Dodaj do ulubionych

Promotor pomocniczy.

19.01.13, 17:35
Od razu ruszę z innym wątkiem i dam wam już spokój na kilka dni. Na blogu prof Śliwierskiego, co jakiś czas pojawiają się (moim zdaniem) absurdalne wpisy dotyczące nauki polskiej. Jeden z nich dotyczył możliwości bycia promotorem pomocniczym i znaczenia tego faktu w ocenie wniosku habilitacyjnego.
"Czy zapis, dotyczący promotora pomocniczego jest warunkiem koniecznym w dorobku habilitanta czy tylko możliwością? dotyczy to także i innych elementów dorobku, podanych w rozporządzeniu, które *muszą* być a które mogą być podawane przez habilitanta? Jest to warunek konieczny, a nie jeden z możliwych (odpowiedź Śliwierskiego na zapytanie zbłąkanych owieczek) "
Moim zdaniem to bzdura. Nie jest to element konieczny do uzyskania habilitacji. Ale może się mylę?
Ale jeśli się nie mylę, to będzie śmiesznie , ponieważ ostatnio przeglądając listę osób które dostały się do CK, i widzę Śliwierskiego :-))
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Promotor pomocniczy. 19.01.13, 17:42
      Nie jest to element konieczny, co w sposób nie budzący najmniejszych wątpliwości wynika z ustawy. Natomiast z rozporządzenia ministra (o ile dobrze pamiętam), czyli z aktu prawnego niższego rzędu, wynika, że jeśli ktoś pomocniczym był, liczy się to tej osobie na plus przy habilitacji.
    • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 19.01.13, 18:19
      rany boskie, co za blogi ty czytasz? :))), choć obecność tego pana w CK może rzeczywiście budzić głęboki niepokój...
    • podworkowy Re: Promotor pomocniczy. 19.01.13, 18:40
      link poproszę, bo nie wierzę, że ktoś może w tak nieskończenie idiotyczny sposób interpretować rozporządzenie...
      • charioteer1 Re: Promotor pomocniczy. 19.01.13, 18:49
        podworkowy napisał(a):

        > link poproszę, bo nie wierzę, że ktoś może

        Hmmm... Coz, bywa gorzej...
      • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 19.01.13, 19:16
        podworkowy napisał(a):

        > link poproszę, bo nie wierzę, że ktoś może w tak nieskończenie idiotyczny sposó
        > b interpretować rozporządzenie...

        to tylko gwiazda polskiej pedagogiki...
      • niewyspany77 Linka 19.01.13, 20:04
        sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/11/promotor-pomocniczy-w-przewodzie.html
        • charioteer1 Re: Linka 19.01.13, 20:33
          Ja piernicze, co za stek bzdur!

          Jak ktos chce sobie posprawdzac u zrodla:
          www.nauka.gov.pl/fileadmin/user_upload/szkolnictwo/Reforma/20110524_USTAWA.pdf
          isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20112041200
        • podworkowy Re: Linka 19.01.13, 20:39
          po prostu niebywałe...:):):)
          • adept44_ltd Re: Linka 19.01.13, 20:46
            pan profesor raczył nas onegdaj nawiedzić, ale jego styl i osobowość nie przyjęły się...
            • charioteer1 Re: Linka 19.01.13, 20:59
              Taaa, zgodnie z postulatami profesora to ma wygladac tak: Pracujesz z doktorantem, doktorant ma juz plan badan, praca w toku, albo czesciowo napisana. Doktorant wystepuje o wszczecie przewodu. Na posiedzeniu rady kierownik studium doktoranckiego zglasza wniosek, zeby do tego przewodu powolac pana dr hab. X jako promotora pomocniczego, a ty tu nie masz nic do gadania, bo i po co. Masz panu dr hab. X okreslic zakres obowiazkow i spisac z nim umowe, a jak sie nie sprawdzi, to go z tego interesu wykopiesz, jak juz odwalil najczarniejsza czesc roboty. Ewentualnie jeszcze mamy taki scenariusz: promotor wlasciwy wyciaga nogi i grzecznie usuwa sie w zaswiaty. Praca juz jest napisana, wymaga ostatnich poprawek, ale furda to. Powolujemy prof. zw. dr hab. Y, a X niech sie goni z tym wszystkim, co do tej pory zrobil, bo Y nie da sobie w kasze dmuchac i caly doktorat idzie na jego konto, a X niech spada na drzewo.

              Proponuje pedagogow izolowac z ich pomyslami.
              • podworkowy Re: Linka 19.01.13, 21:04
                ale hab. nie może - z tego, co pamiętam - być pomocniczym...:)
                • charioteer1 Re: Linka 19.01.13, 21:09
                  No alez to wlasnie stoi koscia w oku pedagogom! Gromkim glosem domagaja sie powolywania habow na pomocniczych bez prawa glosu na egzaminie doktorskim i w komisji doktorskiej!!!
                  • pfg Re: Linka 20.01.13, 00:40
                    charioteer1 napisał:

                    > No alez to wlasnie stoi koscia w oku pedagogom! Gromkim glosem domagaja sie pow
                    > olywania habow na pomocniczych

                    A, bo profesor pedagog jeszcze jednej rzeczy nie zrozumiał. Sądząc po treści linkowanego wpisu wydaje mu się mianowicie, że pełnienie funkcji promotora pomocniczego jest konieczne do uzyskania tytułu naukowego. Pan profesor pedagog najwyraźniej nie zrozumiał treści Art. 26 ust. 1 pkt. 3) Ustawy o stopniach naukowych etc. Ciekawe, co jest takiego trudnego do zrozumienia w spójniku "lub"?
                    • podworkowy Re: Linka 20.01.13, 00:46
                      "lub" to b. trudne słowo, no i homonim w dodatku...
                    • charioteer1 Re: Linka 20.01.13, 00:52
                      Mysle, ze zrozumial to w ten sposob: Jezeli masz juz haba, to do tytulu potrzebujesz wypromowac jednego doktoranta i dwa razy zalapac sie na krzywy ryj do pomagania koledze, ktory tej pomocy wcale nie potrzebuje. Tylko ten przepis trzeba zmienic tak, zeby habilitowani tez mogli "pomagac".
              • flamengista a nie tak? 19.01.13, 21:23
                Uruchomiliście wraz resztą GTW studia doktoranckie na waszej uczelni. Powód prozaiczny: malejąca liczba studentów na licencjackich i magisterskich + ew. bat na adiunktów, którym po doktoracie "palma odbiła" i nie chcą już za nas robić wykładów, ani pisać tekstów (o tempora... etc.).

                Teraz jest problem, bo na doktoranckich klęska urodzaju - masę studentów, problem w tym że nic nie potrafią a jednak od czasu do czasu ktoś musi się obronić. W końcu Zenek i Rysio muszą mieć belwedera, a wiadomo, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. Należy mu się ten belweder jak psu zupa.

                No więc zapędźcie tych leniwych adiunktów do roboty - wy będziecie firmować doktoraty jako główni promotorzy, a całą resztę załatwią doktorzy. Nauczą metod, pomogą zebrać dane i poprawią tekst.

                W geście łaski tym najbardziej wiernym, ale nie wybijającym się faktycznie pozwoli się faktycznie być promotorem pomocniczym. I da się zielone światło na habilitację.

                Plan genialny w swojej prostocie i faktycznie może wypalić!
                • adept44_ltd Re: a nie tak? 19.01.13, 21:32
                  pardonsik... ale promotorstwo liczy się do awansu - przy hab. jest kwiatkiem do kożucha, ale przy profesurze już nie...
                  • flamengista no i? 19.01.13, 21:46
                    W tym schemacie który podałem plan jest prosty

                    - Profesorzy - nie chcą, ale muszą. W dodatku splendor. Więc wezmą, ale niech robotę odwali kto inny.
                    - Podwórkowi czekajacy na belwedera - muszą, ale z przyjemnością przekażą trudniejsze przypadki i większość roboty adiunktom;
                    - Adiunkci - muszą czapkować u Profesorów i Podwórkowych, więc nie mają nic do gadania.

                    Czy promotorstwo pomocnicze będzie przy wniosku habilitacyjnym kwiatkiem do kożucha? Dziś może tak (raczej to Yeti - ponoć jest, ale nikt go nie widział) - za 3-4 lata niekoniecznie. Szczególnie, że ci co wejdą po drabinie z pewnością zechcą ją podciągnąć nieco do góry.
                    • adept44_ltd Re: no i? 19.01.13, 21:56
                      przy hab. - tak... niemniej przy profesurze - adiunkt jest do przodu... w wielu dyscyplinach to będzie bardzo ważne...; poza tym jednak nie przesadzałbym z tym wyzyskiem biednych adiunktów... jakoś tego nie widzę.
                • charioteer1 Re: a nie tak? 19.01.13, 22:16
                  Fla, ale ta chytrosc pedagogicznego myslenia idzie dalej. Wiadomo, adiunkci sa od czarnej roboty. Jak ktory bedzie grzeczny, to sie go wpisze na pomocniczego, ale najpierw ma sie wykazac. A jak nie bedzie grzeczny, to sie go wykopie z tego interesu w podskokach. Ale zaraz, zaraz, bo tu zal dupe sciska... Jak to? To byle adiunkt z doktoratem moze byc pomocniczy? I bedzie mu sie to liczylo do awansu? Naprawde? A Rysiek z habem nie moze byc pomocniczy? Przeciez Ryskowi ten awans na belwedera bardziej potrzebny! To prawo trzeba zmienic, bo gupie jest i samodzielnych dyskryminuje!!!!!
                  • niewyspany77 chytrosc pedagogicznego myslenia 19.01.13, 22:29
                    1. pan Śliwerski to nie jest "polska pedagogika". pan Śliwerski to pan Śliwerski i dobrze by było tego nie mieszać.
                    2. nie mam dowodów, ale założę się o dobry trunek, że taką "chytrość" reprezentują przedstawiciele -ik, -yk, -ogii, -znastwa co nie oznacza sytuacji jak w pkt 1.
                    • charioteer1 Re: chytrosc pedagogicznego myslenia 19.01.13, 23:21
                      Spoko, zgadzam sie calkowicie z punktem 2. Tu chodzilo o konkretnego czlowieka i konkretna rade, co wcale nie oznacza, ze ci sa jedyni w swoim rodzaju.
                      • chilly Re: chytrosc pedagogicznego myslenia 20.01.13, 08:07
                        charioteer1 napisał:
                        > Spoko, zgadzam sie calkowicie z punktem 2. Tu chodzilo o konkretnego czlowieka
                        > i konkretna rade, co wcale nie oznacza, ze ci sa jedyni w swoim rodzaju.
                        No tak, ale ten "konkretny człowiek" został przez pewne środowisko wybrany do CK. Jest więc tego środowiska emanacją!
                        Ja osobiście na żadną poprawę w polskiej nauce, czy może - dokładniej - jej pozaścisło-przyrodniczych gałęziach już nie liczę.
                        • adept44_ltd Re: chytrosc pedagogicznego myslenia 20.01.13, 09:35
                          środowisko musiało się napiąć, by wyemanować...
                  • adept44_ltd Re: a nie tak? 19.01.13, 22:53
                    Jak to? To byle adiunkt z doktoratem moze byc pomocniczy?

                    o właśnie, ja raczej to obserwuję - i próby ograniczenia tej możliwości przez rady....
        • flamengista jak Profesor w takim razie 19.01.13, 20:50
          ustosunkował się do innych "wymogów habilitacyjnych" w ustawie zwanych kryterium oceny, w tym publikacji w czołowych czasopismach z JCR i bycia cytowanym w tychże (wysoki indeks H)?

          Rozumiem, że odpowiedź powinna być analogiczna, jak na blogu:

          "Doktorzy natomiast nie mają wyjścia. Chcą uzyskać habilitację muszą publikować w najlepszych czasopismach międzynarodowych z JCR, co wynika z Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego".

          Mam również nadzieję, że Pan Profesor skoro już właściwie zinterpretował przepisy, niezwłocznie rozpocznie procedurę unieważniającą wszystkie nadane dotychczas habilitacje, przynajmniej ze swojej dyscypliny. Bo wydaje mi się, że dotychczas żaden z kandydatów nie miał osiągnięcia w postaci pełnienia funkcji promotora pomocniczego przy doktoracie.

          Ale passus najefektowniejszy zostawiam na koniec:

          "Tak, jak obecnie doktorzy zgłaszają chęć pracy, tak też mogą wysyłać do jednostek naukowych oferty bycia promotorami pomocniczymi. Możemy zaproponować przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN uruchomienie "banku ofert" w tym zakresie"

          :rotfl:
          • oluuu Re: jak Profesor w takim razie 19.01.13, 22:17
            Tak, to zdanie podsumowuje wszystko. Życzymy szczęścia nauce polskiej.
        • mn7 Re: Linka 19.01.13, 21:00
          O bulwa! Cóż to jest? Skąd mu sie to w ogóle wzięło?
    • prof_pedagog Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 12:35
      Najpierw poczytaj rozporządzenia, a potem nie wciskaj ludziom kitu.
      Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego
      § 1. Rozporządzenie określa kryteria oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego, zwanej danej „habilitantem”.
      § 2. Ilekroć w rozporządzeniu jest mowa o współautorstwie, należy przez to rozumieć indywidualny,
      precyzyjnie określony przez habilitanta, w tym także procentowo, jego wkład w autorstwo.
      § 3. Kryteria oceny w zakresie osiągnięć naukowo-badawczych habilitanta obejmują:
      1) w obszarze nauk humanistycznych – autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Web of Science (WoS) lub na liście European Reference Index for the Humanities (ERIH),
      2) w obszarze nauk społecznych – autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Journal Citation Reports (JCR) lub na liście European Reference Index for the Humanities (ERIH),
      3) w obszarze nauk ścisłych:
      a) autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Journal Citation Reports (JCR),
      b) wynalazki, wzory użytkowe i przemysłowe, które uzyskały ochronę i zostały wystawione na
      międzynarodowych lub krajowych wystawach lub targach,
      4) w obszarze nauk technicznych:
      a) autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Journal Citation Reports (JCR),
      b) autorstwo zrealizowanego oryginalnego osiągnięcia projektowego, konstrukcyjnego lub technologicznego,
      c) udzielone patenty międzynarodowe lub krajowe,
      d) wynalazki, wzory użytkowe i przemysłowe, które uzyskały ochronę i zostały wystawione na
      międzynarodowych lub krajowych wystawach lub targach,
      5) w obszarze nauk przyrodniczych, nauk rolniczych, leśnych i weterynaryjnych oraz nauk medycznych, nauk o zdrowiu oraz nauk o kulturze fizycznej:
      a) autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Journal Citation Reports (JCR),
      b) udzielone patenty międzynarodowe lub krajowe,
      c) wynalazki, wzory użytkowe i przemysłowe, które uzyskały ochronę, w tym te, które zostały wystawione na międzynarodowych lub krajowych wystawach lub targach,
      6) w obszarze sztuki:
      a) autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się
      w bazie Web of Science (WoS) lub na liście European Reference Index for the Humanities (ERIH),
      b) autorstwo zrealizowanego dzieła sztuki lub utworu artystycznego o międzynarodowym lub krajowym zasięgu,
      c) pierwszoplanową rolę w spektaklu, filmie, recitalu muzycznym, występ jako solisty w koncercie,
      udział w wystawie plastycznej i dyrygenturę koncertu kameralnego o międzynarodowym lub krajowym zasięgu,
      d) udział w międzynarodowych wystawach, festiwalach, wydarzeniach artystycznych, plastycznych,
      muzycznych, teatralnych i filmowych, polegający na prezentacji własnych prac i umiejętności
      • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 12:57
        trudno przyjąć, co przedmówca miał na myśli cytując nam tu ustawę, niemniej pokuszę się o takie stwierdzenie - że jeśli bycie promotorem pomocniczym jest koniecznym warunkiem przyznania habilitacji w nowym trybie, to z tego wynika, że wszystkie habilitacje dotychczas przyznane są nieważne. Chciałbym, by przedmówca - jako osoba odpowiedzialna za przyznawanie tych stopni - ustosunkował się do tego.
        • pfg Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:13
          adept44_ltd napisał:

          > jeśli bycie promotorem pomocniczym jest kon
          > iecznym warunkiem przyznania habilitacji w nowym trybie, to z tego wynika, że w
          > szystkie habilitacje dotychczas przyznane są nieważne.

          Prof. pedagog w zasadzie już na to odpowiedział w komentarzu na swoim blogu. Mianowicie ów członek CK powiada, że przepis o promotorze pomocniczym wchodzi w życie 1.10.2013. Tak pan profesor najwyraźniej interpretuje przepisy przejściowe (Art. 33 ust. 2 Ustawy z 18 marca 2011 o zmianie ustaw).
          • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:15
            właśnie obejrzałem sobie... perełka odpowiedzi prof.pedagoga... ciekawe, na podstawie jakiego przepisu wnosi on, że tak jest? poza tym - nie jest dla mnie jasne, o czym pisze, habilitacja jest stopniem, dla prof.pedagoga - tytułem??? pyszne...
        • prof_pedagog Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:17
          Widzę, że wpadli Państwo w popłoch i chcą koniecznie zakrzyczeć regulacje prawne. Proszę wszelkie pretensje i uwagi kierować do minister B. Kudryckiej oraz parlamentarzystów, ,bo to jest właściwy adresat Waszych bolączek i lęków. Nie interesują mnie Państwa obelgi i gry słowne, wyciąganie zdań z kontekstu, byle tylko ulżyć własnym frustracjom.
          Na pytanie, dlaczego zamieściłem fragment rozporządzenia - odpowiadam -bo trzeba je najpierw przeczytać, zanim zacznie się wylewać jad na innych.
          Ustawodawca przewidział od 1.10.2011 r. prawo wyboru procedowania habilitacyjnego wg starej i nowej ustawy. To oczywiste, że mamy już za sobą kilkaset przewodów wg nowej ustawy. To, że nikt nie spełnił wymogu dotyczącego promotora pomocniczego jest także zgodne na czas vacatio legis - z prawem. Trudno, by obowiązywała norma, której istnienia nie byli świadomi kandydaci, bo i jej nie było. Nie bawmy się zatem w takie podchody. Natomiast od 2011 r. ta norma jest już znana. Od 1.10.2013 r. zacznie obowiązywać tylko nowa ustawa i nowy tryb postępowania. To także jest oczywiste, że jak w dotychczasowym procedowaniu oceniany jest cały dorobek podoktorski kandydata, tak będzie i teraz. Jedne kryteria będą spełnione na najwyższym stopniu, inne na niższym, a być może jeszcze inne wcale. To recenzenci w przewodzie decydują o wadze i stopniu spełnienia obowiązujących kryteriów. Po co więc tak wysilacie się Państwo na ironie, drwiny? Czemu to ma służyć? Moja propozycja rozwiązania problemu dotyczy środowiska pedagogicznego, które jako pierwsze w kraju zaoferowało debatę na ten temat. Debatę i poszukiwanie logicznych oraz korzystnych rozwiązań. Nie obchodzi mnie to, jak wygląda ta sprawa w innych dyscyplinach. Nie jestem za nie odpowiedzialny. Może się to Państwu nie podobać, ale obyście się nie obudzili za jakiś czas z przysłowiową "ręką w nocniku".
          Mam także krytyczne uwagi do ustaw akademickich, ale to nie zwalnia mnie z obowiązku zatroszczenia się o to, by przedstawiciele dyscypliny, którym mam służyć swoją pomocą, byli jej pozbawieni.
          • podworkowy Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:21
            "Jedne kryteria będą spełnione na najwyższym stopniu, inne na niższym, a być może jeszcze inne wcale. To recenzenci w przewodzie decydują o wadze i stopniu spełnienia obowiązujących
            kryteriów" - taki potok słów, by w końcu przyznać się do błędu:):):) Nie można było tak od razu?
            • pfg Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:28
              Oj tam, oj tam. Większa jest radość z jednego nawróconego niż z 99 sprawiedliwych.
          • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:22
            Może się to Państwu nie podobać, ale obyście się nie obudzili za jakiś czas z przysłowiową "ręką w nocniku".


            Pan Profesor grozi odbieraniem habilitacji?
          • ford.ka Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:29
            Budujące jest, że chce Pan Profesor rozwiązywać problem, który nie istnieje i nigdy istnieć nie będzie. Mam nadzieję, że weźmie się Pan od razu za bank ekspertyz i bank ofert opieki nad studentami. A zaraz potem bank pism z listy JCR, które chcą drukować artykuły polskich pedagogów ;)
            Ja to bym właściwie od tego ostatniego zaczął...
            • ford.ka Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:44
              Jakiś taki durnowaty jestem o poranku. Przecież problem istnieje - otóż mamy młodych pedagogów, którzy przebierają nogami, by się habilitować, a tu złe ministerstwo walnęło długą listę, na której tak naprawdę nie ma nic, co potrafiliby zrobić. A tu dobry Pan Profesor wyciąga do nich pomocną dłoń, przynajmniej w punkcie "promotorstwo pomocnicze" będą sobie mogli coś wpisać. Dziękujęmy Ci, Profesorze!
              • charioteer1 Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:53
                Ford, wez nie sciemniaj, bo zaraz uwierze, ze sie przebranzowiles na pedagoga ;)
          • flamengista ano właśnie 20.01.13, 14:05
            Z tym fragmentem nie sposób się nie zgodzić:

            "Jedne kryteria będą spełnione na najwyższym stopniu, inne na niższym, a być może jeszcze inne wcale. To recenzenci w przewodzie decydują o wadze i stopniu spełnienia obowiązujących kryteriów".

            Problem w tym, że Pan Profesor wcześniej argumentował, że bez promotorstwa pomocniczego przy doktoracie nie można dostać habilitacji w nowym trybie.

            A teraz Pan Profesor elegancko się z tej tezy wycofuje, pisząc że to "jedno z kryteriów" a wszystko zaleć będzie od recenzenta. Ano właśnie, to jest już uczciwe postawienie sprawy. To jedno z kryteriów - czy decydujące? Na razie nie. Na razie...

            Co do obudzenia się z ręką w nocniku - dziękuję w imieniu swoim i kolegów za radę, problem w tym że na promotorstwo pomocnicze wpływu nie mam, za to na publikowanie na JCR - jak najbardziej. I właśnie żeby nie obudzić się z ręką w nocniku cały mój wysiłek ukierunkowany jest na ten drugi cel. Bo faktycznie tu ma Pan rację: to, że teraz nikt tego w ekonomii nie egzekwuje nie oznacza, że nie zacznie za 4-5 lat, jak będę oceniany.

            Skoro Pan Profesor twierdzi, że w przypadku pedagogiki to właśnie promotorstwo pomocnicze będzie tym istotnym kryterium, to nie mam powodu Panu nie wierzyć. Na pedagogice się nie znam. Natomiast patrząc na obecny skład CK w dziedzinie ekonomii śmiem przypuszczać, że priorytetem będą dobre publikacje w czołowych żurnalach.
          • dala.tata Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 14:39
            straszny slowotok u p. Profesora, strasznie pokretne to wszystko. A przeciez na blogu jest tak:

            2. Czy zapis, dotyczący promotora pomocniczego jest warunkiem koniecznym w dorobku habilitanta czy tylko możliwością? dotyczy to także i innych elementów dorobku, podanych w rozporządzeniu, które *muszą* być a które mogą być podawane przez habilitanta?

            Jest to warunek konieczny, a nie jeden z możliwych.


            I ja rozumiem, ze mozna sie pomylic, kazdy moze. Ale moze zamiast teraz traktowac nas slowotokiem, warto napisac: pomylilem sie. Nie mialem racji. Tak po prostu.

            Pan Profesor kreuje sie na wielkiego obronce poziomu nauki polskiej. I co? i w ostatecznym rachunku, jak przychodzi co do czego to sie nie da, nie? profesur, jak to profesur, musi miec racje i przyznanie sie do bledu nie przechodzi przez usta.

            Szkoda, ze tak jest.
      • ford.ka Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:03
        No i sprawa jest absolutnie jasna. Kto nie sprawował opieki naukowej nad studentami i lekarzami w toku specjalizacji, ten habilitacji nie dostanie (&5 pkt. 9 - dotyczy jednoznacznie "wszystkich obszarów wiedzy"!). Czyli habilitacje nadaje się wyłącznie przedstawicielom nauk medycznych, bo inni do opieki nad lekarzami prawa nie mają (i dobrze!), a spójnik "i" mówi nam wyraźniej, że musi być i to, i to. Jeszcze ma Pan jakieś równie cenne przemyślenia czy weźmie się Pan za pracę nad czytaniem ze zrozumieniem?
        Ta lista to kryteria oceny osiągnięć, czyli lista kwestii, które w tej ocenie można uwzględniać. A nie lista warunków do spełnienia łącznie. Wynika z niej tylko tyle, że pieczenie fantastycznych szarlotek jako kryterium nie wchodzi w grę. Jeśli recenzenci, komisja i rada wydziału uznają, że kandydat spełnił w odpowiednim stopniu wymogi ujęte w jednym z tych punktów, habilitacja się z racji ustawy należy.
      • pfg Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:07
        O, pan profesor pedagog się zdenerwował - jak sądzę, komentarzami moimi i kogoś jeszcze z forum na jego blogu. Ale za to trudnej sztuki wklejania linków nie opanował. Co gorsza, dalej ma problemy ze zrozumieniem przepisu.
        Par. 5 Rozporządzenia w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego:
        Cytat
        § 5. Kryteria oceny w zakresie dorobku dydaktycznego i popularyzatorskiego oraz współpracy międzynarodowej habilitanta we wszystkich obszarach wiedzy obejmują:
        [...]
        9) opiekę naukową nad studentami i lekarzami w toku specjalizacji;
        10) opiekę naukową nad doktorantami w charakterze opiekuna naukowego lub promotora pomocniczego, z podaniem tytułów rozpraw doktorskich;
        [...]
        12) wykonanie ekspertyz lub innych opracowań na zamówienie organów władzy publicznej, samorządu terytorialnego, podmiotów realizujących zadania publiczne lub przedsiębiorców;

        Zostawiam punkt 10., na podstawie którego (patrz linkowany wpis na blogu) profesor pedagog, członek CK, utrzymuje, iż bycie promotorem pomocniczym jest warunkiem koniecznym otrzymania habilitacji w nowym trybie. Ale pkt. 10 nie jest ani gorszy, ani lepszy od punktów 9 i 12. Zatem prof. pedagog konsekwentnie powinien głosić, że ktoś, kto nie wykonywał ekspertyz lub nie sprawował opieki nad studentami - także osoba pracująca w instytucie PANowskim, gdzie studentów nie ma - nie może się o habilitację ubiegać. Czy pan prof. pedagog jest całkowicie pewien tego stanowiska?

        Rozwiązanie tego pozornego paradoksu jest proste: Inkryminowane rozporządzenie ministra z 1 września 11 określa kryteria oceny osiągnięć kandydatów ubiegających się o habilitację. Mówi zatem, co należy w tej ocenie uwzględniać, nie zaś, że wszystkie elementy muszą wystąpić. Zatem w ocenie osiągnięć nie wolno uwzględniać - dla przykładu - pracy w organach samorządowych, odznaczeń, działalności charytatywnej czy prowadzenia bloga kulinarnego - ale jeśli ktoś sprawował opiekę naukową, był promotorem pomocniczym, wykonał ekspertyzę itd, liczy mu się to na plus, *choć nie ma obowiązku* spełnienia tych kryteriów. Ustawa nie wymaga ani opieki naukowej nad studentami, ani bycia promotorem pomocniczym, ani wykonywania ekspertyz.
        • podworkowy Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:14
          a to tenże sam prof. ped.?
          • adept44_ltd Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:16
            on ci... zresztą ten agresywny styl 'dyskusji' jest niepodrabialny...
      • charioteer1 Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 13:40
        Szanowny Panie Profesorze,

        CK zapewne ma swoich radcow prawnych. Prosze ich zapytac o interpretacje obowiazujacych aktow prawnych. Pragne tylko podkreslic, na co pewnie prawnicy rowniez zwroca Panu uwage, ze recenzje w przewodach nie podlegaja zaskarzeniu, natomiast decyzje komisji, rad i organow administracji rzadowej, jakim jest CK, wydane bez podstaw prawnych, lub z naruszeniem obowiazujacego prawa, jak najbardziej mozna zaskarzyc we wlasciwych sadach. CK juz niejeden proces w swojej historii przegrala i mysle, ze Prezydium dalekie bedzie od przyzwolenia na tworzenie wlasnych interpretacji przepisow przez poszczegolne sekcje.
        • chilly Re: Promotor pomocniczy. 20.01.13, 18:44
          Ależ Koledzy Forumowicze! Profesor Pedagog doprecyzowuje przepisy w trosce najwyższej o poziom polskiej pedagogiki (która jako pierwsza ... itd.), a Koledzy tu dezawuują wysiłek Profesora. I jeszcze przyznają, że pedagogika jest im obca!
          P.S. Skądinąd wiadomo, że na polityce, medycynie i pedagogice znają się wszyscy Polacy. Choć, z jeszcze innej strony, bolącego wyrostka sami sobie jednak nie wycinamy. Nie było natomiast dotychczas przeszkód, aby pierwszą posadą w życiu, jeszcze przed ukończeniem studiów, była posada ministra. Czy żeby skracać czas terminowania i ograniczać kryteria na stopień nauczyciela dyplomowanego dla działaczy związkowych (bo jak ktoś jest szefem związku od 20 lat, to nie miał czasu na uzyskanie odpowiednich kwalifikacji i potwierdzenie tego w praktyce; nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego analogicznego ułatwienia nie zastosowano np. w odniesieniu do starających się o II stopień specjalizacji kardiochirurgów, którym działalność związkowa uniemożliwiała udział w operacjach)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka