Dodaj do ulubionych

Gowin o reformach

10.07.17, 11:33
J.G.: Doktoraty, habilitacje i profesury zostają. Długo zastanawialiśmy się, co zrobić z habilitacjami. Ostatecznie uznaliśmy, że w okresie przejściowym – w ciągu najbliższych 10 lat – habilitacje będą niezbędnym warunkiem zapobiegania spadkowi jakości badań naukowych. Chcemy jednak utworzyć coś w rodzaju szybkich ścieżek do habilitacji dla szczególnie wybitnych młodych naukowców. Poza tym chcielibyśmy, by młodzi doktorzy, jeśli mają znaczące osiągnięcia naukowe, mogli być zatrudniani na etatach profesorów nadzwyczajnych. Likwidujemy też przymusową habilitację. Teraz bowiem w ciągu 8 lat po zakończeniu doktoratu pracownik naukowo-dydaktyczny musi zrobić habilitację. Chcemy zlikwidować tę obligatoryjność. Przymus ten zaowocował wieloma bardzo słabymi habilitacjami. Będę też dążył do tego, by samodzielność naukową, rozumianą jako możliwość kierowania zespołem badawczym, przypisywać już doktorom. Natomiast habilitacja będzie cenzusem uprawniającym do promowania nowych doktorów.

Jakie są plany wobec profesorów?

J.G.: Jeśli chodzi o profesurę belwederską, nie przewidujemy żadnych zmian. W ustawie znajdzie się jednak koncepcja stanu spoczynku. Chodzi o dobrowolne przechodzenie – już nie na emeryturę, ale w stan spoczynku – przez profesorów tytularnych, którzy ukończą 70. rok życia. Dzisiaj takie osoby znajdują się często w trudnych warunkach materialnych. Stan spoczynku będzie gwarantował emeryturę na zdecydowanie wyższym poziomie niż obecnie.


Ja pierniczę, ale będzie burdel!

serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1056256,gowin-szkolnictwo-wyzsze-wideo-uniwersytety.html
Obserwuj wątek
    • zitterbewegung Re: Gowin o reformach 10.07.17, 12:27
      Zanalizujmy ten wyimek, mimo, ze to może nie mieć sensu, podobnie jak czytanie ze zrozumieniem reszty wywiadu.

      Poziom naukowy zapewnia habilitacja, wynika z tego, że do kierowania zespołami naukowymi jest niepotrzebna, natomiast kierowanie zespołem naukowym nie polega na promowaniu doktoratów w tym zespole, nie wiadomo na czym polega, ale można się domyślać, że na funkcji dotąd sprawowanej przez Mariana, czyli zamiast proponować tematy doktorantom, mogą ich proponować habilitowanym do portfolio, w przyszłości się odwdzięczą.

      Zaznaczam że to tylko jedna z wielu możliwych niedorzecznych interpretacji.
    • p-tau Re: Gowin o reformach 10.07.17, 14:45
      Dodajmy jeszcze jeden wywiad.

      W dzisiejszej GW wicepremier potwierdził:

      Dlatego uprawnienia do kształcenia doktorantów będą miały uczelnie, które w określonej dyscyplinie będą miały odpowiednio wysoką kategorię: A+, A, B+. Słabe ośrodki nie powinny kształcić słabych doktorów.

      Przedstawił jednocześnie autorów nowej ustawy:
      Tych siedmiu wspaniałych to Marcin Gubała dyrektor departamentu legislacyjno-prawnego, Bartłomiej Banaszak naczelnik wydziału analiz i strategii, Marcin Czaja dyrektor departamentu szkolnictwa wyższego, Aleksander Dańda dyrektor departamentu nauki, Andrzej Kurkiewicz wicedyrektor departamentu innowacji i rozwoju, Piotr Müller dyrektor biura ministra, Mariusz Zielonka wicedyrektor departamentu budżetu i finansów.

      Ciekawa jest też ta kwestia:
      Czy za przeprowadzenie reformy przyznałby im pan doktorat wdrożeniowy nadawany osobom, które dokonały jakiegoś odkrycia lub innowacji dla biznesu?

      Trafiła pani w sedno. Część moich współpracowników ma już stopień doktora. Parę osób z tego grona namawiałem, by wystartowały w konkursie na doktoraty wdrożeniowe. Nie zdecydowały się, ale tylko dlatego, że przez najbliższe pół roku mamy dużo pracy.
    • pfg Re: Gowin o reformach 10.07.17, 15:09
      Ale tutaj jest nawet ciekawiej (może być za paywallem):


      Żadna z pańskich konferencji nie dotyczyła regulacji rynku uczelni niepublicznych. Krytycy uważają, że jest pan lobbystą w ich interesach.
      – Spodziewałem się zarzutu, że nie poświęcając im konferencji, nie doceniłem potencjału tego sektora. Uważam, że jest ważny, ale powinny go dotyczyć takie same regulacje jak uczelni publicznych. Poza jednym wyjątkiem – kwestią finansowania studiów dziennych. To, że studia dzienne na uczelniach niepublicznych nie są finansowane z bud-żetu państwa, uważam za niesprawiedliwe. Cieszę się, że podobne stanowisko ma Parlament Studentów RP.

      Chce pan opłacać studia dzienne na niepublicznych uczelniach?
      – Nie znajdę w Sejmie poparcia dla tego pomysłu.

      A dla odpisywania od podatku kosztów edukacji wyższej?
      – To by wymagało zgody ministra finansów. Będziemy o tym rozmawiać.
      • trzy.14 Re: Gowin o reformach 10.07.17, 16:16
        Mnie najbardziej poruszyl ten fragment:

        (Gowin)
        To, co się dzieje w Europie, to z jednej strony głęboki kryzys zaufania obywateli do państw, elit politycznych, z drugiej – kłopoty, z jakimi od lat zmaga się gospodarka europejska, są konsekwencją nadmiernie rozbudowanych programów socjalnych.

        (redaktor) Wasz rząd jako swój główny sukces wskazuje program socjalny, czyli 500 plus. Zablokowaliście też wniosek o referendum w sprawie gimnazjów. Zaufania obywateli wam to nie przysporzyło.

        (Gowin) Wniosek został złożony zbyt późno. Podpisy trzeba było zebrać wcześniej, wtedy doszłoby do referendum. A 500 plus to nie program socjalny, tylko prorodzinny. Przecież 500 zł na dziecko otrzymują nie tylko rodziny niezamożne, ale wszystkie.


        Jak zauważył jeden z komentatorów, wygląda to na klasyczny przykład dysonansu poznawczego. Jeśli występuje on tu, to gdzie jeszcze?
        • zitterbewegung Re: Gowin o reformach 10.07.17, 16:57
          Na przykład tu: Skoro brakuje rąk do pracy, to czemu rynek tego nie reguluje płacąc dopóki przestanie brakować?

          Ale są też weselsze wątki: reformę "dokończy" wprowadzać już inny minister nauki, przewiduje minister Gowin. Miejmy nadzieje, że tak samo jak dokończone zostały poprzednie przedsięwzięcia tej nowej Nelly Rokity: deregulacja taksówek i likwidacja "nierentownych" sądów, a dokończone zostały szybko i po cichu, bez zaczynania.
    • loleklolek_pl Re: Gowin o reformach 10.07.17, 15:16
      Mi tam się pomysły podobają. Koniec z przymusem habilitacyjnym uniezależni trochę młodzież od kaprysów różnej maści morawskich. A doktorzy i tak nierzadko de facto kierowali zespołami badawczymi, a poza tym jw. Stąd szczerze wątpię, by zostało toto wprowadzone.
      • p-tau Re: Gowin o reformach 10.07.17, 15:58
        Teraz to będzie zależne od rodzaju uczelni: badawcze czy dydaktyczne. Jak uczelnia zostanie zakwalifikowana jako dydaktyczna, to motywacji do robienia stopni awansowej nie będzie. Ciężar badań zostanie przesunięty na kilka uczelni (dokładniej: 15-20 uczelni wg J.G.). A o ten niewielki procent jaki zostanie -
        • loleklolek_pl Re: Gowin o reformach 10.07.17, 18:16
          Pomysł podziału na uczelnie badawcze i dydaktyczne ma coś w sobie z rezygnacji z uczelni w ogóle. Ot część przypisze się do PAN, a część do wyższych szkółek tego i owego.

          Jak przeczytałem o tym pomyśle trochę bliżej ( www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/304259878-Uczelnie-badawcze-z-elity-szkol.html#ap-1 ) to to się klei jeszcze mniej niż wywiady ministra. Tekst w większości przypomina chorobliwe rojenia o tym, że jakieś konkursy coś tam niby rozwiążą. Konkursy na restrukturyzację (cokolwiek to znaczy), chociaż zrestrukturyzowani zwycięzcy mieliby ponownie się restrukturyzować po pięciu latach w ramach "konkursowego ukonkurencyjnienia". Do tego bonusem ma być czteroletni budżet (nie wiadomo, co będzie z drugą czterolatką, jeśli uczelnia spadnie z piedestału). Ach, no i studenci będą się uczyć metodami projektowymi (na wywiadówkach w przedszkolach można usłyszeć to samo), chociaż kasa ma iść na jakieś mityczne inwestycje, a nie na studenckie koła naukowe. O możliwości wspierania z innych środków uczestnictwa studentów "w ambitnych projektach" nie wspominając. Szczęśliwie autor ratuje się trochę dość przytomnym stwierdzeniem tego, że uzależnienie przyznania statusu uczelni badawczej w zależności od liczby wydziałów premiuje wielowydziałowymi molochy. Co z kolei sugeruje, że pomysł uczelni badawczych to kolejne wcielenie pomysłu na gigantyczną fuzję, która z tego co się orientuję ma na celu podpompowanie jakiegoś rankingu. Także na tym odcinku bym się nie przejmował - pomysł po wdrożeniu w życie nie spowoduje tego, że będzie pięć uczelni badawczych i reszta dydaktycznych, lecz to, że w ogóle będzie tylko pięć uczelni. Już teraz możemy pozostanawiać się nad ich nazwami, np. "Uniwersytet Kardynała Stefana Adama Mikołaja Mickiewicza Kopernika Wyszyńskiego" - UKSAMMKW. Jak zachodni recenzenci zobaczą taką afiliację, to na bank będą pod wrażeniem. Czyli cel zostanie osiągnięty.
          • trzy.14 Re: Gowin o reformach 10.07.17, 18:41
            Jak sobie Żylicz wyobraża "uczelnię badawczą"?

            Co zyskiwałyby szkoły po zdobyciu statusu uczelni badawczych? Po pierwsze – dodatkowe fundusze rozwojowe (proporcjonalne do środków zdobytych przez uczelnie w konkursach grantowych rozstrzyganych na podstawie oceny peer review). Zyskałyby też możliwość zatwierdzania budżetu raz na cztery lata i preferencje w uzyskiwaniu funduszy inwestycyjnych.

            Warto to zestawić z projektem KKHP:

            a) Uczelnie i kolegia. Istotnym elementem założeń jest wprowadzenie podziału na: uczelnie akademickie oraz kolegia działające w ramach systemu oświaty dające wykształcenie na poziomie 5 Krajowych Ram Kwalifikacji (KRK) i umożliwiające uzupełnienie wykształcenia do poziomu 6 KRK. W obrębie uczelni do minimum ogranicza się ich hierarchizację, zaś kształcenie uniwersyteckie i zawodowe (profesjonalne) mają być równoprawnymi ścieżkami kształcenia. Rezygnuje się natomiast ze stygmatyzujących, i przestarzałych podziałów uczelni na akademickie i zawodowe, przyznając wszystkim uczelniom taki sam zakres autonomii i wpływ na skład ciał przedstawicielskich szkolnictwa wyższego. Uczelnie dzięki temu mogłyby w swobodny sposób kształtować swój profil dydaktyczny i badawczy.

            Dodatkowym elementem wpływającym na wzrost jakości badań naukowych będzie także wprowadzenie nowej definicji kategorii badawczej A+. Tę kategorię będą mogły uzyskać wyłącznie uczelnie notowane w pierwszej setce jednego ze światowych rankingów (szanghajskiego, Times Higher Education lub podobnego) i kształcące co najmniej 25% studentów na studiach III stopnia. Uczelnie takie poza prestiżową kategorią będą otrzymywać dotację statutową w wysokości pozwalającej na zatrudnianie pracowników na etatach badawczych, nie będą mogły jednak ubiegać się granty NCN i NCBiR, gdyż przy tak wysokim poziomie badań miałyby realne szanse uzyskiwać granty w konkursach europejskich i międzynarodowych.


            W propozycji KKHP jest refleksja o potrzebie wprowadzenie czegoś na wzór amerykańskiego koledżu (5 poziom KRK, nie istniejący w Polsce!) a dopiero później o A+. Ale od A+ wymaga się INNEJ MISJI niż od typowego uniwersytetu dydaktyczno-badawczego, w tym ODSPAWANIA od krajowych funduszy: skoro są tak dobrzy, niech się żywią projektami europejskimi. Prawda, że to zupełnie inna perspektywa? W projekcie KKHP zakłada się podział na trzy *równorzędne* kategorie uczelni z wydzielonymi budżetami, tak by wyeliminować dryf akademicki (każdy chce być uczelnią akademiką, a najlepiej - badawczą). Dzięki temu każda uczelnia mogłaby się specjalizować w tym, co uważa za swoją misję.

            Projekt Żylicza to perspektywa stołecznej Warszawy i ośrodka naukowego, który zasysa ogromne środki publiczne; projekt KKHP to perspektywa prof. Steca, dziekana prawa z prowincjonalnego Opola. Gdzie leży prawda? Inwestować w kilka instytutów Żyliczo-podobnych czy raczej w te wszystkie niezliczone, prowincjonalne Opola?
            • loleklolek_pl Re: Gowin o reformach 11.07.17, 12:02
              Dziękuję za nakreślenie wizji Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się rozsądniejsza od projektu Żylicza.
    • sendivigius Szafa profersora Mariana 10.07.17, 17:40
      Uff.... mozna odetchnac. Zadnych zmian nie bedzie. Troche kosmetyki, ale zasadniczy szkielet systemu oparty na chowie wsobnym, feudalnej podleglosci, sredniowieczno-cechowym barierom wejscia i naleznym oddawaniu czci bogom na Parnasie zostaja. Troche pudru i kosmetyki tam gdzie trupowi przegnile wnetrznosci wypekly juz przez skore.

      Oto glowa Gowina - ostatniej nadziei bialych. Z Quito juz wystartowal czarter z czarownikiem:

      Indianie Jivaro... po zabiciu wroga odcinali jego głowę. Zdejmowali z czaszki skórę razem z włosami. Zszywali usta i powieki, a następnie wygotowywali głowę. Przez szyję wrzucali rozgrzane kamienie lub piasek, aby skóra skurczyła się jeszcze bardziej. Następnie zawieszali ją nad ogniem, aby stwardniała i sczerniała.*

      Wiedza o tym tylko ci z siodmego kregu wtajemniczonych. Wbrew wydzialowym plotkom Profesor Mariam w swojej szafie nie trzyma wodki i koniakow ale ma tajne przejscie. W komnacie, do ktorej prowadzi, na srodku stoi totem "jakosci nauki". Totemu nie wolno nikomu ogladac poza profesorem Marianem bo tylko on moze znac tajemnice. Wzdluz scian ustawione sa pale z wypreparowanymi glowami kolejnych ministrow NiSW. Aby dodac pohanbienia nad kazdym palem wisi szydercza karykatura z haslami reform ktore zapowiadal(a) nim profesor Marian oparl na nim (niej) swe argusowe oko.


      *)pl.wikipedia.org/wiki/Tsantsa
      • trzy.14 Re: Szafa profersora Mariana 10.07.17, 18:11
        sendivigius napisał:

        > Uff.... mozna odetchnac. Zadnych zmian nie bedzie. Troche kosmetyki, ale zasadn
        > iczy szkielet systemu oparty na chowie wsobnym, feudalnej podleglosci, sredniow
        > ieczno-cechowym barierom wejscia i naleznym oddawaniu czci bogom na Parnasie zo
        > staja. Troche pudru i kosmetyki tam gdzie trupowi przegnile wnetrznosci wypekly
        > juz przez skore.

        I to jest najlepszy komentarz do obecnego stanu "reform".
      • trzy.14 Re: Szafa profersora Mariana 10.07.17, 18:20
        Zaraz, zaraz, przecież podobno za Gowinem stoi z katowskim toporem Rysiek Legutko a nie żaden Marian? Rysiek ma 67 lat i na pewno marzy o stanie spoczynku. Pani Pelagio, czy Pani jeszcze może...?
        • pfg Re: Szafa profersora Mariana 11.07.17, 10:56
          Stan spoczynku dla profesorów to był dawny pomysł akademickiej Solidarności, systematycznie zgłaszany jeszcze za Kudryckiej (z uzasadnieniem: zachęćmy starych profesorów do odejścia, żeby zrobić miejsce dla młodych), ale wydawało mi się, że on ostatecznie upadł wobec znanych/antycypowanych problemów z systemem emerytalnym oraz dość powszechnym protestom przeciwko przywilejom emerytalnym, *w tym* przeciwko stanowi spoczynku (a nie zwykłej emeryturze) sędziów. No, ale widać mądrość etapu jest inna: Człowiek z Drabinki chce sobie kupić poparcie post-inteligencji i środowisk twórczych, stąd też plany przywrócenia 50% kosztów uzyskania niezależnie od uzyskiwanych dochodów. I stąd zapewne stan spoczynku dla profesorów.

          Może to być także narzędzie wymarzonej przez Kaczyńskiego wymiany elit.
    • oluuu Re: Gowin o reformach 10.07.17, 19:54
      Dokładnie tak... Końca nie widać tego chaosu pomysłów. Sama tylko habilitacja: pogadali 2 lata i doszli do wniosku, że jeszcze 10 lat potrzebna... To nawet brak słów.
      • trzy.14 Re: Gowin o reformach 10.07.17, 20:26
        oluuu napisał:

        > Dokładnie tak... Końca nie widać tego chaosu pomysłów. Sama tylko habilitacja:
        > pogadali 2 lata i doszli do wniosku, że jeszcze 10 lat potrzebna... To nawet br
        > ak słów.

        Chłopie, co ty, programów nie czytasz?

        Zmian wymaga także system awansu akademickiego. Nowa formuła habilitacji nie zdała egzaminu. Nie wprowadziła żadnej nowej jakości w ocenie kandydata, natomiast wprowadziła element absurdalny, a mianowicie taki, że komisja habilitacyjna nie widzi kandydata, nie ma nawet możliwości porozmawiać z nim i zadać mu pytania. Taka ewentualność istnieje tylko w przypadku wątpliwości, co do ostatecznego wyniku, a nie jako oczywisty wymóg. Nie ma więc powodu podtrzymywać podobnej formuły. Habilitant powinien poddać się kolokwium – przed Radą Wydziału, lub przed innym gremium – a także wykazać się jako dydaktyk. Uważamy za niezbędne funkcjonowanie Centralnej Komisji ds. Tytułów Naukowych, przynajmniej do czasu, aż procedura habilitacyjna okaże się szczelna. Jednak w sytuacji coraz większej ilości szkół z uprawnieniami habilitacyjnymi oraz przy rosnącej liczbie kandydatów na profesorów, Centralna Komisja ma ważną rolę do odegrania.
        • zitterbewegung Re: Gowin o reformach 10.07.17, 21:00
          Elementów absurdalnych jest więcej, nieszczelność recenzji i absurdalne autoreferaty. Recenzje są po to, żeby ocenić kandydata, a do tego uprawnienia ma tylko Komisja, Centralna Komisja i Rada. Jawność recenzji prowadzi do abberacji, że osoby do tego nieuprawnione mogą sobie wyrobić zdanie np o prowadzącym zajęcia (bo kogo innego to by moglo interesowac), a takze takiej ze ktos w ogole czyta te recenzje, skoro nawet recenzenci czesto nie czytaja tego co napisali. Autoreferaty sa zbedna biurokracja, szkolna rozprawka ktora poniza kandydata, i jako takie moga byc z powodzeniem zastapione przez kolokwium habilitacyjne.
    • humanista1 Re: Gowin o reformach 11.07.17, 14:48
      Niezbyt rozumiem ten wywód...
      Skoro habilitacja musi być, bo bez niej będzie spadek jakości badań, a jednocześnie mamy, jak mówi minister, bardzo wiele słabych habilitacji, zatem prostym wnioskiem jest, że habilitacja nie gwarantuje wysokiej jakości badań. Więc po co ma być?
      No ale idźmy dalej: powiedzmy, że jest (1) sporo habilitacji słabych i (2) jest to jednak jakieś sito, bo najsłabsi nawet nie startują do CK, tylko są rotowani (zapewne oba twierdzenia są prawdziwe), to brak przymusu habilitacyjnego zaowocuje przecież dalszym spadkiem jakości badań.
      No chyba że ma być tak, że osoby nierobiące hab. będą zatrudniane na 300-500 godzin i będą tylko dydaktykami, a naukowo-dydaktyczni będą dalej mieli obowiązek robienia hab. No ale to wtedy w zasadzie będzie tak jak jest teraz.
    • czlowiek.z.makulatury Re: Gowin o reformach 11.07.17, 18:50
      To może list od Gowina wkleję:

      Szanowni Państwo,

      zakończył się drugi etap prac nad reformą systemu szkolnictwa wyższego i nauki, czyli Ustawą 2.0. Pierwszy polegał na wyłonieniu w konkursie trzech zespołów naukowców, którzy przygotowali autorskie koncepcje zmian. W drugim skoncentrowaliśmy się na cyklu kilkunastu konferencji i debat z Państwa udziałem – w sumie około siedmiu tysięcy uczonych, doktorantów, studentów i pracowników uczelnianych administracji. Przed nami etap ostatni: podczas Narodowego Kongresu Nauki, 19 i 20 września w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie, przedstawię bilans dotychczasowych prac i zaprezentuję projekt ustawy. Następnie w ramach postępowania legislacyjnego będziemy kontynuować proces szerokich konsultacji, który potrwa kilka miesięcy.

      Już to krótkie résumé dowodzi, że to reforma inna niż wszystkie. Impuls do jej przeprowadzenia wyszedł z samego środowiska akademickiego. W prace nad ustawą włączyła się wielotysięczna społeczność, która poczuwa się do odpowiedzialności za przyszłość polskich uczelni i nauki. Po 1989 roku nie było reformy, która kształtowałaby się w tak intensywnym, podwójnym dialogu: między rządem a zainteresowanym środowiskiem oraz wewnątrz tego środowiska. Komisja Europejska przedstawia nasz dialog jako wzorzec wprowadzania wielkich reform systemowych.

      Serdecznie dziękuję każdemu, kto włączył się w dotychczasowe działania. Jednocześnie zachęcam Państwa do zaangażowania w dalsze prace nad reformą. Mamy unikalną szansę wspólnie wypracować kompleksowe i spójne rozwiązania stanowiące Konstytucję Polskiej Nauki – na wiele lat określającą podstawy prawne i instytucjonalne, w których realizować będą Państwo swą misję i powołanie zawodowe.

      Podczas tej wspólnej drogi każdy głos miał znaczenie. Pod wpływem merytorycznych argumentów ministerstwo i ja sam wielokrotnie korygowaliśmy i udoskonalaliśmy wstępne założenia. W projekcie zaproponujemy szereg rozwiązań, które są bezpośrednim efektem dialogu ze środowiskiem naukowym.

      Lepiej zrozumiałem również, jak ważne jest, aby nikogo podczas tej wspólnej drogi nie zgubić czy nie pozostawić w tyle. Dlatego tak wiele uwagi poświęciliśmy mniejszym ośrodkom akademickim, które odgrywają istotną kulturotwórczą rolę w swoich regionach. Z tego samego powodu szczególne znaczenie przywiązujemy do losów polskiej humanistyki czy rozwoju uczelni artystycznych.

      Wierzę, że szeroki dialog pozwolił rozwiać liczne na początku wątpliwości i mity. Reforma wzmocni, a nie osłabi autonomię uczelni. Nie służy centralizacji, lecz da uczelniom większą swobodę. Już teraz zachęcam Państwa do refleksji, jak tę wolność wykorzystać, projektując np. kształt nowego statutu, który określi zdecydowanie szerszy zakres spraw niż dotychczas.

      Proszę pozwolić mi wyrazić opinię, że bezcenną wartością wynikającą z modelu naszych prac nad projektem Ustawy 2.0 było także i to, że lepiej się wzajemnie poznaliśmy; że nawiązały się bliższe relacje między uczelniami i przyjaźnie między ludźmi. Mimo naturalnych różnic interesów prace nad docelowym modelem polskiego systemu szkolnictwa wyższego i nauki doprowadziły do autentycznej integracji środowiska akademickiego.

      W najbliższych latach czeka Państwa wiele zmian. Zmienimy klasyfikację dyscyplin naukowych (opierając się na modelu OECD). Wprowadzimy nowe zasady ewaluacji (oceniając już nie jednostki organizacyjne, ale dyscypliny w ramach konkretnej uczelni czy instytutu naukowego). Powiążemy uprawnienia do nadawania doktoratów i habilitacji z kategoriami naukowymi przyznanymi danej jednostce. Gruntownie zmienimy model kształcenia doktorantów, traktując ich nie jak studentów, lecz badaczy, i wprowadzając dla nich powszechny system stypendialny. Rozpoczniemy rozpisany na kilka lat, konkursowy proces wyłaniania uczelni badawczych. Przyznamy uczelniom swobodę w zakresie określania własnych struktur organizacyjnych. Te i wiele innych zmian będziemy jednak wprowadzać ewolucyjnie, w oparciu o starannie przygotowany, realistyczny harmonogram.

      Podczas naszych spotkań wielokrotnie powtarzałem, że reforma musi koniecznie być powiązana ze znaczącym wzrostem nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę. Dziś z radością mogę powiedzieć, że w przyszłorocznym budżecie przeznaczymy na powyższy cel dodatkowy miliard złotych.

      Szanowni Państwo, o wszystkich tych sprawach będziemy rozmawiać w Krakowie 19 i 20 września br. podczas Narodowego Kongresu Nauki. Serdecznie każdego z Państwa zapraszam! Trwa już proces rejestracji – na stronie: nkn.gov.pl.

      Ani jednak Kongres, ani prace nad projektem ustawy w parlamencie nie zakończą naszej współpracy. Od 1 października 2018 r. rozpocznie się bowiem etap wprowadzania ustawy w życie. Przed nami zatem następne miesiące i lata wspólnej drogi do – nie mam wątpliwości – sukcesu.

      Z wyrazami szacunku,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka