kicior99 23.09.11, 01:12 Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wielkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie jakoś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa9717 Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 08:36 Och, to zgadnij: Gola Podpowiem: Górny Śląsk. Odpowiedz Link
aka10 Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 10:28 A Ziuta to dla mnie zdrobnienie od Józefy. Józefin chyba kiedyś było bardzo mało. Odpowiedz Link
efedra Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 13:54 aka10 napisała: > A Ziuta to dla mnie zdrobnienie od Józefy. Józefin chyba kiedyś było bardzo mał > o. Pierwsze słyszę o Kazimierze. Ziuta to Józefa, tak samo jak Ziutek, co do którego nikt chyba nie ma wątpliwości. Czy ktoś kiedyś zapytał Ziutka, czy on Józef, czy Kazimierz? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 16:11 Kicior zgadł. No to dalej: Pipa. I wcale nie myślę o tej angielskiej, lecz o naszej, naszej polskiej... Lodzia to oczywiście Leokadia, babcia mojej koleżanki kazała sobie mówić Loti Odpowiedz Link
kicior99 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 00:12 Ciężko będzie z tą Pipą Czyżby, tak jak po angielsku, do Filipy? Odpowiedz Link
randybvain Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 16:41 Dziunia, Dziuńka to Jadwiga. Jedną Małgosię nazywano Małżą. Gienek na Eugeniusza jest powszechny, ale z dwu Gieni jedna była Genowefa, druga - Eugenia. Odpowiedz Link
beata_ Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 14:37 Dziunia, Dziuńka bywa też od Elżbiety - Elżbieta - Elżunia - Dziunia Odpowiedz Link
bimota Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 16:45 Bob to podobno Robert. Tyle, ze w tej Ameryce uzywa sie ich jak roznych imion i do tego jest jeszcze Rob... Nie wiem o co chodzi... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 20:21 aka10 napisała: > A Gita? /tu na pewno Ewa zgadnie od razu/ U nos tak na Brygida godali No ale co z Pipą???? Odpowiedz Link
imponeross Szunia 23.09.11, 22:49 kicior99 napisał: > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr. Szunia = Urszula Odpowiedz Link
aka10 Re: Szunia 23.09.11, 23:26 imponeross napisał: > > Szunia = Urszula W życiu by mi to do głowy nie przyszło. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Szunia 24.09.11, 00:15 To, po "Pamiętniku pani Hanki" sądząc, może być od prawie wszystkiego. A co z moją, za przeproszeniem, Pipą???? Odpowiedz Link
kicior99 Re: Szunia 24.09.11, 02:38 Nie będę udawał, że nie wygóglowałem ale to Felicja (wg Pilipiuka) Odpowiedz Link
aka10 Re: Szunia 24.09.11, 10:48 ewa9717 napisała: > To, po "Pamiętniku pani Hanki" sądząc, może być od prawie wszystkiego. > A co z moją, za przeproszeniem, Pipą???? Zapewne Felicja. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Szunia 24.09.11, 11:03 Ha, pytanie zadałam z pamięci, czyli z niczego, bo chyba sto lat temu czytałam, ale moim zdaniem bardziej logiczna dla Pipy jest Józefa (książę Józio Poniatowski był wszak Pepi). I chyba tak właśnie miała na imię córka Tuśki z Zapolskiej (nie wiem, co mi z Orzeszkową wczoraj odbiło!). Odpowiedz Link
kicior99 Re: Szunia 24.09.11, 15:53 Swoją drogą zwracać się do kobiety per pipa... W Wielkopolsce jest to wyraz nieprzyzwoity. Odpowiedz Link
kicior99 Re: Szunia 24.09.11, 15:52 Jedyna Buba, którą spotkałem, miała na imię Bernadetta. Więc nie wiem, czy to zdrobnienie czy przezwisko - granica jest dość płynna. Ale a tamtym przypadku rodzice na nią mówili tak od urodzenia - a trudno przezywać niemowlaka Odpowiedz Link
brykanty Bernardetta 28.09.11, 14:37 Od Bernardetty znam Bernatkę (zdrobnienie podkarpackie). Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Bernardetta 28.09.11, 16:09 brykanty napisała: > Od Bernardetty znam Bernatkę (zdrobnienie podkarpackie). A ja Benię. Odpowiedz Link
horatio_valor Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 04:25 Pierwsze słyszę o Kazimierze, również jako Wielkopolanin. Ziuta i Ziutek tylko od Józefiny/-a. A ze zdrobnień podoba mi się hiszpańskie Chucho czyli Jesus. Odpowiedz Link
jogi514 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 12:25 Lusia - od Elżbiety i dwa do odgadnięcia: Tunia i dla mężczyzny Ela - w takiej formie spotykałam się w rodzinie, pewnie może być też Elek. Miałam też wujka Żenię, ale to raczej nie dziwne, tylko rosyjskie. Odpowiedz Link
randybvain Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 13:32 Tunio to był hrabia Dzieduszycki Wojciech, a Elek to od Eleazara, Eliego, Elizeusza, Eliasza? Odpowiedz Link
jogi514 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 14:08 Ela - Eulogiusz Tunia - chodziło o imię żeńskie (Panna z Wilka) Odpowiedz Link
beata_ Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 14:41 jogi514 napisała: > Tunia - chodziło o imię żeńskie (Panna z Wilka) Mnie pasuje od Marty, ale jak to się ma do Panien z Wilka - nie mam pojęcia, nie dałam rady przeczytać Odpowiedz Link
jogi514 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 23:08 Tunia to Wiktoria. A Wisia, Wiśka, ale nie Wiktoria?? Odpowiedz Link
beata_ Re: Oh, Ziuta... 25.09.11, 00:07 Ha! Z Wiktorią mogło mi się skojarzyć, a nie skojarzyło Pamiętam, moja babcia mawiała o swojej znajomej Wiktorii per Wikta, Wikcia, Wiktunia... stąd do Tuni niedaleko A Wisia, Wiśka... może od Wiesławy? A może wprost od Wisławy? A może jedno i drugie... Na moje wyczucie językowe Wiesława i Wisława są bardzo bliskie - kwestia ścieśnionego "e", czy jak to tam nazwać... Odpowiedz Link
jogi514 Re: Wisia 25.09.11, 19:10 to Jadwisia. Popularne zdrobnienie wśród pań w wieku obecnie 50-60 lat. W ich młodości Jadwiga najwidoczniej była obciachem, tak jak teraz np. Ziuta. Podobnie Marie z tych roczników są Marylkami, a nieco młodsze Majkami. Marysia wróciła jeszcze pod koniec XX wieku, ale Jadzia już nie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wisia 26.09.11, 10:32 jogi514 napisała: > to Jadwisia. Popularne zdrobnienie wśród pań w wieku obecnie 50-60 lat. W ich m > łodości Jadwiga najwidoczniej była obciachem, tak jak teraz np. Ziuta. Podobnie > Marie z tych roczników są Marylkami, a nieco młodsze Majkami. Marysia wróciła > jeszcze pod koniec XX wieku, ale Jadzia już nie. E tam, Jadwiga nie była obciachowa, lecz zupełnie zwyczajna. Znam kilka Jadwig w tym wieku i wcale nie były Wisiami (raczej przedwojennie mi się to kojarzy), lecz zwykłymi Jadźkami, Jagami, Jadwigami, czasem Jagodami. I Marie niekoniecznie były Marylkami. Wcale im nie przeszkadzało bycie Marysiami, Maryniami, Marynami. A obciachowy w podanym przez ciebie przedziale czasu to był Władek Józie płci obojga chyba też Odpowiedz Link
jogi514 Re: Wisia 26.09.11, 15:05 No, to pewnie zależy od środowiska. Za mała próba, żeby uogólniać. Z moich 6 znajomych Jadwig w wieku 50-60 trzy to Wisie, jedna Gusia (!?), jedna Jagoda, jedna zwykła Jadzia. Marylek i Majek na pęczki, Marysi ani jednej. Odpowiedz Link
efedra Re: Wisia 26.09.11, 23:47 jogi514 napisała: > Z moich 6 znajomych Jadwig w wieku 50-60 trzy to Wisie, jedna Gusia (!?), jedna Jagoda, Gusia to skrót od Jagusi. W tym przedziale wieku znam jedną Jagusię i jedną Jagodę. Druga Jagoda jest znacznie młodsza. Jadzię znam jedną, ale to prababcia. Odpowiedz Link
efedra Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 13:38 Ela – Eligiusz? Bo Żenia to Eugeniusz (Jewgienij) Odpowiedz Link
beata_ Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 14:39 Lusia, to głównie Lucyna. Ale jka z Dziunią, Lusia i do Elzbiety pasuje Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 16:27 No to walnę: Nuśka. Pewnie nie do odgadnięcia, bo też nie ogólnowojskowe, a z serii rodzinnej Odpowiedz Link
aka10 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 17:51 ewa9717 napisała: > No to walnę: Nuśka. Pewnie nie do odgadnięcia, bo też nie ogólnowojskowe, a z s > erii rodzinnej Danuta. Odpowiedz Link
aka10 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 17:50 jogi514 napisała: > Lusia - od Elżbiety i dwa do odgadnięcia: Tunia i dla mężczyzny Ela - w takiej > formie spotykałam się w rodzinie, pewnie może być też Elek. Miałam też wujka Że > nię, ale to raczej nie dziwne, tylko rosyjskie. Lusia to dla mnie Lucja. Odpowiedz Link
efedra Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 20:26 aka10 napisała: > Lusia to dla mnie Lucja. Nie ma takiego imienia. Jest tylko Lucyna i Łucja. Odpowiedz Link
aka10 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 21:27 efedra napisała: > aka10 napisała: > > > Lusia to dla mnie Lucja. > > Nie ma takiego imienia. Jest tylko Lucyna i Łucja. Wiem. I o Łucje mi chodziło. Nie wszystko jestem w stanie poprawić bez kopiowania. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Oh, Ziuta... 25.09.11, 10:34 Właśnie Lusią była domowo moja koleżanka Lucyna. A ta Nuśka to od Marianny Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Oh, Ziuta... 27.09.11, 12:30 A Dzidka co to za imię.W skarbczyku imion nie znalazlam takiego.A zdrobnienia tez nie mogę wymyslic . Odpowiedz Link
jogi514 Re: Oh, Ziuta... 27.09.11, 13:58 mi.ka.n napisała: > A Dzidka co to za imię.W skarbczyku imion nie znalazlam takiego.A zdrobnienia t > ez nie mogę wymyslic . Teoretycznie chyba od Zdzisławy, tak jak Dzidek - Zdzisiek. Ale znam też Dzidkę Annę i Dzidkę Aleksandrę. Odpowiedz Link
kicior99 Re: Oh, Ziuta... 28.09.11, 11:35 Ej, Czesława to (oprócz Czesi) Sławka przecież... Odpowiedz Link
dar61 Oh, Barbie... 28.09.11, 10:06 Świetna wymiana doniesień. Niestety, młódź nasza - poczynając od swych lalek, piesków aż do ludzi - preferuje zdrobnienia anglosaskiej proweniencji, zakańczane na -i. I nie zauważa, że te anglosaskie narzecza właściwie nie mają - poza tym 1. - innych metod zdrabniania imion. Może nawet nie mają słowa 'zdrobnienie imienia'... Mylę się, nie mają? Odpowiedz Link
stefan4 Re: Oh, Barbie... 28.09.11, 10:47 dar61: > Może nawet nie mają słowa 'zdrobnienie imienia'. Endearment... - Stefan Odpowiedz Link
kicior99 Naprawdę nie mają? 28.09.11, 11:31 Terrence - Terry William - Bill Bernard - Bernie Philippa - Pippa Phillip - Phil Robert - Bob Stanley - Stan Jonathan - Jon Jeremy - Jerry Dominick - Dom Kimberley - Kim Kenneth - Ken Susanne - Sue To tak na szybko te, które przyszły mi do głowy. Odpowiedz Link
dar61 Naprawdę nie mają prawdziwych zdrobnień 28.09.11, 11:51 To może inaczej - nie mają co poniektóre języki możności zdrabniania zdrobnień, u nas - jak w tym tu wątku miejscami nie okazano - jest to wielostopniowe. Zdzisław-Zdzisiek-Zdzisio=Zdzicho=Zdzisz-Zdzisiuniek-Zdzisiunieczek - nie licząc tych Dzidków. A William - Bill kończy się pono na Billy. Zdrobnienie takie słowiańskie jest słowem rzadko powstającym poprzez mechaniczne obcinanie początku czy końca, co częste w mowie z Albionu. Ciekawym, czy taki Anglosas może swemu berbeciowi imię zdrabniać w nieskończoność... Innym dziwactwem - jak dla mnie - jest ekspansja w oficjalnym obiegu anglo-imion w tym anglosaskim kręgu mowy zdrobnień zastępujących imię w postaci pełnej. Stara anegdotka powiadała, że prezydent zwący się Jimmy słusznie długo nie porządził był Odpowiedz Link
kicior99 Re: Naprawdę nie mają prawdziwych zdrobnień 28.09.11, 12:10 > Ciekawym, czy taki Anglosas może swemu berbeciowi imię zdrabniać w nieskończoność... Tylko po co? Czujesz się jakoś szczególnie dowartościowany, że my możemy a inni nie? Bo mnie to jakoś szczególnie nie rusza a i ta cecha nie jest jakoś szczególnie przydatna - sam widzisz, jaki mamy bajzel w zdrobnieniach (patrz wyżej), już nie do końca wiadomo co jest od czego. Język to taki dziwny stwór, który rozwija się w kierunku pożądanym przez użytkownika. W wielu językach nie ma piętrowych zdrobnień a nie zauważyłem, by ludzie używający owych narzeczy byli jakoś szczególnie opóźnieni. Przyjmij to po prostu z całym dobrodziejstwem inwentarza. Odpowiedz Link
dar61 Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 13:10 Nie staram się w mej tu dywagacji wartościować języki/ języków - ot, zauważam bogactwo językowych możliwości polszczyzny + słowiańszczyzny, jakiego brakuje czasem w innej mowie. Poza tym, {Kiciorze}, odróżniam prawdziwe zdrobnienia imion od zastępników, skrótów, jakie {K.} i inni powyżej tu podali. Ciekawe, że bogactwo ciągów zdrobnień/ spieszczeń pozwala Polakom/ Słowianom: - wielostopniować społeczne/ towarzyskie/ miłosne kontakty; - dopieszczać dzieci, wtedy kiedy jest na to czas. Ten drugi powód jest co najmniej tym, jaki jest niezbędny jako odpowiedź na „ale po co". Życie w kręgach anglosaskich, spłaszczających mowy swej stopnie interpersonalne, stępiło potrzeby językowe Szanownemu {K.}? Tylko dlaczego to UK-społeczeństwo tak konserwuje swe rozbudowane stopnie awansu społecznego, hę? I dlaczego imię memu Dziadkowi Wojciechowi, w czas jego w UK dłuuuugiego pobytu, zdrabniano na Bill? Odpowiedz Link
kicior99 Re: Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 14:32 A czym że jest taska Ziuta, Lodzia czy Dzidka jak nie zastępnikiem? Tam, gdzie zmienia się rdzeń, trudno mówić o zdrobnieniu. A co do tych specyficznych polskich społecznych/towarzyskich/miłosnych kontaktów... - zbyt częste używanie zdrobnień jest dla mnie niczym innym jak infantylizacją. Co nie znaczy, że nie używam - ale z umiarem. Zdrobnienie zdrobnienia jest dla mnie wynaturzeniem. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 15:33 kicior99: > A co do tych specyficznych polskich społecznych/towarzyskich/miłosnych > kontaktów... - zbyt częste używanie zdrobnień jest dla mnie niczym innym jak > infantylizacją. Zdrobnienia są specjalnością nie polską tylko słowiańską. O gusty trudno się spierać, ale zważcie, że zdrobnienia nie zawsze służą infantylizacji. Np. na jakimś rosyjskim filmie (już nie pamiętam na jakim) jacyś bojowcy otoczyli jakiegoś szweja, a kiedy on sięgnął po spluwę, wycelowali w niego wielkie giwery i powiedzieli coś w rodzaju: Odpowiedz Link
kicior99 Re: Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 16:32 Stefanie, pełna zgoda. W wątku o imionach wypowiadałem się wyłącznie o imionach, myślałem, że to jest oczywiste. Za zamieszanie przepraszam. Odpowiedz Link
dar61 Stopniowanie znajomości 28.09.11, 21:27 Wracając do imion - aż trudno uwierzyć, by sam {Kicior} nie miał kiedykolwiek chęci pogwarzyć ze swym berbeciem na drugim, trzecim itd. stopniu czułości, już o swej ukochanej nie wspominając. Tu język polski wygrywa z anglosaskimi - niechże wydusi taką konstatację z siebie i sam {K.} Ja rzadko stosuję zdrobnienia do dowolnych rzeczowników - tu się z {K.} bym zgadzał. Ale nie rezygnowałbym w polszczyźnie ze stopniowania personaliów, stosowania zgrubień i zdrobnień w towarzyskich czy zawodowych relacjach - też i z obudowywania ich tymi różnymi pan/ pani. Bo daje to przecież bogactwo odcieni znajomośći czy poufałości - i o takie gradacje mi chodziło, a nie o deprecjonowanie innych języków za brak w nich kilku form zdrobnień. Odpowiedz Link
kicior99 offtopic 28.09.11, 21:48 Kicior nie ma berbecia ani ukochanej (dowolnej płci) zatem nie mam z kim gaworzyć Odpowiedz Link
brykanty Re: Oh, Ziuta... 28.09.11, 14:45 Jak widać z dyskusji, to samo zdrobnienie/zastępnik może być używane do różnych imion. Moim zdaniem najbardziej wielofunkcyjna jest Inka. Znam następujące imiona, które w ten sposób zdrobniono: Halina Alina Irena Wiktoria Wirgninia Ingeborga. Odpowiedz Link
imponeross Dzidzia 03.10.11, 18:48 kicior99 napisał: > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr. Dzidzia / Dzidka = Zdzislawa Odpowiedz Link
imponeross Usia 05.10.11, 00:21 kicior99 napisał: > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr. Usia = Urszula Odpowiedz Link
imponeross Pisia 15.10.11, 20:44 kicior99 napisał: > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr. Pisia - od Pippa. Odpowiedz Link