Dodaj do ulubionych

kompletny offtop pars IX

29.12.10, 23:02
Ostatni odcinek znajduje się tu. Jest już nieco przerośnięty, więc zapraszam do nowego :-)
Obserwuj wątek
    • eeela zamach 30.12.10, 00:18
      Nie chce mi się już nawet komentować i przepraszam, że znów na to samo kopyto, ale link ku uwadze jednak wrzucę:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8883487,Dubieniecki__Rozwazam_zawiadomienie_o_mozliwosci_zamachu.html
      • adept44_ltd Re: zamach 30.12.10, 00:38
        to był zamach na myślenie... pozbawiono tej zdolności fragment społeczeństwa... swoją drogą, zaczynam się zastanawiać, czy ten obłęd nie jest kontrolowany i nie ma zasłonić smutnej prawdy... bo już wprost mówi się, że na Okęciu piloci dostali rozkaz odlotu wbrew procedurom i ich sprzeciwowi... więc odpowiedzialny za to wszystko był na pokładzie
        • flamengista ja byłem o tym przekonany od samego początku 01.01.11, 12:22
          moim zdaniem główny winowajca katastrofy był na pewno w samolocie. Pytanie tylko, kto nim był: dowódca lotnictwa czy sam prezydent.

          Co do obłędu... Akurat PiS widział wyraźnie, że zyskiwał na tym punkty - a teraz poparcie mają b. niskie. Więc ciągle próbują powracać do tematu. Cyrki to będą dopiero w rocznicę katastrofy - preludium do kampanii wyborczej do parlamentu.

          Moim zdaniem jednak to się nie uda, bo nawet w przypadku takiej katastrofy następuje znużenie i obojętność społeczeństwa.
    • tocqueville Inżynierowie 01.01.11, 11:54
      Od nowego roku wchodzi w życie ustawa, która zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną (...)
      Co więcej, w takich sprawach nie będzie stosowana zasada domniemania niewinności, czyli osoba oskarżona o dyskryminację musi udowodnić, że się jej nie dopuściła.
      !!!
      Tekst linka

      Podoba mi się dyskryminacja za światopogląd. WSZYSTKO można pod to podciągnąć.

      My tutaj mamy program gotowy,
      Inżynierowie z Petrobudowy.
      Kładziemy lachę, niech brzękną szkła,
      Budowniczowie na 102
      • tocqueville Re: Inżynierowie 01.01.11, 12:10
        Załóżmy, że mój podwładny jest rapitalianistą, wierzy w ludzi-jaszczury i oddaje im cześć. Ja prywatnie nie podzielam jego wyznania/światopoglądu i zdarzyło mi się wypowiedzieć krytycznie o jego fascynacjach przy piwie. Jednocześnie zauważam, że pracownik opuszcza się w pracy (m.in. z powodu oddawania sie rytuałom rapitaliznizmu), co więcej odstrasza studentów opowiadając im (na przerwie) o ludziach jaszczurach na szczytach władzy . Po kilku miesiącach zwalniam go. On wytacza mi proces o dyskryminację - twierdzi, że zwolniłem go z powodów religijno-światopoglądowych. Na pytanie jakie ma dowody odpowiada - że on nie musi przedstawiać dowodów - TO JA MAM UDOWODNIĆ, że moja prywatna niechęć do tego światopoglądu nie miała wpływu na moją decyzję.
    • dala.tata kto decyduje 11.01.11, 18:16
      cz istnieje jakas narodowosc? mnie sie by wydawalo, ze ja sie moge czuc Klingonem i jesli sie wlasnie tak czuje, to powienienm moc wyrazic to w spisie powszechnym.

      gdybym jednak chcial te moja nardowosc legitymizowac wpisem na liste, moj ulubiony PiS chcialby do tego nie dopuscic.

      Tekst linka

      argumentujac, ze narodowosc slaska nie istnieje. bardzo mi sie podobaja politycy, ktorzy decyduja o istnieniu narodowosci.

      pronowalbym tez zmienic liste dostepnych nardowosci na nastepujaca:

      genetyczny Polak
      prawdziwy Polak
      Polak zwykly
      Polak podejrzany
      Gazeta Wyborcza.
        • dala.tata Re: kto decyduje 11.01.11, 19:48
          uwielbiam porownanie nardou do krzesla. tocq, na nic lepszego cie nie stac naprawde?

          ale chetnie uslysze, kto decyduje, czy narod istnieje, jesli nie ludzie, ktorzy sa jego czescia. Polecam tez lekture Benedicta Andersona!
          • larusse Re: kto decyduje 11.01.11, 21:21
            Ale to chyba tak jak z językiem... Kto ma decydować o tym czy dany język istnieje?
            Ja uważam, że posługuję się językiem larussińskim i też chcę wyrazić to w spisie powszechnym...
            • dala.tata Re: kto decyduje 11.01.11, 21:28
              obawiam sie ze problem jest bardziej skomplikowany. bo jest niewiele osob, ktore przyznaja ci racje. jednak jesli chcesz, mow se tak. natomiast pytania o to czy jezyk istnieje sa powaznymi pytaniami: vide jezyk kaszubski.

              mysle z kolei ze jest cala masa ludzi, ktorzy sie czuja Slazakami. i rozumiem, ze ma byc komisja, ktora ustali, czy im wolno, tak? najlepiej komisja z PiS, nie? Jaroslaw bedzie decydowal, czy narod istnieje. Slazacy nie, Kurdowie nie, ale Palestynczycy juz tak. Baskowie moze, ale juz Katalonczycy na pewno, Kornisze jednak z cala pewnoscia nie.

              proponiuje ogolnoswiatowa Komisje ds Ustalania Istnienia Nardowosci pod honorowym przewodnictwem Jaroslawa I Genetycznego.
              • larusse Re: kto decyduje 11.01.11, 21:39
                Ale jeśli zbiorę, powiedzmy, 100 000 osób (zapłacę im dobrze), które mi podpiszą, że "tak, taki język istnieje. My też posługujemy się larussińskim". Co wtedy? Wydam podręcznik, zacznę go nauczać, za 10 lat wprowadzę na uniwersytety...

                Uważam, że ktoś musi decydować. "ktoś", nie "wszyscy".
                Nie musi to być komisja. Mogę to być ja. I mogę wziąć za to odpowiedzialność. "Wszyscy" nie wezmą.
                • dala.tata Re: kto decyduje 11.01.11, 21:46
                  najpierw znajdz ich, potem pogadamy. bo to sa troche przyklady typu: a jak znajde 18 Klingonow i 13 Romulanow..... przyklad jest absurdalny, wiec nie ma po co o nim gadac. ale, jak mowie, wez sobie jezyk kaszubski. to swietny przyklad procesu uznawania jezyka.

                  a ja mysle ze lepeij jak decyduja 'wszyscy'. i, blagam larusse, nie decyduj o tym.
                  • larusse Re: kto decyduje 11.01.11, 21:55
                    Wcale nie jest absurdalny. Myślę, że znalazłabym. Trochę by mi to zajęło, ale nie jest to niewykonalne. I co wtedy, Dala? Co dalej?

                    Co do kaszubskiego, to pisałam kiedyś (chyba nie na tym forum) o czarnogórskim. Podobna sprawa...

                    Jak o wszystkim mają decydować "wszyscy", to ja się wyprowadzam. Daleko... I Tobie też radzę trzymać się z daleka od tego dziwoląga.
        • salzburg Re: kompletny offtop pars IX 12.01.11, 22:53
          Raport budzi pewne wątpliwości, choć nie ulega wątpliwości, że to po naszej stronie leży zdecydowana większość winy za katastrofe. Nie ma bowiem równowagi między nie zamknięciem lotniska a pchaniem sie we mgle do ladowania bez widoczności ziemi. Chyba ze uznamy, że Polak to debil, który koniecznie chce zrobić sobie kuku i tylko jak go ktoś weżmie za pysk i mu zakaże to się zachowa racjonalnie.
          • adept44_ltd Re: kompletny offtop pars IX 12.01.11, 22:56
            otóż i to... niedługo sforumułujemy pretensje, że Rosjanie nie zestrzelili tego samolotu, co zapobiegłoby katastrofie w trakcie lądowania, mogli też wysadzić nad Białorusią podpitego generała i nie wpuścić na Okęciu do samolotu niepełnosprawnego prezydenta...
          • adept44_ltd Re: kompletny offtop pars IX 13.01.11, 08:40
            1. nikt nie zdementował tego..., a myślę, że gdyby były jakieś wątpliwość już byłby rwetes... co więcej, chyba wracamy do dawnej tezy Palikota, że oni lecieli po imprezce u prezydenta...
            2. hm, nawet jak był trzeźwiutki jak nie wiem co..., ktoś wydał nakaz lądowania i dzisiaj, po raporcie Rosjan, my zaczynamy przyznawać, że załoga odmówiła lądowania... (dzisiaj powiedział to Miller, duszony przez Piaseckiego w RMF), to chyab starczy... nie?
            3. co do podejrzliwości zawodowoej - jak to jest że mamy taką podejrzliwość, a nie patrzymy na rozwiązania najprostsze? ten samolot nie powinien podjąć próby lądowania, w tych warunkach... i to nie Rosjanie nakazali lądować...
    • tocqueville sztuczna mgła? 14.01.11, 17:00
      W materiałach dowodowych wyjaśniających przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem nie ma kategorycznych dowodów, że mgła była naturalna i nie została rozpylona przez Rosjan. Jest za to zebrany materiał dowodowy, sugerujący sztuczność mgły. Nie są to jednak dowody bezpośrednie – mówi Wirtualnej Polsce mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym Jarosława Kaczyńskiego.
      Tekst linka
      • salzburg Re: sztuczna mgła? 14.01.11, 17:26
        Jedno jest pewne głupota ludzka i miłosierdzie boże nie maja granic.
        A swoją drogą poraża zakłamanie polskich mediów o puszczeniu dramatycznej taśmy przez Mak - gdy potem np. w TVN 24 puszczona ją chyba ze 20 razy. I dopiero pod wieczór zorientowano się ze coś jest nie tak.
      • adept44_ltd Re: sztuczna mgła? 14.01.11, 17:49
        nie ma tam również dowodów, że to nie telefon ET do prezydenta nie spowodował iskry, która doprowadziła do eksplozji samolotu... podobnie jak i nie obalono tam hipotezy, że to Rumcajs strzelał z procy do polskiej elity... etc...
      • dala.tata Re: sztuczna mgła? 14.01.11, 17:52
        bardzo mozliwe ze w materialach dowodowych nie ma tez dowodow na to, ze mgle rozpylili:

        wlasnorecznie premier Tusk z premierem
        redaktor Michnik z gen Jaruzelskim,

        tudziez

        komandosi palestynscy.
        partyzanci czeczenscy

        a wreszcie:

        odwiecznie wrodzy nam Kardasjanie!

        PS. podejrzewam tez, ze nie ma tam dowodow, ze mgle rozpylil tocqueville, uzytkownik forum DNU. hmmmmmmmm.......
      • salzburg Re: kompletny offtop pars IX 20.01.11, 11:55
        Nie wiem czy trzeźwy; ale może niech Libicki przekona koleżanke z partii Jakubiak, która na mownicy sejmwej gada jak by się szaleju najadła. No i ten pomyślik o powołaniu komisji sejmowej do badani katastrofy PJN - to też w ramach realnego rzadzenia.
    • dala.tata Mistrzostwo populizmu? 25.01.11, 21:06
      Dodatek drozyzniany

      czytam to i sobie mysle, ze zadna powazna brytyjska partia nie zaproponowalaby obnizenia podatku dla grupy ludzi bez dokladnego wyliczenia, ile to kosztuje i skad beda na to pieniadze. tak na oko. to mowimy tu o poteznych pieniadzach.

      ja oczywiscie widze, ze Blaszczak proponuje, zeby finansowac to przez podatek bankowy, jednak to jest jedynie tani chwyt propagandowy, niepodparty zadna realistyczna analiza.
    • dala.tata jak zwykle dobroczynna dzialalnosc IPN 26.01.11, 11:16
      Tekst linka

      dawno mi sie nie udalo zgodzic z tym co mwoi Leszek Moczulski:

      To skandal. Karol Modzelewski był represjonowany dłużej, niż IPN istnieje. Nie chcę generalizować, bo wiem, że pracują tam ludzie uczciwi, ale wygląda to tak, jakby IPN realizował testament bezpieki
    • dala.tata naciagacz-sad 27.01.11, 15:18
      szczeka mi opadla po przeczytaniu, ze ze polityk partii, ktora chce sie uwazac za powazna moze nazwac wyrok sadu w praworzadnym panstwie jako naciaganie. to nawetnie jest skandal, to sie w pale nie miesci.

      Tekst linka
      • adept44_ltd Re: naciagacz-sad 27.01.11, 15:22
        wczoraj był remake z tłumaczenia się Pawła Kowala tuż po, oto logika,

        1. nie, nie piliśmy alkoholu, przecież nie byliśmy nawet wtedy w ośrodku...
        2. a ja to nie piłem też dlatego, że brałem antybiotyki...

        dwa razy nie pił wtedy
      • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 16:18
        Oj Dala, bo Ty jesteś nadmiernym legalistą (nie wiem czy tak można powiedzieć),
        Inni nie są...
        Mnie się tam mieści... jeszcze duzo miejsca zostaje, a zapewne mam mniejszą głowę niż Ty.
        • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 16:42
          daj se spokoj, larusse z twoimi wynurzeniami o legalizmie - tego naprawde nie da sie skomnetowac.

          jesli sie komus nie podoba wyork sadu, zaklada apelacje. mieszkam w 'cywlizajci' 20 lat, nigdy jeszce nie slyszalem polityka podwazajacego wyrok sadu. politycy nie zgadzaja sie z wyrokami, sa rozczarowani, ale nigdy nikt nie osmieliby sie pwoiedziec, ze wyrok to naciaganie. zdyskwalifikwoaloby to polityka permanentnie. politycy rozumieja, ze jesli podwaza sie w panstwie sady, to juz nic nie zostaje.

          i dobrze by bylo, gdyby rowniez ten idiota z PiS to zrozumial. dla dobra wszystkich.

          EOT.
          • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 18:42
            dala.tata napisał:

            >mieszkam w 'cywlizajci' 20 lat, nigdy jeszce nie slyszalem polityka podwazajacego wyrok >sadu. politycy nie zgadzaja sie z wyrokami, sa rozczarowani, ale nigdy nikt nie osmieliby si
            > e pwoiedziec, ze wyrok to naciaganie. zdyskwalifikwoaloby to polityka permanent
            > nie. politycy rozumieja, ze jesli podwaza sie w panstwie sady, to juz nic nie zostaje.

            W ogóle nie rozumiem twojego sposobu myślenia, Dala. Jest mi zupełnie obcy. Serio.
            Mam wrażenie, że traktujesz sądy jako jakąś wyrocznię, jakiś punkt odniesienia, bez którego wszystko runie... że ludziom jest potrzebne to "coś" (tutaj: sąd), co będzie im mówić jak jest...

            Ja nie widzę problemu w tym, że ktoś (czy to polityk, czy to lekarz, czy ja wreszcie) podważa wyrok sądu...Nie są one dla mnie żadnym wyznacznikiem czegokolwiek (chyba nie za bardzo po polsku to wyszło)... i wydaje mi się, że sądy nie są mi do niczego potrzebne.
            Co w tym strasznego, że ktoś podważa w państwie sądy??? Co takiego się dzieje, kiedy ktosś podważa wyrok???

            Dziwna jest ta Twoja "cywilizacja"....
          • tocqueville Re: naciagacz-sad 27.01.11, 18:52
            Kiedy np. Andrzej Celiński podważa wyrok sądu, uznając orzeczenie pewnego wrocławskiego sądu za bulwersujące - to już dali nie przeszkadza? :) no ale Celiński nie jest z Pisu
            • salzburg Re: naciagacz-sad 27.01.11, 19:39
              Zasada jest prosta - kwestionowanie wyroku sądu jest mozliwa, ale nie polega na tym, ze lece do gazety i opowiadam, ze to spisek, tylko korzystam z procedury odwoławczej.
              Cała cywilizacja zachodnia opiera się o poszanowanie wyroków sądowych, i Karski nb były wiceminister spraw zagranicznych powinien to wiedzieć.
              • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 20:26
                salzburg napisał:

                > Zasada jest prosta - kwestionowanie wyroku sądu jest mozliwa, ale nie polega na
                > tym, ze lece do gazety i opowiadam, ze to spisek, tylko korzystam z procedury
                > odwoławczej. Cała cywilizacja zachodnia opiera się o poszanowanie wyroków sądowych,

                Nie sądzę, bo to on leciał do gazety... Raczej gazeta poleciała do niego, ale nie w tym rzecz.

                Kto ustalił taką zasadę? I co nas obchodzi cywilizacja zachodnia?

                Sama niedawno popełniłam przestępstwo i jeśli dostanę wyrok to mogę go tylko kwestionować na zasadzie korzystania z procedury odwoławczej, tak?
                Bo jak spróbuję inaczej to to już "w pale się nie mieści"... Dziwne te zasady...
                • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 20:32
                  alez proponuje oblanie sedziego kwasem (obrzucenie fekaliami), zamordowanie dzieci lawnikow, zgwalcenie zony? przeciez, hej, sady nie sa wyrocznia i nie ma znaczenia, czy lamiesz prawo, bo przeciez mozna zakwestionowac.

                  zastnawiasz sie czasem nad tym, co mowisz?

                  larusse napisała:


                  > Sama niedawno popełniłam przestępstwo i jeśli dostanę wyrok to mogę go tylko kw
                  > estionować na zasadzie korzystania z procedury odwoławczej, tak?
                  > Bo jak spróbuję inaczej to to już "w pale się nie mieści"... Dziwne te zasady..
                  > .
                  >
                  • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 20:53
                    Ale kto mówi o takich działaniach? Co Ty chrzanisz, Dala.

                    Dla mnie te inne działania to raczej olanie sprawy i poddanie się karze, bo nie chciałoby mi się tym zajmować. Wolałabym np. zapłacić grzywnę, byle mieć to z głowy...
                    Akceptuję, że ktoś sobie takie zasady wymyślił i ja powinnam to przestrzegać. Akceptuję, ale nie przyjmuję z swoje. I daje sobie prawo do kwestionowania wyroku. I w takim sensie sądy nie są dla mnie żadną wyrocznią.

                    Odwoływałabym się pewnie tylko w sytuacji gdybym dostała najbardziej surową karę tj. pozbawienie wolności do 5 lat.

                    > zastnawiasz sie czasem nad tym, co mowisz?

                    Czasami tak. W tym przypadku nie, bo da mnie jest to zupełnie naturalne i nie ma się nad czym zastanawiać.
                    • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 20:57
                      to moze wlacz myslenie wreszcie i zrozum, ze jesli odrzucasz sad, to takie dzialania sa rowniez dozwolone. to, czy ty bys to zrobila, czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia. chodzi o zasade: jesli podwazasz sad, zmieniasz zasady postepwoania - nie ma wyroczni, wszystko ci wolno.

                      jesli sad nie jest 'wyrocznia' i mozna go zakwestionowac jako naciagacza, mozna spokojnie oblac kwasem sedziego. i wlasnie to sa dosc logiczne konsekwencje gadek idioty z PiS. to, ze ludzie tego nie robia, jest wynikem obaw, ze moze jednak zostana pociagnieci do odpowiedzialnosci.


                      larusse napisała:

                      > Ale kto mówi o takich działaniach? Co Ty chrzanisz, Dala.
                      • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 21:15
                        dala.tata napisał:

                        > chodzi o zasade: jesli podwazasz sad, zmieniasz zasady postepw
                        > oania - nie ma wyroczni, wszystko ci wolno.

                        Ja to znam w takiej wersji: Если Бога нет, то все позволено. Ta Twoja do mnie nie przemawia za bardzo


                        > jesli sad nie jest 'wyrocznia' i mozna go zakwestionowac jako naciagacza, mozna
                        > spokojnie oblac kwasem sedziego. i wlasnie to sa dosc logiczne konsekwencje ga
                        > dek idioty z PiS. to, ze ludzie tego nie robia, jest wynikem obaw, ze moze jedn
                        > ak zostana pociagnieci do odpowiedzialnosci.

                        To jakaś lokalna demagogia, Dala.
                        Nikt nie gwałci żony swojego sędziego, bo za gwałt grozi kara pozbawieni wolności do 12 lat (chyba tyle, nie?)... tratatata...
                        • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 21:21
                          jasna sprawa larusse. jasna sprawa.
                          najwazniejsze, ze ci dobrze z twymi przekonaniami.

                          larusse napisała:

                          > Nikt nie gwałci żony swojego sędziego, bo za gwałt grozi kara pozbawieni wolnoś
                          > ci do 12 lat (chyba tyle, nie?)... tratatata...
                          >
                    • larusse sprostowanie 30.01.11, 11:33
                      W sumie pomyślałam sobie, że jakbym dostała to 5 lat to nie wiem czy bym się odwoływała.
                      Mogłabym sobie w sumie spokojnie w więzieniu napisać doktorat. Nikt by mi niepotrzebnie głowy nie zawracał. Trzeba by tylko znaleźć promotora, który zgodziłby się co jakiś czas przychodzić na widzenia. Nawet niegłupi pomysł...

                      Wiem, ze nikogo to nie obchodzi, ale tak pomyślałam, że należy sprostować:)
                • salzburg Re: naciagacz-sad 27.01.11, 20:53
                  > > Sama niedawno popełniłam przestępstwo i jeśli dostanę wyrok to mogę go ty
                  > lko kw
                  > > estionować na zasadzie korzystania z procedury odwoławczej, tak?

                  A co za przestepstwo chciałabys nagrode. zacznij mysleć zanim cos napisać
                        • salzburg Re: naciagacz-sad 27.01.11, 21:40
                          A kogo obchodzi czy załujesz czy nie. Jedni obejmuja swoje działanie refleksja. Inni nie sa do tego zdolni. Jak popelnisz jeszcze raz to samo to w warunkach recydywy dostaniesz podwojny wyrok. Mocniej zaboli. Jednych trzeba "traktowac kijem" inni uczą sie na swoich bledach.
                          • larusse Re: naciagacz-sad 27.01.11, 21:48
                            Pewnie nikogo:) Ale nie mam na myśli tutaj żadnej refleksji.
                            Chodzi mi raczej to, że nie mam zamiaru przestrzegać czegoś, co mnie w żaden sposób nie przekonuje, tylko dlatego, że ktoś tak napisał sobie w kodeksie karnym.
                                    • loleklolek_pl Re: naciagacz-sad 27.01.11, 22:14
                                      A ja tam nawet się trochę z Larussą zgadzam, ale tylko trochę... Mnie też się np. nie podoba zakaz wypicia piwka w parku, na poziomie moralnym nie zgadzam się z tym zakazem. No ale oczywiście go przestrzegam, a nawet jak juz jakieś wypiję w domku, to potem nie wsiadam do melexa ;p.
                                      • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 22:29
                                        lolku, ale ty mowisz o prawie, a nie o sadzie. sad nie jest od tego, zeby oceniac prawo.

                                        loleklolek_pl napisał:

                                        > A ja tam nawet się trochę z Larussą zgadzam, ale tylko trochę... Mnie też się n
                                        > p. nie podoba zakaz wypicia piwka w parku, na poziomie moralnym nie zgadzam się
                                        > z tym zakazem. No ale oczywiście go przestrzegam, a nawet jak juz jakieś wypij
                                        > ę w domku, to potem nie wsiadam do melexa ;p.
                                        • loleklolek_pl Re: naciagacz-sad 27.01.11, 22:40
                                          Zgadza się, dlatego napisałem, że zgadzam się tylko trochę - w tej części, która dotyczy tego, czy z prawem powinno się zawsze i bezapelacyjnie zgadzać, a wszelkie objawy niezgadzania się to zło największe :-). To oczywiście tak totalnie abstrahując od pierwotnego tematu, gdyż wyrok zdaje się dotyczył tego, że jak się w ramach swoich zabaw narozrabia, to trzeba potem to zrekomensować. I jak dla mnie to jest jak najbardziej ok. A że wzmiankowani bohaterowie starają się wpisać w linię formacji, która jedzie na tym, że świecie jest wielka koalicja onych, którzy tylko czyhają na biednego człowieka to już ich sprawa. Znając realia polskiej polityki, to nic na tym incydencie poparcia ta formacja nie straci... niestety.
                                          • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 23:18
                                            alez nie! ja sie nie zgadzam z tym ze za chwile wprowadza czesne za 9K futnow w UK. ale czy to znaczy ze mam unikac placenia? i mowic ze sa jest syf, bo mnie skaze za nieplacenie? wedle mnie nie. oczywiscie jest cala masa niuansow malych i duzych, jednak w demoktratycznym praworzadnym kraju jest cos co my to nazywamy: the law of the land. i czy sie nam chce czy nie, przestrzegamy, a jak nie przestrzegamy to mamy w plecy, jak nas zlapia. i to nie jest naciaganie, to jest wymiar sprawiedliwosci.

                                            spotkalem kiedys rodaka, ktory przeklinal strasznie, gdy strasznie po kieszeni dostal po tym, gdy go policja zlapala za jazde bez ubezpieczenia. wyklinal i wyklinal i szukal zrozumienia. niestety, wedle mnie, i powiedzialem mu to, jesli szukasz lepszego miejsca do zycia, nie mozesz chciec tylko zyskow, musisz rowniez wypelniac obowiazki. i stwierdzilem ze dobrze mu tak. po duzym szoku (no bo jak to, nie oszukiwac?), watpie ze przyznal mi racje, ale zaczal placic obowiazkowe ubezpieczenie.
                                            • loleklolek_pl Re: naciagacz-sad 27.01.11, 23:31
                                              Wiem, że już późna pora jest. Nie rozumiem w czym się niezgadzamy, w moim odczuciu się w 100% zgadzamy (przynajmniej w tej kwestii).

                                              Podsumowując:
                                              1. niezgadzanie się z prawem obowiązującym - niekoniecznie jest w tym coś złego, ba od polityków, którzy mają wpływ na to prawo wręcz powinno się oczekiwać, bo starali się doprowadzić je do jak najlepszej postaci,
                                              2. Nie stosowanie się do prawa - to już jest bardzo wątpliwe i w zdecydowanej większości przypadków po prostu złe, aczkolwiek być może jakieś ekstremalne wyjątki dałoby się znaleźć.
                                              3. Mówienie, że sądy to naciągacze - to już jest podważanie podstaw funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego. Więc jest to jedna z najgorszych rzeczy, jakie można zrobić. Co w tym przypadku jest potęgowane dodatkowo tym, że osoby mające taki żal do sądów są właśnie politykami.
                                              • larusse Re: naciagacz-sad 28.01.11, 10:09
                                                loleklolek_pl napisał:

                                                > Wiem, że już późna pora jest. Nie rozumiem w czym się niezgadzamy, w moim odczu
                                                > ciu się w 100% zgadzamy (przynajmniej w tej kwestii).
                                                >
                                                > Podsumowując:
                                                > 1. niezgadzanie się z prawem obowiązującym - niekoniecznie jest w tym coś złego
                                                > , ba od polityków, którzy mają wpływ na to prawo wręcz powinno się oczekiwać, b
                                                > o starali się doprowadzić je do jak najlepszej postaci,
                                                > 2. Nie stosowanie się do prawa - to już jest bardzo wątpliwe i w zdecydowanej w
                                                > iększości przypadków po prostu złe, aczkolwiek być może jakieś ekstremalne wyją
                                                > tki dałoby się znaleźć.

                                                Nie wiem na jakiej zasadzie miałby sie odbywać to klasyfikowanie na "złe" i "wyjatki". I na jakiej podstawie wydzieliłbyś te "ekstremalne wyjatki"?
                                                Bo jak dla mnie to albo uznajesz, że niestosowanie się do prawa jest złe i wtedy nie widzę żadnych wyjątków, albo uznajesz, że są jakieś odstępstawa, ale wtedy byłabym ostrożna, że stwierdzeniem, że są to "wyjatki ekstremalne", bo na moje oko, nie jest ich wcale tak mało...
                                                I jeśli wziąć choćby ten artykuł, pod który ja podpadam to podejrzewam, że (bardzo zaniżając) 30 % (W sprawach, które nie zostały wykryte ten odsetek byłby zapewne dużo, dużo większy) tych przestępstw wynika (jak w moim przypadku) z roztrzepania/rozkojarzenia połączonego z tym, że zainteresowany ma dystans do przepisów tworzonych "przez ludzi" (a więc niedoskonałych), które powinny być "dla ludzi", a to "dla ludzi" w tym przypadku nie zachodzi. Przy czym szkodliwość czynu jest równa 0 (słownie: zero).


                                                > 3. Mówienie, że sądy to naciągacze - to już jest podważanie podstaw funkcjonowa
                                                > nia społeczeństwa demokratycznego. Więc jest to jedna z najgorszych rzeczy, jak
                                                > ie można zrobić. Co w tym przypadku jest potęgowane dodatkowo tym, że osoby maj
                                                > ące taki żal do sądów są właśnie politykami.

                                                Tego to już w ogóle nie rozumiem. Czy społeczeństwo demokatyczne to jakieś sacrum, którego nie wolno tknąć??? A czy można głośno wypowiedzieć?
                                                • loleklolek_pl Re: naciagacz-sad 28.01.11, 10:42
                                                  "Bo jak dla mnie to albo uznajesz, że niestosowanie się do prawa jest złe i wted
                                                  > y nie widzę żadnych wyjątków, albo uznajesz, że są jakieś odstępstawa, ale wted
                                                  > y byłabym ostrożna, że stwierdzeniem, że są to "wyjatki ekstremalne", bo na moj
                                                  > e oko, nie jest ich wcale tak mało..."

                                                  Swego czasu uznałem, że dorosłem do tego by w życiu zacząć dostrzegać odcienie szarości... Ilościowo być może wcale nie jest ich tak mało, ale i tak mówimy raczej o wyjątkach ekstremalnych, zazwyczaj dot. kwestii tak podstawowych, jak ochrona życia, etc. etc.. W pozostałych sytuacjach w zdrowym demokratycznym państwie istnieją inne środki, nakierowane raczej na zmianę prawa bez konieczności posuwania się do jego łamania. No chyba, że państwo jest "demokratyczne" tylko z nazwy, no ale to też jest ektremalny przypadek.

                                                  "> I jeśli wziąć choćby ten artykuł, pod który ja podpadam to podejrzewam, że (bar
                                                  > dzo zaniżając) 30 % (W sprawach, które nie zostały wykryte ten odsetek byłby za
                                                  > pewne dużo, dużo większy) tych przestępstw wynika (jak w moim przypadku) z rozt
                                                  > rzepania/rozkojarzenia połączonego z tym, że zainteresowany ma dystans do prze
                                                  > pisów tworzonych "przez ludzi" (a więc niedoskonałych), które powinny być "dla
                                                  > ludzi", a to "dla ludzi" w tym przypadku nie zachodzi. Przy czym szkodliwość
                                                  > czynu jest równa 0 (słownie: zero). "

                                                  Nie wiem, czego dotyczy ta kwestia, więc się nie wypowiem.

                                                  "> Tego to już w ogóle nie rozumiem. Czy społeczeństwo demokatyczne to jakieś sacr
                                                  > um, którego nie wolno tknąć??? "

                                                  Oj wolno tknąć, wielu już to zrobiło lub próbowało i nikt nie zdołał ich od tego odwieść (nie zabronił im skutecznie). Więc efekty takich poczynań są doskonale znane i jak dla mnie nieakceptowalne.

                                                  "A czy można głośno wypowiedzieć?"

                                                  Społeczeństwo demokratyczne jest właśnie w tym fajne, że wiele można w nim wypowiedzieć.
                                                  • larusse Re: naciagacz-sad 28.01.11, 19:34
                                                    loleklolek_pl napisał:

                                                    > Swego czasu uznałem, że dorosłem do tego by w życiu zacząć dostrzegać odcienie
                                                    > szarości... Ilościowo być może wcale nie jest ich tak mało, ale i tak mówimy ra
                                                    > czej o wyjątkach ekstremalnych, zazwyczaj dot. kwestii tak podstawowych, jak oc
                                                    > hrona życia, etc. etc..

                                                    Ale co to są kwestie podstawowe? Dla kogo podstawowe?
                                                    Nie wiem czy dla wszystkich (w sumie nie wiem nawet czy dla większości, chociaż obawiam się, że tak) taką kwestią jest ochrona życia... Dla mnie raczej nie jest (a jeśli jest to bardzo szczątkowo)... Nie wiem...
                                                    Ja nie widzę sensownych kryteriów wg których można by to podzielić na zasadzie: złe i nie-złe...


                                                    > Oj wolno tknąć, wielu już to zrobiło lub próbowało i nikt nie zdołał ich od teg
                                                    > o odwieść (nie zabronił im skutecznie). Więc efekty takich poczynań są doskonal
                                                    > e znane i jak dla mnie nieakceptowalne.

                                                    Ja za to mam cichą nadzieję, że demokracja nie jest nieśmiertelna.


                                                    > Społeczeństwo demokratyczne jest właśnie w tym fajne, że wiele można w nim wypo
                                                    > wiedzieć.

                                                    Ja tego "można" jakoś nie widzę. Wszystko zależy od tego co mówisz.
                                                  • dala.tata Re: naciagacz-sad 28.01.11, 19:56
                                                    co za bzdury. a czego takiego nie mozesz wypowiedziec w strachu o zdrowie i zycie? ktos to na ciebie tak dybie?

                                                    larusse napisała:

                                                    > Ja tego "można" jakoś nie widzę. Wszystko zależy od tego co mówisz.
                                                    >
                                                    >
                                                  • larusse Re: naciagacz-sad 28.01.11, 20:29
                                                    Dala, nie chce mi się z Tobą na ten temat gadać, bo to nie ma najmniejszego sensu.
                                                    Wybacz, ale dla niektórych są ważniejsze rzeczy niż zdrowie i życie.
                                            • matdokt Re: naciagacz-sad 28.01.11, 00:37
                                              dala.tata napisał:

                                              > spotkalem kiedys rodaka, ktory przeklinal strasznie, gdy strasznie po kieszeni
                                              > dostal po tym, gdy go policja zlapala za jazde bez ubezpieczenia. wyklinal i wy
                                              > klinal i szukal zrozumienia.

                                              wydaje mi sie, ze to typowe wsrod niektorych ludzi z Polski w UK, ostatnio jechalem z polskim taksówkarzem i on chcial sie pochwalic swoja wiedza o 101 sposobach na niepłacenie podatku lokalnego (council tax), abonamentu telewizyjnego (chyba udajac studenta), wyludzenia roznych zasilkow. Pozniej z rozmowy wyniklo, ze musial jakas kare placic za to, bo w koncu go zlapali. Stwierdzil ze UK to bardzo restrykcyjny kraj, bo przecierz w Polsce nikt by nie placil takich rzeczy tylko by wszystcy kombinowali.
            • dala.tata Re: naciagacz-sad 27.01.11, 19:50
              ale w sensie, ze ja napisalem, ze mi nie przeszkadza? widze roznice w skali nagannosci, mowienie o bulwersujacym wyroku jest naganne, tak. tyle ze to nagannosc z innej polki.



              tocqueville napisał:

              > Kiedy np. Andrzej Celiński podważa wyrok sądu, uznając orzeczenie pewnego wrocł
              > awskiego sądu za bulwersujące - to już dali nie przeszkadza? :) no ale Celiński
              > nie jest z Pisu
            • adept44_ltd Re: naciagacz-sad 27.01.11, 21:37
              1. chłopaki mówią, że w żadnym kraju UE nie jest możliwy taki skandal... (a są prawnikami),
              2. myślę, że nie trzeba speca od tego, by zobaczyć, jak biedny Karski łgał, że nic nie nabroił...
              3. problem zdaje się polegać na tym, że pewnie nasi eurodputowani ni w ząb (powiedzmy) nie kumają języków europejskich i nie zareagowali ani na wezwanie do sądu, ani na wyrok... teraz prawnicy są zdziwieni, że wyrok można wydać zaocznie... (to zdziwinienie ich już ośmiesza), no i mają po terminie apekacji
              4. ale przydomek Karol Melex Karski, bezcenny, jak w 1 kadrowej... ;-)
              • chilly Re: naciagacz-sad 28.01.11, 18:04
                W TVN powiedzieli (i pokazali):
                Kilka miesięcy temu sad cypryjski przesłał pismo w sprawie meleksowatych do Sądu Rejonowego w Warszawie (jest pismo z sygnaturą). Ten odesłał je do Kancelarii Sejmu (jest potwierdzenie pieczątką). Zgodnie z regulaminem ta przekazała pismo do Klubu Poselskiego PIS (jest potwierdzenie). I tylko posłowie zaprzeczają, nic nie wiedzą. Biedaczki...
                A swoją drogą - czy nie prościej byłoby się od razu przyznać, zapłacić wyrok lub wcześniej dogadać się. Spróbowałbym nawet wykupić taśmę od zarządu hotelu. Byłoby dawno po sprawie. A tu wybory za pól roku.
                Choć, z drugiej strony, akurat wyborców PIS nie odwiedzie to od głosowania na swoich ulubieńców. Toż oni krew z krwi, kości z kości naszej...
    • dala.tata teraz PO 28.01.11, 15:06
      minister mowiac, ze nie jedzie do Davos, bo to nuda powoduje opad szczeny. zbieralem moja jakies pare chwil. trzeba byc wyjatkowym nieostroznym ministrem, zeby takie rzeczy wygadywac. a mowic, ze nie wie co tam prezydent bedzie robil, to juz trzeba byc durniem.

      Tekst linka
    • dala.tata niepolitycznie.. 29.01.11, 21:39
      za kazdym razem gdy czytam o rankingach najseksowniejszych kobiet swiata, mysle sobie, ze musi co ze mna cos nie tak..... polowa z tego rankingu (o ile nie wiecej) zalapalaby sie na ranking kulinarny......)
    • adept44_ltd obyczaje w naszym światku 31.01.11, 00:03
      przeglądam sobie właśnie ostatni numer Charakterów i oczom własnym nie wierzę, w rubryce tytuły i stopnie prezentuje się sylwetkę uczonego, którzy jesienią obronił kolokwium habilitacyjnw Bańskiej Bystrzycy... psycholog, pedagog z Opola, no przecież ludzie chyba wstydu nie mają... chyba że się mylę, i że w BB jest światowe centrum badań nad "Psychopedagogicznymi wyznacznikami osiągnięć szkolnych uczniów"