz na moja prosbe zablokowali jej
        nicka, a potem chyba calkiem dostala bana, bo juz nie wrocila. Grozila mi m.in.,
        ze ona ma meza na wysokim stanowisku i uniemozliwi mi wyjazd na Erazmusa, hehe.
        Dzieki za przypomnienie, panistrusiu
      • kizombalover ;-DDD 07.03.09, 22:49
        Matko, co za koszmar ;-)
        Dosłownie i w przenośni.

        Możesz podać autora tego wynalazku? I gdzie go znalazłaś?
        Jak dla mnie (podkreślam - dla mnie jako potencjalnie uczącej się osoby), z
        pewnością byłby to "zbyt duży wydatek energii kognitywnej", i nie sądzę, żeby
        przeciętny początkujący uczeń mógł w ten sposób wiele zapamiętać. Ale mogę się
        mylić, tak samo jak mnóstwo osób twierdzących, że z pomocą np. "Angielskiego w
        skojarzeniach" nie można się niczego przydatnego nauczyć, a szczególnie tych,
        które nie próbowały się nauczyć. W końcu, tak jak w przypadku staników, każdy
        lubi co innego, i trzeba znaleźć swój krój (tfu, metodę ;-)), może komuś
        wyobrażenie o zalaniu śmiercionośnym goowienkiem na dzień dobry akurat pomoże?

        Skojarzenia w "moich" książkach są o wiele mniej skomplikowane - jedno obce
        słowo -> jedno słowo klucz -> jedno skojarzenie łączące je. W wyjątkowych
        wypadkach zdarzają się dwa słowa-klucze. Ale technika pamięciowa, polegająca na
        poszukiwaniu podobnie brzmiących głosek w języku obcym i ojczystym, jest w obu
        przypadkach zasadniczo taka sama.
        • panistrusia Re: ;-DDD 08.03.09, 17:11
          Znalazłam na chomiku. Jeśli chcesz, mogę podesłać pdf na maila.
    • kizombalover Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 03.12.13, 17:15

      Drogie Forumki,

      jest mi niezmiernie miło poinformować, że dostępny (na razie tylko u mnie prywatnie, ale wkrótce na allegro, a być może też w jakiejś księgarni internetowej) jest "Angielski metodą skojarzeń". Dla przypomnienia - jest to kurs języka angielskiego dla początkujących, samouczek bazujący na skojarzeniach z językiem polskim.
      Mam jeszcze kilka egzemplarzy języka francuskiego z wydania sprzed kilku lat. W ciągu najbliższych kilku tygodni planuję też ponownie opublikować "Hiszpański metodą skojarzeń".
      Chętne zapraszam do pisania maila na adres kizombalover małpa gazeta.pl
      • kizombalover Re: Francuski, hiszpański, angielski w skojarzeni 04.12.13, 12:24
        Zapraszam prywatnie, albo na allegro:

        allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=3774304
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka