Dodaj do ulubionych

efekty kształcenia

26.02.12, 19:43
Obecnie wiele osób zaangażowanych jest w przebudowę programów kształcenia w oparciu o efekty kształcenia. Co za idiotyczna robota. Ktoś gdzieś wymyślił te bzdury, wziął za to duże pieniądze , a my teraz musimy produkować makulaturę aby po wakacjach realizowane kierunki dalej mogły istnieć. Władza jest przekonana (albo tylko udaje), że od wyprodukowania kilkuset stron dokumentów edukacja będzie efektywniejsza. Do tego potrzebne są pieniądze aby wyremontować sale/laboratoria, wyposażyć je, zmniejszyć liczebność grup itd. Od produkcji papieru dokładnie nic się nie polepszy.
Obserwuj wątek
    • pfg Re: efekty kształcenia 26.02.12, 20:32
      ciemnowidze napisał:

      > Obecnie wiele osób zaangażowanych jest w przebudowę programów kształcenia w opa
      > rciu o efekty kształcenia.

      Nic nie mów, bo zacznę krzyczeć. Albo kląć.
      • adept44_ltd Re: efekty kształcenia 26.02.12, 20:41
        ja porównałem takie efekty dla interesującej mnie specjalności uni w UK i nasze, mam 10 razy więcej :))))
        • spokojny.zenek Re: efekty kształcenia 26.02.12, 20:49
          Sugerujesz, ze rzeczywista różnica efektów jest większa?
          • adept44_ltd Re: efekty kształcenia 26.02.12, 21:26
            sugeruję, że można było, jeśli nie zrezygnować z tego..., to zrobić to z mniejszym rozdęciem...
      • ciemnowidze Re: efekty kształcenia 26.02.12, 21:28
        Klnij, klnij, nie żałuj sobie. Za całą tą naszą g.... wartą robotę
    • spokojny.zenek Re: efekty kształcenia 26.02.12, 20:38
      Jest tak jak piszesz.
      Niestety, nawet jeśli wytłumaczysz, ze od produkcji papierów nic się nie polepszy, to nie zmienisz zasadniczego przekonania, że od samego mieszania herbata stanie się słodsza, które jest fundamentem całej reformy.
      • jael53 Re: efekty kształcenia 26.02.12, 20:58
        Wrrr! (głos człeka z takiej komisji).
        A jaką nowomową jest cały ten, tfu, poradniczek napisany... Był swego czasu taki minister, Miśkiewicz bodaj. Wsławił się instrukcją, jak winna wzorowa praca mgr wyglądać - w kazdej uczelni, na każdej specjalności. Zalecano tam, m. in., [i]niewymagalność [i] literatury w jezyku innym, niż polski.
        Długo, aż do tych wytycznych, było to osiągnięcie jedyne w swoim rodzaju. Może by tak za tej klasy wyczyny ustanowić jaką nagrodę środowiskową? Bo ja wiem: medal ze sparciałej kalarepy?
        • ciemnowidze Re: efekty kształcenia 27.02.12, 08:16
          Język jest rzeczywiście przedniej jakości. Ja myślę, że tu musowo jakaś nagroda powinna być, może nawet od Samej Pani Minister; powiedzmy w wysokości 1/3 płacy minimalnej ostatnio przez Panią Minister podniesionej.
          • pr0fes0r Re: efekty kształcenia 27.02.12, 11:16
            Dołączam się do gorących podziękowań pod adresem ministerstwa za znalezienie mi zajęcia na długie zimowe wieczory. Raaah!
            • niewyspana123 Re: efekty kształcenia 27.02.12, 22:20
              Kochani, a już myślałam, że jestem osamotniona... od dwóch tygodni siedzę i tworzę kolejne idiotyczne dokumenty, krew mnie zalewa, a, co najstraszniejsze, coraz łatwiej mi to idzie...Aaa!
    • dala.tata Re: efekty kształcenia 26.02.12, 22:22
      przeszlismy to jakies 10 lat temu. trzeba bylo zmienic cala dokumentacje....oj jak sie lepiej od tego zrobilo....
    • darek12345 Re: efekty kształcenia 26.02.12, 22:28

      > Obecnie wiele osób zaangażowanych jest w przebudowę programów kształcenia w opa
      > rciu o efekty kształcenia. Co za idiotyczna robota. Ktoś gdzieś wymyślił te bzd
      > ury, wziął za to duże pieniądze , a my teraz musimy produkować makulaturę aby p
      > o wakacjach realizowane kierunki dalej mogły istnieć.

      Nie doceniasz nowatorstwa Komisji Europejskiej, która już wiele podobnych projektów wdrożyła w życie, choćby warto wspomnieć prawo związane z dopuszczalną krzywizną ogórków, kształtem marchewki albo traktowaniem winniczków jako ryby lądowe.
      Ja popieram ruchy jednoczące Wspólną Europę, a Ty jak widzę nie bardzo.
      • nullified Re: efekty kształcenia 27.02.12, 14:54
        dobre... kolega weźmie Polską Normę wkrętu, albo PN płaskownika to dopiero sie ucieszy.

        CHoc w sumie Branżowa Norma Pączka lub Zakladowa Norma (w usach to sie inaczej nazywa) hamburgera to dopiero bedzie wesoło ^^

        W sumie to też materiał badań jak ze wskazań i zaleceń uczyniono w interiorze prawo... hm.
    • nullified Re: efekty kształcenia 26.02.12, 23:06
      tak skoro jestesmy przy tym idiotyzmie...


      Wie ktos może *gdzie* (link,... cokolwiek) jest lista indeksujaca wszystkie te kody i ich oznaczenia? W załącznikach do ustawy są zamieszczone tylko fragmentarycznie a szukanie czegokolwiek w twierdzy kompetencji i profesjonalizmu zwanej Ministerstwem i jego strona internetową doprowadza mnie do apopleksji...
      • adept44_ltd Re: efekty kształcenia 26.02.12, 23:28
        kiedyś to wygooglałem, ale nie mam już linka
      • darek12345 Re: efekty kształcenia 26.02.12, 23:36

        > Wie ktos może *gdzie* (link,... cokolwiek) jest lista indeksujaca wszystkie te
        > kody i ich oznaczenia?

        Może jakiegoś eksperta bolońskiego zapytaj:
        www.ekspercibolonscy.org.pl/sklad-zespolu
        Oni mają to podobno w jednym paluszku.

        • jael53 Re: efekty kształcenia 27.02.12, 10:32
          Wolne (choć ponure) żarty - ministerstwo opracowało listę hmm... szczątkową. Nie dla wszystkich jej wystarczy.

          Zaś eksperci bolońscy szkolą zawzięcie innych z wiedzy - mogę powiedzieć - gorącej: kartki ksero/skanów jeszcze parują w trakcie szkolenia.
        • nullified Re: efekty kształcenia 27.02.12, 14:36
          ta, bardzo mi to pomoglo ^^
    • kluska11 A mi to sie bardzo podoba.. 27.02.12, 10:30
      cytat z nijakiego Kraśniewskiego:
      "definiowane przez uczelnię efekty kształcenia nie powinny odzwierciedlać
      oczekiwań i ambicji kadry, lecz realne możliwości osiągnięcia tych efektów przez
      najsłabszego studenta, który – według przyjętych przez jednostkę prowadzącą studia
      kryteriów – powinien uzyskać dyplom poświadczający uzyskanie określonej kwalifikacji
      pierwszego lub drugiego stopnia"

      Równajmy do najsłabszych!
      • dala.tata Re: A mi to sie bardzo podoba.. 27.02.12, 11:57
        no ale trudno w tym wypadku dazyc rownac do najlepszego, tego jednego geniusza na roku, nie? rezta moglaby isc do domu.

        kluska11 napisał:

        > cytat z nijakiego Kraśniewskiego:
        > "definiowane przez uczelnię efekty kształcenia nie powinny odzwierciedlać
        > oczekiwań i ambicji kadry, lecz realne możliwości osiągnięcia tych efektów prze
        > z
        > najsłabszego studenta, który – według przyjętych przez jednostkę prowadzą
        > cą studia
        > kryteriów – powinien uzyskać dyplom poświadczający uzyskanie określonej k
        > walifikacji
        > pierwszego lub drugiego stopnia"
        >
        > Równajmy do najsłabszych!
        • adept44_ltd Re: A mi to sie bardzo podoba.. 27.02.12, 12:20
          no fakt, ale teraz reszta będzie mogła się wypisać ze studiów, zajmując się samokształceniem...
        • jael53 Re: A mi to sie bardzo podoba.. 28.02.12, 09:40
          10 lat temu od przeciętnych studentów IV r.teatrologii (w uczelni bardzo wysoko notowanej) nie można było oczekiwać znajomości absolutnego kanonu dramatów Szekspira (Makbet, Hamlet, Ryszard III, Król Lear, Otello).

          Lektura np. Drugiej śmierci opery Dolara & ŻiŻka jest powyżej możliwości przeciętnych słuchaczy studiów doktoranckich. Nie inaczej z tekstami w rodzaju klasyki (C. Geertz, Interpretacje kultur; D. LaCapra, Historia w okresie przejściowym. Doświadczenie, tożsamość, teoria krytyczna).

          Stawianie wymagań metodą opisowa jest bardzo "śliskie". Moze lepiej zamknąć oczy i robic to wzorem UJ? - zaliczenie niezbędnych kursów. I tyle. Ale i do tego trzeba mieć stabilny program minimum i wypracowany schemat modułów. No i silna wiarę w aksjomat, ze co zaliczone, to przyswojone.
          • dala.tata Re: A mi to sie bardzo podoba.. 28.02.12, 15:20
            czytanie Zizka przekarcza moziwosci intelektualne nie tylko sluchaczy studiow doktoranckich ;-)
            • jael53 Re: A mi to sie bardzo podoba.. 28.02.12, 16:22
              Niech będzie, że to umiarkowane zmartwienie; choć akurat część tej poetyki jest (jak podejrzewam) głównie na ogłuszenie czytelnika. Gorzej, że u tzw. przeciętnej bywają strome schody z tekstami znacznie prostszymi; z takim Glucksmannem choćby. Dokładnie: z namierzaniem miejsc, gdzie sypie się rzetelność argumentacji.

              Oderwałam się przed kwadransem od tych piekielnych formularzy - do szału doprowadza mnie takie produkowanie fikcji.
    • dala.tata Re: efekty kształcenia 27.02.12, 12:03
      swoja droga to ja bym chcial usylszec zdanie kogos, kto sie na tym zna. bo sama idea wydaje mi sie calkiem niezla. dobrze jest uczyc 'po cos' i dobrze jest wiedziec, po co uczymy, a zatem wyeksplikowac owe 'learning outcomes'. problem oczywisice w tym, ze reformy tego typu ograniczaja sie do zmiany dokumentacji, a urzednicy maja nadzieje, ze zmiana dokumentacji zmienia rzeczywitosc.

      kiedy wprowadzono te reforme w UK, poza zmiana dokumentacji nic sie nie zmienilo. moi koledzy, jak i ja uczylismy studentow dokladnie tak samo, jak wczesniej. wszyscy woleli jednak siedziec cicho z obawy sie, ze zostaniemy wyslani na kursy pedagogiczne, na ktorych nauczono by nas, jak wdrozyc reforme.
      • adept44_ltd Re: efekty kształcenia 27.02.12, 12:20
        otóż i to..., co może wynikać z zestandaryzowanych tabelek, przecież one wszędzie wyglądają tak samo, co kłóci się z samą ideą dostosowywania się...
        • nullified Re: efekty kształcenia 27.02.12, 14:35
          jak to co?
          ponieważ tforca tegoz dzieła dowiodl niezbednosci swego urzedu, a pracy nad tebelkowaniem jest sporo trza mu rozbudowac kadrę w departamencie (czy jak to sie tam nazywa).

          I jest "postep".
          • jael53 Re: efekty kształcenia 28.02.12, 17:03
            To może tam ciepłe biureczka znajdzie jeszcze paru "ekspertów" w guście tego, co to bardzo nefas zrobił sobie rekomendację na tegoż eksperta. Ale nie zaszkodziło mu to zanadto.

            Po 4. godzinach pracy nad tym żuwnem rzadkim jestem wypluta, wyżęta i tak ogłupiona, że nie mam siły nawet na to, żeby się przy ślicznym [i]Zastanym świetle[i] Geertza odprężyć. Już nie tylko łapy, nawet wibrysy opadają.
    • pfg Re: efekty kształcenia 28.02.12, 18:17
      A ja dzisiaj rozmawiałem z ludźmi, którzy może nie stali się entuzjastami efektów kształcenia, ale twierdzę, że choć początkowo byli temu bardzo niechętni, stwierdzili, że to ma sens, jest przemyślane i w ogóle. Filozofom się nie śniło...
      • jael53 Re: efekty kształcenia 28.02.12, 18:33
        Problem w tym, że te efekty, które "opracowano" dla części humanistyki i nauk społecznych są mową-trawą. To się ma bardzo blado do tego, co (np.) było przygotowywane na etapie projektowania programu Międzywydziałowych Studiów Humanistycznych w Poznaniu czy w Warszawie. A tak się składa, że sporo o tych pracach wiem, i to nie tylko z nasłuchu i z lektury "produktu finalnego".

        Część efektów dla nauk społecznych (w tym wiedzy i umiejętności) wygląda tak, jakby ekspertom zdawało się, że umiejętności w tej dziedzinie w zasadzie mogą być identyczne z medioznawstwem.
        To, co nazwano [i]kompetencjami społecznymi[i] jest spisem dość oderwanych i nadętych haseł.

        Sztywność i pustosłowie tych formułek, razem z rygorem pomijalności efektów, nieujętych w spec-katalogu daje równo przez łeb: a) innowacyjności kształcenia; b) tworzeniu modułów interdyscyplinarnych, nakierowanych na nowe kompetencje.

        Poza tym - opracowanie najlepszego programu nie gwarantuje, że finalnie nikt go nie rozpirzy - dzieląc np. zajęcia specjalistyczne tak, że wykład trafi na I r. studiów licencjackich (gdzie bez wiedzy podstawowej będzie niezrozumiały); konwersatorium zaś poleci na II r. studiów II. stopnia. Nie, to nie jest czarnowidztwo teoretyczne - tak bywa.
        • chilly Re: efekty kształcenia 28.02.12, 23:32
          Nie narzekajcie, chłopcy (i dziewczynki). Macie co robić? Macie. No to nie myślcie o głupotach i nie wypisujcie na forach. W końcu, może o to właśnie chodzi w tych pomysłach? Chociaż, pisanie na forach może akurat być tu wkalkulowane - jako wentyl bezpieczeństwa. Bo, wyobraźcie tak sobie, 100 tys. pracowników nauki ze śrubami i petardami pod URM... Ech, rozmarzyłem się.
          • marionaud_1 Re: efekty kształcenia 29.02.12, 00:49
            No ja sie trochę znam na ramach kwalifikacji i od dawna jestem ich zwolenniczką (nim sie pojawiły w polskiej legislacji w bardzo ułomnnej formie, zresztą). I podzielam furię tych, którzy teraz zestawiaja matryce efektów kształcenia wg wytycznych ministerialnych obliczając wskaźniki "S" z instrukcji Kraśneiwskiego. Sama to musze robić na swojej uczelni. Język jest trudny, metoda zagmatwana - ale sama idea niezła i prosta. Wedle EQF idzie o to, żeby zbudować narzędzie porównywania poziomow kształcenia bez standaryzowania czy ujednolicania treści. Nasze ministerstwo okropnie się tej autonomii boi (nie bez pwoodu, zreszta) i dlatego nałozylo cały zestaw ograniczeń na nią: te wszystkie procenty zajęć bezpośredniego kontaktu, ogolnouczenianych, ... itd.
            Jakoś nikt nie podniósł tutaj, że za tym skomplikowanym językiem stoi rzecz, o która szło przede wszystkim: udzielenie uczelniom prawa do tworzenia i nazywania własnych programów studiów, a nie dostosowywania się do listy 118 kierunków i stojących za nimi tresci programów. To dopiero było kuriozum (państwo mówi uczelniom czego mają uczyć!) i zupełnie niedopuszczalna standaryzacja. Teraz tego nie ma. Nieszczęsne zestawy efektów dla obszarów napisane są wprawdzie w "nijakim", ogólnikowym jezykiem - ale przeciez idzie tylko o to, aby je sobie pieknie rozwinąć w języku własnej dyscypliny. I nie dostawać gotowego wzorca, tylko wskazówkę, co należałoby wziąć pod uwagę. Mnie sie to podoba i znam przyklady uczelni które już złapały wiatr w zagle i proponuja takie programy, że dech w piersi zapiera. Bez pytania nikogo o zgodę czy pozwolenie. Myślę, że jak się przez ten biurokratyczny żargon przedrzeć, to mozliowści się same pokazuja. Tylko trzeba się najpierw przedrzeć.
            • pfg Re: efekty kształcenia 29.02.12, 09:14
              marionaud_1 napisała:

              > Nieszczęsne zestawy efektów dla obszarów napisane są wprawdzie w "nijak
              > im", ogólnikowym jezykiem - ale przeciez idzie tylko o to, aby je sobie piekn
              > ie rozwinąć w języku własnej dyscypliny. I nie dostawać gotowego wzorca, tylk
              > o wskazówkę, co należałoby wziąć pod uwagę. Mnie sie to podoba i znam przyklady
              > uczelni które już złapały wiatr w zagle i proponuja takie programy, że dech w
              > piersi zapiera. Bez pytania nikogo o zgodę czy pozwolenie. Myślę, że jak się p
              > rzez ten biurokratyczny żargon przedrzeć, to mozliowści się same pokazuja. Tyl
              > ko trzeba się najpierw przedrzeć.

              Zupełnie nie podzielam tego stanowiska. Nie wykluczam, że komuś, gdzieś KRK zedrze łuski z oczu i pozwoli dostrzec nowe, wspaniałe perspektywy. Ale dla większości oznacza to biurokratyczną mitręgę. Jak na przykład ustalić jednorodne efekty kształcenia dla kierunku, który jest bardzo niejednorodny? Weźmy fizykę, studia II stopnia. Celem jest napisanie pracy magisterskiej, która świadczyć ma o tym, że absolwent jest gotów do podjęcia pracy naukowej lub do stosowania metod (wywodzących się z) fizyki tam, gdzie się jej stosuje. Ktoś w ramach pracy magisterskiej będzie prowadził skomplikowane obliczenia matematyczne w kwantowej teorii pola. Ktoś inny symulacje rozchodzenia się sygnałów w sieciach bezskalowych. Ktoś inny będzie numerycznie badał przejścia fazowe w chiarlnych ciekłych kryształach, a inny będzie uczestniczył w eksperymencie, w którym przejścia takie się mierzy. Ktoś nauczy się nakładać monowarstwę biopolimerów na jakieś podłoże pod kontrolą STM, ktoś napisze kod, który będzie wykorzystywany w eksperymencie (w "kolaboracji") na drugim końcu świata, a jeszcze ktoś inny będzie uczestniczył w zespole, który buduje jakieś urządzenie, które będzie wykorzystane w tym lub innym eksperymencie. Jak to wszystko zawrzeć w jednym, współnym dla wszystkich, efekcie kształcenia? Ależ bardzo prosto!

              Cytat
              Posiada umiejętność samodzielnego planowania i rzetelnego wykonywania badań teoretycznych i/lub eksperymentalnych w ramach swojej specjalności oraz umieszczenia ich w strukturze poznania świata


              Zaiste, to nam otwiera zupełnie nowe horyzonty.
              • marionaud_1 Re: efekty kształcenia 29.02.12, 09:39
                Ale ja o żadnych łuskach nie pisałam. Raczej o zdjęciu gorsetu treści programowych i podaniu takich zapisów , które pozwolą uczelniom na różnorodność zajęć, prac magisterskich tu wspomnianych czy nnych elementów kształcenia. Nikogo tez sie nie zmusza do zmian . Wiem, ze nauki ścisłe mają zazwyczaj doskonałe programy, które będą kontynuować - tyle, że musza je opisac tym nowy językiem, niech go diabli. Mnie osobiście bardzo pomogła w lepszej konstrukcji własnych zajęć konieczność zastanowienia się nad ich charatkerem i syntetycznego napisania, co chcę uzyskać u studentów jako ich ostateczny efekt.
              • whiteskies Re: efekty kształcenia 29.02.12, 09:51
                pfg napisał:
                ...


                Ależ bardzo prosto!
                >
                > Cytat
                > Posiada umiejętność samodzielnego planowania i rzetelnego wykonywania badań te
                > oretycznych i/lub eksperymentalnych w ramach swojej specjalności oraz umieszcz
                > enia ich w strukturze poznania świata
                >

                >
                > Zaiste, to nam otwiera zupełnie nowe horyzonty.

                Może nie uwierzysz ale mnie otwiera drogę do wprowadzenia np. wykładu z geofizycznej dynamiki płynów w miejsce obowiązujących do tej pory studentow fizyki atmosfery zajęć z ciała stałego (minima programowe na kierunku fizyka).
                Innymi słowy - mnie się wiele biurokracji w tej strukturze nie podoba, natomiast RZECZYWIŚCIE zauważam że w przeciwieństwie od poprzedniej biurokracji ta nowa daje więcej swobody wypełniania ram (ogólnie naszkicowanych jak w przykładzie który podajesz) treścią którą uważam za słuszne przekazać studentom.
                Poprzednio pod minima nie bylem w stanie ułożyć programu który byłby porównywalny z tym co w mojej dziedzinie uczą na dobrych uniwersytetach za granicą (w Polsce drugiej takiej specjalności nie ma).
                Inna sprawa, ze to powrót do stanu starszego i to z pewnymi ograniczeniami
                czyli jeszcze inaczej to trochę jak z tym rabinem, Żydem z małym mieszkaniem i kozą: koza własne się wyprowadziła, zapaszek pozostał :)

                • pfg Re: efekty kształcenia 01.03.12, 14:10
                  Ale to jest konsekwencją zniesienia ministerialnych standardów kształcenia i nie ma nic wspólnego z koniecznością opisu efektów kształcenia etc.
                  • whiteskies Re: efekty kształcenia 01.03.12, 17:54
                    Nie bardzo rozumiem dlaczego traktujesz obydwie sprawy osobno. Ministerstwo, ktore w jakis sposob dysponuje pieniedzmi podatnikow na szkolnictwo wyzsze i pewna kontrola nad tym co wydatki moga przyniesc byc powinna, zniesienie jednego musialo zaowocowac wprowadzeniem czegos w zamian. Idiotyczne z zalozenia minima (to spolecznosc akademicka wie jednak lepiej czego powinna uczyc), bedace nieudana proba kontroli efektow ponoszonych nakladow, zastapilo mniej idiotycznym, choc uciazliwym i niedopracowanym pomyslem. Jednak sama idea pomyslu nie jest najgorsza, mozna potraktowac go z dystansem. Momo ze system jest upierdliwy, sa szanse zeby go poprwaic a w ramach niego stworzyc cos sensownego. Poprzedni takiej szansy nie dawal.
                    • pfg Re: efekty kształcenia 01.03.12, 18:03
                      whiteskies napisał:

                      > Nie bardzo rozumiem dlaczego traktujesz obydwie sprawy osobno. Ministerstwo, kt
                      > ore w jakis sposob dysponuje pieniedzmi podatnikow na szkolnictwo wyzsze i pewn
                      > a kontrola nad tym co wydatki moga przyniesc byc powinna, zniesienie jednego mu
                      > sialo zaowocowac wprowadzeniem czegos w zamian.

                      Załóżmy, że tak jest (modulo "ustawa", nie "ministerstwo"). Wystarczyłoby, gdyby ustawa stwierdzała, że wydziały mające prawo do habilitowania - znów, zakładając, że to jest rozsądne kryterium - mogą same ustalać swoje programy studiów, kropka. Ciebie cieszy ta właśnie samodzielność. Wszystko ponadto jest ZBĘDNĄ, UCIĄŻLIWĄ, NIKOMU NA NIC NIEPOTRZEBNĄ, BIUROKRATYCZNĄ MITRĘGĄ. Z mojego punktu widzenia dotychczasowe minima były o wiele prostsze do obsłużenia.
      • marionaud_1 Re: efekty kształcenia 29.02.12, 00:58
        Ja myślę, ze wystarczy popatrzeć na dokuemnty, które wisza na Bipie, aby zobaczyc co się dzieje na niektórych wydziałach UAM, na matematyce na UW, na Politechnice Łódzkiej, na fizyce na UMK, a na SGH juz od lat. Zanosi sie na prawdziwa oddolna rewolucję programową. Pisze tu ktoś o "pustosłowiu" zapisów obszarowych, a to przeciez o to idzie - one maja byc puste tresciowo - tworzyc tylko ramę dla treści, którymi zechce je wypełnic uczelnia - jeśli zechce. Najlesze wzorce programów - chocby wspomniane juz tu studia międzywydziałowe UW - nie moga być wzorcem dla wszystkich, choc same w sobie moga byc świetne.
        • jael53 Re: efekty kształcenia 01.03.12, 11:24
          Rzecz w tym, że na niektórych wydziałach UAM takie prace zaczęły się w latach 90-tych. Tak raczej bliżej początku, niż końca dekady.

          Tu natomiast jest przede wszystkim miejsce do popisu dla biurokratów: jeśli takich dwóch, jak ich trzech zechce, może odwalić projekt dlatego, że cele nie pokrywają się ściśle z zapisem wiedza/umiejętności/kompetencje
          .
          Niestety, znam takich. Wpadłam też przypadkiem na instrukcję wewnętrzną pewnego wydziału, gdzie zobowiązuje się pracowników do wybierania ze spec-ściągi jednego wskaźnika.

          Jak zwykle, czynnik ludzki jest niepomijalny. Instrukcja, napisana mowa - trawą, przynajmniej w części wykładającej założenia, zostawia jednak więcej pola do popisu dla wszelkich odmian zachowawczych tego czynnika (bo jest ich więcej): skoro to kwestia interpretacji, to (jak wiemy) [i]szef zawsze ma rację[i].
          • bumcykcyk2 Re: efekty kształcenia 01.03.12, 11:38
            Przerabiam masakrę z tymi efektami od paru miesięcy, bo my postanowiliśmy być pionierami :) Po początkowym szoku i rzucaniu mięsem przez pracowników doszliśmy drogą paru narad do ściśle tajnych wytycznych naszej jednostki. Które oczywiście powiela się teraz metodą kopiuj / wklej do każdego przedmiotu bez większych modyfikacji. Za chwilę powstaną ogólnokrajowe ściągi dla poszczególnych dyscyplin pt. Jak wypełniać to pier.dolone cholerstwo? ,no i powoli wszyscy poprzerabiają swoje programy tak, coby ministerstwo i paka były ukontentowane. Poza godzinami spędzonymi na jałowej biurokratycznej mitrędze nie widzę absolutnie żadnych pozytywów tego działania. 99,9% podmiotów będzie nauczać dokładnie tak samo jak przedtem - co zresztą potwierdził 10-letni praktyk tego tematu dala.tata.

            • whiteskies Re: efekty kształcenia 01.03.12, 17:56
              No to ja naleze do tego to 0.1% :)
              • jael53 Re: efekty kształcenia 01.03.12, 19:52
                Prawie słyszę chichot Marksa w zaświatach. Proszę, jak pięknie się objawia wyalienowanie pracy!
                Spojrzałam na swoje projekty, wtłoczone w ten schemat - i najchętniej rąbnęłabym tym w cholerę. To pustosłowie niewiele ma wspólnego z tym, co robię.

                A tu nowe osobliwe wieści nadciągają: otóż gdy się efekty kształcenia będą w kilku przedmiotach pokrywać, to te najmniej tradycyjne maja być kasowane jako zbędne. To taka wieść gminna; ale ponieważ kompletnie nie mam zaufania do ekipy, która te wszystkie cuda modzi, to kto wie?
                W końcu, w ramach "strategii edukacyjnych", rozpisywanych bez końca dla szkół "niewysokich", nikt nigdzie nie wyłożył, że chodzi o masową produkcję ćwierćgłówków... wręcz przeciwnie, było od groma kląskania i ćwierkania o "szerokich możliwosciach", "kreatywnosci", "koncepcjach autorskich" itp. cudach niewidach. A proszę, stało się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka