Dodaj do ulubionych

Zakazać internetu

21.05.10, 18:30
Linka
Obserwuj wątek
    • pr0fes0r Re: Zakazać internetu 21.05.10, 21:31
      Owszem, zakazać :>. Moi seminarzyści mają zakaz korzystania z czegokolwiek, co
      nie podlega peer review. Zakładam*, że opisany przez autora profesor również.

      */ Tak, zakładam, bo skoro autor pozwala sobie na to często-gęsto, i ja sobie
      zaszaleję.
      • ford.ka Re: Zakazać internetu 22.05.10, 21:22
        Moim tłumaczę, że nie istnieje poprawny sposób zapisu odsyłacza do
        Wikipedii... Nie pomaga.
        • charioteer1 Re: Zakazać internetu 22.05.10, 22:27
          Istnieje :-)
          • ford.ka Re: Zakazać internetu 22.05.10, 23:47
            Nie, bo domagam się odsyłaczy z nazwiskiem PT Autora ;)
            • pfg Re: Zakazać internetu 23.05.10, 09:49
              ford.ka napisał:

              > Nie, bo domagam się odsyłaczy z nazwiskiem PT Autora ;)

              A gdyby któryś ze studentów miał zacytować Biblię? Albo rocznik GUS?!
              • ford.ka Re: Zakazać internetu 23.05.10, 18:27
                Mam nadzieję, że moi studenci nie mają dostępu do tego forum, gdzie
                najwyraźniej roi się od sabotażystów...
                O tym jak się cytuje Biblię mają cały punkcik w stylesheecie.
                Cytowania roczników GUSu nie przewiduję.
                • eeela Re: Zakazać internetu 23.05.10, 19:22
                  A niepodpisane imieniem i nazwiskiem artykuły w prasie internetowej?
                  • ford.ka Re: Zakazać internetu 23.05.10, 23:14
                    A po co mieliby je cytować? Tam się ktoś sensownie wypowiada na
                    temat terminografii i leksykografii?
                    • eeela Re: Zakazać internetu 23.05.10, 23:58
                      Ale wiesz, są ludzie, którzy piszą o innych rzeczach :-)
                      • ford.ka Re: Zakazać internetu 24.05.10, 01:56
                        Anonimowe wypowiedzi o średniowiecznych irlandzkich świętych...
                        Każdy ma swojego bzika, ale na wszelki wypadek nie cytowałbym ich w
                        pracach naukowych.
                        Generalnie mam taką zasadę, tekst, pod którym nikt się nie podpisał,
                        może być przedmiotem badań ale nie źródłem wiedzy naukowej. Ale
                        nikomu nie zamierzam jej narzucać, w końcu sam się pod nią nie
                        podpisałem ;)
                        • eeela Re: Zakazać internetu 24.05.10, 16:18
                          Ależ ja nie mówię o sobie. Ale na przykład moja siostra pisze teraz prace
                          semestralne o różnych tam ekonomicznych zjawiskach, przytaczając opinie z
                          artykułów z prasy internetowej - portali Rzeczpospolitej, Wyborczej, takie tam,
                          które często są publikowane bez nazwiska autora. Myślę, że jest trochę takich
                          dyscyplin, w których można i należy korzystać z mediów online, a w tych często
                          nie podaje się takich danych. I w takim przypadku chyba wystarczy podanie
                          strony, nazwy portalu, daty publikacji i daty pobrania. Tak mi się wydaje.
                          • ford.ka Re: Zakazać internetu 24.05.10, 19:08
                            "Anonimowe opinie z internetu" zaklasyfikowałbym właśnie jako
                            materiał do badań. Można i należy badać internet, ale traktowanie
                            takiej opinii jako źródła wiedzy to drobna przesada. Może pora
                            porozmawiać z siostrą o źródłach pierwotnych i wtórnych?
                            • eeela Re: Zakazać internetu 24.05.10, 22:01
                              Ja z nią mogę porozmawiać, jasne, ale czy ja wiem, czy to coś da albo ma sens?
                              Co ja wiem o metodach opisowych obowiązujących w ekonomii? Jeśli jej nie mówią o
                              tym wykładowcy, to kto ja jestem, żeby podważać ich opinie? Zresztą nie wiem,
                              czy mówią, czy nie mówią, to są jej pierwsze prace i może przy ocenianiu
                              dostanie jakiś feedback - ja przecież za nią pisac nie będę. Ona jedynie
                              zgłosiła się do mnie z problemem, jak zacytować w bibliografii artykuł prasowy z
                              internetu, który nie ma podanego autora. Tyle wiem.
                          • stoff Re: Zakazać internetu 25.05.10, 12:49
                            eeelu, a nie uważasz, że często gęsto w prasie ogólnej znajdują się informacje oględnie mówiąc, średniego lotu? W mojej dziedzinie - prawo - często nieprawidłowo przytaczane są np. ustne podstawy rozstrzygnięcia sądu.
                            Banałem będzie stwierdzenie, że powtarzanie wątpliwych teorii jest niemądre.
                            • eeela Re: Zakazać internetu 25.05.10, 12:58
                              Ja naprawdę rozumiem, że w prasie nie ma prawd objawionych :-) Ale jak się pisze
                              o jakichś społecznych czy ekonomicznych zjawiskach, to artykuły prasowe są
                              dobrym źródłem do obrazowania ich, czy ich percepcji. Upieram się, że są
                              dyscypliny, w których trzeba powoływać się na prasę, zgadzam się, że należy te
                              teksty traktować jako źródło, a nie opracowanie, ale to nie zmienia samego sedna
                              poruszanego przeze mnie problemu - czyli jak je cytować.
              • dala.tata Re: Zakazać internetu 23.05.10, 19:50
                a propos cytowania Biblii, to kolega mi kiedys opowiadal ze copy-edytor mu
                przyslal zapytanie do bibliografiii: Biblia, podac autora. drugim zapytaniem
                bylo: Arystoteles, podac imie.

                kolega mowil ze chcial podac w pierwszym wypadku: God (ale bal sie ze zapytaja o
                imie), a w drugim chcial napisac: Stavros, ale stweirdzil, ze moga wydrukowac.
    • dr_pitcher Re: Zakazać internetu 22.05.10, 22:45
      Istnieje jeszcze jeden fenomen, ktory niemilosierni tepie (bedac prze to bardzo
      niepopularnym) - sciaganie ilustracji z internetu i fakt, ze jesli czzego na
      internecie nie ma (albo ma wiecej niz 10 lat) to nie instnieje. Dochodzi do tego
      cytowanie "review articles" miast oryginalnych prac, albo bezmyslne kopiowanie
      referencji. W mojej dziedzinie jedna z wczesnych prac n/t pomiarow dyfuzji jest
      nagminnie mylona z inna praca tego samego autora - pare lat temu, w artykule
      przegladowym blednie podano referencje. Teraz kopiuja to wszyscy (90%). Brrrr...
      • kaguya1982 Re: Zakazać internetu 24.05.10, 09:53
        Cytowanie review articles czasem ma sens. W mojej dziedzinie zwykle wstawia sie
        dosyc rozlegle omowienie problemu, ktorego dotyczy artykul. Jezeli ostatnio byl
        opublikowany dobry review article omawiajacy ten problem, mozna sobie oszczedzic
        miejsca i czasu po prostu odsylajac do niego.

        Ale problemy z blednymi referencjami zdarzaja sie wszedzie. Ja z powodu
        wrodzonej podejrzliwosci zawsze czytam do czego sie odwoluje :P
        • charioteer1 Re: Zakazać internetu 24.05.10, 16:07
          Do przegladowki odsylam w dwoch przypadkach:
          - jezeli wyczerpujaco przedstawia zagadnienie, ktore nie jest wlasciwym
          przedmiotem moich rozwazan: (cf. Dala.tata, 2008) albo (see Dala.tata, 2008 for
          discussion),
          - jezeli autor przegladowki na podstawie syntezy wczesniejszych badan
          przedstawia oryginalne wnioski, ktorych nie bylo we wczesniejszych publikacjach.

          U studentow tepie bez litosci.
          • kaguya1982 Re: Zakazać internetu 25.05.10, 13:17
            Nawet gdy studenci odsylaja w dokladnie takich samych przypadkach? :P
            • charioteer1 Re: Zakazać internetu 25.05.10, 16:01
              Oby odsylali w takich samych przypadkach! Czesto przychodza na seminarium z
              wyobrazeniem, ze pisanie rozdzialu pracy magisterskiej polega na streszczeniu
              jakiejs ksiazki.
    • misiaszm Na marginesie 24.05.10, 20:36
      Jeszcze trwa kampania "promujaca matematke" i tak na marginesie rozwazan o
      szkole 2.0 przeszlo mi przez mysl ze nikt nie potrafi tak wywalac pieniedzy w
      bloto jak MEN. Kampania kosztowala podobno 10 mln, da oczywiscie wielkie g....o,
      zarobia telewizje i firmy krecace te zalosne klipy. Za te pieniadze mozna by
      zrobic monstrualny wrecz portal z programem matematyki od podstwowki po 1-2 rok
      studiow z wykladami w postaci filmow setkmi zadan w postaci prezentacji, z
      filmami pokazujacymi praktyczne zastosowanie zadan matematycznych ktore czesto
      sa dla przecietnego ucznia abstrakcja. Nie wspominajac ze obcieto 600 tys na
      olimpiady a te 10 baniek starczyloby na 15 lat, albo na 1000 nagrod po 10 tys
      dla najlepszych uczniow. Poraża mnie jakie mozlowosci daje internet i komputer w
      edukacji, a zwala z nog jak niemal nikt tego nie wykorzystuje. Ale jak kiedys
      wspomnialem najwiekszym problemem szkoly nie sa uczniowie, problemem sa mierni
      zle oplacani negatywnie wyselekcjonowaniu nauczyciele i skrajnie zidiociali
      urzednicy ministerialni ktorzy dzialaja jak w korporcji, wymyslic glupote
      wdrozyc ja i skasowac awans i nagrode
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka