flamengista
11.09.14, 10:37
Przeczytałem ciekawy artykuł o czasopiśmie które po uzyskaniu (niskiego) IF "oszalało" i zaczęło masowo publikować artykuły za ciężkie pieniądze. Skok na kasę oczywiście zakończył się skreśleniem czasopisma z bazy Scopus, ale co wydawcy zarobili to im już nikt nie odbierze.
Przy processing charge w wysokości 640 dolarów w 2014 zaczęli pierwszy numer od 60 artykułów, przechodząc następnie do 120-140 w końcówce roku. Przy okazji czasopismo z kwartalnika stało się miesięcznikiem. Do tego ponoć (na stronie czasopisma nie mogę tego znaleźć) w 2014 mają być jeszcze 12 special issues. Mogą więc nawet opublikować do 2000 artykułów w jednym roku, biorąc po 640 usd od każdego autora. Mamy więc szacunkowy przychód w wysokości ca. 1.3 mln usd!
Oczywiście takie czasopisma to wstydliwy margines światowej nauki, ale biorąc pod uwagę skalę procederu, oznacza to namnożenie setek przeciętnych autorów mających w dorobku artykuł z czasopisma impaktowanego. Bardzo pobieżne przeglądnięcie listy autorów potwierdziło przewidywania: dominują autorzy z krajów islamskich i z wschodniej Europy oraz b. ZSSR. Jak dzięki temu ich uczelnie/instytuty podskoczą w rankingu szanghajskim czy timesa ciężko powiedzieć. Ale przecież tu nie chodzi o zdystansowanie Harvarda, tylko o wybicie się ponad przeciętność - awansowanie do 2, 3 setki. To może się udać...
Dlaczego o tym piszę? Wobec obłąkanej punktomanii w PL wielu przedstawicieli społ-humów gorączkowo szuka szansy publikacji w czasopismach z IF. Przypadek tego czasopisma pokazuje, że niestety cwaniacy są w stanie przebrnąć przez sito systemu. Oczywiście nie zostaną topowymi autorami z wypasionym indeksem H. Ale to nie jest ich celem. Wielokrotnie w przypadku omawiania dorobku habilitacyjnego dyskutanci i na tym forum zwracali uwagę, że nawet 1 publikacja w czasopiśmie z IF w przypadku nauk społecznych czy humanistycznych w Polsce oznacza przeskoczenie poziomu przeciętności i szansę na to, że kandydat prezentuje średni światowy poziom.
W rezultacie robi się spory problem: czasopisma uczciwe i renomowane, ale ze stosunkowo małym IF (np. Economics Letters) mogą mieć problem w konfrontacji z biznesami impaktowymi. Szczególnie, że niestety "zrobienie IF" wcale nie jest takie trudne. Oczywiście mówimy o IF w granicach 0.2-0.5.