chilly
08.02.15, 12:48
... a tu nikt nie komentuje. Chociaż już niedziela, południe. Ja przeczytałem i kosztowało mnie to starte plomby. Bo źle jest. Ale to wina środowiska. Na szczęście jest też lepiej - niektórym. Najlepszym (choć NPK nie do końca podziela to przekonanie: sliwerski-pedagog.blogspot.com/2015/02/od-czego-psuje-sie-uniwersytet.html). Jest ich dokładnie 10% - to oni zdobywają 90% pieniędzy z grantów.
Może kilka kwiatków:
Doktor habilitowany na historii UW zarabia brutto 3960 zł. Mało. Ale też w ostatnich latach płace naukowców wzrosły o 30 proc. (...) Powtórzze jeszcze raz: nakłady na naukę rosną. Polska obecnie osiąga prawie 1 proc. PKB w wydatkach na badania i rozwój. Średnia unijna to 2 proc. (...) Jesteśmy na najlepszej drodze by do 2020 rooku osiagnąc nakłady na BiR na poziomie tych 2 proc.
Może inny kwiatek:
"... w Polsce mamy zbyt mało miejsc pracy dla naukowców (...) w wielu panstwach (...) naukowcy znajdują pracę w przemyśle, w ogromnych laboratoriach. (...) Nakłonienie naukowców do wspólpracy z biznesem (...) Nie jjestesmy mobilni.
Na szczęście - jest rozwiązanie. Nie, żadne tam dosypanie sianka. Wypracujemy Kartę Etyczną uczelni. Bo winne jest przecież tzw. "środowisko". Władze, zatrudniające na śmieciowkach, kombinujące, jak by tu zaoszczędzić. Ministerstwo jest cacy.
Ech, dosyc, bo cisnienie mi rośnie. Pani Ministro, może nie czekać na wyborczą porażkę PO i odejść już teraz. Jak ten szef ZUS - w poczuciu wypełnienia postawionych zadań.