Zachęcona przez Waderę, zresztą widząc efekty sprzątania ecoszuwaksem (boraks, soda kalcynowana i mydło naturalne) wykonałam dzisiaj po raz pierwszy pranie bez użycia
kupnych środków piorących. Prałam dość zniszczoną zmianę pościeli, po spaniu z kilkoma kotami wespół i choć wiedziałam, że efekt powinien być zachęcający po wyjęciu prania zaniemówiłam... Pranie bardzo czyste (no, pościel nie zrobiła się nowa, wiadomo), miękkie, kolory wysycone. Do płukania użyłam octu z sodą oczyszczoną i choć nie lubimy zapachu octu i tu zdziwiłam się pozytywnie, bo octu w ogóle nie czuć. Pranie suszy się na tarasie, na świecącym słoneczku. Od razu poprawił mi się humor