dobrycy 22.02.23, 22:36 www.youtube.com/watch?v=aJl49ch-56s Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan.toranaga Re: Łacina 23.02.23, 06:21 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,173910,29465446,rzad-pis-wyjatkowo-zrobil-cos-co-przybliza-nas-do-zachodu.html Odpowiedz Link
dobrycy Re: Łacina 23.02.23, 14:56 pan.toranaga napisał: > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,173910,29465446,rzad-pis-wyjatkowo-zrobil-cos-co-przybliza-nas-do-zachodu.html Jako niehumanista zastanawia mnie czy tylko łacina ma tą cudowną zdolność rozwijania logicznego myślenia której niehumanistom brakuje, czy może np starożytna greka też? Słyszałem, że w Grecji młode pokolenie pomstuje, bo zdaje się starożytna greka jest tam obowiązkowa, a ma się współczesnej nijak. Czy Chińczycy uczą sie nieuproszczonego języka (tzn wiem że na Tajwanie tak), ale w mainlandzie? Może zamiast łaciny powinniśmy się uczyć staropolskiego, albo starocerkiewno słowiańskiego? I odgrzać w chwale dumne imperium lechitów oraz Bolesława Chrobrego co kazał w post wybijać zęby tym co go nie przestrzegali. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Łacina 23.02.23, 20:19 Na krotko: greka jak najbardziej też. Szersza wypowiedż wkrótce. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Łacina 01.03.23, 11:11 Hans Frank mówił, że Polakowi wystarczy że będzie się umiał podpisać i policzyć do 100. Przesadzał, ale czy znów aż tak bardzo? Przykładowo: wykonywanie zawodu lekarza wymaga olbrzymiej wiedzy. Tyle, że zdobywa się ją już na studiach. Do tego nie jest potrzebna znajomość prawa Ohma, regla górnego i dolnego, zasad wolnej elekcji, wymiarów Ziemi czy wreszcie 17 (?) rzędów ssaków. Zasadnioczo studia medyczne można by podjąć tak gdzieś po 5 klasie szkoły podstawowej, kiedy już się umie w miarę sprawnie czytać i zna ułamki (pomijam oczywiście kluczową sprawę dojrzałości emocjonalnej). A jednak wątpię czy ktoś, kto się tych wszystkich regli, schizm wschodnich i zachodnich czy równiań Maxwella nie uczył, zdoła się nauczyć tej masy wiedzy na studiach medycznych. Popatrzmy w tym kontekście na naukę łaciny. Wiele z niej praktycznych umiejętności nie wyniknie, ale niewątpliwie nauka łaciny otwiera głowę. Dobrycy wiem, że lansujesz tezę, że na uniwersytet nie jest od uczenia myślenia, więcej, lepiej nie przyjmować na studia tych, którzy myśleć nie umieją, bo i tak się nie nauczą myśleć. Teza chwytliwa, nie do końca fałszywa, ale mocno przesadzona. Uczenie się rzeczy niepraktycznych ułatwia uczenie się rzeczy praktycznych. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Łacina 01.03.23, 16:54 pan.toranaga napisał: > Hans Frank mówił, że Polakowi wystarczy że będzie się umiał podpisać i policzyć > do 100. Przesadzał, ale czy znów aż tak bardzo? Myśle, że troche przesadzał. Wystarczy do 30. No ale wtedy nie było smartfonów. Zresztą polityka naukowa-edukacyjna Państwa, i ciągła redukcja wymagań wobec studentóœ, wzrost uprawnień uczniów i wymóg że studia mają być przyjemną formą spędzania wolnego czasu się w to wpisuje. Bez wysiłku i treningu sportowiec, nie będzie miał wyników. Nauki i edukacji też to dotyczy. Koncepcja, ze da się każdemu po dyplomie i ludzie będą zadowoleni, jest tak samo światła jak ta z dodrukowaniem pieniędzy. Okrada się tych którzy włożyli wysiłek, więc następni go nie włożą i całość się zaczyna walić. > Przykładowo: wykonywanie zawodu lekarza wymaga olbrzymiej wiedzy. Tak było i ona była potrzebna w czasach przed komputerowych, przed dr Google itp. Z tym jest jak ze słownikiem i ze znajomością języka. Są już działające translatory, i jest mnóstwo konowałów, którzy nie mają nawet wiedzy ksiązkowej. Tyle, że zdobywa się ją już na studiach. Do tego nie jest potrzebna znajomość prawa Ohma, re > gla górnego i dolnego, zasad wolnej elekcji, wymiarów Ziemi czy wreszcie 17 (?) > rzędów ssaków. Zasadnioczo studia medyczne można by podjąć tak gdzieś po 5 kla > sie szkoły podstawowej, kiedy już się umie w miarę sprawnie czytać i zna ułamki > (pomijam oczywiście kluczową sprawę dojrzałości emocjonalnej). A jednak wątpię > czy ktoś, kto się tych wszystkich regli, schizm wschodnich i zachodnich czy ró > wniań Maxwella nie uczył, zdoła się nauczyć tej masy wiedzy na studiach medyczn > ych. W USA i ogólnie w świecie anglosaskim specjalizacja jest o wiele większa i jakoś to tam działa. Prawda, że być może czasem gorzej, ale działa. > Popatrzmy w tym kontekście na naukę łaciny. Wiele z niej praktycznych umiejętno > ści nie wyniknie, ale niewątpliwie nauka łaciny otwiera głowę. Dobrycy wiem, że > lansujesz tezę, że na uniwersytet nie jest od uczenia myślenia, więcej, lepiej > nie przyjmować na studia tych, którzy myśleć nie umieją, bo i tak się nie nauc > zą myśleć. Teza chwytliwa, nie do końca fałszywa, ale mocno przesadzona. Uczeni > e się rzeczy niepraktycznych ułatwia uczenie się rzeczy praktycznych. Zgadzam się z tym. Tyle, że do pewnego stopnia. Moim zdaniem, nie należy przyjmować w ramach polityki inluzywnej na studia muzyczne głuchych (bo może się trafi Bethoven), na ścisłe nieuków z dyskalkulią i ogólnie analfabetów. Trening, może uczynić z kogoś kto ma predyspozycje, kogoś kto ma wyniki. Ale trening świni w lataniu jest z góry skazany na niepowodzenie. Od ponad dwóch dekad dostosowujemy trening latania, własnie do świń a nie do orłów i niektórzy się dziwią co się dzieje. To rezultat. Odpowiedz Link