Dodaj do ulubionych

Oh, Ziuta...

23.09.11, 01:12
Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wielkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie jakoś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr.
Obserwuj wątek
      • efedra Re: Oh, Ziuta... 23.09.11, 13:54
        aka10 napisała:

        > A Ziuta to dla mnie zdrobnienie od Józefy. Józefin chyba kiedyś było bardzo mał
        > o.

        Pierwsze słyszę o Kazimierze.
        Ziuta to Józefa, tak samo jak Ziutek, co do którego nikt chyba nie ma wątpliwości. Czy ktoś kiedyś zapytał Ziutka, czy on Józef, czy Kazimierz?

    • imponeross Szunia 23.09.11, 22:49
      kicior99 napisał:

      > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi
      > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja
      > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr.

      Szunia = Urszula
    • jogi514 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 12:25
      Lusia - od Elżbiety i dwa do odgadnięcia: Tunia i dla mężczyzny Ela - w takiej formie spotykałam się w rodzinie, pewnie może być też Elek. Miałam też wujka Żenię, ale to raczej nie dziwne, tylko rosyjskie.
          • beata_ Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 14:41
            jogi514 napisała:

            > Tunia - chodziło o imię żeńskie (Panna z Wilka)

            Mnie pasuje od Marty, ale jak to się ma do Panien z Wilka - nie mam pojęcia, nie dałam rady przeczytać smile
              • beata_ Re: Oh, Ziuta... 25.09.11, 00:07
                Ha! Z Wiktorią mogło mi się skojarzyć, a nie skojarzyło smile Pamiętam, moja babcia mawiała o swojej znajomej Wiktorii per Wikta, Wikcia, Wiktunia... stąd do Tuni niedaleko smile

                A Wisia, Wiśka... może od Wiesławy? A może wprost od Wisławy? A może jedno i drugie...

                Na moje wyczucie językowe Wiesława i Wisława są bardzo bliskie - kwestia ścieśnionego "e", czy jak to tam nazwać...
                • jogi514 Re: Wisia 25.09.11, 19:10
                  to Jadwisia. Popularne zdrobnienie wśród pań w wieku obecnie 50-60 lat. W ich młodości Jadwiga najwidoczniej była obciachem, tak jak teraz np. Ziuta. Podobnie Marie z tych roczników są Marylkami, a nieco młodsze Majkami. Marysia wróciła jeszcze pod koniec XX wieku, ale Jadzia już nie.
                  • ewa9717 Re: Wisia 26.09.11, 10:32
                    jogi514 napisała:

                    > to Jadwisia. Popularne zdrobnienie wśród pań w wieku obecnie 50-60 lat. W ich m
                    > łodości Jadwiga najwidoczniej była obciachem, tak jak teraz np. Ziuta. Podobnie
                    > Marie z tych roczników są Marylkami, a nieco młodsze Majkami. Marysia wróciła
                    > jeszcze pod koniec XX wieku, ale Jadzia już nie.
                    E tam, Jadwiga nie była obciachowa, lecz zupełnie zwyczajna. Znam kilka Jadwig w tym wieku i wcale nie były Wisiami (raczej przedwojennie mi się to kojarzy), lecz zwykłymi Jadźkami, Jagami, Jadwigami, czasem Jagodami.
                    I Marie niekoniecznie były Marylkami. Wcale im nie przeszkadzało bycie Marysiami, Maryniami, Marynami.
                    A obciachowy w podanym przez ciebie przedziale czasu to był Władek wink Józie płci obojga chyba też wink
                    • jogi514 Re: Wisia 26.09.11, 15:05
                      No, to pewnie zależy od środowiska. Za mała próba, żeby uogólniać. Z moich 6 znajomych Jadwig w wieku 50-60 trzy to Wisie, jedna Gusia (!?), jedna Jagoda, jedna zwykła Jadzia. Marylek i Majek na pęczki, Marysi ani jednej.
                      • efedra Re: Wisia 26.09.11, 23:47
                        jogi514 napisała:

                        > Z moich 6 znajomych Jadwig w wieku 50-60 trzy to Wisie, jedna Gusia (!?), jedna Jagoda,

                        Gusia to skrót od Jagusi. W tym przedziale wieku znam jedną Jagusię i jedną Jagodę. Druga Jagoda jest znacznie młodsza. Jadzię znam jedną, ale to prababcia.
      • aka10 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 17:50
        jogi514 napisała:

        > Lusia - od Elżbiety i dwa do odgadnięcia: Tunia i dla mężczyzny Ela - w takiej
        > formie spotykałam się w rodzinie, pewnie może być też Elek. Miałam też wujka Że
        > nię, ale to raczej nie dziwne, tylko rosyjskie.

        Lusia to dla mnie Lucja.
          • aka10 Re: Oh, Ziuta... 24.09.11, 21:27
            efedra napisała:

            > aka10 napisała:
            >
            > > Lusia to dla mnie Lucja.
            >
            > Nie ma takiego imienia. Jest tylko Lucyna i Łucja.

            Wiem. I o Łucje mi chodziło. Nie wszystko jestem w stanie poprawić bez kopiowania.
    • dar61 Oh, Barbie... 28.09.11, 10:06
      Świetna wymiana doniesień.
      Niestety, młódź nasza - poczynając od swych lalek, piesków aż do ludzi - preferuje zdrobnienia anglosaskiej proweniencji, zakańczane na -i.
      I nie zauważa, że te anglosaskie narzecza właściwie nie mają - poza tym 1. - innych metod zdrabniania imion. Może nawet nie mają słowa 'zdrobnienie imienia'...
      Mylę się, nie mają?
      • kicior99 Naprawdę nie mają? 28.09.11, 11:31
        Terrence - Terry
        William - Bill
        Bernard - Bernie
        Philippa - Pippa
        Phillip - Phil
        Robert - Bob
        Stanley - Stan
        Jonathan - Jon
        Jeremy - Jerry
        Dominick - Dom
        Kimberley - Kim
        Kenneth - Ken
        Susanne - Sue
        To tak na szybko te, które przyszły mi do głowy.
        • dar61 Naprawdę nie mają prawdziwych zdrobnień 28.09.11, 11:51
          To może inaczej - nie mają co poniektóre języki możności zdrabniania zdrobnień, u nas - jak w tym tu wątku miejscami nie okazano - jest to wielostopniowe.
          Zdzisław-Zdzisiek-Zdzisio=Zdzicho=Zdzisz-Zdzisiuniek-Zdzisiunieczek - nie licząc tych Dzidków.
          A William - Bill kończy się pono na Billy.

          Zdrobnienie takie słowiańskie jest słowem rzadko powstającym poprzez mechaniczne obcinanie początku czy końca, co częste w mowie z Albionu.

          Ciekawym, czy taki Anglosas może swemu berbeciowi imię zdrabniać w nieskończoność...

          Innym dziwactwem - jak dla mnie - jest ekspansja w oficjalnym obiegu anglo-imion w tym anglosaskim kręgu mowy zdrobnień zastępujących imię w postaci pełnej.
          Stara anegdotka powiadała, że prezydent zwący się Jimmy słusznie długo nie porządził był smile
          • kicior99 Re: Naprawdę nie mają prawdziwych zdrobnień 28.09.11, 12:10
            > Ciekawym, czy taki Anglosas może swemu berbeciowi imię zdrabniać w nieskończoność...

            Tylko po co? Czujesz się jakoś szczególnie dowartościowany, że my możemy a inni nie? Bo mnie to jakoś szczególnie nie rusza a i ta cecha nie jest jakoś szczególnie przydatna - sam widzisz, jaki mamy bajzel w zdrobnieniach (patrz wyżej), już nie do końca wiadomo co jest od czego. Język to taki dziwny stwór, który rozwija się w kierunku pożądanym przez użytkownika. W wielu językach nie ma piętrowych zdrobnień a nie zauważyłem, by ludzie używający owych narzeczy byli jakoś szczególnie opóźnieni. Przyjmij to po prostu z całym dobrodziejstwem inwentarza.
            • dar61 Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 13:10
              Nie staram się w mej tu dywagacji wartościować języki/ języków - ot, zauważam bogactwo językowych możliwości polszczyzny + słowiańszczyzny, jakiego brakuje czasem w innej mowie.

              Poza tym, {Kiciorze}, odróżniam prawdziwe zdrobnienia imion od zastępników, skrótów, jakie {K.} i inni powyżej tu podali.

              Ciekawe, że bogactwo ciągów zdrobnień/ spieszczeń pozwala Polakom/ Słowianom:
              - wielostopniować społeczne/ towarzyskie/ miłosne kontakty;
              - dopieszczać dzieci, wtedy kiedy jest na to czas.

              Ten drugi powód jest co najmniej tym, jaki jest niezbędny jako odpowiedź na „ale po co".
              Życie w kręgach anglosaskich, spłaszczających mowy swej stopnie interpersonalne, stępiło potrzeby językowe Szanownemu {K.}?
              Tylko dlaczego to UK-społeczeństwo tak konserwuje swe rozbudowane stopnie awansu społecznego, hę?
              I dlaczego imię memu Dziadkowi Wojciechowi, w czas jego w UK dłuuuugiego pobytu, zdrabniano na Bill?
              smile
              • kicior99 Re: Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 14:32
                A czym że jest taska Ziuta, Lodzia czy Dzidka jak nie zastępnikiem? Tam, gdzie zmienia się rdzeń, trudno mówić o zdrobnieniu. A co do tych specyficznych polskich społecznych/towarzyskich/miłosnych kontaktów... - zbyt częste używanie zdrobnień jest dla mnie niczym innym jak infantylizacją. Co nie znaczy, że nie używam - ale z umiarem. Zdrobnienie zdrobnienia jest dla mnie wynaturzeniem.
                • stefan4 Re: Wartościowanie a możliwości 28.09.11, 15:33
                  kicior99:
                  > A co do tych specyficznych polskich społecznych/towarzyskich/miłosnych
                  > kontaktów... - zbyt częste używanie zdrobnień jest dla mnie niczym innym jak
                  > infantylizacją.

                  Zdrobnienia są specjalnością nie polską tylko słowiańską. O gusty trudno się spierać, ale zważcie, że zdrobnienia nie zawsze służą infantylizacji.

                  Np. na jakimś rosyjskim filmie (już nie pamiętam na jakim) jacyś bojowcy otoczyli jakiegoś szweja, a kiedy on sięgnął po spluwę, wycelowali w niego wielkie giwery i powiedzieli coś w rodzaju:
                • dar61 Stopniowanie znajomości 28.09.11, 21:27
                  Wracając do imion - aż trudno uwierzyć, by sam {Kicior} nie miał kiedykolwiek chęci pogwarzyć ze swym berbeciem na drugim, trzecim itd. stopniu czułości, już o swej ukochanej nie wspominając.
                  Tu język polski wygrywa z anglosaskimi - niechże wydusi taką konstatację z siebie i sam {K.}
                  smile

                  Ja rzadko stosuję zdrobnienia do dowolnych rzeczowników - tu się z {K.} bym zgadzał.
                  Ale nie rezygnowałbym w polszczyźnie ze stopniowania personaliów, stosowania zgrubień i zdrobnień w towarzyskich czy zawodowych relacjach - też i z obudowywania ich tymi różnymi pan/ pani.
                  Bo daje to przecież bogactwo odcieni znajomośći czy poufałości - i o takie gradacje mi chodziło, a nie o deprecjonowanie innych języków za brak w nich kilku form zdrobnień.
    • brykanty Re: Oh, Ziuta... 28.09.11, 14:45
      Jak widać z dyskusji, to samo zdrobnienie/zastępnik może być używane do różnych imion. Moim zdaniem najbardziej wielofunkcyjna jest Inka.
      Znam następujące imiona, które w ten sposób zdrobniono:
      Halina
      Alina
      Irena
      Wiktoria
      Wirgninia
      Ingeborga.
    • imponeross Dzidzia 03.10.11, 18:48
      kicior99 napisał:

      > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi
      > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja
      > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr.

      Dzidzia / Dzidka = Zdzislawa
    • imponeross Usia 05.10.11, 00:21
      kicior99 napisał:

      > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi
      > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja
      > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr.

      Usia = Urszula
    • imponeross Pisia 15.10.11, 20:44
      kicior99 napisał:

      > Z dość dużym zdziwieniem dowiedziałem się, że to zdrobnienie od Józefiny - w Wi
      > elkopolsce Ziuta jest standardowym zdrobnieniem Kazimiery. Przekonajcie mnie ja
      > koś - i podajcie równie cudaczne zdrobnienia. Pzdr.

      Pisia - od Pippa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka