Znacie realia zycia w Central Queensland?
Konkretnie mysle o przestrzeni pomiedzy Maryborough i Gladstone.
Czy to prawda ,ze miejscowi potrafia tak uprzykrzyc zycie ,ze nie
pozostaje nic innego niz sie przeprowadzic.
Slyszalem "urban legends" ,ze ktos kto sie tam nie urodzil i nie
wychowal ma od razu przechlapane.
Jezeli macie jakies ciekawe doswiadczenia to chetnie poczytam.
Interesuje mnie tez jak jest z zaopatrzeniem(glownie zarcie),jak
rowniez z uslugami,rzemieslnikami itd.itp.
Nie lencie sie,jak cos wiecie to piszcie