Dodaj do ulubionych

o szkolnictwie wyzszym w dzisiejszym metrze

22.05.09, 08:25
"Polityka edukacyjna zamiast likwidować mury, wznosi je coraz wyżej."
tiny.pl/3h9b

"Renoma dyplomu zależy bardziej od jakości studentów niż kwalifikacji kadry
akademickiej."
tiny.pl/3h9z
Obserwuj wątek
    • pr0fes0r Re: o szkolnictwie wyzszym w dzisiejszym metrze 22.05.09, 08:44
      Nie dziwi mnie, że kolega alterglobalista podaje za wzór Grecję i Francję. Mógł
      jeszcze Włochy dorzucić, równie dysfunkcjonalny system szkolnictwa wyższego tam
      mają.
    • mr_kagan Re: o szkolnictwie wyzszym w dzisiejszym metrze 22.05.09, 08:45
      Tako rzecze Dr Filip Ilkowski, politolog z Uniwersytetu
      Warszawskiego:
      "....objęcie tych (obecnie prywatnych - MK) szkół publiczną
      kuratelą, czyli faktycznie przejęcie ich przez państwo, przy
      zachowaniu pełnej studenckiej samorządności".
      - znaczy sie podatnicy by placili, a studenci by rzadzili w tych
      uczelniach za pieniadze podatnikow?
      "...należałoby stworzyć system, w którym zapaleńcy chcący realizować
      alternatywne programy nauczania, mogliby zakładać nowe szkoły za
      publiczne pieniądze."
      - A gdzie by znalezli prace absolwenci tych uczelni zalozonych przez
      owych zapalencow, i czemu za ich hobby mieli by placic podatnicy?
      A na koniec:
      "- Pozwólmy ludziom kształcić się w takim kierunku, w jakim mają
      ochotę, a nie jaki odpowiada interesom kapitału."
      Bardzo ladnie, ale jak wyzej, co z zatrudnieniem tych abslowentow?
    • mr_kagan Re: o szkolnictwie wyzszym w dzisiejszym metrze 22.05.09, 08:50
      Wiktor Wojciechowski z fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju:
      "Aby utrzymać dotychczasowy poziom życia, musimy zwiększać wydajność
      pracy."
      - Jak maja zwiekszyc swa wydajnosc nurkowie smietnikowi i
      bezrobotni, ktorych w Polsce mamy 2 miliony plus drugie tyle
      bezrobotnych Polakow za granica?
      A tu zgoda: "Mamy nadprodukcję humanistów, politologów i
      specjalistów od zarządzania i marketingu, trudno im znaleźć pracę.
      Wynika to z tego, że kierunki humanistyczne nie wymagają od szkół
      wysokich nakładów. A dla studentów są prostsze."
      "Kadra jest słaba. Z powodu nieznajomości języka wielu uczonych nie
      śledzi, czym zajmują się ich koledzy za granicą. Bez podniesienia
      jakości kadr, szkoły nie przyciągną studentów z zagranicy i część
      upadnie."
      "- Obecny system finansowania studiów jest niemoralny. Im dłużej
      budżet będzie dotował wyłącznie szkoły publiczne, tym dłużej wartość
      dyplomu prywatnych uczelni będzie przeciętnie niższa niż szkół
      publicznych."
      "Co studiować, aby w przyszłości łatwo było znaleźć pracę? -
      Przede wszystkim kierunki techniczne, kształcimy za mało inżynierów.
      Starzenie się społeczeństwa powoduje, że będzie duży popyt na
      ochronę zdrowia i opiekę nad osobami starszymi. W Skandynawii na
      tych kierunkach studiuje aż co czwarty student, u nas tylko co
      dziesiąty."


    • flamengista jedno ten doktor sensownie powiedział 22.05.09, 09:20
      Bez zmiany szkolnictwa podstawowego i średniego, w tym godnego wynagradzania
      DOBRYCH nauczycieli, nie będzie dobrych studiów i dobrych studentów.

      To warunek konieczny, choć nie wystarczający.

      Natomiast Pan Wojciechowski niestety sam zaprzecza sobie. Skoro mówi, że
      studiować należy: "Przede wszystkim kierunki techniczne, kształcimy za mało
      inżynierów. Starzenie się społeczeństwa powoduje, że będzie duży popyt na
      ochronę zdrowia i opiekę nad osobami starszymi. W Skandynawii na tych kierunkach
      studiuje aż co czwarty student, u nas tylko co dziesiąty"

      a wcześniej twierdzi, że:

      "Obecny system finansowania studiów jest niemoralny. Im dłużej budżet będzie
      dotował wyłącznie szkoły publiczne, tym dłużej wartość dyplomu prywatnych
      uczelni będzie przeciętnie niższa niż szkół publicznych"

      to po prostu bredzi, albo nie wie o czym mówi. Przecież to tylko na uczelniach
      publicznych są oferowane kosztowne kierunki techniczne. Na prywatnych są tak
      pogardzane przez niego kierunki humanistyczne, które nie wymagają tylu nakładów.

      Dofinansowanie uczelni prywatnych na pewno nie spowoduje, że ich właściciele
      ochoczo przestawią się na deficytowe kierunki techniczne. A co dopiero na
      ochronę zdrowia... Może jeden Frycz-Modrzewski jest zainteresowany takim
      kierunkiem rozwoju dydaktyki.

      Zdanie "Renoma dyplomu zależy bardziej od jakości studentów niż kwalifikacji
      kadry akademickiej" jest bardzo zabawne, bo nie wiem skąd autor wie gdzie
      skutek, a gdzie przyczyna. Może być tak, że w przypadku bardzo słabych studentów
      nawet najlepszy wykładowca nie pomoże. A przecież na prywatnych uczelniach
      często pracują najlepsi fachowcy.

      Może być też jednak tak, że przynajmniej na niektórych państwowych uczelniach ci
      sami profesorowie, którzy w prywatnych są "zachęcani" do przepuszczania za
      friko, w macierzystej uczelni nie mają takich skrupułów. I faktycznie WYMAGAJĄ.

      Koleżanka pracuje(pracowała) w największej prywatnej uczelni w Krakowie i u nas.
      U nas potrafiła wysłać 30% roku na komisyjne zaliczenie, bo są tak słabi. Tyle
      że ją popiera szefowa, która woli mieć mniej studentów, ale dobrych. I jest to
      mądra szefowa, która rozumie że w dobie kryzysu demograficznego trzeba stawiać
      na jakość.

      Absolwent to wizytówka uczelni i nie możemy sobie pozwalać na wypuszczanie
      analfabetów z naszym dyplomem.


      -
      • tocqueville Re: jedno ten doktor sensownie powiedział 22.05.09, 17:11

        to po prostu bredzi, albo nie wie o czym mówi. Przecież to tylko na uczelniach
        publicznych są oferowane kosztowne kierunki techniczne. Na prywatnych są tak
        pogardzane przez niego kierunki humanistyczne, które nie wymagają tylu nakładów.


        znowu mylicie skutki z przyczyną - takie kierunki są oferowane na uczelniach
        państwowych bo te uczelnie dostają kasę z budżetu - myślisz, że jakby kasy nie
        było to dalej by je prowadziły?

        Dofinansowanie uczelni prywatnych na pewno nie spowoduje, że ich właściciele
        ochoczo przestawią się na deficytowe kierunki techniczne.


        na pewno spowoduje - mja uczelnia powstała jako typowa humanistyczna - dzisiaj
        ma już Wydział Nauk Technicznych, i to bez finansowania z budżetu
        - gdyby pieniądze z budżetu spłynęły nie widziałbym problemów w rozszerzeniu
        działalności
        • flamengista tak się jakoś składa 22.05.09, 18:02
          że uczelnie te jako jedyne oferują kompleksowe, techniczne studia. Więc nic
          dziwnego, że dostają dotację z budżetu.

          Uczelnie prywatne przez lata boomu edukacyjnego były traktowane przez
          właścicieli jak dojne krowy - jeśli już inwestowano, to w budynek, ale nie w
          wyposażenie laboratoriów które kosztuje krocie.

          Sprawa jest prosta - niech właściciel prywatnej uczelni NAJPIERW zainwestuje w
          wyposażenie i kadrę - nie ma żadnych przeszkód w ubieganie się o pieniądze na
          tzw. "zamawiane kierunki". W dodatku małej, prywatnej uczelni znacznie łatwiej
          dogadać się z przedsiębiorcami i stworzyć kierunek dostosowany do wymogów
          pracodawców.

          W takim razie - na co właściciele prywatnych czekają? Kto im broni zmieniać
          profil działalności?

          Ale najłatwiej dalej robić to samo, tnąc koszty na wynagrodzenia, obniżając
          jakość dydaktyki i produkując masowo papierowych magistrów.
      • tocqueville Re: jedno ten doktor sensownie powiedział 22.05.09, 17:34
        Koleżanka pracuje(pracowała) w największej prywatnej uczelni w Krakowie i u
        nas. U nas potrafiła wysłać 30% roku na komisyjne zaliczenie, bo są tak słabi


        ale co z tego wynika? pytanie brzmi: dlaczego lepsi studenci wybierają uczelnie
        publiczne... czy fakt, że są one ewidentnie uprzywilejowane w rywalizacji o
        najlepszych studentów nie ma znaczenia? Skutek-przyczyna-skutek-przyczyna
        • flamengista chwila 22.05.09, 17:56
          stypendia za wyniki w nauce już są, socjalne też. Do tego możliwość studiów
          podyplomowych finansowanych z UE.

          Na takiej WSE są naprawdę super studenci - miałem z nimi zajęcia, to wiem.
          Czesne kosmiczne, a są chętni. Tylko że cena adekwatna do jakości.

          Na coś trzeba się zdecydować. Albo konkuruje się jakością, albo ceną. Ceną
          prywatne mogą konkurować z zaocznymi na publicznych.

          Jakością - nawet z dziennymi, darmowymi studiami! Tylko to muszą być naprawdę
          SUPER studia. Jak niegdyś na NLU-WSB.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka