dobrycy 29.10.20, 10:09 Będzie mniejsza konkurencja z grantami ! www.wprost.pl/polityka/10382167/uczelnie-zwolnily-studentow-z-zajec-ze-wzgledu-na-strajk-kobiet-czarnek-grozi-ze-nie-przyzna-im-pieniedzy.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
solar37 Re: dobra wiadomość 29.10.20, 22:46 Znowu będą narzekania, że UW wszystko zgarnia :) Odpowiedz Link
pierwsze.wrazenie Re: dobra wiadomość 30.10.20, 09:54 A mnie nieodmiennie zadziwia jedno: naukowcy są chyba jedyną grupą zawodową, której grozi się odebraniem możliwości wykonywania obowiązków. Naukowiec nieustannie walczy o to, żeby móc pracować: z administracją uczelni, z innymi naukowcami, żeby otrzymać pieniądze z różnych instytucji (a jednocześnie trzeba jednak współpracować, bo taki też jest wymóg - czyli to taka relacja love-hate). Oczywiście, z wyłączeniem tych 10%, którzy zawsze pieniądze na badania albo i na "badania" otrzymają, więc dobrze się im pracuje na uczelni. Ale naukowcy się na to godzą - dlatego coraz więcej osób uważa ich za frajerów - już nie tylko pracownicy administracji, ale i pracownicy bibliotek, a nawet ochrona i portierzy - odczuwam to na co dzień, odwiedzając np. biblioteki naukowe. Wcale mnie to zresztą nie dziwi. Ale ja pracuję też poza uczelnią, na "wolnym rynku" i może dlatego to dostrzegam. Moje koleżanki i koledzy, mam wrażenie, że nie. Chodzą po administracji uczelni z różnymi dokumentami, żebrzą o 200 PLN-ów na wyjazd na konferencję naukową, dla 2000 na wyjazd zagraniczny padają na kolana przed Dyrektorem, Dziekanem i Kwestorem itd. itp. (oczywiście, znów z wyłączeniem tych ww. 10%). Odpowiedz Link
dobrycy Re: dobra wiadomość 30.10.20, 15:14 pierwsze.wrazenie napisał(a): > A mnie nieodmiennie zadziwia jedno: naukowcy są chyba jedyną grupą zawod > ową, której grozi się odebraniem możliwości wykonywania obowiązków. Naukowiec n > ieustannie walczy o to, żeby móc pracować: z administracją uczelni, z innymi na > ukowcami, żeby otrzymać pieniądze z różnych instytucji (a jednocześnie trzeba j > ednak współpracować, bo taki też jest wymóg - czyli to taka relacja love-hat > e). Oczywiście, z wyłączeniem tych 10%, którzy zawsze pieniądze na badania > albo i na "badania" otrzymają, więc dobrze się im pracuje na uczelni. > Gdyby kopacz miał sobie sam kupić łopatę to by wyśmiał kierownika, a w nauce to norma. Naukowcy sami się nie szanują to nikt ich nie szanuje. Kiedyś powodem był etos i ogólnie poczucie elitarności. Ale czasy sie zmieniły, społeczeństwo schamiało i lata rzucania pereł między świnie dały swój efekt. Nikt pereł nie ceni. Odpowiedz Link
sendivigius Re: dobra wiadomość 01.11.20, 12:17 dobrycy napisał: > Gdyby kopacz miał sobie sam kupić łopatę to by wyśmiał kierownika, a w nauce to > norma. Gdyby na stanowisko kopacza bylo 100 chetnych i aby sie dostac trzeba by bylo miec tate kopacza, wujka kopacz i stryja kopacza to by kopacz nie tylko mial swoja lopate ale tez dal druga pozlacana kierownikowi. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: dobra wiadomość 01.11.20, 17:11 sendivigius napisał: > Gdyby na stanowisko kopacza bylo 100 chetnych i aby sie dostac trzeba by bylo m > iec tate kopacza, wujka kopacz i stryja kopacza to by kopacz nie tylko mial swo > ja lopate ale tez dal druga pozlacana kierownikowi. To ciekawe. Podobno tak jest w najlepszym możliwym akademickim świecie (choć nie dodaje się, że tylko na wybranych uczelniach). My usiłujemy tamten system przenieść do nas, zachowując jednak od zera do maksymalnie dwóch (spełniających kryteria) chętnych na stanowisko. Tych różnic jest oczywiście więcej. Na przykład od pewnego czasu gryzie mnie myśl, że w Najlepszym Akademickim Świecie cała śmietanka nauk społeczno-humanistycznych pisze w języku lokalnym do lokalnych czasopism, zapewne też w większości o lokalnych, co najwyżej krajowych sprawach. Może więc nasi społ-humi mają choć cień racji, gdy żądają (zachowania) tego samego dla siebie? Odpowiedz Link
sendivigius Re: dobra wiadomość 02.11.20, 17:26 trzy.14 napisał: > Tych różnic jest oczywiście więcej. Na przykład od pewnego czasu gryzie mnie my > śl, że w Najlepszym Akademickim Świecie cała śmietanka nauk społeczno-humanisty > cznych pisze w języku lokalnym do lokalnych czasopism, zapewne też w większości > o lokalnych, co najwyżej krajowych sprawach. Może więc nasi społ-humi mają cho > ć cień racji, gdy żądają (zachowania) tego samego dla siebie? 你会用中文写吗? 是时候学习了 Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: dobra wiadomość 04.11.20, 23:42 trzy.14 napisał: > w Najlepszym Akademickim Świecie cała śmietanka nauk społeczno-humanisty > cznych pisze w języku lokalnym do lokalnych czasopism, zapewne też w większości > o lokalnych, co najwyżej krajowych sprawach. Może więc nasi społ-humi mają cho > ć cień racji, gdy żądają (zachowania) tego samego dla siebie? Ja bym w ogóle uwolnił społ-humy od obowiązku przymusowego publikowania. To kompletnie nie ma sensu. Tworzy się tony wtórnej makulatury w imię fałszywego bożka punktozy. Do połowy lat dwutysięcznych generalnie publikowali ci, co sami chcieli i mieli coś do powiedzenia. Nauka nic na tym podejściu nie straciła, a wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link
pierwsze.wrazenie Re: dobra wiadomość 05.11.20, 09:44 Przymusowe publikowanie nie ma sensu w żadnej dziedzinie. To jest strata czasu i pieniędzy. Odpowiedz Link
dobrycy Re: dobra wiadomość 05.11.20, 12:44 pierwsze.wrazenie napisał(a): > Przymusowe publikowanie nie ma sensu w żadnej dziedzinie. To jest strata czasu > i pieniędzy. No. A punktoza powoduje że zamiast zamiast przeznaczyć schab (wyniki badań) na jedną porządną pieczeń robie ile się da kotlecików. Oczywiście dbając głównie o panierkę. A wiele kotletów jest wielokrotnie odgrzewanych, niektóre już zielone. Na szczęście punktowym smakoszom to nie przeszkadza, bo liczy się tylko panierka. Odpowiedz Link
herr7 Re: dobra wiadomość 05.12.20, 11:50 trzy.14 napisał: > Tych różnic jest oczywiście więcej. Na przykład od pewnego czasu gryzie mnie my > śl, że w Najlepszym Akademickim Świecie cała śmietanka nauk społeczno-humanisty > cznych pisze w języku lokalnym do lokalnych czasopism, zapewne też w większości > o lokalnych, co najwyżej krajowych sprawach. Może więc nasi społ-humi mają cho > ć cień racji, gdy żądają (zachowania) tego samego dla siebie? Myślę, że humaniści nie mają racji. Kiedyś językiem naukowym była łacina i to w czasach, kiedy nie posługiwano się nią na co dzień. Opanowanie łaciny było więc sporym wyzwaniem. Językiem angielskim można się w końcu wszędzie posługiwać, choćby w czasie wyjazdów wakacyjnych. Najlepszym rozwiązaniem byłaby chyba możliwość wyboru, co powinno być w gestii redakcji czasopism. Jest to, jak sądzę, problem mniejszej rangi. Poważniejsza kwestia to skutki reformy Gowina w następstwie COVID-19. Rządzący mają wreszcie możliwość przeprowadzenia "reformy" nauki zgodnie z zaleceniami Banku Światowego, tj. zredukować finansowanie do kilku "wiodących" ośrodków. Reformę tę usiłował wprowadzić jeszcze rząd Tuska, ale wówczas napotkał opór ze strony lokalnych elit. Gowin robiąc reformę obiecywał lepsze finansowanie nauki, ale szybko się okazało, że jest to niemożliwe. Zapewne sam w to nigdy nie wierzył. A były to jeszcze "tłuste lata", do których będziemy jeszcze tęsknić. To jedynie ugruntuje rolę Polski jako peryferyjnego kraju, którego jedynym atutem jest tania siła robocza. Biorąc pod uwagę to, że jako społeczeństwo się starzejemy może się ziścić przepowiednia mojego przyjaciela, który jeszcze w czasach rządów "charyzmatycznego" premiera Buzka przewidywał, że Polska w nieodległej przyszłości stanie się krajem starych, biednych ludzi. Odpowiedz Link
dobrycy Re: dobra wiadomość 01.11.20, 20:30 sendivigius napisał: > dobrycy napisał: > > > > Gdyby kopacz miał sobie sam kupić łopatę to by wyśmiał kierownika, a w na > uce to > > norma. > > Gdyby na stanowisko kopacza bylo 100 chetnych i aby sie dostac trzeba by bylo m > iec tate kopacza, wujka kopacz i stryja kopacza to by kopacz nie tylko mial swo > ja lopate ale tez dal druga pozlacana kierownikowi. To prawda. Natomiast nie taka jest rzeczywistość w PL, bo w USA to może i tak, w końcu pół świata mówi po angielsku. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: dobra wiadomość 04.11.20, 23:36 sendivigius napisał: > dobrycy napisał: > > > > Gdyby kopacz miał sobie sam kupić łopatę to by wyśmiał kierownika, a w na > uce to > > norma. > > Gdyby na stanowisko kopacza bylo 100 chetnych i aby sie dostac trzeba by bylo m > iec tate kopacza, wujka kopacz i stryja kopacza to by kopacz nie tylko mial swo > ja lopate ale tez dal druga pozlacana kierownikowi. Ci co mają tatę kopacza, wujka kopacza i stryja kopacza zazwyczaj dzierżą rodzinnie w garści klucze od magazynu z żywnością. I sobie tego żarcia akurat nie żałują. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: dobra wiadomość 04.11.20, 23:34 pierwsze.wrazenie napisał(a): > Ale naukowcy się na to godzą - dlatego coraz więcej osób uważa ich za fr > ajerów - już nie tylko pracownicy administracji, ale i pracownicy bibliotek, a > nawet ochrona i portierzy No i studenci oczywiście! Skrajnie pogardliwy stosunek do wykładowców jest na wielu uczelniach normą. Nie dziwi mnie wcale. > Ale ja pracuję też poza uczelnią, na "wolnym rynku" i może dlatego to dos > trzegam. Moje koleżanki i koledzy, mam wrażenie, że nie. Chodzą po administracj > i uczelni z różnymi dokumentami, żebrzą o 200 PLN-ów na wyjazd na konferencję n > aukową, dla 2000 na wyjazd zagraniczny padają na kolana przed Dyrektorem, Dziek > anem i Kwestorem itd. itp. Ja znam takich, co nawet jakby w ogóle skasowali im pensję, to by przyłazili żeby się ogrzać, pokręcić tu i tam oraz wykonać podnoszące ich ego czynności ze studentami. Odpowiedz Link
pierwsze.wrazenie Re: dobra wiadomość 05.11.20, 09:47 bumcykcyk2 napisał: > Ja znam takich, co nawet jakby w ogóle skasowali im pensję, to by przyłazili że > by się ogrzać, pokręcić tu i tam oraz wykonać podnoszące ich ego czynności ze s > tudentami. :D. To prawda :D Tak właśnie robią emeryci. Choć miałam profesora - emeryta, który naprawdę wiele mi pomógł, także są i pozytywne przykłady. Odpowiedz Link