Dodaj do ulubionych

Kolejny ekspert E&J dal glos

10.12.09, 13:53
www.dziennik.pl/opinie/article501670/Kleska_misji_edukacyjnej_i_wychowawczej.html
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Edit 10.12.09, 13:54
      Ernst&Young mialo byc.
    • sendivigius Żenua 10.12.09, 16:52
      I jak zwykle to samo:

      "szkolnictwo wyższe powinno przygotowywać młodych ludzi do
      funkcjonowania w zmieniającym się szybko otoczeniu, a także do, być
      może, kilkukrotnej w ciągu życia zmiany wykonywanego zawodu."


      Kolejny profesor co siedzi na tym samym stolku, w tym samym miejscu
      cale zycie nawoluje do zmiany zawodu. Swietnie sie na tym zna.
      • adept44_ltd Re: Żenua 10.12.09, 17:50
        rozmawialiśmy o tym wiele razy, postulat słuszny (sam zmieniałem kilka razy
        pracę i zanosi się na kolejną zmianę), moje pytanie jest tylko takie, jeśli
        mobilność ma być powszechna (a powinna być), to co z mieszkaniami? gdzie jest
        możliwość zamieszkania pracowników zarabiających tyle, ile zarabiają... poza
        tym, Sendi, krytyka słuszna...
        • niewyspany77 Re: Żenua 10.12.09, 17:53
          adept, ale nie chodzi o zmiane pracy. chodzi o zmiane zawodu. a zeby nie bylo
          tak fajnie to niech mi panowie z EY wskaza, jak sie maja studia do zmian zawodu,
          skoro teraz po studiach generalnie bierze sie jakakolwiek prace. ja tu sie w
          pelni zgodze z sendim - zenua, choc uzasadnilbym nieco inaczej...
          • adept44_ltd Re: Żenua 10.12.09, 19:22
            jeśli mówimy o modelu rozwoju naukowca, to mówimy o zmianie miejsca pracy, a nie
            zawodu-to byłaby kwestia, gdybyśmy rozmawiali o modelu kariery zawodowej w PL
            • niewyspany77 Re: Żenua 10.12.09, 19:32
              adept, ale ten akapit "by odpowiedzieć na wyzwania współczesnego świata
              szkolnictwo wyższe powinno przygotowywać młodych ludzi do funkcjonowania w
              zmieniającym się szybko otoczeniu, a także do, być może, kilkukrotnej w ciągu
              życia zmiany wykonywanego zawodu."
              sie nie odnosil do rozwoju naukowca.
              chyba ze my o czym innym piszemy...
              • adept44_ltd Re: Żenua 10.12.09, 19:34
                tak, o czym innym, ja o tym: "Kolejny profesor co siedzi na tym samym stolku, w
                tym samym miejscu
                cale zycie nawoluje do zmiany zawodu. Swietnie sie na tym zna".
                • niewyspany77 Re: Żenua 10.12.09, 19:36
                  no to faktycznie, bo ja tylko ze zmiana miejsca pracy =\= zmiana zawodu. jest gites.
    • chilly Re: Kolejny ekspert E&J dal glos 10.12.09, 17:00
      Nihil novi sub sole. "Na okrągło" i bez propozycji zmian. No i te
      eufemizmy: "Ogromny wzrost liczby studentów w ostatnich kilkunastu
      latach, przy znacznie mniejszym przyroście kadry nauczającej".
      Faktycznie - znacznie mniejszym: pięciokrotny wzrost liczby
      studentów przy zwiększeniu liczby pracowników o 20%. Było to możliwe
      do osiągnięcia tylko w jeden sposób: utrzymania pensji pracowników
      uczelni na poziomie zarobków pomocnika murarza. Co zmusza ich do
      pracy na drugim etacie, a władze do przymykania oczu na brak postępów
      naukowych (bo i kiedy mieli pracować? - liczba doktoratów co prawda
      wzrosła z 1,5 tysiąca do 5-6 tysięcy rocznie, ale liczba habilitacji
      ani drgnie: 700-800 rocznie). Zwłaszcza, że ci, którzy znajdują
      dodatkowe zatrudnienie, wywodzą się na ogół z kierunków bardzo
      popularnych. A te i na macierzystych uczelniach utrzymują kierunki
      mniej rentowne, przyjmując kandydatów znacznie ponad realne swe
      możliwości. Owszem, oznacza to dodatkowe pieniądze (godziny zlecone),
      ale do habilitacji nie przybliża. Zdrowia też nic nie wróci.
      • sendivigius Mam pytanie 10.12.09, 19:01
        chilly napisał:

        utrzymania pensji pracowników
        > uczelni na poziomie zarobków pomocnika murarza. Co zmusza ich do
        > pracy na drugim etacie,


        Czemmu pomocnik murarza nie pracuje na drugim etacie?
        • adept44_ltd Re: Mam pytanie 10.12.09, 19:23
          pierwsza z brzegu odpowiedź - bo zarabia więcej niż profesor zwyczajny na jednym
          etacie...
          • adept44_ltd Re: Mam pytanie 10.12.09, 19:24
            dodam - i nie wydaje na cement i kielnię tyle, ile wyżej wzmiankowany na książki...
            • eeela Re: Mam pytanie 11.12.09, 17:09
              Nie mówiąc już nic o tym, że pomocnikiem jest do wieku maksimum 25 lat, potem
              zostaje murarzem, a potem majstrem, i jak osiąga wiek professorski, zarabia co
              najmniej trzy razy tyle co pracownik uczelni w jego wieku ;-)
          • sendivigius Re: Mam pytanie 10.12.09, 19:34
            adept44_ltd napisał:

            > pierwsza z brzegu odpowiedź - bo zarabia więcej niż profesor
            zwyczajny na jedny
            > m
            > etacie...



            miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34941,5067915.html
            "... Najlepiej zarabia się na wydziałach ekonomicznych: wydziale
            nauk ekonomicznych i zarządzania.... Na przykład profesor z WNEiZ
            zarabia miesięcznie 9339 zł (bez godzin ponadwymiarowych)..."

            Po starej znajomosci, adept, zalatw mi gdzies prace pomocnika
            murarza.
            • adept44_ltd Re: Mam pytanie 10.12.09, 19:40
              prof. UW (nadzwyczajny) zarabia koło 3000 tys., w zależności od stażu pracy,
              jeśli ma poniżej 10 lat, to będzie miał koło 2900...
              a podane przez ciebie (za artykułem) kwoty są z sufitu (ewentualnie brutto),
              profesor filologii na tym uniwersytecie zarabia koło 3500...
            • adept44_ltd Re: Mam pytanie 10.12.09, 19:42
              może coś da się zrobić, Sendi, mam namiar na fachowców, którzy rok temu za
              tydzień pracy wzięli 1,5 profesorskiej pensji miesięcznej...
    • kontodopisanianaforum Re: Kolejny ekspert E&J dal glos 10.12.09, 17:41
      Przypomina mi to wyniki ankiety dotyczącej stanu językoznawstwa w Polsce, która
      miała miejsce parę lat temu. Niektóre wybitności napisały, że jest świetnie,
      inne zaś - że nie jest i że trzeba coś zmienić, np. stworzyć recenzowane
      czasopismo z międzynarodowym komitetem itd. Ankieta chyba z 2002 roku. Nie
      zmieniło się chyba nic.
    • flamengista bosko! 11.12.09, 13:54
      "opanują sztukę twórczego myślenia i umiejętność rozwiązywania problemów.
      Uczelnia powinna rozwijać ich osobowość, pobudzać kreatywność, rozszerzać
      horyzonty. Uniwersytet powinien być miejscem przygody poznawczej, spotkań z
      rówieśnikami i kształtowania charakterów"

      Jasne, bardzo chętnie. To proszę mi powiedzieć Panie Profesorze co mam zrobić z
      tymi, co za żadne skarby nie chcą mieć poszerzonych horyzontów? Traktują to jak
      groźną chorobę, a studia jako drogę do upragnionego papierka?

      Właśnie zaczynają się problemy z jednym moim kursem. Na egzamin zadałem
      studentom napisanie pracy - temat mogą wybrać sobie sami. Chodziło o poszerzenie
      horyzontów właśnie. No i dostaję sygnały, że studenci są przerażeni: chcieliby
      mieć temat narzucony i to taki, by można było przy pisaniu korzystać z jednego
      tylko źródła.

      A mówię o studiach dziennych na krakowskiej uczelni, 9 kandydatów na miejsce. To
      są "elitarne studia"!

      Na tym samym kursie mam co prawda grupę ok. 10 naprawdę świetnych studentów, ale
      stanowią oni ledwie 10% ogółu. I z tymi można myśleć o poszerzaniu horyzontów,
      uczeniu twórczego myślenia i rozwiązywania problemów.

      Przygoda poznawcza? Dobre sobie, skoro przeciętny student poznawać nie
      chce!!!
      • adept44_ltd Re: bosko! 11.12.09, 16:01
        to, co piszesz potwierdza mój domysł, że nie zreformujemy tak naprawdę
        szkolnictwa wyższego, zajmując się nim samym. Jest ono fragmentem organizmu i
        tylko zabranie się za ten organizm może coś zmienić. Nie myślę przy tym jedynie
        o całym systemie nauczania: od przedszkola (tu chyba zresztą jest najlepiej i to
        w dużej mierze dzięki prywatnym przedszkolom), ale ogólnie o całym systemie
        przede wszystkim związanym z rynkiem pracy, bo to on zdaje się kształtować
        mentalność edukacyjną ludzi (ale nie tylko). Zadekretowanie twórczego charakteru
        edukacji wyższej może być nie do przejścia dla studentów... poza tymi 10 procentami.
        • flamengista problem w tym 11.12.09, 19:53
          że właśnie jakieś 10, góra 20% młodych ludzi powinno studiować. Studia wymagają
          ciągłego studiowania - a więc czytania książek, pogłębiania własnych
          zainteresowań.

          A dla większości obecnych "studentów" przeczytanie kilku lektur w ramach kursu
          to kosmos.

          W obecnej sytuacji nawet ambitny wykładowca nie ma wyjścia - musi uprawiać
          fikcję edukacyjną, przepuszczając na egzaminie osoby które nie powinny w ogóle
          na studia się dostać.

          Jedyne, co nam zostaje to koncentrować się na nielicznych "rodzynkach" - na nich
          nie szkoda czasu. I tylko praca z nimi daje satysfakcję z działalności dydaktycznej.

          Ja rozumiem, że obecnego trendu nie da się ot tak zmienić i zadekretować. Ale
          można by przynajmniej powalczyć o elitarność studiów magisterskich...
    • sendivigius Pozornie nie na temat. 11.12.09, 21:25
      Pozornie nie, ale moze lepiej na pewne fakty zwrocic uwage.

      Tu na forum jest dyskusja o tym jak wykonczono polskie gornictwo.

      forum.gazeta.pl/forum/w,28,104210163,,Jak_zlikwidowano_polskie_gornictwo_.html?v=2

      a tu jest link to artykulu na ktorym dyskusja sie opiera:

      marucha.wordpress.com/2009/12/10/barborka-2009/
      Uwazny czytelnik zwroci uwage na takie zdanie z artykulu:

      Realizowane w latach 1990 – 2004 przez kolejne polskie rządy
      polityki i plany restrukturyzacji górnictwa były tylko różnymi
      wariantami wykonania tego samego programu restrukturyzacji polskiego
      podsektora węgla kamiennego Banku Światowego ze stycznia 1991 roku –
      Restructuring Program – Polish Hard Coal Subsector, January 1991,
      Arthur Andersen and CO. Ten sprzeczny z strategicznymi interesami
      ekonomicznymi polskiego państwa program zakładał w wariancie
      krótkoterminowym zamknięcie 17 kopalń...


      Ale przeciez E&Y to duchowy spadkobieraca gloszonego "najlepszym
      pracodawca" AA; ponadto E&Y przejal, po upadku "najlepszego
      pracodawcy" jego schede osobowa.

      A teraz E&Y opracowuje program dla polskiego szkolnictwa wyzszego i
      nauki. Polska nauka skonczy jak gornictwo. Zycze przyjemnej
      emerytury w familokach.
      • sadownik.6 Re: Pozornie nie na temat. 12.12.09, 17:41
        Masterplan to jedno a zaradność ludzi to drugie, na uczelniach jest masa
        projektów dzięki którym młodzi ludzie mogą nauczyć się w praktyce jak wygląda
        większość zadań z którymi będą musieli sobie radzić w przyszłości. Choćby taki
        SFI Uniwersytetu Łódzkiego (www.sfi.com.pl) czy inne tego typu projekty...
        Ten cały pesymizm to chyba troszkę nad wyrost.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka