Dodaj do ulubionych

Dublin = New Delhi

IP: 89.100.184.* 19.08.06, 17:32
Znalazlem sie w dublinie w zeszlym roku po bardzo dlugim pobycie w
usa,traktuje pobyt tutaj jako przystanek przed przeprowadzka do
polski.Jednakze nasuwa mnie sie pytanie kto normalny chce tu mieszkac??
Dublin to jest okropna dziura do tylu pod kazdym wzgledem, maly wybor w
sklepach, brudne ochydne obrzydliwe smierdzace zasmiecone ulice miasto ktore
jest obrzydliwe architektonicznie,nie wspomne juz o pogodzie cenach stanie
medycyny powalonym ruchu po drugiej stronie i wiele innych rzeczach co
przypominaja indie a nie europe , trzeba byc mocno nie normalnym lub z
desperowanym zeby chciec tu dluzej siedziec niz rok.Wedlugo irish times w
lipcu zarejestrowalo sie ponad 16000 polakow w czym tylko kilkuset czechow, o
czyms to mowi jak polacy sa bardzo do tylu :)
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: Dublin = New Delhi 19.08.06, 18:25
      paruset lat skrajnej biedy, upokozen i degradacji kulturowej nie da sie
      zamaskowac 20-ma latami koniunktur gospodarczej, cos jak dezodorand w dopieo co
      uzytym sraczyku... przez oduzajace opary slodkiej chemii, przebija sie zapach
      starych odchodow... wot i wszystko...cudow nie oczekuj
      • Gość: kasia Re: Dublin = New Delhi IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 06.06.07, 00:29
        ja mieszkam w dublinie od dwoch lat i przyzwyczailam sie, ale na poczatku tez
        przezylam szok.
        Zacofanie, niewiedza, brak wyksztalcenia i wychowania, rozpieszczone bachory na
        ulicach, niebezpiecznie, wiocha a w pracy leniwe irlandusy.
        Ale szczerze mowiac wole tutaj niz w londynie, tam jest zbyt szybko, rat race,
        tlumy itd.
        Widac jednak ze irlandczycy nie byli przygotowani na tak szybki rozwoj
        ekonomiczny, ze po prostu zachkysneli sie tym bogactwem i zapomnieli ze 20 lat
        temu to sami emigrowali za chlebem do usa, nie bylo tu NIC, ani samochodow
        (jeszcze do tej pory jezdza po miescie konno) ani szkol. Miasto nie jest
        przygotowane na przyjecie tylu ludzi, pare kropel deszcze sprawia ze korki sa
        kilumetrowe i nie sposob dojecahc do centrum!
    • kamini Re: Dublin = New Delhi 19.08.06, 21:45
      Ach, bo ta nasza Warszawka, toz to architektoniczna perla Europy, a jaka czysta
      i pachnaca, i ludzie jacy zyczliwi i usmiechnieci... tez nie rozumiem po co ty
      tu przyjechales...
    • qvintesencja A jeszcze 15 lat temu.... 21.08.06, 09:23

      Nie dosc ze infrastruktura w Irlandii jest slaba to obecnie przybyli miesniacy
      nie wiedza ze jeszcze 15 lat temu z Irlandii ludzie masowo wyjezdzali. Byla to
      kraina nedzy i bezrobocia a ludzie kleli na nia ile wlezie. Zreszta z Irlandii
      od setek lat wyjezdzano a Irlandczycy uchodzili za najgorszy element nadajacy
      sie do najprostszych robot.
      • Gość: traveller Re: A jeszcze 15 lat temu.... IP: *.aib.ie 21.08.06, 09:57
        Racja tak bylo i tak dalej jest ,wielu lokalnych dalej chce wyjechac z irlandi,
        ja sam tez bylem w usa ale zdecydowalem wrocic do europy,uwazam ze zycie w
        europie ciekawsze,ale to nie na temat, irlandia tez uwazam za maly
        przystanek.Bedac w polsce wiele razy ostatnio uwazam ze glupota i bezgusciem
        jest chcac mieszkac w irlandi.Realizuje swoje plany i 2007 juz bedzie w pl.Rada
        dla wszystkich zlosliwych i tych ktorzy nic nie maja i nie wiedza jak zabrac
        sie za rzeczy w polsce, zachowajcie swoje glupie komentarze dla siebie, bo
        najprosciej byc robolem u kogos i odrobic 9-5,reszta wymaga ruszaniem glowy co
        u miesniakow jest niemozliwe :)
        • qvintesencja Tzymische napisz cos hehe 21.08.06, 10:58
          tzymische napisał:

          > I Ty kiedys smialas mi bredzic o historii Irlandii?
          > Przeciez Ty nie masz zielonego pojecia o tym co piszesz...

          Napisz wiec cos o historii Irlandii, zobaczymy jak powalasz forum swoja
          madroscia... ale ty zdaje sie lubisz sie wymadrzac a pisanie do rzeczy
          to nie twoja dziala.
          • tzymische Re: Tzymische napisz cos hehe 21.08.06, 13:42
            Ale co mam napisac? Przeciez mozesz wpisac www.google.com i poszukac opracowan
            o historii irlandi ktorych jest od cholery i ciut ciut. Ale zanim zaczniesz
            bredzic moglabys poczytac. Ot taka malutka refleksja mnie naszla :)
            • Gość: traveller Re: Tzymische napisz cos hehe IP: 194.69.198.* 21.08.06, 13:45
              Nie czepiaj sie jej i nie zmieniaj tematu, chodzi o irlandie z dnia
              dzisiejszego a nie co bylo kiedys, fakt jest taki ze dzisiejsza irlandia ma tak
              jak ma tylko dzieki EU, dostali kupe dotacji,inaczej nie byli by wstanie nic
              wyrobic, w tym kraju nic sie nie dzieje i nie dzialo oprocz sztucznie
              napompowanymi cenami domow,ich wydajnosc pracy jest rowna komunistycznej
              • tzymische Re: Tzymische napisz cos hehe 21.08.06, 13:58
                Masz racje. Nic sie nie dzieje. Kraj ktory zyje z zasilkow i pomocy UE. Gdyby
                nie to pewni by juz nie istnial bo by sie irysy wzajmnie pozjadali.
                Oczywiscie to ze potrafili wykorzystac swoja szanse przy wejsciu do UE tez nic
                nie znaczy (czemu Grecja i Portugalia nie maja takich wynikow?). Zobaczymy czy
                Polska 15 lat od wejscia do UE (przypominam ze zostalo 13) bedzie miala
                najwyzszy wzrost gospodraczy w Europie i najnizsze bezrobocie...
                • qvintesencja Tzymische historyk hehe 21.08.06, 14:04
                  tzymische napisał:

                  > Masz racje. Nic sie nie dzieje. Kraj ktory zyje z zasilkow i pomocy UE. Gdyby
                  > nie to pewni by juz nie istnial bo by sie irysy wzajmnie pozjadali.
                  > Oczywiscie to ze potrafili wykorzystac swoja szanse przy wejsciu do UE tez
                  nic
                  > nie znaczy (czemu Grecja i Portugalia nie maja takich wynikow?).

                  Irlandia to przypadek specjalny: 4 mln ludzi na zapleczu 60 mln rynku
                  brytyjskiego z nabytym jezykiem angielskim.

                  >Zobaczymy czy
                  > Polska 15 lat od wejscia do UE (przypominam ze zostalo 13) bedzie miala
                  > najwyzszy wzrost gospodraczy w Europie i najnizsze bezrobocie...

                  Irlandia wstapila do do EU w roku 1973. Widac ze masz trudnosci z historia
                  Irlandii, zapoznaj sie z nia.
                  • tzymische qvintesencja historyk po wikipedii heheheh 21.08.06, 14:43
                    Czasem, jak cos piszesz staraj sie spojrzec glebiej niz do wikipedii.. Ja
                    rozumiem ze dla Ciebie tak jak w wikipedii historia Irlandii miedzy rokiem 1973
                    a 2002 (przyjecie euro) ma wielka dziure i wtedy sie nic nie dzialo. Ale jak
                    znajdziesz troszeczke czasu to spojrz na Irlandzkie czlonkowstwo w EWG miedzy
                    rokiem 1973 a 1986 kiedy to PKB prawie nie drgnal. Nastepnie przyjzyj sie dacie
                    24 maja 1987 roku i zmianom w PKB po tym roku :]- taki wszech geniusz jak Ty z
                    pewnoscia zauwazy pewne powiazania :]
                    A jak juz bedziesz szukac czegos w temacie histroii - to patrz do wikipedi na
                    koncu... historyku po uniwerku wikipedi... hheheheheh
                    • qvintesencja Tzymische slabo z liczeniem 21.08.06, 18:15
                      tzymische napisał:

                      > a 2002 (przyjecie euro) ma wielka dziure i wtedy sie nic nie dzialo. Ale jak
                      > znajdziesz troszeczke czasu to spojrz na Irlandzkie czlonkowstwo w EWG miedzy
                      > rokiem 1973 a 1986 kiedy to PKB prawie nie drgnal. Nastepnie przyjzyj sie
                      dacie
                      > 24 maja 1987 roku i zmianom w PKB po tym roku :]- taki wszech geniusz jak Ty
                      z
                      > pewnoscia zauwazy pewne powiazania :]

                      No to nie rob odliczania dla Polski od 15 lat tylko 33. Zostalo jeszcze 31 hehe.
                      Do tego slawetnego roku 1987 zostalo w Polsce jeszcze kilkanascie lat haha.
                        • qvintesencja tzymitsche 14 lat haha 22.08.06, 09:10
                          tzymische napisał:

                          > liczac od 1987 - 15 lat daje rok 2002... jak ruszysz to swoja nie skazona
                          > logika glowa to zauwazysz ze w roku 2002 Irlandia miala to o czym mowilem i
                          > czego zycze Polsce...
                          > Wiem ze to bardzo trudno zrozumiec ale skup sie i postaraj, to zrozumiec.

                          Irlandia weszla do Unii w 1973 a Polska w 2004 hehehe. Nie potrafisz tego
                          obliczyc ale do 1987 Irlandia byla w Unia juz 14 lat haha. W ciagu tych 14 lat
                          ludzie wyjezdzali do roboty bo rynek pracy sie rozwijal.
                          • tzymische Qvintesencja, a jednak mozgu brak - hahahahhahaha 22.08.06, 12:15
                            Jak mowilem, smianie sie z osoby niepelnosprawnej jest niegrzeczne.
                            Wiec postanowilem wyjasnic Ci pewne rzeczy, ktore mnie ubawily setnie. :)
                            Myslalem, ze takiemu genialnemu historykowi jak Ty (hhahahahahaahahah) latwo
                            przyjdzie znalezc date ktora podalem :). No ale jak widac, nie udalo Ci sie w
                            Twoim genialnym zrodle, (wikipedia jak sadze) nic znalezc. to dodam tylko :)
                            ze w 1973 roku nie istnialo cos takiego jak Unia Europejska.
                            Przeczytaj sobie geniuszu (heheheh) o European Single Act z 1986 roku.

                            I powodzenia w Twoich majakach :) heheheheh

                            Ok, ok, koniec nabijania sie z niepelnosprawnej Qvintesencji :)))))
    • Gość: dziadek Re: Dublin = New Delhi IP: 87.192.206.* 21.08.06, 15:03
      nie oklamujmy sie kto tu jest to wie, ze gdyby nie UK to nic sami by nie mieli,
      nie chce tu nic negowac i byc za. Ale oni wiekszosc rzeczy odziedziczyli od
      Anglikow....OK gopodarka szaleje, feneomen niezly, bo jest bardzo liberalna to
      dobrze a ich jest tylko 4 mln, a Polakow prawie 40 wiec jst roznica, jesli ktos
      mysli ze u na ssie zmieni tak jak u nich po 15 latach....ale nie o to chodzi,
      zastanawia mnie tu, ze nawieksze amerykanskie potentaty tu inwestuja, bo maja
      zwolnienia od podatku ale sek w tym, ze Irlandczy jesli chodzi o sprawy
      techniczne sa zupelnie 'lewi'.To dla mnie bylo takie dziwne kiedy zaczalem tu
      prace....jako technical supoort pracuja tu ludzie nie majacy i niczym pojecia,
      na szkoleniu w IBM studenci Polscy zaginaja instruktorow-to jest takie dla mnie
      takie dziwne...tala mala dygresja, nie jetem za ani przeciw;)
      • qvintesencja Dziadek twoja bajka 21.08.06, 18:22
        Gość portalu: dziadek napisał(a):

        > Anglikow....OK gopodarka szaleje, feneomen niezly, bo jest bardzo liberalna to
        > dobrze a ich jest tylko 4 mln, a Polakow prawie 40 wiec jst roznica, jesli
        ktos
        > mysli ze u na ssie zmieni tak jak u nich po 15 latach....ale nie o to chodzi,

        Czlowieku oni nalezy do Unii juz 33 lata. Od 15 cos sie dzieje. A w Unii chodzi
        o rozwoj rynkow. Rynek pracy w Polsce sie rozwinie tak ze nie bedzie gwaltownej
        potrzeby wyjezdzac, do tego nie potrzeba miec Irlandii. Z Portugalii tez bardzo
        nie wyjedzaja, nie?

        > zastanawia mnie tu, ze nawieksze amerykanskie potentaty tu inwestuja, bo maja
        > zwolnienia od podatku ale sek w tym, ze Irlandczy jesli chodzi o sprawy
        > techniczne sa zupelnie 'lewi'.To dla mnie bylo takie dziwne kiedy zaczalem tu
        > prace....jako technical supoort pracuja tu ludzie nie majacy i niczym pojecia,
        > na szkoleniu w IBM studenci Polscy zaginaja instruktorow-to jest takie dla
        mnie
        > takie dziwne...tala mala dygresja, nie jetem za ani przeciw;)

        Bo ten kapital dopiero poznaje jaki potencjal jest w tych nowych krajach
        Unii i zaczyna walic drzwiami i oknami hehe:

        www.paiz.gov.pl/nowosci/?lang_id=1
        • ratpole Re: Dziadek twoja bajka 22.08.06, 20:49
          qvintesencja napisał:

          > Z Portugalii tez bardzo nie wyjedzaja, nie?

          Wcale, hehe
          Dopiero co Kanada wydeportowala 10 tys. nielegalnych portugalskich robotnikow
          budowlanych, a szykuje sie jeszcze wiecej.
          Nie wiem czy wydajac ostatnie tchnienie, Komentator, doczekacie sie Polski jaka
          nam tu malujecie
          • antypolak1 Portugalczycy 22.08.06, 21:02
            W samej Francji mieszka ponad 1,5mln Portugalczykow i nie jest to zadna
            imigracja sprzed wiekow,jak ta w Brazylii,ktora liczy obecnie kilkadziesiat
            milionow i kilkukrotnie liczebnoscia przewyzsza ludnosc Portugalii.
            • qvintesencja Re: Portugalczycy 23.08.06, 22:30
              antypolak1 napisał:

              > W samej Francji mieszka ponad 1,5mln Portugalczykow i nie jest to zadna
              > imigracja sprzed wiekow,jak ta w Brazylii,ktora liczy obecnie kilkadziesiat
              > milionow i kilkukrotnie liczebnoscia przewyzsza ludnosc Portugalii.

              Kiedys byly masowe wyjazdy z Portugalii a teraz nie. Tak samo bedzie w Polsce.
              Po to w Unii jest otwarty rynek pracy. Tylko mloty takie jak ratpole tego nie
              potrafia zjarac.
    • siog Re: Dublin = New Delhi 22.08.06, 17:40
      A jednak Polacy sa zawsze pesymistycznie, negatywnie nastawieni do zycia. Nigdy
      się nic nie podoba, nigdy nie sa zadowoleni. To wieczne narzekanie i smutek...

      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jeżeli się mieszka w pln Dublinie i
      zakupy się robi w tesco, a poza tym niczego sie nie widzialo to nic dziwnego...a
      jednak i tak wszystko zalezy od nastawienia

      Za co warto kochac Dublin
      piekne okolice
      klify w Howth
      plaza w Sutton
      Malahide
      Dun Laoghire w sloneczny dzien (zupelnie jak Hiszpanii)
      Dalkey, Killiney village
      Powerscourt
      Za to ze mam 10 min z domu w goru Wicklow z pieknymi jeziorami, wrzosowiskami,
      Za Johnnie Fox’s jak mam ochote na pyszne owoce morza
      Za to ze mam 15 min do morza

      Architektura nie do porownania z Warszawa, jedne z najladniejszych okazow
      stylu georgianskiego.

      za Temple Bar
      za festiwale i wogole za zycie kulturalne
      za to ze ludzie sa przyjazni, otwarci i uczciwi
      za super miejsca na zakupy (Brown Thomas, House of Fraser, Debenams;cala
      Grafton street z high street fashion z kolekcjami ktore dopiero za rok moze
      wejda do Polski)
      za to ze kupione rzeczy mam prawo zwrocic w ciagu miesiaca bez problemu
      za to ze mogę w sklepie kupic swieze malze,ostrygi i ryby
      za super knajpy i restauracje (m.in. z indyjskim,tajskim jedzeniem)
      za dobre sklepy z jedzeniem (patrz Dublin 4, Dublin6), gdzie kupie prawdziwe
      jamon serrano czy mozzarelle,

      za to ze nikt mi w sklepie nie wcisnie przeterminowanego miesa, kielbasy itd.
      Za to ze ludzie sa przyjazni
      Za piatkowe,sobotnie wieczory w pubie przy zywej muzyce
      Za czyste powietrze i nature blisko miasta (patrz foki przy wybrzezu, stada
      jeleni i sarny w Phoenix Park)
      Za to ze kiedy przechodze przez jezdnie, samochodz zatrzyma się na pasach


      Moglabym jeszcze duzo na ten temat napisac...
    • Gość: gość Re: Dublin = New Delhi IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 23.08.06, 01:17
      jak ktos siedzi w swoim pierdzidołku to może sobie pisac takie bzdury. Rusz
      dupsko i zacznij jezdzić po Irlandii ćwoku z USA. Irlandia jest przepiekna.
      Przejedz się wybrzeżem. Zwiedz pólwysep Dingle, Kerry, odwiedz Cork, Burren,
      przepiekne plaże, góry. jak się siedzi w miescie, zapieprza cały dzień, a
      szkoda wydac kasę na autobus a juz nie daj Boze samochód to ma sie takie widoki
      jakie się ma.
      A przewielebna quintesencja (chyba głupoty) to skoro nie była nigdy w Irlandii
      to niech sie nie wypowiada, bo az w oczy szczypie jak się czyta jej wypociny
      • chickenbaby Re: Dublin = New Delhi 23.08.06, 17:45
        wreszcie kilka madrych glosow w dyskusji.
        Dodam od siebie jeszcze tylko jedna drobnostke:
        szanuje Irlnadczykow za to, ze oni mnie szanuja.
        Ot, taki wzajemny szacunek.
        Byc moze wynika z pewnych wspolnych zaszlosci ktorych nalezaloby sie dopatrywac
        w historii Irlandii? Wszak kto, jak kto, ale Irlanczycy o emigracji wiedza
        wszystko. I doskonale nas rozumieja.
        • qvintesencja Re: Dublin = New Delhi 23.08.06, 22:39
          chickenbaby napisał:

          > w historii Irlandii? Wszak kto, jak kto, ale Irlanczycy o emigracji wiedza
          > wszystko. I doskonale nas rozumieja.

          Mlode Irysy nie bardzo rozumieja bo pytaja dlaczego sie do Iry trzebaa
          przyjezdzac.

          Najgorsze jednak jest to ze ludzie z Polski w ogole nie wiedza o emigracji z
          Irlandii i im sie wydaje ze tam zawsze ludzie tylko przyjezdzali. Jak im sie
          mowi ze z Irlandii wyjezdzaly jeszcze nie tak dawno takie masy ludzi o jakich w
          Polsce sie nie snilo bo byla bida z nedza to nie wierza.
          • tzymische Qvintesencja, historyk po wikipedi znow nadaje... 23.08.06, 22:49
            Tak tak, znow Ci internet wlaczyli w zakladzie?

            Dowiedz sie, o wielka, dokaldnie kiedy miejsce miala najwieksza fala emigracji
            z Irlandii. Dowiedz sie eugeniuszu dokladnie o okupacji angielskiej, klesce
            glodu i... a nie nie podpowiem Ci wiecej.
            Dowiedz sie skad sie brala emigracja co bylo jej przyczyna.

            > Mlode Irysy nie bardzo rozumieja bo pytaja dlaczego sie do Iry trzebaa
            > przyjezdzac.

            Skad Ty to mozesz wiedziec? W zyciu nie spotkalas mlodego "irysa", nie mowiac o
            rozmawianiu z nim. Tak sie sklada ze poza pewnymi grupami, mlodych "nakersow",
            nikt nie pyta dlaczego ktokolwiek tu przyjezdza, wyobraz sobie ze swietnie to
            rozumieja...
            PS. To ze slyszysz glosy i Ci sie wydaje ze z kims rozmawiasz to sie "nie
            liczy". Po prostu jestes chora umyslowo...
            • Gość: , Irlandczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:51
              Klęska głodu w Irlandii
              Z Wikipedii
              (Przekierowano z Wielki Głód)
              Skocz do: nawigacji, szukaj
              Wielki głód (ang. Great Hunger, Great Famine, irl. An Gorta Mór) miał miejsce w
              Irlandii w latach 1845-1849.

              W 1845 roku przywleczona do Irlandii ze Stanów Zjednoczonych choroba ziemniaków
              (zaraza ziemniaka) zniszczyła zbiory. Jednak interwencja rządu brytyjskiego
              (Irlandia była wówczas w unii z Wielką Brytanią) uchroniła kraj przed głodem. W
              roku następnym (1846) zaraza nie ustąpiła, ale nowy rząd brytyjski nie
              zareagował. Zniszczenie zbiorów ziemniaków samo w sobie nie oznaczało jeszcze
              braku żywności w kraju, gdyż pola były w tym roku pełne zboża. Jednak irlandzcy
              chłopi musieli je sprzedawać, aby opłacać renty za dzierżawę ziemi (bardzo
              wysokie i bezlitośnie egzekwowane). W efekcie wielu mieszkańców wyspy nie miało
              co jeść (ziemniaki stanowiły wówczas podstawowe pożywienie w tym kraju). Głód i
              choroby zaczęły zbierać straszliwe żniwo. W roku 1848 klęska głodu trwała
              dalej, a liczba ofiar sięgnęła miliona. Irlandzka organizacja rewolucyjna Młoda
              Irlandia próbowała wzniecić powstanie, ale nim wybuchło, aresztowani zostali
              przywódcy organizacji. Doszło jedynie do incydentu znanego jako "bitwa na
              grządce kapusty w ogrodzie wdowy McCormack". Tymczasem Irlandczycy zaczęli
              masowo emigrować z dotkniętego klęską kraju – głównie do Ameryki. W latach 1845-
              1850 wyjechało z wyspy około miliona jej mieszkańców. W roku 1849 zaraza
              ostatecznie ustąpiła, ale jeszcze przez dwa lata wywołane głodem choroby
              zabijały ludzi.

              Ostateczna liczba ofiar sięgnęła liczby półtora miliona ludzi. W ciągu 10 lat
              nastąpił znaczny spadek liczby ludności wyspy. Podczas gdy w roku 1841 Irlandię
              zamieszkiwało około 8,2 miliona ludzi, a w 1845 prawie 9 milionów, to w 1851
              już tylko 6,5 miliona. Sytuację dodatkowo pogorszyła przeprowadzona po wielkim
              głodzie reforma agrarna, w ramach której konfiskowano zadłużone grunty
              (najczęściej zadłużeni byli ci właściciele ziemscy, którzy dobrodusznie
              zrezygnowali z pobierania renty od głodujących dzierżawców).

              pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_G%C5%82%C3%B3d
              Irish diaspora
              From Wikipedia, the free encyclopedia
              Jump to: navigation, search
              The Irish diaspora consists of Irish emigrants and their descendants in
              countries such as the United States, the United Kingdom, Canada, Australia,
              Argentina, New Zealand, Mexico, South Africa and states of the Caribbean and
              continental Europe. The diaspora, maximally interpreted, contains over 80
              million people, which is over fourteen times the population of the island of
              Ireland itself (5.6 million in 2002).

              en.wikipedia.org/wiki/Irish_diaspora
              en.wikipedia.org/wiki/Irish_people
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_Irish_American_politicians
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_Irish-American_actors
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_Scots-Irish_Americans

              Politics/history
              Chester Alan Arthur (President)
              James Buchanan (President)
              George Herbert Walker Bush (President)
              George W. Bush (President)
              John C. Calhoun, (Vice President)
              Grover Cleveland (President)
              Bill Clinton (President)
              Davy Crockett (western pioneer)
              Nathan Bedford Forrest (Confederate General)
              Ulysses Simpson Grant (President)
              Benjamin Harrison (President)
              Andrew Jackson (president)
              Thomas "Stonewall" Jackson (Confederate General)
              Andrew Johnson (president)
              John McCain (Senator)
              George B. McClellan (Union General)
              William McKinley (President)
              Richard Milhous Nixon (President)
              George S. Patton (US General)
              James Knox Polk (President)
              Theodore Roosevelt (President)
              J.E.B. Stuart (Confederate General)
              Woodrow Wilson (President)
                • Gość: , Ktos pisal ,ze Irlandczycy to element nadajacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:28
                  sie jedynie do najprostszej roboty:-)

                  en.wikipedia.org/wiki/Irish_Australians

                  en.wikipedia.org/wiki/Irish_Canadian

                  en.wikipedia.org/wiki/Category:Irish_Canadians

                  en.wikipedia.org/wiki/Irish_Mexican
                  Notable Irish Mexicans
                  See also the category of articles titled Irish Mexicans
                  Vicente Fox, current president of Mexico.
                  Anthony Quinn, actor.
                  Álvaro Obregón, president of Mexico.
                  William Lamport, the real-life Zorro (Guillén Lombardo).
                  Rómulo O'Farril, founder of newspaper Novedades.
                  Juan O'Gorman, architect
                  Edmundo O'Gorman, writer
                  Hugh O'Connor, Spanish governor of Texas from 1767 to 1770.


                  en.wikipedia.org/wiki/Irish_settlement_in_Argentina

                  Che Guevara jak sie okazuje tez byl irlandzkiego pochodzenia

                  en.wikipedia.org/wiki/Category:Irish_Argentineans

                  en.wikipedia.org/wiki/Category:People_of_Irish_descent_in_Great_Britain


                  • maja92 Re: Ktos pisal ,ze Irlandczycy to element nadajac 24.08.06, 12:00
                    Na Twojej liscie zabraklo jednego z najwazniejszych (najslawniejszych?)
                    amerykanskich prezydentow: John F. Kennedy
                    rodzina pochodzi z okolich Wexford;-))) i ciagle rzadzi w USA;-)))

                    A slawni aktorzy - pozwol, ze dorzuce:
                    Gabriel Byrne, Grace Kelly (zona Ksiecia Monacco)
                    Z mlodszego pokolenia: Cilliam Murphy, Collin Farrell

                    Pozdrowienia,
                    • Gość: ; The Beatles IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:50
                      Paul McCartney claims Irish heritage on both sides of his family. McCartney's
                      great-grandfather, James McCartney, was born in Ireland (some sources suggest
                      his grandfather, James McCartney II, was as well). His mother's father, Owen
                      Mohin, was born in 1880 in Tullynamalrow, County Monaghan, Ireland, and his
                      mother's mother, Mary Theresa Danher, was a Glaswegian of Irish descent.
                      Accordingly, Paul McCartney has five-eighths Irish ancestry.

                      en.wikipedia.org/wiki/Paul_McCartney
                      Like much of the population of Liverpool, Lennon had some Irish heritage. His
                      grandfather, James Lennon, was born in Dublin in 1858; and his grandmother,
                      Mary (née Maguire), was Irish-born as well. Lennon's mother, Julia (née
                      Stanley), was of Welsh descent. Although she never knew it, Julia Lennon was
                      descended from Thomas, Lord Stanley (c. 1435–1504), who dominated the
                      Liverpool/Chester region and who commanded a wing of the army which overthrew
                      Richard III at Bosworth Field in August 1485. A remote echo of this ancestral
                      connection was the bare feeling, which descended well into the 20th century,
                      within the family that, somehow, their Stanley relatives were supposed to be
                      somewhat above and in advance of the general population. While Lennon had
                      little exposure to his Irish heritage growing up, he came to identify with it
                      later in life. He lived in a fairly middle class section of Liverpool.
                      en.wikipedia.org/wiki/John_Lennon
                      en.wikipedia.org/wiki/George_Harrison
                      www.iol.ie/~beatlesireland/heritage/heritage.htm

                    • antypolak1 Re: Ktos pisal ,ze Irlandczycy to element nadajac 24.08.06, 19:11
                      Ronald Reagan- rodzina Reaganow pochodzi irlandzkiej wsi Ballyporee

                      en.wikipedia.org/wiki/Ballyporeen


                      Ballyporeen is most commonly known as the ancestral home of Ronald Reagan. His
                      grandfather, Michael Regan (who changed the spelling of his name later on), was
                      baptized in the town in 1828 and lived there until his emigration to the United
                      States in the 1860s. President Reagan visited the town in 1984 and delivered a
                      speech to its residents, during which he discussed his ancestry and what he
                      called the "Irish-American tradition".

                      The Reagan visit to Ireland was controversial however and a large anti-war
                      protest was held outside Ballyporeen during the visit of Mr. & Mrs. Reagan. The
                      main focus of the protest was US foreign policy and Reagan's backing of the
                      Contras in Nicaragua & Honduras in particular.

                      Two establishments in the town used to carry the name of Ronald Reagan, a pub
                      and the tourism office. However the Ronald Reagan Pub has closed and sold it's
                      sign to a Ronald Reagan museum in Santa Barbara, California. The village today
                      has changed little since the Presidents visit.



                      • jeanie_mccake Reagan 25.08.06, 18:41
                        antypolak1 napisał:

                        > Ronald Reagan- rodzina Reaganow pochodzi irlandzkiej wsi Ballyporee

                        Jeden z jego przodkow pochodzil stamtad, i Ron chcial ten fakt wykorzystac w
                        flirtowaniu z wyborcami irlandzkiego pochodzenia.
                        Niedlugo potem przylecial do Szkocji by zwiedzac ancestral home drugiego
                        przodka i pokazac wyborcom szkockiego pochodzenia ze jest jednym z nich.
                        Jego doradcy poinformowali go jednak ze i tutaj miejscowi maja go za fiuta i
                        wizyta odbyla sie w tajemnicy.
                        Wielka kpina w miejscowych gazetach typu 'There was a rumour the US president
                        was coming but it turned out to be some crap actor.'
                        • Gość: ; Re: Reagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:27
                          Reagan was born on February 6, 1911, in an apartment above a small bakery in
                          Tampico, Illinois. He was the second of two sons born to John Edward Reagan, an
                          Irish American Catholic, and Nellie Clyde Wilson, who was of Scottish, Canadian
                          and English descent. His paternal great-grandfather, Michael Reagan, came to
                          the United States from Ballyporeen, County Tipperary, Ireland, in the 1860s,
                          and the rest of his paternal family immigrated from Ireland in the 1800s as
                          well.[2] Prior to his immigration, the family name was spelled Regan. His
                          maternal great-grandfather, John Wilson, immigrated to the United States from
                          Paisley, Scotland, in the 1840s and married Jane Blue, a Canadian from Queens,
                          New Brunswick. Reagan's maternal grandmother, Mary Anne Elsey, was born in
                          Epsom, Surrey, England.[3]
                          en.wikipedia.org/wiki/Ronald_Reagan

                          www.genealogy.com/famousfolks/ronald-reagan/index.html
              • Gość: druid jak to z 1847 bywalo IP: *.tpgi.com.au 11.10.06, 12:26
                "Okay, I want to talk about Ireland
                Specifically I want to talk about the "famine"
                About the fact that there never really was one
                There was no "famine"
                See Irish people were only allowed to eat potatoes
                All of the other food, meat, fish, vegetables,
                were shipped out of the country under armed guard
                To England while the Irish people starved
                And then in the middle of all this
                They gave us money not to teach our children Irish
                And so we lost our history
                And this is what I think is still hurting me

                You see we're like a child that's been battered
                Has to drive itself out of it's head because it's frightened
                Still feels all the painful feelings
                But they lose contact with the memory
                And this leads to massive self-destruction
                Alcoholism, drug addiction
                All desperate attempts at running
                And in it's worst form
                Becomes actual killing
                And if there ever is gonna be healing
                There has to be remembering
                And then grieving
                So that there then can be forgiving
                There has to be knowledge and understanding

                An American army regulation
                Says you mustn't kill more than ten percent of a nation
                'Cos to do so causes permanent "psychological damage"
                It's not permanent but they didn't know that
                Anyway during the supposed "famine"
                We lost a lot more than 10% of our nation
                Through deaths on land or on ships of emigration
                But what finally broke us is not starvation
                No it's use in the controlling of our education
                School go on about "Black 47"
                On and on about "The terrible famine"
                But what they don't say is in truth
                There really never was one...

                Sinead O'Connor - "Femine" tekst z roku 1995
          • chickenbaby Re: Dublin = New Delhi 24.08.06, 10:57
            Przede wszystkim- niesamowicie drazni mnie trmin "Irysy", to cos jak "Polaczki"
            albo jeszcze gorzej, a przeciez nie wszyscy Polacy to "Polaczki", czyz nie?
            Zgodze sie ze istnieje pewna grupa polskich emigrantow ktorzy maja blade
            pojecie (lub zadne) o historii Irlandii, jednak zaryzykowalbym stwierdzenie, iz
            jest to taki sam margines (w sensie ilosciowym- nie spolecznym, zeby nikogo nie
            urazic) co w przypadku jak w przypadku Irlanczykow, ktorzy urwali sie z choinki
            i nie wiedza po co 200k polskiego chlopa najechalo na ich Wyspe.
            Jednym slowem zawsze znajdzie sie jakas czarna owca.Pytanie tylko:i co z tego?
            Jaki to ma wpyw na caloksztalt omawianej tutaj sytuacji?





    • Gość: malo Re: Dublin = New Delhi IP: 87.192.206.* 24.08.06, 23:57
      napisze z wlasnego doswiadczenia pracujac w dublinie w miedzynarodowym zespole,
      ze ludzie np; z nowej zelandii, australii, czy moj 'ulubiony' pakistan tez nie
      bardzo przepadaja za irlandczykami.to jest troche dziwne, zawsze jak zadaje im
      pytanie jesli tak narzekasz to dlaczego tu jestes, to oni ze kasa i koniec
      tematu, a najezdzaja na irlandczykow zawsze.

      moje doswiadczenie z creativa czy ibm, pracowalem w obu firmach jako technical
      support mowi mi ze do bystych nie naleza jesli chodzi o IT....na jednym kompie
      ale nie na moim dziale, usterka wymagala zainstalowania sterownikow i komunikat
      oczywiscie pokazywal to dokladnie, a 'fachowcy' z 15 letnim stazem nic a nic nie
      zdzialali, managerka zawolala informatykow zeby to zrobili i rano przed zaloga,
      ze informatycy pracowlai cala noc nad usterka i za duzo bylo zainstalowane
      itd...takie baje...wlaczaja ludzie kompa, wszystko po staremu, ten sam blad...a
      ja do babki to fajnie im sie w nocy w pasjansa gralo;)takich histori cala masa
      na temat ich znjomosci IT

      nie jestem za ni przeciw ale tylka nie bede im lizal, jesli chodzi o widoki to
      dla mnie bomba, jest co pozwiedzac, kazdy lubi co innego;)
      • tzymische Re: Dublin = New Delhi 25.08.06, 07:35
        Bzdura i uogolnianie. Zapewne rowniez nieco podkolorowane.
        Pracowalem tutaj jako network administrator dla Vodafone z samymi
        Irlandczykami, 1 Nowo Zelandczykiem i 1 Australijczykiem. O nikim z nich bym
        nie powiedzial ze nie mial wiedzy, byl slaby technicznie czy malo bystry.
        Ale z takimi ludzmi to Ty nie pracowales i ich nie spotykasz. Pracowales z
        lokalnym help deskiem czy jak im tam service deskiem. I jesli chceszmi wmowic
        ze w innych krajach europy jest lepiej to przestan.

        W technical support/help desk/service desk itp nigdzie na swiecie nie pracuja
        orly, bardzo czesto sa to ludzie po krotkim przeszkoleniu albo ktos kto potrafi
        samodzielnie wlaczyc komputer. I to jest fakt. Takich samych dyletantow
        spotkalem pracujac w anglii, majac kontakty z wielkim service desk center dla
        calej europy w hamburgu (jeden z koncernow branzy FMCG) czy pracujac w polsce.
        Ale w zyciu bym nie powiedzial ze Polacy, Niemcy czy Anglicy nie naleza do
        bystrych jesli chodzi o IT.

        O ile moge uwierzyc ze Pakistanczyk, biedny Polak, Slowak czy Litwin jest
        tu "dla pieniedzy" jakos nie moge w to samo uwierzyc w przypadku Aussiego i
        kolesia z NZ. Obaj moga bez najmniejszych problemow pracowac od reki w Anglii
        za wieksza kasa nie mowiac juz o Australii... wiec albo Ty podkoloryzowales,
        albo pracujesz z jakimis nieudacznikami zyciowymi.
    • qvintesencja Historycy od 7 bolesci 25.08.06, 18:08

      Tzymische i inni historycy od 7 bolesci nie maja pojecia o
      tej niedawnej historii emigracji z Irlandii. Z Irlandii
      oczywiscie wyjezdzalo sie od wiekow. Do tego co bylo przed
      wiekami i co teraz robia potomkowie irlandzkich emigrantow
      nie ma co wracac. Natomiast jest znacznie blizsza emigracja
      i o niej mozna sobie przeczytac co nieco zeby sie dowiedziec
      ze ludzie wyjezdzali masowo i do najmniej platnych robot.
      Niektorzy z nich nie pomysleli o przyszlosci i teraz placa za to
      cene. To jest ostrzezenie dla tych co teraz przyjezdzaja z Polski
      bo historia sie powtarza:

      www.goniec.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=1053&mode=thread&order=0&thold=0
      • tzymische Re: Historycy od 7 bolesci 25.08.06, 19:23
        A ty jak zwykle -opadasz z jednej przesady w druga. Nie masz na tyle rozumu,
        zeby czasem sama sie przyjzec faktom? Sama je zinterpretowac,
        zawsze musisz sie opierac na zrodlach kompletnie dennych, jak nie wikipedia
        to durny artykulik? Ktorego autorka wyglada na skonczona idiotke i juz po
        trzecim zdaniu wiadomo ze poziom jak w ND albo u Rydzyka?

        Zdania cyt.: "Irlandczycy, którzy przyjechali wtedy budować Wielką Brytanię są
        dziś bezdomni, popadli w alkoholizm, nie mają środków do życia. Pracowali na
        czarno, dostając pieniądze do ręki, tak samo jak dziś Polacy."
        Tak potwornego generalizowania i to w stosunku do dwoch jakze roznych nacji i
        sytuacji dawno nie widzialem...
        Wszyscy Irlandczycy w UK sa bezdomni? A Polacy ida ich droga?

        Zreszta tych Irlandczykow zbyt wielu juz tam chyba nie ma no nie?
        cyt.: "(...)co Irlandczyków, którzy dziś umierają na ulicach Londynu(...)".
        To cholera musi byc straszny widok, te setki rozkladajacych sie trupow kazdego
        dnia... :( biedni Irlandczycy. Ale niedlugo zapewne w koncu wymra i zwaly ich
        martwych cial zosana zastapione zwalami martwych Polakow...
      • korkix78 Re: Historycy od 7 bolesci 25.08.06, 20:12
        A jak dla mnie artykul jest nawet calkiem ciekawy.
        Sam w sobie moze dac co poniektorym do myslenia (tym nastawionym na metode na
        robienie kasy na biezaco - z cala reszta daleko w tle) - choc obawiam sie, ze
        Ci ktorych potencjalnie dotyczy (w swoim zaloezeniu,to nie musza byc budowy)
        raczej nie zagladaja na forum.

        Przy czym dotyczy to stosunkowo niewielkiego odsetka Polakow w stosunku do
        wszystkich na Wyspach, ale rzeczywiscie tacy tez sa.

        A qvintesencja jezeli sadzi, ze to dotyczy duzej ilosci osob, to musi sie
        zdecydowac ktore z jej twierdzen jest kitem.
        Czy to o masowosci nierejestrowania sie Polakow (vide tenze artykul) czy tez
        uprzednie wywody o tym, ze szacunki mowiace o 800tys - milionie Polakow w W.
        Brytanii to bajki, bo jest nas tu co najwyzej 300 000 (co oznacza, ze
        nierejestrujacych sie Polakow jest b.malo).
      • qvintesencja Zawracanie Tamizy kijem 25.08.06, 23:42

        Po co wyrywac maly fragment?
        W tym artykule opisywana jest bardziej wspolczesna historia emigracji
        irysowskiej. Mays ludzi przyjezdzaly i pracowaly w nisko platnych pracach.
        Bardzo niewielu skonczylo w przytulkach ale tacy tez sa.

        Przede wszystkim chodzi w tym o to ze kiedys imgracja z Irlandii byla bardzo
        duza a pozniej przestala byc zjawiskiem masowym. To samo bedzie w przypadku
        obecnych wyjazdow tylko nie wiadomo jak szybko do tego dojdzie.
        • korkix78 Re: Zawracanie Tamizy kijem 26.08.06, 09:53

          Gdy wyjada juz wszyscy faktycznie aktywni zawodowo, poza tymi, ktorzy sie
          wyjezdzac boja / nie chca bo nie musza / naprawde nie moga z roznych losowych
          przyczyn.

          Kwestia chyba tylko gdzie jest ten poziom.
          Widzac co sie dzieje (kierunki zmian biorac pod uwage czas, kiedy zaczynaja byc
          odczuwalne), obstawiam z b.wysoka doza pewnosci, ze przez najblizsze 5-8 lat
          bedzie tak, jak jest dotad (moga sie zmienic kraje docelowe emigracji) -
          rocznie bedzie ubywalo w Polsce kilkaset tys. obywateli (tych najbardziej
          Panstwu potrzebnych- generalnie).

          A co bedzie potem - to juz w pierwszej kolejnosci w rekach politykow (nie
          psucie gospodarki, przewidywalnosc, stabilnosc, odpowiedzialna polityka
          nastawiona dlugofalowo) i to jest czynnik numer jeden.
          • qvintesencja Mity i realia wyjazdowe 26.08.06, 18:29
            korkix78 napisał:

            > Gdy wyjada juz wszyscy faktycznie aktywni zawodowo, poza tymi, ktorzy sie
            > wyjezdzac boja / nie chca bo nie musza / naprawde nie moga z roznych losowych
            > przyczyn.

            Wszyscy aktywni zawodowo czyli kilkanascie milionow ludzi? Czy tobie wyjazd
            czegos nie pomieszal w glowie?

            > Kwestia chyba tylko gdzie jest ten poziom.
            > Widzac co sie dzieje (kierunki zmian biorac pod uwage czas, kiedy zaczynaja
            byc
            > odczuwalne), obstawiam z b.wysoka doza pewnosci, ze przez najblizsze 5-8 lat
            > bedzie tak, jak jest dotad (moga sie zmienic kraje docelowe emigracji) -
            > rocznie bedzie ubywalo w Polsce kilkaset tys. obywateli (tych najbardziej
            > Panstwu potrzebnych- generalnie).

            Potrzebnych panstwu? Do czego?

            Czy ty czlowieku mozesz pojac ze w ekonomii rynkowej najwazniejsza jest
            rownowaga miedzy podaza a popytem i ona prowadzi do rozwoju? Jezeli jest
            nierownowaga to prowadzi do powaznych zaklocen. Tak jest z kartoflami, jezeli
            jest zbyt wysoki urodzaj to ceny spadaja ponizej kosztow produkcji i
            najbardziej oplacalne jest zniszczenie. Tak jest tez sila robocza, w warunkach
            duzego nadmiaru jest zbytnia przewaga pracodawcow, powoduje to niskie place,
            wyzysk pracownikow. Najgorszy jest brak postepu w ekonomii bo przy niskich i
            nie zmieniajacych sie pracach pracodawcy nie maja bodzca do podwyzszania
            poziomu.

            Na obecnym etapie wyjazdy do pracy sa niezwykle korzystne i wrecz niezbedne dla
            postepu. Dlatego Unia ma otwarte rynki pracy bo tylko wolny konkurencyjny rynek
            przynosi rozwoj. Wyjazdowicze to w duzej wiekszosci nadmiarowa sila robocza
            ktora blokowalaby postep na rynku pracy. Pierwsze objawy pozytywnych skutkow
            wyjazdow juz widac czyli mechanizm dziala tak jak ma dzialac.

            Ile bedzie trwal okres wyjazdowy trudno w tej chwili okreslic. Na podstawie
            innych krajow mozna oceniac ze od 10-20 lat ale kiedys nie bylo tak duzych
            mozliwosci komunikacji wiec moze byc tez tak jak piszesz 5-8 lat. I jest jasne
            ze w tym okresie nie wyjada "wszyscy" jak ci podpowiada prosty rozumek, tylko
            wiadomo z tych innych krajow ze wyjezdza na stale jednocyfrowy procent
            populacji.

            > A co bedzie potem - to juz w pierwszej kolejnosci w rekach politykow (nie
            > psucie gospodarki, przewidywalnosc, stabilnosc, odpowiedzialna polityka
            > nastawiona dlugofalowo) i to jest czynnik numer jeden.

            Opowiadasz bajeczki. Do tego zeby ilosc wyjazdow zmniejszyla sie do naturalnego
            poziomu trzeba tylko spadku bezrobocia dobrze ponizej 10% i pewnego wzrostu plac
            czyli mniej wiecej tak jak jest teraz w Portugalii czy w Czechach. Czy z tych
            krajow masowo ludzie wyjezdzaja?
            • Gość: gość Re: Mity i realia wyjazdowe IP: 86.41.205.* 26.08.06, 19:49
              Qvintesencjo kochana zamiast wpisywac te swoje bzdury po raz setny podaj po
              prostu linka do jakiegoś innego watku na którym sie udzielałaś. I tak zawsze
              piszesz to samo. Chociaz z drugiej strony chyba masz strasznie nudna pracę (o
              ile ją masz) bo ciągle siedzisz na tym forum, marząc o wyjeżdzie
            • korkix78 Tadaaaa 03.09.06, 23:10

              > > Gdy wyjada juz wszyscy faktycznie aktywni zawodowo, poza tymi, ktorzy sie
              >
              > > wyjezdzac boja / nie chca bo nie musza / naprawde nie moga z roznych loso
              > wych
              > > przyczyn.
              >
              > Wszyscy aktywni zawodowo czyli kilkanascie milionow ludzi? Czy tobie wyjazd
              > czegos nie pomieszal w glowie?

              Oczywiscie,ze tak jak napisalem.
              Kilkanascie milionow ludzi minus Ci, o ktorych rowniez napisalem, ale Twoj
              wybiorczy wzrok poprzeinaczal to co napisalem raczej wyrznie.
              Te 3 grupy ktore wymienilem zawieraja tych ,ktorrzy moga a nie musza, to dosc
              liczna grupa. Nie mnie to dokladnie wyliczyc.

              > > Kwestia chyba tylko gdzie jest ten poziom.
              > > Widzac co sie dzieje (kierunki zmian biorac pod uwage czas, kiedy zaczyna
              > ja
              > byc
              > > odczuwalne), obstawiam z b.wysoka doza pewnosci, ze przez najblizsze 5-8
              > lat
              > > bedzie tak, jak jest dotad (moga sie zmienic kraje docelowe emigracji) -
              > > rocznie bedzie ubywalo w Polsce kilkaset tys. obywateli (tych najbardziej
              >
              > > Panstwu potrzebnych- generalnie).
              >
              > Potrzebnych panstwu? Do czego?

              A do czego Panstwu sa potrzebni obywatele NIE TYLKO NA "JUZ" ale do bardziej
              dlugofalowego rozwoju panstwa ?

              No, dobre pytanie, jaki typ obywateli jest potrzebny Panstwu do jego istnienia,
              przetrwania i rozwoju ?

              Ci, ktorzy nic nie potrafia i nie chca pracowac i sa 'niereformowalni' czy Ci
              ktorzy pracowac chca (udowodnione)?
              Ci, ktorzy wlasciwie nie korzystaja z sluzby zdrowia , czy Ci ktorzy w
              szpitalach/przychodniach spedzaja lwia czesc zycia obciazajac reszte
              spoleczenstwa?
              Ci, ktorych potencjal sprowadza sie do maksymalnego POBIERANIA roznego rodzaju
              swiadczen od panstwa, czy tez tych, ktorzy pracujac/dajac prace
              wspoluczestrnicza w bogaceniu sie kraju / dodaja wartosc ?

              A teraz odpowiedz sobie na pytanie ktora grupa wyjezdza z Polski w
              przytlaczajacych proporcjach, a ktora pozostaje ?


              > Czy ty czlowieku mozesz pojac ze w ekonomii rynkowej najwazniejsza jest
              > rownowaga miedzy podaza a popytem i ona prowadzi do rozwoju?


              A czy Ty pojmujesz,ze cala kwestia emigracji nie zamyka sie tylko i wylacznie w
              sferze ekonomii rynkowej ? a i w niej , nic nie jest tak jednoznaczne, jak
              sugerujesz ??

              Jezeli jest
              > nierownowaga to prowadzi do powaznych zaklocen. Tak jest z kartoflami, jezeli
              > jest zbyt wysoki urodzaj to ceny spadaja ponizej kosztow produkcji i
              > najbardziej oplacalne jest zniszczenie. Tak jest tez sila robocza, w warunkach
              > duzego nadmiaru jest zbytnia przewaga pracodawcow, powoduje to niskie place,
              > wyzysk pracownikow. Najgorszy jest brak postepu w ekonomii bo przy niskich i
              > nie zmieniajacych sie pracach pracodawcy nie maja bodzca do podwyzszania
              > poziomu.
              >

              Zgadza sie. Najgorszy jest brak postepu , rowniez w ekonomii. Brak odpowiednich
              reform, i podstawienia nog tym, ktore funkcjonuja jako-tako temu bardzo
              przeszkadza.

              > Ile bedzie trwal okres wyjazdowy trudno w tej chwili okreslic. Na podstawie
              > innych krajow mozna oceniac ze od 10-20 lat ale kiedys nie bylo tak duzych
              > mozliwosci komunikacji wiec moze byc tez tak jak piszesz 5-8 lat. I jest
              jasne
              > ze w tym okresie nie wyjada "wszyscy" jak ci podpowiada prosty rozumek, tylko
              > wiadomo z tych innych krajow ze wyjezdza na stale jednocyfrowy procent
              > populacji.
              >
              > > A co bedzie potem - to juz w pierwszej kolejnosci w rekach politykow (nie
              >
              > > psucie gospodarki, przewidywalnosc, stabilnosc, odpowiedzialna polityka
              > > nastawiona dlugofalowo) i to jest czynnik numer jeden.
              >
              > Opowiadasz bajeczki. Do tego zeby ilosc wyjazdow zmniejszyla sie do
              naturalnego
              > poziomu trzeba tylko spadku bezrobocia dobrze ponizej 10% i pewnego wzrostu
              pla
              > c

              Masz Excela? Niekoniecznie excel. Moze inny program w ktorym walniesz sobie
              tabelke ?
              Machnij sobie taka.
              Duzo kolumn nie trzeba. W przeciwienstwie do wierszy.
              Po lewej co zrobil rzad / parlament (rzady/parlamenty wlasciwie) by wykorzystac
              ogromny zasob (na ktorego brak cierpi tylez krajow) jakim jest liczna sila
              robocza, stosunkowo dobrze wyksztalcona, gotowa na wieel (co ujawnia dobitnie
              wlasnie emigracja) do mobilnosci / przekwalifikowania/ douczania a po drugiej -
              czego zaniechal.

              I wtedy , jesli starczy Ci wyobrazni (trzymam kciuki) sprobuj znalezc
              powiazanie z stopa bezrobocia w Polsce, a takze poziomu plac.
              • qvintesencja Re: Tadaaaa czyli gadanie na oslep 04.09.06, 10:35
                korkix78 napisał:

                > > Wszyscy aktywni zawodowo czyli kilkanascie milionow ludzi? Czy tobie wyja
                > zd czegos nie pomieszal w glowie?
                > Oczywiscie,ze tak jak napisalem.
                > Kilkanascie milionow ludzi minus Ci, o ktorych rowniez napisalem, ale Twoj
                > wybiorczy wzrok poprzeinaczal to co napisalem raczej wyrznie.
                > Te 3 grupy ktore wymienilem zawieraja tych ,ktorrzy moga a nie musza, to dosc
                > liczna grupa. Nie mnie to dokladnie wyliczyc.

                Kleiste myslenie masz czyli gadasz na oslep. A wyliczenie ludzi ktorzy wyjada
                jest dosc proste.

                Bo przez etap wyjazdowy przeszlo juz wiele krajow i to co jest teraz w Polsce
                idzie wedlug tego samego schematu.

                Wiec okazuje sie ze zadnego kraju w okresie wyjazdowym nie wyjechalo na stale
                wiecej niz jednocyfrowy procent populacji, czyli mniej niz 10%. Scislej mowiac
                z Irlandii wyjechalo wiecej ale to jest przypadek specjalny wskutek specjalnych
                wiezow z UK i USA.

                Wyjazdy bardzo sie zmniejszaja gdy bezrobocie spadnie ponizej 10%, nawet przy
                obecnym poziomie plac - to widac na przykladzie Wegier i Czech. Jeszcze
                bardziej wyjazdy sie zmniejszaja gdy do tego place beda na poziomie ok. 50%
                wyzszym niz obecnie w Polsce - to widac na przykladzie Portugalii.

                Twoje gadanie o kilkunastu milionach wyjazdowiczow jest wiec bez sensu.
                Najbardziej prawdopodobna liczbe tych ktorzy wyjada na stale mozna okreslic na
                ok. 2 mln ludzi, mniej wiecej posrodku 5-10% populacji.

                > > Potrzebnych panstwu? Do czego?
                > A do czego Panstwu sa potrzebni obywatele NIE TYLKO NA "JUZ" ale do bardziej
                > dlugofalowego rozwoju panstwa ?

                Tu widac brak logiki. W ekonomii rynkowej o zapotrzebowaniu na sile robocza
                decyduje rynek pracy. Jezeli nie ma zapotrzebowania to wyjazd ludzi jest bardzo
                pozytywny bo redukuje napiecia na rynku, wydatki socjalne a czesto ludzie
                tez dosylaja kase z zagranicy.

                Natomiast co roku wchodza na rynek pracy nowe roczniki i jezeli zapotrzebowanie
                jest wieksze to moze byc pokryte z tych nowych zasobow.

                > No, dobre pytanie, jaki typ obywateli jest potrzebny Panstwu do jego
                >istnienia, przetrwania i rozwoju ?
                > Ci, ktorzy nic nie potrafia i nie chca pracowac i sa 'niereformowalni' czy Ci
                > ktorzy pracowac chca (udowodnione)?

                Tu wpadasz w jakas demagogie. Ludzi chcacych pracowac jest duzy nadmiar, to
                rynek nie jest w stanie ich wchlonac bo dopiero sie rozwija.

                > Ci, ktorzy wlasciwie nie korzystaja z sluzby zdrowia , czy Ci ktorzy w
                > szpitalach/przychodniach spedzaja lwia czesc zycia obciazajac reszte
                > spoleczenstwa?
                > Ci, ktorych potencjal sprowadza sie do maksymalnego POBIERANIA roznego
                rodzaju
                > swiadczen od panstwa, czy tez tych, ktorzy pracujac/dajac prace
                > wspoluczestrnicza w bogaceniu sie kraju / dodaja wartosc ?

                Tu nasilasz styl demagogiczny. Ludzi do pracy jest w brod, nie ma miejsc pracy
                dla nich.

                > A teraz odpowiedz sobie na pytanie ktora grupa wyjezdza z Polski w
                > przytlaczajacych proporcjach, a ktora pozostaje ?

                Chcesz tu dmeagogicznie uzasadnic ze wyjezdzaja wszyscy zdolni do pracy a
                pozostaja niezdolni. Jest to nonsens. Wyjezdza nadmiar potencjalnych
                pracobiorcow z rynku cierpiacego na nadmierna podaz.

                W ostatnim czasie pojawiaja sie sygnaly o braku pracownikow. I to jest tez
                bardzo dobre bo oznacza ze konkurencja z rynku europejskiego zaczyna dzialac
                co polepszy sytuacje pracobiorcow.

                > > Czy ty czlowieku mozesz pojac ze w ekonomii rynkowej najwazniejsza jest
                > > rownowaga miedzy podaza a popytem i ona prowadzi do rozwoju?
                > A czy Ty pojmujesz,ze cala kwestia emigracji nie zamyka sie tylko i wylacznie
                w
                > sferze ekonomii rynkowej ? a i w niej , nic nie jest tak jednoznaczne, jak
                > sugerujesz ??

                Przez etap wyjazdowy przeszlo uprzednio wiele krajow: Portugalia, Hiszpania,
                Grecja, Irlandia z doskonalymi efektami. To jest bardzo jednoznaczne.

                Co do sfer pozaekonomicznych to lepiej jak najpierw zalatwi sie sprawy
                ekonomiczne.


                > Zgadza sie. Najgorszy jest brak postepu , rowniez w ekonomii. Brak
                odpowiednich
                > reform, i podstawienia nog tym, ktore funkcjonuja jako-tako temu bardzo
                > przeszkadza.

                Zgadza sie, reformy sa zawsze wskazane. Ale nie ma co uprawiac demagogii i
                populizmu takiego ze nagle przyjdzie jakis magik, zrobi czary-mary reformy
                i bedzie raj. W wrunkach polskich byloby potrzebnych wiele milionow miejsc
                pracy a tego zaden magik nie wyczaruje.


                > Masz Excela? Niekoniecznie excel. Moze inny program w ktorym walniesz sobie
                > tabelke ?
                > Machnij sobie taka.
                > Duzo kolumn nie trzeba. W przeciwienstwie do wierszy.
                > Po lewej co zrobil rzad / parlament (rzady/parlamenty wlasciwie) by
                wykorzystac
                >
                > ogromny zasob (na ktorego brak cierpi tylez krajow) jakim jest liczna sila
                > robocza, stosunkowo dobrze wyksztalcona, gotowa na wieel (co ujawnia dobitnie
                > wlasnie emigracja) do mobilnosci / przekwalifikowania/ douczania a po
                drugiej -czego zaniechal.
                > I wtedy , jesli starczy Ci wyobrazni (trzymam kciuki) sprobuj znalezc
                > powiazanie z stopa bezrobocia w Polsce, a takze poziomu plac.

                Widac tutaj podatnosc na myslenie demagogiczne. Ze to niby rzad i parlament
                mogliby jakies papiery uchwalic i miliony dobrych miejsc pracy by sie sypaly.
                Dochod narodowy wzroslby nagle 3 razy i byloby super.

                Niestety to sa utopie. Do tworzenia miejsc pracy trzeba kapitalu, umiejetnosci,
                infrastruktury. Takie rzeczy wymagaja wielu lat. Z przykladu innych krajow
                wiadomo ze na tym etapie wyjazdy sa bardzo dobrym rozwiazaniem bo stabilizuja
                rynek pracy i przyczyniaja sie do jego rozwoju. Unia ma po to otwarte rynki
                pracy zeby sie one rozwijaly.

            • Gość: pogmahon_ Re: Mity i realia wyjazdowe IP: 85.134.163.* 14.02.07, 12:30
              "pewnego wzrostu plac
              czyli mniej wiecej tak jak jest teraz w Portugalii czy w Czechach. Czy z tych
              krajow masowo ludzie wyjezdzaja?"

              Na temat Czech nie moge sie wypowiedziec , ale portugalczycy wyjezdzaja i to
              masowo. Tutaj upada na ryj twoja teoria ze po wejsciu do unii musi byc predzej
              czy pozniej dobrze ( tak jak w irlandii) Otoz sama unia niczego nie gwarantuje ,
              portugalia, grecja , a nawet czesciowo wlochy (cale poludnie) to bieda az
              piszczy (srednia zarobkow na sycylii jak u nas w PL) Po wejsciu do unii rzad
              musi rozsadnie i z glowa wykorzystac dana szanse. Obawiam sie w polsce nic z
              tego nie wyjdzie , co z tego ze ludzie beda nadal masowo wyjezdzac? bezrobocie
              troche spadnie , zarobki wzrosna o jakies o jakies smieszne 100-200zl dla
              normalnego czlowieka. I jedyna roznica to ze pracodawca juz nie bedzie mogl
              pomiatac pracownikami tak jak kiedys. Ale co z tego? nadal bedzie w polsce ten
              sam syf , zarobki na poziomie nigerii i obietnice ze "juz niedlugo to bedzie tak
              ze ho ho !"
    • Gość: aldair niestety... typowy polaczek-kompleksiak IP: *.echostar.pl 15.04.07, 22:42
      tej cechy narodowej nie znoszę u nas najbardziej: kompleksiarstwa... dlaczego
      90% opinii to wypowiedzi kompleksiaków? mam dla was radę, wy patetyczni
      kompleksiaki: zamilczcie! mam dość waszego durnego bełkotu!
      wszyscy są nie tak, tylko my najlepsi, a patrz jak dobrze mają, niby skąd itp
      pierdoły...
      do tego b. mała tolerancja i brak wiedzy i szacunku o historii tego kraju...
      najgorzej jest jak ktoś nie zna swego miejsca w szeregu, a sra wyżej niż na dupę...

      pozdrawiam wszystkich normalnych-myślących! nie dajcie się zwariować!
    • Gość: Giusti Re: Dublin = New Delhi IP: 89.100.131.* 20.05.07, 10:46
      Popieram Cie w zupelnosci! Mam takie samo zdanie na ten temat. Jestem w
      Dublinie od 6 miesiecy i mam zamiar zostac tylko i az do konca roku. Miasto
      jest wstretne, pogoda jest do d... a w sklepach zamiast przyzwoitych ciuchow
      wisza szmaty a jak spojrzysz na cene to kosztuja jakby ze zlota byly zrobione.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka