Dodaj do ulubionych

Koszty uzyskania

10.04.12, 19:18
Cytat- Nowelizacja wywołuje oburzenie w środowisku akademickim - napisała w liście do ministra Jacka Rostowskiego przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow.

Tłumaczy, że spowoduje to spadek realnych wynagrodzeń kadry akademickiej. Przekonuje też, że "pierwsza od 2004 r. zaplanowana na lata 2013-15 trzyetapowa podwyżka wynagrodzeń w publicznym szkolnictwie wyższym stanowić będzie jedynie wyrównanie inflacyjnego spadku płac nauczycieli akademickich, którzy mają poczucie dyskryminacji w porównaniu z pracownikami oświaty".

link

Mozemy chyba obstawiac: ugnie sie, czy sie nie ugnie?
Obserwuj wątek
    • flamengista a propos 11.04.12, 09:16
      Czy rząd dalej proponuje, by 50% kosztów było rozliczane dopiero przy składaniu PITa i ew. zwracane podatnikowi? Bo takie były wstępne propozycje.

      Pomijając fakt, iż jest to sprzeczne z ustawą i prawdopodobnie z konstytucją - dość zasadniczo zmieni to naszą sytuację. Powyżej 85 tys. przychodów ma niewielu naukowców, ale każdy się wkurzy jak (i tak niska) pensja zmaleje o kilkaset złotych - za to na koniec dostanie się "zwrot" (nieoprocentowany).
      • bumcykcyk2 Re: a propos 11.04.12, 13:22
        Zwrot po roku mnie nie oburza, gorzej, że odpowiedzialność za uwzględnienie wyższych kosztów spada w takim przypadku na podatnika, ze wszelkimi tego konsekwencjami. Do tej pory brały to na klatę uczelnie i miały b. duży problem w jakiej wysokości te koszty uwzględniać (na państwowym nigdy nie było to pełne 50% kosztów uzyskania w etacie, tylko niektórzy prywaciarze jechali po bandzie). Teraz przy równie nieprecyzyjnych przepisach sam będziesz musiał w rocznym PIT-cie ustalić wysokość kosztów. Obawiam się zmasowanej akcji urzędów skarbowych podważających zasadność uwzględniania wyższych kosztów uzyskania przychodu przy etacie na państwowej uczelni. Tu jest pies pogrzebany.
        • flamengista jak to nie oburza 11.04.12, 15:48
          Policzyłeś sobie, ile mniej dostaniesz na rękę przy takim rozwiązaniu? To będzie kilkaset złotych mniej. Co miesiąc.

          A potem nerwy, czy ci te pieniądze oddadzą.

          Mimo wszystko, mam nadzieję że ten pomysł nie przejdzie. Czytałem opinie prawników i faktycznie ich argumentacja była dość sensowna. Wstępny projekt reformy był bublem prawnym. Zapewne dlatego jeszcze zmian nie wprowadzono, bo nie wiadomo jak to zrobić.
          • bumcykcyk2 Re: jak to nie oburza 12.04.12, 20:31
            No, ale jak w inny sposób pilnować progu podatkowego 85 tys. złotych? Akurat środowiska twórców (w tym i naukowców) mają to do siebie, że rzadkością jest zarabianie wyłącznie w jednym miejscu pracy. "Twórczo" rozliczasz się w zasadzie wszędzie, gdzie cokolwiek zarobisz.

            A zatem, z punktu widzenia poboru podatku, alternatywą jest tylko sytuacja odwrotna - wszędzie naliczają Ci podwyższone koszty uzyskania przychodu, a dopiero przy rozliczaniu rocznego PIT-u, jeśli wyjdzie, że przekroczyłeś próg 85 tys. zł brutto, to musisz dopłacić. Tyle, że wtedy to państwo fundowałoby twórcom nieoprocentowany kredyt, to raz. A dwa, że kwoty, które trzeba byłoby zwracać szłyby w wielu przypadkach w ogromne sumy (Krzysztof Krawczyk, który jedzie na umowach o dzieło z 50% kosztami, bierze za jeden koncert kilkadziesiąt tysięcy złotych).

            Ja tu nie widzę bubla prawnego, państwo ma prawo ograniczyć stosowanie wyższych kosztów uzyskania przychodu do jakiegoś rocznego limitu zarobków. Zbójeckie prawo suwerena.

            Ps. Poza tym, to jednak ograniczy radosną twórczość podatkową niektórych prywaciarzy, którzy przy okazji stosowania wyższych kosztów uzyskania przychodu "zapominali" w ogóle odprowadzać zaliczki na podatek dochodowy tudzież "twórczo" zaniżali podstawę wymiaru składek na ZUS. Koledzy opowiadali mi przerażające historie, a ja sam ze współpracy etatowej z prywaciarzem wspominam coroczną konieczność dopłat przy rozliczaniu PIT-u, mimo nieprzekraczania progów podatkowych.
            Ps2. Ból utraty co miesiąc kilkuset złotych doskonale rozumiem, no, ale pocieszający jest fakt zwrotu tych pieniędzy po roku. Trzeba tylko dobitnie potwierdzić nasze prawo do 50% kosztów uzyskania przychodu - obecnie wcale nie jest to oczywiste (!). Na naszych śmiesznych posadkach raczej nie przekroczymy progu 85 tysięcy złotych rocznego dochodu, a profesura belwederska niech sobie kombinuje z optymalizacją podatkową, są sposoby.
            • flamengista wszystko super 13.04.12, 09:28
              tylko że pensja nie rośnie, ale najwyraźniej jeszcze spadnie. A liczy się przecież to, co mogę co miesiąc do garnka włożyć.

              Już uczelnia płaci mi dopiero po roku za nadgodziny, za wypromowanych seminarzystów i egzaminy jeszcze później (na koniec roku kalendarzowego). W rezultacie mam 2-3 duże płatności pod koniec roku: po wakacjach. Grusza też przychodzi we wrześniu.

              Teraz rozumiem mam jeszcze się przygotować na obniżkę i tak niskiej pensji o 400-500 złotych, pocieszając się że być może skarbówka raczy mi je wrócić bez procentu po 1,5 roku (w okolicach maja - najwcześniej).

              Pytasz, jakie miałoby być rozwiązanie? Proste. Pracując na jednym etacie w uczelni korzystasz z ulgi (dotyczy codziennych obowiązków dydaktycznych i naukowych, nie dodatkowych grantów i honorariów z tego tytułu), wszystkie zaś osobne umowy o dzieło w pełni opodatkowane i ew. zwrot za 1,5 roku. W przypadku przekroczenia 85 tys. na jednym etacie (mało prawdopodobne, choć możliwe) - należną kwotę wracasz z procentem.

              Tak byłoby uczciwiej i prościej.

              BTW: ja sobie jakoś poradzę i w nowej, gorszej sytuacji. Natomiast asystenci zanim dostaną zwrot, prawdopodobnie umrą z głodu. Normalnie dostają niecałe 2000 na rękę, odejmij im jeszcze 200-300 co miesiąc - to jest spora różnica.
              • bumcykcyk2 Re: wszystko super 13.04.12, 18:48
                Ok, tyle, że to właśnie ujmowanie wyższych kosztów uzyskania przychodu W ETACIE jest przedmiotem największych kontrowersji. Długo panowała tutaj prawna niedookreśloność, w końcu niby się na to zgodzili, a w każdym razie zapanowała tolerancja (nawet darmowy program do rozliczania PIT-a zaczął mnie pytać o ewentualne podwyższone koszty uzyskania przychodu w etacie). Teraz jednak nie spodziewam się niestety utrzymania tych przychylnych wiatrów dla podatnika, wręcz przeciwnie - sądzę, że przepisy pozostaną niespójne, a indywidualne rozliczanie spowoduje, że to na podatniku będzie ciążyć obowiązek wykazania, że owe podwyższone koszty uzyskania przychodu mu się należą.

                Wątpię, aby rząd zgodził się na Twoją propozycję, choć jest racjonalna. Raczej będą pokrętnie udowadniać, że nie można być twórcą na etacie, bo akt twórczej ekspresji nie może być zetatyzowany :D

                Czytasz czasem Fakt lub Superekspres? Już trwa tam zmasowana nagonka na twórców. Pod hasłem 'równych żołądków' i walki ze znienawidzonymi elitami. Rząd czuje tu twarde poparcie "ludu" i ja widzę przyszłość czarno.

                Jedyną furtką pozostanie 19% liniowa działalność gospodarcza, ale:
                - po pierwsze, na państwowej uczelni nie można się tak rozliczać (na prywatnej będąc tamże na 1 etacie też nie - chyba, że właściciel ma dwie szkoły, pisałem już kiedyś o tym).
                - po drugie, już rozpatrują naliczanie zusu od realnego przychodu, a nie od minimalnej pensji , wprowadzenie czegoś takiego ukatrupiłoby sektor pracowników uciekających w jednoosobową działalność gospodarczą na amen

                BTW ja też sobie poradzę, ale zastanawia mnie co innego - jak poradzą sobie RZESZE MOICH KOLEGÓW I KOLEŻANEK pracujących obecnie na dwóch etatach (niektórzy na trzech), gdy wygaśnie vacatio legis nowej ustawy i zostaną zmuszeni do pracy na państwowej uczelni za jedną jedyną symboliczną pensję, w dodatku zmniejszoną o te kilkaset złotych??? To zagadnienie mnie fascynuje, bo nie mówimy o młodzieży, która zamiast zakupów w sklepie pójdzie na obiad do mamusi, tylko o ludziach w kwiecie wieku, posiadających rodziny i rozliczne zobowiązania (kredyty hipoteczne i konsumpcyjne, dzieci , samochody itp. itd.). Nie słyszałem jeszcze o przypadku, żeby całej niemałej grupie społecznej obcinać z dnia na dzień dochody O POŁOWĘ ! Pisałem już baaaardzo dawno o tym na tym forum, w kontekście reformy, ale dala.tata sobie ze mnie dworował. Teraz to całe g...o nadchodzi w najprawdziwszym realu, no i zobaczymy, co się z tego smrodu wykluje...

                I jeszcze co do asystentów. Oni odejdą ostatecznie, nie ma innej możliwości. Ostatnio w biurze musiałem wymienić wykładzinę na niecałych 80 metrach kwadratowych. Pan ze sklepu z wykładzinami zażądał za położenie tejże (wraz z przestawianiem mebli) prawie 3500 zł brutto. Myślałem, że to jakieś kuriozum i zacząłem szukać wśród firm typu Pan Zdzisio. Okazało się, że ich stawka jest mniejsza tylko o kilkaset złotych. Dodam, że ta praca TO JEDEN DZIEŃ ROBOTY DLA DWÓCH OSÓB ! Qrwa mać !!! Po jaki c.h.u.j robić stopnie i tytuły naukowe, pytam się?
      • nullified Re: a propos 11.04.12, 14:46
        Państwo lubi nieoprocentowane kredyty, ot co.
        • chilly Re: a propos 11.04.12, 15:16
          Stadiony będą kosztowały 2x drożej niż zakładano. A potem trzeba je będzie jeszcze utrzymać (pomysłów brak). To tylko jeden z przykładów. Dziwicie się, że od 8 lat nie było podwyżek? Wobec tych wszystkich kłopotów kogo jeszcze obchodzi nauka? I nie ma znaczenia czy będziemy głosowali na PO, na PIS czy na SLD. Nawet na Palikota :)
    • charioteer1 Re: Koszty uzyskania 11.04.12, 20:42
      Dotychczasowe wyniki ankiety wskazuja na duze zaufanie do rzadu;)
      • charioteer1 Re: Koszty uzyskania 11.04.12, 21:55
        Hmmmm, od mojego ostatniego wpisu w tym watku znaczaco wzrosla popularnosc ankiety...
      • pfg Re: Koszty uzyskania 11.04.12, 22:32
        A jak można zobaczyć wyniki bez oddawania kolejnego głosu?
        • charioteer1 Re: Koszty uzyskania 11.04.12, 22:38
          Nie wiem. Ja po prostu wisze po zalogowaniu na forum.
          • charioteer1 Re: Koszty uzyskania 11.04.12, 22:38
            widze:)
            ale poprzednie byly fajniejsze:)
    • adept44_ltd Re: Koszty uzyskania 13.04.12, 16:12
      właśnie trawę trzeba wymienić na stadionach, 1, 5 miliona... nie będzie kosztów uzysku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka