piotrek786
30.01.19, 00:25
Taka myśl mnie nachodzi co pewien czas – a co, jeżeli ekosystem nauki jest zdegenerowany i chory do cna?. Nie do zmiany, choroba uniemożliwia pozytywny wpływ na otoczenie społeczno – gospodarcze, degeneruje i zamyka drogę innowacji i postępowi i nie da się tego zmienić bez wycięcia raka? Bo kolesie, bo ręka rękę, bo na miarę naszych możliwości i udowodnijmy niedowiarkom i spiszmy potem protokół zniszczenia… , bo Pareto, bo Parkinson… A co jeżeli drobnymi kroczkami mrówczych Marianów stworzono bufor szczelnie oklejający rządzących od wiedzy o rzeczywistych potrzebach rozwoju i uniemożliwiający inwestowanie w zdolne jednostki będące w stanie podźwignąć ten padół? Ba – uniemożliwiający inwestycję w zdolnych i rzeczywistą konkurencję najwybitniejszych do kreatywności i generującą pozytywną selekcję nie tylko w nauce. A co jeżeli ktoś tam, gdzieś u góry ten problem widzi, i wie, że oficjalnie ni da się zakomunikować „zamykamy bajzel i jedziemy od nowa? " . Bo to może i jakieś wytłumaczenie tego, co widzę , że się dzieje :).