Dodaj do ulubionych

pochwała miernoty

03.11.12, 09:30
To wymaga wyodrębnienia - ponieważ, jest to nieco OT zaczęty wypowiedzią flamengisty
bardzo mnie jego wpis poruszyl - bo pokazuje podwojne standardy
wystarczy byc miernota i drobnym cwaniaczkiem bez cytowan i piszacym do czasopism chowanych do szuflady aby uzyskac pochwale flamengisty
nie wystarczy publikowac w lepszych czasopismach i byc cytowanym aby takie uznanie mieć - stoją dla mnie za tym względy co najmniej niezrozumiałe i mocno kontrowersyjne.
Szanowny panie flamenfigto, łaskawie Pan napisał:
| Żeby publikować w Banku i Kredycie, Ekonomiście,
| Gospodarce Narodowej etc. trzeba jednak coś sobą reprezentować.
|

moje zestawienie:
"Bank i kredyt" = 8 punktowiec, za: www.bip.nauka.gov.pl/_gAllery/20/10/20109/20120917_CZESC_B_WYKAZU_CZASOPISM_NAUKOWYCH.pdf
"Ekonomista" = 15 punktowiec, znany z czarnej listy czasopism na tym forum
"Gospodarka Narodowa" = 8 punktowiec za: www.bip.nauka.gov.pl/_gAllery/20/10/20109/20120917_CZESC_B_WYKAZU_CZASOPISM_NAUKOWYCH.pdf
To już nasze wydziałowe pokonferencyjniaki:
ACTA SCIENTIARUM POLONORUM. SERIA: OECONOMIA 1644-0757, mają 9.
Wiesz co trzeba zrobić by być w naszym pokonferencyjniaku?
W 8 punktowych trzeba mniej aż o 12,5%
A Ekonomista - z zakupionym i opłaconym miejscem na półce (jak w hipermarkecie - tak i w komercyjnym prywatnym Thomson Reuters wystarczy zapłacić by być na JCR/ISI, nie ma to nic wspólnego z jakością a zwalnia z wymogów narzucanych przez Ministerstwo - i od razu ma się 15 punktów, ot taki prosty, choć trochę kosztujący pieniędzy zabieg), ma poziom jeszcze niższy - gdyby nie zapłacono za jego umiesczenie na liście Thomsona, to podobnie jak jego odpowiednik "Finanse" miałby 2 punkty ministerialne, 4,5 raza mniej niż pokonferencyjniaki ekonomiczne ze szkoły wyższej zajmującej się głównie rolnictwem a mimochodem ekonomią - i nasze pokonferencyjniaki są lepsze i mają więcej punktów, i do publikowania w nich zachęcam.
kpefpim.wne.sggw.pl/publikacje/
Zapraszamy do publikowania prac w naszych czasopismach naukowych:
Zeszyty Naukowe Polityki Europejskie, Finanse i Marketing (ISSN 2081-3430) – 9 pkt
https://kpefpim.wne.sggw.pl/wp-content/uploads/ikona_pefim.jpg
Acta Scientiarum Polonorum. Seria: Oeconomia (ISNN 1644-0757) – 9 pkt
https://kpefpim.wne.sggw.pl/wp-content/uploads/ikona_acta.jpg
9 punktów - więcej niż tuzowie z CK zachwalani przez Flamengistę
Obserwuj wątek
    • podworkowy Re: pochwała miernoty 03.11.12, 09:37
      to jest bodaj najgłupszy wpis, jaki czytałem na tym forum.... A to ogromne osiągnięcie. Ocenianie jakości w naukach społecznych poprzez liczbę pkt. ministerialnych i twierdzenie, że czasopismo jest o 12,5 % gorsze, bo ma 8 pkt. a nie 9...paranoja kompletna.
      Zresztą podejrzewam trollowanie - w głowie mi się nie mieści, że ktoś może takie bzdety wypisywać na poważnie
      • spokojny.zenek Re: pochwała miernoty 03.11.12, 09:43
        A Pan ten wpis przeczytał dokładnie?
        • podworkowy Re: pochwała miernoty 03.11.12, 11:07
          sądzę, że tak - zresztą przeczytałem powtórnie i podtrzymuję swoje zdanie - no chyba, że zmęczenie wynikające z wstania o barbarzyńskiej porze i walki z zaocznymi powoduje, że coś mi umyka?
      • kfaszka jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 10:40
        Punkty przyznane są przez polski organ rządowy - na potrzeby uporządkowania polskiej sceny - i są miarą realizowania przez czasopismo, wizji rozwoju nauki ministerstwa
        czasopisma były oceniane przez ekspertów Ministerstwa - i ci fachowcy, profesorowie, podwórkowi i zapewne eksperci o renomie zagranicznej, wskazali, że - ilość procent może nie dokładnie 12,5 - Gospodarka Narodowa z uczelni SGH specjalizującej się tylko w Gospodarce Światowej jest słabsza, mniej wartościowa, a piszący do niej autorzy reprezentują niższy poziom, niż stado doktorantów piszących do liczącego po ponad 600 stron (acta_oeconomia.sggw.pl/pdf/Acta_Scientiarum_Oeconomia_9_4_2010a.pdf 696 stron) pokonferencyjniaka o ekonomii wydawanego sumptem szkół rolniczych. Podobnie z Bankiem i Kredytem wydawanym przez wyspecjalizowany NPB - jest obiektywnie słabszy.
        Ale też jako czytający stwierdzam to również.
        Najsłabszy z 3 wymienionych jest Ekonomista - który nie poddał się ocenie ministerialnej. Wróble ćwierkają, że wychodziło im 2 punkty, stąd decyzja, której nie podjął Finansista, i zakupienie sobie spokoju przez zakupienie miejsca na JCR.
        Niestety Ekonomista zawiera artykuły nie dające się zacytować.
        Bank i Kredyt i Gospodarka Narodowa również - to są jakieś pochodzące z chowu wsobnego wypociny bez znaczenia i bez polotu a co najgorsze, bez jakiejkolwiek wartości naukowej, tej się tam nie znajdzie. Owszem - jest to probierz. Ludzie mówią, że chcąc się habilitować, trzeba mieć tam choć po jednym artykule. Kiedyś był w tym kanonie jeszcze Przegląd Organizacji ale Grudzewski z ekipą popadł w konflikt z "bandą czworga", nazywaną w innych wpisach "spółdzielnią" lub "GTW" i przestał być w CK, przestały się też liczyć jego satelity. Możliwe też, że z lekka mogą ciążyć i lepiej je schować.
        Zresztą ostatnio zszokowany byłem na konferencji, bo po kilku kieliszkach w czasie uroczystej kolacji doktoranci jednego z członków CK, tego z GTW, spółdzielcy z bandy czworga, otwarcie i trochę za głośno rozmawiali o plagiacie swojego szefa w jego habilitacji, który był ujawniony kilka lat temu przez pewnego profesora matematyki. Potem uciszono, profesorowie się pogodzili i zawarli "szorstki pokój". W internecie pojawiły się też nerwowe wpisy, kwestionujące wartość naukową tego szefa szefów i wytykające mu znowu plagiat lub plagiaty - i albo jest to bezwartościowe prężenie muskułów, albo będzie kolejne przetasowanie. Może wyjdzie coś na jaw i będzie ciekawie choć smutno.
        • dala.tata Re: jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 10:54
          Tak wyglada proces selekcji w Thomson Reuters. Bardzo watpie, ze idzie tu tyllko o 'kupienie'. ale jesli masz wiarygodne inofrmacje na temat kupna indeksowania, to ja bym bardzo chetnie ich posluchal.
          • dawnerany jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 11:43
            To oczywiste, że punkty dowodzą tego jak w ocenie ekspertów dane czasopismo stoi. Oczywiście w ramach jednej dziedziny - można porównywać - i tak tu zostało to porównane.

            Co do kupowania miejsca na Thomson Reuters - to podobnie jak z kupowaniem miejsca w wyszukiwarce Google. Jedno i drugie bezpośrednio nie jest ogłaszane i nie jest promowane. Przedstawia się proces pozycjonowania w Google i proces pozycjonowania w Thomson Reuters jako obiektywne (może też dlatego PoP oparte o Google jest wyznacznikiem cytowalności dla NCN). Ale mimo oficjalnego niezależnego obiektywnego otwartego transparentnego i opatrzonego kilkoma innymi pięknymi przymiotnikami oficjalnego sposobu - jest też sposób, który działa i jest praktykowany.
            Są firmy oferujące odpłatne i profesjonalne umieszczanie czasopism na ISI/JCR i nawet jest w Polsce kilka inicjatyw - poza Ekonomistą - które z tych usług skorzystały.
            Są firmy oferujące odpłatne i profesjonalne umieszczanie wyników wyszukiwania na google i jest tego zatrzęsienie.
            Reklamują się, że każde czasopismo wprowadzą.
            Kluczem jest jak zwykle umiejętne wypełnienie ankiety. A oni jako specjaliści wiedzą jak.
            Pewne czasopismo z X było 11 czasopismem z X - to zmieniono mu siedzibę z X na Z, i jako 9 czasopismo z Z zostało bez opieszałości przyjęte do JCR - umiejętne zdefiniowanie zbioru przez odpowiednią grę słów jest gwarantem sukcesu. Znam tę branżę bardzo dobrze i nie ma listy wymagań, które zablokowałyby tę skuteczną działalność. Pisanie prac awansowych, pisanie wniosków projektowych, pisanie wniosków grantowych, umieszczanie wyników w JCR, przyrost cytowalności, ghostwritting, pisanie autoreferatów - do wyboru i do koloru. Trochę kosztuje - ale kto nie smaruje - ten nie zawsze pojedzie.
            • dala.tata Re: jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 11:53
              to jednak troche co innego niz kupowanie miejsca na JCR. Co wiecej, zwykle kupowanie miejsca na JCR byloby polityka majaca bardzo krotkie nogi i ISI dosc szybko obudzilby sie z reka w nocniku.
            • podworkowy Re: jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 12:13
              proszę mnie nie rozśmieszać i obejrzeć sobie kryteria pkt. ministerialnych, wrócić tu i powiedzieć, że odzwierciedlają one poziom naukowy danego periodyku (w szczególności różnice między 8 a 9 pkt)...
        • archiwumnieuczciwosci Re: jeśli nie punkty? to co? 03.11.12, 20:35
          Nie bylem na tej kolacji, ale chetnie bym posluchal co i gdzie....

          Marekwro@aol.com
        • h_hornblower poniosło Cię kfaszko :) 05.11.12, 03:37
          kfaszka napisała:

          > Wróble ćwierkają,

          ...aaa, to rzeczywiście argument! "Wróble ćwierkają". Czy również "wieść gminna niesie"?

          > Niestety Ekonomista zawiera artykuły nie dające się zacytować.

          W odróżnieniu z pewnością od Waszego pokonfer-coś tam, który jak wszyscy już wiemy wyznacza zupełnie nowe standardy.

          > Bank i Kredyt i Gospodarka Narodowa również - to są jakieś pochodzące z chowu w
          > sobnego wypociny bez znaczenia i bez polotu a co najgorsze, bez jakiejkolwiek w
          > artości naukowej, tej się tam nie znajdzie.

          Dziękujemy kfaszko, że podzieliiłaś się z nami swoją opinią. Z pewnością jesteś alfą i omegą i ferowanie takich opinii o kolegach z konkurencyjnych ośrodków nie jest w Twoim przypadku niesmaczne. Przeciwnie - powinni Ci być oni wdzięczni. Może jeszcze nie jest dla nich za późno na przestawienie się na prowadzenie kiosku z pieczywem albo handel obwoźny?


          > Zresztą ostatnio zszokowany byłem na konferencji, bo po kilku kieliszkach w cza
          > sie uroczystej kolacji doktoranci jednego z członków CK, tego z GTW, spółdzielc
          > y z bandy czworga, otwarcie i trochę za głośno rozmawiali o plagiacie swojego s
          > zefa w jego habilitacji, który był ujawniony kilka lat temu przez pewnego profe
          > sora matematyki. Potem uciszono, profesorowie się pogodzili i zawarli "szorstki
          > pokój". W internecie pojawiły się też nerwowe wpisy, kwestionujące wartość nau
          > kową tego szefa szefów i wytykające mu znowu plagiat lub plagiaty - i albo jest
          > to bezwartościowe prężenie muskułów, albo będzie kolejne przetasowanie. Może w
          > yjdzie coś na jaw i będzie ciekawie choć smutno.

          To może puść swój szok w wentyl maila do dr Marka Wrońskiego. Możesz to zrobić anonimowo. Wtedy naprawdę przysłużysz się środowisku. Bo Twoja kryptoreklama jest żałosna.

          pzdr wesoło
          horny
    • flamengista dobrze że poruszył 03.11.12, 13:03
      bo widać niektórzy na tym forum nie znają realiów polskich nauk społecznych.

      Natomiast zupełnie nie rozumiem, skąd Pana przekonanie że chwalę "miernotę". Ja piszę jak jest, a nie jak być powinno w idealnym świecie. Reformujmy system, ale biorąc pod uwagę poziom z którego startujemy. Bo inaczej w drodze na upragniony Mount Everest utoniemy w najbliższym strumyku.

      Też bym chciał, by członkowie CK publikowali teksty w Quarterly Journal of Economics, Journal of Political Economy, Econometrice etc. Czyli w czasopismach z najwyższej półki. Łatwiej by było wtedy i nam, młodszym pracownikom nauki publikować w tych czasopismach, ale przede wszystkim robić badania na najwyższym światowym poziomie.

      Tak samo chciałbym, by Wisła Kraków grała w najbliższym tygodniu w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Na razie jednak musimy się poruszać w tych realiach, które mamy w Polsce.

      Zupełnie też nie odniósł się Pan do meritum sprawy. Tak, profesorowie którzy większość kariery spędzili w PRL na ogół nie mają publikacji w topowych żurnalach. Natomiast nie jest tak, że w procedurze habilitacyjnej "uwalają geniuszy". Nie, na razie uwalają bardzo słabych kandydatów lub co najwyżej przeciętnych.

      PS. owszem, napisałem że do opublikowania w Ekonomiście czy Banku i Kredycie trzeba coś sobą reprezentować. Po prostu to są najlepsze czasopisma w ekonomii, więc ci którzy w nich nie publikują są na ogół słabsi od krajowej średniej. Natomiast poziom czasopisma jest pochodną poziomu uczonych w niej publikujących. Skoro polska ekonomia jest słaba, nie oczekujmy po Ekonomiście że będzie konkurował z QJE.
      • chickeien Re: dobrze że poruszył 03.11.12, 14:04
        śmieszna teza:
        > . Natomiast nie jest tak, że w procedurze habilitacyjnej "uwalają geniuszy". Ni
        > e, na razie uwalają bardzo słabych kandydatów lub co najwyżej przeciętnych.

        skąd pomysł, że uwalają geniuszy? cytując - parafrazując:

        > Nato
        > miast poziom czasopisma jest pochodną poziomu uczonych w niej publikujących. Sk
        > oro polska ekonomia jest słaba, nie oczekujmy po Ekonomiście że będzie konkurow
        > ał z QJE.

        Natomiast poziom habilitanta z danej dziedziny jest pochodną poziomu uczonych w niej funkcjonujących. Skoro polska ekonomia jest słaba, nie oczekujmy po habilitancie, że będzie lepszy niż członek CK 20 lat temu gdy członek CK był habilitantem.

        Natomiast w już maglowanej ekonomii, podobnie jak w piłce - do Wisły Kraków wystarczy kupić piłkarzy na poziomie, podobnie ściągnąć, jak Chińczycy i jak w Europie Estończycy, najlepszych naukowców, dając im stawkę 2-3 razy taką, jaką mają w USA (Chińczycy do centrum Chin ściągają dając nawet 4-5 krotność Amerykańskich zarobków). Ściągają stosując prostackie kryterium weryfikacji: 3 topowe journale jako pierwszy autor w ciągu ostatnich 5 lat.
        Aktywa ludzkie to składnik zmienny i taniej będzie wypieprzyć obecny skład Wisły Kraków i zakupić w jej skład najlepszych piłkarzy z najlepszym trenerem albo kupić od razu cały klub i zmienić mu nazwę. Taniej, niż marnować czas na samodzielne budowanie z dziadostwa.
        Najlepszy system przetwarzający gdy na wejściu otrzyma śmieci na wyjściu wyjdą śmieci.
        Wszelkie rozwiązania połowiczne - to marnowanie środków publicznych, wszystkich, którzy nie publikują na światowym poziomie należy spuścić z kanalizacją - im szybciej to się zrobi - tym lepiej dla Polski, i dla spuszczających i dla spuszczanych.
        • podworkowy Re: dobrze że poruszył 03.11.12, 21:46
          tak z ciekawości, spytam jako nieekonomista, a po co to robić? Po co ściągać tu do roboty "najwybitniejszych ekonomistów"? Widzę sens przy fizykach, chemikach, medykach, informatykach itp. (choć tu radzimy sobie ponoć nieźle, a uwzględniając nakłady nawet wyśmienicie), ale w naukach społecznych?
          • pfg Re: dobrze że poruszył 03.11.12, 23:52
            podworkowy napisał(a):

            > Widzę sens przy fizykach, chemikach
            > , medykach, informatykach itp. (choć tu radzimy sobie ponoć nieźle,

            W medycynie to akurat nie. W pozostałych wymienionych - wciąż jeszcze przyzwoicie, choć poniżej aspiracji.
      • grawdhaga najwyższa półka w publikacjach? a co to takiego? 04.11.12, 15:30
        co to są czasopisma z najwyższej półki? kto decyduje o tym, że to jest półka najwyższa?
        • pfg Re: najwyższa półka w publikacjach? a co to takie 04.11.12, 15:51
          grawdhaga napisała:

          > co to są czasopisma z najwyższej półki? kto decyduje o tym, że to jest półka na
          > jwyższa?

          Dobrze, że o to spytałaś. Czas wyjawić ponurą tajemnicę. Otóż kilkunastu podstarzałych mężczyzn zbiera się raz, niekiedy dwa razy do roku jakimś ciemnym pomieszczeniu i kalkulując, co najbardziej opłaci się reprezentowanej przez nich Światowej Organizacji, przyznaje poszczególnym czasopismom tzw. Impact Factors. To dzięki temu spiskowi NEJM ma IF > 53, Nature IF > 36, a Science IF > 32. Zdumiewająca jest siła oddziaływania Światowej Organizacji na wszystkich (no - prawie wszystkich) naukowców na świecie, którzy w ciemno, jak oczadziali uznają owe współczynniki za miarę poziomu czasopism.
          • dala.tata Re: najwyższa półka w publikacjach? a co to takie 04.11.12, 16:13
            pfg, przestan! przeciez wiesz, ze nie wolno o tym mowic publicznie! wiesz, ze obowiazuje nas super-omerta, czyli omerda!
            • kramka1 Re: najwyższa półka w publikacjach? a co to takie 04.11.12, 17:58
              Panowie robia sobie jaja, ale ja, jako że "najwyższa pólka" to moje ulubione okreslenie, odpowiem na powaznie.
              Moja NP to czasopisma o najwyższym impact factor w swojej dziedzinie. A IF oblicza się nastepująco (wikipedia):
              "IF jest ustalane wg wzoru:
              IF= B/C
              gdzie
              B – to łączna lista cytowań które nastąpiły w danym roku kalendarzowym.
              C – to liczba cytowalnych publikacji (zwykle nie są brane pod uwagę takie publikacje jak np. listy do redakcji), które ukazały się w danym czasopiśmie, w ciągu ostatnich dwóch lat."
              Jak widać, czynnika jajecznego IF nie uwzględnia. ;)
          • flamengista doprecyzujmy 04.11.12, 19:50
            to są oczywiście wolnomularze pochodzenia semickiego. Stąd też zły stan polskiej nauki i niski IF polskich czasopism. Bo oni niestety Polaków nienawidzą. Podkreślam - zapaść polskiej nauki to nie nasza wina, tylko wynik światowego spisku wolnomularskiego, wymierzonego w naszą drogą ojczyznę. Dodajmy, że ci sami ludzie stoją za brzozą smoleńską, katastrofą gibraltarską, a nawet dzisiejszą porażką Janowicza.
    • h_hornblower wyjątkowo prymitywna kryptoreklama 05.11.12, 03:23
      kfaszka napisała:

      > "Ekonomista" = 15 punktowiec, znany z czarnej listy czasopism na tym forum

      > A Ekonomista [...] ma poziom jeszcze niższy - [...] nas
      > ze pokonferencyjniaki są lepsze i mają więcej punktów, i do publikowania w nich
      > zachęcam.

      > Zapraszamy do publikowania prac w naszych czasopismach naukowych:
      > Zeszyty Naukowe Polityki Europejskie, Finanse i Marketing (ISSN 2081-3430) R
      > 11; 9 pkt

      Nie chce mi się nawet tego komentować. Nie twierdze przy tym, że Ekonomista (nie mówiąc już o GN, która bardzo zjechała IMHO) jest świetny.

      pzdr
      horny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka