mgzalewski 28.11.07, 22:29 jak uważacie co lepiej zrobić studia MBA czy doktoranckie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 28.11.07, 22:31 To tak samo jak spytac: lepiej vana czy sedana. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 29.11.07, 12:39 Nie no kurde jak tu porownywac doktorat z podyplomowka? Odpowiedz Link
madaminka Re: MBA czy dr ? 29.11.07, 13:55 No tak, tylko ze jak napisales ze to porowanie typu van czy sedan to takie jasne juz nie bylo :-) Stad moje watpliwosci. Odpowiedz Link
pr.podatkowe Re: MBA czy dr ? 29.11.07, 18:23 Uważam, że najlepiej zrobić jedno i drugie Pozdrawiam Odpowiedz Link
carnivore69 Re: MBA czy dr ? 29.11.07, 22:22 Po to zeby zostac jeszcze lepszym naukowcem czy jeszcze lepszym menedzerem? Pzdr. Odpowiedz Link
pr.podatkowe Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 15:38 Dlatego, żeby być naukowcem i menadzerem jednocześnie. Jedno nie wyklucza drugiego. (oczywiście naukowcem z ekonomi) Pozdrawiam Odpowiedz Link
carnivore69 Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 16:37 Jedno drugiego nie wyklucza. Pytanie brzmi tylko czy lepiej byc dobrym naukowcem, tudziez swietnym menedzerem, czy tez siedzacym gdzies okrakiem kiepskim naukowcem-pseudomenedzerem. Pzdr. Odpowiedz Link
pr.podatkowe Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 23:10 Hmmmm, no wiesz ja też chciałbym żeby świat był idealnie poukładany. Czy według Ciebie MBA i doktorat z ekonomi łącznie to zła komplilacja? Były premier jest tylko fizykiem i siedzi w Londynie w jakijś instytucji finansowej:-) Skoro Adam Smith był teologiem a stworzył podwaliny gospodarki rynkowej to wszystko jest możliwe. Jeżeli ktoś chce to powinien mieć możliwość robienia to co powinien robić:-) Norwida docenili po śmierci - skończył w przytułku. Kto wie jaki potencjał w nas siedzi , ktoooooooooo wie. Mgzalewski zadał proste pytanie. MBA to może być dodatek do doktoratu niestawiałbym MBA jako substytut do doktoratu, dlatego odpowiedziałem mu w ten sposób. Kwestia jest otwarta szeroko i uzależniona od wielu czynników nawet poza edukacyjnych:-)- a może przede wszystkim. Też bym chciał zeby premier był menadzerem a nie historykiem (mimo to wierzę że sie sprawdzi) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
carnivore69 Re: MBA czy dr ? 02.12.07, 13:26 > Czy według Ciebie MBA i doktorat z ekonomi łącznie to zła > komplilacja? Wielkich synergii tu nie widze. Do wymyslenia prochu niepotrzebny jest MBA (wiec strata czasu), natomiast do skutecznego zarzadzania organizacja nie potrzebna jest kilkuletnia zabawa w naukowca. Poza tym masz racje Odpowiedz Link
hatchet01 Re: MBA czy dr ? 29.11.07, 22:10 zastanów się, co chcesz robić i potem zdecyduj: czy kolejną magisterkę (MBA), która wiąże się bardziej z pracą nienaukową, czy dr - czyli karierę naukową Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 15:32 To zależy z czego doktorat. Nie chcę nikogo urażać, ale moim skromnym zdaniem doktorat np. z filozofii czy pedagogiki nie zrobi na nikim szczególnego wrażenia z punktu widzenia prestiżu ekonomicznego czy chociażby społecznego. Ale dokorat z ekonomii czy z prawa - tak. Taki doktor pedagogiki i tak będzie pracował w przedszkolu za tysiąc złotych tak jak magister, oprócz ewentualnego etatu na uniwersytecie, gdzie na pedagogikę jest coraz mniej chętnych studentów. Nie chciałam nikogo urazić, ale takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 16:03 Dla prestizu mozna sobie kupic wypasiona fure tudziez zloty zegarek, sygnet i krawat za 5 stow. Latwiej, szybciej i w dodatku na widoku. Odpowiedz Link
profes0r Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 18:12 No, zobacz, a choćby według tego: kierunki.info/index.php?option=com_content&task=view&id=77&Itemid=32 pedagogika nadal jest jednym z najpopularniejszych kierunków. Co do prestiżu ekonomicznego, niewyspany77 ujął to tak, że lepiej się nie da. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 18:54 Przykład z pedagogiką może ciut nie trafiony gdy chodzi o liczbę studentów, chodziło mi o to, że pewne dziedziny są na wymarciu, jak np. filozofia. A swoją drogą nie od dziś wiadomo że maturzyści składają dokumenty na dany kierunek nie dlatego, że ich dana dziedzina wiedzy interesuje, ale dlatego,że na taką pedagogikę łatwiej się dostać niż np. na ekonomię, prawo czy medycynę. Jak ktoś ma nienajlepsze oceny to sam wie, że na niektóre kierunki składać nie ma sensu, bo się nie dostanie. A z telewizji wiem, że ostatnimi czasu matura zbyt dobrze nie wypada. No i same studia są łatwiejsze na takiej np. pedagogice. Według mnie nie ma sensu robić doktoratu z jakiejś dziedziny, która jest na wymarciu. Trzeba brać też pod uwagę potrzeby rynku pracy. Chyba że ktoś jest już naprawdę jakimś megapasjonatem jakiejś niepopularnej dziedziny. Ale takich ludzi jest mały odsetek i u takich ludzi w ogóle w myślach się nie pojawia MBA, więc nie mają takich dylematów jak autor wątku. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 19:05 Te alba, zgadzam sie z Toba. Wydzialy pedagogiczne nalezy zburzyc i zaorac, holote przepedzic. Na ich miejscu postawic szkoly ekonomiczne, ksztalcace kolejne tabuny "zarzadzanieimarketing". Trzeba postawic szkoly medyczne, bo skandynawowie i anglicy wchlona jeszcze pokolenie medykow, a mlodzi nie chca sie p*dolic w krajowym bagienku. Ach, i oczywiscie kolejne prawnicze uczelnie, ktorych absolewnci beda sie przekwalifikowywac na sile, tak jak ci od ekonomii i podobnych, bo korporacja ma ich glebooooooooko. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 19:42 Liczba miejsc na dany kieruek uczelni publicznej jest ustalana odgórnie przy uwzględnieniu w szczególności potrzeb rynku pracy. Nie wiem jak jest teraz ale jak ja byłam maturzystką to na pedagogikę przewidywano 5x mniej miejsc niż na prawo. Obserwując spadek chęci ludzi do płodzenia potomstwa nie sądzę, by był sens tą liczbę miejsc na pedagogice zwiększać. Chyba że chce się produkować bezrobotnych. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 19:54 > Liczba miejsc na dany kieruek uczelni publicznej jest ustalana odgórnie przy uw > zględnieniu w szczególności potrzeb rynku pracy POwiedz to archeologom i filologom klasycznym :) No ale okej, czyli zamiast bezrobotnych pedagogow wolisz bezrobotnych ekonomow czy bezrobotnych prawnikow? Dalej: mamy studia dwustopniowe plus podyplomowki - masa okazji by stwierdzic ze "to nie to" i zmienic sobie wizje zycia. Skoro sa chetni to czemu mamy zamknac kierunek? Chetni = kilkanascie na miejsce, przypominam. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 20:55 niewyspany77 napisał: > No ale okej, czyli zamiast bezrobotnych pedagogow wolisz bezrobotnych ekonomow > czy bezrobotnych prawnikow? Właśnie o to chodzi, że większe szanse na pracę w dzisiejszych czasach mają osoby po prawie czy ekonomii. Więcej jest na wolnym rynku miejsc pracy dla prawników czy ekonomów niż dla pegegogów, bo dzieci coraz mniej do wychowania. Nie każdy prawnik musi pracować w kancelarii adwokackiej, ale ma kwalifikacje na pracę w każdej jednej firmie jako np. księgowy czy widnykator długów. A pedagog ma kwalifikacje jedynie na ogólnie rozumianą pracę z dziećmi. Skoro sa > chetni to czemu mamy zamknac kierunek? Chetni = kilkanascie na miejsce, przypom > inam. Dlatego jest kilkanaście osób na jedno miejsce, bo tych miejsc jest przewidzianych mniej w porównaniu z innymi kierunkami. Na prawo jest więcej miejsc, więc stosunek chętnych do liczby miejsc będzie mniejszy. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:01 alba.alba napisała: > A pedagog ma k > walifikacje jedynie na ogólnie rozumianą pracę z dziećmi. Czym zatem zajmuje się pedagog po: terapii pedagogicznej, opiekunczo-wychowawczej, andragog, pedagog pracy oraz pedagog spoleczny? Ba, dlaczego ignorujesz, ze po licencjacie pedagog moze sobie zmienic kierunek na co tam chce? > Skoro sa > > chetni to czemu mamy zamknac kierunek? Chetni = kilkanascie na miejsce, p > rzypom > > inam. > > Dlatego jest kilkanaście osób na jedno miejsce, bo tych miejsc jest przewidzian > ych mniej w porównaniu z innymi kierunkami. Na prawo jest więcej miejsc, więc s > tosunek chętnych do liczby miejsc będzie mniejszy. Czyli wg tego toku rozumowania, prawo produkuje wiecej bezrobotnych. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:11 niewyspany77 napisał: > Czyli wg tego toku rozumowania, prawo produkuje wiecej bezrobotnych. O co ci w ogóle chodzi??? Ja mówiłam o miejscach na uczelni, a nie o miejscach na rynku pracy!!! Takie proste rzeczy muszę tłumaczyć??? Załóżmy, że 300 maturzystów składa dokumenty na pedagogikę i 500 na prawo. Na pedegogice przewidziano 30 miejc na uczelni, a na prawie 100. Więc w statystykach: pedagogika 10 osób na jedno miejsce prawo 5 osób na jedno miejsca MIMO ŻE WIĘCEJ MATURZYSTÓW ZŁOŻYŁO DOKUMENTY NA PRAWO A NIE NA PEDAGOGIKĘ Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:17 Odwoluje sie do Twojej poprzedniej tezy, ze pedagogow nalezy pogonic, bo to fabryka bezrobotnych. O ile pedagog ma rozliczne mozliwosci pracy, o tyle prawnik musi wejsc do korporacji, ktora z definicji nie moze byc za duza. Jedyne co musisz tlumaczyc to to, czemu zmieniasz teze z posta na post. Tzn nie musisz, bo wiemy ze te tezy sie nie bronia :) Ale luz, flejmujemy :) Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 23:13 niewyspany77 napisał: > O ile pedagog ma rozliczne mozliwosci pracy, o tyle prawnik musi wejsc do > korporacji, ktora z definicji nie moze byc za duza. Co to za dziwoląg? Odpowiedz sobie na pytanie ile firm zatrudnia prawników, ekonomistów, a ile pedagogów? Każda firma potrzebuje kogoś do obsługi prawnej czy do analizy spraw ekonomicznych a do pedagogicznego wychowywania tylko taka specyficzna się tym zajmująca, np. agencja pracy opiekunek. Tak więc twoja teza, że pedagog ma rozliczne możliwości pracy jest zupełnie nieadekwatna do rzeczywistości. Na pewno ma ich o wiele mniej niż prawnik czy ekonomista. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 23:25 alba.alba napisała: > niewyspany77 napisał: > > > O ile pedagog ma rozliczne mozliwosci pracy, o tyle prawnik musi wejsc do > > korporacji, ktora z definicji nie moze byc za duza. > > Co to za dziwoląg? Odpowiedz sobie na pytanie ile firm zatrudnia prawników, eko > nomistów, a ile pedagogów? Każda firma potrzebuje kogoś do obsługi prawnej czy > do analizy spraw ekonomicznych a do pedagogicznego wychowywania tylko taka spec > yficzna się tym zajmująca, np. agencja pracy opiekunek. Tak więc twoja teza, że > pedagog ma rozliczne możliwości pracy jest zupełnie nieadekwatna do rzeczywist > ości. Na pewno ma ich o wiele mniej niż prawnik czy ekonomista. Ojej. Na kasie w tesco moze siedziec i pedagog i ekonom i prawnik. Pedgog moze szukac pracy w szkole, internacie, swietlicy, przedszkolu, domu dziecka, domach pomocy spolecznej etc etc. Prawnik musi szukac pracy w korporacji bo inaczej zostaje z papierem bez uprawnien do zawodu (czy Ty wogole rozumiesz co to jest aplikacja???) Ekonom by byc ekonomem ma chyba zarzadzac kasa, ale to nie znaczy ze polowa gospodyn domowych jest ekonomistami. Inaczej mowiac, pedagog ma o wiele wiecej mozliwosci miejsca ZGODNEGO z zawodem i kwalifikacjami niz prawnik i ekonom. EOT bo znowu trollujesz. Odpowiedz Link
micwilk Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 21:31 > Prawnik musi szukac pracy w korporacji bo inaczej zostaje z papierem bez > uprawnien do zawodu (czy Ty wogole rozumiesz co to jest aplikacja???) Albo Ty nie masz o tym zielonego pojecia, albo wyrazasz sie bardzo nieprecyzyjnie. 1) bez wchodzenia do korporacji mozna byc sedzia czy prokuratorem 2) korporacja doradcow podatkowych jest dostepna bez aplikacji 3) nawet jesli mowimy o radcach prawnych / adwokatach, to dzisiaj dostanie sie na aplikacje radcowska / adwokacja jest tak proste, ze nie stanowi to juz przeszkody 4) mozna wykonywac zawod prawnika bez aplikacji - po prostu jako "konsultant" w kancelarii prawniczej I nie zgodze sie ze stwierdzeniem ze pedagog ma wiecej mozliwosci pracy niz prawnik, bo uwazam, ze prawnik ma <<w ogole>> najwieksze mozliwosci pracy w wyuczonym zawodzie. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 22:07 Fakt nie jestem specem od zatrudnienia prawnikow, ale wydaje mi sie ze wcale tak kolorowo nie jest. Poza tym zapomniales o punkcie 5 - mozna utknac w organach administracji dowolnego szczebla, gdzie najprawdopodobniej laduje calkiem ladna czesc absolwentow prawa. A co do mozliwosci zatrudnienia w zawodzie "w ogole" to sobie policz ile masz miejsc pracy dla pedagogow w typowym polskim powiacie, a ile dla prawnikow. MIejsc pracy stricte, tzn takich gdzie kwalifikacje pedagogoczne/prawnicze sa bezwzglednym warunkiem zatrudnienia. Ale luz, skoro wiesz lepiej to ok. Odpowiedz Link
micwilk Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 22:46 > Fakt nie jestem specem od zatrudnienia prawnikow, ale wydaje mi sie ze wcale tak > kolorowo nie jest. Ale ja nie napisalem, ze jest kolorowo:) to ze jest praca, nie oznacza ze jest kolorowo - bo to praca zwykle kiepsko platna. >Poza tym zapomniales o punkcie 5 - mozna utknac w organach > administracji dowolnego szczebla, gdzie najprawdopodobniej laduje calkiem ladna > czesc absolwentow prawa. Więcej administratywisci, ale masz racje, sporo prawnikow takze. A czy ktos utknie - to juz zalezy od charakteru i checi rozwoju:) Ja np. nie widze nic zlego w pracy w US dla przyszlego doradcy podatkowego, niezla praktyka, choc z zastrzezeniem odpowiednio szybkiej ucieczki:) > A co do mozliwosci zatrudnienia w zawodzie "w ogole" to sobie policz ile masz > miejsc pracy dla pedagogow w typowym polskim powiacie, a ile dla prawnikow. > MIejsc pracy stricte, tzn takich gdzie kwalifikacje pedagogoczne/prawnicze sa > bezwzglednym warunkiem zatrudnienia. Ale luz, skoro wiesz lepiej to ok. Nie no, nie wiem lepiej, tylko mniej wiecej wiem, jak to wyglada w branzy prawniczej. Prawnik jest wszedzie towarem poszukiwanym, co nie oznacza ze dobrze oplacanym. Ale jesli kryterium jest "bezwzgledny warunek posiadania kierunkowego wyksztalcenia", to oczywiscie masz racje, ze pewno wiecej takich miejsc pracy znajdzie sie dla pedagogow, bo np. w urzedzie, w doradztwie podatkowym, w banku moze pracowac nie tylko prawnik. Ale czy to jest aby dobre kryterium?;-) Wychodziloby ze najlepiej isc na medycyne, bo po tym kierunku jest najwiecej stanowisk, na ktorych niemedyk nie ma czego szukac. Odpowiedz Link
filimer Re: MBA czy dr ? 02.12.07, 10:34 Archeolodzy w Polsce na brak pracy nie narzekają - fakt faktem, że na ten kierunek przyjmowanych jest za dużo kandydatów i zwłaszcza w Warszawie należało by zmniejszyć liczbę miejsc, aczkolwiek chętnych na ten kierunek wcale nie jest tak dużo - w Krakowie na wieczorowe w tym roku przyszło mniej ludzi, niż było miejsc, a i tak pewnie cześć odpadnie w trakcie studiów. Poza tym archeologia w Polsce jest na 11 uczelniach, w tym jednej prywatnej - tak więc jedyne co bym zmienił, to zmniejszył nabór to 20-25 osób przyjmowanych na rok. Jeśli chodzi o studia doktoranckie - jeśli ktoś ma czas i możliwość się im poświęcić, to proszę bardzo - ja pytania z początku dyskusji nie rozumiem wcale, bo co to za porównanie (przynajmniej w realiach naszego kraju) jednego i drugiego typu studiów? Odpowiedz Link
madaminka Re: MBA czy dr ? 02.12.07, 10:49 moglbys uscislisc dlaczego to porownanie w warunkach polskich nie ma sensu? bo jak narazie to nie padla w zadnym poscie odpowiedz na postawione pytanie prze zautora watku.....no wiec co :PhD czy MBA i dlaczego? Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 02.12.07, 12:21 Obawiam sie ze nie dostaniesz jasnej i klarownej odpowiedzi z 2 powodow: a) wybor zalezy od tego, co kto chce robic, tzn jaka ma wizje swojej kariery b) poniewaz obie formy sa czasochlonne i niespedjalnie kompatybilne raczej nie da sie zrobic obu naraz, wzglednie jedno z nich bedzie mocno kulawe. mozna zrobic wpierw jedno potem drugie - czemu nie? ale ktore pierwsze - patrz punkt a c) niekompatybilnosc - mba jest potrzebne w nauce jak piesc przy nosie, poza szczegolnymi przypadkami ze ktos jest w administracji uczelni. mowiac wprost, mba jest strongly pro-business. wiec jesli naukowec dr ma miec marnujacy sie kurs mba to jest generalnie bez sensu, w biznesie posiadanie dr nie jest kolejnym awansem w hierarchii a raczej "kwiatkiem do kozucha". Dlatego nadal mowie, ze to jak spytac: lepiej vana czy sedana, opel czy wolkswagen, canon czy nikon, i temu podobne zalezne od wizji na przyszlosc i chlodnej kalkulacji pojedynczych jednostek w stylu "po co mi to". Odpowiedz Link
profes0r Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 19:45 A powiedz ino, na czym opierasz tezę o dziedzinach na wymarciu? Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:03 Takie proste rzeczy muszę tłumaczyć? Np. pedagog - niż demograficzny, więc automatycznie mniej ludzi potrzebnych do pracy nad ich wychowaniem; zamykanie nierentownych przedszkoli, żłobków itd. filolog klasyczny - łacina nader rzadko stosowana, jeżeli już to sporadycznie, nikt nie tłumczy książek na język łaciński filozofia - o dziełach Platona powiedziano już wszystko, poza tym w dzisiejszych czasach mało kogo to interesuje Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:09 alba.alba napisała: > Np. pedagog - niż demograficzny, więc automatycznie mniej ludzi potrzebnych do > pracy nad ich wychowaniem; zamykanie nierentownych przedszkoli, żłobków itd. Ale pitolisz. Mamy teraz wyz w przedszkolach. W wielu miastach w przedszkolach nie ma miejsc. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:13 Bo 3-4 lata temu ogromną większość przedszkoli zamknięto. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:19 alba.alba napisała: > Bo 3-4 lata temu ogromną większość przedszkoli zamknięto. No wiec skoro zamknieto, to teraz jest wiecej ludzi potrzebnych do pracy. Przeczysz sama sobie, cytuje: > Np. pedagog - niż demograficzny, więc automatycznie mniej ludzi > potrzebnych do pracy nad ich wychowaniem; zamykanie nierentownych > przedszkoli, żłobków itd. Czyli: nie niz tylko wyz, nie mniej tylko trzeba wiecej, nie zamykanie lecz otwieranie. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 23:17 niewyspany77 napisał: No wiec skoro zamknieto, to teraz jest wiecej ludzi potrzebnych do pracy. > Przeczysz sama sobie, cytuje: "Zamknięto" oznacza że wielu pedagogów po prostu straciło pracę, a chwilowe wahanie liczby urodzeń na pewno nie uzasadnia szturmu na pedagogikę, bo nasz rynek już posiada wielu pedagogów bez pracy. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 23:27 alba.alba napisała: > niewyspany77 napisał: > > No wiec skoro zamknieto, to teraz jest wiecej ludzi potrzebnych do pracy. > > Przeczysz sama sobie, cytuje: > > "Zamknięto" oznacza że wielu pedagogów po prostu straciło pracę, a chwilowe wah > anie liczby urodzeń na pewno nie uzasadnia szturmu na pedagogikę, bo nasz rynek > już posiada wielu pedagogów bez pracy. Podobnie jak i ekonomistow bez pracy, prawnikow bez pracy. I mimo to nadal jest szturm na prawo i ekonomie. NIe mam ochoty wiecej prostowac Twoich bzdur. Odpowiedz Link
profes0r Re: MBA czy dr ? 30.11.07, 21:12 > Np. pedagog - niż demograficzny, więc automatycznie mniej ludzi potrzebnych do > pracy nad ich wychowaniem; zamykanie nierentownych przedszkoli, żłobków itd. > > filolog klasyczny - łacina nader rzadko stosowana, jeżeli już to sporadycznie, > nikt nie tłumczy książek na język łaciński > > filozofia - o dziełach Platona powiedziano już wszystko, poza tym w dzisiejszyc > h czasach mało kogo to interesuje Myślę, że LMAO będzie najtrafniejszym komentarzem do tej wypowiedzi. Ograniczę się do jednego - niż demograficzny to teraz właśnie trafia na studia i jest efektem spadku liczby urodzeń w końcówce lat osiemdziesiątych. Dla Twojej informacji, w zeszłym roku po raz pierwszy od dawna odnotowaliśmy dodatni przyrost naturalny, a w tym roku zaobserwowany został znaczący wzrost liczby urodzeń: "Z każdym miesiącem rodzi się w naszym kraju więcej dzieci, a na porodówkach zaczyna brakować miejsc - pisze "Rzeczpospolita". Wszystko wskazuje zatem na to, że odwrócił wreszcie negatywny trend, który nieprzerwanie trwał od początku lat dziewięćdziesiątych - Polaków zaczyna rodzić się wreszcie więcej niż w ubiegłych latach. Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, który zbiera informacje o wszystkich noworodkach w naszym kraju, podkreśla, że każdego miesiąca w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci, a w tym roku jest ich wyraźnie więcej niż w latach ubiegłych. Rekordowy według niego był lipiec i sierpień tego roku. Przyrost naturalny ma jednak inne konsekwencje, ponieważ w dużych miastach brakuje miejsc dla wcześniaków. Dodatkowo ogromnym problemem jest brak miejsc w przedszkolach oraz żłobkach. Tę sytuację ma zmienić ustawa, która pozwoli zakładać takie placówki na prostych zasadach." Tak więc pójście teraz na studia pedagogiczne to nie jest taki głupi pomysł. I tyle w temacie konfrontacji wyobrażeń o rzeczywistości z faktami. Odpowiedz Link
alba.alba Do profes0ra 30.11.07, 23:06 A co powiesz na temat filozofii czy filologii klasycznej? Co do pedagogiki to faktycznie w tym roku urodziło się więcej dzieci niż w latach poprzednich, bo zaczęły rodzić kobiety same należące do wyżu demograficznego z końca lat 70 i początku 80. Ale to nie zmienia faktu, że odsetek osób bezdzietnych do dzieciatych jest coraz większy, bo coraz więcej ludzi rezygnuje całkowicie z rodzicielstwa. Za jakieś 3-4 lata znów będziemy mieli ujemny przyrost naturalny. Nie wiedziałam, że z tego jedynie chwilowego wahania w liczbie urodzeń rozpętasz taką burzę. Odpowiedz Link
turzyca Re: Do profes0ra 30.11.07, 23:35 A ja sie chetnie zaloze, ze przez kilka najblizszych lat przyrost naturalny bedzie dodatni. Wlasnie z tego powodu, ktory wymienilas - do rozrodu zabiera sie moje pokolenie czyli poczatek lat osiemdziesiatych. I tak jak nas bylo zawsze za duzo, mielismy przeludnione klasy, najwyzsze wspolczynniki chetnych na miejsce na studiach itd itp tak naszych dzieci bedzie tez duzo. Bo wystarczy ze ilosc dzieci na kobiete utrzyma sie na tym samym poziomie co 5 lat temu, to uwzgledniajac ze kobiet jest prawie dwa razy wiecej, bedzie dwa razy wiecej dzieci. Odpowiedz Link
listekklonu Re: Do profes0ra 01.12.07, 09:40 > A co powiesz na temat filozofii czy filologii klasycznej? Większość absolwentów tych kierunków nie pracuje ściśle w swoim zawodzie. Ale dzięki ogólnemu wykształceniu humanistycznemu mogą pracować w wydawnictwach, instytucjach kulturalnych. Niektórzy pracują w korporacjach, bo tam w przypadki wielu stanowisk pytają raczej o konkretne umiejętności a nie wykształcenie na papierku. Z drugiej strony nie brakuje prawników, którzy utykają w państwowych urzędach i zarabiają 1400 złotych na rękę, bez perspektywy szybkiej podwyżki. Odpowiedz Link
alba.alba Re: Do profes0ra 02.12.07, 12:54 listekklonu napisała: > Większość absolwentów tych kierunków nie pracuje ściśle w swoim zawodzie. Nie dziwię się. Niektórzy pracują w korporacjach, bo tam w przypadki > wielu stanowisk pytają raczej o konkretne umiejętności a nie wykształcenie na > papierku. Z drugiej strony nie brakuje prawników, którzy utykają w państwowych > urzędach i zarabiają 1400 złotych na rękę, bez perspektywy szybkiej podwyżki. Jak korporacja ma do wyboru zatrudnić prawnika lub filozofa to zapewne wybierze prawnika, bo to bardziej konkretne i prestiżowe wykształcenie. Więcej przydatnych umiejętności w dzisiejszych czasach posiada absolwent prawa niż filozofii, nie oszukujmy się. Odpowiedz Link
turzyca Re: MBA czy dr ? 01.12.07, 14:17 alba.alba napisała: > filozofia - o dziełach Platona powiedziano już wszystko Bertrand Russell napisał w swojej biografii, że filozof nigdy właściwie nie czuje się samotny, a to dlatego, iż może nieustannie prowadzić rozmowy z innymi filozofami. Z Platonem, z Kantem, z Humem, z Arystotelesem. Zależnie od gustu i potrzeb. Filozofia nie rozwija się poprzez obalanie kolejnych teorii i zastępowanie ich nowymi, ale przez kumulację. Z tego powodu Platon nie staje się przestarzały. Żaden wielki filozof nie staje się przestarzały. I z każdym z wielkich myślicieli przeszłości rozmawiamy do dziś. haderech.blox.pl/2007/11/Swietych-obcowanie.html skojarzylo mi sie ;] Odpowiedz Link
madaminka Re: MBA czy dr ? 02.12.07, 10:51 dywagacje nt. Platona, Russela i innych sa wielce ciekawe ale nie maja zwiazku z postawionym pytaniem w ramach tego watku: co lepsze i dlaczego: PhD czy MBA? na to pytanie poszukujemy wspolnie odpowiedzi w tej chwili. Odpowiedz Link
turzyca Re: MBA czy dr ? 04.12.07, 00:44 madaminko ten watek ma offtop i ja sobie radosnie pozwalam wziac udzial w tym offtopie. Bo na pytanie postawione w tytule jest tylko jedna odpowiedz: "a co Ty chcesz robic w zyciu?". Trzeba sobie usiasc w kaciku i zastanowic sie, co dla nas wazne, gdzie chcemy sie za 5, 10, 15 lat znajdowac, z czego mozemy zrezygnowac. I na podstawie tych przemyslen podjac decyzje. Bo PhD czy MBA nie sa lepsze same w sobie, dla danej osoby i jedno i drugie rozwiazanie moze byc zle lub dobre. A nikt z uczestnikow forum nie wie, jakie zycie chce wiesc autor watku. Odpowiedz Link
alba.alba Re: MBA czy dr ? 04.12.07, 01:40 turzyca napisała: > nikt z uczestnikow forum nie wie, jakie zycie chce wiesc autor watku. Problem w tym, że sam autor zapewne nie wie, jakie życie chce wieść. I o to się rozchodzi. Gdyby wiedział, to by nie pytał. Mówiąc prościej, nie wie, czy za kilka/kilkanaście lat lepiej by było znaleźć się w sferze ogólnie rozumianego biznesu czy ciepłej posady na uczelni. Odpowiedz Link