kardla
20.06.13, 00:12
Nie bylo letko ale udalo sie!
Moj "ukochany" promotor tak sie nademna znecał że go recenzenci zewnętrzni powstrzymywali. Pytania w stylu - ale jak sie nazywa pierwiastek majacy w nazwie r na pozycji trzeciej od konca!?
A teraz (po trzech latach w ktorych rozmawial ze mna o czymkolwiek związanym z nauką raz przez dokładnie 20 minut) zaprasza mnie na lunch! Grrrr!!!!