Dodaj do ulubionych

Chistoryja Kozmo

12.05.05, 22:48
ponjefasz robje syćko, rzeby sie ńe óczydź smile)) to stfjerdziuam, irz celofym
byuoby zpizanje chistoryji naszeko foróma, tak o, dla potomnyh! i srobje to w
jenzykó tyh, kturzy na kozmo sje nie znajom, gdyrz bo ftedy wena moia śe
skópi na treźci, a ńe formje smile))

Wiele, wiele miesięcy temu Forum Cosmopolitan zostało opanowane przez
wszelkiej maści wykolejeńców i zboczuchów...tak zostało zresztą do dziś, już
nawet i Cosmopolitan wyrzekł się tej nazwy dla forum, więc pozostało jakieś
marne "na luzie"...Pośród tych skrzywionych i zmutowanych uczestników była
jedna, prawdziwa Cosmo Girl...ona wiedziała, że trzeba podtrzymywać "chlubną"
tradycję Cosmo forum! czuła wewnętrzny głos, który nakazywał jej-zrób coś, bo
nie będzie miejsca, gdzie prawdziwe Cosmo Girls będą mogły dzielić się swymi
wrażeniami!! Czym prędzej więc, nasza bohaterka, pełna heroizmu i
romantycznej desperacji zakasała rękawy i poczęła tworzyć nowy zalążek,
który, przynajmniej w jej mniemaniu, miał stać się nowym ośrodkiem pierwotnej
i czystej Cosmo...Ktoś niedoświadczony mógłby stwierdzić, że ową dramatyczną
bohaterką byłam ja...ale nie...! Otóż była to niejaka Ania, która faktycznie
stworzyła wtórną wersję FC...w opisie tego nowego, odkrywczego i jakże
liberalnego forum stwierdziła, że "TE forum jest dla wszystkich, którzy...".
My, pionierki, na te słowa, rzuciłyśmy się do wpisów...powstawały kolejne,
jeden za drugim, byłyśmy pełne zapału i wigoru...poruszałyśmy ważkie tematy,
rozdziobywałyśmy je niczym kruki i wrony...ale sielanka szybko się skończyła.
Problem tkwił w Ani. Oczywiście starała się zrzucić winę na nas...no ale na
zdrowy chłopski rozum-skoro jest napisane, że TE FORUM, no to jest
oczywistym, że autorka w sposób futurystyczny będzie traktować zasady
ortografii panujące w wątkach! ale jakże bardzo się pomyliłyśmy...! aż żal
serce ściska na samą myśl o tamtym zawodzie...Każdy nasz kolejny wątek,
pisany z zasadami otrografii narzuconymi przez Anię spotykał się z
niezrozumieniem, ba!, nietolerancją, z jej strony...cięła, kasowała,
trzebiła, niczym szarańcza na pustyniach i preriach...Dlatego też
stwierdziłam, że trzeba prostestować ile sił, żeby nasza radosna twórczość
się uchowała!! i jesteśmy, w siłę rośli, z wypiętą dumnie piersią! tudzież
piersiami.
PS jako krótki incydent towarzyszący tworzeniu naszego grona należy uznać
atak spamerski niejakiej pumy, co to się gotowała aż w środku, że zajmujemy
cyberprzestrzeń smile)))
PS2 sorry za patos, ale to z nud znad książek smile
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka