Dodaj do ulubionych

mit czy prawda?

27.10.13, 18:43
kolekcjonuję sobie osobliwe wypowiedzi na temat nauki i szkolnictwa wyższego, jakie krążą po internecie. Pod jednym z artykułów przeczytałem komentarz, z którego wynika że w Portugalii w przypadku opublikowania przez pracownika naukowego 2 (słownie: dwa) lub więcej artykułów rocznie, z urzędu wszczynana jest wydziałowa kontrola dorobku (komentujący twierdzi, że był na stażu tamże w dużej jednostce naukowej, stąd jego wiedza).

Może ktoś mnie oświeci: fantazja to czy prawda?...
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: mit czy prawda? 27.10.13, 18:57
      O Portugalii nie wiem (w to stwierdzenie nie wierze zueplnie). Ale moze ten watek moglby sie stac zaczatkiem opowiesci o mitach.
      • refe.ree Re: mit czy prawda? 27.10.13, 19:12
        serio? Jestem za :)
        Naprawdę krąży tego wiele...
        • dala.tata Re: mit czy prawda? 27.10.13, 20:41
          absolutnie serio. ja bym chetnie o takich rzeczach poczytal.

          jednym z takich mitow, ktore uslyszalem, bylo to, ze 'na zachodnich uczelniach' ludzie nie biora kanapek ze soba do pracy, bo sa na tyle zamozni, ze zawsze jedza lunch 'na miescie', albo w kantynie. W polsce pracownicy uczelni nie maja na tyle pieniedzy, wiec biora kanapki ze soba.

          Jakzez sie zdziwilem, gdy sie okazalo ze wiekszosc ludzi na uniwersytetach, ktorych widzialem (w tym profesorowie) przynosza ze soba kanapki :-) to jeden z szokow pierwszych 2-3 lat w UK dla mnie :-)
          • piotrek-256 Re: mit czy prawda? 27.10.13, 20:50
            To ja cię zszokuje jeszcze bardziej, u nas w Polszcze większość pracowników je w barku wydziałowym, albo okolicznych stołówkach. Własne jedzenie, przynoszą tylko ci co bardzo dbają o zdrowie i jedzą kiełki z marchewką.
          • refe.ree Re: mit czy prawda? 27.10.13, 21:25
            bardzo fajne :)
            W poważnym polskim dzienniku czytałem jakiś czas temu artykuł na temat stroju, który przyjęty jest na wyższych uczelniach (oczywiście dotyczy to pracowników naukowych). Otóż autor napisał, ze we Włoszech nie nosi się marynarek (a jeśli już to musi być jakaś wyjątkowa okazja), natomiast włożenie krawata powoduje, ze "zlatują" się do eleganta wszyscy koledzy z pytaniem "Czy coś się stało?"...
            Nie wiem czy w to wierzyć ale kwestia stroju to w sumie dość istotna sprawa, dla kogoś kto nie chce się wyróżniać.
            • flamengista ciekaweg na której uczelni 28.10.13, 07:01
              współpracujemy z 2 uczelniami włoskimi. Włoscy profesorowie ZAWSZE chodzą w marynarkach, na ogół też mają krawaty, nawet w największe upały. Podobne zachowanie włoskich profesorów zauważyłem na konferencjach. Ale to wydziały ekonomiczne, nie wiem jak jest gdzie indziej.
              • pisiarz Re: ciekaweg na której uczelni 28.10.13, 11:01
                No właśnie, to bardzo zależy od dyscypliny. Robiłem doktorat z fizyki, teraz pracuję w naukach technicznych - i widzę kolosalną różnicę. Fizyk niemal nigdy nie założy marynarki (o krawacie nie wspomnę), musi być koszula flanelowa w kratę, T-shirt albo sweter, natomiast przedstawiciele nauk technicznych - owszem, jak najbardziej.
              • babazgaga Re: ciekaweg na której uczelni 28.10.13, 11:46
                Byłam na konferencji marketingowo-psychologicznej we Włoszech, lokalsi pomykali w ful garniakach :) Co mnie dziwi, bo w mojej dziedzinie akurat gościu w garniturze na konferencji czy zajęciach to raczej ewenement, niektórzy znani mi profesorowie wielce szanowani to nawet w krótkich spodenkach do pracy chodzą (o czym zresztą kiedyś tu dyskutowalismy;D)
            • kardla Re: mit czy prawda? 28.10.13, 10:17
              W mojej działce jedynymi osobnikami na konferencjach w garniturach są niedopilnowani studenci undergraduate. Niemal wszyscy inni (z kilkoma wyjątkami mającymi status dziwaka) pomykają w koszulach hawajskich lub podkoszulkach ze śmiesznym napisami. :P
              • mn7 Re: mit czy prawda? 28.10.13, 14:13
                W mojej dziedzinie bywają na zachodzie różnice między ośrodkami. Są takie, gdzie obowiązuje garnitur, są takie, gdzie raczej "casual". T-shirt raczej nie.
                • kardla Re: mit czy prawda? 28.10.13, 14:29
                  Moja dziedzina jest dosyc hmm specyficzna :P

                  I obowiazuje nieoficjalny konkurs na miano najbardziej ekstrawaganckiego osobnika w okolicy. Taki sposob na walke o status spoleczny w wykonaniu nieuleczalnych geekow :P

                  • mn7 Re: mit czy prawda? 28.10.13, 14:39
                    Kiedyś były wydziały bardziej i mniej "lewicowe" i z tego wynikała różnica stroju. Teraz tu chyba zanika - klasyczne podziały tracą znaczenie. Stąd zresztą ta opowieść o Włochach bez marynarek - prawdą jest, że w latach 70. na społecznych wydziałach marynarka mogłaby się źle kojarzyć. No ale - jak w znanym dowcipie - czasy się zmieniają.
              • frusto Re: mit czy prawda? 31.10.13, 09:57
                kardla napisała:

                > W mojej działce jedynymi osobnikami na konferencjach w garniturach są niedopiln
                > owani studenci undergraduate. Niemal wszyscy inni (z kilkoma wyjątkami mającymi
                > status dziwaka) pomykają w koszulach hawajskich lub podkoszulkach ze śmiesznym
                > napisami. :P
                A u mnie zawsze a marynarkach lub garniturach chodzą ci ze wschodu. Na konferencjac zauważyłem, że często byłem jedynym w marynarce, więc od pewnego czasu jeżdżę w swetrach.
                • dala.tata Re: mit czy prawda? 31.10.13, 10:05
                  To dla mnie sa konferencje sprzed 10 lat. uczestnikow ze wschodniej europy mozna bylo poznac po garniturze i krawatce. Dzisiaj to sie mocno zmienilo.

                  Tak jak ktos powiedzial, ciekawi sa amerykanie. Zawsze bardzo eleganccy na wlasnym referacie (choc widac roznice wieku - starsi mniej elegannccy), po referacie szybko do hotelu i przebranie w dzisny. Najmniej eleganckie sa wg mnie sa konferencje brytyjskie. Duza plama na t-szercie jest normalka, u obu plci.
            • dala.tata Re: mit czy prawda? 28.10.13, 17:13
              Wywolalem kiedys duze obyrzenie kolegow zPolski, gdy wystapilem na miedzynarodowej konferencji w dzinsach i to na dodatek bez skarpetek!!
              • whiteskies Re: mit czy prawda? 28.10.13, 20:26
                W klapkach? Na znam takiego ci lubi boso :)
                • dala.tata Re: mit czy prawda? 28.10.13, 21:48
                  Nie, mialem letnie buty - brak skarpetek bylo widac tylko troche :-)
                • pan.toranaga Re: mit czy prawda? 29.10.13, 11:25
                  whiteskies napisał:

                  >Na znam takiego ci lubi boso :)
                  Na kim i komu lubi boso?

                  • whiteskies Re: mit czy prawda? 29.10.13, 14:43
                    Nowa klawiatura z innym layoutem, poza tym zawsze miałem dysleksję..
                    Sorry, miało być
                    "Ja znam takiego co lubi boso"
            • pan.toranaga Re: mit czy prawda? 29.10.13, 11:18
              Na niektórych uczelniach istnieją osobne pomieszczenia w stołówkach, z obsługą kelnerską, w których mogą jeść obiad tylko samodzielni
              PS Wygląd tych przybytków nie kojarzy się ze stołówą, ale de iure nią jest
              PS2 wiem, że na niektórych forumowiczów ten post podziała jak płachta na byka (znieść habilitację, wpuścić tam adiunktów!), ale apeluję, by nie włączać tego do niniejszego wątku.
            • ewa_65 Re: mit czy prawda? 29.10.13, 22:58
              no to powiem z medycyny :)
              W Polsce wszyscy znają fartuch. W Anglii fartuch tylko dla zabiegowców, w przychodniach strój typu formal ale nie musi być od razu marynarka, obleci ładny pulowerek dla pana a pani prof to nawet perły nosiła przed południem do sukienki :) I chodziła bez rajstop do szpilek!!!!! Dopiero jak zobaczyłam ceny rajstop, to zrozumiałam, dlaczego. Mimo to- dziwne i dla mnie nie do pomyślenia.
              Na konferencjach mniej lub więcej formalnie my i oni. Za to latynosi ZAWSZE w czarnym garniturze / kostiumie i białej koszuli. Nawet w HongKongu, przy wilgotności pewnie 90% tak chodzili, aż zapytałam kolegę z Chile i mi wyjaśnił, że zwyczaj taki. A skandynawowie na luzie (eleganckim luzie), Amerykanie jak się trafi, również skóra nabijana ćwiekami na wykład inauguracyjny. I dzinsy.
          • flamengista doprecyzowanie mitu 28.10.13, 06:59
            no ale te kanapki na Zachodzie są z kawiorem, ewentualnie z polędwicą. I to dlatego, że na kantynie serwują marne kanapki.

            Zaś na polskich uczelniach naukowcy jedzą kanapki z czerstwego pieczywa, posmarowane smalcem. Od święta jest mielonka.
            • chilly Re: doprecyzowanie mitu 29.10.13, 19:05
              flamengista napisał:
              > no ale te kanapki na Zachodzie są z kawiorem
              Nie tylko na Zachodzie. Opowiadał mi znajomy Rosjanin, który niedługo po wojnie wychowywał się w wiosce na Uralu, że brakowało niemal wszystkiego. Ale w jedynym we wsi sklepiku (szwarc-mydło-powidło) nigdy nie brakło jednego. W kącie stała beczka z kawiorem. Bardzo taniego kawioru. Sprzedawczyni brała kopyść i ładowała ten kawior na jedyne możliwe opakowanie, tj. gazetę (obawiam się, że mogła to być "Prawda" - nie wiem dlaczego, ale jej farba drukarska strasznie śmierdziała). Rodzice uważali kawior za pokarm bardzo pożywny, cenne źródło białka. A dzieci nie mogły już na niego patrzeć...
          • kardla Re: mit czy prawda? 28.10.13, 10:22
            W USA na lunch zwykle (zawsze niemal) wychodziłam, w innym kraju zachodnim pół na pół. W Polsce nigdy nie widziałam wychodzących wykładowców (zresztą co się dziwić, skromny obiad w stołówce to 1/6 dziennego zarobku).

            No i nie dalej niż miesiąc temu jeden Francuz, który mieszkał w Polsce przez ponad rok domagal się wytłumaczenia dlaczego Polacy jedzą lunch przed komputerem i zwyke są to kanapki. :)

            Są różne zachody, różne stołówki przy wydziałach i różne zwyczaje. Ale tendencje da sie zauważyc.
            • mn7 Re: mit czy prawda? 28.10.13, 14:02
              Masz rację. Niedawno byłam pytana o to przez Niemców. U nich standardem jest wychodzenie do "Mensy", także zresztą u studentów, to podstawowy element każdego kampusu. U nas rozglądają się zdezorientowani, bo nie widzą czegoś takiego.
            • matya Re: mit czy prawda? 28.10.13, 19:51
              od siedmiu lat parcuje na kanadyjskim uniwresytecie; w pierwszym miesjcu nie jadalo sie przed komputerem bo stanowiska pracy byly w labie gdzie znajdowaly sie rozne rzeczy raczej niewskazane do spozywania, jadalo sie w pokoju socjalnym, lunch przyniesiony z domu. Raz w tygodniu, w piatek, wychodzilismy wszyscy na wspolny lunch, zwykle do czegos w rodzaju kantyny, czasem do restauracji.
              W drugim oraz w obecnym miesjcu pracy je sie lunch przyniesiony z domu przed komputerem lub w "kuchni" i to zachowaniae jest niezalezne od narodowosci.
              widze natomiast ze bardzo duzo studentow, znacznie wiecej niz nie-studentow, kupuje posilki
              • petrucchio Re: mit czy prawda? 28.10.13, 20:18
                matya napisała:

                > widze natomiast ze bardzo duzo studentow, znacznie wiecej niz nie-studentow, ku
                > puje posilki

                Może młodsze pokolenie nie potrafi już sobie zrobić kanapki własnoręcznie?
                • pan.toranaga Student to panisko 29.10.13, 11:21
                  Niech mnie poprawią ekonomiści, ale z tego co wiem, to nastolatek i student to są paniska, mają nie za wielkie dochody, ale minimalne wydatki, więc dużo kasy na zbyciu, stąd są pożądanym "targetem".
    • rudamaruda1949 Re: mit czy prawda? 28.10.13, 10:52
      Pewna spotkana z Portugalii Pani profesor wspominała o takim mechanizmie
      nie podała liczby dwa - ale "szokująco dużo więcej niż średnia", a średnia dla nich do 5 artykułów do habilitacji włącznie z tym co przed doktoratem (przed doktoratem jeden artykuł we współautorstwie z promotorem). Z tych 5 artykułów, jeden ma być w supertop lub dwa w top journal. Dobrze jeśli choć jeden ma nie więcej niż 3 autorów.

      Kontrola komisji jest automatyczna ale też pobieżna, chodzi o zwykłe sprawdzenie, czy to nie jest coś megawybitnego wymagającego dodatkowego wsparcia uniwersytetu lub odwrotnie - czy nie doszło do naruszenia etyki.
    • refe.ree Re: mit czy prawda? 28.10.13, 20:49
      przed laty pewien "wybitny uczony", z którym los mnie zetknął, a który był na stażu w znanym uniwersytecie w USA bardzo się krzywił na przebieg naszych rad naukowych (rady wydziału), że za długo trwają i trwoni się na nich czas na niekończące się dyskusje o bzdurach. Otóż uczestniczył w Stanach w radach wydziału (mają coś takiego?), na których dwadzieścia punktów porządku posiedzenia załatwiano w kwadrans. Podobno tam to norma, której nie udaje się przenieść na nasz grunt...
      • spokojny.zenek Re: mit czy prawda? 29.10.13, 17:03
        A ja znam przypadek przeniesienia na nasz grunt - w łonie rady powstała nieformalna grupa trzymając władzę, która zawczasu wszystko ustalała, samo zaś posiedzenie rady służyło tylko błyskawicznemu przegłosowaniu tych ustaleń. O jak porem wszystko ...ęło ...
      • dr_pitcher Re: mit czy prawda? 29.10.13, 18:15
        Rady Wydzialu w USA owszem sa ale a o bardzo ograniczonej wladzy. Przewaznie spotykaja sie raz do roku. Czesc oficjalna to nie wiecej niz godzina. Natomiast spotkanie przeroznych komitetow to juz insza inszosc.
        • matya Re: mit czy prawda? 29.10.13, 20:05
          wlasnie, obecny project powstajae we wspolpracy z lokalnym rzadem i ciagle sa jakies zebrania i telekonferencje a to Steering Committee, a to Working Group, a to Current State Meeting, A to pomniejsze zebrania. Na prace zostaje malo czasu
    • refe.ree amerykańscy profesorowie przymierają głodem 15.11.13, 15:58
      W jednym z wywiadów z P. Zimbardo (Magazyn świąteczny GW z 26-27 X) czytam straszną informację, że podobno w USA wykładowcy akademiccy zasilają grono biedoty. Profesor potwierdza ten nowy okropny trend, którego ofiarą padła nawet jego córka. Jeśli dobrze zrozumiałem, jest to los nauczycieli akademickich, którzy nie mają tenure, nazywa się ich "autostradowymi profesorami" ponieważ często muszą sobie dorabiać jeżdżąc po 100 km do innych szkół.
      To przerażające, czy ktoś coś wie o tym smutnym losie naszych kolegów zza oceanu?
      • bumcykcyk2 Re: amerykańscy profesorowie przymierają głodem 25.11.13, 19:44
        Znałem jednego profesora na podrzędnym uniwersytecie stanowym i on już 10 lat temu faktycznie prządł cienko, głównie w wakacje, podczas których mu nie płacili. Miał takie strzały, że np. do Polski leciał w Wigilię, a wracał w Sylwestra, bo bilety były najtańsze....
    • refe.ree spóźniający się profesor (o 5 minut) 25.11.13, 19:28
      w pewnym komentarzu przeczytałem:

      w Niemczech gdy raz się profesor spóźnił 5 min. na spotkanie, to przepraszał mnie przez kwadrans i... kawę zaparzył

      przypadek jednostkowy czy obowiązujący standard?...

      -------
      Perit, quod facis ingrato
    • refe.ree poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 16:17
      Bylejakość wciąż górą. Myślałem że Lesio który z uporem maniaka pod różnymi nickami wciąż walczy z "widmem habilitacji" to szczyt tego nonsensu (zlikwidujmy habilitację i nauka polska ruszy do przodu...)
      Tymczasem czytam na pewnym blogu "demaskatorski" głos wobec publikowania w czasopismach z JCR, że tam... autor sam siebie recenzuje. Oto ten sensacyjny przepis na sukces:
      Czasopismo wraz z artykułem oczekuje listy 3 recenzentów z kontaktami do nich. Autor zakłada 3 konta na darmowych portalach, podaje te konta jako konta "recenzentów", czasopismo pisze do "recenzentów", "recenzenci" piszą recenzje - pozytywne - artykuł w czasopiśmie ukazuje się w pełnej krasie, kilkadziesiąt punktów zarobione.
      Czy naprawdę ludzie myślą, ze świat składa się wyłącznie z głupców, którzy łykają każdą bzdurę?
      • charioteer1 Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 16:32
        Ojej, to nie wiedziales, ze te czasopisma wydaja rozne sitwy i towarzystwa wzajemnej adoracji?
        • refe.ree Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 16:35
          No, wreszcie to zrozumiałem!...
      • pfg Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 17:07
        refe.ree napisał(a):

        > Autor zakłada 3 konta na darmowych portalach, podaje te konta jako konta
        > "recenzentów", czasopismo pisze do "recenzentów", "recenzenci" piszą recenzje
        > - pozytywne - artykuł w czasopiśmie ukazuje się w pełnej krasie


        Tak historia naprawdę się zdarzyła - i to więcej, niż jeden raz.
        • nullified Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 17:34
          i być może "więcej wiecej" niż raz ale wazniejsze zdaje się co innego -

          zwróćcie uwagę skąd się biorą tacy spryciarze.
        • pigwa_polska poziom czegoś z JCR sięga czasem dna 07.12.13, 22:53
          Niestety niektóre artykuły, które załapały się do JCR nie zostały tam zakwalifikowane rzetelnie i niestety nie da się wierzyć JCR bez sprawdzenia, czy czasopismo chwilę potem nie wyleciało z JCR za scam.

          Mało tego, że opisany przez pfg csam miał miejsce nie jeden raz, to ma to silny związek ze sprawą polską w ekonomii.
          2 czasopisma ekonomiczne zostały ostatnio ZA TO usunięte z JCR - oba były bardzo popularne wśród Polaków. Jedno wymagało wraz z artykułem kontaktu do 2 recenzentów, profesorów. Część to były prawdziwe kandydatury, dogadanych wcześniej zaprzyjaźnionych ale autentycznych samodzielnych. Było to Aktualne Problemy Ekonomii z Ukrainy. Nie było dowodu na to, że tam recenzje były tak nierzetelnie pozyskiwane jak cytat zapodany przez refe.ree
          Drugi przykład łatwy do znalezienia pod hasłem z google Cytat"African Journal of Business Management" scam Jak można znaleźć:
          CytatThe scam involved the review process. An author submitting a paper was asked to provide the names and email addresses of two potential reviewers. Some authors reportedly abused this process and created two fake identities, along with two new email addresses, submitting these names and emails as the two reviewers.
          Not surprisingly, these bogus reviewers praised the papers they reviewed, and the papers were published in the journal. Eventually some began to learn of and reveal the scam.

          Cytat za: [url=https://web.archive.org/web/20130820031737/scholarlyoa.com/2012/01/15/the-continuing-story-of-the-african-journal-of-business-management/]LINK[/url]
          Kolejne świadectwo: [url=https://web.archive.org/web/20130407105230/metadata.posterous.com/description-of-an-open-access-scam]LINK[/url]
          oraz kolejne świadectwo: [url=https://web.archive.org/web/20131207214941/www.dawn.com/news/683152/publishing-scam]LINK[/url]

          to, że ktoś osobiście nie wierzy, że zwierzę może żyć z tak długą szyją jaką ma żyrafa - nie znaczy, że żyrafy nie istnieją

          Cytatpfg napisał:

          > refe.ree napisał(a):
          >
          > > Autor zakłada 3 konta na darmowych portalach, podaje te konta jako ko
          > nta
          > > "recenzentów", czasopismo pisze do "recenzentów", "recenzenci" piszą rec
          > enzje
          > > - pozytywne - artykuł w czasopiśmie ukazuje się w pełnej krasie

          >
          > Tak historia href="retractionwatch.com/2012/08/24/korean-plant-compound-researcher-faked-email-addresses-so-he-could-review-his-own-studies/"
          target="_blank">naprawdę się zdarzyła - i to href="retractionwatch.com/2012/12/11/elsevier-editorial-system-hacked-reviews-faked-11-retractions-follow/" target="_blank">więcej,
          niż jeden raz.
          • pigwa_polska przepraszam - errata linków 07.12.13, 22:57
            Cytat za: scholarlyoa.com/2012/01/15/the-continuing-story-of-the-african-journal-of-business-management
            Kolejne świadectwo:
            metadata.posterous.com/description-of-an-open-access-scam
            oraz kolejne świadectwo: www.dawn.com/news/683152/publishing-scam
      • sendivigius Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 21:02
        refe.ree napisał(a):

        > Bylejakość wciąż górą. Myślałem że Lesio który z uporem maniaka pod różnymi nic
        > kami wciąż walczy z "widmem habilitacji" to szczyt tego nonsensu (zlikwidujmy h
        > abilitację i nauka polska ruszy do przodu...)


        A moze jest w tym ziarno prawdy. Oto co jeden pan robi "w ramach habilitacji":

        Bałem się tych, których uważałem za faszystów. Odkąd zacząłem ich badać w ramach habilitacji, trochę zmieniła mi się optyka. Inaczej patrzę na tzw. kiboli, narodowców czy nazioli.

        wyborcza.pl/magazyn/1,134732,15090211,Nadchodza_wilki.html
        • charioteer1 Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 23:40
          Najlepsze jest tu:

          Czy mogę zapytać, ile pan zarabia? To znaczy, ile zarabia doktor nauk humanistycznych, który robi habilitację.
          - Około 1,5 tysiąca złotych miesięcznie.
          • rudamaruda1949 Re: poziom nonsensu sięga zenitu 08.12.13, 06:37
            to dużo zarabia
            może od dolnej skali widełek ma odejmowane przez komornika alimenty - i powiedział tylko o wpływie na konto na tzw. czysto
      • hohenstauf Re: poziom nonsensu sięga zenitu 07.12.13, 23:39
        Wybacz, ale skąd wziąłeś ten wpis? Wrzuciłem w googla ""Autor zakłada 3 konta na darmowych portalach"" - i nie znalazłem tego na jakimkolwiek blogu. Chciałbym przeczytać cały wątek, z którego to wziąłeś i poznać ten blog - bo chyba pisują tam na tematy, które lubię śledzić.
        • refe.ree Re: poziom nonsensu sięga zenitu 08.12.13, 10:17
          Na blogu sliwerski-pedagog.blogspot.com
          dyskusja pod przedostatnim tematem, niejako "przy okazji"
          • hohenstauf przeprosiny 08.12.13, 16:16
            @refe.ree
            dziękuję - mam

            myślę, że refe.ree powinieneś przeprosić za zbyt radykalny zarzut w stosunku do autora wpisu, który niesprawiedliwie oceniłeś jako mijający się z prawdą

            40 czasopism z JCR przekręconych na ten numer z punktacją od 15 do 40 punktów według listy A z MNiSW i ani jedno ze spol-hum a same ścisłe?
            To są przypadki wykryte. A ile jest niewykrytych i nadal jest na JCR?
            Płakać mi się chce.
            Linki na blogu śliwerskiego - w wątku reklamowanym przez refe.ree

            refe.ree napisał(a):

            > Na blogu sliwerski-pedagog.blogspot.com
            > dyskusja pod przedostatnim tematem, niejako "przy okazji"
            >
            • hohenstauf w komentarzach do wątku a nie w wątku przepraszam 08.12.13, 16:17
              w komentarzach do wątku a nie w wątku - przepraszam za przejęzyczenie
            • refe.ree Re: przeprosiny 08.12.13, 18:07
              Myślenie ma kolosalną przyszłość - to tyle pozytywnego w odpowiedzi.
              Z punktu widzenia mojej subdyscypliny podtrzymuję zdanie.
              • pigwa_polska Re: przeprosiny 08.12.13, 21:56
                a jaka jest waszmości dyscyplina? chyba tylko pedagogika się uchowała, w pozostałych wszystkich były te przekręty z recenzjami

                "chyba" - bo nie znalazłam z pedagogiki. Ale też pedagogika nie jest na JCR.

                A co do Twojego zdania:
                CytatCzy naprawdę ludzie myślą, ze świat składa się wyłącznie z głupców, którzy łykają każdą bzdurę?
                to nie była bzdura - wystarczy jeden przypadek, a przypadków było kilkadziesiąt i nadal są możliwe
                uczciwy wpis okrasiłeś takim komentarzem - i to było krzywdzące dla autora / autorki - który przecież jedynie zreferował prawdziwe zjawisko w dobrej wierze
                • dala.tata Re: przeprosiny 08.12.13, 22:07
                  to jest bzdura. kilkanascie przykladow na tysiace zlozonych artykulow... rzeczywiscie, katastrofa.
            • dala.tata Re: przeprosiny 08.12.13, 18:46
              Oj dajze chlopie spokoj. Przeciez to pokazuje, ze system dziala. I na pewno niewykrytych jest kolejnych trzy miliony.

              A stwierdzenie, ze proceder jest popularny, oparte jest glownie na uznanych i wyprobowanych strategiach sufitologii stosowanej. Chcialbym zobaczyc cien dowodu na to.
              • pigwa_polska Re: przeprosiny 08.12.13, 22:01
                to nie jest popularny proceder - on na szczęście jest tępiony, ten proceder, i zapewne w czasopismach spoza JCR schowano by sprawę pod gruby dywan i udawano by, że nic się nie stało
                jednak faktem jest, że niestety część jest niewykryta
                i dla mnie jest to powód aby poddawać ponownej recenzji ogólnie dorobek ale również indywidualnie każdy artykuł przynajmniej w trzech miejscach sprawdzić - streszczenie, ogólnie coś ze środka, podsumowanie - jak nie wzbudzi osobistego podejrzenia, to OK, ale jak wzbudzi - to przyjrzeć się dokładniej, a nie zakładać, że jak na JCR i w 40 punktowcu - to od razu nic tylko bić pokłony. Żadnego automatyzmu.
    • refe.ree ludzie z żelaza 19.12.13, 21:05
      Jestem pod głębokim wrażeniem: w najnowszym numerze FA czytam wyznania pewnego profesora, między innymi takie, że był na uniwersytetach kilka lat w USA i rok w Wielkiej Brytanii i nigdzie tam nie widział informacji o odwołaniu zajęć ze studentami. Twierdzi, że odwołanie zajęć budziłoby potępienie, ba - taki tam obowiązuje standard, że zajęcia odbywały się zawsze, choćby nie wiem co
      Rozumiem, że chorego wykładowce przynosi się na noszach, w skrajnych przypadkach studenci odczytują litery wykładu po mrugnięciach okiem? ewentualnie sprawa jest trywialna, każdy zna się na wszystkim lub nie ma problemu jeśli zamiast fachowca od języka nahuatl podstawić studentom eksperta od kwarków powabnych, wszystko jedno, byleby zajęcia się odbyły...
      prawda to czy mit?


      ---
      • dala.tata Re: ludzie z żelaza 19.12.13, 22:16
        tak przedstawione, to oczywsicie mit. Jednak zajec sie nie odwoluje. Jelsi ktos jest dluzej chory, to zajecia przejmuja koledzy z pracy. Ja niedawno bylem na konferencji i dobierlem loty tak, zeby z lotniska zdazyc na zajecia.

        Jednak oczywiscie zdarza sie, ze ktos nagle pada na grype czy inna sraczke i w takich sytuacjach zajecia sie odwoluje. ale to rzeczywiscie rzadkosc. Co ciekawe, nie trzeba zadnych zwolnien lekarskich, jednak jakos tak sie sklada, ze ludzie jakos nie choruja, gdy maja zajecia :-) mnie sie zdarza odwolac zajecia raz na 5+ lat.
        • adept44_ltd Re: ludzie z żelaza 20.12.13, 01:53
          no to zdrowie dopisuje... ;-)
    • refe.ree Re: mit czy prawda? 22.02.14, 12:44
      w dyskusji na znanym tu portalu przeczytałem:
      30-40 latkowie chcą uprawiać naukę na światowym poziomie. Ale system im to skutecznie uniemożliwia.

      wciskanie ciemnoty to rozrywka zdrowa i tania...
      • charioteer1 Re: mit czy prawda? 22.02.14, 18:52
        refe.ree napisał(a):

        > w dyskusji na znanym tu portalu przeczytałem:
        > 30-40 latkowie chcą uprawiać naukę na światowym poziomie. Ale system im to s
        > kutecznie uniemożliwia.

        >
        > wciskanie ciemnoty to rozrywka zdrowa i tania...

        Tak i nie. Po pierwsze, ja nie widze tych rzesz 30-40-latkow, ktorzy potrafiliby uprawiac nauke na poziomie swiatowym. Widze pare osob, ktore sie do tego poziomu zblizaja i cale rzesze takich, ktorzy by chcieli zrobic habilitacje bez wiekszego wysilku, a nauka to jest cos, co jest przy okazji, ale w ogole to to jacys inni tam gdzies sie tym zajmuja.

        Jednak z drugiej strony jest caly arsenal srodkow, ktore wladza moze zastosowac i stosuje, by skutecznie ograniczyc wszelka sensowna dzialalnosc zawodowa poza bajkopisarstwem.

        To sa dwie strony tej samej monety.
        • refe.ree Re: mit czy prawda? 22.02.14, 19:19
          otóż to!
          z moich obserwacji wynika jednak znacząca przewaga tej pierwszej strony...

          ---
          Perit, quod facis ingrato
          • charioteer1 Re: mit czy prawda? 22.02.14, 20:03
            Z tych przewag nic nie wynika. To tak, jakbys powiedzial, ze bardziej oplaca sie miec 4 publikacje o niczym za 5 punktow, niz jedna o czyms za 15 punktow, a to moze byc powazny argument do rozwazenia.

            To nie sa proste i jednoznaczne sprawy, a rzeczywistosc jest troche bardziej skomplikowana.
            • refe.ree Re: mit czy prawda? 23.02.14, 09:36
              e tam, wynika - zwłaszcza podczas (próby obiektywnej) oceny pracowników.

              -
              • nullified Re: mit czy prawda? 23.02.14, 15:32
                e tam ;) żaden zbiór danych nie daje żadnego wynikania sam z siebie ^^
                uporzadkowany opis tegoż może być przyczynkiem do wynikania;
                kwestia tego co się porządkuje i jak - ot - magia obiektywności
                /sigh
              • chilly Re: mit czy prawda? 23.02.14, 17:05
                refe.ree napisał(a):
                > e tam, wynika - zwłaszcza podczas (próby obiektywnej) oceny pracowników.
                Przecież wiadomo, iż najlepsi są dziekani i dyrektorzy, potem kierownicy katedr, wreszcie samodzielni. A o obiektywizm próby zadba układający kwestionariusz dziekan.
                • refe.ree Re: mit czy prawda? 23.02.14, 19:42
                  a gdzie tak jest? bo nic nie zastąpi lektury wykazu publikacji tych wybitnych 30-40 latków...

                  -
                  • chilly Re: mit czy prawda? 23.02.14, 21:33
                    refe.ree napisał(a):
                    > a gdzie tak jest? bo nic nie zastąpi lektury wykazu publikacji tych wybitnych 30-40 latków...
                    W nieoficjalnej opinii "środowiska" lektura jest ważna. Przy oficjalnych ocenach liczą się kudryki za działalnośc naukową oraz punkty wymyślone przez dziekana za działalnośc dydaktyczną i organizacyjną. W "działalności naukowej" uwzględniane są zresztą i dodatkowe, "dziekańskie" punkty. Chciałbym wierzyć, że na największych uczelniach jest inaczej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka