Dodaj do ulubionych

Po co komu doktorat ? part III

29.12.13, 12:57
Szanowny pfg rozpatrujac celowosc pisania doktoratu podszedl do sprawy merytorycznie. Aby tak robic panstwo musi byc merytoryczne.

Na przyklad pominal prosty fakt ze doktorat pisze sie po to aby dostac mieszkanie:

Wrocławskie Centrum Akademickie zapowiada, że wkrótce uruchomi konkurs "TBS dla młodych naukowców".
Oferta ma być skierowana do osób, które nie ukończyły 35 lat: doktorantów i pracowników naukowych oraz naukowo-dydaktycznych wrocławskich uczelni akademickich oraz instytutów badawczych przyznających stopień doktora.


Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15197394,Mieszkania_w_TBS_ach_dla_doktorantow_i_pracownikow.html#ixzz2orbpy8LC

Organizacja nauki w POlsce jest taka ze niewiele w niej chodzi o nauke, chodzi o naukowcow, czyli o przynaleznosc do jak to okreslono "sieci klientelistycznej". Panstwo autorytarne, tak jak kiedys monarcha utrzymywal dworskich medrcow, tak dzis utrzymuje medrcow zinstytucjonalizowanych, ktrorzy sa potrzebni temu panstwu do tworzenis splendoru wladzy. Bo wladza jest dobra, bo jak wicie-rozumicie jest tez madra. Bizantyjskie celebracje, carskie drabinki stopni i zaszczytow etc. Jakas nauka moze w tym grajdole przypadkiem powstac ale nie to stanowi istote systemu. Amen.
Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 14:47
      Sendi, znasz jakieś np angielskie lub niemieckie ekwiwalenty forum DNU ?
      Chętnie bym sobie poczytał czy anglicy lub niemcy którzy wyjechali np. do
      USA mają podobny zapał do usprawniania wszystkiego u siebie w kraju
      z którego wyjechali.



      sendivigius napisał:

      > Szanowny pfg rozpatrujac celowosc pisania doktoratu podszedl do sprawy merytory
      > cznie. Aby tak robic panstwo musi byc merytoryczne.
      >
      > Na przyklad pominal prosty fakt ze doktorat pisze sie po to aby dostac mieszkan
      > ie:
      >
      > Wrocławskie Centrum Akademickie zapowiada, że wkrótce uruchomi konkurs "TBS
      > dla młodych naukowców".
      > Oferta ma być skierowana do osób, które nie ukończyły 35 lat: doktorantów i pra
      > cowników naukowych oraz naukowo-dydaktycznych wrocławskich uczelni akademickich
      > oraz instytutów badawczych przyznających stopień doktora.

      >
      > Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15197394,Mieszkania_w_TBS_ach_dla_doktorantow_i_pracownikow.html#ixzz2orbpy8LC
      >
      > Organizacja nauki w POlsce jest taka ze niewiele w niej chodzi o nauke, chodzi
      > o naukowcow, czyli o przynaleznosc do jak to okreslono "sieci klientelistycznej
      > ". Panstwo autorytarne, tak jak kiedys monarcha utrzymywal dworskich medrcow, t
      > ak dzis utrzymuje medrcow zinstytucjonalizowanych, ktrorzy sa potrzebni temu pa
      > nstwu do tworzenis splendoru wladzy. Bo wladza jest dobra, bo jak wicie-rozumic
      > ie jest tez madra. Bizantyjskie celebracje, carskie drabinki stopni i zaszczyto
      > w etc. Jakas nauka moze w tym grajdole przypadkiem powstac ale nie to stanowi i
      > stote systemu. Amen.
      • sendivigius Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 18:49
        dobrycy napisał:

        > Sendi, znasz jakieś np angielskie lub niemieckie ekwiwalenty forum DNU ?
        > Chętnie bym sobie poczytał czy anglicy lub niemcy którzy wyjechali np. do
        > USA mają podobny zapał do usprawniania wszystkiego u siebie w kraju
        > z którego wyjechali.


        Wujek google ci pomoze, a z tego co widzialem to raczej tak. Choc sa i tacy malej wiary co dawno dali za wygrana.
    • komplexzbrojeniowy Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 14:48
      > carskie drabinki stopni i zaszczytow

      Moze te carskie drabinki draznia ale pamietaj ze bez cara Aleksandra to Warszawa do tej pory uniwersystetu by nie miala. No moze taki do studiowania mysli Jana Pawla.
      • herr7 Re: Po co komu doktorat ? part III 02.01.14, 09:45
        Ostoją konserwatyzmu i nawyków korporacyjnych był UJ w CK Krakowie, czyli w zaborze gdzie Polacy mieli największą swobodę, głównie w działaniach destrukcyjnych, przez co Galicja (i "Głodomeria") zaliczała się do najbiedniejszych prowincji CK Austro-Wegier.
    • nullified Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 17:14
      *sigh* jak Ty byś coś czasem poczytał sendi, to byś się nie dziwił, że w strukturach społecznych nigdy nie chodzi "o to" tylko o tych co w niej uczestniczą, podobnie jak nie wyskakiwałbyś z "faktami" jeno trzymał się tego, że tym on jest co zań się uważa (co zgrabnie acz anachronicznie znajdziesz u Hegla we wzmiance o tym jak to "religia jest miejscem w którym definiuje się prawdę" (cyt. niedokładny) )

      A tak w ogóle to wiem, że byłoby lepiej gdyby każdy dostał po granacie i rozwiązał swoje problemy, w końcu na sylwestra zwykle rozrywkowo się hałasuje ;)
      • sendivigius Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 18:46
        Po co w twarze logiką nam chlustasz?
        Nie czytaliśmy Hegla jaśnie panie


        www.gintrowski.art.pl/gintrowski/101,teksty,margrabia_wielopolski.html
        Wiem, wiem: baza - nadbudowa - baza - przebudowa, Teza - synteza i tak dalej, a geszefcik jak byl tak jest taki sam.

        Ja pozostane przy swoim. Prawda jest obiektywna.
        • chilly Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 21:16
          Hm, najlepszym rozwiązaniem byłaby pensja pozwalająca zaoszczędzić na mieszkanie. Ale na to się nie zanosi. Lepsze więc to, niż medale i ordery, którymi satrapowie (także w demokracji - są tacy, są) próbują poprawić morale wykorzystywanych poddanych.
          • fajnytoster Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 21:31
            Tak z ciekawości zapytam: jakiej wysokości pensja pozwala zaoszczędzić na mieszkanie?
            • trzy.14 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 20:19
              jezeli masz więcej niż 35 lat i tak nie zrozumiesz...
          • nullified Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 21:59
            ojtam, cieszmy się, że nie każą nam płacić za to, że pracujemy
          • bumcykcyk2 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 14:29
            Nie, absolutnie nie masz racji. Sendi mówi słuszne oczywistości - nie może być tak, że jedną ręką płacimy śmieciową pensję, a drugą ręką subsydiujemy mieszkania. To jest trzeci świat, zaproszenie do nienormalnej rzeczywistości, w której istnieje obieg deklarowany (głodowa płaca) i obieg faktyczny (ukryte benefity po uważaniu i kasa pod stołem). Ja takie realia pamiętam z czasów komuny i nie chcę powrotu do sytuacji, gdzie uniwerek po decyzji dziwnej komisji wspartej opinią związków zawodowych daje mi kredyt mieszkaniowy oprocentowany na zero procent (przy szalejącej hiperinflacji). Albo i nie daje - jak nie jestem z sitwy dziekana. Pensja w cywilizowanym kraju jest po to aby była pensją! Ma wystarczyć na godne życie i spłatę raty kredytu hipotecznego.

            • piotrek-256 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 14:52
              Wiesz, można na to spojrzeć inaczej :). Pensje są zafiksowane przez widełki płacowe, jeśli chcesz zatrzymać dobrego młodego doktora, który dostaje lepszą płacowo ofertę z innej uczelni np. za Odrą, to co możesz zrobić ?

              Ogólnie się zgadzam, że to pewnie będzie jakiś przekręt...

              , ale potencjalnie to jest sensowne posunięcie polityki kadrowej. Wiele firm używa pozapłacowych metod wiązania i motywowania pracownika.
              Ot np karnety na basen, telefon służbowy itd.

              Czemu uczelnie miałyby z tego rezygnować?
              • komplexzbrojeniowy Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 15:37
                > Czemu uczelnie miałyby z tego rezygnować?

                Z bardzo prostego powodu. Pensja w normalnej instytucji powinna byc zwiazana z jakoscia i wynikami pracy. W tym przypadku jesli pracownik prowadzi cenne badania, publikuje, jest cytowany, wyklada i dostaje dobre oceny od studentow itd to powinien dostac podwyzke wieksza niz ci ktorym nie wychodzi. W wielu instytucjach tak jest i ten system dziala. W przypadku rozdzialu mieszkan czynniki merytoryczne zostana zastapione socjalnymi i beda demotywowaly zamiast motywowac.
                • chilly Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 17:26
                  To "oczywista oczywistość", i nawet słuszna, że to pensja powinna mi pokazywać, na ile mnie cenią, czyli jak są oceniane (doceniane) jakość i wyniki mojej pracy. Ale tak nie jest. Na dodatek, dlaczego akurat uczelnie miałyby być tą enklawą porządku i pryncypialności w morzu wciąż jeszcze rozbuchanych przywilejów - górników, (pseudo)rolników, policjantów, agentówtomków itp. Za długo już pracuję /jestem bity w d-ę żeby niewątpliwie słusznie protestować przeciwko nienależnym mi przywilejom (he, he - w rodzaju dofinansowanego karnetu na basen). Póki więc tamte sfery nie zostaną uporządkowane, nie mam nic przeciwko temu, aby uczelnie znajdowały (np. dzięki koneksjom samorządowym) nowe sposoby pozyskiwania/zatrzymywania pracowników. Czy to oferując częściowo umarzane kredyty mieszkaniowe, czy też podając wygrywające w najbliższym losowaniu numery lotto. Proletariusze wszystkich uczelni - łączmy się!
                  • bumcykcyk2 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 20:07
                    1. Wszędzie tam gdzie były/są/będą rozdawane mieszkania naukowcom, dzieje się to nie według kryteriów merytorycznych. Albo jest kwantyfikator socjalny, albo należy się "każdemu kto do nas na stałe przyjedzie" (o ile pomnę, niegdyś tak budował kadrę uniwersytet w Rzeszowie).

                    2. Jak się już komuś da chatę na własność, to przecież nie po to, aby go za chwilę zwalniać. Wiedzą to obie strony i umówmy się, że taki stan rzeczy raczej nie jest bodźcem do wytężonej roboty. Bardzo często jest dokładnie przeciwnie.

                    3. Powiązanie pracownika i pracodawcy drogą darowanego lokum w oczywisty sposób powoduje zjawisko "przywiązania chłopa do ziemi". O jakiejkolwiek mobilności można zapomnieć. Tworzy się zakisły staw (często - prowincjonalny zakisły staw) miejscowej "elity" , której naczelnym celem istnienia staje się nie rozwój, a trwanie na z góry upatrzonych pozycjach. Kwitnie chów wsobny i nepotyzm.

                    4. Pracownik zarabia grosze, ale ma dach nad głową. Szybko zapomina jednak o tej łasce pańskiej, bo do gęby też coś trzeba włożyć. Zajmuje się zatem chałturami wychodząc z założenia, że i tak jest nieusuwalny (patrz pkt. 2)

                    5. Po te metody chcą dziś sięgać uczelnie, którym demografia i szereg innych czynników wybijają zęby (np. uczelnia w Bydgoszczy). A co jeśli rozdawnictwo mieszkań dla kadry na spółę z lokalnym samorządem nic tu nie pomoże? Jeśli nadal nie będzie studentów i trzeba będzie zamknąć kramik? Taka uczelnia w Pułtusku mogłaby dziś wykładowcom zafundować nawet ekskluzywne apartamenty hotelowe w miejscowym Domu Polonii , wpływ na liczbę studentów miałoby to jednak równie wielki co gradobicie w Boliwii. Wszyscy wiedzą, że Pułtusk i tak zbankrutuje za dwa-trzy lata - no więc, po co leczyć umarłego drogim kadzidłem?

                    6. Przywileje emerytalne "górników, (pseudo)rolników, policjantów, agentówtomków" to inna para kaloszy. Na państwowej uczelni masz wciąż utrzymywane podobne bonusy w postaci rocznego pełnopłatnego urlopu dla poratowania zdrowia, przerw wakacyjnych, ferii zimowych, noworocznych, wiosennych, juwenaliów i łączonych długich weekendów. Do tego trzynastka i grusza.

                    Wiadomo, że z perspektywy osobistej miło by było dostać od kogoś mieszkanie za friko. No, ale wyjdźmy może na nieco szersze wody analizy. To wszystko już kiedyś było i prowadziło do narastania patologii. Nie ma sensu wracać do złych wzorców.

                    • nullified Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 21:03
                      hm może prosto i z bata:
                      -> niech mieszkają w szałasach;
                      -> sendi doda "i zamiast pensji każdemu dac broń";

                      "ewolucja" załatwi resztę.
                    • sendivigius Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 23:13
                      bumcykcyk2 napisał:

                      > Wiadomo, że z perspektywy osobistej miło by było dostać od kogoś mieszkanie za
                      > friko. No, ale wyjdźmy może na nieco szersze wody analizy. To wszystko już kied
                      > yś było i prowadziło do narastania patologii. Nie ma sensu wracać do złych wzor
                      > ców.


                      Nowe idzie stare jedzie. Pewna niewiasta mi kiedys wyszeptala "uwielbiam byc zepsuta", bo patologie komus jednak sluza. A na co dzien oficjalnie jestesmy grzeczni i pryncipialni.
                      • dobrycy Re: Po co komu doktorat ? part III 01.01.14, 19:02
                        No ale dlaczego inne grupy wciaż mają rózne deputaty, górnicy
                        mają 4 tony wegla za darmo, kolejarze darmowe pociągi
                        a młody naukowiec nie może dostać mieszkania jeżeli uczelni mu chce
                        dać i ma z czego.

                        P.S.
                        mam wiecej niz 35 lat, i uwazam ten limit wiekowy za dyskryminacje ;-)



                        sendivigius napisał:

                        > bumcykcyk2 napisał:
                        >
                        > > Wiadomo, że z perspektywy osobistej miło by było dostać od kogoś mieszkan
                        > ie za
                        > > friko. No, ale wyjdźmy może na nieco szersze wody analizy. To wszystko ju
                        > ż kied
                        > > yś było i prowadziło do narastania patologii. Nie ma sensu wracać do złyc
                        > h wzor
                        > > ców.

                        >
                        > Nowe idzie stare jedzie. Pewna niewiasta mi kiedys wyszeptala "uwielbiam byc ze
                        > psuta", bo patologie komus jednak sluza. A na co dzien oficjalnie jestesmy grze
                        > czni i pryncipialni.
                        • komplexzbrojeniowy Re: Po co komu doktorat ? part III 01.01.14, 20:17
                          > dlaczego inne grupy wciaż mają rózne deputaty, górnicy
                          > mają 4 tony wegla za darmo, kolejarze darmowe pociągi...

                          Bo polscy naukowcy porozdawali to co fedruja czyli wyksztalcenie. Jak by nie nauczali za darmo to by mieli i mogli by dawac sobie deputaty. Na przyklad co roku mogliby siedziec na jednym wykladzie za darmo. Tak jest w Ameryce co sendi moze potwierdzic.
                    • anfa05 Re: Po co komu doktorat ? part III 31.12.13, 15:05
                      "Wiadomo, że z perspektywy osobistej miło by było dostać od kogoś mieszkanie za friko"

                      Być może nie wiem tyle o tym programie co inni forumowicze ale jeśli jest to taki sam program jak np. w Poznaniu: www.mmpoznan.pl/462261/2013/10/15/poznan-bedzie-budowal-tanie-mieszkania-dla-absolwentow?category=news
                      to nie będzie to mieszkanie "za friko" i raczej nie na własność.

              • ford.ka Re: Po co komu doktorat ? part III 01.01.14, 17:54
                Widełki zgasły trzy lata temu, nowa ustawa wprowadziła narzucane przez ministerstwo stawki minimalne, ale poza tym sky is the limit. Jak są pieniądze, oczywiście ;)
                • chilly Re: Po co komu doktorat ? part III 02.01.14, 09:29
                  ford.ka napisał:
                  > Widełki zgasły trzy lata temu, nowa ustawa wprowadziła narzucane przez minister
                  > stwo stawki minimalne, ale poza tym sky is the limit. Jak są pieniądze, oczywiś
                  > cie ;)
                  Dla jednych (bardzo nielicznych - niekoniecznie wybitnych naukowców) są, dla większości pozostają stawki minimalne.
                  • piotrek-256 Re: Po co komu doktorat ? part III 02.01.14, 09:49
                    No nie, to że stawki minimalne pozostają, wynika z tego, że pracodawca nie widzi potrzeby płacić więcej, za wykonywaną pracę, danej grupie osób. Skoro oni za takie pieniądze pracują to w czym problem?

                    Ja myślałem, że widełki ciągle obowiązują, w sumie nie śledzę zmian w ustawach i rozporządzeniach więc TBS mogą być sposobem na wsparcie polityki kadrowej uczelni. Dalej tak uważam, bo czasem łatwiej załatwić TBS, czy karnety do opery niż wyższą pensję.

                    Oczywiście jak pisałem wcześniej, to że może to być sposób, nie znaczy, że tym sposobem będzie... Jak ktoś kiedyś objaśniał cele zamierzone i cele osiągnięte to przeważnie są dwie różne rzeczy.
            • trzy.14 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 20:40
              bumcykcyk2 napisał:

              > Nie, absolutnie nie masz racji. Sendi mówi słuszne oczywistości - nie może być
              > tak, że jedną ręką płacimy śmieciową pensję, a drugą ręką subsydiujemy mieszkan
              > ia.

              Znany mi młody doktor (a ma ich na Akademii wielu) zastanawia się, czy wystartować w kolejnym projekcie unijnym, który to projekt wylosowała moja uczelnia (żaden inny czasownik nie przychodzi mi do głowy). Albowiem od jakichś 3-4 lat unia, a raczej polscy macherzy od unijnej kasy, wciskają mu różne staże, granty niby gęsi na stłuszczoną wątrobę. Od tych 3-4 lat do dolnych widełek ministerialnych, unia dosypuje mu hojną ręką od 2 do 5 tysięcy nieopodatkowanych złotóweczek. Niewątpliwie słusznie zarabia on więcej od starych profesorów, co to są PRL-em obciążeni i zadowolą się herbatą gruzińską zakrapianą octem. Tylko że ta cholera ma jakieś wyrzuty sumienia, że bocznym kanałem, z racji swojego wieku, dostaje więcej, niż kanałem regularnym, przy czym kanał regularny za te swoje grosze wymaga publikacji, konferencji, dydaktyki, Bóg wie czego, a kanał boczny wymaga tylko porządku w dokumentach.


              • uwr.uwr.uwr Re: Po co komu doktorat ? part III 31.12.13, 02:12
                trzy.14 napisał:

                > em obciążeni i zadowolą się herbatą gruzińską zakrapianą octem. Tylko że ta cho
                > lera ma jakieś wyrzuty sumienia, że bocznym kanałem, z racji swojego wieku, dos
                > taje więcej, niż kanałem regularnym, przy czym kanał regularny za te swoje gros
                > ze wymaga publikacji, konferencji, dydaktyki, Bóg wie czego, a kanał boczny wym
                > aga tylko porządku w dokumentach.

                Tym razem zaczynasz bajdurzyć. Kanał boczny też wymaga aktywności naukowej. Bez tego porządku w dokumentach nie będzie.
        • nullified Re: Po co komu doktorat ? part III 29.12.13, 22:00
          "...out there"? ;)

          no dobra, świątecznie niech będzie, pojednanie w eterku a co tam
    • trzy.14 Re: Po co komu doktorat ? part III 30.12.13, 18:47
      czy warunek "wiek do 35 lat" oznacza, że to kolejny durny projekt unijny?
      • chilly Re: Po co komu doktorat ? part III 31.12.13, 18:17
        trzy.14 napisał:
        > czy warunek "wiek do 35 lat" oznacza, że to kolejny durny projekt unijny?
        Może twórcy uznali po prostu, że jak ktoś 35+ wciąż nie ma własnego mieszkania, to za durny jest nawet do pracy na uczelni? Do siego roku!
        • dobrycy Re: Po co komu doktorat ? part III 01.01.14, 18:59
          W końcu mógł nie jeść za bardzo, sobie odłożyć i kupić mieszkanie.
          Zawsze mi sie w takich okolicznościach przypomina
          www.youtube.com/watch?v=hgt4WPv4xCY

          chilly napisał:

          > trzy.14 napisał:
          > > czy warunek "wiek do 35 lat" oznacza, że to kolejny durny projekt unijny?
          > Może twórcy uznali po prostu, że jak ktoś 35+ wciąż nie ma własnego mieszkania,
          > to za durny jest nawet do pracy na uczelni? Do siego roku!
    • sendivigius addendum 01.01.14, 20:56
      I zeby nie bylo. Wspomagac trzeba wylacznie biednych:

      tbs24.pl/artykuly/206-progi-dochodowe-dla-osob-ubiegajacych-sie-o-mieszkanie-z-tbs.html
      Ci biedni, to zarabiajacy we Wroclawiu ponizej 6007 PLN, jesli ich jest zas dwojeczka to kit z okien zaczynaja jesc gdy dochod spadnie ponizej 9010 PLN. To moze byc problem dla niektorych eurostypendystow, ale nie chce mi sie sprawdzac czy i tu ustawodawca nie zadbal aby to nie byl dochod.

      To ja juz wole jak Wujek Sam buduje sobie kolejny lotniskowiec.
      • chilly Re: addendum 02.01.14, 09:25
        sendivigius napisał:
        > To ja juz wole jak Wujek Sam buduje sobie kolejny lotniskowiec.
        Jasne. Za 30-40 lat będzie przecież mógł go nam z dużym zyskiem odsprzedać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka