Dodaj do ulubionych

Student AWF nie umiejący pływać...

25.05.09, 09:23
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,6576378,Uczelnie_walcza_o_studenta.html
W sumie nic dziwnego, mamy już studentów matematyki stosowanej, którzy dopiero
na studiach słyszą o całkach.

Lada chwila na Akademię Muzyczną zaczną przyjmować ludzi nie umiejących czytać
z nut. W repertuarze do opanowania zamiast Chopina Timbaland, Eminem i Snoop Dog.

Ale ubaw...
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: Student AWF nie umiejący pływać... 25.05.09, 09:37
      Trochę jak w tym dowcipie o poborowym, co chciał być przyjęty do marynarki wojennej:

      - Pływać pan umie?
      - Pływać? To wy nie macie okrętów?
      • mr_kagan Re: Student AWF nie umiejący pływać... 25.05.09, 10:19
        W zimie na Baltyku to umiejacy plywac przezyje w morzu dluzej tylko
        o pare sekund niz ten, co od razu pojdzie na dno, bo plywac nie
        umie...
    • dala.tata Re: Student AWF nie umiejący pływać... 25.05.09, 11:39
      ja tam akurat nie jestem pewien, czy student AWF powinien koniecznie plywac.
      szczegolnie jesli jego marzeniem jest byc trenerem koszykowki.

      student Akademii Muzycznej pewnie powinien umiec czytac nuty, jednak nie mam
      wielu watpliwosci, ze akademie muzyczne powinny miec zajecia rowniez z rapu czy
      hip hopu. nie widze najmniejszego powodu, by na tych uczelniach glownie uczono
      muzyki 'powaznej'. hip-hop to zdecydowanie tez muzyka i na dodatek muzyka,
      ktorej slucha znacznie wiecej ludzi (ja do nich nie naleze) niz muzyki Chopina,
      Palestriny, czy, brrrrr, Michalea Finnisy, jednego z najwybitniejszych
      dzisiejszych kompozytorow w UK - wierze na slowo, ze tak jest). a czy bedzie ona
      tak 'wazna' jak Chopin, to sie przekonamy za 100 lat. pamietaj, Dickensa kiedys
      wyklinano, a jazz traktowano jako dopust bozy.
      • flamengista czy hiphop to muzyka 25.05.09, 18:22
        to mam poważne wątpliwości. Wiesz, Szopen pisząc swoją muzykę musiał się trochę
        napracować - typowy raper działa jak w piosence "Nie gniewaj się Janek" Kukiza:

        "łatwy dostęp do kapuchy: wystarczy walnąć ryma i z.ć komuś nuty"
        www.youtube.com/watch?v=pxIUmNN0x5g
        W dodatku mnie to razi, jak białas zachwyca się rymami Snoop Doga. A jak próbuje
        go naśladować, to jest po prostu śmieszne.

        Jakoś dresy z polskich blokowisk nie próbują nagrywać samby, ani funky. I całe
        szczęście, bo nie mają tego we krwi. Dlaczego więc uważają, że są Afroamerykanami?
        • niewyspany77 Re: czy hiphop to muzyka 25.05.09, 18:55
          slusznie. hip hop to zadna muzyka, ale moglibysmy sie zastanowic w temacie zajec
          z disco-polo, wzglednie sacro-polo, specjalizacja w klaskaniu na przyklad ;)
          poza tym drech to swojskie jest, nie zadne tam yoo niggaz ziomali pod blokiem co
          murzyna widzieli li jedynie w mtv czy jutubie.

          • flamengista chciałem uprzejmie upomnieć Kolegę... 25.05.09, 19:16
            określenie "Murzyn" jest niepoprawne politycznie. Właściwe określenie to:
            Afrykańczyk, Afroamerykanin lub niebiały;)
            • niewyspany77 dobrze, ale 25.05.09, 19:23
              powiedz to Prawdziwym Ludziom Ulicy ;)
            • mr_kagan Re: chciałem uprzejmie upomnieć Kolegę... 25.05.09, 19:24
              Prawidlowe (PC czyli PP) okreslenie murzyna to "bialy inaczej"...
            • tocqueville Re: chciałem uprzejmie upomnieć Kolegę... 25.05.09, 20:21
              bez sensu - a jak się urodził w Polsce i ma czarną skórę to AfroPolak?
              • mr_kagan Re: chciałem uprzejmie upomnieć Kolegę... 25.05.09, 20:23
                Zadnen "Afropolak", a Polak "inaczej polski"...
              • flamengista z przykrością zauważam u Kolegi 26.05.09, 09:03
                absolutny brak wrażliwości na sprawy rasowe. Po co ta ironia?

                Oczywiście, że tak. Afro-Polak brzmi dumnie;)
                • dala.tata Re: z przykrością zauważam u Kolegi 26.05.09, 11:25
                  ja tez nie widze powodu zeby sie strasznie wyzlosliwiac. jesli czasrni Polacy
                  chcieliby byc nazywani Afro-Polakami, to tak wlasnie powinnismy ich nazywac.

                  natomiast Amerykanski Afro-American jest prostym wynikiem calej masy
                  dwuczlonowych etykiet typu: Polish American, German American, czy wreszcie
                  native American. wynika zatem z celebracji wielokulturowosci w US. jako ze w
                  Polsce celebrowac nalezy co najywzej pewien wzor polskosci (wczoraj w Polsce
                  widzialem na kosciele ostrzezenie: Polska to Matka, o Matce wolno mowic tylko
                  dobrze), no to sie posmiejemy z Afroamerykanow.
        • dala.tata Re: czy hiphop to muzyka 26.05.09, 00:09
          hip hop to muzyka bo cala masa ludzi tak mowi. czy chcialbys moze

          a. stweirdzic, ze twoje wyksztalcenie/klasa spoleczna powoduja ze twoja ocena
          jest jakos tam lepsza od oceny tych sluchajacych.
          b. chcialbys komisji ustalajacej muzycznosc muzyki.
          • flamengista nie 26.05.09, 09:14
            Jest to moja opinia, całkowicie subiektywna. I mam do niej prawo. Co więcej, mam
            całkowitą rację;)

            Dla mnie muzyka jest wtedy, gdy używa się instrumentów. Nawet żenujący garażowy
            zespół blackmetalowy używa gitary prowadzącej, basowej i perkusji. Wymaga to
            jednak jakiegoś treningu i wysiłku.

            Zespół hiphopowy można zorganizować w tydzień, a po kolejnym tygodniu można
            zrobić "koncert".

            W hip-hopie najbardziej razi mnie jednak:

            1) odtwórczość - niespotykana gdzie indziej skłonność do pożyczania czyiś
            pomysłów i melodii. Plagiaty i covery to plaga obecnej muzyki, ale w hip-hopie
            jest wyjątkowa nadreprezentatywność takich freeriderów.
            2) grupa polskich wyznawców - tak się akurat składa, że 99% dresów słucha tej
            muzyki.
            3) bezmyślny import muzyki bez kontekstu kulturowego - jak widzę polskich
            "raperów" to po prostu chce mi się śmiać. Oni nie mają tej muzyki we krwi, nie
            czują rytmu. Nie mają w sobie tego luzu i gibkich ruchów mieszkańców Harlemu.

            Ja znam swoje ograniczenia i nie próbuję być Johnem Travoltą z gorączki
            sobotniej nocy. Niestety, w przypadku polskiego hiphopu rodzimi twórcy nie
            widzą, że są w tym wszystkim sztuczni...
            • adept44_ltd Re: nie 26.05.09, 09:54
              hm, dziwne, ale pewnie szczere ;-)
            • dala.tata Re: nie 26.05.09, 11:34
              no prosze, to wlasnie wywaliles z muzyki na przyklad piesni Hildegardy von
              Bingen - ani grosza tam muzyki, a piekne sa ze hej. podejrzewam ze jeszcze na
              dodatek cala mase innej muzyki a capella wywaliles.

              dla mnie cytat to calkiem sensowny zabieg artystyczny, a sa piosneki hip-hopowe,
              ktore kazdemu radzilbym posluchac. hip-hop to bardzo wyrazny sposob na komentarz
              spoleczny. posluchaj Gangsta paradise Coolia (to taki klasyczny przyklad
              swietnego hip-hopu, troche lukrowanego, ale slowa sa niezle) na przyklad.

              no to co ze dresy sluchaja? glosowac tez im nalezy zakazac?

              co do polskich raperow to mnie rowniez to bawi. ale to ma sie nijak do kwestii
              czy hip-hop to muzyka.
              • flamengista Re: nie 26.05.09, 13:37
                > no prosze, to wlasnie wywaliles z muzyki na przyklad piesni Hildegardy von
                Bingen - ani grosza tam muzyki, a piekne sa ze hej. podejrzewam ze jeszcze na
                dodatek cala mase innej muzyki a capella wywaliles.

                Przecież aparat głosowy to najpiękniejszy z instrumentów i zarazem
                najtrudniejszy do opanowania;)

                Co do dalszej dyskusji - nie ma sensu dyskutować o gustach. Równie dobrze możemy
                dyskutować o pośladkach J.Lo. i biuście Pam. Anderson.

                Mnie hiphop się nie podoba i już. A w wydaniu polskim jest już zwyczajnie śmieszny.

                PS. a co do dresów - niech sobie słuchają, ja jednak byłbym poważnie
                zaniepokojony, że gdybym miał podobny gust muzyczny do tej subkultury. Tylko tyle.
                • flamengista PS 26.05.09, 13:40
                  Ostatni post (tzn. ostatni paragraf) jest żywym dowodem na to, że nie należy
                  równocześnie odpowiadać na posty i robić korekty autorskiej w artykule.
                  Szczególnie pisanym po angielsku.
                • dala.tata Re: nie 26.05.09, 15:03
                  i hiphopowcy sobie swietnie radza z tym instrumentem :-)
                  • adept44_ltd coś dla fla 26.05.09, 15:14

                    www.youtube.com/watch?v=vNvkdg6qYO4
                  • flamengista żartujesz 26.05.09, 19:49
                    oni MÓWIĄ, śpiewem tego nie da się nazwać.

                    To już lepsi death-metalowcy, oni przynajmniej więcej wysiłku wkładają w swój
                    growling (wycie).

                    A już porównywanie to z np. śpiewem operowym to nietakt.
                    • dala.tata Re: żartujesz 26.05.09, 20:03
                      deklamuja!!! :-)
                      • flamengista Re: żartujesz 27.05.09, 08:53
                        deklamują to dzieci w szkole. Oni MÓWIĄ i to NIEWYRAŹNIE, używając zamiast
                        j.polskiego subkulturowego żargonu.

                        Owszem, mówią rytmicznie, ale ten sam efekt można osiągnąć podpinając się do
                        akumulatora samochodowego - wyczucie rytmu nie jest w tym wypadku konieczne...
                        • dala.tata poezja spiewana? 27.05.09, 17:08

                          • flamengista z tego co się orientują 27.05.09, 19:41
                            zespoły takie jak SDM jednak pogrywają na gitarach akustycznych. Nie są
                            wirtuozami, ale jednak uderzają palcami w struny.

                            Natomiast talenty hiphopowców podobne są do szalenie sympatycznych panów, którzy
                            dwa razy do roku zmieniają mi opony. Oni też zręcznie kręcą kółkami i
                            narzędziami przykręcając koło, tak jak hiphopowcy krążkiem winylowym.
                            • dala.tata Re: z tego co się orientują 27.05.09, 20:39
                              oczywiscie ze jest rap, ktory jest do kitu, ale jest tez rap, ktory jest
                              swietny. ale jest tez muzyka klasyczna, ktorej ja nie moge sluchac po prostu. i
                              to niekoniecznie musi byc Michael Finnisey.

                              posluchaj tego, muzyki i slow. to jest naprawde dobre. nawet jesli troche
                              przelukorwane.

                              www.youtube.com/watch?v=WxF-ImXaUdE
                              • flamengista z całego tego teledysku 28.05.09, 08:41
                                ujdzie jedynie Michelle Pfeiffer. Ale by ją oglądać, nie trzeba włączać głosu;)

                                Melodia jak melodia - nawet ujdzie, ale byłaby dużo lepsza bez tego rymowania.
                        • tocqueville Re: żartujesz 27.05.09, 23:37
                          nie poznałeś się na artyzmie
                          www.youtube.com/watch?v=G14cv7rAQkk
                          • dala.tata Re: żartujesz 27.05.09, 23:45
                            nie mam watpliwosci, ze poznasz sie na artyzmie tego za to.

                            www.youtube.com/watch?v=YMPputt0HtA
                            • tocqueville Re: żartujesz 27.05.09, 23:47
                              a co sądzisz o tym artyscie?
                              www.youtube.com/watch?v=Cn2XPRPmYF0&feature=related
                              • dala.tata Re: żartujesz 28.05.09, 10:02
                                mniej wiecej to samo, co o tej wybitnej artystce

                                www.youtube.com/watch?v=v0XtNVGm__8
                            • flamengista nie trzeba aż tak kombinować 28.05.09, 08:47
                              konieczność grania starego, klasycznego Bartoka spowodowała że definitywnie
                              zrezygnowałem z nauki w szkole muzycznej;)
                              • dala.tata Re: nie trzeba aż tak kombinować 28.05.09, 10:14
                                bartok przy ty Schonbergu to cudo kojace uszy.

                                tak czy owak, czy nam sie podoba taka muzyka czy nie, hip-hop to znaczna czesc
                                muzycznej areny, odpowiadajaca milionom ludzi. jak dla mnie , stweirdzenie, ze
                                muzyk wrecz nei powinien sie zajmowac hip-hopem nie ma sensu.
                          • flamengista mimo wszysto 28.05.09, 08:43
                            Lechu Roch był lepszy.

                            "dlatego się po Służewcu wozimy"
                            "Pasterze Służewca"

                            lol
                    • dala.tata Re: żartujesz 26.05.09, 20:05
                      i ja wcael nie porownuje. ja tylko mowie ze to tez muzyka :-)
    • eni.huso Re: Student AWF nie umiejący pływać... 25.05.09, 15:18
      szczególnie nuty niewidomym się przydają... no tak, ale mogą czytać Braille'em
      przecież, szczególnie grając oburącz na czymkolwiek ;). no wiem wiem w domu mogą
      sobie poczytać, przed występem.

      a jakby studenci o wszystkim slyszeli przed studiami, to po co studia?
    • eeela Re: Student AWF nie umiejący pływać... 25.05.09, 18:24
      Kurczę, jak to możliwe? Moja kuzynka, zdając na warszawski AWF na kierunek
      turystyka, jeden z egzaminów wstępnych miała z pływania właśnie :-D
    • janek10555 Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 25.05.09, 20:13
      W moim mieście już od kilku lat na rusycystykę przyjmują ludzi, którzy... nie
      znają rosyjskiego. Oferują im naukę od podstaw. Pewnie to jeden ze sposobów na
      pozyskanie studenta i przetrwanie kierunku. Ale co z poziomem wykształcenia? Czy
      absolwent zaczynający się uczyć języka dopiero na 1. roku będzie na równym
      poziomie po 5-ciu latach ze studentem znającym język wcześniej?
      • tocqueville Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 25.05.09, 20:22
        czyżbyś był zwolennikiem dyskryminacji?
        • mr_kagan Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 25.05.09, 20:25
          A gdzie jest powiedziane, ze rusycysta ma znac rosyjski? Ma miec
          dyplom z rusycystyki, i to wszystko!
        • dala.tata Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 26.05.09, 00:14
          no prosze, jaka riposta. na japonistyke czy sinologie od lat przyjmjuje sie
          studentow bez kompetencji w japonskim czy chinskim i jakos nikomu to nie
          przeszkadza. na rysucystyke jednak musi mowic koniecznie. przeciez, skoro
          kandydaci nie mowia, lepiej zamknac instytut czy katedre, rusycystow wypieprzyc
          z pracy i juz. nie tocq?
          • tocqueville Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 26.05.09, 09:21
            przydałoby się także przyjmować na akademię sztuk pięknych osoby nie potrafiące
            rysować a na akademię muzyczną osoby bez słuchu, to by dopiero był egalitaryzm,
            nie dalato?

            • dala.tata Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 26.05.09, 11:29
              ja sobie nie przypominam o tym, zebym mowil o egalitaryzmie. wprowadziles go ty,
              wiec dyskutujesz ze soba.
      • charioteer1 Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 25.05.09, 20:38
        Rozumiem, ze student idacy na japonistyke powinien znac japonski, a kandydat na
        architekture powinien umiec projektowac domy.
      • pr0fes0r Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 25.05.09, 21:01
        janek10555 napisał:

        > W moim mieście już od kilku lat na rusycystykę przyjmują ludzi, którzy... nie
        > znają rosyjskiego. Oferują im naukę od podstaw. Pewnie to jeden ze sposobów na
        > pozyskanie studenta i przetrwanie kierunku. Ale co z poziomem wykształcenia? Cz
        > y
        > absolwent zaczynający się uczyć języka dopiero na 1. roku będzie na równym
        > poziomie po 5-ciu latach ze studentem znającym język wcześniej?

        Ale to przecież nic nowego. Od zawsze filologie dzielone były na grupę A,
        wymagającą znajomości języka (niemiecki, angielski, rosyjski, francuski), oraz
        grupę B, gdzie uczono go od podstaw (duński, japoński, włoski). Tak długo jak
        rosyjski był nauczany w liceum, był w grupie A, a kiedy w ramach dekomunizacji
        wycięto rosyjski z liceów, skończyli się kandydaci ze znajomością języka i
        uczelnie zmuszone były przejść na system grupy B.

        Nawiasem mówiąc, dokładnie to samo dzieje się teraz z większością germanistyk.
        • mysterious1988 Re: Rusycysta bez znajomości rosyjskiego 26.05.09, 17:26
          Ja tez nie rozumiem dlaczego sie tak oburzacie. Czlowiek idzie po to na studia,
          aby sie czegos nauczyc. Wiekszosci jezykow w liceach nie ma, wiec dlaczego ma
          byc wymagany przy rekrutacji na dany kierunek? To tak jakby od kandydata na
          studenta medycyny oczekiwano znajomosci wszystkich chorob. Po to idzie na
          studia, aby sie tego nauczyc. Ja jakbym umial biegle rosyjski to nie szedlbym na
          rusycystyke, bo to strata czasu.
          A co do AWF - czy kazdy musi umiec plywac? Moze ktos chce zostac trenerem pilki
          noznej lub jest swietnym atleta. Plywanie to tylko niewielka czesc programu
          studiow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka