charioteer1
22.11.09, 15:53
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,102374,7270496,Zaufajmy_nauce__a_nie_klimatycznym_znachorom.html
Opinia profesora to jeszcze nie nauka
Nowoczesna nauka to system opierający się na publikowaniu wyników badań w renomowanych, recenzowanych czasopismach naukowych. Nie wystarczy, by profesor X powiedział, że klimat się ochładza, bo on tak sądzi. Nie wystarczy nawet, by powiedziało to grono profesorów. By takie stwierdzenie zaistniało w nauce, muszą zostać w naukowym czasopiśmie opublikowane i zinterpretowane dane, na podstawie których tak się twierdzi. Muszą one przejść przez krytyczne sito recenzentów specjalizujących się w danej dziedzinie. Mało tego, taka publikacja podlega ciągłej weryfikacji poprzez system cytowań.
Przykładu, gdzie naukowcy tworzą coś niezbyt naukowego, nie trzeba u nas szukać długo. Oto mamy stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych PAN zaprzeczające zmianom klimatycznym wywołanym przez człowieka, a w nim stwierdzenie, które ma tego dowodzić: W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat - jeszcze bez udziału człowieka - zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej.
Gdy jednak weźmiemy do ręki "Nature" i "Science" z 2005 roku, dwa najbardziej renomowane magazyny naukowe na świecie, i przeczytamy publikacje dotyczące rdzeni i programu European Project for Ice Coring in Antarctica, lub zajrzymy na strony tego projektu, okaże się, że obecne stężenie jest najwyższe od 650 tysięcy lat. Tu tylko nieśmiało przypomnę, że nasz gatunek ma nie więcej niż 200 tysięcy lat i z tej perspektyw informacja o najwyższym od 650 tysięcy lat poziomie CO2 powinna dać nam do myślenia.
Ale wróćmy do naszych geologów. Wyjaśnienia ich śmiałej tezy są dwa. Albo członkowie PAN dokonali odwiertów na Antarktydzie i przeprowadzili badania rdzeni, o których nikt nie wie (ta wiedza powinna zostać natychmiast opublikowana i śmiem twierdzić, że "Nature" - dla takich wyników - udostępni swoje łamy). Albo - co niestety bardziej prawdopodobne - mamy odczynienia z grupą naukowców, którzy biorą sobie dane z sufitu i, nie zapoznawszy się nawet z najbardziej podstawową literatury, postanowili zabłysnąć w modnym temacie.
Na rdzeniach lodowych nie znam sie zupelnie, nie ze wszystkim w artykule sie zgadzam, ale ten cytat mi sie podoba!