Dodaj do ulubionych

pierwsze strony gazet

26.04.07, 02:52
Juz ktorys raz jestem zniesmaczona kiwijskimi gazetami. Nie wiem czy mnie
pamiec zawodzi w podeszlym wieku, ale nie przypominam sobie zeby ani w Polsce
ani w Anglii media byly tak zadna krwi i pozbawione jakiegokolwiek wyczucia.
Na pierwszej stronie Heralda w historii o wczorajszym zatonieciu lodzi kolo
Auckland dominuje zdjecie na ktorym zwloki jednego z dzieci, ktore utonely sa
wynoszone na lad. Na stronie 3 - mniejsze zdjecie gdzie zwloki drugiego
dziecka sa wynoszone na lad. Wprawdzie ciala sa zakryte ale jakos i tak
czuje sie nieswojo patrzac na nie. Calkiem niedawno na pierwszej stronie The
Press bylo ogromne zdjecie akcji odlawiania zwlok z rzeczki Avon. Spod
nakrycia wystawala dlon. Jakis czas pozniej w Auckland w jakichs zawodach
plywackich utonal mezczyzna. Zza plecow ratownika w akcji widac bylo
praktycznie cala postac ofiary, jedynie nie jego twarz. Co wiekszy wypadek
samochodowy, i prasa lubuje sie w zdjeciach powykrecanych wrakow, umazanych
krwia, a jak uda im sie zlapac ujecie ofiary na noszach - tym lepiej. Jak
nie, to zdarza sie i zdjecie samej kaluzy krwi na jezdni. Dla mnie to takie
bezsensowne i niesmaczne zerowanie na czyjejs tragedii. W koncu dla kogos te
ofiary byly osobami bliskimi, czlonkami rodziny i ogladanie ich zwlok na
pierwszej stronie gazet z pewnoscia tylko dodaje bolu. Czy ktos z Was
zwrocil na to uwage, czy moze tylko ja jestem taka przewrazliwiona?
Obserwuj wątek
    • kowalsia Z dzisiejszej polskiej gazety... 26.04.07, 09:02
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4090882.html
      • iza42 Re: Z dzisiejszej polskiej gazety... 26.04.07, 10:02
        zupelnie tak jak z filmu o gangsterach . Tez nie chcialo mi sie wierzyc jak to
        przeczytalam.
        • poledownunder Re: Z dzisiejszej polskiej gazety... 27.04.07, 00:19
          Nie zdziwie sie jezeli powstanie z tej historii kiedys film. Smutna lektura.

          Moze nieslusznie, ale jezeli takie artykuly/zdjecia dotycza osob publicznych,
          jakos bardziej jest to dla mnie do przyjecia. Moze dlatego, ze ludzie ktorzy
          wybrali zycie w swietle reflektorow niejako godza sie zeby w tymze swietle
          rowniez odejsc? Inaczej odbieram zerowanie na zwyklych szaraczkach, ktorymi
          gdyby nie to ze spotkala ich smierc "godna" naglowkow gazet, nigdy by sie nikt
          nie zainteresowal. Ich zwloki sa bardziej warte zdjecia na pierwszej stronie
          gazety niz osoba, ktora byli za zycia.
    • minimus Re: pierwsze strony gazet 26.04.07, 22:48
      W Polsce 'szanujące się' gazety takich zdjęć raczej nie zamieszczają na
      pierwszych stronach. Oprócz brukowców, jak Fakt czy Superekspres. NZH pewnie w
      jakimś stopniu można zaliczyć do tej grupy (pomimo ich ambicji).
    • abere8 Re: pierwsze strony gazet 27.04.07, 00:39
      Mnie denerwuje to, ze na pierwszych stronach czesto sa wiadomosci godne brukowca
      - np. na okladce World Section w Dominion Post przez pare dni utrzymywaly sie
      zdjecia Anny Nicole Smith i najnowsze doniesienia o tym, kto moze byc ojcem jej
      dziecka. Albo zdjecia pocalunku ksiecia Williama z dziewczyna czy ostatnio
      naglowek na pierwszej stronie, ze zerwali - kurcze, nie maja naprawde o czym tu
      pisac? To o czym brukowce w takim razie donosza?
      • poledownunder Re: pierwsze strony gazet 27.04.07, 02:12
        To akurat wydaje mi sie wynika ze specyfiki rynku prasy codziennej w NZ, gdzie
        nie ma specjalnie podzialu na brukowce i szanujace sie dzienniki, wszyscy
        czytaja praktycznie to samo. Jakis brukowiec jeden chyba istnieje, ale nigdy
        jeszcze nie przylapalam nikogo na czytaniu albo kupowaniu go. Nie ma nawet
        porzadnej gazety o zasiegu ogolnokrajowym, kazdy region ma swoja. Dla kontrastu
        w takim UK jest po kilka gazet do wyboru na kazdym poziomie skali czytelniczej -
        The Times/Guardian/Independent dla tych ktorzy chca i rozumieja wiadomosci we
        wlasciwym tego slowa znaczeniu, Daily Telegraph dla tych ktorzy musza miec je
        nieco uproszczone, Daily Mail i Daily Express dla tych, ktorzy lubia grubo
        mielone z domieszka skandalu, Daily Mirror i The Sun dla tych, ktorzy trawia
        tylko papke. Takie "powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jestes...". Jak
        popatrzec na ilosc sprzedawanych egzemplarzy, to czym blizej szczytu piramidy,
        tym mniejszy naklad - kazde wydanie The Sun sprzedaje sie w ponad 3 mln
        egzemplarzy, The Times - niewiele powyzej 650,000. Takie sa gusta dzisiejszych
        czytelnikow, a gazety nowozelandzkie sie do nich dostosowuja. Z braku
        zroznicowania na rynku musza zaspokoic ciekawosc i tych ktorzy studiuja
        szczegolowo przebieg wyborow we Francji i tych dla ktorych wiadomoscia ze
        swiata jest wynik testow na ojcostwo dziecka ANSmith.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka