Dodaj do ulubionych

Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacjach

19.07.13, 22:54
www.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/JaworskiJacek/zal5.pdf
Zwracam uwagę na tę pozytywną recenzję z dwóch powodów, po pierwsze, bo pisana przez członka CK, członka prezydium CK w poprzedniej kadencji CK, a po drugie dlatego, że recenzja zawiera negatywną ocenę części naukowej, ale pozytywną konkluzję opartą na wkładzie w dydaktykę i inne pozanaukowe składniki, ale niską ocenę miejsc publikacji, zerowe hirsze, brak JCRów i ... no jest to bardzo ciekawe.
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 19.07.13, 23:36
      Przedziwna ta recenzja.
      • pigwa_polska Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacjach 20.07.13, 00:28
        Dziewie się, że piszesz przedziwna - po tym co przeczytałam na h2012, że ta recenzja to praktyczne potwierdzenie interpretacji przepisów wg. @charioteer1:
        Cytathabilitant2012
        Dziękuję za miłe słowa.

        Co do recenzji, jest kuriozalna. 8 stron wykazywania, że dorobek naukowy oraz osiagnięcie miałkie, ocenione jednoznacznie negatywnie, pół strony wykazywania, że z dydaktyka i popularyzowanie super. I recenzja pozytywna?!? Oj odleciał nam członek CK....

        2013/07/20 00:12:49
        spryciurka
        @trzy14,
        Dlaczego?
        A ja właśnie się ucieszyłam, że ta recenzja to praktyczne potwierdzenie interpretacji przepisów wg. @charioteer1

        2013/07/20 00:05:39
        • charioteer1 Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 02:31
          Recenzja na pewno nie potwierdza mojej interpretacji przepisow! To jest klasyczna recenzja negatywna z pozytywna konkluzja. Nadrzednym aktem prawnym jest ustawa, ktora mowi, ze osiagniecia naukowe habilitanta maja stanowic znaczny wklad w rozwoj dyscypliny. Recenzent ocenia te osiagniecia kolejno, punkt po punkcie wedlug rozporzadzenia udowadnia, ze tego znacznego wkladu nie ma. Ksiazka stanowi jakis wklad, ale nieznaczny. Cykle w ogole zadnego wkladu w rozwoj dyscypliny nie maja, poza byc moze jednym artykulem, ktory jeszcze nie zostal opublikowany i nie wiadomo, czy kiedykolwiek bedzie opublikowany, poniewaz na razie jest dopiero w recenzji. W ogole poza trzema bodajze artykulami z calego dorobku habilitanta nie sa to osiagniecia naukowe, poniewaz ich poziom zlozonosci nie wykracza ponad to, czego oczekuje sie od studenta na kursie podstawowym. Z recenzji jednoznacznie wynika, ze warunek "osiągnięcia naukowe lub artystyczne, uzyskane po otrzymaniu stopnia doktora, stanowiące znaczny wkład autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej" nie zostal spelniony, stad pozytywna konkluzja tej recenzji jest spora niespodzianka.
          • bunzlerjacek Nie nauka == nowy trend CK w habilitacji 20.07.13, 12:23
            mam własną teorię i obserwację
            [1] postępowanie dr. Biecia, SGH
            Przewodnicząca PTE, dr hab. Mączyńska, napisała bardzo bardzo pozytywną recenzję, podobną w budowie do tej recenzji jaką napisał prof. Jajuga w postępowaniu dr. Jaworskiego
            W tamtym postępowaniu prof. Jajuga był przeciwko, i dr hab. Mączyńska była autorką jednej pozytywnej recenzji na dwie negatywne. Pozytywna recenzja dr hab. Mączyńskiej była sporządzona na podstawie wystarczy by habilitant odhaczył cokolwiek z listy z rozporządzenia ministerstwa, habilitacja się należy jak psu miska.
            [podejrzewam, że była jakaś dyskusja, która wykazała, że w świetle obowiązującego prawa, wystarczy by habilitant odhaczył cokolwiek z listy z rozporządzenia ministerstwa, habilitacja się należy jak psu miska.]
            [2] postępowanie dr. Jaworskiego, WSB
            prof. Jajuga pisze omawianą recenzję, gdzie stosuje zasadę dr hab. Mączyńskiej: wystarczy by habilitant odhaczył cokolwiek z listy z rozporządzenia ministerstwa, habilitacja się należy jak psu miska.
            • charioteer1 Re: Nie nauka == nowy trend CK w habilitacji 20.07.13, 12:50
              bunzlerjacek napisał:

              > W tamtym postępowaniu prof. Jajuga był przeciwko, i dr hab. Mączyńska była auto
              > rką jednej pozytywnej recenzji na dwie negatywne. Pozytywna recenzja dr hab. Mą
              > czyńskiej była sporządzona na podstawie wystarczy by habilitant odhaczył cok
              > olwiek z listy z rozporządzenia ministerstwa, habilitacja się należy jak psu mi
              > ska
              .

              Prof. Miaczynska przedstawila tabele, z ktorej wynika, ze habilitant spelnia wiekszosc kryteriow z rozporzadzenia.


              > [podejrzewam, że była jakaś dyskusja, która wykazała, że w świetle obowiązujące
              > go prawa, wystarczy by habilitant odhaczył cokolwiek z listy z rozporządzeni
              > a ministerstwa, habilitacja się należy jak psu miska.
              ]

              Teoria spiskowa. Przypuszczam, ze raczej uswiadomiono prof. Jajudze, ze jezeli nadal bedzie pisal negatywne recenzje habilitacji, ktore inni recenzenci oceniaja pozytywnie, to nie ma co liczyc na ponowny wybor do CK.
              • bunzlerjacek Re: Nie nauka == nowy trend CK w habilitacji 20.07.13, 16:30
                Czyli widzisz - można wpłynąć (ktoś faktycznie źle użył terminu "mobbing") na recenzenta z Wrocławia, mimo, że jest się nie z Wrocławia. CytatPrzypuszczam, ze raczej uswiadomiono prof. Jajudze, ze jezeli nadal bedzie pisal negatywne recenzje habilitacji, ktore inni recenzenci oceniaja pozytywnie, to nie ma co liczyc na ponowny wybor do CK.
                O ile dwukadencyjność do CK ma być traktowana poważnie - to chyba i tak za bardzo nie ma co liczyć? Prof. Jajuga jest w CK 3 jeśli nie 4 kadencję. Chyba, że te 2 kadencje to ograniczenie wyzerowane od 2011, z czego kadencja do 2012 się nie liczyła, wtedy prof. Jajuga jest "po raz pierwszy" w CK i formalnie może będzie chciał być "drugi" raz.

                Osobiście jednak myślę, że nawet profesorowie się uczą - i dr hab. Mączyńska będąc bardziej w zgodzie z prawem - uświadomiła kilka rzeczy.
      • spryciurka Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 00:48
        Ucieszyłam się, widząc jako osiągnięcia i monografię i kilka cykli publikacji.
        tylko o tomi chodziło.
        Coś pokręciłam?

        charioteer1 napisał:

        > Przedziwna ta recenzja.
        >
        • charioteer1 Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 02:18
          Nie mowie o autoreferacie, tylko o recenzji. Habilitant przedstawil do oceny ksiazke i kilka cykli artykulow. To jest zgodne z wymogami ustawowymi.
          • spryciurka Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 13:17
            charioteer1 napisał:

            > Nie mowie o autoreferacie, tylko o recenzji. <
            faktycznie

            a odnośnie samej recenzji,
            (chętnie bym przeczytała wszystkie recenzje, ale na stronie CK nie ma żadnej)
            w zakresie nauk ekonomicznych część habilitantów nie wykazuje się JCR-em, cytowalnością, czy H i to wcale do tej pory nie przeszkadzało pozytywnym ocenom w zakresie naukowo-badawczym.
            Co mi się w recenzji podoba:
            - jednoznaczne zakwalifikowanie publikacji do aktywności dydaktycznej i docenienie tego aspektu przy awansie,
            patrząc matematycznie, sytuacja jest taka:
            - osiągnięcie naukowe (w końcu uznany wkład naukowy monografii) '+'
            - dorobek naukowy '-'
            - dorobek dydaktyczny '+ +',
            tak więc habilitant potrafi wnieść wkład do nauki, jest dobrym dydaktykiem, ale nie jest aktywny naukowo.
            Czy można pominąć dorobek naukowy? czy dorobek dydaktyczny może brak naukowego zrekompensować? Czy przy pozytywnym dorobku naukowym, brak dorobku dydaktycznego nie przeszkadza?
            Ta recenzja skłania mnie do poszukiwania odpowiedzi na takie pytania.



            • pawcio69sk Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 21.07.13, 11:55

              > (chętnie bym przeczytała wszystkie recenzje, ale na stronie CK nie ma żadnej)

              Wystarczy w linku, który podała @pigwa_polska zmienić numery przy "zal" zal3, zal4. I pozostałe recenzje są...
    • pfg Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 10:09
      W tym postępowaniu są trzy recenzje pozytywne. Omawiana recenzja prof. Jajugi jest chyba najbardziej krytyczna - monografia taka sobie, ale ujdzie, pozostały dorobek naukowy marny, dorobek dydaktyczny i popularyzatorski znaczny, ale ostatecznie zgadzam się z chario, że o żadnym "znacznym wkładzie" nie ma mowy i recenzja jest kurtuazyjnie pozytywna. Tego typu recenzje są równie wielką plagą całego systemu, niż recenzje niesprawiedliwie/złośliwie negatywne. Równie wielką, a nawet większą, gdyż tych kurtuazyjnie pozytywnych jest po prostu dużo więcej.

      Co innego jednak mnie w tej sprawie naprawdę uderza: Jak można było na stronach CK, organu administracji państwowej, zamieścić tak niechlujny skan?! To oznacza, że instytucja nie szanuje osób, które zechcą tak dokument przeczytać, nie szanuje i nie traktuje poważnie. A skoro tak, to sama ani o szacunek dla samej siebie, ani o powagę nie dba.
      • yennefer_z_v Re: Nie nauka a reszta nowy trend CK w habilitacj 20.07.13, 11:26
        Też mnie ten skan znokautował. Ale potem przypomniałam sobie o jednym z wpisów na Warsztacie... i że od tego czasu obiecałam sobie niczemu się w tych kwestiach nie dziwić.
    • flamengista no ale czego oczekiwać 20.07.13, 16:23
      ten człowiek (mówię o habilitancie) jest produktem systemu, w którym przyszło mu pracować. Do tego nie znalazł pracy na uczelni publicznej, więc pracował na 2 etatach w uczelniach niepublicznych.

      Mimo to od doktoratu w ciągu 7 lat wyprodukował 4 książki i 45 artykułów. Jasne, z lektury recenzji można wywnioskować że jest to na ogół makulatura - ale to smutna rzeczywistość w przypadku sporej części ekonomistów.

      Tego człowieka uczono, że "urobek" naukowy po doktoracie ma być spory pod względem ilościowym, a nie imponujący pod względem jakościowym. Produkował więc co 2 lata książkę a co roku 6-7 artykułów. Czyli w jego rozumieniu pracował bardzo solidnie naukowo.

      Pretensje to trzeba mieć do jego mistrzów i szefów, którzy zachęcali do produkowania tej naukowej makulatury. Bo ewidentnie widać, że habilitant jest osobą pracowitą, a więc można było jego działanie ukierunkować na sensowniejsze badania naukowe.

      Ciężko też wymagać, by nagle taką kandydaturę odwalić. Nowe przepisy były zupełnie nieżyciowe jak na realia polskiej ekonomii. Gdyby od wszystkich wymagać hirsha na poziomie min. 10 to skończyłoby się na zamknięciu wszystkich uczelni ekonomicznych - bo w ciągu najbliższych lat mielibyśmy 2, góra 3 habilitacje.

      To jest właśnie problem reformy Kudryckiej - stawia ksieżycowe wymagania przy habilitacji, a w niektórych dyscyplinach ich spełnienie jest niemożliwe. Wiedzą o tym wszyscy, więc habilitacje przechodzą mimo ewidentnych braków. No bo niby co mają recenzenci zrobić? Złamać człowiekowi karierę, tylko dlatego że "robił wszystko dobrze" według starego systemu?

      Mnie bardziej ciekawi, kiedy zacznie się wymagać realnych wyników w mojej dyscyplinie. Za 5 lat? Może 10?
      • charioteer1 Re: no ale czego oczekiwać 20.07.13, 17:48
        Zgadzam sie, ze stawianie nierealnych wymagan jest psuciem systemu. Recenzent trzymajacy sie litery prawa wystepuje w podwojnej roli: kata, dla tych biednych, uwalonych habilitantow, i ofiary, gdyz trzymajac sie scisle wymagan ustawy i rozporzadzenia ryzykuje ostracyzm srodowiska. W rezultacie prowadzi to do hipokryzji, w ktorej wszyscy wiemy, ze ani ten wklad naprawde nie musi byc znaczny, ani nie musi niczego rozwijac, a awansuje po prostu ten, komu sie na to pozwoli.
        • spryciurka Re: no ale czego oczekiwać 21.07.13, 01:59
          Tak więc jutro okopuję się w zacisznym miejscu na plaży, wsłuchuję się w szum morza i rozpoczynam filozoficzne medytacje: pozwolą, czy nie pozwolą?
      • pawcio69sk Re: no ale czego oczekiwać 21.07.13, 11:42
        @flamengista
        A czytałeś pozostałe recenzje? Widziałeś monografię? Przejrzałeś cykle? Dlaczego tak szybko krytykujesz człowieka, a właściwie jego dorobek opierając się na jednej niedbale napisanej recenzji? Ponadto co z tym ma wspólnego czy facet pracował na publicznej czy niepublicznej szkole? Co to znaczy realne wyniki w Twojej dyscyplinie?
        Nie znam owego habilitanta, znam natomiast prof. Jajugę. Znam również jego "renomę" w środowisku i mnie osobiście nie dziwi sama krytyka dorobku zawarta w recenzji oparta na "widzimisię" profesora a nie solidnym uzasadnieniu. Zdziwiłem się jedynie konkluzją, które zazwyczaj w przypadku tego profesora są negatywne.
        Zdaje się też, że profesor jest całkowicie niekompetentny jeśli chodzi o specjalizację habilitanta. Ale to już problem doboru recenzenta i jego odpowiedzialności.
        • flamengista wręcz przeciwnie, nie krytykuję 25.07.13, 22:53
          wydawało mi się, że dosyć jasno napisałem. Bronię habilitanta, który jak na polskie standardy w naukach ekonomicznych ma przyzwoity dorobek. Choć oczywiście jak na standardy światowe to jest zdecydowanie za mało. Ale to można powiedzieć o ca. 90% polskich ekonomistów z habilitacją.
      • rotmiak Re: no ale czego oczekiwać 21.07.13, 16:51
        Ten człowiek (dr hab. Jacek Jaworski) jest uczniem prof. B. Nogalskiego, również zatrudnionego w WSB, jak i dr hab. J. Jaworski. - Prof. B. Nogalski zajmuje teraz funkcję przewodniczącego sekcji CK, który zastąpił prof. K. Jajugę - poprzednio prof. K. Jajuga był przewodniczącym sekcji ekonomicznej CK. Recenzja była pisana (wystarczy porównać daty dokumentów) mniej więcej w tym samym czasie gdy odbywała się detronizacja recenzenta i intronizacja opiekuna habilitanta.

        A dorobek miał jaki miał. Na pewno sztywne wymaganie zagranicznych journali z JCR (minimum 2 lub 3 artykułów w journalach o niezerowych IF) jako wymogu minimalnym, bez którego urzędnic CK zwracałby dokumenty z prośbą o uzupełnienie pod rygorem nie nadania dalszego biegu - byłoby jakimś sitkiem, którego tu ewidentnie zabrakło. Może wtedy recenzje habilitacyjne faktycznie dałoby się napisać w 3 miesiące?
      • pawcio69sk Re: no ale czego oczekiwać 22.07.13, 07:25
        A wiecie Państwo co ja na to? Ano JADĘ NA WAKACJE!!! Wszystkim forumowiczom życzę udanego wypoczynku! Bez wyjątków. I profesorom recenzentom również. Do miłego!
    • charioteer1 Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 21.07.13, 17:20
      Wolnosc wyrazania opinii na temat publicznie dostepnych informacji jest podstawowym prawem gwarantowanym konstytucja.

      Natomiast dane osobowe uczestnikow tej dyskusji nie sa publicznie dostepne. W zwiazku z tym oczekuje, ze pomarnacova przedstawi nam sie imieniem i nazwiskiem, oraz uwiarygodni te dane podajac link do oficjalnej strony internetowej.
      • pawcio69sk Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 21.07.13, 17:58
        @charioteer1
        Wolność wyrażania opinii (której nie kwestionuję) wymaga także zachowania elementarnych zasad kultury naukowej (której nieco zabrakło w wywodzie flamengisty) ale przede wszystkim także odpowiedzialności za te słowa. Reakcja @pomarnacova cokolwiek zbut emocjonalna ale jest własnie konsekwencją wyrażonej wcześniej opinii, która to też jest opinią :-)

        charioteer1 napisał:

        > Wolnosc wyrazania opinii na temat publicznie dostepnych informacji jest podstaw
        > owym prawem gwarantowanym konstytucja.
        >
        > Natomiast dane osobowe uczestnikow tej dyskusji nie sa publicznie dostepne. W z
        > wiazku z tym oczekuje, ze pomarnacova przedstawi nam sie imieniem i nazwiskiem,
        > oraz uwiarygodni te dane podajac link do oficjalnej strony internetowej.
        >
        • spokojny.zenek Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 21.07.13, 18:30
          Wypowiedź pomarnacowej jest oburzająca i bywalcom forum musi się kojarzyć z pewną wypowiedzią, która się tu pojawiła kilka miesięcy temu w kontekście dyskusji o pewnym autoreferacie.
          • pawcio69sk Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 21.07.13, 18:37
            Jest równie oburzająca co wypowiedź flamengisty. Ale to tylko moje prywatne zdanie. Nie znam ani habilitanta, ani pomarcanowej ani flamengisty vel wymienionego z nazwiska, nie znam również prof. Borowieckiego. Jednakowoż nie podoba mi się ta dyskusja i więcej nie zabiorę w niej głosu.

            A o jaki autoreferat chodzi? Bo mnie to zainteresowało?

            spokojny.zenek napisał:

            > Wypowiedź pomarnacowej jest oburzająca i bywalcom forum musi się kojarzyć z pew
            > ną wypowiedzią, która się tu pojawiła kilka miesięcy temu w kontekście dyskusji
            > o pewnym autoreferacie.
            • siedemlatwtybecie Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 22.07.13, 00:45
              Ale co jest oburzającego w tym wpisie flamengisty? Przecież to jest realna ocena sytuacji. Obywatel XY składający wniosek habilitacyjny nie spełnia wymogów ustawowych. Ale słusznie "fla." ocenia że jest to produkt systemu, że widać że pracowity, że skąd miał wiedzieć jak wszyscy w około też klepali dziesiątki prac bez większej wartości, itp. Dlatego pomiędzy tym jaki kandydat na habilitację być powinien a jaki w większości jest - jest ogromna przepaść i jakoś trzeba najlepszych z tych przeciętnych przepchać.
        • charioteer1 wpis do usuniecia! 21.07.13, 19:27
          pawcio69sk napisał(a):

          > @charioteer1
          > Wolność wyrażania opinii (której nie kwestionuję) wymaga także zachowania eleme
          > ntarnych zasad kultury naukowej (której nieco zabrakło w wywodzie flamengisty)
          > ale przede wszystkim także odpowiedzialności za te słowa.

          E tam. Nazwanie urobku z krajowych wydawnictw makulatura nie przystoi moze na radzie wydzialu, ale nie odbiega znaczaco od tego, co wiekszosc z nas prywatnie mysli. Zauwaz, ze fla zgadza sie z prof. Jajuga co do oceny dorobku habilitanta, natomiast broni habilitanta, uwazajac, ze wymagania habilitacyjne sa wziete z ksiezyca. Forma byc moze uraza czyjes ambicje, ale tresc z cala pewnoscia nikogo nie krzywdzi.


          > Reakcja @pomarnacova
          > cokolwiek zbut emocjonalna ale jest własnie konsekwencją wyrażonej wcześniej op
          > inii, która to też jest opinią :-)

          Grozenie sadem na forum juz przerabialismy, wiec wygrazanie komisja dyscyplinarna splywa po mnie jak po kaczce. Natomiast podawania danych osobowych forumowiczow, ktorzy sami nie podpisuja sie w internecie imieniem i nazwiskiem, nie zamierzam tolerowac, bo to jest zwykle s *** ***, jak to OP ujmuje. Chce zawiadamiac rzecznika dyscyplinarnego, niech zawiadamia, ale bez publicznych pogrozek personalnych.
          • pawcio69sk Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 19:55
            @charioteer1

            Przepraszam z góry jeśli Pana urażę, ale w poniższym wpisie widzę wyraźną hipokryzję...
            Skoro flamengsta pozwala sobie na nieodpowiednią formę to dlaczego nie może jej użyć pomarcanowa? Straszenie sądem czy komisją dyscyplinarną to nie straszenie tylko wezwanie do stosowania właściwych miar we właściwym miejscu. To nie jest czyn ani niemoralny, ani niestosowny, ani karalny, ani zabroniony. Jedyną wątpliwością w tej wypowiedzi jest użycie nazwiska, ponieważ nie wiadomo czy opisane zachowanie dotyczy wskazanego uczonego. Z drugiej strony flamengista też posunął się do uwag ad personam bez wyraźnego uzasadnienia swoich twierdzeń. W mojej ocenie posunął się nawet do pomówienia (Tego człowieka uczono, że "urobek" naukowy po doktoracie ma być spory pod względem ilościowym, a nie imponujący pod względem jakościowym. Produkował więc co 2 lata książkę a co roku 6-7 artykułów. Czyli w jego rozumieniu pracował bardzo solidnie naukowo.) W tym stwierdzeniu nie ma bowiem ani krzty obiektywnej prawdy, a odnosi się do konkretnej osoby. Dalsze teorie flamengisty są podobnie jak powyższa wyssane z palca. Nie tłumaczy tego fakt, że z treści jego wypowiedzi wynika usprawiedliwienie habilitanta. Ono brzmi jak przysłowiowy "pocałunek Judasza".

            A wracając na chwilę do dorobku:
            Jeśli dyskredytuje Pan dorobek krajowy to po diabła redagować czasopisma naukowe w Polsce? Po co organizować konferencje? A w konsekwencji po co nam uczelnie na których pracują polscy naukowcy? Może zamiast takich twierdzeń popracować trochę nad ich jakością? To zdaje się jest i moje i Pana i flamengisty i pomarcanowej zadanie!

            • podworkowy Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 20:23
              1) charioteer to Pani
              2) powiem najuprzejmiej, jak mnie stać: porąbało Pana?:) Straszenie postępowaniem dyscyplinarnym za krytyczną ocenę czyjegoś dorobku ma być właściwym zachowaniem?? Wypowiedź flamengisty nie zawierała ani inwektyw, ani wulgaryzmów, ani niezasadnych oskarżeń; w najmniejszym stopniu nie wyczerpywała też znamion zniesławienia (pomówienia). Mało tego, w sumie odebrałem ją jako znacznie życzliwszą dla habilitanta niż przedmiotowa recenzja. Histeryzowanie nt. tej wypowiedzi jest w najlepszym razie symptomem daleko posuniętej nadwrażliwości na krytykę (co jest, notabene, plagą polskiej nauki); stanowi zarazem wyraz niezrozumienia sensu debaty naukowej. I to Pan, bezpardonowy i nieprzejednany demaskator feudalizmu i chowu wsobnego w nauce polskiej, akurat broni takich praktyk? Podkreślam ponadto, że akurat ja kilka razy oponowałem na tym forum przeciwko zbytniemu personalizowaniu dyskusji (np. w rodzaju konkursu na najgorszy autoreferat). Post flamengisty jednak nie przekroczył takich granic.
              3) Ujawnianie czyichś danych osobowych na anonimowym forum jest co do zasady zachowaniem niedopuszczalnym
              • darek12345 Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 21:06

                > Wypowiedź flamengisty nie zawierała ani inwektyw, ani wulgaryzmów, ani ni
                > ezasadnych oskarżeń; w najmniejszym stopniu nie wyczerpywała też znamion zniesł
                > awienia (pomówienia). Mało tego, w sumie odebrałem ją jako znacznie życzliwszą
                > dla habilitanta niż przedmiotowa recenzja.

                Zgadzam się z tym w pełni. Nie widzę w wypowiedzi flegamisty niczego, co może być obraźliwe, a wręcz przeciwnie jest to usprawiedliwienie habilitanta, który nie miał dobrych wzorców do naśladowania. I o tym trzeba mówić/pisać, a nie obrażać się na takie słowa.

                W wypowiedzi flegamisty nie zgadzam się jedynie z tym fragmentem:
                "To jest właśnie problem reformy Kudryckiej - stawia ksieżycowe wymagania przy habilitacji"
                bo nie widzę księżycowych wymagań, a nawet więcej, nie widzę żadnej reformy, bo to co jest zapisane w ustawach/rozporządzeniach niewiele zmienia, każdy może interpretować te zapisy jak chce, czego przykładem jest omawiana habilitacja, ale i wiele innych, które się już toczyły według nowej procedury.
                I to powoduje, że prawie każdego habilitanta według nowych zasad można ocenić pozytywnie albo negatywnie niezależnie od jego osiągnięć naukowych i to wszystko w pełni w zgodzie z prawem.

              • pawcio69sk Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 21:39
                @podworkowy
                Ad. 1. A to przepraszam. ale nie Pana tylko Panią @ charioteer. Nie wiedziałem
                Ad. 2. A czy stwierdzenie: "porąbało Pana" wyczerpuje znamiona pomówienia? Sugeruję się zapoznać z definicją tego pojęcia Panie Prawnik. I przeczytać poprzedni mój post. Z całym szacunkiem dla @flamengisty, ten Pan nie wie kto kogo uczył i czego. Nie wie czy dorobek habilitanta jest taki czy śmiaki, a swoje twierdzenia (powtarzam) opiera na jednej niedbałej recenzji (może warto przytoczyć pozostałe dwie?). Przypisuje zatem konkretnej osobie postępowanie i właściwości, które mogą ją poniżyć w środowisku naukowym (dorobek=makulatura). Dziękuję jednocześnie, że mnie Pan określa jako "bezpardonowego i nieprzejednanego demaskatora feudalizmu i chowu wsobnego" ale nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z omawianym przypadkiem.
                Ad. 3. Zgadzam się - tego robić nie należy. Tym bardziej, że nie wiadomo czy prawdziwych...
                • podworkowy Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 22:36
                  nie stwierdzenie, tylko pytanie, i nie pomówienie, tylko ewentualnie znieważenie - to tak a'propos "porąbania".
                  Niechaj daruje mi Pan również swoje egzegezy prawnicze. Tak to jest u nas, że ktoś przeczyta jeden artykuł (tu akurat 212 K.K.) i już wydaje mu się, iż jest ekspertem... Tymczasem nawet nie odróżnia Pan zniesławienia od zniewagi oraz zapomina Pan o konstytucyjnie gwarantowanej zasadzie wolności słowa oraz jej granicach. O reszcie nie chce mi się nawet pisać, bo to nie to forum.
                  Szkoda, że Pan nie rozumie, że ów chów wsobny i feudalizm są nierozerwalnie powiązane z niechęcią do dyskusji i polemiki oraz z obrażaniem się na jakąkolwiek krytykę. Jeśli X nazywa czyjąś pracę makulaturą, to reakcją na to nie powinno być straszenie postępowaniem dyscyplinarnym czy sprawa sądowa, ale POLEMIKA (to, co robił tu np. pan Posadzki, którego dorobek też był tu i na blogu habilitanta oceniany - personalnie i negatywnie - przez wiele osób, w tym bodajże przez Pana). Za chwilę autorzy książek zaczną pozywać i wszczynać dyscyplinarki autorom krytycznych recenzji w czasopismach.
                  Szkoda wreszcie, że nie zauważa Pan, iż dorobek habilitanta ma b. słabe wyniki parametryczne. To akurat mnie całkowicie nie obchodzi (o czym wszyscy tu wiedzą), ale jestem zszokowany, że akurat Pan nagle odmawia wyciągania wniosków dot. jakości tekstów na podstawie parametrii, tyle razy trąbiąc o jej przydatności. Otóż wg. kryteriów parametrycznych (które Pan aprobuje), dorobek habilitanta jest marny (wg. recenzji 0 JCR, O IF, O Hirsch, 0 WoS). Filipika skierowana przeciw flamengiście pozostaje więc dla mnie nadal niezrozumiała, skoro tak naprawdę jedyna rzeczą, jaką on zrobił, było zrobienie prostego rozumowania: 1) Dorobek pozbawiony określonych cech jest zawsze słaby; 2) Dorobek Iksińskiego nie posiada tych cech; 3) Ergo, dorobek Iksińskiego jest słaby... No, chyba że chodzi o samo słowo "makulatura" - ale to jest właśnie przejaw skrajnej nadwrażliwości.
                  • podworkowy Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 22:43
                    aha, no i jeszcze jedno. Nie wypada źle życzyć bliźniemu, ale aż chciałoby się, aby prof. Jajuga wytoczył Panu postępowanie karne, cywilne i dyscyplinarne za podważanie jego renomy. Może wtedy dostrzegłby Pan, że błądzi...
                  • pfg Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 23:30
                    podworkowy napisał(a):

                    > Za chwilę autorzy książek zaczną pozywać i wszczynać dyscyplinarki autorom
                    > krytycznych recenzji w czasopismach.

                    Przecież to już było. Dr hab. Mirosław Piotrowski, prof. KUL, europoseł PiS, w 2010 pozwał do sądu (prywatny akt oskarżenia) autora krytycznej recenzji swojej książki, dr. Sławomira Poleszaka. Recenzja była przeznaczona do druku w jakimś czasopiśmie historycznym i choć zarzuty były poważne, recenzja miała charakter krytyki naukowej. Ostatecznie Piotrowski przegrał w obu instancjach.

                    Całkiem niedawno Dom Aukcyjny Abbey House wezwał, za pomocą listu adwokackiego, czasopismo Obieg do usunięcia bardzo krytycznej (ale merytorycznej!) recenzji wystawy sztuki polskiej zorganizowanej przez Abbey House w Londynie. Oczywiście wywołało to efekt Barbary Streisand :-)

                    Tak więc nihil novi sub sol.
                    • pfg Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 00:07
                      Nihil novi sub sole, znaczy się.
                      • podworkowy Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 00:27
                        errare humanum est.
                        Faktycznie przypomniała mi się sprawa p. Piotrowskiego. Tym bardziej trzeba protestować, jeśli za niewinną "makulaturę" ma być postępowanie dyscyplinarne.
                        P.S. Przy okazji, czy mógłby Pan jeszcze raz podrzucić linka o czytelnictwie przeciętnej pracy naukowej?
                        • spokojny.zenek Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 12:10
                          Przede wszystkim nie traćmy z oczu tego, co tu najistotniejsze - postępowanie dyscyplinarne nie służy robieniu przykrości komuś, kogo nie lubimy ani nie jest podręcznym straszakiem lecz jest postępowaniem służącym rozstrzygnięciu o odpowiedzialności określonej osoby (tu: pracownika naukowego) za przewinienie dyscyplinarne.
                          W tym przypadku nie ma niczego, co by się choćby ocierało o przewinienie dyscyplinarne i widać to gołym okiem. A skoro tak, grożenie komuś odpowiedzialnością dyscyplinarną (rażąco w tym wypadku bezpodstawne) jest zachowaniem oburzającym.
                    • spokojny.zenek Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 09:09

                      chronicle.com/article/French-Court-Finds-in-Favor-of/126599/
                • charioteer1 Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 23:00
                  Autoreferat jest tu. Skoro jest publicznie dostepny, kazdy moze to sobie ocenic i nazwac, jak mu sie podoba. Dla jednego moze byc biblia, dla innego makulatura. Ocena tego, co podano do publicznej wiadomosci nie jest pomowieniem, ale to podworkowy lepiej ode mnie moze wyjasnic.
              • pawcio69sk Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 21:49
                Albo co mi tam - poddaję się. :-) Macie rację.
            • charioteer1 Re: wpis do usuniecia! 21.07.13, 20:31
              pawcio69sk napisał(a):

              > Jedyną wątpliwością w tej wypowiedzi jest użycie nazwiska

              I to jest watpliwosc fundamentalna, dyskwalifikujaca cala wypowiedz.

              > Z drugiej strony flamengista też posu
              > nął się do uwag ad personam bez wyraźnego uzasadnienia swoich twierdzeń. W moje
              > j ocenie posunął się nawet do pomówienia (Tego człowieka uczono, że "urobek" na
              > ukowy po doktoracie ma być spory pod względem ilościowym, a nie imponujący pod
              > względem jakościowym. Produkował więc co 2 lata książkę a co roku 6-7 artykułów
              > . Czyli w jego rozumieniu pracował bardzo solidnie naukowo.) W tym stwierdzeniu
              > nie ma bowiem ani krzty obiektywnej prawdy, a odnosi się do konkretnej osoby.

              Nie wiem, co tu jest pomowieniem. Wystarczy pobiezna znajomosc srodowiska, by wysnuc takie wnioski. Wiele rad do tej pory posiadalo nieformalne minimalne progi dorobkowe, ktorych celem bylo okreslenie, ile publikacji potrzeba do otwarcia przewodu habilitacyjnego. Zwracam uwage na slowo "ile". Bardzo czesto w spol-humach ta magiczna liczba bylo 20 artykulow obojetnie gdzie, miejsce publikacji nie jest wazne. Na wielu uczelniach podstwa oceny okresowej jest liczba publikacji, znowu miejsce publikacji sie nie liczy, nie licza sie punkty z oceny parametrycznej. Wazne tylko, czy ksiazka, czy artykul, moze byc wydane u szwagra w garazu. Nikt tu nie bierze pod uwage jakosci za wyjatkiem dziedzin, w ktorych licza sie jedynie publikacje z listy filadelfijskiej, a nie mamy juz chyba zludzen, ze ekonomia taka nauka nie jest.

              > A w konsekwencji po co nam uczelnie na których pracują polscy naukowcy?

              To jest bardzo dobre pytanie.
              • aelmira Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 00:37
                Cytat> pawcio69sk napisał(a): > > Jedyną wątpliwością w tej wypowiedzi jest użycie nazwiska
                >
                charioteer1 napisał: > I to jest watpliwosc fundamentalna, dyskwalifikujaca cala wypowiedz.
                >
                > > pawcio69sk napisał(a): Z drugiej strony flamengista

                @charioteer1
                od jakiegoś czasu czytam to forum, a jedną z barwniejszych postaci jest flamengista, który od jakiegoś dłuższego czasu nie wydaje się być zainteresowany jego anonimowością.
                Pytanie zatem do charioteer - czy jeśli ktoś sam o sobie mówi tak, że każdy wie lub bez trudu może wiedzieć kim ów jest - to czy zasada udawania, że jest nadal anonimowy - obowiązuje?
                Załóżmy, że loguje się użytkownik: "kaszub", i deklaruje, że ma wysokie stanowisko w PO, niemal codziennie można go oglądać w TV, pełni kluczową rolę w jednym z państw członkowskich UE graniczącym z Niemcami, Rosją, Litwą i Czechami, że lubi grać w piłkę nożną, i że mówi charakterystycznie "r" a na imię ma jak postać z kreskówki disneya.
                Falmengista za dużo pisze jak na kogoś kto miałby być traktowany na osobę zainteresowaną swoją anonimowością - on chce abyśmy wszyscy na forum wiedzieli kim jest i łatwo mogli cieszyć się jego osiągnięciami. Dlatego tak dużo o nim wie każdy kto chce wiedzieć.
                Na przykład, o jego roli na uczelni.
                Wystarczy też wprowadzić w najpopularniejszy pracujący na google lub bing darmowy program antyplagiatowy kilka dłuższych fragmentów wypowiedzi forumowych flamengisty, aby zobaczyć, że dziwnie powtarza się kilka nazwisk w tym jedno nazwisko przewija się częściej.
                flamengista chwali się, w jakich krajowych czasopismach pisuje, wystarczy w bing lub google wrzucić domeny ekonomisty, gospodarki narodowej, zawężone do autorów z krakowa.
                Wystarczy w archive, bing lub wayback wrzucić - podaną przez flamengistę informację - że związany jest - czego nie ukrywa flamengista - z uczelnią wyższą mającą siedzibę w krakowie - zapytanie:
                Cytatflamengista site:krakow.pl
                wyszukiwarka podaje dwóch "potencjalnych flamengistów" i tylko dwóch, którzy dziwnie pisywali do wspomnianych wyżej czasopism, ale może to nie oni.
                W końcu takich informacji o sobie flamengista podaje za dużo, w tym o jego podróżach do brazylii - na przykład, znowu w ask, bing lub google wpisujemy:
                Cytat"Universidade de Economia de Cracóvia" site:.br
                albo
                Cytat"Universidade de Economia de Cracóvia" site:.br filetype:pdf

                oczywiście - to są ogólnie dostępne informacje udostępnione publicznie przez samego flamengistę - dlatego mam nadzieję, że nie obrazicie się na mnie, że to napisałam
                • charioteer1 Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 00:46
                  Znam z imienia i nazwiska kilka osob piszacych regularnie na tym forum, kilka innych udalo mi sie bez wiekszego trudu rozszyfrowac, ale poniewaz nie jestesmy politykami z PO, uwazam, ze nalezy szanowac prywatnosc osob, ktore nie podpisuja sie pod swoimi postami imieniem i nazwiskiem.
                • dala.tata Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 08:33
                  Nie do nas nalezy ocena, kto jest czy nie jest zainteresowany swa anonimowoscia. Podobnie jak chario, znam z imienia i nazwiska kilka osob piszacyhc tu. czesci sie przedstawilem, a czesc 'rozszyfrowalem'. Jednak nawet pomimo tego, ze pfg po dwoch klikniwciach przestaje byc anonimowy, uzywam jego nicka, gdy siezwracam do niego. I nie przyszloby mi do glowy uzywanie jego imienia i nazwiska.dokladnie tego samego oczekiwalbym od pfg, ktoremu juz jakis czas temu sie przedstawilem mu.
                • podworkowy Re: wpis do usuniecia! 22.07.13, 10:20
                  Szanowna Pani, ponownie napiszę najuprzejmiej, jak potrafię: trzeba mieć baardzo nierówno pod sufitem, by bawić się w takie rzeczy.
                  A tak na marginesie, zakładając, że posty są utworami (a niektóre są), de-anonimizacja autora stanowi naruszenie prawa autorskiego...
                • flamengista jeśli chodzi o anonimowość 25.07.13, 23:31
                  sprawa jest prosta. Nicka używam od kilkunastu lat, a więc zacząłem stosować w czasach gdy internet i fora dyskusyjne zaczęły dopiero raczkować. Wtedy nikt nie podpisywał się swoim nazwiskiem. Do nicka się przyzwyczaiłem i tak zostało. Później - w związku z pełnieniem pewnej funkcji na dość popularnym forum - moja anonimowość była dość istotna. Nie przesadzając: chodziło tu o moje bezpieczeństwo i zdrowie.

                  Obecnie ta sprawa nie jest już tak istotna, niemniej do nicka się przyzwyczaiłem. Nie wstydzę się tego, co napisałem i nie mam problemu z tym, że ktoś może "wyśledzić" moją realną tożsamość. Natomiast nie widzę potrzeby, by obwieszczać to całemu światu. Jak ktoś jest bardzo ciekawski, to znajdzie. Tyle mam w tej sprawie do powiedzenia.

                  Przepraszam resztę forumowiczów, że w ogóle poruszam tą sprawę. EOT.
        • flamengista mon Dieu... 25.07.13, 23:10
          Gdzie nie zachowałem "elementarnych zasad kultury naukowej"?

          W przypadku oceny dorobku naukowego liczą się oczywiście uznane czasopisma międzynarodowe (niekoniecznie te z JCRu), rozdziały w zbiorówkach renomowanych wydawnictw zagranicznych i ew. kilkanaście czołowych polskich czasopism z zakresu nauk społecznych. Wie to każdy.

          Natomiast niemal wszystko, co publikowane jest w macierzystych zeszytach naukowych i lokalnych pokonferencyjniakach których nikt nie czyta, jest makulaturą naukową. Nie ma się co tego wstydzić, ja tez kilkanaście (o zgrozo!) takich gniotów wyprodukowałem. Ale przynajmniej nie jestem hipokrytą.

          Elementarną zasadą kultury naukowej jest uczciwość wobec siebie i środowiska, które się reprezentuje. Nikogo nie obrażam, tylko nazywam rzeczy po imieniu.

          W dodatku jeśli do kogoś miałem w tym wątku pretensje, to nie do habilitanta tylko do systemu, który wymaga od niego określonej produkcji naukowej. Wydawało mi się (o naiwności!) że wystąpiłem właśnie jako obrońca tej habilitacji. A tu okazuje się, że zrobiła się jakaś awantura, której zupełnie nie byłem świadom (nie było mnie parę dni na forum, a w międzyczasie najbardziej polemiczny post zniknął).
          • sendivigius Re: mon Dieu... 26.07.13, 09:00
            flamengista napisał:

            niemal wszystko, co publikowane jest w macierzystych zeszytach naukowych i lokalnych pokonferencyjniakach których nikt nie czyta, jest makulaturą naukową.


            Do ustawy "śmieciowej" nalezy wiec dodac rozdzial "makulatura naukowa" i odpowiednio to oznaczac i segregowac.

            Sprawy nie sa banalne, makulatury jest bowiem w Polsce 54 odmiany:

            pl.wikipedia.org/wiki/Makulatura

            Jesli wypromowano IF, indeks H, i temu podobne mierniki - to moze RPI (recycled paper index) - wtedy na belwedera trzeba by bylo byc w katrygorii D6 (worki, tektura falista, ścinki i odpady z papieru i tektury tzw. kraft) na zwyklego haba wystarczyloby B4 (gazety i książki)....

            "Pan mnie znieslawia ! Moja makulatura ma RPI = 8 a pan twierdzi ze jedynie 5. Pozywam do sądu!"
    • pfg Re: czego oczekiwać po zawistnym ** ** **? 21.07.13, 20:12
      "Rozszyfrowywanie" tożsamości uczestników forum - mniejsza o to, czy prawidłowe, czy nie - to była specjalność niejakiego Lesia. Na mnie wysłał kiedyś nawet oficjalną skargę do mojego dziekana, przy czym głównymi zarzutami było to, że a) piszę na forum i b) nie zgadzam się z Lesiem. No i cóż, żyję.

      Mam nadzieję, że rzecznik dyscyplinarny zrobi to, co powinien w wypadku anonimowego oskarżenia: wrzuci je do kosza.

      Z tym, że mnie Lesio rozszyfrowywać nie musiał, co zresztą doprowadzało go do szewskiej pasji. Od zawsze anonimowość kryjącą się za nickiem uważałem za iluzoryczną, zwłaszcza w wypadku regularnych uczestników forum czy grupy dyskusyjnej. Dlatego nie ukrywam swojej tożsamości - wystarczą dwa kliknięcia. Uważam przy tym, że pisanie pod własnym imieniem, nazwiskiem, afiliacją etc dobrze wpływa na styl :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka