Dodaj do ulubionych

Decu... przejadło się?

03.11.09, 06:39
Czy zauważacie takie zjawisko - decu już nie jest takim hitem.
Spotykam rózne osoby i wiele z nich, w przeróznych miastach i
środowiskach, albo nie wie co to jest decu i w większości ich to nie
interesuje albo osoby które już to znają też wcale jakoś z zapałem
się nie garną żeby coś robić. Czasem mam wrażenie, że tylko jakaś
grupka zapaleńców faktycznie się tym bawi i myśli że zarazi innych.
Ale tak im sie tylko wydaje, bo dla nich to fajna przygoda. A inni
popatrzą, niektórzy nawet coś zrobią... ale ilu z nich chce w to
wejść? mam wrażenie, że decu, tak jak "nasza klasa", póki było
czymś nowym zachwycało, a teraz jest traktowane coraz bardziej
obojętnie.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Decu... przejadło się? 03.11.09, 08:08
      Alez w tym nie ma niczego dziwnego. Decu to jak kazde inne hobby.
      Jak nowe bylo, to normalne, ze ludzie chcieli zobaczyc "z czym to
      sie je". Z czasem jednak tylko nieliczni przy nim zostaja, bo w
      koncu jest to hobby, ktore wymaga nie takich znowuu malych wkladow
      finansowych (o ile ktos chce rzeczy dobrej jakosci tworzyc), sporo
      miejsca i maaaase czasu, a na brak tego ostatniego to chyba wszyscy
      chronicznie choruja;-) Ja rowniez, kilka rzeczy wieki czeka na
      skonczenie:-(
      • nie_bede_tu_wiecej_kupowal Re: Decu... przejadło się? 01.05.10, 23:05
        > Decu to jak kazde inne hobby.

        No nie powiedzialbym, zeby hobby ktore polega na zamianie smieci w jeszcze wieksze smieci bylo jak kazde inne
    • basia_cuk Re: Decu... przejadło się? 26.11.09, 00:46
      Nic tylko zrezygnować i zmienić zainteresowania.
      Decou pewnie się przejadło osobom, które idą na kursy niedouczonych decoupażystek i widzą jakie badziewie im się serwuje, to rezygnują.
      Ludzie nie są głupi i prędzej czy później orientują się w czym rzecz.
      Są osoby, które jak wiem mają coraz więcej klientów, ale to nieliczni. Reszta po prostu nie ma czego szukać na rynku. Obserwuję decou już od ok. 3 lat i trochę robię i mnie się wydaje, że po prostu świadomość ludzi się zmienia. Nie chcą już badziewia przytkniętego serwetką, a dobrą pracę i wysiłek, a nawet "artyzm"(jeżeli można to tak nazwać w decou) potrafią docenić.
      Pozdr.
      Basia
      • Gość: nelle76 Re: Decu... przejadło się? IP: *.piekary.net 26.11.09, 06:48
        być może... ja mam coraz więcej zainteresowanych, sa osoby które już
        beze mnie pracowac nie chcą. Jednak chodziło mi o decu w ogólnym
        znaczeniu, a nie kto co robi i ile robi. Musisz pamiętac, że w
        różnych rejonach polski jest róznie, na pewno duże miasta i
        aglomeracje mają większe możliwości niż małe wioski, a tam też są
        osoby którym się to podoba.
      • nie_bede_tu_wiecej_kupowal Re: Decu... przejadło się? 01.05.10, 23:06
        > Decou pewnie się przejadło osobom, które idą na kursy niedouczonych decoupażyst
        > ek i widzą jakie badziewie im się serwuje

        lomatko, czyli ze w tym calym dekupazu to poziom badziewia jest stopniowany? nie do wiary
    • lustroalicji Re: Decu... przejadło się? 20.12.09, 01:23
      (dla jasności: piszę z konta mamy która nie dekupażuje, ja owszem)

      Decoupage to technika o wszechstronnych zastosowaniach. Decoupage serwetkowy, to tylko jedno z nich, a pudełeczka z cieniowanymi wzorami kwiatowymi czy bombki z Muchą to nie koniec możliwości dekupażu. Dekupażować można właściwie wszystko, łączyć techniki, rozwijać się. Chcialam pokazać moje, trochę inne dekupaże, dla przykładu, nie po to by ucierać nikomu nosa ale odpowiedzieć na pytanie w tytule: według mnie, wcale się nie przejadło.
      Linki:
      www.etsy.com/view_listing.php?listing_id=34977497 lączony z techniką postarzania na wazelinę.
      www.etsy.com/view_listing.php?listing_id=36938857 obrazy muszli znalezione w Internecie (bez praw autorskich), wydrukowane w domu i skopiowane na laserowej drukarce
      www.etsy.com/view_listing.php?listing_id=36542083 to kolaż-dekupaż, białe elementy są dekupażowane.
      Wszystko jest w "mojej" stylistyce, ale możliwości jest milion.
      • Gość: nelle76 Re: Decu... przejadło się? IP: *.piekary.net 20.12.09, 08:08
        ale o tym wszyscy wiedzą, że jest wiele możliwości. Chyba nie
        zrozumiałaś tematu.
        • lustroalicji Re: Decu... przejadło się? 20.12.09, 17:01
          Zazwyczaj wykazuje sie sporym zrozumieniem tekstu pisanego...

          Oczywiście, jak każda nowinka, decoupage się opatrzyło i trend spada, jak każdy po około 5 latach na topie (to i tak dużo). To chyba normalne. Dlatego uważam że żeby ożywić decoupage należy odświeżyć techniki, pokazać możliwości, których często kursy jak i gros twórczości nie obejmują. O to chodziło w moim poście, przepraszam za "skok myślowy".
          • Gość: nelle76 Re: Decu... przejadło się? IP: *.piekary.net 21.12.09, 07:43
            Ja piszę o tym czego jestem świadkiem. 2 lata temu na
            słowo "decoupage" wiele osób reagowało i wykazywało zainteresowanie
            co to w ogóle jest. Obecnie spotykam się z tym, że albo ludzie nie
            wiedzą co to i wcale nie chcą się dowiedzieć, albo wiedzą i szczerze
            mówiąc machają na to ręką. Są osoby zainteresowane, ale jest ich
            znaczna mniejszość w stosunku do niezainteresowanych. Mam znajomą,
            która prowadzi od 13 lat firmę co prawda o innym profilu, ale
            zrobiłyśmy latem badanie rynku lokalnego pod kątem zainteresowania
            tematem i jak się okazuje jest większe zainteresowanie innymi
            technikami. Decu mało, scrap wcale. Stąd moje pytanie w tytule.
            Dodam, że mam również znajomą która prowadzi sklep dla plastyków,
            ok. półtora roku temu wprowadzili artykuły do decoupage, jednak mają
            ich coraz mniej bo zainteresowanie jest małe. Sama będąc gościem w
            tym sklepie byłam świadkiem, jak panie chętniej wybierały inne
            przedmioty do tzw. kreatywnego plastycznego rozwoju niż te do
            decoupage.
            • lustroalicji Re: Decu... przejadło się? 21.12.09, 21:57
              Wiesz, to chyba dobrze, to znaczy że grunt jest w jakoś sposób przetarty i
              ludzie są zainteresowani rozwijaniem swojej kreatywności. Chcialabym żeby było
              więcej dostępnego rodzimego rzemiosła z ciekawych materiałów, nawet malutkie
              kolekcje. Myślę że ostatniego słowa nie powiedzialy jeszcze szydełko i druty, no
              i wchodzi teraz glinka polimerowa z której cuda można robić, jak też z
              różnorakich materiałów "z odzysku". Same myślimy z mamą o szyciu toreb, takich
              "autorskich", jak widać w blogu odświeżamy też nasze zainteresowanie haftem.

              Sądzę że decu pozostanie pewną bazą, chociażby dlatego że jest stosunkowo prostą
              techniką, dobrą na początki "twórczości". Może rozwinie się trochę w stronę
              kolażu? Dziwi mnie trochę że scrap tak szybko traci popularność, wydawało mi się
              że dopiero ją zyskiwał...Może ceny materiałów są zaporowe, albo my mamy zbyt
              mało miejsca na półkach na scrapowe albumy.
              • mena-5 Re: Decu... przejadło się? 29.01.10, 11:02
                To chyba normalne że na początku jak coś wejdzie to więcej ludzi się
                tym interesuje bo chcą to poznać a potem coniektórym sie to nudzi i
                szukają dalej czegoś dla siebie, natomiast jeśli się ktoś "zapali"
                to dalej się rozwija w tym kierunku. Myślę że to dobrze, lepiej niż
                gdyby cała rzesza społeczeństwa miała się interesować jednym tematem-
                to dopiero by sie przejadło:)
                • m_finka Re: Decu... przejadło się? 03.03.10, 17:41
                  Hmmm... A ja nowa jestem:) Ostatnio myślę właśnie o decu, bo przejadło mi się
                  haftowanie :) Z tym, że decu podoba mi się jakby wybiórczo, nie przepadam np za
                  tymi spękaniami a la stare, no, ale to rzecz gustu. A czy któraś z Was, miłe
                  Posiadaczki Czarnego Pasa w Decu, robiła coś takiego:
                  www.decoupage.net.pl/index.php?str=4&idm=&idp=15 ??
                  • szarleen Re: Decu... przejadło się? 23.04.10, 12:28
                    Bardzo ciekawie to wygląda!

                    Czy ktoś to robił? Jak duży jest stopień trudności?
                    Jestem początkująca -nie chciałabym porywać się z motyką na słońce ;)
      • de_la_hoya Re: Decu... przejadło się? 30.04.10, 22:26
        lustroalicji napisała:

        > Dekupażować można właściwie wszystk
        > o, łączyć techniki, rozwijać się. Chcialam pokazać moje, trochę inne dekupaże,
        > dla przykładu, nie po to by ucierać nikomu nosa ale odpowiedzieć na pytanie w t
        > ytule: według mnie, wcale się nie przejadło.

        hmmm spodziewałam się jakiś nowości, czegoś powalającego a tu nic nowego i do
        tego słabe, szczególnie te muszelki
        wiele osób łączy techniki, wystarczy pooglądać galerie na forach specjalistycznych
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Decu... przejadło się? 01.05.10, 23:03
      Juz nie jest TRENDI? OJEJKU!!
    • nie_bede_tu_wiecej_kupowal Re: Decu... przejadło się? 01.05.10, 23:05
      > Czy zauważacie takie zjawisko - decu już nie jest takim hitem.

      Nigdy nie bylo. No chyba, ze w kregach znudzonych pan, ktorym sie nagle wydaje, ze oto sie zajmuja czyms fajnym i TWORCZYM.
      • Gość: Figa z makiem Re: Decu... przejadło się? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.10, 23:45
        Mam wrażenie że nawet się nie rozwinęło...albo raczej stanęło w
        jakimś matwym punkcie. Zwłaszcza jeżeli chodzi o materiały do
        tworzenia. Wciąż te same kształty drewienek, ceramiki praktycznie
        nigdzie nie ma. Ocynków też marny wybór.
        I pierwsze słyszę, że coś się przejadło jeżeli się nawet o tym nie
        słyszało !
        • de_la_hoya Re: Decu... przejadło się? 07.05.10, 16:22
          wiesz, jeżeli ktoś chce ozdabiać coś innego niż leży w sklepach z produktami do
          decu to w sklepach, supermarketach i internecie naprawdę można znaleźć wiele
          rzeczy które można ozdobić
          fakt, trzeba pozbyć się np lakieru, bo nie są to typowe produkty do ozdabiania
          ale dla chcącego nic trudnego
          niestety zauważyłam, że w polsce pomysłowość leży na dnie szafy a oryginalność
          nie występuje wcale
          ludzie (tak tak, decu zajmują się też panowie) wolą iść na łatwiznę i ozdobić
          kolejną szkatułkę

          pół biedy produkty do ozdabiania
          mnie interesuje dlaczego 99% z was ozdabia przedmioty kwiatkami, winogronami,
          lawendą i bluszczem? ta lawenda to już w ogóle przegięcie
          jest tyle serwetek i papierów, że naprawdę da się zrobić coś innego niż
          szkatułkę z różą, ramkę do zdjęć z bluszczem czy deseczkę z lawendą?

          biorąc to wszystko pod uwagę, wcale się nie dziwię, że decu się nie rozwija więc
          wiele osób po chwilowej przygodzie zostawia decu, bo ileż można szkatułkę różą
          obklejać?
    • Gość: DeMonique Re: Decu... przejadło się? IP: *.radom.vectranet.pl 15.05.10, 11:49
      szkoda bo to fajna zabawa;)
      moja stronka www.demonique22.republika.pl

      można robić fajne rzeczy i mieć przy tym frajdę;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka