dala.tata
12.11.09, 12:06
tu dlugawy artykul rozwazajacy kwestie Open access w nauce.
tinyurl.com/ybazy92
musze powiedziec, ze im bardziej o tym mysle, tym bardizej sprawy sa dla mnie
mniej wyrazne. bo na pierwszy rzut oka sprawa jest prosta i jasna: ludzie beda
mieli dostep do dobrych tekstow za friko.tyle ze to nie za friko, tak
naprawde, tylko kto inny za to placi. i jak sobie uswiadomimy ze mozna
zaplacic 2K dolarow za publikacje (placi podatnik), to sprawy sa, jak dla mnie
troche mniej wyrazne. pieniedzy na badania jest coraz mniej i jesli zaczniemy
w grantach jescze dodawac tysiace funtow na publikacje, o granty bedzie
jeszcze trudniej.
co wiecej, to wszystko moze i dziala pieknie w naukach scislych, gdzie
publikuje sie w journalach. a co humanistyka, gdzie ksiazka nadal jest waznym,
jelsi nie najwazniejszym, sposobem publikacji, przynajmniej w niekotrych
dziedzinach.open access podcina wydawcow, ktorzy moze i sa krwiopijcami, ale
jednak wydaja nasze ksiazki. czy to tez bedzie sposorowal podatnik? podcinajac
jeszcze bardziej budzety badawcze?