sie przyda

24.04.12, 09:36
Wystarczy od 30 minut do 2 godzin, by pobrana w procesie liposukcji tkanka tłuszczowa została poddana odpowiedniemu trawieniu i rozdziałowi i dała oczekiwany produkt – tzw. frakcję SVF (ang. stromal vascular fraction). SVF to mieszanina komórek tkanki tłuszczowej, w której znajdują się nie tylko adipocyty, lecz także komórki macierzyste, komórki układu immunologicznego, takie jak limfocyty oraz makrofagi,czy komórki progenitorowe podobne do tych, obecnych we krwi. Cała ta frakcja stanowi nadzieję medycyny regeneracyjnej.



https://i.wp.pl/a/f/jpeg/28868/640x260otylosc.jpeg
    • tropem_misia1 Re: sie przyda 24.04.12, 09:37
      Polska również ma swój udział w opracowywaniu takiego sposobu leczenia. Prof. dr hab. Janusz Jaśkiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, wraz z zespołem chirurgów, rekonstruują piersi pacjentek po mastektomii (usunięciu piersi). Zazwyczaj u kobiet po radioterapii tkanka podskórna i skóra w okolicach klatki piersiowej są w tak złym stanie, że niemożliwe jest przeprowadzenie u nich klasycznego zabiegu odtworzenia piersi. I tu zbawienna okazuje się terapia z wykorzystaniem własnej tkanki tłuszczowej. Podczas jednej operacji, w ciągu kilku godzin, pacjentka pozbywa się nadmiaru tkanki tłuszczowej z podbrzusza, pośladków lub ud, który następnie przeszczepiany jest w okolice usuniętej piersi. Nazywa się to autologicznym przeszczepem – w którym zarówno biorcą jak i dawcą materiału biologicznego jest ten sam pacjent. To eliminuje ryzyko niezgodności immunologicznej, co nadal stanowi znaczny problem w medycynie transplantacyjnej wielu narządów i tkanek.
      • darima_ka Re: sie przyda 24.04.12, 20:13
        Fantastyczna metoda ,ale chyba jeszcze sporo czasu upłynie ,
        zanim takie zabiegi bedą rutynowe?
Pełna wersja