Dodaj do ulubionych

nie wracam do roboty

09.09.09, 09:05
jestem przekonana juz na 99,9%
nie wracam
nie mam zlobka ani przedszkola dla mlodych
moja praca nie daje mi zadnej satysfakcji
pracuje z durnymi ludzmi mam durnego prezesa umiem z nich wszystkich najwiecej
wiec sie mna wysluguja
mialam sie uczyc - i nie mam od kogo - strata mojego czasu
mam marna pensje - zgodnilam sie na nia bo rysowali mi wizje rozwoju
zawodowego - tymczasem sie cofam i ucze - jak sie rasowo poobijac
mam wielki zal do firmy o to jak mnie potraktowali tuz przed zajsciem w ciaze
- niech zyje kumoterstwo, ja jestem spadochroniarz wiec kto by sie mna przejmowal?
pogonilo im kota jak wiekszosc ciazy spedzilam w lozku na przemian spiac i
zygajac i chodzac ostroznie zeby znowu nie wyladowac na IP z krwawieniem -
zabraklo im mnie i dobrze im tak
ponoc na mnie czekaja - czekajcie zdrowi
pomoge chlopu firme rozwijac - o swojej formie pomysle za jakis rok, wiec tak
calkiem bezrobotna nie bede, lepiej pracowac na swoim i nie miec durnych
przelozonych i nie zebrac o dzien wolnego, czy o godzine rano zebym mogla
dzieci zaszczepic np
koniec z patrzeniem na mnie wilkiem ze mi dziecko zachorowalo - no jak ono ma
czelnosc chorowac- a jak juz mu sie zdarzylo powinnam wynajac opiekunke (za
swoja marna pensje) albo podrzucic babci (obie pracujace)
a poza tym raz w m-cu wpada mi zazwyczaj jakies zlecenie - wiec tez 1000 zl
zazwyczaj mam
jeszcze pojde do fabryki pongocjowac godne warunki pracy - ale pewnie sie nie
zgodza
wibrator z nimi
ja raczej nie wroce
Obserwuj wątek
    • zefirekk Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:12
      I dobrze. O.
    • dragica Popieram!!! 09.09.09, 09:15
      Zrobilam to samo 1 wrzesnia.Pracowalam cala ciaze,poszlam na macierzynski 23 dni
      przed porodem,nikt kompletnie tego nie docenil-a lekko moglam isc na zwolnienie
      przez bardzo obciazony wywid polSkonczylo sie tak,ze chujki mi robily za kazdym
      razem problem jak musialm isc do lekarza przed poludniem...Potem przez caly rok
      macierzynskiego /u mnie on trwa 12 miesiecy/spozniala sie moja wyplata-inni ja
      dostawali na czas.Z dzika pryzjemnoscia dalam wymowieniesmile
    • figrut Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:17
      Deela, słuszna decyzja. Na swoim jest inaczej. Czasami się bieduje, stres
      większy, ale sama sobie jesteś panią.
    • corkaswejmamy Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:17
      no i dobrze. Zawsze byłam zdania, że toksyczna praca może byc jedynie
      przejściowym rozwiązaniem. Takie samobiczowanie się w tym całym masochistycznym
      podejściu jest zwyczajnie głupie i szkodzi wyłącznie nam samym. Tak więć praca
      ci szkodzi? To ją zmieńsmile Brawa dla koleżankismile
      • endi100 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:20
        I bardzo dobrze!!!
        A jak tam budowa? Kiedy przeprowadzka?
        • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:22
          oj endi
          nie wiem czy w tym roku damy rade
          dopiero tynki beda szly za jakies dwa tyg indifferent
          a kiedy to poschnie?
          • endi100 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:25
            Ja mam dobrą ekipę od tynków, jak chcesz mogę ci dać namiary, bo
            właśnie u mnie dziś skończyli i nie mają do 20 września są wolni.
            Super robią, z automatu.
            • tabakierka2 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:27
              gratuluję decyzji!
              a mogę zapytać ile zarabiasz?suspicious takie może intymne pytanie, jak nie
              chcesz, nie mówtongue_out
              Ja mam plan,że jeśli zajdę w ciążę, uciekam jakoś po 6m-cu, a
              później trochę w domu i też bym nie chciała wracaćtongue_out ale na razie
              życie mi inny scenariusz pisze - głupie zycietongue_out
              • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:28
                miedzy 1500-2000 tak ci napisze smile
                • tabakierka2 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:31
                  deela napisała:

                  > miedzy 1500-2000 tak ci napisze smile

                  okwink więcej szczegółów mi nie trzawink
                  to faktycznie słabo.Tzn domyślam się, że Ty masz już jakieś
                  doświadczenie zawodowe + umiejętności i pewnie powinnaś zarabiać
                  więcej.
                  • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:35
                    owszem ale zrezygnowalam z walki o pensje na rzecz szkolen i coachingu
                    dostalam jedna wielka ciepla kupę
                    jestem mega wkurwiona
                    ja juz nie wpomne ze zabrali mi po 2 m-ca fajna kierowniczke ktora cos umiala na
                    taka ktora gownoumiala i byla glupia cipa
                    • ib_k Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:53
                      w jaki sposób masz zamiar to zrobić? wypowiedzenie, urlop wychowawczy, porzucenie pracy?
                      • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 12:10
                        wychowawczy
                        • polski_kibol Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 10:19
                          Możesz ze swoich macicznych fochów nie robić sytuacji, w której ktoś kto
                          przyjdzie na twoje miejsce będzie miał niepewność zatrudnienia?
                • osa551 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 13:05
                  deela napisała:

                  > miedzy 1500-2000 tak ci napisze smile

                  deela - twój pierwszy post mnie zdziwił, ale po tym jak napisałaś powyższe -
                  mogę tylko napisać, ze za taką kasę nie wyszłabym z domu - sorry takie jest
                  życie - na swoim zarabiałabym więcej.

                  Ja po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy, rozejrzałam się, przemyślałam
                  sprawę i pół roku później podpisałam umowę z inną firmą. Tyle tylko, ze ja na
                  swoim nie zarobię tyle, ile zarabiam w tej chwili. Znam realia i wiem, ze tak
                  właśnie jest.
            • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:27
              ekipe mamy na szczescie smile ci sami co mury stawiali, wiem ze robia dobrze
              inna sprawa ze czekamy na okna i brame garazowa i potem dopiero bedzie elektryk
              szalal - zeby nam wszystkich kabli nie wycieli chcemy zamknac budynek
              a dopiero potem tynki indifferent
              • osa551 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 14:01
                po tym jak moje okna przyjechały spóźnione o 3 miesiące - mogę Ci życzyć tylko
                powodzenia
                • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 16:01
                  aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                  • osa551 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 16:09
                    aaaaa?

                    wyprowadziłam się z domu na KILKA miesięcy, właśnie mija 13-sty miesiąc jak "nie
                    mieszkam" a realnie może zdążymy z remontem (z przebudową) na Boże Narodzenie,
                    czyli po 15 miesiącach od rozpoczęcia. Na razie wydaliśmy 150% budżetu, mam
                    jeszcze do zrobienia łazienki, drzwi i kominek... a i jeszcze do skończenia
                    elewację ...
                    • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 16:10
                      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                      a elewacja sobie poczeka smile
                      • osa551 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 16:25
                        nie niestety nie może czekać, bo musi być ocieplenie (mam ogrzewanie
                        niskotemperaturowe) - więc muszę, po prostu kurwa muszę zrobić tę pieprzoną
                        elewację zanim się wprowadzę (szczególnie w środku zimy) - bujam się z nią od
                        czerwca, gdybym wiedziała że to będzie tyle kasy i tyle zachodu z wykonawcami -
                        to bym się w życiu na to nie zgodziła, tylko zwykłego "baranka" dała na ścianie.
    • aniuta75 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:25
      No i słusznie smile.
    • pszczolaasia Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:47
      coz. wypada zyczyc tylko powodzeniasmilesmilesmile oby tak dalejsmile
      • pszczolaasia Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 09:51
        no ale...odsunie Ci sie znowu urlop znowu co nie? bo jak tyrasz na swoim to sie
        inaczej na te rzeczy patrzy.. tyle ze co sie odwlecze i te sparwywink
    • rrooda Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 10:54
      ale idziesz na wychowawczy, a nie sie zwalniasz?
      bo wychowawczy liczy Ci się jako nieskładkowy co prawda, ale do
      emerytury
      a fuchy na męża możesz zawsze robić
      • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 12:11
        na wychowawczy ide
        niech te lata pracy leca tongue_out
      • ib_k Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 12:13
        > bo wychowawczy liczy Ci się jako nieskładkowy co prawda

        wychowawczy jest okresem składkowym! płaci budżet
        • zebra51 ib_k nie masz racji 09.09.09, 12:51

          Okres pobierania zasiłku macierzyńskiego jest okresem składkowym,
          ale urlop wychowawczy to już okres nieskładkowy. Chodzi tutaj o czas
          opieki nad dzieckiem do 4. roku życia w wymiarze 3 lat na każde
          dziecko, jednak nie więcej niż 6 lat. Tak więc maksymalnie okres
          nieskładkowy związany z opieką nad dziećmi może wynieść 6 lat.

          A robotę też z chęcią bym rzuciła. Ale pazerna na pieniądze jestem...
          • ib_k Re: ib_k nie masz racji 09.09.09, 13:10
            masz rację zebra, użyłam nieodpowiedniej nazwy, ale chodziło mi o to że w okresie urlopu wych. płacone są składki na ubezpieczenai społ-emeryt. z budżetu, fakt że od niskiej podstawy ale jednak jest to pewna forma indeksacji zgromadzonego kapitału
    • karra-mia Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 12:50
      słusznie
      dobra decyzja
      nie ma się co rozwalać na kawałki w czymś, co jest do dupy i gdzieś,
      gdzie cię nie szanują
      deelka powodzeniasmile
      a jak młodzież?
      • dlania Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 14:01
        Zazdroszcze chęci, planów i w ogóle...;_)
      • deela Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 20:39
        karra a mlodziez w porzadku smile dzieki
    • mantha Re: amen n/t 09.09.09, 12:53


      • doniak0 a ja powiem tak.... 09.09.09, 14:29
        ... 1,5 roku temu rzuciłam pracę , która baaardzo lubiłam, bo moja
        pensja była porazką 1200- praca światek piatek, 2 zmiany
        Zamieniłam na pracę , gdzie zarabiam 2x więcej, ale jest tak nudna
        jak flaki z olejem, moim najwiekszym problemem jest - co tu robić by
        się nie zanudzić. I teraz baaaardzo żałuję- no ale z drugiej strony-
        za 1200 kto by chciał pracować?!
        • kowalowa Re: a ja powiem tak.... 09.09.09, 15:31
          bardzo słuszna decyzja i jeśli jesteś przekonana na 99,9% to supersmile
          ja też do pracy nie wróciłam, przedział płacowy jeszcze niższy niż
          Twój... szef niby coś tam wspominał, ze będzie wiecej..ale, co?
          nawet jak dałby mi 2000 ( w co nie wierzę) to i tak za mało... z
          domu nie opłaca się wychodzić...(w moim przypadku) bo sam żłobek i
          dojazdy do pracy to min.1100... a pozatym dojazdy...w jedną i drugą
          stronę..min.3 godz; a tak to i Grześ i Gutek mają mnie w domu;
          jeszcze jestem na zwolnieniu więc kaska jakaś jest...zobaczymy jak
          to będzie w październiku...jakoś przebiedujemy; musi być dobrzesmile
        • theorema Re: a ja powiem tak.... 13.09.09, 22:17
          No widzisz, a ja mam prace wykonywana czesciowo za darmo, ale mam z tego inne
          korzysci, moge korzystac z lokalu "po godzinach" na swoja dzialalnosc, tez
          najczesciej nie przynoszaca zysku. Zarabiam - kilkaset zlotych, ale ze wzgleu na
          super atmosfere i wyzej wspomniane korzysci nie chce tego zostawiac. No i robie
          dokladnie to co mnie interesuje. Jedyne na co narzekam to slabe finanse firmy,
          co mam jakis pomysl slysze "nie ma na to pieniedzy" ale sama szukam zewnetrznych
          sponsorow. Dlaczego - bo mi zalezy, na miejscu, na tej dzialalnosci. I
          uwielbiam szefowasmileTyle,ze wciaz nie prowadze samodzielnego gospodarstwa
          domowego. To racja.Dlatego, kiedy przed ta praca mialam podjac inna znacznie
          lepiej platna, a po jednym dniu sie zorientowalam ze to nuda i horror - ucieklam
          tu. Znaczy sie bylam madra przed szkodasmile)I teraz jak ktos sie nade mna uzala,
          ze tak malo zarabiam i chce mi zalatwic cos innego zastrzegam - dzieki, chetnie,
          ale pamietaj do nudnej, glupiej roboty nie pojde.To juz bym wolala sie
          odchudzacsmilebo strasznie duzo wydaje na zarciesmile
    • margotka28 Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 15:37
      powiem szczerze, że po przeczytaniu pierwszego posta chciałam ci
      gratulować odwagi i napisać, że ja bym się w życiu nie zdecydowała
      na taki krok (z różnych względów). Ale jak przeczvytałam ile
      zarabiasz, dylematy odpadły. Dziwię się, że chciało ci się tyłek z
      chaty ruszać.
      • doniak0 ????? 09.09.09, 15:45
        DZiewczyny, skoro sadzicie , że 1500-2000 to smieszne pieniadze, to
        ile zarabiacie - nie mówie ile powinno sie zarabiac, albo ile byscie
        chciały.
        Oczywiscie trudno jest mówić o zarobkach nie mając na uwadzę zakresu
        obowiązków wykonywanych, ale wśród moich znajomych srednia to ok.
        2500 - czyli nie tak strasznie wiecej , niz pensja Deeli.
        • bei Re: ????? 09.09.09, 16:12
          Słuszna decyzja. Praca powinna satysfakcjonowac, dla jednych ważny
          ejst rozwój, dla innych kaska, dla innych udukowanie się, jeszcze
          innych dobra atmosfera w pracy itd. Nie masz żadnego czynnika, który
          mogłby Cię tam trzymac. Uciekaj dziewczyno, jesteś mądra, masz
          perspektywy, nic tylko zrob to co napisałaśsmile
        • epistilbit Re: ????? 09.09.09, 19:02
          W poprzedniej pracy 3 tyś + premie od zlecenia.
          W obecnej tysiąc big_grinbig_grinbig_grin
        • margotka28 Re: ????? 10.09.09, 08:35
          1700 zł netto zarabia ekspedientka we wsi, w której mieszkam. Nie
          musi dojeżdżać, bo również z niej pochodzi.
          Ja zarabiam dużo więcej niż 2000 zł.
          Ale zarobki to jedno, a satysfakcja z pracy drugie. I jeśli ktoś
          zarabia mało i do tego nie jest zadowolony z tego co robi, a w domu
          ma dwójkę dzieciaczków to odpowiedź jest prosta.
    • mathiola I dobrze 09.09.09, 21:23
      Bylebyś za długo z dziećmi w domu nie siedziała, bo ześwirujesz tak jak ja wink
    • guderianka Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 21:46
      Z tego co piszesz -więcej minusów niż plusów.
      Bilans jasny
      Powodzenia !
    • ez-aw Re: nie wracam do roboty 09.09.09, 22:04
      No to trzymam kciuki smile To po wczorajszej rozmowie taką decyzję podjęłaś ? suspicious
      • deela Re: nie wracam do roboty 10.09.09, 00:06
        tez smile
        • o-qrde.pl Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 13:22
          I bardzo dobrze!
          • oloka24brisen Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 15:26
            A ja byłam 6 lat na wychowawczym i były to najfajniejsze lata w moim życiu...I nikt ich moim dzieciom i mnie nie odbierze.
    • anegra Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 15:20
      z twoim podejściem do pracy lepiej tam nie wracaj. Zresztą myślę, że
      już tam od dawna tam na ciebie nie czekają. Wdzisiejszych czasach
      ludzi chętnych do pracy jest mnóstwo.
      • anegra Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 15:39
        I jeszcze dodam, że z doświadczenia wiem że takie mamuśki jak Ty w
        kółko chcą się zwalniać z pracy bo albo z dzieckiem idą właśnie na
        szczepienia, albo do dentysty, albo dziecko ma katarek, albo
        wychodzą pół godziny wcześniej bo karmią. Cholery można dostać z
        takimi pracownicami. Uczyć nowych rzeczy im się nie chce, po pracy
        nie zostaną ani chwili dłużej, choć jest taka potrzeba. Zasuwać
        muszą za nie inne osoby z działu. Mam jedną taką w firmie, co po
        rocznym siedzeniu na wychowawczym zachciało jej się wrócić, bo
        zaciągnęła z mężem kredyt. Bardzo chcieliśmy żeby zrezygnowała, ale
        niestety była uparta i nie chciała. Infantylne ciele, zero pojęcia o
        pracy, za to wymgania to chyba 7.000 brutto za 3/4 etatu i
        wcześniejsze wychodzenie w celu fikcyjnego karmienia piersią. Śmiech
        na sali. Siedź zatem na wychowawczym jak Ci tak lepiej, ale na
        szkolenie nie pójdziesz za swoje własne pieniądze. Bierz swoje
        zlecenia i pamiętaj, że składki emerytalne za Twoje siedzenie
        opłacają podatnicy, czyli ci frajerzy, którym chc się chodzić do
        pracy. Pozdrawiam.
        • bartm7911 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 16:11
          anegra...
          ale piszesz glupoty... co w Tobie tyle nienawisci..pewnie nikt Cie w pracy nie
          lubi.

          A ja popieram ze dziewczyna zrezygnowala z pracy, tez bym pieprz.. taka robote
          gdzie to inni tylko pasozytuja na nas.. zycze jej szczescia. Co to za praca
          gdzie nie masz zadnej satysfakcji z tego co robisz.

          milego dnia i uszy do gory.

          bartek
          • grave_digger Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 16:16
            deela, załatw anegrę cycem i niech stanie się ciemność tongue_out

            że ludziom się chce tak jadem pluć i brudzić bluzki wink
            • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 20:40
              powale ja prawym cycowym
              nie bede sie tlumacyzc ze checi do pracy mam az nadto bla bla bla
              ale do licznych zarzutow owego przypierdalajacego sie scierwa oswiadczam iz znam
              sie tez niezle na kadrach i placach i informuje pania ze wychowawczy liczy sie
              zas jedynie do STAZU pracy a nie do skladek emerytalnych gdyz jest okresem
              nieskladkowym tongue_out
          • dlania Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:19
            bartm7911 napisał:

            > anegra...
            > ale piszesz glupoty... co w Tobie tyle nienawisci..pewnie nikt Cie w pracy nie
            > lubi.
            >

            Nikt nie lubi i wszyscy wykorzystują - zostawiaja przejętą bidulke na jej
            nadgodzinach, a sami wracają do swoich rodzin, jak każdy normalny człowiek z
            mózgiem nie spranym przez korporacyjne myslenie.
            • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:21
              > mózgiem nie spranym przez korporacyjne myslenie.
              tru
              jak na rozmowach na ktore chodzilam pytali mnie o gotowosc do nadgodzin to
              mowilam ze tylko i wylacznie w wyjatkowych sytuacjach bo ja pracuje zeby zyc a
              nie zyje zeby pracowac
        • mk72 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 16:35
          > Infantylne ciele, zero pojęcia o
          > pracy, za to wymgania to chyba 7.000 brutto za 3/4 etatu i
          > wcześniejsze wychodzenie w celu fikcyjnego karmienia piersią.

          A przed ciążą wszystko bylo OK ? I jakie miała wynagrodzenie ? I
          skąd wiesz, że karmienie piersią to fikcja ? Jak Ciebie czytam, mam
          wrażenie, że zupelnie nie rozumiesz, na czym polegają uprawnienia
          matki z dzieckiem. Ty byś chciała, żeby ona była w 100% (a może i
          więcej - vide pretensja, że nie chce zostawać po godzinach)
          dyspozycyjna, a tak niekoniecznie się da.
    • mama-dzwoni LEŃ 13.09.09, 16:24
      Powiedz, że Ci się robić nie chce a nie wymyślasz tysiąc powodów by się
      usprawiedliwić.
      Na lenistwo usprawiedliwienia nie ma!
    • antekcwaniak Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 16:46
      Po takich tekstach Twój pracodawca powinien wywalić Cię z pracy na
      zbity pysk !!!
    • handzia55 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 17:06
      A co zrobisz jak doczekasz starości i przyjdzie Ci żyć za 1000 zł
      emerytury? Lata nieskładkowe bardzo obniżają emeryturę.W tym nowym
      systemie to kokosów mieć nie będziesz.Ja wiem, że dla młodych
      dziewczyn (a takie tu piszą) starość, emerytura to abstrakcja ale
      lata lecą. Jak miałam 20 lat to człowiek w okolicach 60 wydawał mi
      się zgrzybiałym starcem nad grobem bez żadnych potrzeb i wymagań.
      Teraz sama mam tyle i jeszcze ośmielam się po forach latać i swoje
      trzy grosze wtrącać do dyskusji młodych
      • doral2 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 17:19
        handzia, teraz emeryci żyją za 650 złotych, wiesz?? i jakoś nie umieraja.

        a anegra najwyraźniej nie ma dzieci, co potwierdza niezrozumieniem tematu w
        kwestii przerw na karmienia piersią (co się należy ustawowo, wedle kodeksu
        pracy, więc żadna łaska), szczepień i chorób małych dzieci.

        nie ma to jak się laicy wypowiadają w temacie.
        • doral2 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 17:20
          aha, delka gratulacje za miejsce na pierwszej stronie gazety smile
          • taxigold-poznan Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 17:22
            Reklama to podstawa!
            • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 20:42
              ja to mam w zyciu pecha big_grin
              • dlania Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:15
                deela napisała:

                > ja to mam w zyciu pecha big_grin

                Ech ty malkontentko, taki dar od losu/gazety, a ty nie doceniaszwink)))
                Niemniej wspołczuje zaszczytuwink
                • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:17
                  przyjmuje wyrazy indifferent
        • handzia55 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 18:36
          Doral2 mój post dotyczył tych dziewczyn dla których 1500-2000 zł to
          śmieszne pieniądze, po które nie opłaca się wychodzić z domu itp.
          Takie wypowiedzi padały w tej dyskusji i do tego nawiązuje moja
          wypowiedż.A jak się żyje na emeryturze to sama wiem najlepiej i
          dlatego zawczasu ostrzegam amatorki urlopów wychowawczych i innych
          form zapracowywania na dziadowską emerytuStarość nie grozi tylko
          tym, którzy umrą młodo.
          • doral2 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 18:54
            handzia, ci emeryci żyjący z tak nędznych emerytur zapieprzali przez całe życie.
            dla przykładu - mój ojciec pracował od 16 roku życia, ma przepracowane więcej
            lat niż jest wymagane, większość na kierowniczych stanowiskach. i ma emerytury
            565 złotych.

            wiec nie opowiadaj tu farmazonów.
            • ardzuna Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:23
              A znane ci jest zagadnienie zmiany systemu emerytalnego na
              trójfilarowy 10 lat temu?
              • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:24
                a znana jest cie prognoza wyplacanych emerytur za 30 lat?
                ma wynosic 40% bez wzgledu na zrodlo finansowania (pomijajac prywatne fundusze)
          • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 20:44
            to moj pierwszy urlop wychowawczy a mam drugie dziecko
            poza tym jak juz nadmienilam zakladam wlasna dzialalnosc za jakis rok kiedy to
            tez zaloze sobie prywatny fundusz emerytalny gdyz musialabym byc ostatnia
            idiotka liczac na emeryture z ZUSu, nie dostane jej tak czy tak lub bedzie groszowa
            na razie skladki do ZUS to wyrzucanie pieniedzy w bloto....
            umiesz liczyc... licz na siebie
    • marooszka Re: nie wracam do roboty - brawo! 13.09.09, 17:25
      Gratuluję decyzji i w pełni popieram. W życiu trzeba mieć jaja i
      czasem się odważyć zagrać o więcej, zamiast tkwić w jakimś bagnie z
      lęku przed zmianą.
      Co do różnych szefów i pracodawców. Miałam zwolnienie na chore
      dziecko, a i tak zasuwałam w domu po 10 godz. dla firmy, zamiast się
      nim zająć. I co? Dalej jestm mamuśką, co to bierze zwolnienia, czyli
      pracownikiem gorszej kategorii.
      Kiedy czytam posty, jak Twój, na chwilę dostaję skrzydeł, bo już
      oczami wyobraźni widzę, jak i ja rzucam wypowiedzenie na stół smile
    • michal.augustyniak Jesteś świetna 13.09.09, 19:23
      I ciebie kochamy! Żal że jest masa idiotów w świecie którzy nam blokują drogę.
      • deela Re: Jesteś świetna 13.09.09, 21:24
        a bierz ta robote
        polecam bo cie nie lubie big_grin
    • misiek25 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 20:22
      Napisze krótko- kocham Ciesmile
      Rzadko zaglądam na fora a dziś..Los chyba mną kierował.
      Przepracowałam 12 lat w korpo. Od dwóch lat czułam wyrzyg na myśli o pracy.
      Oczywiście pomógł mi couching. Sama bez tego nie dała bym chyba rady.
      Zrozumiałam, że poza syfną pracą, kartą do prywatnej opieki i powiedzmy
      "stanowiskiem" są ważniejsze sprawy.
      Przez dwa miesiące odżyłam. Znowu czuje że żyje. Mam plany i marzenia które się
      spełnią. Mam dwoje szczęśliwych dzieci. mam czas. I mam SIEBIE.
      Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę szczęścia.

    • exotique Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 20:40
      i racja.
      w wawie za tkaa kase to wypruwanie zyl i odwalania roboty wszystkich dookola nie
      ma sensu. Jeszcze jakby jakies inne wymierne korzysci z tgo byly- to mozna, ale
      w tym przypadku ja nie widze po co sie meczyc i wkurwiac.
      Niech sie bujaja. Jak w zbrojeniowce kuzwa no
    • demonii.larua Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:23
      I bardzo dobrze. Zrobiłam to samo po narodzinach trzeciego dziecka big_grin
      W między czasie zrobiliśmy sobie jeszcze jedno, starsze już całkiem spore,
      junior 3 lata i właśnie rozkręca się nasza firma. Czasu na forum już tyle nie ma
      i inne takie duperele, ale mówię Ci, radocha ogromna. Powodzenia!
      :F
    • anegra Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:38
      Jak mnie wkurzają wpisy tego kółka wzajemnej adoracji. Ale macie
      rację, lepiej siedźcie w domach ze swoimi bobaskami i podcierajcie
      im tyłki, niż miałybyście ciągle być na zwolnieniach lekarskich.
      Tylko potem nie biadolcie że nikt was do pracy nie chce przyjąć i że
      macie gówniane emerytury. Żegnam, gdakajcie sobie dalej.
      • dlania Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:45
        Idz, idż, praca czeka.
        • glitch Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:08
          Anegra jest akurat jedyną osobą, która powiedziała coś mądrego w tym temacie.
          Ale ja już uciekam, bo mnie zaraz zjecie kiss papa
          • dlania Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:12
            A co dokładnie madrego powiedziała? Że dzieci choruja? Że sie je karmi piersią?
            Że sa ludzie, którzy nie sa pracoholikami i na pierwszym miejscu stawiaja siebie
            i swoja rodzine?
          • dlania Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:13
            Zawsze jak czytam takie anegry to sie zastanawiam, kto sie nia zajmował, jak jej
            rodzice pracowali po 10-12 godz/h. Chyba że miała rodziców nierobów,
            zwalniających sie z pracy gdy dziecko jest chore.
      • muszka_dodomu Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:54
        Fajnie, nie wracaj. Twoj wybor, Twoje relacje w pracy ktore sama
        ksztaltujesz. Ale po tych coachingach slownictwo masz niesamowite.
        Moze to byl raczej cowching?
        • pikka6 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:04
          Jak tak to czytam to się zastanawiam nad swoją pracą... Tylko ja się dopiero
          obroniłam więc nie na macierzyńskim... I jak sobie myślę ile mnie te gówniane
          studia nerwów i zdrowia kosztowały (skończyłam Akademię Medyczną) i że teraz
          dostane na początek pewnie nie więcej niż 1500 zł to żyć się odniechciewa sad A
          jak nie podejmę pracy w ciągu 2 lat to stracę prawo wykonywania zawodu!- to jest
          dopiero bagno! Więc nie narzekajcie bo mi depresję pogłębiacie uncertain
        • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:21
          > Fajnie, nie wracaj. Twoj wybor, Twoje relacje w pracy ktore sama
          > ksztaltujesz.
          taaaaaaaaa szczegolnie w korporacji smile
          a moje slownictwo dostosowuje do czasu i miejsca
          wszak nie pisze oferty tylko luzno gadam na forum
          rozumiem ze ty nawet do pubu idziesz w gasonce i wypowiadasz sie przepJękną
          polszczyzna
          aha w jakim pubie przeciez ty non stop zapewne pracujesz?
      • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 21:59
        ko ko ko ko ko
        i tak cie zawstydze bo wydziobie 234 ziarna!
      • kronert Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 10:19
        tyanegra napisała:

        > Jak mnie wkurzają wpisy tego kółka wzajemnej adoracji. Ale macie
        > rację, lepiej siedźcie w domach ze swoimi bobaskami i podcierajcie
        > im tyłki, niż miałybyście ciągle być na zwolnieniach lekarskich.
        > Tylko potem nie biadolcie że nikt was do pracy nie chce przyjąć i że
        > macie gówniane emerytury. Żegnam, gdakajcie sobie dalej.


        rozumiem, że ty od noworodka byłaś samowystarczalna i nikt cię nie podcierał.
        a może miałaś pełnoetatową opiekunkę zastępującą rodziców.

        widać, ze autorka wątku chciałaby pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem, co przy
        tym systemie nie jest łatwe.
        • moofka Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 11:05

          kronert napisała:
          e miałaś pełnoetatową opiekunkę zastępującą rodziców.
          >
          > widać, ze autorka wątku chciałaby pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem, co prz
          > y
          > tym systemie nie jest łatwe.

          dokladnie tak
          w cywilizowanych prorodzinnych panstwach pracodawca i rzad rozumieja, ze
          pracownik ma rodzine
          i jest masa udogonien ktore pozwalaja laczyc prace z opieka nad malym dzieckiem
          - czesci etatu, praxca czesciowo zdalna, elastyczny czas pracy itd
          a u nas jedna baba drugiej babie wytknie jak w tym watku, ze osmielila sie rano
          spoznic dwie godziny, bo dziecko ma szczepienie
          albo po osmiu godzinach pedzi do przedszkola zamiast otwierac nowy segregator
          nie ma zlobkow, przedszkoli, a l4 na dziecko jest traktowane jak porzucenie pracy
          w takich warunkach czlowiek staje przed wyborem albo albo i ja sie deeli nie
          dziwie, ze podjela wlasnie taki - w jej sytuacji najlepszy z mozliwych
          sama pracuje zaledwie od trzech tygodni a juz wiem na pewno, ze gdyby nie silne
          wsparcie mojej mamy i we miare elastycznego czasu pracy meza nie dalabym rady i
          tez musialabym zrezygnowac z pracy
          bo nie z dzieci przeciez
          rodzina z dzieckiem to instytucja, ktora wymaga nie mniejszego zaangazowania sil
          niz byle etacik
          deela, powodzenia zycze w rozwijaniu firmy i nawet przez chwile nie miej
          watpliwosci smile
    • cineo Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:40
      Deela - chylę czoła i życzę powodzenia oraz dużo zdrowia dla Twoich szkrabów. A
      w ogóle to aż się ciśnie na usta - męska decyzja. Gadanie... jaka męska??? wink
      Wielu facetów, choć nie musi niańczyć czy też rodzić nie odważyło by się aż tak.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • kukurydzazpuszki12345 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 22:44
        Bardzo dobra decyzja! Ja zrezygnowałam dwa tygodnie temu. Póki co,
        nie żałuję.
        • mulka1 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 23:29
          Mając 32 lata urodziłam drugie dziecko. Miało być normalnie: czyli ja do pracy dziecko do przedszkola. Córa okazała sie jednak bardzo chorowita, czyli tel. z przedszkola bo chora lub ona w szpitalu a ja na zwolnieniu by być z nią. Decyzja mogła być więc tylko jedna - należy zająć się dziećmi.Wysiaduję więc u specjalistów, nie sypiam po nocach ( słucham czy dzieci śpią spokojnie i zwyczajnie oddychają), stosuje dziwaczne diety.Mąż dzięki temu spokojnie robi karierę, sprawy domu właściwie go nie zajmują przy czym zarabia dobrze. Teraz mam 46lat. dzieci dorosłe, oczekują ode mnie abym nie zajmowała sie ich zdrowiem a dawałe pieniądze. Ja natomiast jestem nikim. Od kilku lat bezskutecznie poszukuję pracy, nie mam żadnych znajomych, prawie nigdzie nie "bywam", jestem zupełnie wypchnięta po za margines społeczny i tak zwyczajnie nie moge znaleść powodu do życia. Tak naprawdę nie mogąc sie utrzymać - nie moge nic. Nie moge np odejść od mężą który zupełnie od niechcenia przypomni mi czasem,że bielizna którą nosze i śniadanie które jem to przecież za jego pieniądze, że nowy dom w którym mieszkamy to dzięki jego krwawicy. Czyli gdy nie pracujesz to cię nie ma. Dawno temu decyzja która podjęłam była zapewne słuszna, nie wiedziałam jednak,że rezygnując z pracy rezygnuje też z siebie bezpowrotnie.
          • deela Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 23:38
            fatalna sytuacja
            a poniewaz wiem ze: umiesz liczyc licz na siebie
            nie pograze sie w zajmowaniu domem a dzieci dzieki bogom mam zdrowe
            ja po prostu nie chce wracac do TEJ firmy
            nie jest mnie warta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka