Dodaj do ulubionych

Pensum - reforma

10.07.17, 23:51
Ze źródeł zbliżonych dowiaduję się, że w nowej ustawie przewidywanej na wrzesień nie będzie już ścisłego pensum dydaktycznego. Otóż o obciążeniu dydaktycznym vs naukowym na uczelniach poszczególnych osób będzie decydował kierownik jednostki. W ustawie nie przewidziano górnych widełek ani dolnych. Kierownik będzie miał wolną rękę w wyznaczaniu liczby godzin pensum.

Zatem kierownik jednostki będzie mógł sobie wybrać, kto będzie robił godzin powiedzmy 400 a kto 30.
Obserwuj wątek
    • flamengista Re: Pensum - reforma 11.07.17, 08:50
      Jest to pomysł szalony, który spotka się z olbrzymim oporem środowiska. Nie wiem, czy wobec tego jest realny - projekt Gowina zostanie i tak przemielony w komisjach, gdzie środowisko profesorskie go zupełnie przemiele.

      Kluczową jednak sprawą jest kwestia przelicznika Gowina. Czy parytet 1-13 zostanie utrzymany? Bo jeśli tak, to może być to ciekawy mechanizm dyscyplinujący. A z drugiej strony - potencjalne narzędzie mobbingu.

      My przed wprowadzeniem tego przelicznika mieliśmy nagminnie takie sytuacje, że "święte krowy" (wcale nie profesorowie, na ogół jakieś pociotki!) przychodziły raz w tygodniu na uczelnię, robiły 120-150 godzin i wracały do domu. Publikacje - nic, granty - nic.

      Jak przyszedł przelicznik pensum poszło w górę - dla starszych wykładowców z 330 na 360 godzin. Ci sami starsi wykładowcy, którzy przechodząc na to stanowisko oddychali z ulgą - teraz zastanawiają się, czy możliwy jest powrót na adiunkta. A więc mechanizm dyscyplinujący to jest jakiś bodziec.

      Umówmy się też, że są pewne rzeczy niemierzalne. Ja przed doktoratem prowadziłem tylko 1 ćwiczenia z przedmiotu X. Na zajęciach 50% czasu to był mój wykład z dyskusją, reszta - projekty studenckie. Prowadzenie nawet 500 godzin w roku nie było więc specjalnie dotkliwe.

      Teraz prowadzę blisko 300 godzin zajęć na licencjacie, magisterskich i doktoranckich - 8-9 różnych kursów, od czysto ekonomicznych do "miękkich" społ-humów. I bardziej mnie to męczy niż te asystenckie ćwiczenia. A najgorsze są seminaria dyplomowe.

      Więc nawet jeśli każdy będzie prowadził "tylko" po 240 godzin, pełnej równości nie będzie.

      Nie widzę natomiast konieczności regulowania tego. Jeśli chodzi o obniżkę pensum, rektor i senat mieli już wcześniej takie instrumenty (pozwalające zaliczyć a konto pensum różne obowiązki służbowe). Natomiast nie wiem, jak zwiększanie komuś pensum do 400 czy 500 godzin ma wpłynąć na jakość dydaktyki, co jest idee fixe ministra.

      Ten zapis chyba może być korzystny dla szkół prywatnych? Czy ktoś ma rozeznanie jak u nich to działa?
      • pfg Re: Pensum - reforma 11.07.17, 11:23
        flamengista napisał:

        > Jest to pomysł szalony, który spotka się z olbrzymim oporem środowiska. Nie wie
        > m, czy wobec tego jest realny - projekt Gowina zostanie i tak przemielony w kom
        > isjach, gdzie środowisko profesorskie go zupełnie przemiele.

        Od strony formalnej to może nie być takie głupie, *o ile* zachowany zostanie "przelicznik Gowina" i pozostałe mechanizmy zawarte w nowym algorytmie finansowania. Powiedzmy, dziekan nie będzie mógł dać wszystkim po 600 godzin, bo co prawda wtedy zaoszczędzi mogąc zwolnić kilku pracowników, ale straci, bo mu się stosunek nauczyciele/studenci pogorszy. Ale podwyższając pensum, może zaoszczędzić na płatnych nadgodzinach tam, gdzie one występują. Jednocześnie może uznać, że skoro Alicja ma grant i może napisać kilka dobrych publikacji, co korzystnie wpłynie na kategoryzację wydziału, a więc i dotację będącą pochodną kategoryzacji, to Alicji damy 60 godzin, a Bogdanowi, który grantu nie ma i w ogóle słabo publikuje, damy 300, choć oboje formalnie są adiunktami. To by się z czasem mogło jakoś ustabilizować, choć na pewno byłaby dyspersja pomiędzy wydziałami, a także wewnątrz każdego wydziału. Nie wiadomo też, jak długo zajęłoby dojście do stanu stacjonarnego i związany z tym dochodzeniem bałagan.

        No, ale pojawia się czynnik ludzki. Po pierwsze, dyspersja oznacza nierówności, a nierówności prowadzą do niechęci, sarkania i różnych innych niekorzystnych zjawisk. Po drugie - i ważniejsze - "kierownik jednostki organizacyjnej" zyskałby gigantyczną i właściwie niczym nie kontrolowaną władzę. Powiedzmy, że są sobie Czesław i Dorota, którzy nie różnią się ani poziomem naukowym, ani jakością prowadzonych zajęć, odróżnia ich wszakże jedno: Czesława dziekan (lub jego bliski kolega prof. Marian) lubi, a Doroty nie, wobec czego Czesław dostaje 60 godzin, a Dorota 300. Bo tak. Bo dziekan może tak zrobić. To by oczywiście znacząco pogłębiło stosunki feudalne na uczelniach, ale może o to obecnej władzy chodzi?

        Natomiast tym, że profesura "przemieli projekt" w komisjach, bym się nie ekscytował. W obecnym Sejmie, jeśli będzie dyrektywa z Komitetu Centralnego na Nowogrodzkiej, uchwalone zostanie to, co trzeba i żadne protesty czy próby przemielenia nie będą miały znaczenia.
        • adept44_ltd Re: Pensum - reforma 11.07.17, 20:04
          kto to jest Alicja?
          • trzy.14 Re: Pensum - reforma 11.07.17, 21:34
            adept44_ltd napisał:

            > kto to jest Alicja?

            Obawiam się, że to koleżanka Bogdana, chociaż nie jestem pewien, bo w literaturze anglosaskiej funkcjonuje obok Boba jak foo obok bara i cholera wie, jak go spolszczyli, żeby też był na B.
            • pfg Re: Pensum - reforma 11.07.17, 21:47
              Nie spolszczyli. Ja próbuję.
            • pfg Re: Pensum - reforma 11.07.17, 21:51
              Nawiasem mówiąc, powinno być fu bar, ale i tak wszyscy piszą foo bar. Akurat to spolszczono, popolupo, ale się nie przyjęło.

              Patrz Saving Private Ryan.
              • zitterbewegung Re: Pensum - reforma 11.07.17, 22:10
                Ta etymologia wygląda na trochę post-hoc. Przepływ między GI a świeżymi programistami był niewielki, chyba, że przez wspólną popkulturę względnie scifi.

                www.jargon.net/jargonfile/f/foobar.html
                en.wikipedia.org/wiki/Foobar
                www.jargon.net/jargonfile/f/foo.html
                en.wikipedia.org/wiki/Foo_fighter
                • pfg Re: Pensum - reforma 11.07.17, 22:56
                  No, może tak być, ale "fu bar" Toma Hanksa jest ujmujące.
                • pfg Re: Pensum - reforma 11.07.17, 23:00
                  Chociaż, jak pisze wiki, The etymology of foo is obscure. Its use in connection with bar is generally traced to the World War II military slang FUBAR.
                  • zitterbewegung Re: Pensum - reforma 11.07.17, 23:29
                    "is generally traced" lecz z emfazą "Hackers do *not* generally use this to mean FUBAR in either the slang or jargon sense" w sensie protoplastów kultury, takich którzy napisali HAKMEM, a nie uczyli się programowania od Tonego Hoare.
        • sendivigius Re: Pensum - reforma 12.07.17, 01:41
          pfg napisał:

          Nie wiadomo też, jak długo zajęłoby dojście do st
          > anu stacjonarnego i związany z tym dochodzeniem bałagan.

          Oj, roznie z tym bywa. Niektore systemy wpadaja w oscylacje. A bywa jeszcze gorzej, turbulencje, chaos etc. czyli jak lysy o beton.

          Bardziej na powaznie, to mowie, i na tym forum od dawna, ze gonitwa reform jest gorsza niz taki sobie system ale stabilny i przewidywalny.
      • czlowiek.z.makulatury Re: Pensum - reforma 11.07.17, 13:58
        Taka reforma ma bardzo istotne krótkookresowe zalety. Cel takiej reformy wydaje się jasny - brak płatności za nadgodziny, co zaowocuje dużymi oszczędnościami.

        To, że już absolutnie nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierze kariery akademickiej jest pewnym kosztem długookresowym, który minister chętnie poniesie, kiedy już od dekady nie będzie ministrem ani politykiem pewnie też.
        • dobrycy Re: Pensum - reforma 11.07.17, 15:31
          Przecież kariery akademickiej już nikt trzeźwo myślący nie wybiera. Wybierają ją tylko debile i lenie które na doktoranckich nabrały przekonania że praca akademicka jest lżejsza od spania i nie wymaga żadnych kwalifikacji (np obserwując miejscową geriatrię)
          • czlowiek.z.makulatury Re: Pensum - reforma 11.07.17, 18:42
            Lżejsze od spania. Powinni wprowadzić jakieś like czy coś. Naciskałbym.
            • hyris Re: Pensum - reforma 11.07.17, 23:47
              i ja chciałam dać lajka :)
              ojciec, pracujący na uczelni w poprzedniej epoce, mówił mi "to dobra praca dla kobiety. da się pogodzić z życiem rodzinnym" Nie przewidział, że córka będzie chciała pracować "na serio", a w PL oznacza to sporo więcej niż mąż w korpo za pieniądze x razy mniejsze.
          • sendivigius Re: Pensum - reforma 12.07.17, 19:05
            dobrycy napisał:

            > Przecież kariery akademickiej już nikt trzeźwo myślący nie wybiera. Wybierają j
            > ą tylko debile i lenie które na doktoranckich nabrały przekonania że praca aka
            > demicka jest lżejsza od spania i nie wymaga żadnych kwalifikacji
            (np obserwując
            > miejscową geriatrię)

            Taka opinia nie bierze sie z powietrza:

            Jest prawnikiem. Studiował też historię. Wykładając na KUL pracował też w Głównym Urzędzie Ceł, w Rządowym Centrum Legislacji, w Ministerstwie Finansów, w Sądzie Najwyższym oraz - w wymienianych już - wywiadzie i w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Jego specjalność to prawo cywilne. Był kierownikiem Katedry Postępowania Cywilnego na KUL. Jest doskonale pozbawiony charyzmy.
            Ale profesorem belwederskim jest od 37. roku życia.


            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,156770,22084995,polski-indiana-jones-kim-jest-wiecznie-mlody-szef-najpotezniejszej.html#MT


            • bumcykcyk2 Re: Pensum - reforma 13.07.17, 00:40
              Miernota i kanalia. Profesor i pułkownik. Moim zdaniem powinien jeszcze posiąść tytuł biskupa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka