Dodaj do ulubionych

nowy minister

19.11.13, 20:52
Ja stawiam, że nowym ministrem nauki zostanie Marek Rocki.
Jakieś inne strzały?
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: nowy minister 19.11.13, 21:05
      same poniżej pasa...
    • dala.tata Re: nowy minister 19.11.13, 21:27
      Ja stawiam na mnie!
      • charioteer1 Re: nowy minister 19.11.13, 21:30
        Ale co stawiasz na sobie?
        • dala.tata Re: nowy minister 19.11.13, 21:38
          ministerstwo. vox populi, vox dei.
          • charioteer1 Re: nowy minister 19.11.13, 21:42
            Aaaa, no to dobrze. Tak trzeba trzymac! zeby sie nie przewrocilo oczywiscie ;)
        • piotrek-256 Re: nowy minister 19.11.13, 21:41
          Ja chwile obstawiałem Sendiego, ale potem przyszło otrzeźwienie. Merkel na 100% oprotestowała go po tych aferach z podsłuchami, no i sądzę, ze nasz premier w obawie przed ucieczką polskiej myśli technologicznej do USA, też zagra zachowawczo i postawi na dala.tatę. ;)

          • charioteer1 Re: nowy minister 19.11.13, 21:44
            Premier jak premier, ale vox dei jest na dalatacie.
        • adept44_ltd Re: nowy minister 19.11.13, 21:50
          charioteer1 napisał:

          > Ale co stawiasz na sobie?
          >

          coś ciężkiego...
          • charioteer1 Re: nowy minister 19.11.13, 22:02
            No przeciez duze to ministerstwo, to musi byc ciezkie!
            • dala.tata Re: nowy minister 19.11.13, 22:09
              se z ministra jaj nie robcie!
              • adept44_ltd Re: nowy minister 19.11.13, 22:14
                no ale Dala, jaj z ministra to jest poważna rzecz ;-)
                • chilly Re: nowy minister 20.11.13, 08:23
                  Ale co to w końcu ma za znaczenie? Lepiej nie będzie.
                  P.S. Ofensywa dali jest tak mocna, że faktycznie, nawet hofmanem mógłby zostać :)
                  • piotrek-256 Re: nowy minister 20.11.13, 08:39
                    Dala takie pytanie praktyczne, jak zostajesz ministrem w polsce to co się dzieje z twoją pozycją na uczelni w UK. Dostajesz urlop, czy musisz zrezygnować, jak się rozwiązuje takie sprawy, bom ciekaw. Może ktoś wie?
                    • trzy.14 Re: nowy minister 20.11.13, 09:58
                      Dostanie urlop, pod warunkiem, że swoje ministerialne publikacje będzie współafiliował w UK.
                    • sendivigius Re: nowy minister 20.11.13, 10:24
                      piotrek-256 napisał:

                      > Dala takie pytanie praktyczne, jak zostajesz ministrem w polsce to co się dziej
                      > e z twoją pozycją na uczelni w UK. Dostajesz urlop, czy musisz zrezygnować, jak
                      > się rozwiązuje takie sprawy, bom ciekaw. Może ktoś wie?


                      Oh Piotrek, jednak czujesz roznice. W PL nie ma ani pol przypadku aby ktos zrezygnowal z posady na uczelni bo akurat pracuje w rzadzie, samorzadzie, swojej firmie, innej firmie, innej uczelni czy po prostu jedzie na rowerze przez Patagonie. Wiec moze lepie nie zapraszaj Dala bo jeszcze przywiezie te okropne wyspiarskie obyczaje - choc patrzac na wczesniejsze przypadki Sikorskiego i Rostowskiego mozna spac spokojnie.
                      • piotrek-256 Re: nowy minister 20.11.13, 11:19
                        :)

                        Wiesz Sendi po prostu interesują mnie angielskie rozwiązania wspierające mobilność naukowców. W Polsce mamy bardzo rozwinięte, ale nie wszędzie musi tak być, więc ciekawość zżera.
                    • dala.tata Re: nowy minister 20.11.13, 15:28
                      W UK pytanie nie zachodzi. w UK ministerm moze zostac tylko i wylacznie czlonek parlamentu, niekoniecznie Izby Gmin, choc moze byc czlonek Izby Lordow (zazwyczaj sa wiceministrami; bylo kilka przypadkow, gdzie nadawano parostwo po to, by czlowiek mogl wejsc do rzadu, ostatni taki przypadek to chyba Alan Sugar, biznesmen), jednak czlonkami rzadu sa glownie MPs. Idea jest taka, rzad ma byc demokratycznie wybrany nie tylko w sensie, ze powoluje go partia, ktora wygrala w wyborach, ale ze kazdy z ministrow zostal wybrany przez wyborcow na ich przedstawiciela.

                      Jesli idzie o ministerstwo w Polsce, to nie mam pojecia, co by sie stalo. Z jednej strony, o ile wiem, pracodawca musi umozliwic pracownikowi dzialalnosc polityczna (w sensie np. kampanii wyborczej, nie mozna pracownika za to zwolnic, choc chyba mu sie nie placi), z drugiej storny chyba nie dotyczy to ministerstw w krajach zamorskich.
    • bumcykcyk2 Re: nowy minister 20.11.13, 21:02
      No i już jest. Pani Lena Kolarska-Bobińska. Sprawna załatwiaczka własnych interesów, osoba niegłupia, acz dotąd skoncentrowana głównie na sobie. W przeciwieństwie do Kudryckiej zazwyczaj nie produkuje słodkich piardów, mówi z sensem i do rzeczy. Imho ma niewielkie szanse czegoś dokonać, bo poprzedniczka w większości rewiru zostawia jej spaloną ziemię.
      • marlew21 Re: nowy minister 20.11.13, 23:24
        Na blogu nowej Pani Minister nie ma żadnego wpisu, który w jakikolwiek sposób łączyłby się z nauką.

        kolarskabobinska.natemat.pl/
        Scopus - liczba publiakcji =1 , liczba cytowań =6 , H-index=1



        • adept44_ltd Re: nowy minister 20.11.13, 23:33
          marlew21 napisała:

          > Na blogu nowej Pani Minister nie ma żadnego wpisu, który w jakikolwiek sposób ł
          > ączyłby się z nauką.
          >


          może to i dobrze? poprzednia wypowiadała się wiele razy na ten temat...
          • nullified Re: nowy minister 21.11.13, 01:15
            mam przykre wrażenie, że nowymi nominacjami Pan Premier pokazuje (zabrzmi to strasznie szowinistycznie), że jak ma jakiś resort w d***e to tam baby i inne odpady zsyła. No chyba, że jest jakaś jakiej się boi to ją nawet wicebóstwem zrobi co by mieć na oku.

            Kluzik na edukację (uczył Marcin Marcina... >.>), NLK na naukę (kiedy ona ostatnio ogladała realia?)... to równie dobre jak Mucha do sportu (bo młoda i ładna, a co) i NBK na naukę (dowiodła, że potrafi się na tym interesie dorobić, znaczy nadawa się do podnoszenia "efektywności").

            I tak z tragikomedii zrobiła się tragifarsa... "najgorsze pary od czasów V2"
    • herr7 można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 07:19
      zna się na polityce, ale już niekoniecznie na polityce naukowej. Zanim się "wdroży" i co nieco zrozumie upłyną dwa lata i będą wybory, o ile rząd wcześniej nie upadnie. Dla mnie ta nominacja świadczy jedynie o tym, że rząd traktuje naukę jak kwiatek do kożucha. Poza tym rządzący mają dużo większe problemy aniżeli nauka.
      • chilly Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 16:46
        herr7 napisał:
        > Poza tym rządzący mają dużo większe problemy aniżeli nauka.
        No fakt. Olimpiadę trzeba zorganizować (40 mld zł, ale wyjdzie 2x więcej). Na wojsko wydać 130 mld - kto temu podoła? Już się chłopcy zabrali do dzieła:
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,14989139,Polska_wyda_1_mld_zl_na_uzywane_niemieckie_czolgi.html
        Choć to tylko trzy miliardy (1 +2), to jednak jest to więcej niż połowa z tego co przewidziano na tzw. podwyżki dla naukowców do końca tego podwyżkowego tsunami (wg dzisiejszego njusletera - 5 mld zł). A kudy do 130 mld!
        • pfg Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 21:16
          chilly napisał:

          > Na wojsko wydać 130 mld

          Znalazłem dla nas proste rozwiązanie: Naukowców trzeba posłać w kamasze.
          • dobrycy Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 21:23
            Albo trepów na studia

            pfg napisał:

            > chilly napisał:
            >
            > > Na wojsko wydać 130 mld
            >
            > Znalazłem dla nas proste rozwiązanie: Naukowców trzeba posłać w kamasze.
          • piotrek-256 Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 21:28
            W USA chyba sporo nauki jest finansowane przez armie :D, więc to może nie jest głupie, jak się wydaje na początku :D
            • adept44_ltd Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 21:28
              tak, będziemy wymyślać zabójczy dowcip...
              • nullified Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 22:19
                i kody NATO dla mrg/dr/hab/prof ? :D

                ale wierzę, że z umundurowania, pasków, sznurów, lampasów i gwiazdek to by się wielu ucieszyło ;)
                • chilly Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 05.01.14, 09:16
                  nullified napisał:
                  > ale wierzę, że z umundurowania, pasków, sznurów, lampasów i gwiazdek to by się
                  > wielu ucieszyło ;)
                  Zwłaszcza, że wiąże się to ze znacznym wzrostem wynagrodzenia. Za tę samą pracę (bo to, panie, służba jest)!
                  • nullified Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 05.01.14, 14:53
                    a wiesz... nawet niekoniecznie* niektórzy dostają bilet na saunę, inni talon na grilla, niektórym z nas wciąż "gruszka" przysługuje. No i jakże fajnie by to brzmiało - starszy doktor, doktor porucznik habilitowany,** profesor sztabowy, profesorissimus, Profesor Wszechnauk...

                    Niektórzy, co to stracili "cele w życiu" docierając na szczyty łańcucha pokarmowego teraz zrobili by choć "coś" by dostać ten sznurek ;) I nawet niekoniecznie musiałoby być to od razu "coś podłego". Próżność jest wielkim źródłem cnót (szczególnie gdy nic poza próżnością nie ma) odpowiednio pokierowana ;)


                    ---
                    *niektórzy pewnie pamiętają ten uroczy dialog z Gry Endera, gdzie w ramach pochwał, dowódca nieśmiało proponuje podwyżkę, na co otrzymuje dictum w rodzaju "będzie medal, budżet nie jest z gumy" ;)
                    ** od historycznego "leutenant" - "zastępca", "pomocnik"
            • whiteskies Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 23:28
              Nawet pracując w Polsce daje sie wyciągnąć kasę na naukę z Office of Naval Research. Wiem z praktyki :)

              Na marginesie ciekawostka: to właśnie ONR chyba najbardziej przyczyniło się do odkrycia i udokumentowania globalnego ocieplenia, poczynając od lat 50-tych).
              • pfg Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 23:32
                > to właśnie ONR chyba najbardziej przyczyniło się do
                > odkrycia i udokumentowania globalnego ocieplenia, poczynając od lat 50-tych).

                Może lepiej rozwijaj skrót, bo komuś się może pomylić. W końcu tęcza to zjawisko optyczne zachodzące w atmosferze...
          • whiteskies Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 23:23
            Juz bylem. Cały rok... Miałem walczyć przeciw nam aktualnym, tzn. NATO. Jeszcze dziś budzę się zlany zimnym potem. Zaiste, powiadam, przygody dobrego wojaka Szwejka bledną przy przygodach doktoranta w Ludowym Wojsku Polskim u schyłku komuny :)
            • pfg Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 23:28
              Mam bardzo podobne doświadczenia :-)
            • dala.tata Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 23:42
              Jak ja mialem poligon, to nikt sie nie pieprzyl z zadnym NATO. Mowili, ze Szwaby nas atakuja i tyle. Jako ze jednym z podchorazych ulubionych powiedzen ylo, ze dyscyplina i wuefem, zwyciezymy z NRFem, bylismy pewni siebie. Co wiecej, bylismy przekonani, ze jak nas wroga armia zobaczy, to umrze ze smiechu.
    • adept44_ltd Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 09:20
      kolega wytnie sobie ze stopki reklamy, bo inaczej wszystkie wypowiedzi kolegi na forum zostaną wycięte i to ekspresowo...
    • pfg Re: nowy minister 21.11.13, 16:13
      Cezary Michalski (między innymi) o nowej pani minister: Linka
      CytatKolarska-Bobińska – nie mam nic złego, ani nic dobrego do powiedzenia. Będzie mniej konfliktu ze „środowiskiem akademickim”, ale młyny zagłady przerabiające uniwersytet w korporację będą się poruszały mniej więcej w tym samym tempie. Osłonięte niestety tak bliską mi „modernizacyjną” retoryką, skoro podobne młyny zagłady pracują dziś na uniwersytetach anglosaskich, będących liderami i centrum „płynnej nowoczesności”.
      • nullified Re: nowy minister 21.11.13, 18:38
        "Szanowni Państwo, z przyjemnością ogłaszamy, że mamy was w d***e"

        jakoś tak
    • dobrycy Re: można przyjąć, że nowa "ministra" 21.11.13, 16:58
      A można bedzie z tych środków jakoś ująć finansowanie nowo
      pobudowanych betonów, czy też obciąży to budżety uczelni ?



      blue_pencil_bemowo napisał(a):

      > Nowa perspektywa finansowa UE przewiduje zwiększone nakłady na badania i innowa
      > cje, czy now Pani Minister będzie umiała to wykorzystać ? Zobaczymy.
      >
      > __________________________________________________
      > Język angielski Warszawa Bemowo | htt> p://www.bluepencil.pl/jezyk-niemiecki/ |
      > Kursy angielskiego Warszawa Bemowo
    • piotrek-256 Re: nowy minister 04.01.14, 13:44
      Czy nowa Minister przedstawiła już jakiś pomysł, który ma na Polską naukę i szkolnictwo wyższe.

      Jakiś cel, bardziej dokładny, niż że będzie się rozwijała jeszcze lepiej?
      Jakąś mapę drogową.

      Jak ktoś zapytał w innym wątku, czy leci z nami pilot? Czy właśnie w toalecie z tyłu, obok luku bagażowego planują trasę, jakiś 6 tygodni po starcie?
      • trzy.14 Re: nowy minister 04.01.14, 15:56
        piotrek-256 napisał:

        > Czy nowa Minister przedstawiła już jakiś pomysł, który ma na Polską naukę i szk
        > olnictwo wyższe.

        Nie konfliktować, byle do wyborów!
        • piotrek-256 Re: nowy minister 04.01.14, 16:31
          Oj ale chodzi mi, czy pojawił się jakiś wywiad, dokument, wypowiedź.....

          Czy ktoś coś widział?

          • nullified Re: nowy minister 04.01.14, 16:36
            Oto Głos Pani

            wyborcza.pl/magazyn/1,126715,15219717,Bienkowska__Wizjonerzy_tylko_gadaja.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
            • nullified Re: nowy minister 04.01.14, 16:38
              /*

              nie jest to co prawda "ta Pani" ale wrzucam gdyż trzyma rękę na kasie, zatem niezależnie od "wizji i fonii" następczyni NBK, ma głos decydujący.

              */
            • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 09:26
              nullified napisał:
              > Oto Głos Pani
              "I teraz przyszedł właściwy moment dla przedsiębiorców, by inwestowali w naukę i rozwój"
              Batem tych przedsiębiorców, batem! Zwłaszcza , że
              "to jest ostatni taki budżet, kiedy możemy finansowo wpłynąć na współpracę prywatnych firm z nauką. Bo my oferujemy uczelniom naprawdę duże pieniądze, ale pod warunkiem, że biznes dołoży swoją część".
              Tego się obawiam. Pomysłowości biznesu w znajdowaniu uzasadnień dla otrzymania pieniędzy (polecam artykuły w "Przeglądzie" dotyczące wyciągania kasy na "innowacyjność").
              > - 10 mld euro plus podobna kwota od biznesu. (...) Na pieniądze mogą liczyć m.in.: biotechnologia, chemia, fizyka, matematyka, wszystkie nauki techniczne, architektura, budownictwo.
              No i wszystko jasne...
              • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 14:33
                "wyciaganie pieniędzy" to jest nie tylko lokalna wersja "wolnego rynku", nie ma co się obrażać, że nasi milusińscy wzorują się na najlepszych.

                Ja tam nie miałbym pretensji gdyby "stosowalni" dostali sianko zamiast słomy (albo więcej sianka), byle w sposób "nieuchronny" (aż się chce dodać "dziejowo") nie oznaczało, że "nam zbytecznym" ma starczyć garść ostu bo w tym nie ma żadnej "konieczności" (no chyba, że "dziejowa" jest ^^) ani sensu.
          • yennefer_z_v Re: nowy minister 04.01.14, 17:16
            serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/766694,studia-zamawiane-dla-humanistow.html
            www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,398525,minister-nauki-musimy-wylonic-grupe-elitarnych-uczelni.html
            • nullified Re: nowy minister 04.01.14, 17:24
              i cytując dala_tatę "taką dziwną czuję wesołość" bo już mi się święte oburzenie zużyło:

              Niż demograficzny sprawia, że uczelnie niepubliczne coraz bardziej niecierpliwie domagają się, by państwo finansowało ich studia stacjonarne.

              urocze. Z całym należnym szacunkiem (etc.) jak wielką pustkę, albo inne "coś" trza mieć w głowie by takie dictum potraktować serio?
            • piotrek-256 Re: nowy minister 04.01.14, 17:28
              Dzięki, poczytam sobie :)
            • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 09:29
              "... nie mam wątpliwości, że grupa najsłabszych uczelni, które nie mają ani osiągnięć naukowych, ani dydaktycznych, będzie się kurczyć. To naturalny proces".
              Od razu widać, że nowa Ministra nie czytuje naszego forum!
              • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 09:31
                P.S. A o zarobkach wciąż cicho... Sugeruję, aby Pani Ministra rozpoczęła budowę domu (pałacu?). Może wtedy nabierze wyobrażenia o przyzwoitych zarobkach w Polsce?
                • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 11:29
                  chilly co ty chałupę właśnie stawiasz, że tak smęcisz :P ??

                  Odgórne podnoszenie wynagrodzeń naukowców w Polsce nie ma sensu, równie dobrze można każdemu obywatelowi dać +1000 zł.

                  Dobre pensje w nauce mają sens jeśli środowisko jest w miarę czyste i rada wydziału na UMCS nie olewa recenzentów. Skoro ponad połowa ludzi na tym forum mówi, ze nauka to bagno a o zatrudnieniu decyduje kumterstwo, a nie jakiekolwiek przesłanki merytoryczne to, jaki jest sens pompować w to kasę?

                  Co do edukacji, to państwo płaci od wykształcenych studentów a nie od zatrudnionych nauczycieli. Jeśli liczba studentów się zmniejsza, to o ile Arabia Sałdyjska wespół z Norwegią nie zdecydują się na transfer swoich zyskó z ropy do naszego kraju, to zupełnie nie logiczne jest oczekiwanie wzrostu nakładów.

                  Poprawa polskiej nauki jest nie przez dawanie więcej kasy tylko przez modyfikowanie sposobu transferu pieniezy z budrzetu do naukowców.
                  Właśnie chciałbym się dowiedzieć jakie są plany w tej materii...
                  • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 05.01.14, 12:51
                    piotrek-256 napisał:

                    > Skoro ponad połowa ludzi na tym forum mówi,
                    > ze nauka to bagno a o zatrudnieniu decyduje kumterstwo, a nie jakiekolwiek prz
                    > esłanki merytoryczne to, jaki jest sens pompować w to kasę?

                    No, wlasnie: jaki? Czy ktos moglby wyltumaczyc jak zwiekszenie pensji poprawi (i) badania i (ii) edukacje?
                    • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 13:50
                      1) Ograniczenie start czasu wywołanych szukaniem chałtur.
                      2) Psychologiczny efekt, zarabiam mało więc mogę pracpwać nie wydajnie. Zasłyszana wypowiedź "czasem sobie myślę, że powinienem pracować 8 h dziennie, ale skoro płacą mi jak płacą to w sumie nie mam oporów moralnych".
                      3) Ograniczenie, czasu spędzanego na aplikowaniu o fundusze.
                      4) Obniżenie poziomu stresu związanego z pozyskiwaniem funduszy. Według mnie naukowcy pracują lepiej kiedy nie muszą myśleć co do garka włożyć. W wyidelizowanej sytuacji w nauce pracują ludzie, którzy są motywowani przez chcęć zgłębiania wiedzy, zdobywania uznania wśród kolegów itd. Jesli zmniejsza im się, ilość bodźców dostarczanych przez prozę życia to poprawia to ich wydajność.

                      5) Przyciągnięcie do nauki lepszych ludzi.
                      6) Obiżenie problemu drenażu mózgów uciekających do krajów oferujących lepsze warunki płacowe.
                      7) Możliwość przyciągniecia zdolnych młodych ludzi z zagranicy.

                      8) Profesor, do którego przychodzi student, który przyjechał lepszym samochodem tak po ludzku nie będzie miły dla studenta.
                      Niski status materialny nauczycieli akadmickich, wpływa na ich poziom frustracji, który przekłada się na relacje uczeń mistrz, lub jej brak.

                      Przyczym punkty 1-4 zakładają, że naukowcy są zainteresowani nauką.
                      Punkt 3 zakłada, że naukowcy w swej masie mają odrobinę moralności.
                      Punkty 5-7 zakładają, że polityka kadrowa ma znamiona merytoryczności.
                      Punkt 8 zakłada, ze profesor nie jest bucem z natury...
                      • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 14:36
                        mnóstwo bardzo odważnych założeń, heroicznym zdają mi się te odnośnie "buractwa" i "morale"... Jako żywo mam w pamięci to profesorstwo od kupowania garnków, legion cwaniaków w Wyższych Szkołach Jeszcze Czegoś Innego, Turystycznych Innowatorów, bah... niektórzy z tego towarzystwa bywali ministrami ... ^^

                        "A poza tym" piotrek, ty chyba nie łapiesz "dzisiejszych czasów", teraz mamy paradygmat "zapłać za swoją pracę to łaskawie pozwolimy ci pracować".
                        • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 16:20
                          Ależ nullified, czy ja napisałem, że te założenia są spełnione? Napisałem, że przy takich założeniach, albo cześći z nich byłby sens podnieść wszystkim.


                          No ja nie łapię tych czasów, jeśli ktoś chce, żebym robił coś konstruktywnego to możemy porozmawiać o stawce godzinowej, w przeciwnym wypadku wracam do swojego naukowego hobby, jak to niżej trzy14 określił. A poważniej, to jasne rynek pracy ma ze sobą duże problemy, wywołane tym, że dramatycznie szybko spada zapotrzebowanie na kopanie rowów łopatą oraz chcęć społeczna do samorealizacji w ten sposób, co więcej nie bardzo widać alternatywę.

                          Ale jeśli popatrzysz na rynek pracy wysoko specjalistycznej to okazuje się, że wcale nie jest tak źle.
                          • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 16:59
                            "jest różnie" (to zdanie ma urok tautologii)

                            Ogółem - całe to, prosze wybaczyć - "gęganie" o tym jak to nas na różne rzeczy "nie stać" jest niewiele warte. Stać nas.
                            Stać nas na parafie garnizonowe w miejscach gdzie dawno nie ma już wojska (co poniekąd dowodzi, że Kościół ma dostęp do rzeczy niewidzialnych), stać nas na legion szkół konfesyjnych, stać nas na szkodliwą społecznie ("po owocach poznacie") a co najmniej bezużyteczną (gdzie te czasy, kiedy po katechezie produkt końcowy potrafił choć nie pomylić cnót i grzechów ^^) edukację religijną, stać nas na absurdalne wydatki wojskowe, ma być nas jeszcze stać na dopłacanie do prywatnych uczelni (to jest właśnie ten "wolny rynek" :P ) ... oj... naprawdę stać nas na wiele.

                            Ja rozumiem chwytliwość retoryki "odbierzmy darmozjadom i nierobom", albo "inwestujmy wyłącznie w centralne ośrodki" - ma to miły, nieco kolonialny, nieco zatrącający "nieuchronnością dziejową" (kategoria tak samo miła neokonom, jak marksistom z przeszłości) tyle, że się to po prostu kupy nie trzyma.

                            Czego to "się trzyma" to pisał nie będę, bo musiałbym sam poprosić dalę o skasowanie postu nazbyt obelżywego.
                            • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 05.01.14, 17:13
                              nullified napisał:

                              > Czego to "się trzyma" to pisał nie będę, bo musiałbym sam poprosić dalę o skaso
                              > wanie postu nazbyt obelżywego.

                              Wal pan! moze uda sie przeczytac zanim zostanie skasowane.
                              • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 18:03
                                oj nie ;p jak rzekł Generał (ten generał) popełniając zbrodnię na teleranku: są granice, których przekraczać nie wolno. Amen.
                            • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 17:20
                              A to nie chodzi o to czy nas stać czy nie :), tylko czy przyniesie to wymierne korzyści co do poziomu studentów opuszczających mury uczelni oraz ilości i jakości produkowanej nauki.

                              Zgoda, że nasze kochane państwo marnuje pieniądze na dużo sposóbów, ale ja nie kupuje logiki, skoro marnujemy pieniądze na 1000 sposobów to czemu by nie na 1001?

                              Dobra retoryka nie jest zła, warto tylko, żeby za nią szła jeszcze jakaś myśl ;).
                              • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 18:34
                                piotrek-256 napisał:

                                > A to nie chodzi o to czy nas stać czy nie :), tylko czy przyniesie to wymierne
                                > korzyści co do poziomu studentów opuszczających mury uczelni oraz ilości i jako
                                > ści produkowanej nauki.

                                nie chcę wpadać w tryb mojej permanentnej złośliwości, tyle że co miałyby znaczyć te "wymierne korzyści"? Poziom studentów wypuszczanych przez te "kiepskie uczelnie" zapełnione przez "kiepskich naukowców", jest na tyle niezły, że są doceniani niewyłacznie "na zmywaku". Nie są doceniani "u nas", no ale gdzie mieliby być doceniani? Jakże mają ich docenić przedstawiciele elit, których głównym marzeniem jest taki model "gospodarki", w którym zatrzymują beneficja, utrzymanie swoich pracowników zrzucając na barki "niepotrzebnego państwa"), do którego oczywiście dokładać się nie chcą. Ergo - ci co mają "pracować więcej, lepiej i za mniej" mają sami utrzymywać stukturę, która będzie dbać o niezbędną im do przeżycia pomoc społeczną. Elegancja tego rozwiązania wciąż budzi we mnie nabożny zachwyt.

                                A ta "jakość produkowanej nauki"? Rozumiem, że szanowny kolega utożsamia to z cyklem zaklęć "patenty, publikacje, cytacje", cóż sa tu zdania (oględnie rzecz ujmując) nad wyraz podzielone co do zawartości "nauki" w tej "nauce". Co okresowo staje się forumowym "jajkiem z niespodzianką". (Nie tęsknicie czasem za proonem? Choć sendi dzielnie trzyma sztandar prawdy obiektywnej, mnie osobiście czasem brakuje "historii jako faktów" ;) )

                                Najoględniej nie widzę jakichś wielkich powodów do rozrywania szat, że peryferyjna kraina, służąca na własne życzenie jako rezerwuar taniej, nieźle (co najmniej w stosunku do ceny) wykwalifikowanej siły roboczej i akumulator odpadów jest... peryferyjna. Że w tej peryferyjności utrzymują ją lokalne, peryferyjne elity? No w końcu po to są i ta peryferyjność czyni je właśnie elitami... Mój Boże ^^
                                (Na ile taka konkretnie peryferyjność jest "metafizycznie nieuchronna" to już sobie pogaworzyć można, nawet całkiem naukowo jak kogoś spina).

                                > Zgoda, że nasze kochane państwo marnuje pieniądze na dużo sposóbów, ale ja nie
                                > kupuje logiki, skoro marnujemy pieniądze na 1000 sposobów to czemu by nie na 10
                                > 01?

                                Nigdzie wyżej nie napisałem, że te 1000 sposobów jest "marnowaniem". Najwyraźniej istnieją powazne społeczne potrzeby ("wynaturzone elity" też są częścią tego "społeczeństwa", na które spoglądają (o ile spoglądają) z "wrodzonym, naturalnym wstrętem") aby tak "marnować". Nie widzę, żadnego celu by znęcać się nad jakimś konkretnym "marnowaniem", bo się komuś coś uwidziało ;)

                                Te "kiepskie uczelnie" wypełnione "kiepskimi naukowcami" (większość z nich w ogóle nie jest żadnymi "naukowcami" a zmuszanie ich do takich aspiracji przynosi same szkody i żadnego pożytku, nawet jeśli termin "naukowiec" nie brzmi dla kogoś obelżywie, a dla mnie brzmi ;) ) mają swoje niebłahe zadania społeczne. I nawet jeśli są kiepskie, beznadziejne, są jednym wielkim "marnotrawstwem"... to i tak wychodzi to stosunkowo tanio. A czasami nawet jest z tego "coś".

                                (już na marginesie, wybaczcie - nadymanie się "szkół metropolitalnych" względem "marnej prowincji" takie trochę brakiem stosownych proporcji trąci. Jak najlepsza krajowa szkoła z "centrum" wypełznie w jakimś tam rankingu z trzeciej setki, powiedzmy do pierwszej, to prosze mnie obudzić, niczym Tischnera, który kazał się budzić "jak zniosą celibat". W międzyczasie - bardzo proszę o jakieś minimum taktu i umiaru w rozkładaniu pawiego ogona. Owce między sobą skutecznie się rozróżniają, z zewnątrz to jest jeno "chodząca wełna")

                                >
                                > Dobra retoryka nie jest zła, warto tylko, żeby za nią szła jeszcze jakaś myśl ;
                                > ).

                                "proporcje" to jest ta poszukiwana "myśl" ;) Skoro brygady kapelanów i podobne kwiatki są "ok", to upieranie się, że całe zło utkwiło w "kiepskich naukowcach/szkołach" niczym drzazga w zadku jest mało dorzeczne.

                                Druga "myśl" - podpiszmy konkordat z Rzeczpospolitą.
                                A skoro to mało wykonalne - to chociaż spróbujmy przyjąć święcenia, that should work.
                                • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 19:52
                                  Wymierne korzyści co do poziomu studentów, można badać np. przy pomocy niezależnego grona ekspertów przepytujących losowo wybranych studentów kończących studia. Albo poprzez porównywanie jakości prac magisterskich pisanych teraz i za 5 lat.

                                  Nie nie chcę sporwadzać, kształcenia na uczelniach do pytania czy wzrosła ilość talerzy, które student zmywa na minutę. Ale jeśli mówi się o inflacji dyplomów, jeśli do niedawna ilosć osób będacych wstanie studiować kilka kierunków jednocześnie rosła itd. to coś tam znaczy i raczej nie jest to oznaka dobrej tendencji.

                                  "Szanowny kolega" utożsamia produktywność nauki z wieloma rzeczami. W przypadku nauk podstawowych ścisłych z opinią środowiska miedzynarodowego o badaniach prowadzonych w polsce. I zgoda ciężko powiedzieć, czy wzrost jest o 1 punkt czy o 5 czy o -5, ale w dłuższych okresach widać wzrost znaczenia nauki w kraju x a spadek w y.

                                  Np. jaka jest twoja opinia na temat nauki chińskiej, albo singapuru, a jaka na temat rosyjskiej?

                                  Na innych polach, można szukać innych miar. Nie koniecznie opartych o proste punkciki, za publikacje.

                                  Co do marnowania to ja mam filozofię, niech każdy myśli jak marnować samemu mniej, to wszystkim będzie lepiej.

                                  Co do uczelni peryferyjnych bo rozumiem, że o to idzie.
                                  1) Zgoda. Uczelni peryferyjnych nie powinno się palić bez zastanowienia. Przydałoby się jednak określić ich zadania i wyznaczyć im troche inne cele niż KNOWom, a potem patrzeć jak je realizują. W zależności od tego wspierać je finasowo bardziej lub mniej.

                                  2) Czy powinno się walczyć z patologiami na uczelniach peryferyjnych? Tak samo jak powinno się walczyć na wszelkich innych uczelniach.
                                  Nie wiem gdzie współczynnik operdalactwa jest większy, czy w stolicy czy na prowincji, ale sądzę, że wszędzie mamy duże pole do redukcji zatrudnienia.

                                  3) Czy jest sens pompować kasę w uczelnie peryferyjne. Tak, ale w ten sposób, żeby ta kasa trafiała do dobrych dydaktyków, do osób angażujących się w popularyzacje nauki, do aktywnych badaczy itd, a nie do wszystkich po równo.
                                  • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 23:41
                                    piotrek-256 napisał:

                                    > Wymierne korzyści co do poziomu studentów, można badać np. przy pomocy niezależ
                                    > nego grona ekspertów przepytujących losowo wybranych studentów kończących studi
                                    > a. Albo poprzez porównywanie jakości prac magisterskich pisanych teraz i za 5 l
                                    > at.

                                    aha... będą grozić, że jak student nie odpowie to nie dadzą indeksu? Albo traktować jak wezwanie na świadka do sądu? :D

                                    Z tym badaniem to nie jest aż takie "proste" i to nie tylko dlatego, że "my tacy do d**y". Dala zapewne podpowie jakie są pułapki ankiet, sondazy, badania opinii etc. W tym najbardziej trywialna, tzn. "respondent nie ma ochoty z tobą gadać".

                                    A Ci niezalezni eksperci to już w ogóle wesołość we mnie budzą :D Pomysł przedni na wydanie kolejnych kilku milionów PLN co by "niezależni eksperci z niezaleznej agencji, całkiem niezależnie powiedzieli nam to co chcemy usłyszeć, bo w końcu za to im zapłaciliśmy". Już to przerabialiśmy a propos "reformy".

                                    Tej "jakości dyplomów" to może nawet nie mierzmy (chyba, że w kilogramach), miejmy jakąś granicę wstydu, bardzo prosze. Ratlerek zagrzebany jest poza naszym zasięgiem. W szkole średniej. Jednostki da się jakość ogarnąć. Grup nie bardzo. No nawet Chrystus nie dał sobie rady z dwunastoma uczniami, czego Ty oczekujesz od nas maluczkich... ;)

                                    >
                                    > Nie nie chcę sporwadzać, kształcenia na uczelniach do pytania czy wzrosła ilość
                                    > talerzy, które student zmywa na minutę.

                                    No z tego to byłaby jakaś "miara miarodajna" ;)

                                    >Ale jeśli mówi się o inflacji dyplomów
                                    > , jeśli do niedawna ilosć osób będacych wstanie studiować kilka kierunków jedno
                                    > cześnie rosła itd. to coś tam znaczy i raczej nie jest to oznaka dobrej tendenc
                                    > ji.
                                    >

                                    fla chyba pisał o tym kilka razy, oluu też - było świetnie jak akumulowaliśmy bezrobocie wśród młodych, a teraz młodź se pojechała, na miejscu chetnych do prokreacji "ku chwale" notuje się niewiele, tambylcy jakoś do nas nie cisną się drzwiami i oknami co by nam zabrać "prace kobiety i samochody" (za to zostawić pieniądze np.), no to jesteśmy "źli, nieudolni i w ogóle fuj"; aj, "kiedy przyjdą barbarzyńcy?"

                                    > "Szanowny kolega" utożsamia produktywność nauki z wieloma rzeczami. W przypadku
                                    > nauk podstawowych ścisłych z opinią środowiska miedzynarodowego o badaniach pr
                                    > owadzonych w polsce. I zgoda ciężko powiedzieć, czy wzrost jest o 1 punkt czy o
                                    > 5 czy o -5, ale w dłuższych okresach widać wzrost znaczenia nauki w kraju x a
                                    > spadek w y.
                                    >
                                    > Np. jaka jest twoja opinia na temat nauki chińskiej, albo singapuru, a jaka na
                                    > temat rosyjskiej?
                                    >

                                    Połączenie terminów "produktywność" i "nauka" w ogóle mi jakoś umiarkowanie pasuje (nie tylko mnie). "Panie Kaziu, patentogodziny panu lecą, od trzech tygodni nie było żadnego przełomowego odkrycia" Jakoś tak hm? Z drugiej strony - w końcu mamy tylu uczonków z papierem na to, że mają "znaczące osiągnięcia"... Jesteśmy potęgą... całkiem jak morską.

                                    co do opinii: "średnio nijaka", podejrzewam, że gdybyś zapytał Chińczyka, byłoby podobnie, tylko w drugą stronę ;)
                                    O rosyjskiej - w rozumieniu "w zasięgu dawnego ZSRR" - (w mojej "działce") rzec mogę tyle, że została dość konsekwentnie i beztrosko zdewastowana. W sumie nie mogę się zdecydować czy bardziej "beztrosko" czy też bardziej "konsekwentnie". Mechanika podobna jak w Polsce, ale zakres zniszczeń większy (nie przeczy to istnieniu enklaw, które się zdarzają). Trza też pamiętać o tym, że pewne rzeczy, zresztą z racji całkiem nienaukowych, byłyby nieporównywalne.


                                    > Co do uczelni peryferyjnych bo rozumiem, że o to idzie.
                                    > 1) Zgoda. Uczelni peryferyjnych nie powinno się palić bez zastanowienia. Przyda
                                    > łoby się jednak określić ich zadania i wyznaczyć im troche inne cele niż KNOWom
                                    > , a potem patrzeć jak je realizują. W zależności od tego wspierać je finasowo b
                                    > ardziej lub mniej.

                                    Umówmy się - na peryferiach nie ma "uczelni nieperyferyjnych", możemy namalować na drzwiach UJ, UW czy komu tam jeszcze łaska Pańska pozwoli "Tu jest KNOW" tyle, że przypowieść o owcach nadal będzie aktualna. Próżność i pychę to zaspokoi niektórym, trochę też brzuszki zapełni, cudów nie uczyni. Przypowieść o tym jak Puchatek "im bardziej zaglądał tym mniej go było" też tu pasuje ;)

                                    Peryferyjnie-peryferyjnych szkół publicznych (publicznych!) nie czepiłbym się tak namiętnie (jak to niektórzy mają w zwyczaju) ani nie wymagał cudów ("naukowych" lol). Być może jakby je odciążyć (nie, że zabronić - czyli odciąć od "cycka" z kasą, na co się niestety zanosi a co doprowadzi do katastrofy) z "obowiązków uczoności" dałoby się je przekierować sensowniej na pracę społeczną. "W istocie" zresztą takie jest w sumie jakieś sensowne uzasadnienie ich egzystencji. Nota bene, w najlepszym ze światów tak wszak funkcjonuje wiele szkół prowincjonalnych.

                                    > 2) Czy powinno się walczyć z patologiami na uczelniach peryferyjnych? Tak samo
                                    > jak powinno się walczyć na wszelkich innych uczelniach.
                                    > Nie wiem gdzie współczynnik operdalactwa jest większy, czy w stolicy czy na pro
                                    > wincji, ale sądzę, że wszędzie mamy duże pole do redukcji zatrudnienia.

                                    "Patologie" w tym "korupcja" i inne uroki rzeczywistości są jej naturalnym elementem. Przywyknij. Jak zaczniesz nadmiernie zwalczać - wykreujesz nowe, gorsze. Im bardziej się skupiasz na grzechu tym bardziej ku niemu zdążasz jak to pouczał dawno temu Abelard, specjalista wszak w tej materii. Wiedział co pisał ;)

                                    Głównie to my mamy problem raczej błednego zatrudnienia (i wadliwego przydziału obowiązków) a nie "przerostu zatrudnienia". "Nieroby adiunkci" i podobna nać (wbrew temu co się niektórym wydaje) to nie jest taki towar co to jak zwolnisz dziś, bo Ci niepotrzebni to agencja pracy czasowej przywiezie ciężarówkę ich pełną jak Ci się "obroty zwiększą".


                                    > 3) Czy jest sens pompować kasę w uczelnie peryferyjne. Tak, ale w ten sposób, ż
                                    > eby ta kasa trafiała do dobrych dydaktyków, do osób angażujących się w populary
                                    > zacje nauki, do aktywnych badaczy itd, a nie do wszystkich po równo.

                                    Nie wiem co wy macie z tym "po równo"... x.x
                                    Można różnicować zarobki, byle nie za bardzo bo to demoralizujące nie mniej niż sztanca "po równo", grunt żeby nie były - już nie powiem obelżywe, pal licho - kuriozalne. Hartman (i podobni) mógł przeżywać swe "męki twórcze nad sraczykiem" bo nikt nad nim jakoś dramatycznie nie stał z batem zwolnienia i jakby mu się "nie powiodło" to by tak długo głaskano go po główce ażby trafił z powrotem do łazienki "złapać natchnienie". To były inne czasy. Bardzo inne.
                                    • piotrek-256 Re: nowy minister 06.01.14, 09:35
                                      Niezależność ekspertów osiągasz tak, że bierzesz 100 prac magisterskich z roku x i z roku x+3 mieszasz je, kasujesz wszelkie imiona i daty, a potem dajesz polskim naukowcom do zrecenzowania. Następnie patrzysz jak wygląda porównanie recenzji prac z roku x do tych z roku x+3.

                                      Poza tym nie każdy naukowiec w naszym kraju jest kompletnie zdemoralizowany i całkiem sporo z nich anonimowo, ma odwagę powiedzieć, że wcale tak dobrze nie jest jakby minister chciał...

                                      ======================================
                                      Może i nauka oraz produktywność to nie są słowa które do siebie pasują, ale jeśli nie, to po co płacić na naukę, wszak Einstein pracował w biurze, a Kopernik też był urzędnikiem.
                                      Jak nie ma zależności pomiędzy nakładami i wynikami to po co płacić?
                                      No można za uczenie studentów, ale skoro większość z nich nie opanowała programu gimnazjum to na cholerę akademicy?

                                      ===================================================
                                      No widzisz jakaś tam opinię masz o nauce Rosyjskiej, sądzę że istnieje też jakaś opinia o nauce polskiej i jakoś się zmienia, jak popytasz na ważnych konferencjach to może czegoś się dowiesz.

                                      ===================================================
                                      Lokalnie niektóre uczelnie są bardziej peryferyjne inne mniej. Pragnę przypomnieć, że KNOW to krajowy, więc jaki kraj taki wiodący. W swojej więc peryferyjności KNOW jest tym co jeśli będzie kopane w zadek i nęcone marchewką to ma szansę trochę z tej peryferyjności stracić.

                                      ===================================================
                                      Stwierdzenie, że patologie to norma i należy przywyknąć jest ciekawe. To może zalegalizujmy bicie dzieci po pijaku, też norma, należy przywyknąć.

                                      Jeśli uczelnie biorą wykładowców z pośredniaka to ja bym Pani minister naprawdę zaproponował budowę pałacu, miast tego całego reformowania. Z pośredniaka sobie ogrodnika uczonego zatrudni i większy pożytek będzie.

                                      ====================================================
                                      Co do kuriozalności pieniędzy, to powiem tak. Skoro podaż duża a popyt spada to nie urośnie. Szkoły na wsiach i w miastach się zamyka i nauczycieli zwalnia. Nauczyciele stękają i kwękają, ale ich pensje rosną powyżej inflacji. www.wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.2774
                                      • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:43
                                        piotrek-256 napisał:
                                        > Niezależność ekspertów osiągasz tak, że bierzesz 100 prac magisterskich z roku
                                        > x i z roku x+3 mieszasz je, kasujesz wszelkie imiona i daty, a potem dajesz pol
                                        > skim naukowcom do zrecenzowania.
                                        I tak razy 460 uczelni. No to tak, z ciekawości. Kto za to będzie płacił?
                                      • nullified Re: nowy minister 06.01.14, 17:07
                                        piotrek-256 napisał:

                                        @ recencje

                                        że "kto za to zapłaci" to już masz od chill (błagam BŁAGAM! nie podpowiadaj jak jeszcze zrobić z nas potrójnego osła, bardzo prosze, niech sami wymyślają w Ministerstwie Oświecenia, czasu im to trochę więcej może zajmie).

                                        Jest taki wątek (w sumie wiele ;) ) na forum o jakości recenzji w Polsce (pisemkowych, habilitacyjnych doktorskich...); na tym tle zgłaszanie takiej idei (odnośnie magisterek, są jeszcze licencjaty) to naprawdę odważna propozycja. Heroiczna wręcz ;) Humorystyczna też.

                                        A poważniej - de facto to bardzo klasyczne dublowanie (za chwilę będzie "triplowanie") tych samych zadań przez kolejne "komisje do spraw komisji do spraw ewaluacji ewaluacji kontrolnej kontroli". Aż się chce rzucić jakiś cytat z sendiego bo tu akurat pasuje ;)
                                        "Problem" jest niżej a nie "na wysokościach" - oceny jakości dyplomów (jakby to miało dla kogoś jakiś większy sens, nie mam pojęcia czy w Wielkim Świecie ktoś wpadł na taki rodzaj oceny "jakości absolwentów", ale tez tematu nie zgłębiam a Zwierzyniec Boży wielki jest to mnóstwo rzeczy się na nim zmieści) - można byłoby dokonać już dziś gdybyśmy gdybyśmy ufali, że promotorzy i recenzenci oceniają uczciwie robotę do której (w teorii) np. promotor sam się ma przykładać. No jakoś nie ufamy, oj psikus.

                                        @zdemoralizowani

                                        ojtam, że zaraz wymaga to wielkiej odwagi, olbrzymiej - szczególnie w odniesieniu do ministra, gdy stópkę na gardle trzymać mogą komuś osobnicy znacznie bliżsi w przestrzeni i hierarchii ;) "Wygarnąć na Radzie Wydziału/Instytutu/Zakładu" o - to byłoby heroiczne! Orła Białego za odwagę od razu. (no dobra, ja sobie bezlitośnie szydzę z tych odwaznych i wypełnionych misjami naprawczymi)

                                        Z tym zdemoralizowaniem (jak to odwazamy się określać, my forumowi herosi ;) ) to tez tak trochę nieco w bok. Niby dlaczego mieć pretensje do ludzi, że zachowują sie tak jak od nich sie tego oczekuje - demonstrują właściwy habitus, po prostu. Bah. Niemal zawsze w populacji znajdzie się garść nieprzystosowanych (niezdemoralizowanych? ;) ) co to nie umieją się odnaleźć. "Statystyka panie, statystyka" (ze statystyką to nie ma nic wspólnego, oczywiście :D )

                                        Że antydemoralizacyjną reformę wprowadzać mieli ludzie co to demoralizacji (w mojej heroicznej forumowej ocenie) są chodzacymi naprzykładami, to chyba nawet nie warte wklepywania...

                                        @produktywność

                                        Z tą "produktywnością" to trochę śmiesznie jest. W naukach to już w ogóle. W sumie jedyne co da się zmierzyć (a wszak co nie do zmierzenia i umieszczenia w zestawie rocznym/kwartalnym/... nie istnieje) to te "publikacje/cytacje/patenty" (przy czym te ostatnie mają złą prasę w naukach, żeby było śmieszniej jako "antyinnowacyjne i kontrproduktywne :D ). Zatem - "nauka" traktowana "produktywnie" sprowadza się do "produkowania" tychże. Cóż... niektórzy mawiają, że to jest stawianie wozu przed koniem. Ci bardziej zrzędliwi - że to zaiste "produkcja" ale patologii. Z własciwym dla peryferiów urokiem, na peryferiach owe "patologie" kwitną najdorodniej, taki urok peryferiów.

                                        Dawno temu książe de Montesquieu raczył był zauwazyć "trzeba wiele zmienić by nic się nie zmieniło"... no własnie.

                                        > Jak nie ma zależności pomiędzy nakładami i wynikami to po co płacić?

                                        Jesli dobrze pamiętam (a mogę pamiętać źle) to zdaje się nawet w Najlepszym Ze Światów zauważono jakiś czas temu, że ta zależność nie jest prosta.

                                        > No można za uczenie studentów, ale skoro większość z nich nie opanowała program
                                        > u gimnazjum to na cholerę akademicy?

                                        Do sprzątania?
                                        Powazniej - jakakolwiek debata na temat "szkolnictwa wyższego" (a dalej "nauki") bez próby ogarnięcia tego co się dzieje w szkole zwykłej jest bezcelowa. Możemy se gadać, grantować, napinać się na innowacyjność wedle tabeli A.B78/2014, wyjdzie na to samo. "Jaja" to się zaczną jak to pokolenie "leniwych nierobów średniego szczebla" wymrze albo pójdzie do praktycznych, pożytecznych zajęć. Nie dlatego, że są "świetni" (nie są) - dlatego, że nagle staną się "świetni" w porównaniu.

                                        > No widzisz jakaś tam opinię masz o nauce Rosyjskiej,(...)

                                        aż się zarumieniłem ;)
                                        "pół świata" ma jakąś opinię o husarii a inne "pół" nie. Coś z tego wynika? Dla husarii i płotu najszczególniej. "Opinia" może mieć znaczenie dla konkretnego uczonego, zespołu ew. ośrodka. W skali "narodowej" to ona jest ehm... husarska. No ale ja rozumiem, że to jest klimat lokalny to zabieganie o uznanie Możnych tego świata, szczególnie gdy się nimi gardzi skrycie przy okazji.

                                        > Lokalnie niektóre uczelnie są bardziej peryferyjne inne mniej. Pragnę przypomni
                                        > eć, że KNOW to krajowy, więc jaki kraj taki wiodący. W swojej więc peryferyjnoś
                                        > ci KNOW jest tym co jeśli będzie kopane w zadek i nęcone marchewką to ma szansę
                                        > trochę z tej peryferyjności stracić.

                                        Na jakiś odcisk metropolitalny nadepnąłem czy co? :D
                                        Nie mam nic przeciwko wierze w czynności magiczne. Można i tak. Tylko bardzo prosze do swojej magii nie urywać łba mojej kurze, której kiepskimi jajkami karmię tych co nie mieli szczęścia się załapać na wystepy Szamana z wioski Wodza. ok? Mnie nie przeszkadza budowanie piramid doskonałości w Krakowie czy Warszawie (albo gdzieś tam), może coś z tego będzie, może nie. Czas pokaże. "Przeszkadza" zaś namiętna potrzeba rozdeptania maluczkich przy okazji.

                                        > Stwierdzenie, że patologie to norma i należy przywyknąć jest ciekawe. To może z
                                        > alegalizujmy bicie dzieci po pijaku, też norma, należy przywyknąć.

                                        Oj... zwyczajnie - skupianie się na "patologiach" powoduje, że tracisz z oczu zachowania "pozytywne". Tak wytrwale "walczysz z plagiatami" (np.) że tym co nie plagiatują odechciewa się w ogóle pisać w obliczu "kontroli kontroli" etc. (to tylko metafora oczywiście). Zmiana obyczajów i zachowań to nie jest rzecz prosta, której można dokonać wpisując kolejny paragraf, albo "zaostrzając walkę z". W ten sposób to ty tylko nauczysz lepszego omijania kar. No bardzo mi przykro, że "Prawdy Dobra i Piękna" nie da się wprowadzić ustawą. Nawet encykliką. O podły jest ten świat ;) To wymaga czasu, cierpliwości i nagród, ciężkiej pracy też. I dużo skromności ;)

                                        > Jeśli uczelnie biorą wykładowców z pośredniaka to ja bym Pani minister naprawdę
                                        > zaproponował budowę pałacu, miast tego całego reformowania. Z pośredniaka sobi
                                        > e ogrodnika uczonego zatrudni i większy pożytek będzie.

                                        Jak zaczniesz "optymalizować zatrudnienie" na wzór marketu (a to jest jedna ze światłych idei zapałów reformatorskich, choć nie wprost oczywiście) to do tego dojdziesz. Ja już pominę, że "w przyrodzie to nie zginie" - czego nie wydasz na czyjąś pensję - wydasz gdzie indziej, żeby heroicznie (a jakże) ogarnąć problem, który sam wykreowałeś.

                                        Pozostanę tu upartym osłem (siodło poprosze); problemem "zatrudnienia" w szkołach wyższych (odnośnie nauczycieli i "naukowców") nie jest "nadmiar", tylko wadliwy przydział obowiązków. I tego nie rozwiążą szkoły same z siebie bo są uwikłane w "docentometr" ustawowy. Decyzje światłych mężów i mężyn na wysokościach, pogorszyły tylko sytuację już złą.

                                        >
                                        > ====================================================
                                        > Co do kuriozalności pieniędzy, to powiem tak. Skoro podaż duża a popyt spada to nie urośnie. Szkoły na wsiach i w miastach się zamyka i nauczycieli zwalnia. Nauczyciele stękają i kwękają, ale ich pensje rosną powyżej inflacji. (...)

                                        aha... to bardzo śmieszne. "Pensje" (w znaczeniu "dochody") to im w rzeczywistości spadły (stracili niepieniężne składniki wynagrodzenia). I o to chodziło przecież. Idiotyzm redukcji zatrudnienia "w obliczu niżu" (zamiast wykorzystania tego do podniesienia jakości nauki) ... oj... "aż szkoda gadać". I dla porządku ;p nie chodzi mi o moją pensję, tylko o wynagrodzenia tych którzy znajdują się niżej.
                                        • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 07.01.14, 04:25
                                          Null, boje sie o ciebie.
                                          • nullified Re: nowy minister 08.01.14, 01:25
                                            kurcze, poczułem swój pałer ;) dzieki
                              • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 21:24
                                piotrek-256 napisał:
                                > Zgoda, że nasze kochane państwo marnuje pieniądze na dużo sposóbów, ale ja nie kupuje logiki, skoro marnujemy pieniądze na 1000 sposobów to czemu by nie na 1001?
                                Bo te marnowane pieniądze trafiłyby do mnie. c.b.d.o.
                      • trzy.14 Re: nowy minister 05.01.14, 14:41
                        To są cele taktyczne. Jaki jest cel strategiczny?
                        • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 14:45
                          tzn na poziomie związków armijnych a nie lichych dywizji? ;)

                          chyba BUDUJEMY BAŁTYCKĄ FLOTĘ OCEANICZNĄ! :D

                          Co całkiem poważnie jest dobrym krokiem we właściwą stronę, nawet jesli to krok nieco pijacki. Nie ma imperiów nauki bez imperiów po prostu.
                          • trzy.14 Re: nowy minister 05.01.14, 15:17
                            Typowy pracownik naukowy, jeśli juz jest zainteresowany uprawianiem nauki, to zwykle na zasadzie, że tak powiem, hobbystycznej. Podniesienie pensji o 1000 zł ułatwi uprawianie hobby. Czy przekonasz ministra Szczurka, by wyłożył miesięcznie dodatkowe 1000 zł razy 100 tysięcy etatów na uprawianie stu tysięcy hobby? Pewnie dałoby się uzasadnić tysiąc takich etatów, może 10 tysięcy, ale sto tysięcy?

                            Chciałbym więc zobaczyć jakiś strategiczny plan rozwoju polskiej nauki i szkolnictwa wyższego na najbliższe 5 i 10 lat. Tę podwyżkę jako jeden z wielu środków do jego realizacji. Uczelnie muszą uchwalić swoje strategie, tymczasem ministerstwo woli mieć wolne ręce?

                            Obie panie minister twierdzą, że naczelnym zadaniem stojącym przez nauką jest bliższe jej związanie z przemysłem i badaniami prowadzonymi w UE. Bezwarunkowa podwyżka wynagrodzeń nie przybliży nikogo nawet o włos do tego celu.

                            • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 16:23
                              trzy.14 napisał:

                              > Typowy pracownik naukowy, jeśli juz jest zainteresowany uprawianiem nauki, to z
                              > wykle na zasadzie, że tak powiem, hobbystycznej. Podniesienie pensji o 1000 zł
                              > ułatwi uprawianie hobby. Czy przekonasz ministra Szczurka, by wyłożył miesięczn
                              > ie dodatkowe 1000 zł razy 100 tysięcy etatów na uprawianie stu tysięcy hobby? P
                              > ewnie dałoby się uzasadnić tysiąc takich etatów, może 10 tysięcy, ale sto tysię
                              > cy?

                              Cieszę się, ze się zgadzamy co do zaprzestania finasowania 9/10 uczelni w naszym kraju ;)
                              >
                              > Chciałbym więc zobaczyć jakiś strategiczny plan rozwoju polskiej nauki i szkoln
                              > ictwa wyższego na najbliższe 5 i 10 lat. Tę podwyżkę jako jeden z wielu środków
                              > do jego realizacji. Uczelnie muszą uchwalić swoje strategie, tymczasem ministe
                              > rstwo woli mieć wolne ręce?
                              >
                              > Obie panie minister twierdzą, że naczelnym zadaniem stojącym przez nauką jest b
                              > liższe jej związanie z przemysłem i badaniami prowadzonymi w UE. Bezwarunkowa p
                              > odwyżka wynagrodzeń nie przybliży nikogo nawet o włos do tego celu.
                              >
                              Też bym chciał :)
                              • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 05.01.14, 17:11
                                Naprawa polskiej nauki zwazywszy wiele jej problemow bedzie niezwykle trudnym zadaniem. Ale w porownaniu z powiazaniem jej z przemyslem, to jest dziecinna zabawa. W wiekszosci dyscyplin, wyciagniecie pieniedzy od przemyslu graniczy z cudem.

                                Z UE moze byc latwiej bo te sprawy mozna zalatwic przez politykow.
                          • charioteer1 Re: nowy minister 05.01.14, 23:26
                            nullified napisał:

                            > BAŁTYCKĄ FLOTĘ OCEANICZNĄ! :D

                            To cos takiego jak flota czarnomorska? ;)

                            Ale to by trzeba ponegocjowac. Moze Rosjanie by tanio odsprzedali swoja.
                            • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 23:55
                              niestety to nie są żarty;
                              wszakże istnieje nadzieja, że jak zwykle "na wielkiej kupie" (planów) się skończy i jak zostaliśmy z niedokończoną skorupą Gawrona* tak zostaniemy i z "planami rozwoju floty". Amen.


                              --
                              *korwetę (bardzo przepraszam ale w międzyczasie straciłem już watek czy to ma być ponton, lotniskowiec, fregata...) ambitnie budujemy 11(?) lat wciąż pozostając na etapie skorupy (kadłuba) co jest właściwym komentarzem do "przemysłu", "innowacji", "R&D" i innych zaklęć. Straciłem tez wątek finansowy z oczu strzelać więc "ile to milionów" nie będę.
                      • trzy.14 Re: nowy minister 05.01.14, 15:22
                        Czy uważasz, że można pogodzić pożądany przez Ciebie wysoki status materialny nauczycieli akademickich z dotychczasowymi gwarancjami socjalnymi? Bo ja uważam, że w życiu jest raczej coś za coś. Jeżeli chcemy lepiej zarabiać, musimy sobie odpuścić ten socjał.
                        • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 16:29
                          Nie poprostu musimy trzeba pozbyć się jednostek nieefektywnych, z któymi musimy dzielić się pieniędzmi. Nie wiem co to ma wspólnego z socjałem.
                          • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 18:51
                            Zgadza się. Wystarczy popatrzeć na strukturę płac na większości wydziałów i realne efekty (publikacje, wystąpienia konferencyjne, granty itp.), które wydział otrzymuje z wydania tych pieniędzy. Ale żeby zmienić tę strukturę, trzeba by zatrudnić dziekana z firmy komercyjnej (normalnego menedżera) i nie na 4 lata, ale na zwykłą umowę o pracę.
                            Pieniądze w nauce polskiej są, ale pracuje się zupełnie nieefektywnie. Ci, co zarabiają najwięcej, pracują zwykle (oczywiście nie zawsze tak jest) najmniej.
                            • dala.tata Re: nowy minister 05.01.14, 22:20
                              To ja proponuje, zeby pensje kazdego pracownika uczelni ustalal minister. Wtedy na pewno bedzie sprawiedliwie. Albo lepiej: niech to robi prezydent!
                              • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 22:38
                                Ja tego nie proponuję. Proponuję tylko, aby uczelnią zarządzał menedżer, któremu zależy na efektach mając do dyspozycji określone zasoby finansowe. Tyle.
                                • dala.tata Re: nowy minister 05.01.14, 23:06
                                  Jakich efektach? Finansowych? to cie zwolni. Naukowych? zaleznie od tego, jaki masz dorobek, zwolni cie. Edukacyjnych? zaczniesz uczec studentow, oo jakich jeszcze ci sie nie snilo!

                                  oluuu napisał:

                                  > Ja tego nie proponuję. Proponuję tylko, aby uczelnią zarządzał menedżer, którem
                                  > u zależy na efektach mając do dyspozycji określone zasoby finansowe. Tyle.
                              • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:20
                                dala.tata napisał:
                                > To ja proponuje, zeby pensje kazdego pracownika uczelni ustalal minister. Wtedy
                                > na pewno bedzie sprawiedliwie. Albo lepiej: niech to robi prezydent!
                                Noooo... Bardzo to kreatywne a zarazem logiczne. Proponuję upowszechnić pomysł. I zorganizować lobbing.
                                Skoro prezydent wręcza w Belwederze papier profesorski, to powinien też od razu określić pensję arystokraty. A zarobki pozostałych pracowników byłyby ustalane w relacji do pensji profesora. Brawo dala!
                                Warunkiem czystości systemu jest brak jakichkolwiek dodatków - za cokolwiek! Pisanie recenzji, praca naukowa, realizacja grantów, prowadzenie zajęć dydaktycznych itp. - to przecież obowiązki każdego pracownika n-d. I tu już uczelnia by ustalała ile czego. Na przykład 360 h dydaktyki rocznie - ze świadomością, że na pracę naukową czasu nie będzie. No ale jeżeli taka akurat jest polityka tej uczelni?
                                • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:32
                                  chilly napisał:
                                  > Skoro prezydent wręcza w Belwederze papier profesorski, to powinien też od razu
                                  > określić pensję arystokraty. A zarobki pozostałych pracowników byłyby ustalane
                                  > w relacji do pensji profesora.
                                  P.S. Zapomniałem uzasadnić dlaczego uważam, że ten system byłby lepszy niż obecny. Otóż prezydent, mając świadomość doniosłości tego aktu i szczególnego znaczenia profesora w naszym społeczeństwie (gdzieś jeszcze prezydent wręcza nominacje profesorskie?) chyba musiałby docenić go również finansowo?
                                  • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 06.01.14, 13:59
                                    chilly napisał:

                                    > Otóż prezydent... chyba musiałby docenić go również finansowo?

                                  • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 06.01.14, 14:06
                                    chilly napisał:

                                    > Otóż prezydent... chyba musiałby docenić go również finansowo?

                                    Podam ci przyklad jak takie sprawy zalatwia sie w dojrzalych demokracjach. Otoz kongres stanu Texas doceniajac waznosc nauczania w szkolach przeglosowal ustawe by nauczyciele byli godnie nagradzani zgodnie ze swoim wyksztalceniem i doswiadczeniem. Byla to duza podwyzka dla nauczycieli szczegolnie takich co to mieli dyplomy czy inne doktoraty. Niestety tenze kongres nie mogl sie zgodzic jak za to zaplacic in nie uchwalil odpowiedniej kwoty w budzecie stanowym. W zwiazku z tym dyrektorzy szkol majac ograniczona ilosc pieniedzy pozwalniali wszystkich takich co to mieli te dyplomy czy inne doktoraty zostawiajac tylko stazystow.

                                    Czego in nam zycze.
                                    • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 14:38
                                      komplexzbrojeniowy napisał(a):
                                      > ... kongres stanu Texas doceniajac waznosc nauczania w szkolach przeglosowal ustawe by nauczyciele byli godnie nagradzani zgodnie ze swoim wyksztalceniem i doswi
                                      > adczeniem. Byla to duza podwyzka dla nauczycieli szczegolnie takich co to mieli
                                      > dyplomy czy inne doktoraty. Niestety tenze kongres nie mogl sie zgodzic jak za
                                      > to zaplacic in nie uchwalil odpowiedniej kwoty w budzecie stanowym. W zwiazku
                                      > z tym dyrektorzy szkol majac ograniczona ilosc pieniedzy pozwalniali wszystkich
                                      > takich co to mieli te dyplomy czy inne doktoraty zostawiajac tylko stazystow.
                                      > > Czego in nam zycze.
                                      Za życzenia dziękuję. Wierzę, że są szczere. W końcu, w czym jesteśmy lepsi od nauczycieli? A w szkolnictwie dzieje się tak od lat.
                                • chilly przyczynek do naszej dyskusji 06.01.14, 10:40
                                  chilly napisał:
                                  > Skoro prezydent wręcza w Belwederze papier profesorski, to powinien też od razu
                                  > określić pensję arystokraty.
                                  Przed chwilą w TOK FM profesor Tazbir przypominał, że były plany, aby profesorowie Akademii Krakowskiej po 20 latach pracy automatycznie otrzymywali szlachectwo. Niestety niezrealizowane. I ta przepaść między obietnicami a ich realizacją utrzymuje się do dzisiaj...
                          • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 21:40
                            piotrek-256 napisał:
                            > Nie poprostu musimy trzeba pozbyć się jednostek nieefektywnych, z któymi musimy
                            > dzielić się pieniędzmi. Nie wiem co to ma wspólnego z socjałem.
                            Nie do końca pojmuję tę neoliberalną mowę, więc zapytam na przykładzie: czy efektywne są obśmiewane m.in. na tym forum kierunki pedagogiczne, które jednak w sporej części wciąż jeszcze utrzymują całe uczelnie (zwłaszcza stanowiąca top polskiej nauki fizykę)?
                            • piotrek-256 Re: nowy minister 05.01.14, 22:38
                              Jednostek ludzkich :D
                            • trzy.14 Re: nowy minister 05.01.14, 23:04
                              Uwzględniając, że uczelnie to przede wszystkim miejsca, w których się uczy, pedagodzy mogą być górą - jeżeli dobrze uczą.
                              • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:37
                                trzy.14 napisał:
                                > Uwzględniając, że uczelnie to przede wszystkim miejsca, w których się uczy, ped
                                > agodzy mogą być górą - jeżeli dobrze uczą.
                                Mam wrażenie, że uczą dobrze - w sensie przygotowania do zawodu, niekoniecznie zaś przygotowania akademickiego (choć wielu nauczycieli do dzisiaj wspomina z nostalgią licea pedagogiczne...). Ale nie o tym była mowa lecz o efektywności. Moje pytanie brzmiało: co ją określa?
                                • trzy.14 Re: nowy minister 06.01.14, 10:59
                                  Nie wiem... To pytanie daleko wykracza poza moje kompetencje, rzeczywiste i nawet te urojone.


                    • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 18:59
                      Właściwie wszystkie systemy wynagradzania w firmach oparte są o zasadę, że im więcej się zarabia, tym lepiej, efektywniej itp., ma się pracować. I odwrotnie. Pensja na uczelni (powiedzmy średnia na danym stanowisku) powinna odzwierciedlać status społeczny tej osoby. A jaki status ma odzwierciedlać 3205 zł brutto adiunkta? Przecież to jest 80% średniej krajowej liczonej z 5 mln pensji pracowników firm w Polsce. Z całym szacunkiem dla osób zarabiających mniej, ale dla osoby z doktoratem (albo coś znaczy albo to żart komisji w przewodzie doktorskim, trzeba się zdecydować) to jednak za mało.

                      Wystarczy podnieść o 50% wynagrodzenie, 50% pensum, wprowadzić pewne cele naukowe obligatoryjne do wypracowania (nie można tego zrobić ustawą, bo muszą być ustalane lokalnie np. przez radę wydziału albo bezpośredniego szefa), zakazać pracy na drugim etacie, i praca 8h na dzień, jak w firmie. I już będzie normalniej. Nie jak w niebie, ale normalniej.
                      • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 19:10
                        Dodam jeszcze, że zakaz pracy na 2 etacie przy jednoczesnym zwiększeniu pensum (i wynagrodzenia) nie zmienia w dużym stopniu ogólnej liczby zatrudnionych w branży i kosztów ponoszonych przez uczelnię. Byłyby tylko przemieszczenia pracowników pomiędzy uczelniami - bo musieliby zdecydować się, którą uczelnię wybrać. Ale to akurat dobry czynnik w każdej branży.

                        Gdyby nie było aż tylu godzin dla pracownika w ramach podwyższonego pensum, zawsze można zatrudnić go na pół etatu. To byłoby uczciwe i przejrzyste. A teraz mamy to co mamy. Do tego wymagania minimum kadrowych, uprawnień doktoryzowania itp. To wszystko gmatwa mechanizm, ale to osobna kwestia, jak to rozwiązać.
                      • dobrycy Re: nowy minister 05.01.14, 19:21
                        Dlaczego 8h a nie 20h i dlaczego podnieść o 50% a nie zmniejszyć o 100%, z jakiego wzoru to wyliczyłeś ?
                        Naukowiec, nauczyciel czy urzędnik państwowy jest ekspozyturą państwa,
                        i jeśli państwo traktuje go kiepsko, to takie zachowanie uderza rykoszetem
                        w państwo bo naukowiec czy policjant się nie wysila, nauczyciel nie uczy a urzędnik bierze łapówki.
                        Dzięki temu państwo jest słabe i w następnej iteracji państwo ma jeszcze mniej pieniędzy
                        a jeszcze wyższe wymagania, aż w końcu w którymś momencie to pęka i zostają jedynie
                        biorący haracze byli policjanci i urzędnicy (mogący nie dostawać pensji w ogółe)
                        a naukowców i nauczycieli już prawie nie ma.
                        Tak było mniej więcej gdy upadł zsrr i kiedy masa bardzo zdolnych naukowców
                        musiała wyjechać na zachód, gdzie często odniosła sukcesy.
                        Pracownicy finansowani przez panstwo jesli nie maja rozsadnych pensji to musza miec jakies przywileje.
                        Inaczej cała struktura nie ma sensu. Ja widze rózne opcje, mozliwa jest oczywiscie
                        opcja neoliberalna, tylko ze w naszych warunkach doprowadzi ona do likwidacji dzialającej jeszcze
                        w niektórych obszarach nauki i kształcenia wyższego oraz spowoduje utrwalenie cywilizacyjnego
                        regresu Polski.



                        oluuu napisał:

                        > Właściwie wszystkie systemy wynagradzania w firmach oparte są o zasadę, że im w
                        > ięcej się zarabia, tym lepiej, efektywniej itp., ma się pracować. I odwrotnie.
                        > Pensja na uczelni (powiedzmy średnia na danym stanowisku) powinna odzwierciedla
                        > ć status społeczny tej osoby. A jaki status ma odzwierciedlać 3205 zł brutto ad
                        > iunkta? Przecież to jest 80% średniej krajowej liczonej z 5 mln pensji pracowni
                        > ków firm w Polsce. Z całym szacunkiem dla osób zarabiających mniej, ale dla oso
                        > by z doktoratem (albo coś znaczy albo to żart komisji w przewodzie doktorskim,
                        > trzeba się zdecydować) to jednak za mało.
                        >
                        > Wystarczy podnieść o 50% wynagrodzenie, 50% pensum, wprowadzić pewne cele nauko
                        > we obligatoryjne do wypracowania (nie można tego zrobić ustawą, bo muszą być us
                        > talane lokalnie np. przez radę wydziału albo bezpośredniego szefa), zakazać pra
                        > cy na drugim etacie, i praca 8h na dzień, jak w firmie. I już będzie normalniej
                        > . Nie jak w niebie, ale normalniej.
                        • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 20:21
                          Dlatego 8, bo tyle przeciętnie pracuje każdy inny pracownik każdej innej firmy. Właściwie teraz też jest niby 8 (bo cały etat), ale państwo-uczelnie-rektorzy-dziekani przymykają na to oko, bo "każdy musi żyć", czyli pracować gdzie indziej.
                          Dlaczego pensum +50%? Nie wiem, czy dokładnie tyle, ale można łatwo obliczyć, ile godzin w tygodniu powinna zajmować dydaktyka, jeśli to jeden z 3 obszarów obowiązków. Przyjmuję, że pewnie 10-12h na tydzień, co daje 300-360 h w roku, co właśnie jest 150% pensum adiunkta dzisiaj. Nie chodzi zresztą o jakąś złota regułę, ale by urealnić ten zawód, wynagrodzenia, wyniki.
                          • dobrycy Re: nowy minister 05.01.14, 21:50
                            W sumie idąc Twoim rozumowaniem następna ministra od nauki mogłaby
                            zrobic to co poprzednia ministra edukacji, kazać każdemu wypełniać dzienniczki co gdzie i kiedy robił. Możnaby za spóźnienie na 7:00 do pracy
                            tez potrącać połowę dniówki. Tak masz rację - to spowoduje że te jajogłowe nieroby wezmą się wreszcie do roboty i uczelnie skoczą w rankingu do
                            pierwszej światowej dziesiątki. Oczywiście dlatego że na uczelniach zostaną
                            wtedy tylko ci dla którcyh etos pracy jest najważniejszy. Doskonały pomysł.
                            Proponuje jeszcze obowiązek udziału w wykopkach i innych pracach polowych.

                            oluuu napisał:

                            > Dlatego 8, bo tyle przeciętnie pracuje każdy inny pracownik każdej innej firmy.
                            > Właściwie teraz też jest niby 8 (bo cały etat), ale państwo-uczelnie-rektorzy-
                            > dziekani przymykają na to oko, bo "każdy musi żyć", czyli pracować gdzie indzie
                            > j.
                            > Dlaczego pensum +50%? Nie wiem, czy dokładnie tyle, ale można łatwo obliczyć, i
                            > le godzin w tygodniu powinna zajmować dydaktyka, jeśli to jeden z 3 obszarów ob
                            > owiązków. Przyjmuję, że pewnie 10-12h na tydzień, co daje 300-360 h w roku, co
                            > właśnie jest 150% pensum adiunkta dzisiaj. Nie chodzi zresztą o jakąś złota reg
                            > ułę, ale by urealnić ten zawód, wynagrodzenia, wyniki.
                            • oluuu Re: nowy minister 05.01.14, 22:37
                              Źle mnie zrozumiałeś.
                              W ogóle ustawa o szkolnictwie wyższym w zakresie stosunku pracy uczelni z pracownikiem jest zbędna, powinna regulować działanie uczelni, ale nie tworzyć jakiegoś odrębnego państwa dla naukowców.
                              Dlatego moje rozumowanie jest odwrotne, niż odczytałeś: uprościć. Mamy kodeks pracy, każdego na uczelni można zatrudnić jak tam zostało napisane. Zwykle cały etat obejmuje 8h dziennie, 26 dni urlopu itp. itd. Szczegóły są w umowie o pracę, czyli każda uczelnia sobie ustali wysokość pensum, zakres obowiązków adiunkta, profesora (stanowisko) itp. I wtedy sytuacja będzie podobna (nie taka sama), jak w innym sektorach gospodarki. To czy ktoś ma siedzieć w pokoju na uczelni, czy w domu, to będzie w umowie lub regulaminie pracy. Uczelnie będą liczyć pieniądze i efekty, jakie uzyskują (struktura osób ze stopniami i tytułami - ich efekty pracy).
                              Wtedy pewnie na większości uczelni właśnie byłoby to, co napisałem: pensum +50% (bo obecne jest jednak śmiesznie małe), wynagrodzenia +50% (trzeba konkurować o pracownika, a jednocześnie mniejsze koszty, bo pensum większe), zakaz pracy u konkurencji. Zdrowa i normalna sytuacja.
                              A tak wszystkie uczelnie są zarządzane "pod ustawę", która reguluje kwestie kosztowe i wpędza w długi te uczelnie. Efekty są znane.
                              • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 22:59
                                hm, wtedy, zwłaszcza po zatrudnieniu tych wyglądanych przez Cię "managerów" cóż się stanie...?
                                najpierw to pewnie Cię zwolnią;
                                potem może (z naciskiem na "może") zatrudnią za 1/3 pensji dając 300% pensum a kiedy się okaże że nie możesz takiego pensum wyrobić (bo nie ma z kim np) to proporcjonalnie zatrudnią Cię "na godziny";
                                ale najlepsze przyjdzie jak okaże się, że najdogodniej byłoby zwrócić się ku nowoczesności czyli "ilerningowi";
                                co będzie oznaczać, że posiedzisz sobie w domku, płacąc rachunki za prąd i neta i poprowadzisz zajączka płatne "wedle stawek rynkowych" od godziny i za łebka;
                                pobudowane przez uczelnie piramidy od "nanonaprotechnologii" czy innych "nowoczesnych technologii" przerobi się na galerie handlowe, kaplice i inne niezbędne porządnym ludziom obiekty.
                                w międzyczasie będziesz tworzyć PrawdziwąNaukęŚwiatową, bo jak nie... oj, polecą po stawce.

                                I wszyscy będziemy szczęśliwi.
                                To tak do końca nie są "jaja", tu i tam to już mniej więcej tak wygląda. Miejmy nadzieję, że ktoś wpadnie na pomysł bonów żywieniowych, bardzo się przydadzą.
                                • komplexzbrojeniowy Re: nowy minister 06.01.14, 00:28
                                  Null: jak tak to widzisz to dlaczego siedzisz i tylko czekasz zeby ten walec drogowy cie rozjechal? Nie lepiej wyjechac albo otworzyc smazalnie ryb? Ewentualnie wyjechac i zalozyc smazalnie ryb.
                                  • nullified Re: nowy minister 06.01.14, 00:38
                                    staromodnie - nie zostawię studentów w środku nauki
                                    nie w tym rozdaniu ;)
                                  • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:48
                                    komplexzbrojeniowy napisał(a):
                                    > Nie lepiej wyjechac albo otworzyc smazalnie ryb? Ewentualnie wyjechac i zalozyc smazalnie ryb.
                                    W początkach lat 90. gościli na moim uni Francuzi. Na ulicach stały jeszcze "szczęki", wiec musieliśmy im tłumaczyć, że tak rodzi się kapitalizm i że zarobki tych ulicznych sprzedawców kilkukrotnie przekraczają nasze pensje. Nie mogli bidule zrozumieć, co jeszcze robimy na uczelni. Podobnie jak komplexzbrojeniowy. No, ale wtedy była jeszcze nadzieja, że to przejściowe. I że jak już, panie, zbudujemy ten kapitalizm, to ho, ho! Nawet o naukowców nie zapomnimy!
                                    • chilly Re: nowy minister 06.01.14, 09:48
                                      P.S.
                                      Nawet o naukowcach :)
            • trzy.14 Re: nowy minister 05.01.14, 15:03
              1. Jeśli chodzi o uczelnie elitarne, a domyślam się, że chodzi o elitarność na poziomie krajowym, to mieliśmy je jeszcze jakieś 30 lat temu. Czyli ostatnie 25 lat to nie było tylko jedno pasmo sukcesów?

              2. Jezeli chodzi o zrównanie w prawach uczelni niepublicznym i publicznych, to w tej dyskusji jak w zwierciadle odbija się podstawowy problem naszego szkolnictwa wyższego: jakie pełni funkcje i skąd wiadomo, że je realizuje? W tej chwili szkolnictwo publiczne dostaje potężne dotacje dlatego, że kształci studentów, a wiedzę, że robi to dobrze, czerpiemy z faktu, iż jest to szkolnictwo publiczne... Z wypowiedzi p. minister wynika, że warunek dostępu szkolnictwa niepublicznego do tych funduszy upatruje ona w jeszcze większym ograniczeniu działalności tych szkół ustawami i rozporządzeniami, co jest samo z siebie przerażające. A nie można by opracować kryteriów zewnętrznych, opartych np. na zatrudnialności absolwentów? A może dotację dydaktyczną uzależnić od wyniku maturalnego maturzystów - niezaleznie od typu wybranej przez nich szkoły?


        • chilly Re: nowy minister 05.01.14, 09:18
          trzy.14 napisał:
          > piotrek-256 napisał:
          > > Czy nowa Minister przedstawiła już jakiś pomysł, który ma na Polską naukę
          > i szkolnictwo wyższe.
          >
          > Nie konfliktować, byle do wyborów!
          Słusznie. Celem jest (prze)trwanie, nie żaden tam rozwój.
          • nullified Re: nowy minister 05.01.14, 14:38
            cóż ;) przetrwają najlepiej dostosowani do warunków środowiskowych
    • dala.tata do cpx 05.01.14, 12:15
      Cpx, niejednokrtonie ci mowilem, ze nie bede tolerowal bzdur na temat wielkiego glodu czy niewolnictwa. Te komentarze sa obrazliwe dla tych, ktorzy rzeczywisicie cierpia. Prosze o umiar.
      • charioteer1 Re: do cpx 05.01.14, 14:18
        Nie znam tresci usunietych komentarzy, wiec trudno mi powiedziec, czy i dla kogo sa obrazliwe. Ofiary przemocy psychicznej w miejscu pracy niejednokrotnie stwierdzaja, ze stres wywolany mobbingiem jest porownywalny do stresu w sytuacji zagrozenia zycia. Tu przyklad pani doktor, ktora porownuje stres wywolany mobbingiem do stresu w warunkach bojowych.
    • nino.rota Re: nowy minister 06.01.14, 04:13
      Ktoś wyżej pytał o to czy nowa minister dała już głos. Oto próbka:
      www.tokfm.pl/Tokfm/10,110944,15086024,Zakowski_do_Kolarskiej_Bobinskiej__Pani_minister_.html
      • piotrek-256 Dzięki 06.01.14, 09:37
        :)
      • chilly Australia - ta to dopiero odleciała... 13.03.14, 09:07
        Po raz pierwszy od 1931 roku Australia nie obsadziła w swoim rządzie ministra nauki. Po namyśle ostatecznie zrezygnowano z tego stanowiska, a dotychczasowe obowiązki rozdzielono między resorty przemysłu i zatrudnienia. W kuluarach mówi się, że inspiracja do przeprowadzenia reformy przyszła z dalekiej Polski. Nazwisko "Kudrycka" wymawiane jest szeptem, z trwogą porównywalną do tej, jaką wywołuje dźwięk nazwiska "Putin"
        (cytuję za "dziennikiem cotygodniowym", którego nazwy nie śmiem napisać).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka