Dodaj do ulubionych

konsultacje - zmiana ustawy o SzW

11.04.10, 19:10
Na uczelniach trwają konsultacje w.s. zmian w ustawie o szkolnictwie
wyższym. U mnie wygląda to tak, że droga elektroniczną można zgłaszać
swoje uwagi do wyznaczonej przez rektora osoby (co z tym dalej - nie
wiadomo).
Może więc sformułujmy swoje główne zastrzeżenia co do projektu? No,
może niekoniecznie całego projektu, ale jego konkretnych rozwiązań.
Mnie np. nie podoba się (wbrew opiniom, które tu czytałem)
przelicznik, ze 1 hab - 2 dr, a 1 dr = 2 mgr (do uprawnień - dotyczy
max 50% wymaganej obsady). Uważam, że próbuje się tu załatwić
prywatne interesy. Bardziej uczciwe byłoby obniżenie progów - np.
dwóch hab/prof zamiast czterech.
Inna kwestia to możliwość dania pracownikowi n-d nadgodzin do
wysokości 1/4 jego pensum. Nie widzę tu jednak próby ustawowego
ograniczenia liczby nadgodzin (a przydałaby się!) - jeśli pracownik
"zechce", to może mieć ich nawet 1000. Wiem, wiem, napiszecie, że
taki pracownik po kilku latach wyleci z uczelni za brak "postępów
naukowych". Może tak, a może nie. Nie można tez wykluczyć, że
niektórzy będą starali się dostać pracę na uczelni tylko po to, aby
przez kilka lat nieźle zarabiać, równocześnie szykując sobie "miękkie
lądowanie".
Takich uwag mam więcej, ale czekam na Wasze głosy. Czas nagli!
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 11.04.10, 19:30
      ja nie rozumiem tego przelicznika.rozumiem, ze chodzi o minimum kadrowe.

      co do samego minimum kadrowego (jesli w ogole ma byc, a wedle mnie jest wiecej
      zalet niz wad) powinno byc polaczone z parametryzacja. przeciez to nie idzie o
      ilosc habilitowanych, ale o to, czy sa aktywni.
    • flamengista moje uwagi 11.04.10, 19:52
      1. zły pomysł ze zniesieniem urlopów habilitacyjnych - te 6 miesięcy to
      czas potrzebny na sfinalizowanie prac nad dziełem lub też na zrealizowanie
      dłuższego (jak na polskie warunki) stażu badawczego za granicą i zdobycie nowych
      doświadczeń. W warunkach pracy na polskiej uczelni, gdzie na ogół pracownik jest
      uwiązany dydaktyką, te 6 miesięcy pozwalało na zaczerpnięcie świeżego powietrza,
      nadanie większej dynamiki koniecznej pracy naukowej.
      2. zły pomysł ze skróceniem maksymalnego okresu zatrudnienia jako adiunkta do
      8 lat
      - poprzednia ustawa i tak ograniczyła ten okres do lat 9. Zmiana jest
      więc niby kosmetyczna, ale na niekorzyść pracowników. Ten 1 rok może być
      decydujący, zamiast spokojnie doczekać habilitacji na stanowisku adiunkta
      konieczne może się okazać błaganie rektora o etat starszego wykładowcy, w
      oczekiwaniu na dokończenie procedury (recenzje!).
      3. samo wprowadzenie obowiązkowej oceny okresowej co 2 lat jest bez
      sensu
      , jeśli wraz z nim nie przyjdą jasne, uczciwe i równe dla wszystkich
      uczelni kryteria tej oceny.
      4. rozczarowuje "nowa" procedura habilitacyjna - habilitowanie się z
      samego dorobku będzie najprawdopodobniej równie nierealne, jak dzisiaj. Chyba,
      że Pani Minister wprowadzi odgórnie próg, najlepiej mierzony punktami KBN za
      publikacje.
      5. w związku z pkt 4 - w tej sytuacji nadal de facto w naukach społecznych
      będzie obowiązywać rozprawa habilitacyjna. Oznacza to konieczność wyprodukowania
      odpowiedniego dorobku, napisanie rozprawy, jej zrecenzowanie i rozpatrzenie
      wniosku w ciągu 8 lat. To bardzo mało.
      • niewyspany77 Re: moje uwagi 11.04.10, 22:28
        1. stary, obroniles sie kwartal temu i juz zglaszasz po raz kolejny pretensje co
        do potencjalnej utraty urlopu habilitacyjnego. ja np, nie do konca rozumiem, do
        czego ten urlop sluzy, bo mam takie obserwacje sklaniajace do teorii, ze nie
        sluzy niczemu poza wypoczynkiem. nie watpie, ze pewien okres na
        pisanie/szlifowanie ksiazki hab jest bardzo przydatny, ale mam watpliwosci, czy
        musi byc to pol roku urlopu.
        2. odgorne regulowanie wg sztywnych ram jest tu do bani. czesem powinno to byc 6
        lat, czasem 12. czasem nie powinno byc wogole przymusu habilitacji, no ale to
        inna bajka. w kazdym razie nie uwazam zmiany z 9 na 8 za szczegolnie istotna,
        rownie dobrze mozna dyskutowac, czy pisanie hab nalezy zaczac po a) od razu po
        dr, b) po 3 latach c) po 4 d) inne.
        3. uwazam, ze ocena powinna byc wystawiana czesciej, np co rok (w zakresie
        wywiazywania sie z obowiazkow naukowych) lub kazdorazowo, po skonczeniu danego
        kursu. ocena powinna byc powiazana scisle z aktualnym wykazem obowiazkow
        (dostajecie wy cos takiego na uczelni? bo ja tak) i w sposob scisle odnoszacy
        sie do kursu (niesmiertelne pytanie "czy kurs byl przydatny" nie powinno w ogole
        istniec - to powinno byc oceniane na etapie projektowania i wdrazania kursu w
        calosc programu nauczania).
        4. tu sie zgadzam, w humanistyce habilitacja z bindowinicy bedzie rzadkoscia,
        nadal bedzie krolowac ksiazka. i nie ejstem przekonany, czy to dobrze.
        5. coz, do habilitacji tez musi byc jakis odsiew, to nie tak, ze kazdy musi. nie
        musi, ani tym bardziej nie powinien, trzeba o tym pamietac.
        • flamengista Re: 12.04.10, 00:05
          ad. 1 Urlop habilitacyjny jest ważny. Napisałem już wcześniej dlaczego, ale
          powtórzę. Po pierwsze - dla mnie, czyli adiunkta robiącego po ok. 400 godzin
          rocznie jest to szansa wyrwania się na półroczne, zagraniczne stypendium. A
          dłuższy pobyt za granicą (nie mówię o roku-dwóch, w naszych warunkach to sci-fi)
          jest inspirujący, pozwala zrobić badania, zdobyć kontakty i doświadczenie. Po
          drugie - niektórzy (ja akurat do nich nie należę, ale mniejsza o to) potrzebują
          czasu by wejść w rytm pisania "dzieła". Dla nich to 6 miesięcy jest zbawieniem,
          mogą napisać 2-3 rozdziały, albo dokończyć w połowie gotową książkę.
          ad. 2 - zgadzam się, kosmetyka ale niekorzystna. Stąd moje niezadowolenie.
          ad. 3 - powtarzam, nie częstotliwość oceny jest ważna a same kryteria. Obecnie
          są one niejasne i niesprawiedliwe. System oceny jest bardzo spłaszczony -
          najczęściej dostać ocenę "solidny, spełniający wymagania", albo "wymagającą
          poprawy". Ocenę "wysoce efektywny" dostać mogą u nas chyba tylko nobliści...
          ad. 4 - niech będzie i książka, tylko:
          a) po co pleść farmazony o "przyspieszeniu awansu" - książka ten awans spowalnia
          b) skoro spowalnia, to czemu się skraca okres potrzebny do jej przygotowania?
          Obecni profesorowie mieli na to 15 lat, obecni adiunkci - max. 9.
          • niewyspany77 Re: 12.04.10, 06:10
            gdy robisz 400 godzin rocznie, seminaria itd co piszesz, to zgoda - habilitacja
            jest problemem. coz, jakby nie patrzec, musisz z czegos zrezygnowac, de facto
            robisz na 2 etaty i tyle w temacie. idz na jakis kurs asertywnosci, bo przy
            takim oblozeniu nawet pol roku wolnego Cie nie zbawia.
            • flamengista Re: 12.04.10, 12:43
              to nie jest kwestia, że "muszę z czegoś zrezygnować".

              Szef doskonale rozumie sytuację, ale nie mamy innego wyjścia. Zajęć na zewnątrz
              nie oddamy, bo to nasza specjalność (za którą jesteśmy odpowiedzialni), w
              dodatku trzymamy te godziny w nadziei na to że dostaniemy nowe etaty.

              Natomiast nam nowych etatów nie chcą przyznać, bo boją się niżu.

              Więc mamy błędne koło. Na razie jest sytuacja przejściowa, ale jeśli potrwa to
              kolejny rok to po prostu odmówię przyjęcia części zajęć. Mam do tego prawo,
              zgodnie z ustawą. Na razie nie chcę tego robić, bo szef i ja jedziemy na jednym
              wózku.
      • dala.tata Re: moje uwagi 11.04.10, 22:38
        flamengisto, dawaie pol roku stypendium komus na 'sfinalizowanie' i
        zaczerpniecie swiezego powietrza jest nieporozumieniem. masz 8 lat na
        systematyczne zebranie dorobku. i tyle.

        stypendia sa po to, by realizowac projekt naukowy, a nie na 'pisanie habilitacji'.
        • charioteer1 Re: moje uwagi 11.04.10, 23:24
          Mowa o urlopie, a nie o stypendiach. To tak, jakbys powiedzial, ze a. "pisanie
          habilitacji" nie ma nic wspolnego z jakimkolwiek projektem naukowym, b.
          sabbatical jest zbednym luksusem i tam, gdzie jeszcze jest taka instytucja,
          nalezy ja pilnie zlikwidowac.
        • flamengista zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 00:10
          Ja to rozumiem tak: dostaję stypendium i występuję o urlop habilitacyjny, by ze
          stypendium skorzystać.

          W przypadku braku urlopu habilitacyjnego możliwa jest sytuacja, że stypendium
          dostaniesz, ale nie będziesz mógł z niego skorzystać. Bo szef nie zgodzi się na
          to, byś przez 6 miesięcy nie był na uczelni i nie prowadził zajęć.

          A co do 8 lat. Pięknie, to sporo czasu. Pod warunkiem, że realizuję pensum +
          max. 50-60 godzin. W formie 3-4 tych samych kursów, bez konieczności ciągłego
          tworzenia nowych.

          Niestety, adiunkci w tak komfortowej sytuacji należą na polskich uczelniach do
          rzadkości. I to jest poważny problem.
          • charioteer1 Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 00:14
            Stypendium nie ma nic wspolnego z urlopem. Niezaleznie sie wystepuje o jedno i o
            drugie.
            • flamengista Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 00:22
              tak, ja tłumaczę tylko dala, do czego taki urlop może się przydać.
          • dala.tata Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 01:08
            spoko, rozumiem zaleznosc stypendium i urlopu. powtorze zatem: stypednia i
            urlopy powinny byc na badania a nie na habilitacje.
            • charioteer1 Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 01:19
              Ja sie boje, ze jak ta ustawa wejdzie w zycie w tym ksztalcie, to sie okaze, ze
              najpierw trzeba zostac profesorem, zeby moc prowadzic badania.
              • dala.tata Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 01:25
                skoro tak mowisz, to pewnie tak jest. troche tego nie widze, ale gdziezbym sie
                klocil.

                charioteer1 napisał:

                > Ja sie boje, ze jak ta ustawa wejdzie w zycie w tym ksztalcie, to sie okaze, ze
                > najpierw trzeba zostac profesorem, zeby moc prowadzic badania.
                >
                • charioteer1 Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 01:34
                  Dala, fajnie, ze sie nie chcesz klocic. Chodzilo mi tylko o to, ze zgodnie z
                  projektem urlop na badania ma przyslugiwac tylko profesorom (mianowanym i z
                  tytulem).
                  • dala.tata Re: zupełnie się nie rozumiemy 12.04.10, 11:48
                    a jak wiadomo badania mozna robic tylko na urlopie badawczym. bo tak w czasie
                    etatu to przeciez bylby skandal!

                    charioteer1 napisał:

                    > Dala, fajnie, ze sie nie chcesz klocic. Chodzilo mi tylko o to, ze zgodnie z
                    > projektem urlop na badania ma przyslugiwac tylko profesorom (mianowanym i z
                    > tytulem).
                    >
                    • flamengista dala 12.04.10, 12:39
                      nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi;)

                      Obciążenia dydaktyczne w niektórych katedrach są absurdalne, a z obawy przed
                      niżem rektorzy nie wyrażają zgody na zatrudnienie nowych osób.

                      Powtarzam: jak będę miał możliwość wyrabiania gołego pensum i ew. tylko
                      niewielkiej (do 50 godzin) liczby ponadwymiarowych, do tego góra 3-4
                      przedmiotami - to mogę uznać, że mi urlopy do prowadzenia badań nie są potrzebne.
                      • dala.tata Re: dala 12.04.10, 13:06
                        nie udaje. i ja naprawde wiem jakie sa obciazenia, co wiecej, ja rowniez kiedys
                        uczylem 5 przedmiotow w semsetrze, na wszystkie musialem sie przygotowac, bo
                        byly nowe. najsmieszniejsze jest to, ze ja wtedy pisalem najwiecej.

                        ja zupelnie nie tweirdze,ze nie powinno byc urlopw badawczych, szczeoglnie jesli
                        sa finansowane z zewnatrz. ja tylko przestrzegam przed gadaniem, ze bez urlopu
                        badawczego nie da sie nic zrobic. da sie. czasem jest to trudne, ale sie da.
                        • flamengista no ba 12.04.10, 16:18
                          jasne, że "da się".

                          Tyle, że my tu dyskutujemy o rozwiązaniach systemowych. Rozwiązaniach, które
                          miały przyspieszyć awans naukowy młodych pracowników.

                          Moim zdaniem likwidacja urlopu habilitacyjnego tego nie ułatwi, wręcz przeciwnie.
                          • dala.tata Re: no ba 12.04.10, 17:24
                            no to sie nie zgadzamy. likwidacja urlopu habiliacyjnego moze sprawic, ze ludzie
                            przestana 'robic habilitacje', a zaczna robic badania. to bardzo dobrze
                            zrobiloby polksiej nauce.
                            • charioteer1 Re: no ba 12.04.10, 17:53
                              Robili habilitacje i beda robic habilitacje zamiast badan, dopoki bedzie istniec
                              habilitacja. Rozporzadzenie okreslajace, co jest dorobkiem habilitacyjnym
                              wlasnie na to wskazuje.
                              • dala.tata Re: no ba 12.04.10, 17:59
                                wlasnie tak dokladnie bedzie. na dodatek habilitacja jest zla, bo trzeba slabe
                                ksiazki pisac.

                                charioteer1 napisał:

                                > Robili habilitacje i beda robic habilitacje zamiast badan, dopoki bedzie istnie
                                > c
                                > habilitacja. Rozporzadzenie okreslajace, co jest dorobkiem habilitacyjnym
                                > wlasnie na to wskazuje.
                                >
                                • charioteer1 Re: no ba 12.04.10, 18:45
                                  Dala, habilitacje planuje sie na wiele lat naprzod.

                                  Gdyby pani minister napisala w rozporzadzeniu, ze w naukach humanistycznych i spolecznych do habilitacji potrzeba co najmniej 60 pkt. ministerialnych, w tym minimum 3 publikacje w czasopismach kategorii A z listy ERIH, gdyby ksiazka byla milym, acz nie niezbednym dodatkiem, to:

                                  - nastepna habilitacja w mojej dziedzinie odbylaby sie prawdopodobnie za 10 lat, tzn. dzisiejsi doktoranci mieliby szanse, adiunkci juz by sie w wiekszosci nie zdazyli przestawic,

                                  ale za to za te 10 lat polskie uczelnie bylyby w pierwszej setce rankingu szanghajskiego.

                                  Ale tak nie bedzie, bo takie rozporzadzenie wywolaloby jeszcze wieksze protesty niz plany zniesienia habilitacji i z cala pewnoscia skonczyloby sie to dymisja ministra, ktory by chcial taka rewolucje zrobic. Wiec mozemy sobie spokojnie narzekac na forum, a kolejne pokolenia beda robily habilitacje zamiast badan.
                                  • dala.tata Re: no ba 12.04.10, 18:55
                                    ja sie bardzo ciesze ze pani minister tego nie napisala, bo takie przeliczenia
                                    punktowe maja sens bardzo ograniczony. i o ile byc moze warto je wykorzystywac
                                    przy parametryzcacji, z cala pewnoscia nie warto ich wykorzystywac w przewodach
                                    habilitacycjnych.

                                    chario, ja juz wiem, ze ty i twoja dyscyplina ma nieustannie pod gorke i mysle
                                    ze bez ustawy dotyczacej tylko ciebie i twojej dziedziny nie obedzie sie.

                                    mozna naotmiast bardzo wiele zrobic, by zmienic nastawienie ludzi do badan i do
                                    tego nie trzeba minister kudryckiej ani ustawy. mozna tez bardzo wiele zrobic by
                                    zmienic charakter i poziom habilitacji i do tego rowniez nie trzeba minister
                                    kudryckiej ani ustawy. ale z cala pewnoscia latwiej jest na ustawe narzekac.
                                    • charioteer1 Re: no ba 12.04.10, 19:06
                                      Ale nie ciesz sie zawczasu, bo ustawa naklada na ministra obowiazek wydania
                                      rozporzadzenia okreslajacego, co jest dorobkiem wymaganym do habilitacji. Jezeli
                                      w tym rozporzadzeniu bedzie napisane, ze dorobek do habilitacji powinien wynosic
                                      20 sztuk, to fla moze zapomniec o publikowaniu na LF, bo po prostu nie bedzie
                                      mial na to czasu.
                                      • dala.tata Re: no ba 12.04.10, 19:18
                                        ja sie nie ciesze. mam nadzieje,ze piszacy rozporzadzenie nie czytaja tego forum
                                        i nie widza pomyslow o ilosci puktow czy ilosci artykulow.
                            • flamengista jak to możliwe? 13.04.10, 08:33
                              Rozumiem, że urlop habilitacyjny był tym magicznym, złowrogim czynnikiem
                              powstrzymującym naukowców polskich przed badaniami?

                              Cytatlikwidacja urlopu habilitacyjnego może sprawić, ze ludzie przestaną
                              'robić habilitacje', a zaczną robić badania. to bardzo dobrze zrobiłoby polskiej
                              nauce.


                              Jeśli tak, to zasadniczo się nie zgadzamy. Moim zdaniem zlikwidowanie urlopu
                              habilitacyjnego w najlepszym wypadku nie wpłynie na jakość badań i bronionych
                              rozpraw. Jak ma je poprawić, tego zupełnie nie rozumiem.

                              Wytłumacz mi;)
                              • dala.tata Re: jak to możliwe? 13.04.10, 10:23
                                flamengisto, no jak chcesz tak gadac, to juz zacznij mowic ze zniesienie
                                habilitacji uwolni poklady kreatywnosci wsrod adiunktow!

                                zniesienie urllopu habilitacyjnego nie wplynie na jakosc czegokowliek. jedynie
                                przypomina ludziom, ze sa badania wanze i mniej wazne. te badania 'wazne' to
                                habilitacyjne. a mnie sie wydawalo ze badania to badania, a ich wagi nie okresla
                                stopien na ktory sa robione. wydawalo mi sie?
            • flamengista to wprowadźmy takie urlopy badawcze! 12.04.10, 12:36
              bo na razie takich nie ma. Więc wszystko zależy od dobrej woli szefa, a czasem
              nawet ona nie wystarczy jak jest góra zajęć i nie ma ich kto wziąć...
              • dala.tata Re: to wprowadźmy takie urlopy badawcze! 12.04.10, 13:07
                ja akceptuje ze to jest problem: ze wszystko zalezy od dobrej woli szefa. to
                jest pieprzenie kotka - dobra wola szefa nie powinna miec tu nic do gadania.
            • oluuu Re: zupełnie się nie rozumiemy 13.04.10, 13:00
              Przecież napisanie habilitacji jest ściśle związane z badaniami. Jak ją napisać
              bez badań (większości dyscyplin)? Jak ją pisać nie mają czasu? Napisanie dobrej
              książki, która da się czytać od pierwszego zdania do ostatniego, trwa dużo czasu.
    • charioteer1 Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 11.04.10, 20:08
      A mnie sie nie podoba zniesienie mianowania dla profesorow uczelnianych, bo
      autorzy ustawy w ten sposob potwierdzaja, ze habilitacja nie jest zadnym cudem,
      do ktorego trzeba miec znaczny dorobek naukowy itp., tylko jest po prostu drugim
      doktoratem.
      • marionaud_1 Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 12.04.10, 22:36
        A nie zachwycają was takie próby ustawowej regulacji kwestii dobrego
        smaku i obyczajów jak np. art.118 c.7."Pomiędzy nauczycielem
        akademickim zatrudnionym... a jego małżonkiem, krewnym lub
        powinowatym ... nie może powstać bezpośredni stosunek podleglości
        słuzbowej"? Zatem odebrać Nobla M. Curie (za stosunek podleglości z
        mężem), unieważnić stopnie Ossowskich i Kotarbińskich, poważnie
        przyjrzeć sie dyplomom S. Ingardena i K. Chałasińskiej - bo ich
        ojcowie byli profesorami na ich uniwersytetach. A już młody Zoll -
        bardzo podejrzany! Malina!
        • b.zainteresowany Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 13.04.10, 12:34
          Hmmm.. podam taki przykład: w pewnym instytucie nauk politycznych na południu Polski jakieś 3 lata temu pewien dyrektor, o którym wtedy było głośno z powodów lustracyjnych, przeforsował zatrudnienie własnego syna. Kilkoro moich kolegów-doktorów nie mogło się tego doczekać, ale magister-syn dyrektora (mimo że nie jest politologiem!) i owszem. Mam nadzieję, że nowa ustawa zablokuje takie patologie
          • marionaud_1 Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 14.04.10, 07:25
            Ja znam dziesiątki takich przykładów - dobrych i złych. Ale tego się
            nie reguluje ustawowo! To jest sprawa lokalnych społeczności i władz
            i ich dobrych, lub złych, obyczajów.
        • akaef Re: konsultacje - zmiana ustawy o SzW 14.04.10, 08:34
          Wydaje mi się, że na zachodzie jest to standard - tzn. nie wolno
          zatrudnić osób spokrewnionych/skoligaconych w tej samej jednostce.
          Znam taki przykład z Austrii - mąż pracuje na uniw. wied., żona w
          ak. nauk., oboje są profesorami w tej samej dziedzinie, nie wolno
          ich zatrudnić razem.
          Moim zdaniem taką regulację koniecznie trzeba wprowadzić - na dobry
          smak i obyczaj w dzisiejszych realiach raczej nie ma co liczyć. W
          swoim najbliższym środowisku mam przykład nepotyzmu 3-pokoleniowego,
          w nieco mniej najbliższym obserwuję proces przekazywania schedy z
          ojca (szefa) na syna, który trwa już od lat, tworząc bardzo niemiłą
          atmosferę. Cierpią na tym i współpracownicy, i pacjenci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka