Dodaj do ulubionych

Australia The Movie - szczerze

02.12.08, 22:01
Widzial juz ktos? Warto? U nas zaczynaja grac dopiero podczas
Swiat, ale w Stanach ponoc pierwsze dni wypadly cienko, co
oczywiscie samo w sobie nie jest wyznacznikiem jakosci, stad pytanie
czy warto poswiecic 165 minut zycia na obejrzenie tego "epickiego"
dziela?
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Jeszcze nie widzialam 02.12.08, 23:15
      W tej chwili nie moge wykroic tych 165 minut z zycia, w weekend
      zaliczylam tylko ostatniego Bonda (wielkie rozczarowanie), ktory
      podobno pobil wplywami "Australie". Recenzje sa bardzo mieszane,
      generalnie za Luhrmannem nie przepadam, ale chce zobaczyc ten film.
      Moze wybiore sie w weekend, trzeba bedzie pojsc do "Gold Lounge", bo
      nie wyobrazam sobie wysiedziec prawie 3 godzin w twardych fotelach
      zwyklego kina :o) Oczywiscie zdam sprawozdanie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • 2amki Re: Jeszcze nie widzialam 03.12.08, 00:54
        O tak, Luizo! Sprawozdanie poprosze. Bo ja bym baaaardzo chetnie
        poszla, nawet posiedziec w twardych fotelach przez te 165 min lub
        pospac chociaz gdyby film sie nudnym okazal,ale nie ma mi kto z
        dzieciorkiem zostac! Buuu...
        • luiza-w-ogrodzie Re: Jeszcze nie widzialam 03.12.08, 01:36
          2amki napisała:

          > O tak, Luizo! Sprawozdanie poprosze. Bo ja bym baaaardzo chetnie
          > poszla, nawet posiedziec w twardych fotelach przez te 165 min lub
          > pospac chociaz gdyby film sie nudnym okazal,ale nie ma mi kto z
          > dzieciorkiem zostac! Buuu...

          Na to rada sie znajdzie. Nie masz znajomych z malymi dziecmi, ktorzy
          by posiedzieli z Twoim malym? Moja corka chcialaby dorobic jako
          babysitter, hint, hint.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • beatrix10 Re: Jeszcze nie widzialam 03.12.08, 09:11
            Czyli co ? Ozzy pozazdroscili NZ wielkiej promocji kraju zwiazanej z
            Lord of the Rings i postanowili pojsc tym samym tropem?
            • mozzie2007 Re: Jeszcze nie widzialam 04.12.08, 09:45
              beatrix10 napisała:

              > Czyli co ? Ozzy pozazdroscili NZ wielkiej promocji kraju zwiazanej z
              > Lord of the Rings i postanowili pojsc tym samym tropem?
              Bardzo daleko wysuniety wniosek, Beatrix. Australia i NZ mogly rowniez
              pozazdroscic Polsce Ogniem i mieczem - tez superprodukcja. Lord of the rings byl
              ekranizacja powiesci fantasy, zrezyserowana zreszta dosc fatalnie, jesli sie
              mialo okazje przeczytac ksiazke to zupelnie chybiona. Tyle Lord mial wspolnego z
              NZ ze produkcja byla krecona w NZ ze wzgledu na niskie koszta produkcji,
              podobnie jak The Last Samurai. Natomiast Australia the movie jednak nawiazuje do
              Australii bardziej bezposrednio jak Lord do Nz. A to ze film A byl krecony
              rowniez po czesci jako reklama to nie zadna tajemnica.
              Jesli chce sie dowiedziec czegos wiecej o Ozzie Land to warto poszukac starszych
              juz produkcji miniseries ekranizacji powiesci Bryce Courtenay. Ciekawostka
              przyrodnicza byl rowniez niedawny doco First Australians.

              2amki - moze warto poszukac kin gdzie seans jest dla mam wlasnie z takimi malymi
              dziecmi?
              • luiza-w-ogrodzie Babies in Arms 04.12.08, 10:16
                mozzie2007 napisała:

                > 2amki - moze warto poszukac kin gdzie seans jest dla mam wlasnie z
                takimi malymi dziecmi?

                Mozzie ma racje (Mozzie, witaj! jaki fajny, australijski nick!).
                Zdaje sie ze takie seanse sa zaznaczane w programach kin
                jako "Babies in Arms"

                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
                • mozzie2007 Re: Babies in Arms 04.12.08, 10:43
                  A witaj.
                  tu zguglowalam dodatkowo
                  www.motherandbaby.com.au/ContentItem.aspx?contentID=1033
                  • 2amki Re: Babies in Arms 08.12.08, 05:41
                    O, dzieki wielkie! nie pomyslalam o tym przyznam szczerze. Ale
                    watpie zeby ta moja zabkujaca terrorystka wytrzymala 3 h.
                    Luizo, a o Twej corce bede pamietac smile
              • beatrix10 Re: Jeszcze nie widzialam 05.12.08, 10:27
                Calkowicie sie z Toba zgadzam nie zmienia to jednak faktu iz po
                premierze Lord Of The Rings ilosc turystow przyjezdzajaca do NZ i
                podazajaca sladami scen filmowych i kupujaca gadzety z filmu byla
                oszalamiajaca.Nawet ogladajac w tym tygodniu wiadomosci BBC o
                Tajskich problemach na lotnisku zauwazylam ze turysta wypowiadajacy
                w telewizji mial czapeczke z LOTR.Ciezko bedzie skopiowac taki
                Fenomen.
                • mozzie2007 Re: Jeszcze nie widzialam 05.12.08, 10:55
                  Point being Australia nie zapatrzyla sie raczej na Lorda Ringow bo jak dla mnie
                  to jedyna plaszczyzna ktora moze miec znak rownosci ro reklama. Tyle ze
                  Australia jest o Australii a Lord Ringow byl propagowany przez Tourism NZ bo
                  jakby nie bylo rzad wpakowal kupe kasy na ulgi podatkowe i inne paskudztwa zeby
                  przyciagnac filmowcow. Do tej pory mnie wnerwia manipulacja komputerowa obrazu
                  gdzie naturalne ujecie i tak bylo ok. Od czego w obecnje kinematografii nie uda
                  sie uciec, no chyba ze sie kreci The Castle wink Peter J zmanipulowal nawet
                  Martwice Mozgu hehe (smiechowy potworek z wyspy). Jakie manipulacje sa w
                  Australii the movie napisze jak przeanalizuje sprawe big_grin
                  Poleam Moulin Rouge jako ambitniejsza ozi produkcje.
                  • mozzie2007 Re: Jeszcze nie widzialam 05.12.08, 11:07
                    NZ mogla w sumie juz zaczac kampanie przy filmie The Last Samurai czy pociagnac
                    przy Narni ale jakos chyba sobie odpuscili bo przy Samuraju ciekawostka bylo ze
                    w tej kawiarni byl Tom C. Narnia chyba daltego ze krecona byla w wielu krajach w
                    Polsce rowniez wiec ciezko bylo sie podpiac smile Australia jako silniejszy kraj
                    promuje sie juz od dawna - Priscilla (agent Smith sie klaania hihi) czy Krokodyl
                    D, natomiast NZ nie miala specjalnego pola do popisu. Tak wiec caly
                    merchandising ruszyl i prawde mowiac wszystkie kubki, dlugopisy itp z logo LOTR
                    przejadly mi sie juz po miesiacu.
                    Mozna kupic Gizmo a Gremlina ni diabla, ech za to Smeagul wszedzie wytrzeszcza
                    plastykowa mordke smile
                    A ze Hobitton byl krecony w studiu tylko zewn jest ustawione na polu to juz
                    drobnym druczkiem smile))
                • mozzie2007 BTW koszt reklam bez superpodukcji 05.12.08, 11:26
                  Tu info ile kasy poszlo na reklame Australii ktora wzbudzila wiele
                  kontrowersji. A mi sie podobalo. I nie trzeba filmu hehe.
                  en.wikipedia.org/wiki/So_where_the_bloody_hell_are_you%3F
                  • luiza-w-ogrodzie "Where bloody hell are you?" 07.12.08, 23:40
                    O tej reklamie pisalam na watku turystycznym:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=87891525&a=87891525
                    Tegoroczna kampanie reklamowa nakrecil rezyser "Australii" - Baz
                    Luhrmann. No comments...
                    Filmiki reklamowe Baza sa romantyczne i eskapistyczne, ale bardziej
                    mi sie podobalo "Where bloody hell..."

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Forum AUSTRALIA
                    • mozzie2007 Australia - do kina nie warto 08.12.08, 08:43
                      Chyba ze na pierwsza polowe smile pozniej to juz dobre dla tych co lubia placzacego
                      Hugh, bo robi to non stop... Spodziewalam sie bardziej aborygensko-historycznego
                      filmu, a tu romansidlo, ktore dobrze sie zaczyna a poznije flaczek tongue_out Nie jest
                      to najgorszy film ale zrobilabym maksymalny dirctor's cut.
            • mozzie2007 OT - australijskie produkcje 04.12.08, 11:16
              www.convictcreations.com/culture/movies.htm
              Od siebie dorzuce Takeaway lol (scena z torebkami herbaty u sufitu)
              www.jdmfilmreviews.com/john-does-23-favourite-aussie-films/
              www.listal.com/list/favourite-aussie-movies
    • spocit Australia The Movie - obejrzałem 04.12.08, 00:01
      Film daje się obejrzeć, ale na kolana mnie nie powalił.
      Dobremu filmowi nie przeszkadza fakt, że jest długi, a tutaj jakoś mimochodem zerkałem na zegarek. Jakby się film skończył po 1,5h toby chyba tylko zyskał na jakości.
      Najsłabsza strona filmu to scenariusz niestety.
      Zdjęcia plenerów w Terytorium Północnym są ładne, ale bez fajerwerków.

      Jeśli to miał być film robiący "modę na Australię" to ja raczej wróżę fiasko. Tytuł "Australia" jest dany mocno na wyrost.
      Generalnie film jakich wiele, nie miałbym wielkich zastrzeżeń gdyby nie to, że monstrualna reklama rozbudziła apetyty na coś więcej niż nam pokazano.
      • cashoob Re: Australia The Movie - obejrzałem 04.12.08, 12:07
        ja tam wole www.imdb.com/title/tt0107103/ bo malo nie zdechlem ze smiechu
        tak jak i na en.wikipedia.org/wiki/The_Castle_(film)

        kino zelnadzkie do jakiego uszczypliwie beatrix nawiazala nie ma nic do
        pokazania oprocz wscieklych gangow maoryskich i produktow ubocznych pitera
        dzeksona jak "martwica mozgu" ktora to zostala obwolana swiatowym
        majstersztykiem kiczu chororu...

        nie wspomne o ozowych legendach jak to film o kolegach
        en.wikipedia.org/wiki/Georgina_Beyer co sie "priszcilla" nazywal no bo to
        od jakis pryszczy chyba bylo...ot no ale "australia" to jak "king kong", kolejna
        super produkcja z ladnymi buziami i wielkimi reklamami ale bez wartosci
        merytorycznych, poznawczych jak to w castle bylo...smile, wiecej sie czlowiek dowie
        z tylniej nalepki od Whisky
        • spocit Re: Australia The Movie - obejrzałem 05.12.08, 01:13
          >"australia" to jak "king kong", kolejna
          > super produkcja z ladnymi buziami i wielkimi reklamami ale bez wartosci
          > merytorycznych, poznawczych jak to w castle bylo...smile, wiecej sie czlowiek dowie z tylniej nalepki od Whisky

          Cashoob, ciesze sie, ze czasami umiesz po polsku pisac, bo ja po kaszubsku raczej slabo...
          Rozumiem, ze widziales juz "Australie"? Jak ci się podobało wysuszone Darwin?
          • cashoob Re: Australia The Movie - obejrzałem 08.12.08, 09:16
            jo, sory stary ale nie mialem czasu tu wskoczyc...Darwin? co sie mialo podobac
            jak tam ani grama Darwin nie bylo ino same studio i komputery...generalnie to
            ten film jakis dziwny jest, zaczyna sie jak niezla komedia po 10 minutach
            przemienia sie z Bonanze a po godzinie robi sie zalamujacy melodramat...takiej
            kily to juz dawno nie widzialem...ciekawe czy beda serial z tego robic jak z
            LOTR...jak tak to ja dziekuje...bardzo mi sie nie podobalo to ze 90% filmu jest
            w studiu zroione albo na komputerach a samej OZ jakotakiej to szczatkowo
            pokazali, polewke tez mialem z polityki i jednonogiego aborygena, mogli se juz
            odpuscic bo smierdzialo mi to na kilomert...
            • spocit Re: Australia The Movie - obejrzałem 10.12.08, 01:11
              Coś innego miałem na myśli. Darwin leży w strefie tropikalnej i deszcz to tam coś normalnego. Sugerowanie, że ludzie w Darwin cieszą się z deszczu tak jak w krainie Nigdy-Nigdy jest niepoważne i przychodzi mi na myśl, że scenarzyści, albo sami są "mądrzy inaczej", albo mają widzów za takich. Albo co bardziej prawdopodobne: jedno i drugie na raz.

              Darwin musiało być generowane komputerowo, bo tamtego Darwin już dawno nie ma, poleciało w chmury razem z cyklonem.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Australia The Movie - obejrzałem 10.12.08, 01:16
                spocit napisał:

                > Coś innego miałem na myśli. Darwin leży w strefie tropikalnej i
                deszcz to tam coś normalnego. Sugerowanie, że ludzie w Darwin cieszą
                się z deszczu tak jak w krainie Nigdy-Nigdy jest niepoważne i
                przychodzi mi na myśl, że scenarzyści, albo sami są "mądrzy
                inaczej", albo mają widzów za takich. Albo co bardziej
                prawdopodobne: jedno i drugie na raz.

                ...albo film byl przeznaczony dla amerykanskiej widowni :o)
                ...albo Baz zapomnial, ze nie kreci kolejnej reklamowki dla
                zagranicy do uzytku Tourism Australia

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
                • cashoob Re: Australia The Movie - obejrzałem 13.12.08, 11:30
                  ...film kicha bez moralu i sensu...takiej tandety dawno nie widzialem a sporo
                  filmow widzialem w swym krotkim zyciu...
    • luiza-w-ogrodzie Australia o "Australii" 04.12.08, 07:55
      Giles Hardie, jeden z blogerow Sydney Morning Heralds, rzucil
      haslo "Australia o <Australii>", jesli chcecie poczytac, komentarze
      sa tutaj:
      blogs.smh.com.au/entertainment/getflickd/2008/12/australia_on_au.html

      Na pewno pojde na ten film, pewnie razem z corka. Chociazby dla
      nadziei ze Nicole gra lepiej niz w ostatnich filmach i dla zdjec
      australijskich plenerow. Australia jako kraj ma ogromne mozliwosci
      jesli chodzi o zdjecia krajobrazow - kilkanascie stref
      klimatycznych, od pustyni do oceanu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Nice romance: boy meets girl in the Top End 10.12.08, 02:45
      Peter Costello opisuje "Australie" jako film z wielkimi ambicjami i
      jeszcze wiekszym tytulem a tak przekrecajacy fakty, ze mozna go
      traktowac wylacznie jako romans: "boy meets girl in the Top End and
      they live happily ever after". Podsumowuje tak:
      "Our Government is spending a large sum to promote tourism on the
      back of Australia. It is long - 2¾ hours - although that's much
      quicker than travelling here from the US.

      But when you get here, the reality is not much like the movie. I
      think the viewers will figure that out. They know this is not a
      documentary and not a travelogue. Better to see it as a nice
      romance: boy meets girl in the Top End and they live happily ever
      after."

      Wychodzi na to ze jak mowilam, film to reklamowka Australii
      przeznaczona dla rynku amerykanskiego :o) Ale i tak pojde go
      obejrzec.

      Calosc tutaj: www.smh.com.au/news/opinion/love-story-strays-
      far-from-fact/2008/12/09/1228584832870.html

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • bogo2 Re: Nice romance: boy meets girl in the Top End 13.12.08, 15:35
        pytanie tylko , czy ten rynek jeszcze istnieje....?
        i czy kiedykolwiek istnial...?

        luiza-w-ogrodzie napisała:

        (...)
        > Wychodzi na to ze jak mowilam, film to reklamowka Australii
        > przeznaczona dla rynku amerykanskiego :o)
      • luiza-w-ogrodzie Dokladnie tak: nice romance: boy meets girl 04.01.09, 10:50
        Dokladnie tak jak w recenzji Costello: nice romance, boy meets girl etc. Totalny
        Luhrmann: tragikomedia, przewidywalne momenty wyciskajace lzy, duzo zdjec w
        zwolnionym tempie, sacharyna i kolorki. Przecietne romansidlo ze zbyt wielkim
        tytulem, nie zawiodla jak zawsze australijska przyroda z jej majestatycznymi
        krajobrazami. Kidman gra siebie, Jackman gra w stylu "strong and silent".
        Polecam jako film na lato a dla marznacych w Europie jako film rozgrzewajacy na
        zime :o)

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        ForumAUSTRALIA
        • iza42 Re: Dokladnie tak: nice romance: boy meets girl 04.01.09, 12:10
          Rowniez obejrzalam. Rzeczywiscie troche kiczowaty i lez mi z oczu nie wycisnal,
          romans nie dorasta do piet filmowi Pozegnania z Afryka, ale technicznie dobrze
          zrobiony, piekne plenery i dal mi okazje do zapoznania sie z czescia historii w
          tym zakatku swiata. Nabralam ochoty aby zobaczyc Darwin. I pomyslec, ze kilka
          lat temu kiedy moja przyjaciolka tutaj przyjechala wybilam jej z glowy wycieczke
          do Darwin, bo mieli malo czasu i wydawalo mi sie, ze tam nie ma nic ciekawego do
          obejrzenia. Tak wiec jako zacheta dla turystow film ten moze miec znaczenie choc
          pewnie nie dla masowych turystow.
          • kan_z_oz Re: Dokladnie tak: nice romance: boy meets girl 06.02.09, 14:25
            Tez sie w koncu wybralam...hmm.
            Pare lat temu przygladalam sie roznym ekspedycjom po Australii.
            Gdzies mi wpadlo w oko 'Canning Stock Route', jedna z
            dawnych 'droving' tras. Ta z filmu jakos mi sie skojarzyla.

            Trasa jest ekstremalna - oto jej opis - nie dla 'autokarowego'
            turysty i jedna z najbardziej 'remote' na swiecie.

            www.exploroz.com/TrekNotes/WDeserts/Canning_Stock_Route.aspx#History

            Potomkowie 'drover' jak rowniez oni sami wciaz zyja w odleglych
            zakatkach z dala od cywilizacji.
            Mieszkajac w okolicach Jindabyne w Gorach Snieznych, spotykalam
            brodatych, ubranych w 'driza bone'plaszcze i 'akubra hats'wylegajach
            nagle skads mezczyzn oraz kobiety w niesmiertelnych strojach RM
            Williams.
            Najczesciej mozna ich bylo zobaczyc na lokalnym 'rodeo' lub
            wyscigach konnych, na ktorych nie bylo turystow - w okolicach
            Jinadabyne bylo to jezioro Jilamatong.
            Ja przygladalam sie im, a oni mnie - przyjaznie zreszta, trudnosc
            byla tylko aby znalesc takie imprezy.

            Ten film uchwycil ten swiat, ktory tutaj wciaz jest. Dla nie
            mieszkanca Australii podejrzewam, ze jest to SF.

            Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka