dala.tata
25.04.11, 13:49
zadalem to pytanie pare dni temu chilly'emu, nie dostalem odpowiedzi. a mnie to pytanie fascynuje.
wielokrotnie na tym forum slyszalem, ze nie fair jest wymagac od polskich uczonych publikacji w miedzynarodowych pismach, bo polscy uczeni z malo zarabiaja. i ludzie tacy jak na tych listach, to dziwacy, utrzymankowie majetnych partnerow lub nie istnieja. czesc z tych osob ma po kilka publikacji, czesc po kilkadziesiat, wszyscy jednak jakos zaistnieli w obiegu miedzynarodowym. da sie? da. ale malo placa, wiec nie wymagamy. wszyscy ktorzy chca wysmiac 1, 2, 5 artykulow jako zaistnienie, niech najpierw sprobuja opublikowac ten jeden. podoba mi sie tez bardzo demokratycznosc tej listy! w przedsionku czekaja profesorowie, gdy doktorzy paraduja w czapce czlonka rzeczywistego.
ostatnio stwierdzilem tez ze student ma prawo do dobrych wykladow. kolega chilly stwierdzil, skoro dobrzy wykladowcy zle zarabiaja, to moze nie chce im sie przygotowac wykladu. i rozumiem to doskonale. skoro nie placa, ja mam w nosie pracodawce i olewam prace. ofiarami sa studenci, no ale co zrobic. mozna tu tez podniesc argument pfg, ze uczelnie przechowuja bezrobotnych. no to juz w ogole nie ma po co zawracac sobie glowy - sami sa sobie studenci winni! wiec, pod gorke mamy, dobrych wykladow nie musimy robic....zreszta jest teza uniewazniajaca argument stosowana przez kolege tocqa - dobry wyklad jest wtedy, gdy wykladowca uzna ze jest dobry. a jak student nie rozumie, albo mu sie nie podoba, to buc.
to co nam zostalo? czy mozna oczekiwac, ze wykladowca bedzie przychodzic na czas na zajecia? czy ze w ogole bedzie przychodzil? ze bedzie czytac prace studenta, sluchac na egzaminach? czy tez tu tez mamy problem z za niska pensja.
pytam powaznie: gdzie jest granica argumentu o za niskiej pensji. prosze tylko nie reformowac nauki, nie mowic i wzrostach. nakladow. ich nie ma i nie bedzie.
do adepta: to nie jest przywalenie Naszej Matce Polskiej Nauce.