nikodem321
19.02.16, 02:01
Sztandarowy projekt PiSu - likwidacja gimnazjów upada.
Kościół przypomniał sobie, że ma 200 takich szkół więc pogroził paluszkiem.
Kasa, Misiu, kasa.
Ja osobiście uważam, że gimnazja to jest katastrofa.
Sami tego doświadczacie, gdy na studia przyjmujecie maturzystów.
O rok skrócono edukację w liceach, gdzie zaczynała się nauka na serio. Za to operator wózka widłowego i ekspedientka na kasie w Biedronce są katowani niepotrzebnie nauką o rok dłużej.
Cóż. Co to jest różniczka dowie się tylko maturzysta z klasy z rozszerzonej matematyki. O całce nie dowie się nikt.
Potem zaskok, że biolodzy, medycy psycholodzy, socjolodzy piszą naukowe gnioty. Jak im wytłumaczyć podstawy statystyki? Nie mają pojęcia o całkach, bo o nich nigdy nie słyszeli. Bez znajomości, czym całka się je nie zrozumieją krzywej Gaussa, ani odchylenia standardowego.
Za to kasjerka z Biedronki rozwiąże równanie kwadratowe. Obliczy deltę i wyciągnie pierwiastki równania. Jeśli była pilną uczennicą to przez rok będzie pamietać, że pierwiastki to są miejsca zerowe funkcji.
Przydatne jej na co dzień to będzie, jak obsługa kodu kreskowego na kasie fiskalnej.
Stawiajmy na kształcenie!
Staniemy się II Finlandią.