Wspomnienia o www.ocen.pl

11.08.09, 23:45
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6919146,Zmora_polskich_wykladowcow_zmienia_wlasciciela.html

Jakies wspomnienia? Przemyslenia?
Moje są takie, że ta próba przeniesienia www.ratemyprofessors.com na
polski grunt słabo się przyjęła (czego dowodzi cena średniej klasy
auta, za którą ją sprzedano), a większość studentów nie miała
pojęcia o jej istnieniu. Kiedy zamknięto dostęp do komentarzy,
zabawa straciła rację bytu. Ciekawe, czy nowy wlasciciel bedzie w
stanie tchnąć w to nowe życie, ale mocno wątpię.
    • charioteer1 Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 11.08.09, 23:54
      Kolezanka z USA kiedys mi wyskoczyla w guglu w ratemyprofessors na pierwszym
      miejscu, a potem dopiero na stronie domowej wydzialu. Brrr! Komentarze miala
      bardzo pozytywne.
    • loleklolek_pl Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 12.08.09, 12:33
      Moje są takie, że ta próba przeniesienia www.ratemyprofessors.com na
      > polski grunt słabo się przyjęła (czego dowodzi cena średniej klasy
      > auta, za którą ją sprzedano), a większość studentów nie miała
      > pojęcia o jej istnieniu.

      No cóż i tak działa toto lepiej od serwisu leniwego studenta, które zakończyło
      swoją działalność gdzieś około 2006 roku.
    • another_story Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 12.08.09, 17:25
      Znam to, ale nigdy mi się nie podobało i nikogo za pośrednictwem
      tego serwisu nie oceniałam. Nie potrafię natomiast zrozumieć
      oburzenia środowiska naukowego. Jeśli, przykładowo, mogę publicznie
      powiedzieć albo napisać, że ten czy inny polityk mi się pasuje, to
      dlaczego wykładowców akademickich mają obowiązywać inne zasady gry?
      Ktoś powie - bo są lepiej wykształceni od polityków. Ale to nie
      zawsze prawda: zdarzają się przecież rozpolitykowani naukowcy, i to
      nawet nierzadko. Można zatem np. dobrze lub źle oceniać Jerzego
      Buzka z perspektywy wyborcy, ale z perspektywy studenta już nie?
      Dlaczego?

      Odmienną kwestią jest oczywiście to, jakiego języka się przy okazji
      używa. Ale na miejscu pracownika naukowego nie przejmowałabym się
      opiniami tych studentów, których forumowe komentarze sugerują ich
      kiepską znajomość polskiego. Inne głosy, zwłaszcza te cechujące się
      konstruktywną krytyką, wzięłabym pod uwagę. Ostatecznie na stan
      polskiej nauki wpływ mają obie strony - i prowadzący, i studenci - w
      związku z czym wygodnym nadużyciem jest, według mnie, zakładanie, że
      jedna z tych stron to bez wyjątków banda idiotów.
    • another_story Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 12.08.09, 17:30
      Chodziło mi nie o polską naukę, tylko polskie szkolnictwo wyższe.
      Jak zwał, tak zwał.
    • eni.huso Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 13.08.09, 00:31
      no niezłe mam wspomnienia ;)
      zjechali mnie od góry do dołu, ale tylko raz, kilka osob z jednego rocznika parę
      lat temu, potem już jakos nie, albo stalam sie obojetna albo juz nikt nie poczuł
      sie urażony, bo nikt juz nic nie dodał... hiehie
      komentarze byly lakonicznie, zadnych konkretow, ze źle i nudno - jasne :DD
      • em_i3 Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 13.08.09, 08:57
        Zajrzałam,
        istnieję (1 ocena)
        i UWAGA: Uroda 4 gwiazdki - jestem usatysfakcjonowana. To naprawdę ważna cecha
        wykładowcy - w końcu gapimy się na niego minimum 90 minut tygodniowo, albo i dłużej.
        Jestem też (przypominam ocena od jednej osoby) sprawiedliwa i przyjazna (po 6
        gwiazdek).

        łał (wow)
    • another_story Re: Wspomnienia o www.ocen.pl 13.08.09, 12:37
      Tam naprawdę aż takie głupoty się wypisuje? Może dobrze, że się nie
      wczytywałam.
Pełna wersja