Dodaj do ulubionych

Prezenty od studentów?

05.03.10, 00:54
zainspirował mnie wątek,
forum.gazeta.pl/forum/w,245,108100826,108100826,prezenty_obiad_dla_komisji_w_zw_z_obrona_pracy_.html
do pytania: czy przyjmujecie prezenty od studentów (jako promotorzy po tzw.
obronie), a jeśli tam to jakie uważacie za dopuszczalne
w wątku pojawiła się propozycja alkoholu czy kosmetyków, no jak bym nie chciał
dostać kosmetyków :)
nie wspominam o zbiórce na prezent za 1000 zł - to jakaś przesada

mnie zupełnie nie przeszkadza jak nic nie dostanę, bo i nie oczekuję żadnych
prezentów, ale jak ktoś z sympatii (w podzięce za opiekę), a nie z musu (bo
tak trzeba) da mi bombonierkę to nie odrzucę :)
kwiaty to taki standard, ale ja nie mam co z nimi robić, zbędny wydatek


Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 01:04
      u mnie na uni jest zasada: zadnych prezentow. i kropka i koniec. nie ma zreszta
      tradycji kwiatow, blawatow i innych cudow na kiju.

      jednak robi sie wyjatki uznajac, ze szczegolnie ludzie z innych kultur chca
      dawac dorbne prezenty. ostatnio dostalem od Chinki torebeczke herbaty (przy
      swiadku), taka na 3 filizanki, prosto z Chin. cena detaliczna, jak sadze,
      znacznie ponizej funta, ale za to smakowalo bardzo.
      • adept44_ltd Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 09:24
        nie wchodzą w grę i poczta pantoflowa niesie, że nie wchodzą...
      • eeela Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 12:04

        > u mnie na uni jest zasada: zadnych prezentow. i kropka i koniec.


        Nie wiem, jakie sa zasady u mnie na uni, musze przyznac :-)
        Jakiekolwiek by nie byly, mam to w nosie. Moja promotorka jest
        najlepsza promotorka pod sloncem i nikt mnie nie powstrzyma od
        robienia jej prezentow. Nic specjalnego ani kosztownego, ale z
        roznych podrozy zawsze przywoze jej jakis oryginalny drobiazg.
        • flamengista Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 19:31
          U nas na magisterskich dostaje się kwiaty. Na tony, ale nie da się z tym nic
          zrobić.

          My jak kończyliśmy studia to oprócz kwiatów kupiliśmy promotorowi niezłe wino -
          do tej pory sądzę, że był to zły pomysł. Ale wtedy (8 lat temu) wręczanie
          prezentów było powszechne. Dziś nie.

          Natomiast doktorat to inna sprawa. Tu moim zdaniem jakiś ładny, gustowny prezent
          się należy.
    • pr0fes0r Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 10:09
      Tak i nie.

      Nie wszelakim standardowym prezentom od bomboniery po zegarki, pióra wieczne i
      barometry, które trafiają na wyposażenie sekretariatu, o czym darczyńca jest
      informowany w trakcie opieprzu, o ile nie chce zabrać prezentu z powrotem.

      Tak, jeśli jest to zdecydowanie niedrogi prezent "z jajem", co jak na razie
      zdarzyło mi się dwa razy od rozpoczęcia pracy na uniwersytecie. Szczegóły pominę
      w złudnej nadziei, że nadal jestem anonimowy na tym forum ;).
      • charioteer1 Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 16:12
        Ktos tu jeszcze jest anonimowy poza Lesiem? ;)
      • dala.tata Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 22:31
        pr0fes0rze, nie jestes :-)
    • ford.ka Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 11:10
      Tak. Ale tylko po obronie, kiedy już nic ode mnie nie zależy.
      Pamiętajcie, że prezent większą radość daje zwykle dającemu. Im
      bardziej się nie podoba, tym szerzej się uśmiechamy i wylewniej
      dziękujemy.
      Trzeba mieć dużo siana w głowie, żeby robić opieprz komuś, kto chce
      się z Wami podzielić radością, że coś mu się w życiu udało i robi to
      w sposób, jaki uważa za stosowny. Na ten jeden raz można schować do
      kieszeni swoje pomysły i uwagi na temat "zwyczajów panujących na
      naszej uczelni" itd. bo takie zachowanie jest o wiele bardziej
      chamskie od wręczania nieodpowiednich prezentów.
      • charioteer1 Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 16:14
        Mysle, ze inaczej bys reagowal, gdyby ktos nachalnie usilowal ci wcisnac korzysc
        materialna.
        • pr0fes0r Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 19:28
          Jest prezent i jest kosztowny fant. Dwie odmienne sprawy. Jak już wspomniałem,
          dwukrotnie moi studenci sprezentowali mi coś niedrogiego, a zarazem
          spersonalizowanego tak, że przesłanie jasne było wyłącznie dla nas, a w co
          włożyli swój czas i pomyślunek; i te prezenty przyjąłem. Z drugiej strony
          wręczano mi również eleganckie pióra etc., a raz zegarek wart parę tysięcy PLN,
          i to zasługiwało wyłącznie na opieprz, zwłaszcza że na seminarium kilkakrotnie
          sprawa stawiana była tak jasno, że jaśniej postawić się nie dało. A
          bombonierkami faszeruję sekretarki, dzięki czemu bardzo mnie lubią :D.
        • ford.ka Re: Prezenty od studentów? 05.03.10, 23:13
          Mam jakieś 120 wypromowanych prac (wiem, wstyd się przyznawać...) i
          nikt nigdy nie próbował. Nie przyszło to nawet do głowy kandydatowi,
          którego pracę odrzuciłem jako plagiat, a kiedy przyniósł nową wersję
          równie "oryginalną" jak pierwsza, wyrzuciłem go z seminarium. Być
          może ma to jakiś związek z tym, że mówimy o ludziach, którzy mają
          wątpliwą przyjemność spotykania się ze mną osobiście kilkadziesiąt
          razy w relatywnie krótkim czasie, a ja nie mam zwyczaju zachowywać
          swoich opinii na różne tematy dla siebie ;)
          To my, wykładowcy, tworzymy zwyczaje i atmosferę na uczelni.
          Studenci mniej lub bardziej nieudolnie starają się do niej
          dostosować, można się w swoim gronie podśmiewać z ich nieudolności,
          ale za ewentualne niepowodzenia winić powinniśmy tylko siebie, a w
          ich obecności robić dobrą minę do złej gry tak długo, jak tylko się
          da. Co oczywiście nie obejmuje "korzyści materialnych" - gotówki,
          czeków na okaziciela, złota itd.
          Jak profesor rzuci parę razy mimochodem, że w tak śnieżną zimę jego
          żona bardzo się cieszy z etoli, na którą zrzucili się jego
          doktoranci, to studenci od razu złapią, o co biega. Jeśli zatem
          wciskają Wam nachalnie cokolwiek, co odbiega od ogólnie
          akceptowalnej średniej: kwiaty / bombonierka / egzotyczny suwenir o
          wartości sentymentalnej i żadnej innej / butelka szlachetnego ale
          niezbyt kosztownego alkoholu, należy się uważnie rozejrzeć po
          wydziale i zastanowić, kto im podsunął tę myśl. I z tą osobą
          poważnie porozmawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka