trzy.14 13.05.14, 12:03 linka (ekulczycki) a w inna nim linka (RW SMiP UJ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
charioteer1 Re: doktoranci - krezusi III RP 13.05.14, 12:45 W samej uchwale jest kuriozum, ktore najlepiej pokazuje hipokryzje calego systemu oceny osiagniec doktorantow: CytatW przypadku, gdy kilku kandydatów do zwiększenia stypendiów uzyskało jednakową sumę punktów, o miejscu na liście decydować będzie uzyskanie wyższej punktacji – najpierw za „Rozmowę kwalifikacyjną” następnie za „Projekt badawczy”, w dalszej kolejności: za „Średnią ocen ze studiów”, za „Publikacje recenzowane”, za „Udział w konferencjach z referatem”, za „Udział w projektach badawczych, udokumentowany współautorstwem raportu”, za „Studia w innych ośrodkach”, za „Ukończony drugi kierunek”. To dotyczy oceny osiagniec doktorantow, ktorzy uzyskali jednakowa liczbe punktow. Czyli w sytuacji, gdy wedlug dowolnej skali punktowej dwie osoby uzyskaly jednakowa liczbe punktow, ten kto juz udowodnil, ze potrafi zrobic cos, co sie da dobrze opublikowac i tak ma zawsze w plecy. Oceniony przez komisje "potencjal" doktoranta bedzie zawsze wazyl wiecej niz udokumentowane publikacjami osiagniecia. Jak by nie patrzec, wazne, zeby sie podobalo konkretnym osobom, nie wazne, ile to warte. Dobre i tak zawsze przegrywa. Na wydziale wygra ten, kto ma wygrac. Odpowiedz Link
nieopierzony Re: doktoranci - krezusi III RP 13.05.14, 15:20 Teza, że doktorantom żyje się dobrze jest prawdziwa tylko w wąskim zakresie. Rożnych stypendiów jest stosunkowo dużo, jednak pojedynczy doktoranci zgarniają całość stawki. Następuje kumulacja środków. Związane jest to oczywiście z kryteriami przyznawania stypendiów. W zasadzie większość możliwej liczby punktów oparta jest na tych samych elementach. Zakresy kryteriów stypendiów w dużej mierze się pokrywają. Są oczywiście rzeczy, które je różnicują jednak nie na tyle aby osoba z duża ilością publikacji nie dostała stypendium np. za brak zaangażowania w popularyzację nauki albo w prowadzenie zajęć dydaktycznych. To się tyczy także grantów, które dostają prawie wyłącznie osoby z dorobkiem, czyli, które i tak maja stypendia. Przykładowo na ponad 500 doktorantów na WPiA UJ ok 15 dostaje wszystkie stypendia - cała piętnastka ma ok 4000 zł miesięcznie netto (to tylko finansowanie oferowane w ramach wydziału). Ta kwota może denerwować pracownikow, których podstawowa pensja nie przekracza tej sumy, jednak wyciąganie wniosków co do statusu materialnego doktorantów na tej podstawie jest nieuprawnione. 450 doktorantów nie dostaje żadnego stypendium. Odpowiedz Link
sendivigius Państwo ma dać 13.05.14, 15:22 Saga infantylnych rowiazan spolecznych - kontynuacja. Juz nie tylko panstwo ma dac ale ma dac coraz wiecej i wszystkim (wszystkie cytaty kursywa autentyczne z likowanego bloga) Zacznijmy wiec: Podstawą powinno być stypendium doktoranckie dla wszystkich uczestników studiów na I roku, A jakze by inaczej. Kazdy ma dostac stypendium, doktorantow w Polsce jest ca. 50 tys (ta liczba nam sie przyda dalej) A ile ma dostać? Tu dowiadujemy się: (oczywiscie glos zabiera "wrzeszcząca mamuśka") Matka na grancie Wybaczcie mili Państwo, ale 5 czy 6 tysięcy PLN miesięcznie to nie jest żadna suma demoralizująca tylko naprawdę sensowne wynagrodzenie za wytężoną pracę! Alez oczywiscie. Majac na uwadze roszczeniowe obyczaje "mamusiek" to trzeba przyznac jest w tym nieco cnoty umiarkowania czyli domaganie sie jedynie 3x mediany zarobkow w Polsce. Tak jest, 3x ma dostac doktorant, dajcie szybko bo zazadaja 8x i co wtedy zrobicie? Narazicie na szwank "przyszlosc narodu"? W tych glupich USA 3x to bylaby pensja pelnego profesora po tenure, ale rzecz jasna Amerykanie sa glupi i zdaniem "Matki na grancie" zapewne zdemoralizowani bo widac "z uma zeszli" a na to nie naszli. To teraz mnozymy (doliczamy zusy i inne czyli netto na brutto) i wychodzi 5.5 miliarda zlociszow polskich ma odpalic budzecik dla dąkorątek. Cool. Niestety w tym zacofanym kraju macierzynstwo wciaz sie dyskryminuje w obrzydliwy sposob: Doktoranta ... to proszę zainteresować się sytuacją doktorantek/ matek (zwłaszcza samotnie wychowujących dziecko), które po urodzeniu dziecka nie mają żadnych świadczeń materialnych .... jeśli doktorantka była by pracownikiem to naturalne, że należy się jej okres urlopu macierzyńskiego (obecnie rok) i otrzymuje w tym okresie świadczenia materialne Poniewaz obecnie wszytkie w polskie ciaze sa ciazami zagrozonymi (patrzac na te statystyki to plan Balcerowicza spowodowal wieksze spustoszenia w zdrowiu narodu niz bomba atomowa nad Hiroszima), to jedno dziecko oznacza 2 lata na zasilku. Troje dzieci (tak chca politycy) to 6 lat. Caly czas stypendium leci. Wystarczy wiec sie zapisac na 1 rok studiow doktorankich i w zasadzie byc urzadzonym na lata naprzod. Wtedy wysunie sie zupelnie sluszny postulat renty za urodzenie dzieci, w szczgolnosci gdy nastapil cud partenogenezy. I niech no ktory pisnie, od razu sie dowie ze "przyszlosc narodu" jest tu najwazniejsza i ze "siem nalezy". Pryncypialny odpor zawczasu daje: Justyna Panie Zgredzie, Pan jest seksistą i wstyd mi, że nauka polska ciągle ma takie oblicze. Oczywiście, że matki robią doktoraty, ale tych, co są zawsze chętni do dyskryminacji, kole w oczy, że mamy-doktorantki i mamy-doktorki przestają spełniać kryteria idealnej siły roboczej - dyspozycyjnej, mobilnej, bezroszczeniowej (czyli właściwie odczłowieczonych pionków), bo trochę wolniej im idzie albo nie wszędzie i nie na długo mogą pojechać. Zadaniem uniwersytetów i innych placówek naukowych, jak również właściwych agend państwowych, jest wspierać w nauce dobre pomysły, innowacyjność, pracowitość, krytyczne myślenie, uczciwość i tak dalej. Jeśli młoda naukowczyni to wszystko ma i stara się realizować, to wspieranie jej w każdych warunkach życia jest automatycznie wspieraniem nauki, zaś Pańska postawa prowadzi wprost do zaprzepaszczania szans, do przekreślania pomysłowych badań. Co zdanie to poemat. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Państwo ma dać 13.05.14, 16:12 Sendi jak już punktujesz coś co uważasz za bzdury to nie przekręcaj wypowiedzi. 5-6 tyś dotyczyło pracowników nie doktorantów. W 2013 r. 3 650,06 zł czyli mniej niż 2 razy średnia, a nie 3 razy jak piszesz. Do tego dorzuć, że w polsce uczelnie są w dużych miastach, gdzie pewnie średnia jest wyższa. Poza tym mieszasz komentarze, różnych ludzi :) i wyrywasz z kontekstu, bo autor proponuje stypendium dla każdego doktoranta, ale też ograniczenie liczby doktoranów. "Przede wszystkim nie powinno przyjmować się doktoranta, jeżeli nie ma możliwości finansowania jego studiów, badań oraz jego samego (prawdopodobnie w wielu przypadkach oznaczałoby to zamkniecie studiów, ale jednostki mogłyby nadal kształcić kadry poprzez asystenturę).Górny limit naboru, prócz możliwości kadrowych i organizacyjnych, wyznaczać powinny dostępne środki z dotacji, a każda dodatkowa osoba mogłaby być rekrutowana, jeżeli znaleziono by dodatkowe fundusze np. z grantu. " Jak już chcesz manipulować, to zachowaj choć pozory rzetelności :D Odpowiedz Link
dobrycy Re: Państwo ma dać 13.05.14, 21:17 Ale w tym wypadku intencja Sendiego jest chwalebna i ją popieram a drobne nieścisłości nic nie ujmują słusznemu oburzeniu. To jest absurd, że doktorant na pierwszym roku ma np 7-8 tys zl i zachowuje się jak królewicz (mam z takimi kontakt). Z jednej strony piotrek-256 mowi ze nie ma kasy dla doktorantow na badania i 10 tys na rok to jest lux a z drugiej strony inni, tylko dlatego ze trafili przypadkiem do wlasciwiego promotora maja takie stypendia co miesiac. To dezorganizuje caly system - sytuacja jest taka jakby w wojsku szeregowy zarabial 2x tyle co general i za nic nie odpowiadal. Powinnismy wrocic do dobrej tradycji ze kazdy doktorant dostaje 670 zl stypednium, a jak sie po roku rozmysli to ma wszystko oddawac, najlepiej z podatkiem i procentami. piotrek-256 napisał: > Sendi jak już punktujesz coś co uważasz za bzdury to nie przekręcaj wypowiedzi. > > 5-6 tyś dotyczyło pracowników nie doktorantów. > > W 2013 r. 3 650,06 zł czyli mniej niż 2 razy średnia, a nie 3 razy jak piszesz. > Do tego dorzuć, że w polsce uczelnie są w dużych miastach, gdzie pewnie średni > a jest wyższa. > > Poza tym mieszasz komentarze, różnych ludzi :) i wyrywasz z kontekstu, bo autor > proponuje stypendium dla każdego doktoranta, ale też ograniczenie liczby dokto > ranów. > > "Przede wszystkim nie powinno przyjmować się doktoranta, jeżeli nie ma możli > wości finansowania jego studiów, badań oraz jego samego (prawdopodobnie w wielu > przypadkach oznaczałoby to zamkniecie studiów, ale jednostki mogłyby nadal ksz > tałcić kadry poprzez asystenturę).Górny limit naboru, prócz możliwości kadrowyc > h i organizacyjnych, wyznaczać powinny dostępne środki z dotacji, a każda dodat > kowa osoba mogłaby być rekrutowana, jeżeli znaleziono by dodatkowe fundusze np. > z grantu. " > > > Jak już chcesz manipulować, to zachowaj choć pozory rzetelności :D > > Odpowiedz Link
dobrycy Re: Państwo ma dać 13.05.14, 21:23 Jeszcze ad vocem - doktorant powinien byc oplacany z grantu promotora i powinien on miec dowolnosc czy chce mu placic 670 zl czy 6700 zl, w zaleznosci od jego uzytecznosci. Kompletnie bezuzyteczni doktoranci z ogromnymi stypendiami to jest absurd obecnego systemu. Moge sobie wyobrazic doktoranta ktory duzo pracuje albo ma unikatowe umiejetnosci potrzebne w realizacji jakiegos projektu i nie mam problemu z tym zeby mial placone wiecej niz zarabia promotor. Ale na pewno nie powinno to sie odbywac w oderwaniu od tego co taki doktorant robi i od jego wkladu w dzialalnosc zespolu. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Państwo ma dać 13.05.14, 22:09 Ale, ja nie polemizuje z tezami Sendiego, tylko z jego retoryką. Kwestie doktorantów są, bardzo złożone, system ich finansowania to tylko jeden z problemów. Sądzę, że zanim ktokolwiek zacznie majstrować przy doktoratach, może najpierw, ktoś odpowie na pytanie, komu zależy na kształceniu doktorantów. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Państwo ma dać 14.05.14, 08:47 Zgadzam sie z tym, ze doktorant powinien byc opłacany z grantu promotora. Nie zgadzam sie z tym ze powinna panowac dowolnosc w wynagradzaniu. W danej jednostce zasady powinny byc takie same dla wszystkich. Nie oznacza to oczywiście ze nie powinno byc mechanizmu nagradzania i motywowania, wrecz przeciwnie, on powinien byc jasno zdefiniowany, o przejrzystym regulaminie. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Państwo ma dać 14.05.14, 09:57 Ja z doktoratami z grantu widzę 1 problem. Jaka jest motywacja, żeby zatrudniać doktoranta, a nie technika, postdoca, studenta etapu magisterskiego bo tańszy. Jeśli jestem profesorem jaki mam interes w promowaniu doktorantów, uczeniu ich warsztatu, poprawianiu ich prac, martwieniu się ich doktoratem itd. Przyjmując doktoranta zawierasz z nim kontrakt na 4 lata, nie wiesz, czy człowiek się sprawdzi czy nie. Możesz go wywalić po roku jeśli umowa jest dobra, ale właśnie została ci pozycja doktoranta z finansowaniem na 3 lata, trochę niewygodne... Duża uczelnia ma stały dopływ kasy na doktorantów, zabierzemy jednemu, damy innemu nie ma problemu, bo uczelnia nie działa projektami. Oczywiście można zrobić system w którym ileś pozycji w grancie musi być doktorantami, a sukces grantu oceniamy po tym czy doktorant się obronił. Tylko takie rozwiązania są sztuczne. Tak samo jak rozwiązania w stylu 25% grantu ma iść na sprzęt. Odpowiedz Link
pisiarz Re: Państwo ma dać 13.05.14, 22:18 Piotrek, Ty również nie przekręcaj wypowiedzi, które punktujesz. Sendi nie napisał, ze 5-6 tys. to trzy razy średnia, ale trzy razy mediana. Rozumiesz różnicę między średnią, a medianą? Mam nadzieję, ze tak... A Sendiego, jak rzadko rozumiem: gdy poczyta się komentarze, zwłaszcza pań doktorantek, które jeszcze niewiele zrobiły, ale za to urodziły dziecko i zła uczelnia je w tym za mało wspiera - to może człowieka zatrząść... Odpowiedz Link
dobrycy Re: Państwo ma dać 13.05.14, 23:52 Ciekawe jest to porownanie ilosci doktorantow w 91 i obecnie, mysle ze wnioski nasuwaja sie same. Gdyby wprowadzic ustawe ze dalej doktorantami moga byc tylko ci ktorzy po studiach zdadza prawdziwy egzamin o charakterze dawnej matury (matematyka, polski, j obcy) to mysle ze ci co zostaliby to akurat byloby tylu co w 91 a moze i mniej. pisiarz napisał: > A Sendiego, jak rzadko rozumiem: gdy poczyta się komentarze, zwłaszcza pań dokt > orantek, które jeszcze niewiele zrobiły, ale za to urodziły dziecko i zła uczel > nia je w tym za mało wspiera - to może człowieka zatrząść... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Państwo ma dać 14.05.14, 00:13 O racja, źle przeczytałem to co napisał Sendi :). Ale dalej uważam, że nie docenia Polski. cytujać za 1 linkiem www.forbes.pl/mediana-plac-w-polsce-dane-gus-za-2012-rok,artykuly,170191,1,1.html mediana 3115 zł w 2012 roku. Co dalej daje co najwyżej 2 razy. Odpowiedz Link
nullified Re: Państwo ma dać 13.05.14, 23:35 mamuśki CIe wykastrują ;p a tak odrobinę powazniej, albo niepowazniej - bo sa rzeczy na świecie zbyt powazne by brać je serio ;) "cuś w tym jest" - poczynając od chorobliwej struktury wymuszającej żerowanie na produkowaniu "doktorątów" (tak jak "studątów"), przez nie mniej chorobliwy i głeboko szkodliwy wyzysk lower staff (daleko większy "wewcywilzacji" niźli sobie to na prowincji wyobrażają). Cóż co do nierozwiązywalnego problemu pasa cnoty ;) tradycyjnie piosenka: www.youtube.com/watch?v=PAR7cCeTmoc // po kolejnym uświadomieniu sobie w jak rozpaczliwie pozbawionym poczucia humoru kraju żyję musiałem się odkołtunić ;p Odpowiedz Link