Bardzo przepraszam za nieudzielanie sie, morde w kubel i inne. Wiadomosci o moim zniknieciu tudziez spekulacje na temat Luiza=Kan byly jak zwykle grubo przesadzone. Otoz pozarl mnie ogrod, przedmaturalne nastroje corki, szalenstwa pogodowe i zonglowanie jednym samochodem (Buszmen uszkodzil moja pierdoletke i byla w naprawie przez dwa tygodnie). W dodatku z powodu zredukowanego uzywania technologii dostalam jakiegos napadu sklerozy i zapomnialam hasla na forum, dopiero dzisiaj pamiec mi sie odetkala (ale na szczescie nawet bez logowania mozna podczytywac fora, co i robilam).
Teraz jest wieczor i padam na nos po spedzeniu calego dnia na corocznej wystawie ogrodniczej
www.abcgardeningexpo.com.au/ skad przytaszczylam dwa nowe silikonowe kubly a w nich kolo trzydziestu roslin oraz innych towarow pokrewnych :o) Przy okazji nagadalam sie z lokalna koordynatorka permakulturowej grupy Permaculture Sydney North - kocham ogrodnikow!
Dobra, teraz ide rozpalic w kominku i zanurzyc sie w wannie z olejkiem lawendowym, wsluchujac sie w odglosy ulewy zacinajacej w okna z zimnym poludniowym wiatrem. Zegnam sie zdjeciem truskawkowego "garnka" w zimowych kolorach:
Luiza-w-Ogrodzie
Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.