pfg
19.01.10, 22:49
Już o tym słyszałem, zdaje się, że nawet na forum ktoś o tym
wspominał, ale dziś zetknąłem się z tym zjawiskiem osobiście:
Spotkałem osoby, które robią jednocześnie dwa doktoraty. W obu
wypadkach oba doktoraty są zresztą na UJ. Jeden gość kończy - jak
deklaruje, wkrótce - doktorat z psychologii i jednocześnie robi
doktorat z prawa. Druga dziewczyna kończy - jak deklaruje, wkrótce -
doktorat z kulturoznawstwa i jednocześnie robi doktorat z filozofii,
aha, i jeszcze magisterium na jakimś uniwersytecie w Austrii. Nie
jest na moje niefachowe ucho jej trzy tematy są bardzo
podobne. Ona powiada, że doktoratu z filozofii być może nie ukończy,
bo to będzie zależeć od innych jej planów zawodowych.
A ja się pytam: PO CO robić dwa doktoraty? Przy całym moim szacunku
dla osób, o których piszę - a wygląda na to, że oboje są rzeczywiście
bardzo uzdolnieni - jednoczesna praca nad dwoma doktoratami musi
wpływać na jakość każdego z nich. Poza tym jeszcze raz pytam, po co
komu dwa doktoraty? Jeśli ktoś się interesuje i jednym, i drugim,
niech robi jeden doktorat, a publikuje sobie z obu dziedzin, jeśli
go/ją na to intelektualnie stać.