Dodaj do ulubionych

przekroczony termin recenzji

02.09.10, 14:36
Witam
Czy kto ma jakiś pomysł co można zrobić w przypadku niedotrzymania przez recenzenta terminu
dostarczenia recenzji. Chodzi o recenzję pracę habilitacyjną. Praca jest w recencji od przeszło 6
miesięcy (zapis z rozporządzenia to 3 miesiące), kolejne przypomnienia skutkują obiecanym
dostarczeniem pracy (ostatni obiecany termin to koniec czerwca, nadal recenzja nie wpłynęła). Czy
ktoś miał/zna podobną sytuację przy doktoracie lub habilitacji?
Obserwuj wątek
    • mima777 Re: przekroczony termin recenzji 02.09.10, 15:39
      Czekam na recenzje pracy doktorskiej od stycznia b.r... Ani ja ani promotor (mimo bardzo dobrych chęci) nie możemy przyspieszyć tego procesu. Znam jednak powód tego wydłużenia. Jeden z recenzentów poważnie zachorował. Zanim się tego dowiedziałam, to w dziekanacie powiedziano mi, że nie dotrzymywanie terminów przez recenzentów jest na porządku dziennym. Eh, to moja największa próba, gdy idzie o cierpliwość.
    • pfg Re: przekroczony termin recenzji 02.09.10, 16:29
      Sytuacja, niestety, nie jest wyjątkowa. Teoretycznie można zmienić recenzenta, ale nie ma żadnej
      gwarancji, że nowy recenzent napisze szybciej (a swoje regulaminowe trzy miesiące na pewno
      odczeka). Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Najwyżej poproś swojego dziekana, żeby ten osobiście do
      opieszałego recenzenta zadzwonił.
      --
      Twierdza konserwy polskiej fizyki
    • flamengista nic nie można 03.09.10, 06:47
      Ja czekałem na recenzję doktoratu 9 miesięcy.

      Znam człowieka, który czekał jeszcze dłużej na recenzję habilitacji. Zaczął
      nękać recenzenta i pospieszać - w rezultacie ledwo został dopuszczony do kolokwium.

      Jedyne, co można i należy robić to upominać się w dziekanacie. Być wręcz
      namolny, dzwonić co drugi dzień. Ale nie naciskać bezpośrednio na recenzentów.
      --
      Never try typing google into google - you can break the Internet!
        • flamengista nie 04.09.10, 00:54
          niech oni naciskają, to niechęć recenzenta będzie do Pani z dziekanatu, a nie
          recenzowanego.
          --
          Never try typing google into google - you can break the Internet!
      • stokrotka_polna3 Re: nic nie można 03.09.10, 12:52
        Ja również tyle czekałam. Wszelkie prosby ze strony dziekanatu nie odnosiły
        skutku. Pomógł przypadek. Kiedy już jakieś 7-8 miesięcy czekałam na recenzję, na
        konferencji spotkałam mojego recenzenta... Na początku uciekał wręcz od grupki
        osób, z którymi siedziałam, potem jakoś się przemógł, podszedł do kolegi, potem
        przeprosił za dlugi okres oczekiwania, a na końcu poprosił o maila, na którego
        po jakis 2-3 tygodniach wysłał recenzję, aby szybciej dotarła do mnie.
        Najwyraźniej jak mnie zobaczył na własne oczy, obudziło się poczucie winy.
        Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Pozdrawiam.
    • ben.gunn Re: przekroczony termin recenzji 04.09.10, 13:39
      Mam podobną sytuację, zatem chyba to norma wśród d-rantów, że recenzje przychodzą często po
      terminie (a nawet jak czytam, grubo po terminie). Moja praca do recenzji poszła w maju, promotor
      zasugerował recenzentom (w obu przypadkach zewnetrzni), że dobrze by było, gdyby ich opinie
      przyszły w czerwcu, co by cała sprawa włącznie z obroną przeszła jeszcze w bieżącym roku
      akademickim. Dziś już wiem, że nie da rady. Zatem jedna recenzja przyszła, z lekkim co prawda
      opóźnieniem co do umówionego terminu, faktycznie po miesiącu, na drugą nadal czekam - w
      połowie sierpnia minęły 3 miesiące (nie wiem jak się mają do tego wakacje). I też jak na szpilkach.
      Wiem, że mój promotor przypominał się w międzyczasie recenzentowi, a ten słynie z tego że
      przetrzymuje recenzje. Hmm...

      Pani od dziekanatu mówiła, że recenzent ewentualnie może przysłac na ręce dziekana ogólną
      informację, że konkluzja jego na temat recenzowanej pracy jest pozytywna, szczegółową analizę
      dośle zaś później. Taki wytrych niby dla "spóźnialskich". I chyba, jak będzie taka możliwość, to
      ewentualnie poproszę promotora na dniach, żeby zadzwonił i zapytał się, jak tam recenzja (czy w
      ogóle pozytywna, to też inna bajka), i jeśli nie jest jeszcze gotowa, to nie przyśle zgodę na
      dopuszczenie do dalszego biegu pracy, co by na wrześniowej radzie wydziału mogło zostać to
      przepchnięte. Z drugiej strony też za bardzo nie chcemy przecież naciskać, bo może się to obrócić
      przeciwko mnie, i w ogóle sam nie wiem co robić w tej kwestii (a chciałbym mieć to już wszystko
      naprawdę z głowy). Chyba tylko cierpliwie czekać pozostaje. Promotor mówił, że ów profesor jako
      recenzent z kolei jego pracy habilitacyjnej też trzymał ją długo, dosyłając recenzję sporo po
      terminie. Tak ze dostanę ją pewnie wtedy kiedy o tym zapomne (oby nie ;-). Ale jak ma być
      pozytywna, to poczekam.

      Pozdrawiam
      --
      "My friends call me Mr. President" (R. Nixon)
    • agn Re: przekroczony termin recenzji 05.09.10, 08:20
      Recenzja wpłynęła! Po 7 miesiącach (na szczęście to już ostatnia, pozostałe 3 od dawna gotowe).
      Jako ciekawostkę dodam że od momentu złożenia wszystkich dokumentów do przewodu hab. mija
      w tym miesiącu już 1,5 roku (wcześniej było zamieszanie z CK i powołaniem recenzentów).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka