dworzec
29.06.12, 12:29
mialem juz nie pisac do polskich czasopism, ale koledzy z instytutu trzepia w nich mase punktow, ze ja z moimi probami pisania do czasopism zachodnich wygladam przy nich jak nierob (jak to tak mozna pisac "tylko dwa teksty na rok"?)
wobec tego pare dobrych tekstow, ktore pierwotnie mialy byc rozdzialami ksiazki postanowilem jednak wypuscic do lokalnych 9-punktowcow. i zderzylem sie z calkowicie nieprofesjonalnie prowadzonym procesem redakcyjnym, co sklonilo mnie do stworzenia watku.
proponuje by umieszczac tu przyklady nieprofesjonalizmu, ktore spotkaly Was w polskich periodykach. moja lista jest taka:
1. "Przeglad Organizacji" - Pani red. nie raczyla mejlowo potwierdzic czy tekst dotarl, wiec po jakims czasie zadzwonilem by dowiedziec sie, ze owszem dotarl, ale nie sa zainteresowani bo niedawno opublikowali inny moj tekst; na uwage, ze mogli mnie o tym poinformowac mejlowo Pani zareagowala oburzeniem: "nie mam czasu wszystkich informowac!"
2. "Handel Wewnetrzny" - w listopadzie potwierdzono, ze tekst dotarl, w czerwcu kolejnego roku napisalem z pytaniem czy juz przeszedl proces recenzji, Pani Red. odpisala ze "nie pasuje do profilu czasopisma". Na pytanie, czy moge zobaczyc recenzje i kiedy planowali mnie o tym poinformowac dostalem odpowiedz "prosze sie nie unosic" i informacje, ze zmienil sie redaktor, co rzekomo mialoby usprawiedliwiac niepoinformowanie mnie o tym, ze tekst nie jest w ogole recenzowany; dodam, ze podobne teksty u nich sie ukazywaly, wiec ta rzekoma niezgodnosc z profilem to raczej tylko przykrywka dla zgubienia tekstu
3. "Przeglad Organizacji" - tu drobiazg, pewnego dnia przyszedl do mnie numer z wydrukowanym artykulem, ucieszylem sie bo nie wiedzialem, ze tekst zostal przyjety. Szkoda tylko, ze przekrecono moje imie...
no nie ma wyjscia, musze pisac do Journal of Management, tam ladnie informuja czy tekst dotarl...