funny_game
03.12.10, 21:05
Przyłażę wczoraj z pracy taka nawiedzona, taka rusałkowata, taka podekscytowana, że śnieg skrzy. Jak pada, jak jest w powietrzu, to skrzy, a jak osiada, to skrzy i lśni. I próbuję poetycko to opisać, że brokat, że ze skrzydeł anielskich, pierdu pierdu grafomańskie banały w poszukiwaniu czegoś ładnego. I M. mnie wyręcza:
- Taki gejowski ten śnieg?