Dodaj do ulubionych

Dwa doktoraty

19.01.10, 22:49
Już o tym słyszałem, zdaje się, że nawet na forum ktoś o tym
wspominał, ale dziś zetknąłem się z tym zjawiskiem osobiście:
Spotkałem osoby, które robią jednocześnie dwa doktoraty. W obu
wypadkach oba doktoraty są zresztą na UJ. Jeden gość kończy - jak
deklaruje, wkrótce - doktorat z psychologii i jednocześnie robi
doktorat z prawa. Druga dziewczyna kończy - jak deklaruje, wkrótce -
doktorat z kulturoznawstwa i jednocześnie robi doktorat z filozofii,
aha, i jeszcze magisterium na jakimś uniwersytecie w Austrii. Nie
jest na moje niefachowe ucho jej trzy tematy są bardzo
podobne. Ona powiada, że doktoratu z filozofii być może nie ukończy,
bo to będzie zależeć od innych jej planów zawodowych.

A ja się pytam: PO CO robić dwa doktoraty? Przy całym moim szacunku
dla osób, o których piszę - a wygląda na to, że oboje są rzeczywiście
bardzo uzdolnieni - jednoczesna praca nad dwoma doktoratami musi
wpływać na jakość każdego z nich. Poza tym jeszcze raz pytam, po co
komu dwa doktoraty? Jeśli ktoś się interesuje i jednym, i drugim,
niech robi jeden doktorat, a publikuje sobie z obu dziedzin, jeśli
go/ją na to intelektualnie stać.
Obserwuj wątek
    • ford.ka Re: Dwa doktoraty 19.01.10, 23:00
      Naukowe ADHD? Inflacja stopni naukowych?
      Oni pewnie wierzą, że to wymogi rynku, tak jak ich studenci
      przekonani, że rynek oczekuje ludzi z kilkoma fakultetami, kłamią na
      kilku wydziałach, że nie mogą brać udziału w zajęciach, bo w tym
      samym czasie mają zajęcia gdzieś indziej...
    • mysterious1988 Re: Dwa doktoraty 19.01.10, 23:11
      Osobiście uważam, że robienie dwóch doktoratów jest bez sensu - lepiej skończyć
      doktorat i ostro wziąć się za tzw. dorobek naukowy do habilitacji i szybko
      zostać dr hab. a później profesorem (wiem, wiem jaka jest średnia wieku
      profesorów w Polsce - ale może akurat się uda przed 40tka ;-) ).

      Wg mnie dwa doktoraty mają jedynie sens, gdy są robione w różnych krajach i chce
      się wyrównać swoje szanse na zdobycie pracy (bo polska nauka niestety jeszcze w
      Europie nie jest ;-) ). Ale wg mnie to i tak przesada i tak :)

      No chyba, że dochodzi do tego chęć zaspokojenia swojej ciekawości i ambicji -
      np. doktorat z dziedziny, po której są pieniądze oraz doktorat z dziedziny
      rozwijającej duchowo czy hobbistycznie - np. spotkałem się z kobietą, która ma
      doktorat z ekonomii oraz doktorat z teologii. :)
      • sanna-ho Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 00:12
        mysterious1988 napisał:

        > Osobiście uważam, że robienie dwóch doktoratów jest bez sensu - lepiej skończyć
        > doktorat i ostro wziąć się za tzw. dorobek naukowy do habilitacji i szybko
        > zostać dr hab. a później profesorem

        ok, ale co w sytuacji, jeśli po tym doktoracie cię nie zatrudnią?
        pracować w sklepie i po godzinach brać się za tzw. dorobek do habilitacji?
        czy pisać drugi doktorat, na INNY temat - z bardziej rokującej na zatrudnienie
        dyscypliny, z dostępem do bibliotek i stypendiów?
        • dala.tata Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 00:14
          drugi doktorat jako sposob na przetrwanie....hmm....moze. ale ja zrozumialem ze
          tu sa doktoraty robione jednoczesnie.
          • eeela Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 15:19
            Zwłaszcza przy obecnej sytuacji na rynku pracy.

            Jakby było wolno, to ja bym z radością wzięła stypendium na następny doktorat.
            Mam pomysł na badania, które spokojnie zajęłyby i trzy lata, pracy na
            uniwersytetatch nie ma, grantów nie ma, a ja jestem na tyle sprzedajna, że
            popracowałabym nad swoim projektem za połowę oficjalnej rynkowej ceny, czyli za
            stypendium doktoranckie.
    • sendivigius Panie fizyk! 19.01.10, 23:15
      Przeciez to III prawo dynamiki Newtona!

      Albo nawet lepiej: prawo Le Chateliera-Brauna.

      Te prawa dzialaja w calym swiecie - nie tylko w laboratorium.
    • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 19.01.10, 23:23
      z takich czy innych wzgledow - moze chodzic o przekwalifikowanie, jesli zalozyc
      ze drugi robiony nierownolegle z pierwszym
    • dala.tata Re: Dwa doktoraty 19.01.10, 23:58
      ja tez nie widze sesnownosci robienia 2 doktoratow. jedynym wyjasnienie jest
      utryzmywanie otwartych opcji, ale i to nie ma wiekszego sensu.

      jedyne co mnie by przekonywalo to wlasnie przekwalifikowanie sie i ja znam
      takich ludzi. ale w tym wypadku, jednoczesnego robienia 2 doktoratow, to nie
      zachodzi.
      • dr_pitcher Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 03:05
        Bez sensu robic rownoczesnie - rozumiem, ze czasami ludzie robia jeden po
        drugim, gdy dzidziny nie sa ze soba zwiazane (np. literatura i fizyka - znam
        takiego jegomoscia).
        U mnie zreszta tak sie nie da - robic doktorat mozna wylacznie na stacjonarnych
        studiach, dostaje sie za to stypendium i nie mozan byc rownoczesnie na dwoch
        wydzialach (maximum to 200 godzin rocznie pracy gdzie indziej).
        Sa jednak ludzie, ktorzy sa ambitni, albo potrzebuja malo snu - mam studenta,
        ktory robi doktorat z science, a oprocz tego jest muzykiem filharmonii (i to w
        pelnym wymiarze). Na razie jest w stanie pogodzic.
    • lu_cek Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 03:14
      Jeśli był Pan ciekaw moich motywacji związanych z pisaniem dwóch
      doktoratów, miał Pan okazję spytać mnie o to podczas rozmowy
      kawlifikacyjnej, wydaje mi się, że byłby to bardziej efektywny i
      grzeczny sposób uzyskania tejze informacji, niż rozpisywanie się o
      tym na forum.
      Nie czuję potrzeby tłumaczenia co było motywacją do podjęcia decyzji
      o pracy nad dwoma tematami, jednakże warto nadmienić, że wszystkie
      wysunięte przez Państwa hipotezy są chybione. Sugerujecie, że każdy
      kto podejmuje taką decyzję - jest albo oszustem (nie uczęszcza na
      zajęcia), albo jest niekompetentny (wszak jak można napisać dwie
      dobre prace?), albo nierzetelny, albo jest karierowiczem.
      Wstydżcie się.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Państwa opinie.
      • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 08:24
        szanowny panie dwudoktoratowy. cos sie panu po drodze pokrecilo. ale nie
        obrazamy sie. wstydzic sie tez nie mamy czego. powodzenia, alleluja i do przodu.

        niewyspany, 5-ty wiceprzewodniczacy sadu kapturowego D-N-U
        ;)
        • stoff Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 09:32
          A ja uważam, ze to dobry pomysł. Uzasadniam: człowiek się rozwija,
          jego efektywność wzrasta, nie mówiąc juz o szansach na rynku pracy.
          Prawdopodobnie jest ekspertem w więcej niż jednej dziedzinie. Wiem,
          można być takim i bez doktoratu, ale chyba fajniej "z"?
      • ford.ka Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 11:03
        To może jak już Pan nas tak pięknie obsobaczył i przywołał do
        porządku, podzieli się Pan z nami swoimi racjonalnymi motywacjami?
        Może ja pisałem swój doktorat w innych czasach i miałem do niego
        inny stosunek, ale to była praca dość czasochłonna. Na tyle
        czasochłonna, że znalazłem czas na napisanie kilku artykułów
        niezwiązanych z tematem pracy, ale nie potrafię sobie wyobrazić,
        żeby jednocześnie robił coś zupełnie innego i równie czasochłonnego.
        Proszę zatem mnie oświecić, jak Pan zamierza to osiągnąć i co Pana
        motywuje, może przyda mi się to przy jednoczesnej pracy nad dwoma
        habilitacjami, a młodszych kolegów popchnie do rozszerzania
        zainteresowań.
        Dla porządku - nie sugeruję, że moi studenci zaczynają dwa kierunki,
        bo są oszustami. Oni po prostu nie mają pojęcia, co to są studia i
        dostrzegają jedynie istnienie zajęć i egzaminów (wizja, że trzeba by
        coś jeszcze samemu poczytać z poza listy lektur obowiązkowych albo
        się do zajęć przygotowywać nie przychodzi im do głowy), których jest
        na tyle niewiele (z czasem coraz mniej), że da się połączyć
        studiowanie na dwóch kierunkach. W przypadku doktoratu zajęć jest
        jeszcze mniej, ale naprawdę nie o to tutaj chodzi, żeby pozaliczać
        wszystkie kursy ;)
      • dala.tata Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 11:37
        najwyrazniej pisanie dwu doktoratow nie wystarcza do tego, zeby rozumiec tekst.

        to, ze nie widze sensu pisania 2 dokotratow na raz, nie znaczy, ze osoba robiaca
        to jest oszustem czy niekompetna. nie, to znaczy tylko, ze ja nie widze sensu w
        tym.

        a czego dokladnie mam sie wstydzic? ze nie widze sensu w 2 doktoratach na raz?
      • pfg Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 15:57
        Nie uważam, żebym się jakoś szczególnie "rozpisywał". Starałem się wczoraj dopytać o motywacje, zresztą podkreślam, że obie osoby dwudoktoratowe, z którymi się wczoraj zetknąłem, uważam za bardzo uzdolnione i utalentowane. Tym niemniej wciąż nie rozumiem powodów jednoczesnego robienia dwu doktoratów, samo zaś zjawisko uważam za przejaw grade inflation. Dawniej wystarczał jeden doktorat, a jeśli ktoś interesował się drugą dyscypliną, to po prostu z niej publikował. Zarazem badania prowadzące do powstania doktoratu były bardzo angażujące, tyleż czasowo, co intelektualnie. Przyzwyczaiłem się (życie nas wszystkich przyzwyczaiło), że coraz więcej osób pracę nad doktoratem łączy z pracą zawodową, żeby się z czegoś na jakim-takim poziomie utrzymać. Wydaje mi się jednak, że praca zawodowa nie jest tak intelektualnie absorbująca, jak praca naukowa, więc łatwiej jest pogodzić jedną pracę na chleb z jedną aktywnością naukową. Dwie różne aktywnosci naukowe, z pełnym zaangażowaniem, jednocześnie? Nie bardzo to sobie umiem wyobrazić. Ale doktoranci tego nie muszą wiedzieć - to powinni byli jednak wiedzieć wasi promotorzy (wasi *drudzy* promotorzy). Skoro ci drudzy was zaakceptowali, są co najmniej współwinni grade inflation.
        • lu_cek Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 18:52
          @pfg
          Mam w nosie tytuły naukowe, habilitacja nie jest moim marzeniem,
          podobnie jak praca na UJ przez całe życie. Robie dwa doktoraty, bo
          mam w ręku dwa ciekawe tematy. Nie pobieram stypendium, pracuję na
          swoje potrzeby, żyję skromnie, nie zakładam rodziny, bo piszę dwa
          doktoraty - to moja sprawa. UJ daje mi wsparcie instytucjonalne -
          łatwiej jest dostać pozwolenie na pracę w zagrancznym archiwum, gdy
          jest się PhD Candidate niż, gdy ma się status independent
          researcher. Grade inflation? Każdy projekt doktoratu jest
          zatwierdzany z tego co wiem przez rade instytutu oraz radę wydziału,
          gotowa praca ma dwóch, niezależnych recenzentów. Jaki Pan widzi
          problem? Nie wyobraża Pan sobie jak można jednocześnie? Odpowiadam:
          są na niebie i na ziemi rzeczy, o ktorych nie snilo sie waszym
          filozofom. Doktoranci wiedzą dużo więcej, niż się Panu wydaje o
          prowadzeniu kwerendy, badaniach, pisaniu pracy, więcej z pewnością
          niż niektórzy etatowi pracownicy naukowi.
          Prosze również nie wydawać sądów o naszych promotorach (drugich i
          pierwszych), aby nie być samemu sądzonym.
          Opisał nas Pan tak, że można nas rozpoznać, nigdy nie bywam na tym
          forum, ktoś ze znajomych powiedział mi o tym poście. Uważam, że to
          jest nie fair, bo miał Pan dostęp do naszych "poufnych" jak mi się
          wydawało danych.
          • ford.ka Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 19:23
            Za moich czasów ludzie, którzy nie mieli odwagi zacząć dorosłego
            życia, podejmowali studia na drugim kierunku po ukończeniu
            pierwszego, ale czasy najwyraźniej się zmieniły. Każdy z nich
            potrafił racjonalnie wytłumaczyć, że psychologia po filozofii,
            anglistyka po historii czy europeistyka po anglistyce (wszystkie
            przykłady prawdziwe) to wręcz oczywisty wybór, naturalna i niezbędna
            kontynuacja, realizacja młodzieńczych marzeń czy przygotowanie do
            kariery naukowej (wypalila w jednym przypadku ale bez związku z
            drugimi skończonymi studiami). Dorośli będą kiedy indziej, a na
            razie mogą gnieździć się w akademiku czy po prostu na garnuszku
            rodziców.
            "Nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty" - zrobiło mi się
            naprawdę smutno. Ale po co je Pan pisze dalej nie wiemy. Przecież
            nie dla dyplomów, bo "tytuły naukowe" ma Pan "w nosie".
            "Można Pana rozpoznać"? A niby po co?
            • lu_cek Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:01
              @ford.ka
              "Nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty" - zrobiło mi się
              naprawdę smutno.
              Zdanie było koniunkcją a nie prostą implikacją czynników (jak
              wiadomo zmienia to sens, chyba, że jest to jakiś rachunek zdań,
              którego nie znam). Moja rada: jak ci smutno - to sobie popłacz. Nie
              każdy marzy o domku jednorodzinnym, wesołej gromadce dzieci i psie.
              Ludzie realizują się na różne sposoby. Piszę doktoraty z ciekawości,
              niekomu nic do tego.
              Kwesta bycia rozpoznanym - jest kwestią zaufania do tego, kto
              reprezentuje instytucję publiczną i komu powierza się swoje poufne
              dane, wierząć, że zachowa je dla siebie. Jak ktoś tego nie rozumie,
              to nie ma prawa wyrokować o tym kto jest dorosły a kto nie.
              • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:26
                Zgadzam się z lu_cek, chociaż mi też jest naprawdę smutno, ale z innego powodu - niektórzy na tym forum nie potrafią zrozumieć, że różni są ludzie i różne mają cele w życiu. Uważam, że nie ma nic złego w pisaniu dwóch doktoratów (jeśli ktoś widzi sens tego), a na pewno nie można od razu wrzucać takich osób do jednego worka z napisem: "oszuści", "karierowicze", "cwaniacy" itp.

                Można pisać dwa doktoraty, a można całymi dniami pisać posty na tym forum (i nie tylko tym). Co się bardziej opłaci, panie pfg?
                • eeela Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:05

                  > Można pisać dwa doktoraty, a można całymi dniami pisać posty na tym forum (i ni
                  > e tylko tym). Co się bardziej opłaci, panie pfg?


                  Ja tam zdecydowanie wolę mieć czas na pisanie na forum niż pisać dwa doktoraty
                  na raz. Mam komfort w życiu, że mogę robić cos poza pracą. Pisać na forum, mieć
                  czas dla rodziny, czytac książki dla relaksu. Mnie się to wydaje stanowczo
                  bardziej opłacalnym rozwiązaniem.
                  • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:14
                    A co z osobami, dla których praca to przyjemność? Ciężko zrozumieć, że tacy są, prawda?

                    Twój wybór, twoja sprawa. Mogłaś w ogóle nie pisać doktoratu - miałabyś jeszcze więcej czasu na ploty na forach, rodzinę i relaks. Ktoś inny może wybrać inaczej (moim zdaniem lepiej), co nie jest powodem, żeby z niego kpić czy posądzać o złe intencje.
                    • eeela Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 22:43

                      > A co z osobami, dla których praca to przyjemność? Ciężko zrozumieć, że tacy są,
                      > prawda?

                      Nie, nie ciężko :-) Ale czy tobie nie ciężko przypadkiem zrozumieć, że są tacy,
                      którzy cenią to, że życie przynosi różnorodność, i pragną się tym cieszyć? Że
                      zamykanie całego swojego życia w obrębie jednej czynności to wręcz eskapizm? Ja
                      nigdzie nie kpię ani nie posądzam o złe intencje, proszę mi nie przypisywać
                      odpowiedzialności za wszystko, co zostało napisane w tym wątku. Ja po prostu
                      uważam, że to nie jest ani pożyteczne, ani dojrzałe postępowanie (czytaj: moim
                      zdaniem gorsze).
                      • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:19
                        Znowu nie zrozumiałaś, bo ja nigdzie nie oceniam twojego wyboru i jestem jak najdalszy od tego. Bardzo mi się nie podoba jednak, że kpicie sobie z osoby, która raczej zasługuje na szacunek i podziw niż drwiny. Nie piszę, że ty, ale broniąc swoich bardziej złośliwych kolegów, akceptując ich zachowanie czy zachowując bierność też ponosisz cząstkę winy, nie uważasz? Urządziliście sobie pośmiewisko z tego człowieka i taki jest ogólny wydźwięk tego wątku, w którym twój nick niestety kilkakrotnie się pojawia.
                        • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:32
                          >>Mogłaś w ogóle nie pisać doktoratu - miałabyś jeszcze więcej czasu >>na ploty
                          na forach, rodzinę i relaks. Ktoś inny może wybrać >>inaczej (moim zdaniem lepiej)


                          > Znowu nie zrozumiałaś, bo ja nigdzie nie oceniam twojego wyboru i jestem jak na
                          > jdalszy od tego.


                          Czego nie zrozumiałam? :-)



                          Nie piszę, że ty, ale broni
                          > ąc swoich bardziej złośliwych kolegów, akceptując ich zachowanie czy zachowując
                          > bierność też ponosisz cząstkę winy, nie uważasz?


                          Nie uważam. To, co piszę, to są moje osobiste opinie. Nie formułuję ich w celu
                          bronienia kolegów z forum, w których wypowiedzi mam zwyczaj nie ingerować. Z
                          nikogo sobie nie urządziłam pośmiewiska.

                          Biedny człowiek, z którego rzekomo urządzono tu pośmiewisko, sam przyszedł je
                          karmić. Gdyby nie przyszedł i nie oznajmił wszem i wobec, że post odnosi się do
                          niego, opisując przy tym szczegóły swojego życia osobistego i zawodowego, pies z
                          kulawą noga by się nie zaczął interesować, kto był źródłem przykładu na
                          dyskutowaną kwestię.
                          • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:44
                            Bierność i przyzwolenie na agresję to też fragment opinii, choć może nie wyrażony w słownie. Podejrzewam, że w nauce polskiej działoby się dużo lepiej, gdyby nie było tak wielu oportunistów. I on nie przyszedł tu karmić prześmiewców, tylko się bronić. Jest to kolejna rzecz, której nie zrozumiałaś.
                            • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:52
                              A ta pierwsza, której nie zrozumiałam to co to dokładnie było? :-) Bo do
                              zestawienia cytatów z ciebie jakos się nie odniosłeś.

                              Nie widzę w tym wątku żadnych przejawów agresji.

                              Nie założyłam nigdzie, że celem Lucka było karmienie prześmiewców. Nie rozumiem
                              jednak, przed czym miałby się bronić, bo dyskusja nie toczyła się o nim
                              personalnie, a dyskutanci nie drwili, tylko wymieniali opinie. Prawda, po
                              pojawieniu się Lucka w wątku pojawiły się kpiny. Każdy, kto wystawia swoje
                              wypowiedzi do oceny forumowiczów na forach ogólnie dostępnych powinien być
                              świadom, że się naraża na oceny, również te formułowane w postaci kpin. To są
                              normalne, ogólnie przyjęte zachowania w sieci. Dopóki nie pojawiają się
                              nieodpowiednie słowa, przykre, personalnie adresowane oskarżenia, agresja etc.,
                              dopiero wówczas jestem gotowa jako administrator interweniować.
                              • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 02:07
                                Nie mam zamiaru i obowiązku wyjaśniać ci po kolei, czego nie zrozumiałaś, podobnie jak nie mam ochoty na dalszą dyskusję z tobą. Po twoich wypowiedziach widzę, że mam do czynienia ze smarkulą, a nie poważną osobą zajmującą się nauką. Wypowiedzi w negatywnym tonie na temat dwóch doktoratów były od samego początku i nie dziwię się, że osoba będąca "przykładem" zareagowała, też uważam, że kogoś takiego łatwo zidentyfikować. I chyba trochę za dużo spędzasz czasu w internecie, skoro tak dużo wiesz o zachowaniach w sieci, a tak mało o kulturze zachowania.

                                A administrator z ciebie marny, ale rozumiem, że lepszego nie było.
                        • dala.tata Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 11:47
                          juz przygotowalem sobie czare z popiolem, ale zanim bede sypal, to chcialbym
                          linka do postu, w ktorym kpie. nie interesuja mnie co robia inni - jestem
                          odpoweidzialny za swoje slowa, a nie za slowa innych.

                          wedle mnie ten watek zaczal miec elementy kpiny, gdy ty i reszta zaczeliscie
                          bronic honoru i czesci. bardzo sie ciesze, ze zrezgynowales juz z oskarzen o
                          oszustwo i karierowiczostwo.


                          rhayader.pl napisał:

                          > Znowu nie zrozumiałaś, bo ja nigdzie nie oceniam twojego wyboru i jestem jak na
                          > jdalszy od tego. Bardzo mi się nie podoba jednak, że kpicie sobie z osoby, któr
                          > a raczej zasługuje na szacunek i podziw niż drwiny. Nie piszę, że ty, ale broni
                          > ąc swoich bardziej złośliwych kolegów, akceptując ich zachowanie czy zachowując
                          > bierność też ponosisz cząstkę winy, nie uważasz? Urządziliście sobie pośmiewis
                          > ko z tego człowieka i taki jest ogólny wydźwięk tego wątku, w którym twój nick
                          > niestety kilkakrotnie się pojawia.
                          • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:38
                            dala.tata napisał:

                            > wedle mnie ten watek zaczal miec elementy kpiny, gdy ty i reszta zaczeliscie
                            > bronic honoru i czesci. bardzo sie ciesze, ze zrezgynowales juz z oskarzen o
                            > oszustwo i karierowiczostwo.

                            Kpinę to sobie wy urządzacie, i to nie tylko w tym wątku. Tylko nie proś mnie o dowody, bo to twój problem, że nie jesteś w stanie dostrzec rożnych bardzo nieładnych zachowań swoich i swoich kolegów (i to jako moderator). To jest właśnie minus internetu - anonimowość, która nawet osobom z tytułami naukowymi pozwala w internecie na coś, czego by bali się popełnić poza nim. Zajmij się lepiej pracą naukową zamiast pisać mało sensowne komentarze na różnych forach od rana do nocy, bo ja zaczynam podejrzewać, że to są twoje jedyne publikacje. To tyle, co mam do powiedzenia w tym temacie, i nie mam zamiaru kontynuować z tobą dyskusji na ten temat.
                            • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:08
                              Rhayader, widzę, że ci puściły nerwy, i w rozmowie ze mną, z Dala.tatą.

                              Myślę, że najgorszą kindersztubę to ty w tym wątku zademonstrowałeś. Nikt oprócz
                              ciebie nie wyzywał tu nikogo od smarkul i ułomnych pracowników naukowych. Wybacz
                              więc, ale twoich przygan jak kocioł garnkowi nie będę sobie brac do serca.
                              Zwłaszcza, że w dyskusji rzucasz puste oskarżenia, potem każesz innym sobie
                              'sprawdzać' i udowadniac, że nie są wielbładami, a potem obrazasz się i urywasz
                              dyskusję. To dopiero są zachowania nieprzystające pracownikowi naukowemu!
                    • kaprysowa Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 14:48
                      O przepraszam bardzo, zadne ploty. Na tym forum mozna sie dowiedziec
                      wielu rzeczy , ktore z plotkami nie maja nic wspolnego. Pan sie
                      chyba zapomnial :)
                • dala.tata Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:08
                  ale ktos wrzucil ich do karierowiczow i cwaniakow? kto?!?!?!?! bo ja ten post od
                  razu wytne!

                  ja tez uwazam ze nie ma nic zlego w pisaniu 2 doktoratow, ale moge tez miec
                  zdanie na ten temat.
                  • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:26
                    Przeczytaj dokładnie rozmowę to bez trudu to znajdziesz, o ile potrafisz zrozumieć jej sens.
                    • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 08:00
                      wiesz co gosciu? eeela nie rozumie, dala nie rozumie, ja tez nie rozumiem, no to
                      zlituj sie i wyloz nam, bo my tu glupi i niekumaci (nie mamy 2 doktoratow, poki co)
                      • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:45
                        Proponuję cofnąć się do odpowiedniej szkoły, w której uczą takich rzeczy. Podejrzewam, że ja nie będę w stanie tego wam wytłumaczyć.
                        • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:59
                          wiesz pan co, koncze rozmowe z panem, bo od pana, ze tak powiem, lesiem jedzie,
                          przynajmniej w kwestii argumentacji. eot, bez odbioru.
                        • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 14:15
                          może jednak? ile satysfakcji z takiej misji...
                          dodam, że jako osoba podobnie niekulturalnie zachowująca się w necie, jak i poza
                          nim, chętnie podciągnąłbym się z manier albo tak jakoś...
              • tocqueville Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:29
                Ludzie realizują się na różne sposoby. Piszę doktoraty z ciekawości,
                niekomu nic do tego.


                :) Realizowanie się poprzez pisanie doktoratów, to dość interesujące :)
              • eeela Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:51

                > Kwesta bycia rozpoznanym - jest kwestią zaufania do tego, kto
                > reprezentuje instytucję publiczną i komu powierza się swoje poufne
                > dane, wierząć, że zachowa je dla siebie. Jak ktoś tego nie rozumie,
                > to nie ma prawa wyrokować o tym kto jest dorosły a kto nie.

                Przepraszam, ale poufnych danych to ja w poście Pfg nie widzę. Nie widzę nawet
                danych osobowych. Widzę informację: na UJ jest doktorant, który pisze dwa
                doktoraty. To nie jest ani poufna, ani tajna informacja.
                • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:00
                  Na podstawie tych danych można zidentyfikować daną osobę i o to tutaj chodzi.
                  • eeela Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:08
                    Hmmm, ale czy jak napiszę, że burmistrz miasta Serock dłubie publicznie w nosie,
                    to też popełniam wykroczenie, bo burmistrz miasta Serock jest łatwo
                    identyfikowalny? Czy podwójny doktorant z UJ pragnie utrzymać podwójny charakter
                    swojej pracy w tajemnicy przed środowiskiem? Nie ma zakazu rozmawiania o osobach
                    działających w strefie publicznej (a wyższe uczelnie do tej strefy należą).
                  • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:11
                    ok, ale pan X jest bardzo skryty i nie rozpowszechnia (jak mniemam) informacji o
                    dwoch doktoratach wszem i wobec. wiec rozpoznac moga, ale tak realnie ilu to
                    dotyczy? tych kilku osob ktore wiedza? ja rozumiem, prywatnosc rzecz swieta, ale
                    bez manii przesladowczej! pfg nic zlego nie zrobil. ba, ja sie o duza flaszke
                    zaloze, iz pan X wcale nie jest jedynym dwudoktoratowcem z uj.
                    • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:21
                      pfg wystawił przede wszystkim nie najlepsze świadectwo sobie, a wy, broniąc go i kpiąc sobie, robicie to samo. Żałosne, bo jako naukowcy powinniście umieć docenić osoby z pasją naukową, a jak tego nie potraficie, to przynajmniej nie drwijcie. Nie chciałbym mieć jako doktorant takich promotorów jak wy.
                      • tocqueville Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:29
                        Żałosne, bo jako naukowcy powinniście umieć docenić osoby z pasją naukową

                        rozumiem, że pasja naukowa przejawia się pisaniem doktoratów - im więcej
                        pisanych doktoratów tym większa pasja naukowa? zaraz dojdziemy do wniosku, że
                        celem nauki jest pisanie doktoratów

                        • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:37
                          Chodzi o to, że w ogóle masz problem ze zrozumieniem pewnych rzeczy, ale ja nie zamierzam ci tego tłumaczyć. Powinny to były zrobić te osoby, które pozwoliły na nadanie ci tytułu doktora.
                          • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:39
                            bede zlosliwy: stopnia, stopnia (coby bylo o podwojnym dr ;))
                          • trzy.14 Re: Dwa doktoraty 15.09.14, 02:27
                            Kwintesencją zrozumienia jest umiejętność wyjaśnienia.
                      • dala.tata Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:14
                        ojej, zaczynam sie przejmowac. dokotrancie wyluzuj nieco! najwyrazniej nie
                        widzisz roznicy miedzy typem a konkretnym przypadkiem. tu omawiano typ. oamwiamy
                        tu profesorow niepublikujacych, adiunktow wiecznych - nie powinnismy, bo sie
                        ktos ma obrazic?



                        rhayader.pl napisał:

                        > pfg wystawił przede wszystkim nie najlepsze świadectwo sobie, a wy, broniąc go
                        > i kpiąc sobie, robicie to samo. Żałosne, bo jako naukowcy powinniście umieć doc
                        > enić osoby z pasją naukową, a jak tego nie potraficie, to przynajmniej nie drwi
                        > jcie. Nie chciałbym mieć jako doktorant takich promotorów jak wy.
                        • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:25
                          dala.tata napisał:

                          > ojej, zaczynam sie przejmowac. dokotrancie wyluzuj nieco! najwyrazniej nie
                          > widzisz roznicy miedzy typem a konkretnym przypadkiem. tu omawiano typ. oamwiam
                          > y
                          > tu profesorow niepublikujacych, adiunktow wiecznych - nie powinnismy, bo sie
                          > ktos ma obrazic?

                          Czyżby? A może to ty nie rozumiesz różnicy pomiędzy typem a konkretnym przypadkiem? Bo ja widzę, że omawiacie (a raczej wyśmiewacie) konkretny przypadek. I nie widzę ani słowa o profesorach niepublikujących i wiecznych adiunktach.

                          A dla jasności: doktorantem nie jestem, zdecydowanie jestem trochę starszy.
                          • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:36

                            > Czyżby? A może to ty nie rozumiesz różnicy pomiędzy typem a konkretnym przypadk
                            > iem? Bo ja widzę, że omawiacie (a raczej wyśmiewacie) konkretny przypadek. I ni
                            > e widzę ani słowa o profesorach niepublikujących i wiecznych adiunktach.

                            Jak napisałam wyżej, konkretny przypadek sam przyszedł i nawiązał rozmowę na
                            swój temat. Przedtem rozmowa toczyła się o typie.

                            A słów o wiecznych adiunktach i niepublikujących profesorach jest całe mnóstwo
                            na tym forum. Ale żeby się o tym dowiedzieć, trzeba czytać forum, co jest według
                            ciebie czynnością w życiu zbędną, więc zapewne pozostaniesz dobrowolnie w swojej
                            niewiedzy :-)
                            • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:47
                              I znowu nie rozumiesz, dziecinko, bo nie rozmawiamy tu o forum, tylko o konkretnym wątku. Skąd wiesz, że nie czytam forum? Gdzie napisałem, że czytanie forum to zbędna rzecz? Co ty wiesz o mojej wiedzy lub niewiedzy?

                              Z tymi dwoma doktoratami to chyba jednak niezły pomysł, skoro jeden nie wystarcza do zrozumienia prostego, internetowego tekstu.
                              • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:55
                                > I znowu nie rozumiesz, dziecinko, bo nie rozmawiamy tu o forum, tylko o konkret
                                > nym wątku.


                                To w każdym jednym wątku mamy obrabiać wszystkie tematy jak leci, żeby było
                                sprawiedliwie? Jeden post dla wiecznego adiunkta, drugi dla podwójnego
                                doktoranta, trzeci dla mamusi, czwarty dla tatusia?

                                Gdzie napisałem, że czytanie forum
                                > to zbędna rzecz?

                                Wyżej, w poście, który sugeruje, że 'ploty' na forum są stratą czasu :-)



                                > Z tymi dwoma doktoratami to chyba jednak niezły pomysł, skoro jeden nie wystarc
                                > za do zrozumienia prostego, internetowego tekstu.

                                Oj, prawda, prawda. To kiedy planujesz zacząć pisać ten drugi?
                                • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 02:00
                                  Daruj sobie takie głupawe posty, bo tylko coraz bardziej popisujesz się ignorancją. Mi jeden doktorat w zupełności wystarcza, ci chyba nawet dwa nie pomogą.
                                  • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:14
                                    > Mi jeden doktorat w zupełności wystarcza, ci chyba nawet dwa nie pomogą.


                                    Ponieważ nie mam ochoty odpowiadać na mało kulturalne treści tego wpisu, skupię
                                    się na jego formie: zaimki osobowe w użytych powyżej pozycjach w zdaniu powinny
                                    brzmieć: 'mnie' oraz 'tobie.
              • ford.ka Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 22:47
                Uwaga na początek - wbrew temu, co Pan sugeruje, nie mam pojęcia kim
                Pan jest i niespecjalnie mnie to obchodzi. Jeśli jednak wybrał Pan
                dla siebie status dwugłowego cielęcia, niech Pan się nie dziwi, że
                po owych dwóch głowach rozpoznają Pana znajomi i rodzina. Ciekawość
                jedynie każe mi doszukiwać się motywów, jakie Pan deklaruje, a
                których wciąz nie poznałem.
                Moje uwagi nie dotyczą zatem bezpośrednio Pana osoby, bo nic o Panu
                nie wiem (choć mogę przypadkiem trafić), a wynikają z tego, że
                jakkolwiek jest Pan przypadkiem szczególnym, to podobnie jak pfg
                obawiam się, że stanowi Pan zapowiedź pewnego trendu. Jako student
                poznawałem przedłużaczy młodości metodą kolejnych fakultetów, jako
                pracownik naukowy poznaję zbieraczy dyplomów lic/mgr, na które ponoć
                z utęsknieniem czekają przyszli pracownicy (wie Pan, jak człowiek
                musi się starać, żeby nie wybuchnąć śmiechem, kiedy taki zbieracz
                tłumaczy, że studia teraz niczego nie uczą, więc trzeba skończyć
                trzy fakultety?), na stare lata przyjdą kolekcjonerzy doktoratów i
                pewnie tak musi być.
                Zapewniam Pana, że wszystkie przypadki, o których wspomniałem, to
                bardzo inteligentni a niekiedy wręcz mądrzy, wykształceni i wrażliwi
                ludzie. Tyle że dorosłość ich przeraża podobnie jak odpowiedzialność
                za drugiego człowieka. Niektórych przeraża to, że ten drugi człowiek
                to też facet/też dziewczyna i zamiast psa i dzieci będą dwa koty, a
                przecież babcia się może dowiedzieć i tego nie przeżyje, biedaczka.
                A innych przeraża to, że trzeba teraz dokonywać wyborów, które
                wpłyną na całe dalsze życie, a przecież jest tyle możliwości.
                Mnie tam uczyli, że słowko "bo" wprowadza zdanie wynikowe czy jakoś
                tak, ale pewnie teraz już i to się zmieniło. Może jakaś powtórka z
                Freuda?
                Nikomu nic do tego? Niestety, nie. Korzystając z ograniczonych
                zasobów państwowego publicznego uniwersytetu, godzi się Pan na to,
                że Pana działania są do pewnego stopnia wiedzą publiczną. Obrona też
                jest publiczna a recenzje odczytuje się na głos.
              • matdokt Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 23:42
                > "Nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty" - zrobiło mi się
                > naprawdę smutno.
                > Zdanie było koniunkcją a nie prostą implikacją czynników (jak
                > wiadomo zmienia to sens, chyba, że jest to jakiś rachunek zdań,
                > którego nie znam).

                Zgodnie z potocznym rozumieniem języka polskiego, powyższe zdanie jest rozumiane
                jako bardziej implikacja niż koniunkcja.
                • lu_cek Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 23:52


                  matdokt napisał:

                  > > "Nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty" - zrobiło mi się
                  > > naprawdę smutno.
                  > > Zdanie było koniunkcją a nie prostą implikacją czynników (jak
                  > > wiadomo zmienia to sens, chyba, że jest to jakiś rachunek zdań,
                  > > którego nie znam).
                  >
                  > Zgodnie z potocznym rozumieniem języka polskiego, powyższe zdanie
                  jest rozumian
                  > e
                  > jako bardziej implikacja niż koniunkcja.
                  Zdanie wyjściowe brzmiało jednak inaczej: Nie pobieram stypendium,
                  pracuję na swoje potrzeby, żyję skromnie, nie zakładam rodziny, bo
                  piszę dwa doktoraty.

                  Wydaje mi się, że każdy z przecinków można zinterpretować za pomocą
                  spojnika "i", ponieważ nie są to czynniki wykluczające się, wręcz
                  przeciwnie zachodza wszystkie na raz.
                  • matdokt Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:14
                    lu_cek napisała:

                    > Zdanie wyjściowe brzmiało jednak inaczej: Nie pobieram stypendium,
                    > pracuję na swoje potrzeby, żyję skromnie, nie zakładam rodziny, bo
                    > piszę dwa doktoraty.
                    >
                    > Wydaje mi się, że każdy z przecinków można zinterpretować za pomocą
                    > spojnika "i", ponieważ nie są to czynniki wykluczające się, wręcz
                    > przeciwnie zachodza wszystkie na raz.

                    Brnąc dalej w logikę (z matematycznej wersji której mam doktorat, wiem jestem
                    czasem złośliwy:) :

                    pisanie doktoratu implikuje, koniunkcje trzech rzeczy (jedna z nich to brak
                    rodziny), a koniunkcja implikuje każdy z czynników, czyli z przechodniości
                    implikacji mamy ze pisanie doktoratu implikuje brak rodziny.

                    Aczkolwiek, w potocznym języku nie do końca logika się sprawdza. Warto jednak
                    ścisle pisać (wszak to forum naukowców).
                    • lu_cek Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:22

                      > pisanie doktoratu implikuje, koniunkcje trzech rzeczy (jedna z nich
                      to brak
                      > rodziny), a koniunkcja implikuje każdy z czynników, czyli z
                      przechodniości
                      > implikacji mamy ze pisanie doktoratu implikuje brak rodziny.
                      >
                      Wiem to, wszak jestem
                    • lu_cek Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:28
                      matdokt napisał:

                      > Wiem to, wszak jestem "mu-i-mu" dwuglowy cielec, logika też była
                      po drodze... Ale problem w tym, że nie zajmujemy się tu klasycznym
                      rachunkiem zdań, tylko moim życiem. Przyjmuję jednak uwagę.

                      > pisanie doktoratu implikuje, koniunkcje trzech rzeczy (jedna z
                      nich to brak
                      > rodziny), a koniunkcja implikuje każdy z czynników, czyli z
                      przechodniości
                      > implikacji mamy ze pisanie doktoratu implikuje brak rodziny.
                      • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:35
                        Lucku, i tu popełniasz błąd. Nikt tu się nie zajmuje twoim życiem. Zajmujemy się
                        tematem, który przypadkiem jest w twoim życiu reprezentowany. Nikogo w tym wątku
                        nie interesuje, że robisz dwa doktoraty na takiej a takiej uczelni, nazywasz się
                        Emanuel Obszerny-Kafka, nie posiadasz żony i pijesz kawę z mlekiem codziennie o
                        8.30 rano. Tematem tego wątku jest sens bądź jego brak w robieniu dwóch
                        doktoratów. Nie bierz wszystkiego tak strasznie do siebie.
                        • lu_cek Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 00:37
                          Ależ oczywiście masz rację, już nie będę...obiecuję!
                          • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:34
                            Ja ze swojej strony dodam, że absolutnie nie widzę, żeby dwa doktoraty (jednocześnie) to był jakiś trend. Wręcz przeciwnie, wciąż jest to przypadek marginalny (i to bardzo). Podejrzewam, że tak zostanie, a jeśli nawet nie, obecna sytuacja w żaden sposób nie upoważnia do tego, żeby zakładać, że w bliższej lub dalszej przyszłości wystąpi taki trend.
                            • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:40
                              I jeszcze dodam, że jak widzę, zajmujecie się tym tematem bardzo jednostronnie (czyt. kpiąco). Więc dla równowagi przyjmijcie łaskawie moje stanowisko, które jest przeciwne do waszego. Nie widzę nic złego w pisaniu dwóch doktoratów, a wręcz przeciwnie. Nawet troska (wierzę, że nie wyłączna) o dodatkowy papier nie jest czymś złym, w końcu ten papier dla każdego z nas ma duże znaczenie, czyż nie?
                              • pfg Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 08:42
                                rhayader.pl napisał:

                                > Nawet troska (wierzę, że nie wyłączna) o dodatkowy papier nie
                                > jest czymś złym, w końcu ten papier dla każdego z nas ma duże
                                > znaczenie, czyż nie?

                                Co rozumiesz przez "papier"? Dyplom czy, żargonowo, publikację? Jeśli
                                publikację, to ja już w pierwszym liście w wątku napisałem "niech publikują z
                                drugiej dziedziny". Jeśli dyplom, to ja właśnie chciałbym się dowiedzieć jakie
                                znaczenie ma drugi dyplom.
                              • ford.ka Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 09:40
                                Też nie widzę nic złego w jednoczesnym robieniu dwóch (bez kozery
                                powiem: pińciuset!) doktoratów.
                                Tyle że jest to równie sensowne jak kupowanie dwóch biletów
                                lotniczych na ten sam termin i tę samą trasę (bo jeden samolot może
                                nie polecieć?), albo robienie dwóch praw jazdy kategorii B w dwóch
                                różnych szkołach jazdy. Robi się jedno, wsiada w samochód i rusza w
                                szeroki świat, bo jedno wystarczy, żeby cały świat objechać czyli
                                napisać tyle mądrych książek na ciekawe tematy, motywując się przy
                                tym tylko i wyłącznie ciekawością, ile tylko w człowieku siedzi.
                                "Doktorat" brzmi dumnie, "robie doktorat" też, ale przypominam, że
                                mówimy o książce "wydanej" w 5 egzemplarzach, którą w 90 przypadkach
                                na 100 oprócz PT Autora przeczytają trzy osoby: promotor i dwóch
                                recenzentów czyli 0,8 czytelnika na egzemplarz.
                                Tak naprawdę liczy się, co PT doktor sobą reprezentuje i potrafi
                                osiągnąć po obronie. Jest takie amerykańskie powiedzonko, że dyplom
                                może załatwić pierwszą pracę, każdą następną dostaje się dzięki
                                referencjom i doktoratu też to dotyczy.
                                • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:27
                                  Nie zgodzę się. Dyplom też się liczy (szczególnie w polskich warunkach), bez niego bardzo trudno znaleźć pracę na uczelni w innej dyscyplinie, a także w wielu innych miejscach, gdzie doktorat podnosi kompetencje. Drugi doktorat daje szersze możliwości pracy naukowej. Można oczywiście pisać tylko artykuły z drugiej dyscypliny, tylko pytanie: kto je opublikuje bez formalnie potwierdzonych kompetencji w danej dziedzinie, a tym bardziej znajomości w środowisku? Jest to o wiele trudniejsze bez doktoratu. Sam nie robiłem dwóch doktoratów, bo nie widziałem takiej potrzeby, ale wydaje mi się, że jeśli kogoś interesuje druga dyscyplina, ma ciekawy temat na badania lub książkę, który zechciałby zrealizować, to potwierdzenie tego drugim dyplomem jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Wy zgodnie zakładacie, że ktoś pisze drugą książkę dla dyplomu, a może być na odwrót i chwała za to. Oczywiście nie wyrokuję tutaj o intencjach osoby, o której toczy się dyskusja, bo jej zwyczajnie nie znam.
                                  • pfg Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:05
                                    rhayader.pl napisał:

                                    > Można oczywiście pisać tylko artykuły z drugiej
                                    > dyscypliny, tylko pytanie: kto je opublikuje bez formalnie
                                    > potwierdzonych kompetencji w danej dziedzinie, a tym bardziej
                                    > znajomości w środowisku?

                                    Jeśli to prawda, to to jest jakiś powód do robienia drugiego doktoratu, ale - Jezus, Maria - czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, co właśnie napisałeś?! Nie da się opublikować pracy, jeśli nie ma się "właściwej" afiliacji? Psycholog z porządnego instytutu uniwersyteckiego nie opublikuje pracy w czasopiśmie prawniczym TYLKO dlatego, że jest psychologiem? Filozof nie opublikuje u kulturoznawców? Nikt tej pracy nie przeczyta, nie zrecenzuje, nie zastanowi się, czy artykuł jest merytorycznie poprawny, tylko redakcja odrzuci, bo autor jest z niewłaściwego instytutu? Ha, "tym bardziej", jeśli nie ma znajomości. W waszej dziedzinie publikuje się "po znajomości"? P o z n a j o m o ś c i?! Redaktor pisma X mnie zna - mam szanse (zgoda, szanse, nie pewność) na publikację, nie zna mnie - nie mam szans, bez względu na to, co w swoim artykule
                                    napisałem, jakich badań dokonałem, jak swoją tezę uzasadniłem? Nie wiem i nie chcę wiedzieć, jaką dziedzinę nauki reprezentujesz, ale jeśli w twoim środowisku naukowym praktykę krańcowo niemerytorycznej oceny prac nie dość, że się toleruje, to uważa się ją za do tego stopnia normalną, żeby czynić z niej argument w publicznej dyskusji, to... Brak mi słów.

                                    > kto je opublikuje bez formalnie
                                    > potwierdzonych kompetencji w danej dziedzinie, a tym bardziej
                                    > znajomości w środowisku?

                                    Jest źle. Jest gorzej, niż myślałem. Powyższy cytat utwierdza mnie w
                                    przekonaniu, że dobrze zrobiłem zaczynając ten wątek, bo od słowa do
                                    słowa oto coś się ujawniło - nie o osobach, z którymi miałem
                                    przyjemność (sic!) się zetknąć, ale o skrajnej niewydolności systemu,
                                    w jakiej części naukowców w Polsce przychodzi funkcjonować.

                                    Żeby być konstruktywnym, zauważę, że - przyjmując argumentację
                                    przedstawioną przez rhayader.pl - jeśli psycholog L. współpracuje z
                                    profesorem prawa Y. i wspólnie składają pracę do czasopisma
                                    prawniczego redagowanego przez X., to Y. jest zapewne X. znany oraz
                                    Y. bez wątpienia posiada "formalnie potwierdzone kompetencje". Na tym
                                    etapie L. jest młodym współpracownikiem Y. i może swobodnie podawać
                                    swoją psychologiczną afiliację, bo "znajomości" i "formalnie
                                    potwierdzone kompetencje" Y. załatwiają problem publikacyjnej
                                    impossybilności (lubię trawestować klasyków). Z czasem, po kilku
                                    publikacjach wspólnych z Y., L. sam stanie się "znany w środowisku",
                                    jego zaś dotychczasowy dorobek publikacyjny z zakresu nauki prawa
                                    będzie służył jako "formalne potwierdzenie kompetencji". Wówczas L.,
                                    cały czas przyjmując argumentację użytkownika rhayader.pl, będzie
                                    mógł publikować samodzielnie. To rozumowanie, w moim przekonaniu,
                                    obala argument o bezwzględnej konieczności robienia drugiego
                                    doktoratu, jak to uzasadniał rhayader.pl.

                                    No, chyba że nie znajdzie się żaden Y., który zgodziły się na
                                    współpracę z młodym psychologiem L., jeśli ten nie zgodzi się zostać
                                    jego formalnym doktorantem. Innymi słowy, jeśli wszyscy profesorowie
                                    prawa dostępni L. nie ocenią L. wedle jego talentów, zaangażowania i
                                    dotychczasowych osiągnięć, a tylko zaprotestują, jeśli L. nie zechce
                                    sformalizować ich współpracy. Idąc dalej tym tropem, zasadne jest
                                    pytanie, czy któryś Y. zgodziłby się na współpracę z jakimś Ł.,
                                    merytorycznie od L. gorszym, ale godzącym się z rygorami
                                    formalizacji? Gdyby tak było, to też mówiłoby sporo o środowisku
                                    (psychologia i prawo służą tu tylko za przykłady, nie twierdzę, że
                                    tak właśnie w tych dziedzinach jest), choć tę akurat wadę możnaby
                                    uznać za ogólnoludzką, nie tylko lokalnie polską.

                                    The horror! The horror!
                                    • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 20:00
                                      Horror to jest akurat to, co napisałeś. Kolejny, który nie potrafi zrozumieć kilku zdań w internecie, mimo że habilitację zrobił (jakim cudem? Może to jest właśnie dowód na upadek polskiej nauki?). Napisałem, że jest dużo trudniej opublikować coś bez doktoratu i znajomości w środowisku (niestety, taka jest prawda), a ty zniekształcasz moją wypowiedź, pisząc że zawsze, wszyscy itp., przy okazji unosisz się nie wiadomo dlaczego (tak jakbyś z dwa dni temu z Marsa przybył). Tak ze wszystkimi rozmawiasz, czy tylko z tymi, których bardzo pragniesz zdyskredytować w dyskusji? Nie jest to pierwsza twoja wypowiedź tylko w tym wątku, która świadczy, że nie za bardzo zdajesz sobie sprawę z tego, co wypisujesz w internecie. A w przeciwieństwie do wielu innych, ty tu nie jesteś anonimowy.
                                      • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 20:03
                                        P.S. Twój post świadczy, że kompletnie nie rozumiesz człowieka, którego krytykowałeś, jak i realiów (tych praktycznych, nie teoretycznych) funkcjonowania polskiej nauki (choć mi się wydaje, że tylko udajesz, że nie rozumiesz, na potrzeby tej dyskusji). Nie życzyłbym nikomu takiego promotora.
                                        • pfg Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 20:45
                                          rhayader.pl napisał:

                                          > P.S. Twój post świadczy, że kompletnie nie rozumiesz człowieka,
                                          > którego krytykowałeś,

                                          Bardzo przepraszam, nikogo personalnie nie krytykowałem. Z
                                          częściowej i, jak teraz sądzę, nieuzasadnionej krytyki pod adresem
                                          konkretnej osoby (domniemana zbieżność tematów) się wycofałem. Fakt,
                                          że ktoś robi dwa doktoraty, budzi przede wszystkim moje zdziwienie i
                                          to zdziwienie nie ustępuje. Jak ci tu już rozmaici usiłowali
                                          wytłumaczyć, nie chodzi o to kto te podwójne doktoraty robi, ale że
                                          w ogóle ktokolwiek odczuwa taką potrzebę, i dlaczego.

                                          > jak i realiów (tych praktycznych, nie teoretycznych)
                                          > funkcjonowania polskiej nauki

                                          Wiesz co, mój drogi? Do diabła z twoimi realiami. Z najwyższą dumą
                                          oświadczam, że ja funkcjonuję w zupełnie innych realiach, niż takie,
                                          które ty uważasz za "praktyczne, nie teoretyczne".

                                          Jak zrobiłem habilitację? Cóż, jeśli mierzysz świat swoimi realiami,
                                          chyba nie masz wątpliwości, że po znajomości. No ma się te chody.

                                          Good-night, sweet prince.
                                          • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 21:14
                                            pfg napisał:

                                            > Wiesz co, mój drogi? Do diabła z twoimi realiami. Z najwyższą dumą
                                            > oświadczam, że ja funkcjonuję w zupełnie innych realiach, niż takie,
                                            > które ty uważasz za "praktyczne, nie teoretyczne".

                                            Przykro mi, ale ci nie wierzę. Mimo że bardzo bym chciał, naprawdę.

                                            A jeśli ci powiem, że większość dyscyplin funkcjonuje jednak trochę inaczej, niż piszesz o swojej, to zgodzisz się ze mną, że twoje rady i oceny nie były trafione?
                                            • yellow_tiger Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 10:26
                                              Poinformuje cie, że ja również funkcjonuje w takich realiach jak pfg i to co napisałeś o znajomościach i afiliacji mi się po prostu nie mieści w głowie. Jeśli tak rzeczy się mają to oznacza nie mniej nie więcej tylko to, że cały, dokładnie cały dorobek "naukowy" z tych dziedzin o których pisałeś można o kant czterech liter potłuc. Jest on warty dokładnie zero-kropka-zero-slash-null.
                                              Normalnie spadłem ze stołka! Publikacje po znajomości, publikacje po afiliacji... Genialne po prostu genialne! To jest zaprzeczenie całego procesu peer-review, zaprzeczenie merytorycznego oceniania, zaprzeczenie możliwości krytyki, generalnie mówiąc zaprzeczenie całego procesu naukowego! Mistrzostwo świata!
                                    • charioteer1 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 21:20
                                      pfg napisał:

                                      > Jezus, Maria - czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, co właśnie napisałeś?! Nie d
                                      > a się opublikować pracy, jeśli nie ma się "właściwej" afiliacji?
                                      ...
                                      > W waszej dzi
                                      > edzinie publikuje się "po znajomości"? P o z n a j o m o ś c i?!

                                      Sa niestety takie kolka wzajemnej adoracji. "Wlasciwa" afiliacja nawet nie ma tu
                                      nic do rzeczy. Mozna miec "wlasciwa" afiliacje i tez nic z tego - nie
                                      opublikuja, bo nikt mnie tam nie zna. Mnie grzecznie odpisza, ze praca nie
                                      miesci sie w tematycznym zakresie czasopisma (akurat!), doktoranta oleja.
                                      • tocqueville Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 21:29
                                        jakiś czas temu napisałem e-maila do pewnego pisma wysoko punktowanego na liście
                                        ministerialnej z prośbą o podanie warunków publikacji tekstu. Odpowiedziano mi,
                                        że przyjmują tylko teksty zamawiane przez siebie... bardzo mnie to zdziwiło -
                                        czy takie praktyki się zdarzają?
                                        • charioteer1 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 21:35
                                          W Polsce nie znam. Znam kilka takich pism miedzynarodowych. To sa rozne "annual
                                          review". Publikuja przegladowki, zapraszaja do publikacji ludzi, ktorzy zrobili
                                          w ostatnim czasie jakies wazne badania. Bardzo prestizowa sprawa.
            • alba.alba Re: Dwa doktoraty 23.01.10, 21:19
              ford.ka napisał:
              > "Nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty" - zrobiło mi się
              > naprawdę smutno.

              Nie widzę powodu, dla którego posiadanie 2 doktoratów miałoby być czymś gorszym, smutniejszym niż posiadanie 2 dzieci. Kwestia indywidualnych preferencji. Bezdzietni z wyboru to coraz liczniejsza grupa społeczna.
          • tocqueville Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:28
            nie zakładam rodziny, bo piszę dwa doktoraty - to moja sprawa.

            padłem ze śmiechu :) post sezonu
            PISANIE doktoratów jako sens życia... :)


            Robie dwa doktoraty, bo
            > mam w ręku dwa ciekawe tematy.


            ja znam z 10 ciekawych tematów, ale czy z każdego muszę robić doktorat?
            • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:04
              Panie tocqueville, pewne rzeczy trudno ci pojąć, ale to o tobie źle świadczy, a nie o osobie, z której się wyśmiewasz.
              • tocqueville Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:09
                > Panie tocqueville, pewne rzeczy trudno ci pojąć, ale to o tobie źle
                świadczy, a > nie o osobie, z której się wyśmiewasz.


                tak, tak... to bardzo logiczne :)

                polecam założenie firmy piszącej doktoraty na zamówienie
                będzie można połączyć pasję z pracą zarobkową





                • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:26
                  A ja polecam bardziej przyłożyć się do własnej pracy naukowej, zamiast wściubiać nos w czyjąś, a jak cię ona nie bawi, zawsze można zmienić zawód.
                  • tocqueville Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:33
                    ależ mój post był bardzo serio
                    jeśli dla kogoś sensem życia jest pisanie doktoratów i tym się
                    realizuje, i ta praca sprawia mu przyjemność to dlaczego nie przekuć tego na
                    zysk finansowy? będzie można realizować swoją pasję (=pisanie doktoratów) a
                    jednocześnie utrzymywać się i może w przyszłości nawet pomyśleć o założeniu
                    rodziny (naturalnie o ile nie będzie ona przeszkadzać w pisaniu doktoratów)
                    • 5rano Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:43
                      Szkoda, że nie można utrzymywać się z pisania złośliwych, prześmiewczych
                      komentarzy. Przyjemne z pożytecznym. A, pomyliłem się, można: ich miejsce jest
                      na stronie www.pudelek.pl.
          • niewyspany77 Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:16
            ja nie psycholog ale po tym co napisales o grade inflation widac jednak, ze
            wcale nie masz tytulow naukowych w nosie. gdyby tak bylo, pisalbys po prostu
            ksiazki albo cos tam. to co napisales o reszcie swojego zycia, no nie wiem, ale
            jakos mnie bardziej utwierdza, ze nie masz w nosie, oj nie! ps. to bylo
            subiektywnie, bo to ze piszesz 2 dr to mi rybka, szczerze.
          • pfg Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 21:50
            Nie wydaje mi się, żebym ujawniał jakieś poufne informacje, żadnych
            nazwisk, peseli, adresów. Jeśli ktoś pana rozpoznał po informacji o
            dwu doktoratach, to znaczy, że i tak znał ten fakt. To, że to była
            rozmowa kwalifikacyjna, pan napisał. Wyników, ani nawet
            szczegółowego przebiegu kwalifikacji, nie ujawniłem. Zainteresowane
            osoby, jak rozumiem, wiedziały, że pan startuje, co więc takiego
            ujawniłem?

            Po raz trzeci napiszę, że oboje państwo wydajecie mi się bardzo
            zdolnymi i pracowitymi ludźmi, ale wobec tego tym bardziej się
            dziwię państwa wyborowi. Dlaczego jeden doktorat nie wystarcza? Nie
            chodzi mi o państwa osoby, ale najwyraźniej coś jest nie w porządku
            z systemem. I to mnie interesuje.

            Nie, nie mam już z państwem kontaktu :-) Proponuję coś innego, niech
            pan do mnie napisze na priv, i to nawet nie w kwestii wyjaśniania
            pańskich motywów. Mój adres jest publiczny, wystarczy kliknąć w
            adres w podpisie, a potem w "Napisz do mnie". Albo
            pawelPUNKTgoraMAŁPAuj.edu.pl
        • lu_cek Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 20:29
          Dla Pana pfg mam zaś propozycję - jeśli Pan jest ciekaw moich
          motywacji odnośnie podjęcia takiej a nie innej decyzji, w kązdej
          chwili możemy się spotkać i wszystkie moje racje dokładnie Panu
          wyłuszczę. Wszak ma Pan z nami kontakt.
    • drakaina Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 10:17
      To nie do końca podpada pod opisany przypadek, nie robię dwóch doktoratów na
      raz, ale za to mam powód niezwykle prosty: po kilku latach pracy po doktoracie w
      jednej dziedzinie, której, jak się okazało, nienawidziłam, postanowiłam
      dokończyć przerwane niegdyś z powodów zdrowotnych studia w dziedzinie, którą
      kocham, i teraz okazało się, że ze względu na potencjalną karierę w tej drugiej
      dziedzinie, powinnam zrobić drugi doktorat, ponieważ środowisko będzie
      przychylniejsze osobie z tytułem z tej właśnie dziedziny. No więc zrobię.
      Zwłaszcza że temat wymyśliłam sobie moim skromnym zdaniem fantastyczny :)
      • dala.tata Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 11:40
        ale to ma pelen sens jak dla mnie.

        ja tam bym sie zastanawial czy nie lepiej od razu zrobic habilitacje z tej
        drugiej dyscypliny, ale z roznych powodow moze to byc trudne czy niemozliwe.moga
        to byc, na przyklad, powody srodowiskowe.
        • kaprysowa Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 13:07
          Ja sie zgadzam z tym co pisze data. Nie widze sensu w robieniu 2
          doktoratow, po co ? Doktorat jest w pewnym sensie dowodem na to , ze
          potrafimy zajac sie danym zagadnieniem doglebnie , wniesc cos nowego
          do nauki. Nie potrzeba tego robic apiac ,nawet jak sie zmienilo
          dyscypline. Presja srodowiska to straszny bicz z tego co widze, ale
          czy taka presja powinna wplywac na to ,ze czujemy sie mniej
          wartosciowi ,bo zmieniamy dyscypline ?
          • drakaina Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:14
            Zgadzam się z wami obojgiem, też zakładałam, że tak właśnie będzie. Ale obie
            dziedziny są dość od siebie odległe - zapewne gdybym miała doktorat, powiedzmy,
            z literatury francuskiej i przekwalifikowała się na germanistykę, to nie byłoby
            problemu - aczkolwiek nie całkowicie nieprzecinające się. I skoro zasugerowano
            mi, że ze względów środowiskowych tak będzie lepiej, to dla własnego dobra wolę
            się nie stawiać :)
          • drakaina Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 13:33
            kaprysowa napisała:

            > Presja srodowiska to straszny bicz z tego co widze, ale
            > czy taka presja powinna wplywac na to ,ze czujemy sie mniej
            > wartosciowi ,bo zmieniamy dyscypline ?

            Ależ nie wiem, czy ktokolwiek (ja na pewno nie) czuje się mniej wartościowy po
            zmianie dyscypliny... Ale w sytuacji, kiedy do tej zmiany konieczne było
            napisanie licencjatu i magisterki pomimo posiadania tytułu doktorskiego z innej
            dziedziny, to już w sumie obojętne, czy się jeszcze i doktorat napisze. Poza tym
            ja akurat mogę powiedzieć na korzyść nowego środowiska, że w kwestii kariery
            (publikacje itd.) nawet praca licencjacka została wykorzystana w 100%, więc w
            sumie to całe przechodzenie przez wszystkie stopnie od początku nie było stratą
            czasu, zwłaszcza że zrobiłam to w czasie znacznie krótszym od przewidywanego.

            A w sytuacji, kiedy zmienia się dziedzinę (może to powinien być osobny wątek na
            forum...), nie da się już zazwyczaj - chyba że dziedziny są bardzo bliskie - po
            dziewiętnastowiecznemu po prostu pisać książki i publikować. W każdym razie nie
            w Polsce, może w krajach anglosaskich profesor chemii, który zacząłby pisać
            naukowo o sztuce czy literaturze, nie byłby niczym dziwnym, bo oceniono by
            książki, a nie dyplomy. Niemniej ja w sumie jestem zadowolona - nawet skrócone
            studia dały mi 1) kontakt ze środowiskiem i ocenę moich możliwości w nowym
            kierunku, 2) podstawy metodologii i tym podobne naprawdę istotne bonusy. A
            przede wszystkim pewność siebie - zdając egzaminy z przedmiotów całkowicie
            odmiennych niż na pierwszych studiach (ale z mojego punktu widzenia odległych od
            wybranej specjalności) mogłam się przekonać, że nowy sposób myślenia o świecie
            znacznie bardziej mi odpowiada, no i zyskałam szeroki kontekst dla tych
            problemów, którymi chcę się zajmować.

            Oczywiście mogłabym teraz upierać się, żeby mi dali pisać od razu habilitację,
            ale myślę, że nie warto.
            • kaprysowa Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 14:54
              Wiesz ,zgadzam sie z Toba ,ze magister to dobry sposob na
              przyswojenie wiedzy z nowej dyscypliny, szybko i jak napisalas
              wprowadza do srodowiska.Po prostu nie podoba mi sie ,ze ktos moze
              byc zmuszany do robienia doktoratu jeszcze raz. Jesli masz czas ,
              warunki i checi to mozesz pisac doktorat jeszcze raz. Nie chce byc
              krytyczna,ale dla mnie to by bylo jak zdawanie matury jeszcze raz,
              cofniecie sie w pewnym stopniu. Ale to tylko moja osobista opinia.
    • charioteer1 Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 15:06
      A czy ktos slyszal o przypadku zrobienia dwoch habilitacji? Bo przy
      obowiazujacych przepisach dotyczacych minimow kadrowych spoko potrafie sobie
      taka sytuacje wyobrazic.
      • pfg Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 15:38
        charioteer1 napisał:

        > A czy ktos slyszal o przypadku zrobienia dwoch habilitacji?

        Znam takich, którzy to rozważają :-)
        • dala.tata Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 16:03
          takich tez znam. ogolnie zmainy dyscypliny to cos bardzo ciekawego.
      • dala.tata Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 15:58
        tak, znam. no ale bardzo watpie, zeby ktos robil dwie habilitcje na
        raz.poza tym sttus habilitacji i doktoratu jest dla mnie inny.
        • ford.ka Re: Dwa doktoraty 20.01.10, 22:13
          I tu pozwolę się nie zgodzić - status jest dokładnie taki sam:
          kolejna obszerna praca, która udowadnia kwalifikacje i pozwala
          przejść na kolejny etap.
      • flamengista było 21.01.10, 23:20
        w GW był wywiad z takim profesorem. Wkleiłem jako wątek i zatytułowałem po co?

        Ale facet nie pisał 2 habilitacji na raz. Wszystko przed naszym Szanownym
        Kolegą, rzecz jasna.

        Choć po przemyśleniu uważam, że powinien podnieść poprzeczkę.

        1 magister - 2 doktoraty - 3 habilitacje. A na końcu 4 noble.
    • pfg Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 01:36
      Po namyśle (i dyskusji poza forum) stwierdzam, iż moja sugestia, iż
      tematyka doktoratów jednej z wymienionych przeze mnie osób jest zbytnio
      zbliżona, jest nieuzasadniona. Nie moja dziedzina, nie znam się na
      niej, więc nie powinienem był tak pisać.

      Ale pierwotne zdumienie wielością doktoratów pozostaje.
      • joannah31 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 10:12
        Hej zaraz! A co was wogóle obchodzą motywacje kogoś kto robi dwa
        doktoraty? I to jeszcze z pozycji Katona albo może CK od razu?
        Jedyne co wolno nam oceniać to wyniki (książka, publikacje) a nie
        to, czy ktoś będzie zakładał rodzinę czy woli oglądać glony w
        laboratorium. Pachnie mi to zazdrością Szanowni....
        • tocqueville Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 10:20
          wybacz, ale mogę sobie oceniać to co chcę
          • joannah31 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 15:14
            Tu nie ma nicdo wybaczania toc, bo nie możesz sobie oceniać czyjejś
            motywacji na forum. Nie znasz tego człowieka, nic o nim nie wiesz, a
            przypuszczasz lanie. Poczekaj, napisze, przeczytasz - wtedy krytykuj
            a nie z góry zakładasz, że cżłowiek jest jakiś podejrzany bo chce mu
            się pisać dwa doktraty.
            • tocqueville Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 15:44
              nie krytykuję nikogo, że chce pisać dwa doktoraty
              ni oceniam nikogo personalnie
              jedyne co robię to komentuję wpisy: opinie, wypowiedzi, stanowiska
              wypowiedź: "nie zakładam rodziny, BO piszę dwa doktoraty" czy "realizuję się
              przez pisanie doktoratów" (rozumiem - przez uprawianie nauki, odkrywanie,
              badania, pisanie książek itd. - ale przez pisanie doktoratów?) mnie śmieszą i
              wydają się dziwne
              - nie mam prawa oceniać jakiejś wypowiedzi jako śmiesznej i dziwnej?
        • dala.tata Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 11:53
          nastepna! nikt nie odnosil sie do motywacji konkretnej osoby. padlo pytanie: czy
          jt sens robic 2 doktoraty na raz. wedlug mnie nie. wedlug Iksa tak i spoko. a to
          ze konkretny Ygrek robi 2 doktoraty i dlaczego mnie ni einteresuje (moze sie
          zalozyl?)


          joannah31 napisała:

          > Hej zaraz! A co was wogóle obchodzą motywacje kogoś kto robi dwa
          > doktoraty? I to jeszcze z pozycji Katona albo może CK od razu?
          > Jedyne co wolno nam oceniać to wyniki (książka, publikacje) a nie
          > to, czy ktoś będzie zakładał rodzinę czy woli oglądać glony w
          > laboratorium. Pachnie mi to zazdrością Szanowni....
          • joannah31 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 15:15
            Taa...zwłaszcza ta wymiana zdań na temat zakładania rodziny nie była
            skierowana do konkretnej osoby...
            • pr0fes0r Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 15:50
              joannah31 napisała:

              > Taa...zwłaszcza ta wymiana zdań na temat zakładania rodziny nie była
              > skierowana do konkretnej osoby...

              Bosz, siedziałem cicho, ale już dłużej nie mogę. Przeczytajże całość wątku, a
              nie od środka. Dyskusja rozpoczęła się od teoretycznej kwestii robienia
              równolegle dwóch doktoratów, a wywołało ją zetknięcie z dwoma zanonimizowanymi
              przypadkami. Gdy jeden z tych dwóch przypadków zdecydował się ujawnić na forum i
              przedstawić swoją konkretną sytuację, to chyba nic dziwnego, że od tej
              pory
              dyskusja wbrew intencjom OP zawęziła się do tego przypadku. Założenie,
              że po wpisie OP wszyscy rzucili się do Google'a, by wyszukać najpierw tożsamość
              OP, a potem rzeczonych anonimowych przypadków, pewnej legendy tego forum jest godne.
              • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:09
                Kolejna osoba, która nie jest w stanie zrozumieć pewnych rzeczy... Jak najbardziej zgadzam się z Joannah. Ty człowieku chyba nie rozumiesz, że czym innym jest rozmawiać ogólnie o czymś, a nawet o konkretnym przypadku, a czym innym o konkretnym przypadku, a nawet ogólnie o czymś, ale w taki sposób, że łatwo zidentyfikować konkretny przypadek i kpiąc sobie oraz zakładając z góry złe intencje? Ciekawe, czy napisałbyś to samo (podobnie jak i twoi mało pojętni i złośliwi koledzy i koleżanki z forum), gdybyś musiał podpisać się z imienia i nazwiska?

                Jak dla mnie, mógłbyś dalej siedzieć cicho.
                • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:23
                  hm, mamy tu demona intelektu i kultury, kolejnego...

                  > ?[/b] Ciekawe, czy napisałbyś to samo (podobnie jak i twoi mało pojętni i złośl
                  > iwi koledzy i koleżanki z forum), gdybyś musiał podpisać się z imienia i nazwis
                  > ka?
                  >
                  > Jak dla mnie, mógłbyś dalej siedzieć cicho.
                  • tocqueville Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:31
                    hehe w ciągu 24 godzin porstawiał wszystkich na forum,
                    ta smarkula, ten nie wykorzystał okazji, aby siedzieć cicho, inny powinien
                    zacząć pisać artykuły zamiast komentować, kolejny pisze głupawe posty ujawniając
                    swą ignorancję
                    raz dwa porządek zrobiony
                    • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:48
                      Wy jednak musicie z kogoś kpić, prawda? Jak nie z tego, to z innego... A może z siebie zaczniecie?
                      • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:58
                        eee, tam..., choć rysują mi się dwie inne możliwe odpowiedzi...
                        1. no jak ktoś się naprasza i już nie ma wyjścia...
                        2. ile można z siebie, przecież tu już wszyscy się wykpili wiele razy, a Lesio
                        to nawet sam z siebie kpi!
                      • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:22

                        > Wy jednak musicie z kogoś kpić, prawda? Jak nie z tego, to z innego... A może z
                        > siebie zaczniecie?


                        Z siebie pokpiwamy nawzajem już blisko roczek. Istnieje zagrożenie zmęczenia
                        materiału. Jak miło, że świeże mięsko wpadło ;-)
                    • rhayader.pl Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 16:58
                      A gdybym chciał kogoś ustawiać, to Ciebie pierwszego postawiłbym do kąta i zdzielił pasem przez goły tyłek. Z wielkim żalem, że nie zrobili tego twoi rodzice...
                      • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 17:00
                        hm, tam genialność to chyba efekt przemocy w domu, w okresie wczesnym, to by
                        tłumaczyło też nerwowość pacjenta...
                        • zimnozimno1 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 18:33
                          zimno mi ale uwielbiam Was czytac
                      • skrzydelkowiec Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 18:51
                        dawno nie pisałam bo pracy duzo, ale no nie moge no!
                        rhayader, ty to masz fantzje...

                        pozdrawiam wszystkich przy okazji. jesteście dzielni! bo ja czytam tylko, a cisnienie skacze na te bzdury...
                        • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:06
                          ooo, no właśnie, a co tam z pracą???
                          • skrzydelkowiec Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 19:21
                            dziekuje, już po:) i bylo baaardzo fajnie, a przynjamniej tak to wspominam..


                            • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 23:49
                              zaraz, zaraz, to albo coś mi umknęło, albo - dlaczego nie było tu obfitego
                              sprawozdania z wydarzenia? hę? poza tym gratulacje!
                              • skrzydelkowiec Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 18:38
                                a jakoś tak wyszlo. ale dziękuje bardzo!
                        • charioteer1 Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 21:23
                          skrzydelkowiec napisała:

                          > bo ja czytam tylko, a cisnienie skacze na te bzdury...

                          Ja nawet czytac nie daje rady ;-)
                      • twardycukierek Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 10:31
                        rhayader.pl napisał:

                        > A gdybym chciał kogoś ustawiać, to Ciebie pierwszego postawiłbym do kąta i zdzielił pasem przez goły tyłek. Z wielkim żalem, że nie zrobili tego twoi rodzice.
                        > ..

                        Cenzura nie wycięła, bo to po polsku? ;)
                        • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 11:24
                          czyżbyś miała podobny pomysł na autora ;-)???
                          • twardycukierek Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 13:18
                            Hmmm, trochę za dobrze pisze, ale banalna piana bardzo podobna ;))
    • tocqueville Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 20:54
      to już przestało być śmieszne,
      takiego języka i inwektyw nie będę tu tolerował
      tak nawet Lesiu się nie zachowuje na forum
      • eeela Re: Dwa doktoraty 21.01.10, 22:27
        I znów nie rozumiem, gdzie ja niby tego pana zaczęłam obrażać.

        Przykro mi widzieć takie zachowania na forum. I aż oczom nie wierzę, że ten pan
        usiłuje nas tutaj uczyć kultury.
    • flamengista będę złośliwy 21.01.10, 23:38
      W pięknych czasach młodości jak kopałem piłkę na podwórku była prosta zasada: 3
      rogi karny.

      Obawiam się, że niektórzy mylą uprawnianie nauki ze sportem. Tu nie chodzi o
      kolekcjonowanie stopni naukowych.

      Rozumiem dwa doktoraty pisane jeden po drugim. Jest ciężko, nie ma etatów a
      stypendium na zachodzie wystarcza na skromne życie.

      Pisanie dwóch doktoratów równocześnie to absurd i źle to świadczy przede
      wszystkim o promotorach tych prac. Bo młody człowiek pełen zapału nie
      zawsze musi wiedzieć, co jest dla niego najlepsze.

      Ja nawet nie wątpię w umiejętności Pana Lucka. Jasne, jeśli będzie odpowiednio
      ciężko pracował to napisze oba w tym samym czasie. Jednak moim zdaniem lepiej
      napisać jeden doktorat wybitny niż dwa średnie.
      • rhayader.pl Re: będę złośliwy 22.01.10, 12:51
        Czytam wasze komentarze i żal mi was. Naprawdę. A najbardziej żal mi waszych studentów i doktorantów. Wasze forum to niestety najwymowniejszy przykład na upadek polskiej nauki, a przede wszystkim wiele mówi o moralności (wielu) polskich naukowców. Spotkałem tu (prawie) samych głupców, ludzi złośliwych, ograniczonych, zawistnych wobec tych, co mają więcej pasji i pracowitości, sfrustrowanych, oportunistów... Nie, to nie są obelgi, to są fakty, które na długo pozostaną w internecie (o ile ich zapobiegawczo nie usuniecie, co już po części zdążyliście zrobić). Wasze forum można polecić tym, którzy zastanawiają się, czy robić karierę naukową. Ku przestrodze, żeby wiedzieli, co ich czeka.

        Wiem, że teraz obrzucicie mnie gradem obelg i złośliwości, ale ja na tym kończę moją rozmowę z wami. W przeciwieństwie do was, ja pracuję i nie mam czasu na strzępienie sobie nadaremnie języka. Zastanówcie się jednak lepiej nad sobą - na pewno na tym nie stracicie.
        • kaprysowa Re: będę złośliwy 22.01.10, 13:05
          Ja sie zastanawiam,dlaczego poczuwasz sie do tego, zeby oceniac
          ludzi. Dziekuje za wspolczucie, o ktorym piszesz,to naprawde mile,
          ze masz tyle empatii w sobie :)) Jednak, nie wydaje mi sie , aby
          Twoje uwagi mialy jakikolwiek wplyw na ludzi tutaj piszacych, no
          moze wywolaja usmiech i zaciekawienie kuriozum jakim sie
          zareprezentowales.

          rhayader.pl napisał:

          > Czytam wasze komentarze i żal mi was. Naprawdę. A najbardziej żal
          mi waszych st
          > udentów i doktorantów.
          • adept44_ltd Re: będę złośliwy 22.01.10, 13:10
            zaciekawienie? e tam, ja jednak, podobnie jak pfg, upraszałbym o niekasowanie
            tego postu, r. wystawia sobie cudne świadectwo, choć pewnie spotkamy go wkrótce
            pod innym nickiem...
            • pfg Re: będę złośliwy 22.01.10, 13:41
              adept44_ltd napisał:

              > podobnie jak pfg, upraszałbym o niekasowanie
              > tego postu

              Tak, tak, nie kasować!
        • carnivore69 Re: będę złośliwy 22.01.10, 13:15
          > Wiem, że teraz obrzucicie mnie gradem obelg i złośliwości

          Pochlebiasz sobie, misiu puszysty. Piszacy tu maja ciekawsze zadania
          do realizowania.

          Pzdr.

        • eeela Re: będę złośliwy 22.01.10, 17:45
          Nie widzę doprawdy sensu w dalszym komentowaniu postów pana Rhayadera. Cieszy
          mnie jednak to, że sam główny zainteresowany i początkowy przedmiot tego sporu,
          pan Lucek, nie uczestniczy w tym ujadaniu i mam nadzieję, że rozumie, iż nikt go
          tu personalnie nie miał zamiaru urazić.
          • tocqueville Re: będę złośliwy 22.01.10, 19:42
            w necie nic nie wiadomo, może ten rhayader to alter ego lucka :)
            ale ja jestem złośliwy i ironiczny... żeby nie powiedzieć marudliwy, zatem nie
            będę kontynuował tego wątku
            • joanna.walewska Re: będę złośliwy 22.01.10, 20:05
              to mój brat cielak
        • flamengista ? 22.01.10, 18:32
          ale o co chodzi?
        • joannah31 Re: będę złośliwy 23.01.10, 11:41
          rhayader.pl napisał:
          "W przeciwieństwie do was, ja pracuję i nie mam czasu na s
          trzępienie sobie nadaremnie języka".
          UUU! Biorąc pod uwagę liczbę postów króre wyprodukowałeś i ich
          długość, to chyba pracujesz na nocnej zmianie w komisji śledczej ds.
          afery hazardowej?
    • pfg Re: Dwa doktoraty 22.01.10, 08:27
      Widzę, że ktoś z moderatorów posprzątał śmieci podrzucone przez
      rhayadera, te wszystkie smarkule itp. To źle. To były śmieci, ale
      powinny były pozostać na wieczną rzeczy pamiątkę. Moim zdaniem,
      moderatorzy zbłądzili.
    • maria.francesca Re: Dwa doktoraty 23.01.10, 11:03
      Ja też znam kilku takich (niestety niedoszłych) "dwudoktoratowców". A jeden z
      nich nie ukończył żadnego :) . Cóż, życie weryfikuje chore ambicje. Ci, co
      otrzymali jeden dr zajęli się zarabianiem, publikowaniem i habilitacją. Ten,
      który nie zrobił ani jednego musiał znaleźć pracę poza uczelnią bo w wieku 31
      lat mamusia i tatuś odcięli mu źródło finansowania :) Dlatego teraz tylko
      uśmiecham się z pobłażaniem do potencjalnych dwudoktoratowców, i mówię: skończ
      człowieku najpierw jeden...
      • janusz.g-1 Re: Dwa doktoraty 23.01.10, 12:42
        Szanowni Państwo,
        z dużym zainteresowaniem przeczytałem Państwa rozmowę, jako stały czytelnik tej strony. Z wielkim smutkiem, a wręcz zażenowaniem, muszę zauwżyć, że sposób, w jaki traktujecie Państwo dyskutantów jest niedopuszczalny! Mam tu na myśli bardzo napastliwe komentarze wobec niektórych osób, które, moim skromnym zdaniem, wystepują w słusznej sprawie. Czy w ten sam sposób rozprawiacie się Państwo z krytyką naukową? Mimo to chcę wierzyć, że nie jesteście Pańsywo typowymi przedstawicielami naszego środowiska naukowego.

        Z poważaniem,
        Janusz Grabowski
        • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 23.01.10, 13:19
          a konkrecik Panie Januszu? czy to taki głos oburzonego społeczeństwa...
        • dala.tata Re: Dwa doktoraty 23.01.10, 15:13
          tak, tak, bo przeciez krytyka naukowa i gadanie na forum to zupelnie to samo.
        • eeela Re: Dwa doktoraty 24.01.10, 00:59
          Mam tu na myśli bard
          > zo napastliwe komentarze wobec niektórych osób, które, moim skromnym zdaniem, w
          > ystepują w słusznej sprawie.


          Czy chodzi Panu o pana Rhayadera? Cóż, moim zdaniem to on właśnie zaprezentował
          w tej dyskusji poziom poniżej wszelkiej krytyki, jak nikt inny w całym wątku.
          Dziwi mnie, że Pan tego nie widzi.


    • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 02:22
      Przeczytałem cały temat i niestety mało w nim merytorycznych argumentów, a więcej emocji. Może tym razem pójdzie lepiej.

      Pisał ktoś wcześniej o tym, że wzrastać będzie liczba osób "robiących" jednocześnie dwa doktoraty. Sprawdziłem u siebie na wydziale w systemie USOS i z 500 doktorantów jedynie 4 osoby zapisane są na drugi program studiów doktoranckich. Drugą dziedziną jest filozofia albo psychologia. Nie wydaje mi się więc, żeby czarnowidztwo z wcześniejszych postów sprawdzało się. Oczywiście system nie uwzględnia osób na studiach doktoranckich na innych uczelniach, ale też nie podejrzewam, żeby było ich jakoś szczególnie dużo.

      Teraz mam pytanie. Czy w dalszym ciągu uważają Państwo, że robienie drugiego doktoratu to strata czasu i energii? W sytuacji, w której zdobycie etatu na uczelni graniczy z cudem jest to przecież jakaś forma powiększania szansy zdobycia zatrudnienia w nauce (proszę sobie odpowiedzieć na pytanie ile osób z tych 500 doktorantów dostanie etat na macierzystym wydziale). Zdobycie wiedzy z dwóch dziedzin może też ukierunkować badania na niestandardowe tory - można połączyć dwie dziedziny.

      Jestem obecnie na drugich studiach magisterskich i czuję, że dzięki nim mam większe kompetencje także w głównej dziedzinie. Drugi kierunek stanowi też pewną odskocznię - jak się nudzę prawem to przerzucam się na drugą dziedzinę. Dzięki temu ciągle coś czytam i piszę - więc paradoksalnie więcej czasu poświęcam nauce niż gdybym zajmował się tylko prawem.
      • chilly Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 11:09
        Doktorat jest (powinien być) potwierdzeniem kompetencji naukowych. W cywilizacji pozwala też samodzielnie prowadzić badania. Które zabierają cały czas, także ten "wolny". Nie starcza go więc na "robienie" drugiego doktoratu. Po prostu - jeśli w tych badaniach potrzebna jest wiedza z innych dziedzin, to albo szuka się konsultanta/wspólpracownika, albo samemu trzeba się dokształcić (jedno drugiego nie wyklucza).
        Reasumując - raczej w głąb niż w szerz. O ile dostrzegam więc sens studiów na drugim kierunku (ale niekoniecznie po to, żeby zwiekszyć swoje szanse na rynku pracy, czyli po prostu uzyskać drugi dyplom), to nie widzę go w przypadku zdobywania stopni naukowych.
      • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 11:09
        W sytuacji, w której zdobycie etatu na uczelni graniczy z cudem ....


        wymagasz zatem dwóch cudów albo cudu podwójnego, a to zdarza się rzadziej niż cud jeden... ;-)
        • daifuku Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 12:38
          Moim zdaniem problemem sa sztywne programy studiow oraz brak interdyscyplinarnosci. U nas nie wystepuje system major/minior, dobierania sobie dodatkowych przedmiotow nieobjetych planem studiow badz kierunkowych przedmiotow obieralnych.

          Przedmioty obieralne i specjalnosci na mniejszych uczelniach to fikcja. Najczesciej z kilku obieralnych rusza jeden (ten na ktory zglosi sie najwiecej chetnych), specjalnosci poza kilkoma przedmiotami nie roznia sie od siebie praktycznice wcale (i to na poziomie magisterskim!). By cokolwiek zmienic trzeba kombinowac z ITS/IPSem i innymi duperelami. Tam, gdzie uczelnia daje swobode w wyborze przedmiotow (na mojej tak jest ale to artystyczna, wiec inna bajka) liczba dwukierunkowcow jest niewielka.

          Z tego wzgledu najprosciej jest wziac drugi kierunek - czasem tez ten pierwszy okazuje sie pomylka albo jest po prostu hobbystyczna przygoda bez realnych perspektyw na zatrudnienie, ktore ma zapewnic drugi kierunek.

          A co do dwoch doktoratow - logika. Stypendium doktoranckie wynosi 1200zl(?). Ciezko za to przezyc ale ciezko tez godzic doktorat z powazna praca na pelen etat. Z tego wzgledu zostaje smazenie nalesnikow za 4-6zl/h. Ale, ale! Jesli udaloby sie cichaczem, niejako przy okazji opierdolic drugi doktorat, w innej dziedzinie ale bardzo zblizonej tematyce to moze, moze(!) by i wpadlo drugie 1200zl? Co daje razem 2400zl czyli sume, za ktora da sie juz zyc. A i praca przyjemniejsza niz na nalesnikach. Z gory uprzedzam - nie wiem czy tak sie da. Ale jesli sie da, to teoria jest calkiem prawdopodobna i tlumaczy przypadki wielu ludzi.
          • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 13:05
            Nie można pobierać stypendiów doktoranckich na dwóch kierunkach.

            Nie jest tak, że każdy z doktorantów bieduje i musi dorabiać. Nieliczni zgarniają całą pulę i jak się nie pracuje to zostaje sporo czasu do zagospodarowania.
            • daifuku Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 13:19
              Moze byc tez tak, ze ten drugi doktorat zapewnia dostep do promotra z grantami i kasa a ten pierwszy do stypendium.
              • adept44_ltd Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 13:31
                biorąc pod uwagę terminy..., to w konsekwencji do zwrotu po 4 albo 3 latach pobranych kwot...; przyznam, że nie podjąłbym się promotorstwa kogoś, kto w tym samym czasie przygotowuje jeszcze jeden doktorat.
                Dodam też, w związku z pytanie, w wątku, że to nie jest tak, że dwa doktoraty zwiększają szansę na pracę...; jeśli coś ją zwiększa (poza znajomościami...), to zrobienie czegoś naprawdę dużego...
                • babazgaga Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 14:01
                  Robienie dwóch doktoratów ma jakiśtam sens, ale robienie dwóch doktoratów jednocześnie???? Zupełnie sobie tego nie wyobrażam. A jeśli sekwencyjnie, to moim zdaniem lepiej zabrać się za porządne publikowanie i szykować do habilitacji niż za drugi doktorat. Chociaż szczerze mówiąc, łatwiej zrobić drugi doktorat niż opublikować kilka porządnych rzeczy za granicą, i w tym sensie rozumiem motywację niektórych (sama też taką miałam, więc nie gdybam, tylko wspominam)
                • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 15:36
                  Robienie "jednocześnie" raczej oznacza zapisanie się na podwójne studia. Nie wiem jak w dziedzinach ścisłych, ale nie znam w prawie nikogo, kto by pisał doktorat (pisał, po wstępnym przemyśleniu i zebraniu literatury) dłużej niż rok, a program studiów doktoranckich to 4 lata przecież.

                  "Równoczesność" może oznaczać zazębianie się studiów, to chyba nie jest tak, że tego samego roku broni się dwa doktoraty. Granty są z reguły krótsze (NCN od 1 do 3 lat, w innych instytucjach 2 lata), więc nawet to świadczy o tym, że "zrobienie" dwóch doktoratów w 4-5 lat nie jest czymś ponad siły.
          • dobrycy Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 15:48
            daifuku napisał(a):

            > A co do dwoch doktoratow - logika. Stypendium doktoranckie wynosi 1200zl(?). Ci
            > ezko za to przezyc ale ciezko tez godzic doktorat z powazna praca na pelen etat
            > . Z tego wzgledu zostaje smazenie nalesnikow za 4-6zl/h. Ale, ale! Jesli udalob
            > y sie cichaczem, niejako przy okazji opierdolic drugi doktorat, w innej dziedzi
            > nie ale bardzo zblizonej tematyce to moze, moze(!) by i wpadlo drugie 1200zl? C
            > o daje razem 2400zl czyli sume, za ktora da sie juz zyc. A i praca przyjemniejs
            > za niz na nalesnikach. Z gory uprzedzam - nie wiem czy tak sie da. Ale jesli si
            > e da, to teoria jest calkiem prawdopodobna i tlumaczy przypadki wielu ludzi.

            A wie ktoś czy można robić drugi doktorat z tej samej
            dziedziny z której już sie jest doktorem habilitowanym ?
            Stypendia doktoranckie kuszą :-)
            • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 16:26
              Niestety nie jest to wyłącznie teoretyzowanie.

              Znam przypadki, że osoby zatrudnione już na uczelni po doktoracie zapisują się na studia doktoranckie. Z racji na posiadany dorobek wygrywają rekrutację, a na jej postawie przyznawane jest stypendium doktoranckie. Nie wiem czy ta osoba, o której myślę pobiera stypendium (bo jest wnioskowe), ale jeżeli tak to jest to co najmniej podwojenie pensji.
      • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 16:27
        nieopierzony napisał:

        > Pisał ktoś wcześniej o tym, że wzrastać będzie liczba osób "robiących" jednocze
        > śnie dwa doktoraty. Sprawdziłem u siebie na wydziale w systemie USOS i z 500 do
        > ktorantów jedynie 4 osoby zapisane są na drugi program studiów doktoranckich. D
        > rugą dziedziną jest filozofia albo psychologia. Nie wydaje mi się więc, żeby cz
        > arnowidztwo z wcześniejszych postów sprawdzało się. Oczywiście system nie uwzg
        > lędnia osób na studiach doktoranckich na innych uczelniach, ale też nie podejrz
        > ewam, żeby było ich jakoś szczególnie dużo.

        Można przypuszczać, ze wśród nielicznych przypadków podwójnych doktoratów raczej reguła powinno być (jest) robienie tych doktoratów na różnych uczelniach. Może mi brak wyobraźni, ale gdyby mi przyszło do głowy robienie naraz dwóch doktoratów to z pewnością nie robiłbym ich na tej samej uczelni. Zapewne nawet nie zastanawiałbym się nad taką opcją.

        • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 17:02
          Z tym, że w przypadku UJ robienie doktoratu na innej uczelni oznacza mniejsze szansę na granty, mniej możliwości wyjazdów itp.
          • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 17:09
            To tylko dodatkowo potwierdza, że ja jakiś taki niedzisiejszy.
            • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 10.09.14, 17:17
              Podał Pan tezę, że lepiej jest robić doktorat na innej uczelni. Nie wskazał Pan jednak dlaczego. Wskazałem kilka powodów, dla których rezygnacja w Krakowie z UJ może oznaczać pogorszenie sytuacji. Nie mówię już o tym, że (teoretycznie) na lepszej uczelni są lepsi promotorzy.
              • flamengista dlaczemu? 10.09.14, 22:44
                Delikwent idzie na doktoranckie z prawa na UJ, a z politologii na UP. Albo z zarządzania na UEK. Do tego fizjoterapia na AWF. Szansa na granty nie tylko spada, ale nawet wzrasta!
      • flamengista merytoryczniej 10.09.14, 22:53
        1. Poziom studiów pikuje od lat - już za moich czasów ambitniejsi studenci szli na drugi kierunek by poszerzać horyzonty i mieć podwójny dyplom.
        2. W związku z tym, ponieważ tendencja się pogłębia - teraz ambitniejsi robią doktorat, a najambitniejsi - dwa. A pewnie zaraz i trzy.
        3. Nie przez przypadek w wątku pojawiali się reprezentanci humanistyki i nauk społecznych, a więc nauk na które najwięcej się narzeka jeśli chodzi o odstawanie do światowej czołówki. Jakoś nie słyszałem o robionych równolegle doktoratach z astrofizyki i mikrobiologii. Po prostu jest to za trudne, nawet dla zdolnych jednostek.
        4. Mimo tego niskiego poziomu wymagania wobec naukowców rosną - więc dwa dziadowskie doktoraty, choć łatwo je obronić nic nie dadzą. Raczej szanse na angaż zwiększą dobre publikacje, najlepiej w impaktowanych czasopismach.
        • nieopierzony Re: merytoryczniej 11.09.14, 00:22
          Nie raz wspominano na tym forum, że prawnicy nie publikują w czasopismach z IF. Nie będę powtarzał argumentów, ale tak po prostu jest.

          Nie wiem też skąd to przeświadczenie, a wręcz bijąca z postów pewność, że jak dwa to fuszerka.

          Znam osoby, które mają dwa doktoraty i każdy z tych doktoratów jest dobry. Co więcej, nie opóźniło to kariery naukowej ich posiadaczy, a raczej ją przyśpieszyło. Jest też na wydziale doktorant, który ma już doktorat z chemii. Co poddaje w wątpliwość tezę, że dwa doktoraty to tylko w społ-hum są możliwe.






          • dobrycy Re: merytoryczniej 11.09.14, 07:13
            Podbijam stawke, zna ktos kogos z dwoma habilitacjami ?
            Albo lepiej dwoma tytułami.


            nieopierzony napisał:

            > Nie raz wspominano na tym forum, że prawnicy nie publikują w czasopismach z IF.
            > Nie będę powtarzał argumentów, ale tak po prostu jest.
            >
            > Nie wiem też skąd to przeświadczenie, a wręcz bijąca z postów pewność, że jak d
            > wa to fuszerka.
            >
            > Znam osoby, które mają dwa doktoraty i każdy z tych doktoratów jest dobry. Co w
            > ięcej, nie opóźniło to kariery naukowej ich posiadaczy, a raczej ją przyśpieszy
            > ło. Jest też na wydziale doktorant, który ma już doktorat z chemii. Co poddaje
            > w wątpliwość tezę, że dwa doktoraty to tylko w społ-hum są możliwe.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • klamczuchosiedlowy Re: merytoryczniej 15.09.14, 22:08
              Tak. Są liczne przypadki z dwoma habilitacjami.
              Na forum co najmniej pamiętam dwa takie omawianie przypadki.
              Jeden mial 2 słowackie.
              A inny miał dwie krajowe.
              www.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/KoczanowiczLeszek/autoreferat.pdf
              dyskusja tu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,87574,140579827,,profesor_robi_druga_habilitacje.html?v=2
              nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=33054&lang=pl
              Jednostka-Działanie-Społeczeństwo. Koncepcje jaźni w filozofii amerykańskiego pragmatyzmu, 26/06/1995, Uniwersytet Wrocławski; Wydział Nauk Społecznych,
              Uzyskany stopień doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie filozofii, specjalność : filozofia współczesna,
              Jednotemtyczny cykl publikacji pt. Kulturowo-dialogiczna koncepcja polityki, 26/04/2013, Uniwersytet Wrocławski; Wydział Nauk Społecznych; Instytut Politologii,
              Uzyskany stopień doktor habilitowany nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, specjalność : myśl polityczna
          • spokojny.zenek Re: merytoryczniej 11.09.14, 08:05
            nieopierzony napisał:

            > Nie raz wspominano na tym forum, że prawnicy nie publikują w czasopismach z IF.
            > Nie będę powtarzał argumentów, ale tak po prostu jest.
            >
            > Nie wiem też skąd to przeświadczenie, a wręcz bijąca z postów pewność, że jak d
            > wa to fuszerka.

            Między innymi stąd. Skoro dyscyplina X nie odpowiada wzorcowi, do którego jesteśmy przyzwyczajeni to widocznie jest gorsza.
            Przykład z doktorem chemii jest dobry bo falsyfikuje (no, osłabia...) tezę o "politologii na AP". W wypadku kryminalistyków a zwłaszcza kryminologów podwójny doktorat będzie w przyszłości standardem, jak dziś w Niemczech. Uprzedzając krytykę: nie twierdzę, że to konieczne do uprawiania tych dyscyplin. Z pewnością jednak pomocne.
            • flamengista podwójny to jeszcze nie równoległy 11.09.14, 08:41
              jedna rzecz to prowadzić badania i zrobić 2 doktoraty, a druga robić to równocześnie. Na Zachodzie w niektórych dyscyplinach nie ma wakatów, a młodzi ludzie zainteresowani karierą naukową po zrobieniu jednego doktoratu biorą się za drugi, bo daje to możliwość skromnej egzystencji i pozostania w nauce (stypendia doktoranckie i granty są, dla postdoc'ów już brakuje).

              Jestem też w stanie zrozumieć, że w niektórych specyficznych specjalizacjach zawodowych lub obszarach interdyscyplinarnych badań podwójny doktorat może być dodatkowym atutem. Ale nie koniecznością: ja takie badania prowadzę i w zupełności wystarczają mi podstawy z podwójnych studiów magisterskich.

              Natomiast w świetle tego co widzę obecnie i jak pracują przeciętni doktoranci w mojej dyscyplinie, zdecydowanie sprzeciwiam się pomysłowi, by ci najambitniejsi i najbardziej pracowici brali się za robienie podwójnych doktoratów! Zamiast działalności projakościowej, jest zwykła ilościówka i produkcja makulatury. W ekonomii "pracowity" doktorant (choć takich nie jest aż tak dużo) ma średnio po 4-5 publikacji przed obroną. A zazwyczaj są to niestety gnioty w pokonferencyjniakach, nędzne przeglądówki i próby artykułów eksploracyjnych. O wiele lepiej byłoby napisać 1, góra 2 solidne artykuły. Przynajmniej do czasopism z listy B, tych za 7-8 pkt.

              BTW: Przykład doktoratu z chemii jeszcze niczego nie dowodzi: 1 doktorat z "poważnej" dyscypliny, drugi pisany hobbistycznie dla rozrywki.
              • spokojny.zenek Re: podwójny to jeszcze nie równoległy 12.09.14, 11:27
                "BTW: Przykład doktoratu z chemii jeszcze niczego nie dowodzi: 1 doktorat z "poważnej" dyscypliny, drugi pisany hobbistycznie dla rozrywki"

                Wręcz przeciwnie. Oba ściśle związane z tematykę pracy naukowej podjętej przed i kontynuowanej po tych doktoratach.
                • nieopierzony Re: podwójny to jeszcze nie równoległy 12.09.14, 11:43
                  No właśnie. Nikt nie twierdzi, że dwa doktoraty są niezbędne do prowadzenia interdyscyplinarnych badań, może się jednak tak zdarzyć, że będą pomocne. Niektórzy szybko pracują i w czasie, którzy inni piszą jeden doktorat oni są w stanie napisać dwa i jeszcze kilka dobrych artykułów.

                  Gdyby ten doktorant zatrzymał się na jednym doktoracie, to byłby lepszym naukowcem tylko z tego powodu, że nie zaczął pisać drugiego doktoratu? Jeżeli jest ktoś dobry to napisze dwa dobre doktoraty, jeżeli jest ktoś słaby to i jeden mu nie wyjdzie.
                  • dobrycy Re: podwójny to jeszcze nie równoległy 12.09.14, 12:13
                    To prowadzi do niebezpiecznej tendencji znanej ze szkół gdzie nauczyciele
                    muszą mieć kilka kierunków skończonych. Za niedługo aby pracować
                    na uczelni trzeba bedzie miec kilka doktoratów i habilitacji oraz
                    odrabiać godziny darmowe (to już jest w formie bezpłatnych nadgodzin)

                    nieopierzony napisał:

                    > No właśnie. Nikt nie twierdzi, że dwa doktoraty są niezbędne do prowadzenia int
                    > erdyscyplinarnych badań, może się jednak tak zdarzyć, że będą pomocne. Niektórz
                    > y szybko pracują i w czasie, którzy inni piszą jeden doktorat oni są w stanie n
                    > apisać dwa i jeszcze kilka dobrych artykułów.
                    >
                    > Gdyby ten doktorant zatrzymał się na jednym doktoracie, to byłby lepszym naukow
                    > cem tylko z tego powodu, że nie zaczął pisać drugiego doktoratu? Jeżeli jest kt
                    > oś dobry to napisze dwa dobre doktoraty, jeżeli jest ktoś słaby to i jeden mu n
                    > ie wyjdzie.
                    • flamengista to na nic 12.09.14, 22:54
                      odnoszę wrażenie, że obie strony dyskusji mówią o dwóch różnych rodzajach badań naukowych. Mamy więc światową naukę, w której liczą się prawdziwe odkrycia, cytowania i publikacje w najlepszych czasopismach oraz polską naukę, w której liczą się punkty. I w tym sensie podwójny doktorat może faktycznie przynieść korzyści. Tak samo, jak mojemu wydziałowi, który niegdyś przy parametryzacji miał najwięcej pkt/zatrudnionego w kraju. Mimo 1 (słownie: jednej) publikacji na JCR w okresie objętym oceną.

                      Podwójni doktorzy mogą mieć więc podwójny urobek i wypracowywać 200% makulatury, pardon - normy.

                      Obawiam się, że to będzie nasz kolejny "wkład" w światową naukę. Najwyższa liczba doktorów na 10000 mieszkańców. 88 professoren było trudno przeżyć, ale to może nas ostatecznie pogrążyć. Wyobraźcie sobie 888 tysięcy doktorów w 2030 roku:)
                      • nieopierzony Re: to na nic 12.09.14, 23:52
                        Chyba nie ma co liczyć, że ktoś na forum zrozumie odmienność badań w prawie. Dla przykładu - mamy sobie instytucję z kodeksu cywilnego, parlament uchwalił go w kształcie na pewnych założeniach, wydaje się, że każdego dnia jednak praktyka jej stosowania jest inna niż chciał go ustawodawca. Teoretyk dostrzega problem, formuje hipotezę badawczą, robi badania aktowe (przegląda setki akt sądowych) i opracowuje je w formie publikacji. Następnie ktoś z komisji sejmowej zauważa, że jest problem, który został potwierdzony i przy nowelizacji uwzględnia wynik badań. Duża część badań w prawie na tym polega. To gaszenie pożarów w codzienny użytkowaniu prawa, próba jego zmiany.

                        A że przedmiotu do badań dostarcza parlament w hurtowych ilościach ciągle jest dużo problemów niezbadanych. Jak minister Ziobro zaczął wprowadzać populistyczne zmiany do prawa karnego to naukowcy zaczęli powszechnie je krytykować - właśnie za pośrednictwem publikacji. Pokazywali, że niezgodne z zasadami, że łamią przepisy międzynarodowe, że niemożliwe są do wykonania, że zarzucą sądy masą dodatkowej pracy.

                        Ciężko przychodzi mi nazywanie prawa nauką, ale właśnie wydaje mi się, że "naukowcy prawnicy" po części po to są. Nie chodzi o zaściankowość, nie chodzi o to, że prawnicy nie dostrzegają, że jest coś takiego jak międzynarodowy obieg - po prostu czują się odpowiedzialni i chcą kształtować rzeczywistość. Publikowanie w czasopismach międzynarodowych może być uznane za marnotrawienie potencjału, bo taki artykuł z konieczności nie będzie rozwiązywał żadnego problemu na miejscu.
                        • filozofprawdoktorant Re: to na nic 13.09.14, 12:58
                          To o czym piszesz to jest dogmatyka a dogmatyka to nauka praktyczna "gaszenie pożarów w codziennym użytkowaniu prawa". Oprócz tego jest jeszcze teoria prawa poszczególnych gałęzi (pomijam teorie prawa jako takiego, w którym nie publikowanie po angielsku, niemiecku, francusku w dobie współczesnej jest kpiną a nie uprawianiem nauki), np problemy teoretyczne prawa karnego (legitymizacja, modele odpowiedzialności itp., w ramach których posiłkujemy się jedynie obowiązującym prawem w tym nie tylko polskim ale i innymi w szczególności w prawie karnym to system niemiecki, austriacki, szwajcarski (już rzadziej). Z kolei w cywilu to wystarczy przyjrzeć się problemowi odpowiedzialności cywilnej w związku z niewykonaniem aborcji, błędu medycznego skutkującego wadami urodzonego dziecka itd. (wszystkie koncepcje wrongful life, death, birth)
                          Dogmatycy to żadni naukowcy to oczytani praktycy, wystarczy spojrzeń na kadrę naukową wydziałów prawa przeważająca cześć to praktycy adwokaci, sędziowie, a nawet jak nie wykonujący zawodu to po aplikacjach sędziowskich. Stąd trudno aby ktoś zrozumiał odmienność badań w prawie skoro sama naukowość prawa jest wątpliwa, tj. co najwyżej to jest nauka praktyczna.
                          Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla nieobecności w obiegu międzynarodowym w szczególności w dobie prawa unijnego, międzynarodowego. Jeżeli nawet ktoś jest dogmatykiem a zajmuje się międzynarodowym prawem to brak publikacji po angielsku świadczy o słabość naukowej a niestety już czytałem recenzje habilitacji w której zarzucają kandydatowi braki w publikacjach po polsku (habilitacja z międzynarodowego prawa karnego). Problem nieobecności jest również widoczny w tym, że nie mamy jako strona polska za dużego wpływu na legislację unijną i co ważniejsze orzeczenia TS UE. W związku z tym nie jest tak, że dogmatycy zajmować się powinni tylko legislacją polską.
                          Poza tym, nie funckjonuje polska myśl w obiegu teoretycznym, właściwie w prawie karnym to są dwie/trzy osoby, które w ogóle coś pisały ale to do pozycji Makarewicza i jego Einfuehrung in die Philosophie des Strafrecht auf entwicklungsgeschichtlicher Grundlage, nie ma co porównywać.
                          Ogólnym efektem jest pewnego rodzaju arogancja Polski w tym arogancja dogmatyków na prawo unijne itp. w wyniku czego płacimy cały czas kary za niedostosowanie się do prawa unijnego.
                          • zitterbewegung Re: to na nic 13.09.14, 19:58
                            Bardzo dziekuje za ten tekst, czesto se nad tym zastanawialem "czujac" ze "badania naukowe" prawnikow najczesciej nie sa nauka, ale nie rozumiejac warstw dyscypliny prawa nie umialem tego pokazac.
                            • spokojny.zenek Re: to na nic 13.09.14, 21:31
                              Sięgnij też do dwóch dyskusji nad statusem nauk dogmatycznych. Pierwsza fala była w latach 30., druga mniej więcej w 60. Obie zakończyły się ustaleniem, ze to jednak są nauki :-))
                              O tym, ze dogmatyka dalece nie wyczerpuje całego obszaru nauk prawnych była tu wielokrotnie mowa, także w dyskusjach, w których brałeś aktywny udział. To bardzo zróżnicowany obszar, zarówno pod względem przedmiotu jak i metod.
                              • whiteskies Re: to na nic 14.09.14, 11:02
                                @whiteskies
                                U nas mamy problem ze słowem "nauka", bo znaczy on coś innego niż w j. angielskim. Dla mnie prawo to nie nauka (posługuję się tym słowem w wąskim sensie), ale nie mam żadnej wątpliwości ze prawo to dziedzina akademicka niezwykle ważna i potrzebna, zarówno na uniwersytecie jak i w życiu społecznym, "academia", żeby użyć odpowiednika angielskiego.
                                I dalej, prawnik nie jest dla mnie "naukowcem", ale jak najbardziej badaczem i akademikiem, może być uczonym (tak jak i nie każdy naukowiec jest uczonym). I nie ma w tym żadnego elementu wartościującego, a jedynie określenie.... Niestety, nasza kultura nazywa każdego "uczonego w piśmie" naukowcem, na co zżymają się przedstawiciele "science", bo zabija to społeczne rozumienie "metody naukowej" ("scientific method") i tak naprawdę jest w moim oglądzie świata jedna z przyczyn naszego zacofania. Społeczeństwo nie widzi różnic miedzy kastami uczonych i akademików, nie rozumie tez różnic w znaczeniu, ogólności i zastosowaniach ich badań. Nota bene inżynieria (enineering) to tez u nas nauka, problem jest podobny....
                                • nieopierzony Re: to na nic 14.09.14, 11:39
                                  Tylko, że to wyłącznie spór o nazwy. A co do metody, to metoda naukowa (w sensie popperowskim) jest używana i w prawie.
                                  • spokojny.zenek Re: to na nic 14.09.14, 17:16
                                    nieopierzony napisał:

                                    > Tylko, że to wyłącznie spór o nazwy. A co do metody, to metoda naukowa (w sensi
                                    > e popperowskim) jest używana i w prawie.

                                    To bez wątpienia, toteż naukowość dyscyplin dogmatycznych podawano w wątpliwość nie z powodu metody, lecz przedmiotu.
                                  • whiteskies Re: to na nic 15.09.14, 20:10
                                    Nie, to nie jest tylko spór o nazwy. To problem kultury akademickiej. Albo rozumiemy czym rózni się "science" od "law and humanities" czy "economy and social sciences", albo na siłę udajemy że maja dużo wspólnego, bo wszystko to "nauka", bo u nas nauka to to samo co "academia", a nawet więcej, bo "learning", "teaching" to tez nauka....
                                    Wszystkie te działalności to poważna praca umysłowa. Ale bynajmniej, to nie to samo, a dla 95% polskiego społeczeństwa to to samo. I ten ostatni element jest naszym poważnym problemem. Głupawe spory kto lepszy, kto ma sobie prawo przywłaszczyć priorytet, co jest, jak zgodnie z moja intencją zauważył Sendi "wyznacznikiem inteligenta" a a co (w czym się z Sednim nie zgadzam) jest "prawdziwym naukowcem"
                                    dołują cale nasze środowisko akademickie i jego role, a także utrudniają rozwój.
                                    • spokojny.zenek Re: to na nic 15.09.14, 20:30
                                      Rozwój utrudniają nie spory terminologiczne lecz realne spory o pieniądze i władzę, dla których spór o słowa może być co najwyżej pretekstem.
                                    • adept44_ltd Re: to na nic 15.09.14, 22:50
                                      obawiam się, że społeczeństwo ma to równo gdzieś...; sprawa przy tym jest głęboko historyczna i po prostu różnie to w różnych momentach bywało i też istnieją różne humanistyki - te które są bliżej arts i te, które są bliżej sciences...; inteligent też już od ładnego czasu przestał istnieć. Przyznam się, że nigdy nie toczyłem tych sporów. Ciekawi mnie jednak to, skąd taka zaciętość u przedstawicieli nauk ścisłych? Bo to jednak ich problem, jak zresztą przekonuje o tym forum...??? Ktoś ma pomysł?
                                      • adept44_ltd Re: to na nic 15.09.14, 22:53
                                        dodam, powtarzając się, zwłaszcza jest to dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że i pieniądze, i władzę mają naukowcy ściśli, więc, o co chodzi?
                                        • whiteskies Re: to na nic 16.09.14, 11:30
                                          Adept, tym wpisem dałeś właśnie przykład na to o czym piszę, operujesz stereotypem.
                                          Pieniądze mają niektórzy przedstawiciele nauk ścisłych, podobnie jak niektórzy prawnicy czy ekonomiści. Władzę (akademicką) miewają i tacy i owacy.
                                          Prawdziwą władza nie rozumie po co "academia" i jak korzystać z tego, co każda z naszych dziedzin i szerzej "academia" może dać społeczeństwu, a my skutecznie to utrwalamy operując stereotypami i prowadząc frakcyjne pyskówki.
                                          • adept44_ltd Re: to na nic 16.09.14, 15:50
                                            no właśnie jakby nie :), piszę o rzeczywistości, myślę o pieniądzach - i o władzy, która idzie za nimi, nie chodzi mi o władzę w instytucji. Chodzi mi o NCN, w którym nawet sami humaniści dostosowują się do zasad ścisłowców, żeby im nie zabrano i tak skromnych środków...
                                            • whiteskies Re: to na nic 16.09.14, 21:48
                                              Właśnie dzis wrociłem NCN, rozmawialem o kasie i rozdziale miedzy zespoły. We wnioskach niskobudżetowych (bez aparatury, Preludiium) gdy podzielilo sie kase do rozdysponowania przez liczbe wnioskow zlozonych wyszło u mnie (nie fizyka aleST) 9tys na wniosek. A ile wypada w humanistycznych? Z tego co wiem koledzy z HS narzekają że malo wniosków sie sklada i nie ma podstaw do wystepowania o wiekszy udzial. W kazdym razie statystyki NCN nie podaja znaczacych roznic w "succes rate" miedzy zespolami. Jednoczesnie liczba wnioskow skladanych nie oddaje rożnic w liczebnosci zatrudnionych w różnych dziedzinach....
                                              • adept44_ltd Re: to na nic 16.09.14, 22:07
                                                chyba nie chcesz mnie przekonywać, że NCN ma większe pieniądze dla humanistyki niż dla nauk ścisłych?, pomijam to, że zgrabnie ominąłeś pozostałą część mojej wypowiedzi :)
                                                • whiteskies Re: to na nic 17.09.14, 20:25
                                                  Nie chcę. Chcę cie przekonać że dostają w tej samej proporcji do tego o co (w sposób uzasadniony) składają.
                                                  A co do drugiej części nie słyszałem o prostej, może niedoskonałej ale w miarę przejrzystej i praktycznej metodzie którą by zaproponowali...
                                                  • adept44_ltd Re: to na nic 17.09.14, 21:30
                                                    to fakt, w NCN wprost się przyznaje, że część humanistyczna przyjmuje zasady ścisłej, niejako pod szantażem :)
                                                  • whiteskies Re: to na nic 17.09.14, 22:50
                                                    Dymiąca rusznica vs. potęga słowa... Wynik jest jasny. A może duch wygra z materią?
                                      • charioteer1 Re: to na nic 16.09.14, 00:44
                                        Adept, ciii..., nie o to szlo... Jak rozumiem, chodzi o to, ze ci wychodzi taka Rońda i mowi "bojauważamże" i narod to kupuje, bo on profesur jest, a jak profesur, znaczy, ze naukowiec, a naukowiec jest od tego "żebyuważałże" bez wzgledu na dowody, bo tak.

                                        A powaznie, to w tym znaczeniu w matematyce rowniez nie stosuje sie metody naukowej, mimo ze jest krolowa nauk. No niefart, ale matematyka to nie nauka. Matematyka to matematyka i juz.
                                        • adept44_ltd Re: to na nic 16.09.14, 11:05
                                          ale taka Rońda to humanista? ;)
                                          • whiteskies Re: to na nic 17.09.14, 20:27
                                            Taka Roda to, niestety, "academia": nasz wspólny problem, niezależnie od maści.
                                • sendivigius Re: to na nic 14.09.14, 13:03
                                  whiteskies napisał:

                                  Zgadzam sie calkowicie.

                                  Jest jeszcze dodatkowy aspekt. W Polce czy w ogole w Europie centralno-wschodniej jest "inteligencja". Najwyzszym szczeblem i ukoronowaniem jej dzialalnosci jest wlasnie nauka. A "inteligentem chce byc kazdy - bo wicie rozumicie Konopnicka i Prus i etc. co doprowadzilo do zbitki:

                                  naukowy = wazny, pozyteczny, wzniosly, postepowy (cokolwiek to znaczy),

                                  Tymczasem w swiecie anglosaskim "naukowy" = hm... trzymajmy sie od tych wariatow i pieknoduchow w wiezy z kosci sloniowej z daleka.

                                  Poniewaz kazdy w Polsce chce byc "naukowy" a bycie nienaukowym to nieomal obelga, powoduje podpinanie sie pod nauke dziedzin ktore w duzym stopniu (choc nie w 100%) nauka po prostu nie sa. Bo jak mleczarnia w Pcimiu mierzy zawartosc mleka w mleku to naprawde nie jest zadna nauka nawet jak wykresli to w tabelce i zacytuje pomiary z mleczarni w Pikutkowie.

                                  Ale tak naprawde pod pozorem sporu z gornego "c" bulgoce problem praktycznej wladzy i pieniedzy. Niech sobie fizycy i chemicy konkuruja na idee i eksperymenty z jakimis berkelejami i oksfordami, my wystarczy ze rozwiazemy kalamubur slowny pani Krysi z kancelari sejmowej i juz jestesmy rowni, a dokladniej bedziemy jak dowiedziemy ze to taka sama nauka. I tu jest pies pogrzabany (rasy "inteligent polski").
                                  • adept44_ltd Re: to na nic 14.09.14, 17:27
                                    jak słusznie pisze, w tych durnych (to już ode mnie) sporach o naukowość chodzi wyłącznie o władzę i pieniądze; rzecz w tym, że wszędzie na świecie i jedno, i drugie należy do przedstawicieli tzw. nauk ścisłych, więc, o co ci serdelku jeszcze chodzi, gdzie cię nie dopieszczono?
                                    • sendivigius Re: to na nic 15.09.14, 14:27
                                      adept44_ltd napisał:

                                      więc, o co ci serdelku jeszcze chodzi, gdzie cię nie dopieszczono?


                                      -------

                                      Parówa - w gwarze więziennej - cwel, nygus (więzień najniższej kategorii zmuszony do wyświadczania usług seksualnych).

                                      Serdel - stolec

                                      www.miejski.pl/
                                      --------

                                      Bez komentarza.
                                      • adept44_ltd Re: to na nic 15.09.14, 14:53
                                        przykro mi, nie znam tego idiolektu..., niemniej pytanie pozostaje w mocy... :)
                                        • kasia.zillich Re: to na nic 16.09.14, 10:35
                                          > przykro mi, nie znam tego idiolektu..., niemniej pytanie pozostaje w mocy... :)
                                          Raczej socjolektu :), ale pytanie faktycznie pozostaje w mocy.
                                          • adept44_ltd Re: to na nic 16.09.14, 11:05
                                            raczej :)
                                  • nieopierzony Re: to na nic 15.09.14, 00:48
                                    Proszę sobie wyobrazić, że istnieją osoby, których motorem działania nie jest zaspokojenie wygórowanych ambicji.
                                • spokojny.zenek Re: to na nic 14.09.14, 17:14
                                  Prawo to nie nauka, natomiast nauki prawne to bezspornie nauka. Oczywiście - jak słusznie zauważasz - nie w znaczeniu "science", ale w definicji "nauki" mieszczą się niewątpliwie.
          • flamengista pewność poparta statystyką 11.09.14, 08:47
            statystyczny doktorant potrzebuje 4-5 lat solidnej pracy by zrobić doktorat. Ci z podwójnymi robią w analogicznym okresie (albo i szybciej) 2 dzieła, więc poświęcają na pracę naukową 2 razy mniej czasu niż średnia w ich dyscyplinie. Nawet zakładając, że umiejętności mają ponadprzeciętne - to musi odbić się na jakości.

            I znowu: piszę o statystyce. Proszę mi nie wyjeżdżać z przykładem pojedynczego geniusza, któremu się udało. Gdyby ten geniusz wylądował na Harvardzie, nie pozwoliliby mu na 2 równoległe doktoraty - zamiast tego napisałby jeden wybitny. To, że mogło mu się udać napisać solidne nie oznacza, że pozostali którzy tego próbują zrobią to samo. Obserwacja odstająca nie pasuje do linii trendu.

            BTW: jeśli opisany doktorant ma już doktorat z chemii, to można mówić o ciekawostce, ale nieszkodliwej. Bo zrobił doktorat wcześniej, a teraz bierze się za drugi. Wątek dotyczył sytuacji, w której ktoś jest równolegle na 2 studiach doktoranckich i robi równolegle 2 projekty badawcze z różnych dyscyplin. Więc twój przykład niczego nie poddaje w wątpliwość, a na pewno nie mojej tezy.
            • nieopierzony Re: pewność poparta statystyką 12.09.14, 10:28
              Statystyczny doktorant z jakiej dziedziny? Granty z NCN dla doktorantów mogą trwać 1, 2 lub 3 lata. Rezultatem grantu jest przeważnie przygotowanie rozprawy doktorskiej. Jeżeli mam pewien pomysł badawczy, zakreśliłem hipotezę, zrobiłem badania i opracowałem w zwartym tekście wyniki to czy moja praca nad doktoratem nie została zakończona? Nie słyszałem nigdzie o tym, że dodatkowy rok sprawi, że każdy doktorat stanie się genialny. "Genialność" chyba rozstrzyga się na etapie zakreślania przedmiotu badań i zależy od doktoranta, a nie od czasu poświęconego na jego napisanie.

              Odnosząc się do publikacji z wcześniejszego posta, to muszę powiedzieć, że nasze dziedziny wyglądają zupełnie różnie. "Pracowici doktoranci" z prawa mają co najmniej kilka (niektórzy kilkanaście) publikacji w czasopismach z listy ministerialnej. Pewnie związane jest to z regulaminami stypendiów po części, ale jakby nie było teksty te są poddawane procesowi recenzyjnemu.

              Wracając jeszcze do doktoranta z doktoratem z chemii. To jest typowy "podwójny doktorant", był jednocześnie zapisany na podwójne studia doktoranckie. Chyba nikt nie myśli, że "pisanie dwóch doktoratów jednocześnie" oznacza, że ktoś jedną ręką pisze jeden doktorat, a drugą drugi w tym samym czasie. Oczywiste jest też to, że obrona jednego będzie wcześniejsza niż obrona drugiego.
              • whiteskies Re: pewność poparta statystyką 14.09.14, 11:04
                @nieopierzony
                Już (i słusznie) od lat zrezygnowano w NCN z grantów dla doktorantów które muszą zakończyć się doktoratem. Przeczytaj regulamin...
                • nieopierzony Re: pewność poparta statystyką 14.09.14, 11:41
                  Z tym, że w Preludium i tak rezultatem grantu jest przygotowanie doktoratu. Nie jest to wymóg formalny - jak kiedyś, ale nie znam doktoranta, który mając samodzielnie grant w okresie studiów doktoranckich nie przygotowywałby doktoratu.
                  • spokojny.zenek Re: pewność poparta statystyką 14.09.14, 17:18
                    Kiedy już ktoś dostał grant (i był na tyle dobry, ze go dostał) to już by było głupio nie przygotować tego doktoratu.
                    • nieopierzony Re: pewność poparta statystyką 15.09.14, 00:53
                      I taka jest też praktyka. "Rezygnacja" NCN z przygotowania doktoratu raczej związana była z tym, że obrona doktoratu wiąże się z szeregiem formalnych kroków, których trwania nie da się przewidzieć.
            • spokojny.zenek Re: pewność poparta statystyką 12.09.14, 11:25
              Odnoszę wrażenie, że za drugi zabrał się jeszcze przed obroną pierwszego. Co miałeś na myśli pisząc o "ciekawostce"?
      • pfg Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 10:30
        Ja dalej nie wiem po co robić dwa doktoraty, a już w szczególności dwa doktoraty równolegle lub prawie równolegle (a taka była wyjściowa sytuacja, która spowodowała rozpoczęcie tego wątku cztery lata temu). To znaczy, przyjmuję, że jeśli ktoś chce całkowicie zmienić tematykę, jest to jakaś metoda. Pewna znajoma skończyła X, zrobiła doktorat z X, pracowała krótko jako doktor X na uczelni, po czym uznała, że to nie to, z pracy zrezygnowała (miała inne źródła utrzymania), zaczęła studiować Y, skończyła Y, teraz kończy doktorat z Y. Znajomość X w bardzo niewielkim stopniu przydaje jej się w Y. Ten przypadek znam, ale słyszałem też o dwu czy trzech podobnych, z innymi dyscyplinami.

        Jednak nie dalej, niż wczoraj, rozmawiałem z bardzo inteligentnym, bystrym i sympatycznym człowiekiem, który właśnie skończył studia magisterskie z P i Q (a jest także na studiach licencjackich z R) i teraz składa papiery na studia doktoranckie z P i Q. Jednocześnie. Z P faktycznie zamierza zrobić doktorat, ale tam obciążenia formalne (dydaktyka, prace administracyjne) będą niewielkie i raczej nie może liczyć na stypendium, natomiast może liczyć na udział w grantach. Na Q zaś usilnie go namawiał promotor pracy magisterskiej (stara się o tytuł naukowy?). Mój rozmówca dostanie na Q stypendium i będzie tam prowadzić sporo zajęć, ale doktoratu z Q raczej zrobić nie zamierza, choć tego nie wyklucza. Rozmówca wprost powiedział mi, że decydującym argumentem było stypendium na Q.

        P i Q to dziedziny humanistyczne, ale o bardzo niewielkiej części wspólnej, podobnie zresztą jak X i Y w poprzednim przykładzie.
        • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 10:38
          Zostawmy na boku argumenty typu
          - przekwalifikowanie
          - zmiana zainteresowań
          - stypendium (dwa stypendia?)
          - desperackie przedłużanie młodości
          i weźmy kogoś, kto naprawdę chce się zajmować wybraną dziedziną łącząca dwa obszary wiedzy (już się zajmuje) i dlatego robi te dwa doktoraty.
          Odnieś się proszę.
          • pfg Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 11:05
            spokojny.zenek napisał:

            > i weźmy kogoś, kto naprawdę chce się zajmować wybraną dziedziną łącząca dwa obs
            > zary wiedzy (już się zajmuje) i dlatego robi te dwa doktoraty.

            Dalje nie wiem, po co robić dwa doktoraty. Nie można się po prostu zajmować?
            • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 11:19
              Można, już napisałem, że jak najbardziej można i nawet nieopierzony się z tym zgodził. No ale robi. Pozazdrościł swoim odpowiednikom w Niemczech? Nadgorliwy jest? Jakieś powody ma i jakieś motywacje też.
              Uważasz, ze w tym zajmowaniu mu to zaszkodzi?
              • pfg Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 11:26
                spokojny.zenek napisał:

                > Uważasz, ze w tym zajmowaniu mu to zaszkodzi?

                Pawenie nie zaszkodzi - to znaczy, mogę sobie wyobrazić sytuacje, w których zaszkodzi, ale też takie, w ktorych nie - ale ja nadal nie rozumiem celu robienia dwóch doktoratów.
                • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 11:34
                  No to odwrotnie. Ktoś ma doktorat z dziedziny X i zajmuje się dziedziną Y, korzystając z wiedzy/metod etc. dziedziny X, przydatnych w tym segmencie dziedziny Y, którym się zajmuje. W dziedzinie Y robi karierę instytucjonalną i planuje habilitację. Zaczyna do doktoratu z dziedziny Y, bo go nie ma.
                  • pfg Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 11:53
                    spokojny.zenek napisał:

                    > No to odwrotnie. Ktoś ma doktorat z dziedziny X i zajmuje się dziedziną Y, korz
                    > ystając z wiedzy/metod etc. dziedziny X, przydatnych w tym segmencie dziedziny
                    > Y, którym się zajmuje. W dziedzinie Y robi karierę instytucjonalną i planuje h
                    > abilitację. Zaczyna do doktoratu z dziedziny Y, bo go nie ma.

                    Odpowiem dwutorowo:

                    1. Nie ma formalnego wymogu posiadania doktoratu z Y, żeby robić habilitację z Y. Żeby zrobić habilitację z Y, trzeba mieć doktorat, wnieść znaczny wkład w Y i posiadać dorobek naukowy. Gdyby recenzenci/komisja habilitacyjna/Rada Wydziału uznali istnienie znacznego wkładu w Y i dorobku naukowego, ale habilitacji odmowili z powodu braku doktoratu z Y, złamaliby ustawę.

                    2. To czemu ten człowiek zrobił doktorat z X zamiast z Y (przekwalifikowanie się wykluczyłeś)?
                    • spokojny.zenek Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 15:14
                      Ad.1. Owszem, nie ma. Ale on widocznie nie chce być nietypowy przypadkiem akademickiego Y-ka, który nie ma z Y doktoratu.
                      Ad.2. Bo to dziedzina, której metody stosuje na co dzień i miał na przykład ciekawy pomysł tematu i jego realizacji. A może nie chciał, zęby ktoś mówił, że zajmuje się X. a jest w X. samoukiem?
                      • softsummer Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 17:27
                        Ja mam dwa. Pierwszy humanistyczny, drugi społeczny. Pierwszy zrobilam dlatego, ze w tamtym czasie funkcjonowalam w tamtej dziedzinie. Niestety nie dał mi nic, oprócz wątpliwego zaspokojenia ambicji. Drugi zrobiłam dlatego, że pojawiły się nowe możliwości i dla ich realizacji doktorat w tej drugiej dziedzinie był mi niezbędny. Dopiero wtedy zresztą - niezależnie od intencji związanych z drugim dr - udało mi się dostać etat. Jest tu więc przekwalifikowanie, ale nie tylko. Czy pierwszy dr pomógł? Tak, pomógł trochę.
                        I taka techniczna kwestia - drugi robi się szybciej.
                        Pierwszy doktorat dał mi wiedzę i warsztat pozwalający na sprawniejsze i efektywniejsze funkcjonowanie w drugiej dziedzinie. Myślę że będzie mi łatwiej iść do przodu w tej drugiej dziedzinie. Pierwszą obecnie odpuściłam całkowicie, żeby nie narażać się na zarzut stania okrakiem. Wydaje mi się, że kwestie międzydziedzinowe trzeba zostawić na dużo później lub zastrzec dla wyjątkowych okoliczności.
                        Nie chwalę się tymi dwoma doktoratami, bo w sumie to wolałabym mieć zaawansowany proces habilitacyjny niż te dwie sztuki. Widzę zresztą choćby po powyższych wypowiedziach, że mogę być postrzegana jako dziwoląg. Ale czeka mnie teraz poważna konferencja międzynarodowa i bardzo poważnie myślę o podjęciu jakiejś międzynarodowej współpracy. I to są właśnie te wyjątkowe okoliczności w związku z którymi mam do Was pytanie. Czy ja naprawdę mam sobie pisać Dr.Dr. przed nazwiskiem w relacjach z Niemcami? Jakoś tak dziwnie... A jak to jest na świecie? Chodzi o to, żeby było mądrze, ale nie głupio.
                    • nieopierzony Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 17:39
                      To może trochę napisze o motywacjach.

                      Pierwsza moja dziedzina to prawo. Doktorat z prawa warto mieć, to też wynika z Pana tekstu, który przewija się w każdym temacie dotyczących robienia doktoratu (jak chociażby z powodu możliwości ominięcia aplikacji).Tutaj mam też grant z NCN i dość spory dorobek (ilościowy, ale mam nadzieję, że również jakościowy). Czuję również, że robię coś pożytecznego i mam świetne środowisko, w którym się bardzo dobrze czuję.

                      Studia magisterskie z drugiej dziedziny zacząłem w "między czasie", ukończyłem je i bardzo dobrze mi się współpracowało z ludźmi, którzy również sugerowali żebym rozpoczął studia doktoranckie. Druga dziedzina bardziej mnie pociąga naukowo (prawo bywa nudne z mojej perspektywy) i chciałbym pisać w przyszłości teksty na pograniczu obu dziedzin. Studia magisterskie z tej drugiej dziedziny dały mi też większą swobodę w pisaniu tekstów z prawa, zacząłem postrzegać pewne rzeczy inaczej. Oczywiście posiadanie dwóch doktoratów nie jest wymogiem przy takich planach, ale z mojej perspektywy jest to sposób ich realizacji. Czasami zinstytucjonalizowanie pomaga się zdyscyplinować. Obciążenia programowe na drugich studiach są znikome.
        • whiteskies Re: Dwa doktoraty 17.09.14, 22:53
          > Ja dalej nie wiem po co robić dwa doktoraty, a już w szczególności dwa doktorat
          > y równolegle lub prawie równolegle...
          Po prostu dla sportu. Nowa dyscyplina. I to nawet nie sport ekstremalny.
    • piotrek786 Re: Dwa doktoraty 11.09.14, 07:49
      Nie wiem z czego się tutaj dziwić?

      Obecne czasy to czasy "zbierania" kompetencji. Skoro powiedziało się, że tym z ciebie lepszy naukowiec, im masz więcej punktów - to i z doktoratami w części jest podobnie. Nie dotyczy to na szczęści każdego doktoranta.

      Pochodzę z typowo robotniczych terenów i bozia poskąpiła mi ogłady w słowie i pismie (co i tu w tym tekście widać). Mimo to swego czasu prowadziłem zajęcia z "nowoczesnych technologii spalania" na pewnym studium doktoranckim. Superduper studium miało dziesięciu uczestników. Dziesięciu wybranych z pośród około setki - podobno. Nabywane na studium kompetencje związane były ściśle z energetyką, zatem przedmiot o spalaniu był jednym z najważniejszych na kursie...

      Wybór studentów prowadzono w oparciu ich CV - i faktycznie ekipa stanowiła przecudowną zbieraninę superdupernominalniekompetentnych ludzi. W rzeczywistości dwie osoby z tej dziesiątki zapamiętałem pozytywnie (jednak Pareto nie kłamał :D).

      Zadawane przeze mnie podczas zajęć pytanie merytoryczne najczęściej spotykało się z odpowiedzią w stylu "panie ja mam dwa miejsca pracy, zaraz jadę do Berlina na konferencję a potem wracam do siebie do Paryża do instytutu".

      Zajęcia miały być o nowoczesnych technologiach spalania, skończyło się na tłumaczeniu stechiometrii spalania. "doktoranci" - co mi się zdarzyło pierwszy raz w życiu - zupełnie nie zainteresowani czymkolwiek. W trakcie studium pan , który "robi" dwa doktoraty nie potrafił uzgodnić bilansu spalania metanu w powietrzu (sic!), po czym zawarł ze mną dżentelmeńska umowę, że w pół roku zda przedmiot. Minęły już ponad dwa lata.

      Nie chciałbym uogólniać, ale z jednej strony takiej mieszaniny tupetu, pewności siebie i braku wiedzy nie widziałem nigdy (a porównuję ze studiami zaocznymi pierwszego stopnia w kierunku nie związanym z energetyką). Po prostu część ludzi jest o te kilkanaście centymetrów wyższa poprzez wymiar swojego ego.

      I tutaj prośba do udzielających się doktorantów - pamiętajcie - w tym środowisku prawdopodobieństwo natrafienia na kogoś ponadprzeciętnego, kto mimo to musiał dochodzić do sukcesów naukowych ciężką pracą jest bardzo duże. Samo zbieranie kompetencji poprzez dyplomy to nie sposób na sukces.
    • fawkes777 Re: Dwa doktoraty 11.09.14, 11:08
      Witam,
      czy robiąc drugi doktorat (w tej samej uczelni) można ubiegać się o stypendium doktoranckie (gdy już się takie stypendium pobierało przy okazji pierwszego doktoratu)? Czy doktorant (mający już stopień doktora) może prowadzić zajęcia kończące się egzaminem (np. psycholog zajęcia z psychologii na np. pedagogice)?
    • klamczuchosiedlowy może to SWAP? 15.09.14, 16:10
      może to chodzi o bardziej praktyczne powody?
      jest gość, który robi dwa doktoraty, jeden z dziedziny {A), która go interesuje i w której jest dość spora konkurencja i drugi w dziedzinie {Z) w której nie chce się rozwijać i jej wręcz nie znosi.
      -> powód jest praktyczny. W dziedzinie {Z) jego promotorem jest dziewczyna jego promotora z dziedziny {A), która "rozpaczliwie" potrzebuje 2 doktorów wypromować. Ale w tej dziedzinie nie ma żadnych szans na doktorantów. Chyba, że sami sobie zapłacą za studia lub zdobędą grant. W dziedzinie {A) jest straszna konkurencja, w której ten gość nie miał szans stać się doktorantem. Nie wiadomo jak się dogadali, ale warunek jest, że najpierw ma zrobić doktorat z {Z) i potem ma się "przestać rozwijać" w dziedzinie {Z), i doktorat {A) stanie się łatwiejszy.
      SWAP taki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka