dobrycy
06.06.26, 08:42
Dzisiaj podczas wizyty w Biedronce naszło mnie, że kiedyś było więcej różnych dupereli przemysłowych, a teraz
to jakieś takie totalne barachło tam jest. No i się zastanowiłem - kiedyś nie było temu, aliexpress - każdy musiał korzystać z pośrednika takiego jak bierdronka albo jakaś hurtownia przy zakupach dupereli przemysłowych z chin. No ale pojawili się dystrybutorzy i pośrednik przestał być potrzebny. Tak samo jest moim zdaniem z uniwersytetem i wiedzą - kiedyś uniwersytet był pośrednikiem pomiędzy wiedzą w książkach i bibliotekach a zewnętrznymi klientami - studentami. Profesorowie chomikowali w szafach specjalistyczne książki i kserówki z książek w bibliotekach krajów w których coś było w bibliotekach. Pamiętam sam, jakie wrażenie na mnie robiły zachodnie biblioteki. A teraz wydaje się, że pośrednicy nie potrzebni, bo jest youtub, tiktok i wikipedia a każdy ma całą wiedzę w komórce. Nie potrzebuje prosić profesora aby zajrzał do biblioteczki czy tam czegoś nie ma (poza flaszką wódki od stundenta oczywiście). No ale ten pośrednik, troche odpowiadał przed pańtwem - np nie sprzedawał mocno trujących zabawek czy ładowarek które musiały zakończyć żywot podpalając mieszkanie. A bezpośrednia sprzedaż nie ma takiej odpowiedzialności. I tu widze ratunek dla Uniwersytetów, profesorów - trzeba się zająć certyfikowaniem jakości oraz lobbowaniem, aby np. popularyzować wiedzę mogły tylko okręślone osoby. Najlepiej po habilitacji, tak jak kiedyś z wykładami. Dzięki temu poziom wykształcenia społeczeństwa ponownie osiągnie dawny poziom, ogólna idiokracja i ogłupienie się cofnie i znowu zaczniemy się zachwycać poezją i teatrem a nie blok ekipą czy co tam teraz modne jest. Powinniśmy lobbować u partii, aby kanały zahaczające o tematykę nauki, zawsze miały ekspertyzę naukowcą z danej dziedziny. W ten sposób zapotrzebowanie na stopnie dawane przez uniwersytet znowu by wzrosło, i można by odbudować dawną świetność.