18.05.11, 16:27
GUS podaje, że średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi 3600 PLN. Według projektu rozporządzenia MNiSW, to nieco więcej, niż ma wynieść minimalne wynagrodzenie profesora podwórkowego w 2012, mniej więcej tyle, ile wyniesie minimalne wynagrodzenie adiunkta habilitowanego w 2013, i więcej, niż wyniesie minimalne wynagrodzenie adiunkta w 2014.
Obserwuj wątek
    • sendivigius Re: 3600 18.05.11, 16:52
      pfg napisał:

      że średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi 3600 PLN.


      W takim razie liczmy srednia harmoniczna - poczujemy sie lepiej.
    • ford.ka Re: 3600 18.05.11, 17:31
      3600 brutto czyli netto 2574,86 a tyle mniej więcej dzisiaj dostaje adiunkt z wysługą lat powyżej dziesięciu wg stawki minimalnej z obecnych widełek.
      Proszę więc o nierozdzieranie szat (później ktoś to będzie musiał cerować) - porównywanie minimów ze średnią pensją brutto ładnie wygląda, ale uczciwe nie jest. Nie ma profesorów, którzy nie dostają 20% wysługi lat (bo trochę to zprofesorowanie trwa i zwykle trwa na etacie), a stawki poza UW i UJ (gdzie zamiast szajsu dostaje się zaszczyt, niestety, niewymienny na dowolne towary) są jednak zwykle zauważalnie wyższe. Nie mówię, że naukowcy dużo zarabiają, ale nie róbmy z siebie, proszę, żebraków.
      • adept44_ltd Re: 3600 18.05.11, 17:40
        o pardonsik, ja dostaję 12 % ;-), a zaczynałem od sporo mniej...
      • charioteer1 Re: 3600 18.05.11, 18:48
        Do sredniej w sektorze przedsiebiorstw licza sie zarobki sprzataczek i dyrektorow. Adiunkt z doktoratem ze swoim 3600 brutto plasuje sie ponizej sekretarki z licencjatem.
        • adept44_ltd Re: 3600 18.05.11, 18:53
          ja podejrzewam, że dla forda adiunkt z 3600 to represjonowany biedak, natomiast profesor z 3600 to burżuj (który przynajmnie z 300 zł wydarł adiunktowi)...
          • pfg Re: 3600 18.05.11, 18:57
            adept44_ltd napisał:

            > ja podejrzewam, że dla forda adiunkt z 3600 to represjonowany biedak, natomiast
            > profesor z 3600 to burżuj (który przynajmnie z 300 zł wydarł adiunktowi)...

            2+2=5?
            • ford.ka Re: 3600 18.05.11, 20:51
              Dziękuję za wnikliwą ale, niestety, błędną egzegezę mojego postu. Spróbuję jaśniej.
              Adiunkt zaczynający pracę - czyli sam początek kariery naukowej, przedtem są studia - startuje z gwarantowaną miminalną pensją netto o jakieś 300 złotych czyli 10-15% (po uwzględnieniu socjalu w gotówce w rodzaju karpia) niższą od średniej krajowej, do której wliczają się i prezesi (nieliczni) i ich sprzątaczki na chwilę przed emeryturą na płacy minimalnej (liczne bardzo).
              Trwając jedynie na stanowisku, taki młody adiunkt zaczyna po pewnym, umiarkowanie długim, czasie zarabiać więcej niż średnia - pojawia się trzynastka i cyka wysługa lat. Są oczywiste wady - ten początek następuje w wieku minimum 27 lat czyli nawet o 8 lat później niż w przypadku rówieśników i wzrost pensji minimalnej (ale niekoniecznie realnej, bo to zaczyna przy habilitacji zależeć n.p. od siły przebicia) przy osiąganiu kolejnych szczebli jest relatywnie niewielki. Jednak i tak minimalna realna pensja miesięczna na dowolnym stanowisku powyżej adiunkta gwarantuje dochód powyżej średniej.
              Na kolejnych szczeblach pojawia się także płacenie dodatkowo za wykonywanie zasadniczych obowiązków jak n.p. promowanie czy recenzowanie doktoratów. Wymaga to wysiłku, ale tak naprawdę należy do podstawowych obowiązków (chyba że ktoś się zgadza z Dalą, że wychowanie następców nie należy do obowiązków profesora). Jak się komuś powyżej adiunkta robić nie chce, minimalne stawki i tak gwarantują dochód powyżej średniej. Mniej niż średnia zarabiać się już nie da.
              Wielkie pieniądze to, oczywiście, nie są, ale jak się chce żyć i pracować w biednym kraju, a ze słabo zrozumiałym powodów nie chce się rzucać mutrami w okna i palić opon przed siedzibą premiera, to nawet jeśli należy nam sie wszystkim "obiektywnie" więcej należy, nie jest to jakaś tragedia czy kosmiczna nędza.
              • adept44_ltd Re: 3600 18.05.11, 21:04
                pozostaję pełen współczucia
                ex-adiunkt
                • ford.ka Re: 3600 18.05.11, 21:14
                  To bierz mutry i oponę i do dzieła!
                  • adept44_ltd Re: 3600 18.05.11, 21:18
                    ja akurat nie marudzę ;-)
                    • ford.ka Re: 3600 18.05.11, 21:29
                      A ja marudzę?
                      • adept44_ltd Re: 3600 18.05.11, 21:32
                        a napisałem, że marudzisz?
              • pfg Re: 3600 18.05.11, 23:53
                A, to był taki "internal joke", nawiązujący do innego mojego postu, w innym wątku.

                Chciałbym być dobrze zrozumiany. Ja nie twierdzę, że pensje są głodowe. Podaję dane, bo dane dobrze jest znać. Inną rzeczą jednak jest, że dane owe tłumaczą, dlaczego w niektórych dyscyplinach, zwłaszcza (około)technicznych, najlepsi ludzie stukają się w czoło na propozycję pracy na uczelni.
        • flamengista e tam 18.05.11, 19:57
          rzadko który z moich znajomych, pracujących w sektorze prywatnym wyciąga ponad 2,5 tys. na rękę. I to na stanowiskach powyżej sekretarki.

          Pamiętać należy, że tą średnią zawyżają:
          - pracownicy sektora IT, szczególnie doświadczeni programiści
          - personel zarządzający - jeden dyrektor większego banku "zawyża" średnią w sektorze przedsiębiorstw o kilkadziesiąt groszy...
          • kardla Re: e tam 18.05.11, 20:53
            W Warszawie?
            Wszyscy moi znajomi zarabiaja ponad 3 tys na reke...
            • ford.ka Re: e tam 18.05.11, 21:03
              Niech zgadnę - nie masz wśród znajomych pracowników Tesco, Reala, ZTM, Poczty Polskiej, nie zaliczasz też do nich portierów i sprzątaczek w budynku, w którym uprawiasz naukę, oraz sekretarek, podobnie jak faceta, który sprawdza licznik gazowy. Jakoś tak głupio wyszło.
              • kardla Re: e tam 18.05.11, 21:17
                No tak, jestem okropny burzuj...

                Nie, nie mam znajomych pracownikow Tesko. Chociaz sama kiedys tam pracowalam - na studiach. To co, juz nie tak glupio?

                I do ZNAJOMYCH nie zaliczam pan sprzataczek, sprzedawcow w sklepie, ani osob sprawdzajacych licznikow. Do znajomych zaliczam osoby ktore znam lepiej niz z widzenia.

                PS. Znajomy ktory jest listonoszem: zarabia jakies 2,3 tys na reke plus ok. 500 zl napiwkow od babc dostajacych rente. Zaczynal o 8.00 i zwykle konczyl prace przed 13.00.
                Znajomy ktory jest kierowca autobusu w warszawie zarabia jakies 4 tys na reke teraz. (zaczynal od ok 3 tys).
                Szwagier jest budowlancem - bardzo ciezko pracuje, ale wyciaga kolo 5 tys miesiecznie - mala firma rodzinna.
                • ford.ka Re: e tam 18.05.11, 22:21
                  Zaraz by wszyscy chcieli być burżujami ;)
                  Nie, jesteś yuppie i Twoi znajomi to też yuppies, więc nic dziwnego, że zarabiają co najmniej 3000 na rękę. Ale wynika z tego tylko tyle, że masz takich znajomych, a nie że przeciętna pensja w PL nie wynosi 2554 netto i, co dość oczywiste, większość zatrudnionych zarabia mniej, bo relatywnie niewielka grupa profesjonalistów zatrudnionych na etatach tę średnią wyciąga.
                  A tak w ogóle to dyskusja jest jest o tyle pusta, że jak ktoś zarabia naprawdę dużo, to nie bierze tego w formie pensji (po co oddawać haracz na NFZ? i ZUS) tylko jako honorarium, dywidendę czy co tam jeszcze ludzie wymyślą, a tego się do średniej nie liczy.
                  • kardla Re: e tam 18.05.11, 23:02
                    A jak definiujesz pojecie yuppies?
                    • adept44_ltd Re: e tam 18.05.11, 23:06
                      no jak to, masz 3 tysiaki i już jesteś... ;-)
                    • ford.ka Re: e tam 18.05.11, 23:14
                      Young Urban Professional - są jakieś inne opcje? Nie, to nie to samo co korpoludek ;)
                      • kardla Re: e tam 18.05.11, 23:18
                        Czyli moj szwagier, ktory profesjonalnie zasuwa na budowach tez sie wlicza? Zarabia ponad 3 tys na reke (sporo ponad) i jest profesjonalista z kilkunastoletnim doswiadczeniem.
                        • ford.ka Re: e tam 18.05.11, 23:23
                          Jeśli fizycznie, to nie, jak robi za inżyniera, tak. Yuppies są z założenia white collar nie blue collar ;)
                          • kardla Re: e tam 18.05.11, 23:32
                            Ok :P

                            No to jeszcze nie jest yuppie. Ale planuje nim zostac :P
                • mr.mud Re: e tam 18.05.11, 23:25
                  sorki, może za szybko oceniam ale tak sobie myślę, że zastanowię się nad Twoim postem ilekroć zamienię kilka słówek ok 5.30 - 6 rano wchodząc do gabinetu i spotykając sprzątaczkę -uśmiechniętą, schorowaną kobiecinę która jest pracowita i życzliwa - co na korytarzach wielu uczelni jest unikatem...
                  • kardla Re: e tam 18.05.11, 23:31
                    Matko droga!

                    Ja nie sugeruje niczego na temat sprzataczek! Ani zadnych zyczliwych schorowanych i usmiechnietych kobiecin.

                    Nic do nich nie mam - tyle ze wsrod znajomych nie mam zadnych sprzataczek.

                    PS. Sama kiedys przez pol roku czyscilam kible zeby miec za co jesc i kupic buty - bo bardzo chcialam wyjechac na wymiane studencka za ocean, mimo ze nie mialam pieniedzy.
          • pzgr Re: e tam 18.05.11, 21:04
            pitolisz, albo nie jesteś z W-wy :-)
            tutaj recepcjonistki zarabiają więcej.
            • flamengista KrK 18.05.11, 23:52
              Jasne, zarobki w Warszawie są wyższe.
          • ashley36 Pensje warszawskie 18.05.11, 21:11
            Zgadza się,

            mój mąż, programista Javy z kilkuletnim doświadczeniem, zarabia 5k netto, a ma propozycję pracy za 9k netto. Ja ze swoją pensją adiunkta czuję się przy nim jak prawdziwa żona przy mężu ;), na przysłowiowe waciki + dobry krem robię.
          • pfg Re: e tam 18.05.11, 23:56
            flamengista napisał:

            > - personel zarządzający - jeden dyrektor większego banku "zawyża" średnią

            Prawo Pareta :-) I dlatego w wielu krajach cywilizowanych nie podaje się średniej płacy, tylko medianę. Nie wiem czemu Polska tak uparcie trzyma się średniej.
            • adept44_ltd Re: e tam 19.05.11, 00:00
              nb. i tak ze średnim zrozumienie, najczęstsze jest bowiem stwierdzenie - kłamstwo, ja tyle nie zarabiam... ;-)
            • pzgr Re: e tam 19.05.11, 01:35
              raporty płacowe są z mediamami.
              PL ~2600
              W-wa ~~4600
              :-)
      • flamengista zgadzam się 18.05.11, 19:53
        to kwota brutto, również uwzględniająca wszystkie premie i dodatki.

        Gdybyśmy uwzględnili to w naszych zarobkach miesięcznych, wypadlibyśmy powyżej średniej.

        Nie mówię, że jest cacy - ale też nie jest tragicznie. Jest... średnio.
        • pzgr Re: zgadzam się 18.05.11, 21:06
          a to akurat nie jest prawda.
          znaczna część Twojej pensji to "dzieło dydaktyczne", ergo Twoje brutto jest bliżej netto niż dzieje się to w przypadku normalnych pracujących.
        • marcio1234 Re: zgadzam się 19.05.11, 12:00
          Trochę to dziwne, bo wg raportu kwota z premiami (tzn. z wypłatami z zysku) jest o ok 5 zł wyższa. Wydaje mi się, że rzeczywiste zarobki są trochę wyższe ze względu na kopertówki występujące praktycznie chyba w każdej prywatnej firmie i stanowiące czasem nawet połowę wypłaty. W przypadku przedsiębiorstw państwowych jak uczelnie dane będą zatem bardziej bliskie rzeczywistości. W drugą stronę jest te 50% uzyskania kosztów przychodu dla części pracowników więc porównania nie są takie proste
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka