Dodaj do ulubionych

Żakowski pyta, czy to normalne

06.10.14, 12:03
CytatGoliszewski, Zawiślak, dziekan i członkowie Rady Wydziału powinni wszystko to wiedzieć, bo m.in. na tym ich praca polega, by przyszłych liderów polskiej gospodarki nauczyć standardów cywilizowanego świata. Przypuszczam, że w syllabusach nie mają promowania konfliktu interesów, nepotyzmu, działania po znajomości i zasady "rączka rączkę myje", a mają zapisane zasady przejrzystości i równych szans, unikanie konfliktu interesów, etyczny biznes etc. Problem w tym, że prawdopodobnie nie wszyscy profesorowie przyswoili to, czego uczą.

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,16755734,Doktorat_ze_znajomosci.html#ixzz3FMANugTY

O tym doktoracie juz bylo
tu: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,151493599,151493599,Ciekawy_doktorat_w_repozytorium_UW.html
i tu: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,154410119,154410119,BCC_sie_doktoryzuje_dr_Goliszewski_.html

Daje jako osobny watek, poniewaz Żakowski dotyka tego, co mamy zapisane w roznych kodeksach etycznych, a obok czego przechodzimy obojetnie - odpowiedzialnosci wobec spoleczenstwa. Profesorowie stwierdzili, ze to ich wydzial, wiec sobie zrobia, jak im wygodniej.
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Żakowski pyta, czy to normalne 06.10.14, 12:22
      alez to wstyd. niesamowite.

      jednak niejednokrotnie tu rozmawialismy o tym, ze profesura, i nie tylko, nie czuje zadnej odpowiedzialnosci za uczelnie, na ktorej pracuje. ten doktorat to prosty wynik takiego stanu rzeczy.
      • charioteer1 Re: Żakowski pyta, czy to normalne 06.10.14, 12:51
        Dala, tragedia polega na tym, ze oni w jakis sposob czuja sie za ten wydzial odpowiedzialni. Przeciez wydzial to oni. Wiec sposob myslenia jest taki: w interesie naszego wydzialu jest, by przyjaciel naszego wydzialu dostal doktorat. A ze wstyd tam pracowac, to juz insza inszosc.
    • flamengista i tak jestem zbudowany 06.10.14, 13:05
      spodziewałem się, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan, a żyje od 3 miesięcy. A Wyborcza temat podchwyciła i nagłośniła.

      Umówmy się, że problem Hartmana to drobnostka i śmieszna sprawa w porównaniu z tym doktoratem. Jeśli jedna z 2 najlepszych uczelni w kraju nie zajmuje stanowiska w tej sprawie, to jest to przerażające.
      • chilly Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 16:23
        Może jednak nie jest najlepsza? Może tylko zdobywa najwięcej punktów?
        • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 16:30
          chilly napisał:

          > Może jednak nie jest najlepsza? Może tylko zdobywa najwięcej punktów?

          a w ucho chcesz? ;p
          • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 17:06
            oj tam od razu w ucho, przecież powszechnie sie wie sie, że to najgorsze są najlepsze, a te najlepsze są do niczego...
            • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 17:26
              adept44_ltd napisał:

              > oj tam od razu w ucho, przecież powszechnie sie wie sie, że to najgorsze są naj
              > lepsze, a te najlepsze są do niczego...

              zaswędziało cuś czy co? ;)

              wiesz, u mnie na wsi to by nie przeszło ;p nie w taki chamowaty sposób, wysilili by się bardziej. No i byznesmyn to za mało, żeby go tak dopieszczać ;p

              Inny kapitał społeczny ot co - co elyty to elyty, ba!

              Te ehm "problem wielkości" jest całkiem odwrotny - nie ten, że wsiowe lepsiejsze, ile że między najprzodującym a wsiowym nie ma Różnicy. I to bolesne jest... fakt ^^
              • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 17:40

                Mnie, dlaczego?
                hm, na wsiach po prostu dopieszczają mniejszych biznesmenów...(pewnie i u siebie, jakbyś chciał znaleźć, to być znalazł perełki, tylko prasa lokalna mniej odważna...), różnica jest :), no chyba że bardzo nalegasz i związana z tym przyjemność jest warta tego, to nie ma...
                • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 17:41
                  przy czym dodam, że akurat ten przypadek raczej bym rozpatrywał jako degenerację dyscypliny niż firmy.
                  • dobrycy Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:06
                    Ojtam, ojtam - i tak przecież wiadomo że miejsce pracy określa człowieka
                    i taki ktoś z UJ jest z definicji lepszy niż z np. Rzeszowa.
                    Tak samo jak miejsce publikacji określa jej wartość, wiecej impakt faktorów
                    to na pewno lepsza praca. I w tym kontekscie doskonale rozumiem rezonans
                    tych którzy pracując w tak czcigodnych Alma Mater nie dorośli to ich poziomu
                    i próbują krytykować to co sie tam dzieje, tymczasem to co sie dzieje jest
                    z gruntu dobre.



                    adept44_ltd napisał:

                    > przy czym dodam, że akurat ten przypadek raczej bym rozpatrywał jako degeneracj
                    > ę dyscypliny niż firmy.
                    • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:21
                      dobrycy napisał:

                      > Ojtam, ojtam - i tak przecież wiadomo że miejsce pracy określa człowieka
                      > i taki ktoś z UJ jest z definicji lepszy niż z np. Rzeszowa.
                      > Tak samo jak miejsce publikacji określa jej wartość, wiecej impakt faktorów
                      > to na pewno lepsza praca. I w tym kontekscie doskonale rozumiem rezonans
                      > tych którzy pracując w tak czcigodnych Alma Mater nie dorośli to ich poziomu
                      > i próbują krytykować to co sie tam dzieje, tymczasem to co sie dzieje jest
                      > z gruntu dobre.
                      >
                      >
                      >
                      > adept44_ltd napisał:
                      >
                      > > przy czym dodam, że akurat ten przypadek raczej bym rozpatrywał jako dege
                      > neracj
                      > > ę dyscypliny niż firmy.

                      tak? ja tam tego nie wiem...; choć statystycznie biorąc, pewnie tak jest;

                      co do reszty - krytykować, jak najbardziej, ale po prostu śmieszy mnie to przekonanie o braku różnicy; pewnie gdybym nie znał paru wsi, przejąłbym się tym idyllicznym marzeniem... :)
                      • charioteer1 Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:49
                        Adept, znam jedna wies, jak wiesz, od dosc specyficznej strony. Nie ma roznicy. Roznica jest jedynie w skali, mechanizmy sa te same.
                        • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:51
                          zgoda, właśnie o tym mówię, przy czym w tym przypadku (skala) ilość przechodzi w jakość..., na wsi te zjawiska są powszechne, nikt już na nie zwraca uwagi, w mieście zdarza się i jednak jest afera...
                          • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:56
                            adept44_ltd napisał:

                            > zgoda, właśnie o tym mówię, przy czym w tym przypadku (skala) ilość przechodzi
                            > w jakość..., na wsi te zjawiska są powszechne, nikt już na nie zwraca uwagi, w
                            > mieście zdarza się i jednak jest afera...

                            parafrazując coś "Pan jesteś marksista!" ;)
                          • charioteer1 Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 19:24
                            Wiesz, skala moze byc durowa, moze byc minorowa, ale ilosc w jakosc jednak nie przechodzi ;)
                            • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 19:25
                              wg Marksa nie :)
                              • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:20
                                adept44_ltd napisał:

                                > wg Marksa nie :)
                                jemyu to jednak, wiesz... jakby chodziło o co innego, poza tym to Engels (tak aproposa rowerów) ;)
                        • chilly Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:47
                          charioteer1 napisał:
                          > Roznica jest jedynie w skali, mechanizmy sa te same.
                          Dużemu wolno więcej...
                          • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:56
                            no właśnie doświadczenie mówi mi, że niekoniecznie...
                            • charioteer1 Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:58
                              Pod latarnia najciemniej.
                              • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 22:06
                                no tak, najlepsza anglistyka np. jest w Rzeszowie, wiadomka :)
                • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:54
                  adept44_ltd napisał:

                  >
                  > Mnie, dlaczego?

                  mnie pytasz??? x.x

                  > hm, na wsiach po prostu dopieszczają mniejszych biznesmenów...(pewnie i u siebi
                  > e, jakbyś chciał znaleźć, to być znalazł perełki, tylko prasa lokalna mniej odw
                  > ażna...),

                  eee nie... byznesmen to nie ta klasa, poza tym lokalnym byznesmenom nie zależy na papiórze, nie dorośli jeszcze do "kultury papióra" oni się zadowalają jakąś dobrą działką w mieście, ot ta różnica ^^ Biskup, o - to co innego, wiadomo człek czytaty, kulturny "iwogóle" ;p

                  >różnica jest :), no chyba że bardzo nalegasz i związana z tym przyjem
                  > ność jest warta tego, to nie ma...

                  No różnica jest taka, że "daj mi pięć lat" i z jakiegoś "Bioałegostoku-Opola" przy odpowiednich środkach zrobię warszawę albo i parametrycznie ją przeskocze ;p ale z warszawy w pięć lat nie zrobię Harvardu... róznica.. well

                  Pewnie miałbym złe i dobre samopoczucia tej natury gdybym nie zaliczył paru metropolii wprzódy w różnych rolach ;) są różnice, owszem, Różnicy nie ma (co czyni te różnice Różnicami właśnie, ot ten narcyzm ten tegez ;) )
                  • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 18:58
                    No różnica jest taka, że "daj mi pięć lat" i z jakiegoś "Bioałegostoku-Opola" przy odpowiednich środkach zrobię warszawę albo i parametrycznie ją przeskocze ;p ale z warszawy w pięć lat nie zrobię Harvardu... róznica.. well ,

                    no właśnie, tu masz zupełną rację..., wprawdzie do tego, byś potrzebował jeszcze sarin, ale i owszem... - co do reszty, tak, jak napisałem chario, nie ma różnicy w mechanizmach, zgoda, różnica jest w skali, no i w mieście jednak robi się naukę, na wsi rzadko, czasem, bywa...
                    • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 19:04
                      adept44_ltd napisał:


                      > no właśnie, tu masz zupełną rację..., wprawdzie do tego, byś potrzebował jeszcz
                      > e sarin,

                      Ty zawsze taki brutalny? Daj ludziom 12miesięczną odprawę i poproś o dobrowolne odejścia dając im wybór że mog ą zostać i zapierdzielać na pewne wywalenie (nie przeskocza pewnych rzeczy po prostu tak z marszu) i "problem z głowy".

                      Kasa, just "kasa". 12miesięczne odprawy dla wszystkich nierobów-adiunktów wyszłyby taniej niż żywienie tych wszystkich ekspertów-reformatorów i innych pardąlemła parasytków.

                      >ale i owszem... - co do reszty, tak, jak napisałem chario, nie ma różn
                      > icy w mechanizmach, zgoda, różnica jest w skali, no i w mieście jednak robi się
                      > naukę, na wsi rzadko, czasem, bywa...

                      cóż, kiedy staniemy na pewnym gruncie, że "tutaj wszystko jest prowincją" to będzie dobry punkt wyjścia do czegoś konstruktywnego. Imaginacje metropolitalne szkodzą (znaczy - wiemy wszyscy, że sa b. funkcjonalne dla utrzymywania zalezności, pozycji itd. ale my chyba nie o tym). Z tego względu bezbożnie głosze, że idee "3 wielkich" i podobny remizowych horzyontw elitaryym to najgłupszy edukacyjno-naukowy pomysł pięćdziesięciolecia najmniej.
                      • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 19:11
                        1. no tak jakoś wyszło..., ale przyjmuję twój pomysł... (z niechęcią... :),
                        2. nie musisz mi tego tłumaczyć, pełna zgoda...; problem tylko jest taki, że z jednej strony twierdzisz, że nie ma różnicy (jeśli bronisz wieś), z drugiej - podkreślasz różnicę, jeśli dowalasz naszemu miastu :), zdecyduj się...,
                        3. dodam swoje - w mojej dyscyplinie jest liga, nie twierdzę, że duża, ale jest, która spokojnie może grać w dużych miastach, w bardzo dużych... (ale tu znów się okazuje, że jest różnica..., też w obrębie tych naszych mieścin...)
                        • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:13
                          adept44_ltd napisał:

                          > 1. no tak jakoś wyszło..., ale przyjmuję twój pomysł... (z niechęcią... :),

                          lepiej niż "z pewną taką nieśmiałością" ;)

                          > 2. nie musisz mi tego tłumaczyć, pełna zgoda...; problem tylko jest taki, że z
                          > jednej strony twierdzisz, że nie ma różnicy (jeśli bronisz wieś), z drugiej - p
                          > odkreślasz różnicę, jeśli dowalasz naszemu miastu :), zdecyduj się...,

                          jak w tym starym dowcipie "sek w tym", że ja "nie bronie wsi" a "dowalam" miastu o tyle o ile "jestem z miasta...". Po prostu ośmielam się uważac, że dystynkcje do których się tak wielką wagę przywiązuje sa nie tyle "bez znaczenia" ile mają inne znaczenie niż ich "w normalnym" (tfu) "kraju używanie".

                          Kraków miał swoich legutków, raźne (coś mylę? nie śledze afiliacji kazdego pacjenta w kraju >.>) a teraz z górki na pazurki usiłuje wyprzedzić Poznań (trudna sztuka) w grotesce dyscyplinując Hartmana za garść bzdetów... No weź przestań.

                          Wawa a to nabiera wody w usta niczym karp a to się święcie oburza bo kumple wydoktorzyli kumpla który przeciez tak całkiem za darmo tego dyplomu nie dostał, co nie? Ot masz klasyczny do używania na zajęciach przykład wymiany kapitału społecznego na ekonomiczny i odwrotnie, produkcji kapitału symbolicznego i - wisienka - zużywanie się tego ostatniego dla studentów, którzy akurat mają Bourdieu do przeczytania ;) Ciesz się, że żyjesz w kraju bogatym w tak łatwo dostepne naprzykłady ^^

                          No chcieliście mieć kurcze współdziałanie nauki z byznesem, no to je macie... Mówiąc językiem wodza Potrząsającego Włócznią to jest dokładnie to o czym kładłem kiedyś tutaj (też): "think before".

                          A to tylko mleko rozlane, co tam się w głebinach trzewi wydziałów wyprawia to już insze inszości, prawda? ;)

                          I nie, nie jest to kolejny post nully'ego z gatunku "a wszystko do d*py" ;) Zwyczajnie - fajnie wiedziec gdzie się rzeczoną d*pę ma i z której strony aby nie mylić jej z głową >.>

                          3 [..]
                          No są i co tu przeszkadza, że w sumie wszyscy mniej czy bardziej ze wsi zaciągają ;)
                          • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:21
                            widzisz, ja się zgadzam, że jest wieś w mieście i miasto we wsi, problem w proporcjach i tylko i aż tyle...,

                            no właśnie niektórzy nie zaciągają i dlatego takie gadanie jest irytujące :)
                            • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:26
                              adept44_ltd napisał:

                              > widzisz, ja się zgadzam, że jest wieś w mieście i miasto we wsi, problem w prop
                              > orcjach i tylko i aż tyle...,
                              >
                              > no właśnie niektórzy nie zaciągają i dlatego takie gadanie jest irytujące :)

                              jak masz ten problem to lepiej zacznij "zaciągać" bo wyjdzie, że jakoś dziwnie gadasz jakbyś był "nie z miasta jak my" tylko "jakiś taki inny" ;)

                              Nie jest problemem "wieś w mieście", nawet "wieś w głowie" (geez... ten sam problem masz w Niemczech i to nie tylko "nawewschodzie", ten sam we Francji (ostatnio rozbijał się w Paryżu ;) i nie przybył z Maghrebu, że już nie wspomnę o wielkiej wiosce wuja Sama >.>) , pustka we łbie to jest problem >.>
                              • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:31
                                byłem przekonany, że chodzi nam o metafory, sam je wprowadziłeś zresztą..., więc wyjaśnienia są niepotrzebne... :),
                                widzisz, ja z tym nie mam żadnego problemu, znam po prostu mnóstwo świetnych ludzi, dobrze pracujących i uważam, że takie trucie, że wszędzie jest tak samo dennie jest w stosunku do nich po prostu nieuczciwe.
                                • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:34
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > byłem przekonany, że chodzi nam o metafory, sam je wprowadziłeś zresztą..., wię
                                  > c wyjaśnienia są niepotrzebne... :),
                                  > widzisz, ja z tym nie mam żadnego problemu, znam po prostu mnóstwo świetnych lu
                                  > dzi, dobrze pracujących i uważam, że takie trucie, że wszędzie jest tak samo de
                                  > nnie jest w stosunku do nich po prostu nieuczciwe.

                                  oj od czasu kłopotów z poezją to ja wolę wypoezjować dokładniej ;)
                                  Ci wspomniani ludzie mają niekoniecznie kapitał przekładalny na realną władzę, prawda? Nawet gdyby mieli, żadna to gwarancja, że przy władzy nie zachowaliby się równie kretyńsko (bo te kompetencje niekoniecznie się pokrywają).

                                  No dobra, po eterku i co obstawiasz? odbiora z przytupem, zachachmęcą po cichu, poczują moralne wzburzenie ... :D ?
                                  popcorn !
                                  • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:36
                                    po eterku, wolę zapomnieć o tej wymianie zdań... :),

                                    nie wiem, mają piękny pasztet, jak Antygona ;-))) i dobrze im tak..., zasłużyli sobie.
                                    • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:37
                                      adept44_ltd napisał:

                                      > po eterku, wolę zapomnieć o tej wymianie zdań... :),
                                      >
                                      > nie wiem, mają piękny pasztet, jak Antygona ;-))) i dobrze im tak..., zasłużyli
                                      > sobie.

                                      po eterku to zgoła zawołałbym może aby "trzymali się fallusa" ale nie wiem czy po eterku dobrze jeszcze widac ten matem ;D
                                      • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:40
                                        myślisz o prezesie? ;-)
                                        • nullified Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:42
                                          adept44_ltd napisał:

                                          > myślisz o prezesie? ;-)

                                          adept. myślę, że TO jest już zbyt obsceniczne jak na forum bez granicy wiekowej -.- ;)
                                          • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 20:44
                                            o tej porze już nie otwieram Seminariów... ;)
                                • chilly Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:54
                                  adept44_ltd napisał:
                                  > znam po prostu mnóstwo świetnych ludzi, dobrze pracujących i uważam, że takie trucie, że wszędzie jest tak samo dennie jest w stosunku do nich po prostu nieuczciwe.
                                  Ale ci świetni ludzie to na pewno nie na wsi? Jeśli dobrze rozumiem stanowisko adepta (a nie jest to łatwe - przy tej dłługości dyskusji...).
                                  • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:55
                                    rzadziej, tak to ujmę...
                                    • chilly Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 21:57
                                      No ale w takiej na przykład Warszawie, to same wsioki (słoiki w nowomowie)! Co akurat nie jest złe (najpiękniejsze Warszawianki to przyjezdne...).
                                      • adept44_ltd Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 22:28
                                        chilly napisał:

                                        > No ale w takiej na przykład Warszawie, to same wsioki (słoiki w nowomowie)! Co
                                        > akurat nie jest złe (najpiękniejsze Warszawianki to przyjezdne...).

                                        akurat co do Warszawy, to ja nie mam przekonania, ale Kraków i Poznań to już mieszczaństwo, nie?
                                        • chilly Re: i tak jestem zbudowany 07.10.14, 08:30
                                          adept44_ltd napisał:
                                          > akurat co do Warszawy, to ja nie mam przekonania, ale Kraków i Poznań to już mieszczaństwo, nie?
                                          Nooo... Drobnomieszczaństwo. Poznaniacy w ostatnich dniach znowu to potwierdzili.
      • piotrek-256 Re: i tak jestem zbudowany 06.10.14, 16:53
        Drap drap, a co mają powiedzieć?

        Mogli by złożyć jakiegoś kozła w ofierze, ale kiepsko się składa ofiarę z kolegi z pracy. Nawet w polityce często kozioł ofiarny wraca w jakiejś spółce skarbu państwa, a niestety uczelnia nie ma miejsc w radach nadzorczych do obsadzenia.

        Zmienić nic nie mogą, bo:
        1) Nie da się z tym zespołem pracowników. Nawet jakby władze chciały to nie są wstanie spowodować, że pracownicy staną się wzorem cnót i skoncentrują się na rzetelnej pracy.

        2) Zanim uczelnia zyska poziom prestiżu, który zapewni jej środki, to pójdzie z torbami. Za bycie świętym nikt nie płaci, a jeść trzeba.

        3) Uniwersytet jest demokratyczny, albo inaczej jak rektor spróbuje złapać profesory za brody to przestanie być rektorem. Tak samo jak nasza nowa premier musiała ułożyć rząd podług szabel w partii i dać tekę Grabarczykowi.

        Pomijając zupełnie, że rektor prawdopodobnie sam nie jest zainteresowany sanacją uczelni.

        W każdym razie strategi na przeczekanie, aż się temat znudzi wydaje się sensowna.
    • cowell cud się stał! 06.10.14, 17:54
      Słuchajcie, nożyce się odedzwały:
      www.wz.uw.edu.pl/aktualnosci,artykul,1497,0,oswiadczenie-w-sprawie-postepowania-dotyczacego-rozprawy-doktorskiej-p-marka-goliszewskiego.html
      Uff, w sytuacji takiego nacisku, założę się że RW nie nada stopnia.
      • dala.tata Re: cud się stał! 06.10.14, 18:02
        to by byl cud cudow.
        • nullified Re: cud się stał! 06.10.14, 18:49
          dala.tata napisał:

          > to by byl cud cudow.
          >

          nie ta pora na purymowy ani gadanie świąteczne ludzkim głosem ;)
      • flamengista a ja, że nada 06.10.14, 19:15
        pokażą, że wartości akademickie są ważniejsze niż nagonka medialna:)

        To o co się zakładamy?
        • charioteer1 Re: a ja, że nada 06.10.14, 19:25
          Stawiasz, ze przejdzie? ;)
          • piotrek-256 Re: a ja, że nada 06.10.14, 20:08
            Ciężka sprawa. Ja myślę, że jednak uwalą i będą Pana Marka przepraszać za całą tę akcję. Sprawa jest taka, że nawet jak on ten doktorat dostanie to smród będzie i ludzie będą mu ten doktorat wypominać. Trafi do telewizji a prowadzący
            mówi, przed państwem Pan DOKKTORRRRRRRRR tu zauważanle mrugnięcie okiem Marek Goliszewski, tylko pytanie kto mu to uświadomi?

            Może mu zaoferują pomnik na dziedzińcu zamiast tego doktoratu?

            :D

            • charioteer1 Re: a ja, że nada 06.10.14, 21:01
              On ma juz przechlapane bez wzgledu na to, czy ten dr dadza, czy nie.
              • flamengista wielcy z was optymiści 06.10.14, 22:08
                moim zdaniem przepchną po burzliwym głosowaniu (które będzie biciem piany na pokaz). GTW wychodzi z założenia, że trochę się pokrzyczy, a potem zapomni. Słowem parę tygodni wstydu, a potem stopień na całe życie;)
        • cowell Re: a ja, że nada 06.10.14, 20:22
          OK, załóżmy się. Jeżeli RW nie nada, to pojedziesz na AWF Kraków i zeskanujesz pracę doktorską Justyny Kowalczyk a potem ją podrzucisz na forum, żebyśmy mogli się przekonać co tam jest w środku.
          • chilly Re: a ja, że nada 06.10.14, 22:01
            Ja jednak myślę, że Justyna Kowalczyk to zupełnie inna kategoria. Nawet jeżeli dysertacja okazałaby się nie najlepsza.
          • flamengista wolę uczciwszy układ 06.10.14, 22:11
            jak odwalą, kupuję przyzwoitą butelkę wina i wysyłam ci pocztą. Jak przyjmą, to ty przesyłasz mnie.

            Żeby nie przesadzić, mówimy o przedziale 50-60 zł.

            Pani Kowalczyk wolałbym do tego nie mieszać:)
            • dala.tata Re: wolę uczciwszy układ 06.10.14, 22:29
              mowisz o przyzwoitej butelce!!!
              • adept44_ltd Re: wolę uczciwszy układ 06.10.14, 22:30
                dala.tata napisał:

                > mowisz o przyzwoitej butelce!!!
                >

                ale czy nieprzyzwoita nie jest lepsza?
                • dala.tata Re: wolę uczciwszy układ 06.10.14, 22:35
                  butelka zdecydowanie nie!
            • cowell Re: wolę uczciwszy układ 06.10.14, 22:31
              ok
              • flamengista :) 06.10.14, 22:36
                świetnie!
                • chilly Re: :) 07.10.14, 08:28
                  My tu gadu-gadu, a tymczasem doktorant będzie broniłł wysokiej jakości pracy
                  wyborcza.pl/1,75478,16761300,Doktorat_szefa_BCC_pod_lupa__Goliszewski_nieporuszony.html
                  • flamengista skoro Goliszewski się cieszy... 07.10.14, 09:13
                    CytatCieszę się, że o tym się mówi

                    To ja też się cieszę:) Nasz bohater z wrodzoną gracją i skromnością dodaje też, że:

                    CytatDoktorat to nie mój pomysł, zwrócił się do mnie w tej sprawie prof. Zawiślak. Pisałem go dwa lata, wykonałem mrówczą pracę

                    Wychodzi więc na to, że chciał zrobić prof. Zawiślakowi i wydziałowi przyjemność. Jak proszą, to wstyd odmówić.

                    Ale na szczęście całą sprawą się nie zraża:

                    Cytat(...)cała sprawa jest etyczna. Można mnie obrzucać błotem, ale nadal będę szedł tą drogą.

                    Czyżby po habilitację?

                    Przy okazji całą sprawą zainteresowała się Pani Ministra:

                    Cytatchcemy zaostrzyć kryteria przyznawania tytułu doktora i zwiększyć kontrolę jego przyznawania

                    :)
                    • adept44_ltd Re: skoro Goliszewski się cieszy... 07.10.14, 09:31
                      robi się coraz weselej i dobrze, stwierdzenie - to nie był mój pomysł przednie..., nie chciał, ale musiał...
                      • piotrek-256 Re: skoro Goliszewski się cieszy... 07.10.14, 09:57
                        No i znowu wychodzi że profesory trzęsą, życiem maluczkich. :D

                        W sumie zrobił jedyną sensowną rzecz, zrzuca odpowiedzialność. W kuluarach zacznie niedługo chodzić plotka, że uczelnia chciała się jakoś odwdzięczyć za jego pomoc i zaproponowała stopień doktora, a jemu głupio było odmawiać. Ciekawe czy uda mu się większość szamba przewalić na promotora i wydział :D.
                  • charioteer1 Re: :) 07.10.14, 11:11
                    chilly napisał:

                    > My tu gadu-gadu, a tymczasem doktorant będzie broniłł wysokiej jakości pracy
                    > wyborcza.pl/1,75478,16761300,Doktorat_szefa_BCC_pod_lupa__Goliszewski_nieporuszony.html

                    On juz obronil przed komisja powolana przez rade. Obrona zostala przyjeta przez komisje, ale stopnia nie nadano. Stopien nadaje rada, komisja nie ma takiego prawa, stad to ostatnie glosowanie to dla Goliszewskiego byc, albo nie byc doktorem.

                    A tak przy okazji, mozna wieszac psy na wydziale, ale odpowiedzialnosc za to, co sie stalo, ponosi w pierwszej kolejnosci promotor. Obowiazkiem promotora jest sprawdzic, czy praca spelnia elementarne wymogi i zaden konflikt interesow go z tego nie zwalnia. To promotor przedstawia prace radzie i inicjuje dalsze etapy procedury. Rada nie ma obowiazku czytac kazdego doktoratu. To promotor jest dla rady gwarantem, ze podstawowe wymogi zostaly spelnione. Promotor odpowiada przed rada i nie moze powiedziec, ze przelozony i wszyscy swieci mu kazali prace dopuscic. To jest autonomiczna decyzja promotora. W drugiej kolejnosci odpowiadaja recenzenci.

                    Z argumentacja dotyczaca konfliktu interesow mam pewien problem. Rada moze odmowic wszczecia przewodu. Moze tez odmowic powolania konkretnej osoby na promotora, jezeli wystepuje konflikt interesow, ale konflikt interesow wystepuje rowniez w przypadku przelozonego, ktory jest promotorem pracy podwladnego, a takie sytuacje byly norma, zanim upowszechnily sie studia doktoranckie. Promotor powolany przez rade nie ma prawa odmowic wypelniania obowiazkow i zaden konflikt interesow go nie usprawiedliwia. Jezeli przewod zostal wszczety i promotor powolany, promotor odpowiada za wszystko przed rada i kontrola nad calym procesem nalezy rowniez do rady uprawnionej do nadawania stopni. Dziekan i rektor nie maja tu nic do gadania.

                    Wypowiedz pani minister w tym kontekscie nalezy rozumiec jako zawoalowana obietnice wyslania kontroli CK na wydzial.
                    • trzyrazydwa Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szczególik 07.10.14, 19:37
                      Na stronach BCC pojawiły się 2 oświadczenia.
                      Doktoranta: www.bcc.org.pl/Artykul.274.0.html?&no_cache=1&tx_ttnews[tt_news]=7465&tx_ttnews[backPid]=3
                      Promotora: www.bcc.org.pl/Artykul.274.0.html?&no_cache=1&tx_ttnews[tt_news]=7469&tx_ttnews[backPid]=3

                      Obaj dalej uważają, że praca jest świetna a zarzuty nie są merytoryczne tylko skupiają się na powiązaniach towarzyskich. A na dodatek doktorant rozesłał fragmenty swojej pracy do mediów.
                      Powiem, że czytam i nie mogę w to uwierzyć. Śmiać się czy płakać....

                      Prof. Zawiślak pisze, że nie było głosów przeciw, co jego zdaniem jest ewenementem. Nie pisze ile było wstrzymujących się. Jakie są w tej materii wasze, drodzy dyskutanci, doświadczenia?
                      Czy możliwe jest otrzymanie z wydziału protokołu z obrony? Czy w odniesieniu do takiej sprawy działa ustawa o dostępie do informacji publicznej i można w jej trybie zawnioskować o dokumenty?
                      • flamengista a co miał napisać? 07.10.14, 20:04
                        oczywiście idzie w zaparte, twierdząc że praca jest super. Ja to akurat rozumiem. Nie ma innego wyjścia.

                        Podobnie należy postrzegać deklarację, że Goliszewski jest jego przyjacielem.
                      • charioteer1 Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 07.10.14, 20:13
                        Promotor pisze, ze nie bylo glosow przeciw w glosowaniu nad przyjeciem rozprawy. To akurat nie jest zaden ewenement. Rada glosuje jednoczesnie przyjecie rozprawy i dopuszczenie doktoranta do obrony. W sytuacji, gdy obie recenzje sa pozytywne, to jest formalnosc. Szkoda, ze nie podaje, jakie byly wyniki glosowania nad przyjeciem obrony.
                        • dama-z-wachlarzem Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 08:14
                          U mnie by to nie przeszło: (link niegroźny, to tylko obrazek)

                          scontent-a.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/p480x480/10433121_10152725933452660_6067551509969091701_n.jpg?oh=f4c4a8e9c2bf1c9ee259d433e477179f&oe=54CB049F
                          • charioteer1 Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 09:45
                            Przez co by nie przeszlo? Przez drzwi? W jednym przewodzie doktorskim rada glosuje 5 razy. Przez ktore glosowanie by nie przeszlo? Promotor wciska ciemnote, wiedzac, ze nikt poza czlonkami rady nie wie, jak wyglada procedura, a ty bijesz piane.
                            • dama-z-wachlarzem Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 10:00
                              Przepraszam, czy coś Pan ma do mnie? Znalazłam to porównanie na jednym forum i wkleiłam, to chyba nic złego? Biorę udział w dyskusji, mam do tego prawo, choć nie mam tytułu naukowego.
                              Tak, myślę, że u mnie by to nie przeszło, bo mamy program plagiat. Tyle tylko chciałam dodać. Już wychodzę.
                              • charioteer1 Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 10:27
                                Aaa, super, brak tytulu naukowego uprawnia do tego, zeby wrzucac cos zupelnie bez zwiazku z tematem rozmowy. Papa.
                                • dama-z-wachlarzem Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 10:37
                                  Nie uprawnia. A co jest niezgodnego z tematem? Wkleiłam przepis na biszkopt?
                                • pr.ofesor Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 10:44
                                  To jest pono wybór źródeł natchnienia doktoranta.
                                  • charioteer1 Re: Kolejne oświadczenia (MG i promotora) i szcze 08.10.14, 11:21
                                    Spoko, rownie dobrze moze to byc przepis na biszkopt.

                                    W tym przypadku promotor podnosi argument, ze rada (komisja) przyjela prace bez sprzeciwu. A co miala zrobic, skoro dostala dwie pozytywne recenzje?

                                    Jezeli wiemy na tym etapie, ze jest plagiat, mimo pozytywnych recenzji, teoretycznie mozna prace zablokowac na tym etapie i nie dopuscic do obrony, ale to by oznaczalo, ze po pierwsze rada musi zbadac szczegolowo tresc kazdej recenzji i rodzaj stawianych zarzutow, rowniez w przypadku recenzji konczacej sie pozytywna konkluzja. Po drugie, dawaloby to radzie dosc niebezpieczna mozliwosc podwazenia kazdej recenzji, tym samym stawiajac pod znakiem zapytania sensownosc powolywania jakichkolwiek recenzentow. Bez mocnych dowodow cala sprawa jest proceduralnie bardzo watpliwa.

                                    Bez wzgledu na to, jakie zarzuty sa stawiane pracy, w pierwszej kolejnosci odpowiada za to przed rada promotor, potem recenzenci. W tym przypadku promotor usiluje przerzucic odpowiedzialnosc na rade.
                          • flamengista ale to inna sprawa 08.10.14, 11:26
                            nikt nie zarzuca przecież Goliszewskiemu plagiatu! Chodzi raczej o banalność problemu naukowego a tym samym sformułowanie tezy, brak metod i sensownej analizy empirycznej. A w przypadku całego postępowania: o powiązania biznesowo-towarzyskie między radą a doktorantem.

                            A przedmówcy chodziło o coś jeszcze bardziej szczegółowego: o głosowanie komisji na doktoracie. Faktycznie, większość głosujących nie czytała pracy (bo nie ma takiego obowiązku), zdanie wyrobiła sobie na podstawie recenzji, opinii promotora i wyniku dyskusji. A skoro w dyskusji nie padły oskarżenia o płytkość wywodu, kwestię kwerendy etc. - to większość głosujących nie miała podstaw by zagłosować na nie.

                            Na tym etapie postępowania większość odpowiedzialności spada na promotora i przede wszystkim recenzentów. Im się płaci za rzetelną lekturę pracy i ocenienie, czy spełnia ona wymogi.

                            Natomiast faktem jest, że po wybuchu burzy medialnej głosujący na radzie wydziału za przyjęciem opinii komisji i nadaniem stopnia nie będą mogli się już tak usprawiedliwiać. Odpowiedzialność - głównie moralna - jest na ich barkach. Ja w takiej sytuacji nie wyobrażałbym sobie, by przed przyjściem na głosowanie nie przeczytać pracy by skonfrontować zarzuty z rzeczywistością i samodzielnie wyrobić sobie zdanie.

                            Spodziewam się też, że frekwencja na posiedzeniu rady nie będzie oszałamiająca - znajdą się tacy wygodniccy, którzy nie będą chcieli kłopotów i brudzenia sobie rąk, znajdując pretekst by się nie pojawić i nie brać w tym spektaklu udziału.
                            • adept44_ltd Re: ale to inna sprawa 08.10.14, 14:59
                              powoli chyba już rysuje się i taki zarzut, jeśli memy są prawdziwe... ;)
                              • chilly Re: ale to inna sprawa 08.10.14, 19:35
                                Mnie w tej sprawie najbardziej jednak zdumiewa wykazywany przez bezpośrednich realizatorów tego żałosnego spektaklu rozmiar pogardy dla naukowego pospólstwa. Bo ze względu na osobę doktoranta z góry było wiadomo, że o sprawie będzie głośno...
              • flamengista w nawiązaniu do naszego zakładu:) 29.10.14, 22:18
                proszę o kontakt na gazetowego maila, tzn. podanie adresu do wysyłki.
                • cowell Re: w nawiązaniu do naszego zakładu:) 29.10.14, 23:43
                  Ok. Ale gdy będziesz w Warszawie daj znać - wtedy ja zapraszam na wino.
    • flamengista a to? 13.10.14, 22:44
      Tekst linka
      • dala.tata Re: a to? 13.10.14, 22:55
        I zaden sad tutaj nie pomoze, dopoki my same uczelnie nie beda porzadnie zalatwiac takich rzeczy. Plagiatorka, ktora jest przelozonym mlodych naukowcow to cos kompletnie zenujacego.
        • flamengista e tam 13.10.14, 23:00
          Tekst linka
        • piotrek-256 Re: a to? 13.10.14, 23:17
          Nie no prawo mogłoby pomóc, jeśli za wyrok dostawało się zakaz pracy na uczelni i w szkolnictwie, to by może pomogło.

          Swoją drogą czy np były gwałciciel może pracować w szkole? Czy mamy w kraju jakieś obostrzenia względem pełnienia funkcji publicznych, czy pracy w pewnych zawodach, dla osób z wyrokami?

          Im dłużej jestem na tym forum i im dłużej pracuje naukowo, tym jestem bardziej sceptyczny co do tego, że to się da oczyścić :(.
      • nullified Re: a to? 13.10.14, 22:57
        flamengista napisał:

        > Tekst linka

        fla, to przecież to połaczenie nauki i biznesu, no to o co Ci chodzi, hm? "APozaTym" to przeco nie byle kto więc siedziec cicho prostaki... Któż jak nie szpec od etyki w biznesie plagiatując tekst o etyce w biznesie będzie wiedział lepiej co jest w "etyczne w biznesie" siakim czy owakim... >.>

        Splagiatowany tekst dotyczył etyki w biznesie. Była minister skarbu, Aldona Kamela-Sowińska objęła stanowisko, zanim kara uległa zatarciu. Ale wszystko było zgodnie z przepisami.
        • flamengista najważniejsze 13.10.14, 22:58
          że wszystko było zgodnie z przepisami.
          • nullified Re: najważniejsze 13.10.14, 23:02
            flamengista napisał:

            > że wszystko było zgodnie z przepisami.

            lewatywa i Szwejk ;) wszystko w pamięci mając Najjaśniejszego Pana...

            No i pomysl o tym rozmiarze peryferyjności - jak się jest plagiatorem ministrem to się wewświecie zostaje półprezesem gazcośtam "albo co lepszego" a tu jakies banalne, kiepsko płatne profesorzenie eeeee tam ;)
      • charioteer1 Re: a to? 13.10.14, 23:48
        Art. 167a ust. 4 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw:

        CytatUczelnia jest obowiązana do sprawdzania pisemnych prac dyplomo-wych przed egzaminem dyplomowym z wykorzystaniem programów antyplagiatowych współpracujących z ogólnopolskim repozytorium pisemnych prac dyplomowych.

        To pewnie po to, zeby promotor mial pewnosc, ze przepisuje z oryginalnego tekstu, a nie z kopii.
        • chilly Goliszewski revival 14.10.14, 16:06
          Wyborcza nie odpuszcza:
          wyborcza.biz/biznes/12,129723,16786095,Dawniej_zapasnik_ze_znajomosciami_w_SB__dzis_biznesmen.html
          • flamengista to akurat jest słabe 14.10.14, 21:30
            to, że uprawiał zapasy i stał na bramce w klubie ze stripteasem absolutnie nie szokuje. Studenci różnych zawodów się imają by dorobić. Odnoszę wrażenie, że autor próbował G. dowalić, ale nie miał specjalnie pomysłu jak to zrobić. Powrzucał więc chaotycznie różne wątki licząc, że zwolennicy teorii spiskowych na coś wpadną:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka