Dodaj do ulubionych

Nie, żebym się czepiała

10.09.09, 21:54
ale myślę od kilku dni intensywnie i myślę..... i nic mądrego nie umiem
wymyślić na usprawiedliwienie.
Na usprawiedliwienie tego, że na rozpoczęciu roku szkolnego był ksiądz
proboszcz. Że cała sala wstała w celu odmówienia modlitwy. Że na pierwszym
zebraniu pani rozdała kartki zgłoszeniowe do jakiejś organizacji katolickiej.
Dlaczego?
W naszym kraju TEORETYCZNIE jest 95 proc. katolików. To są dane mocno
zawyżone, ale dobra, ci którzy się nie wypisali, nie umrą, jeśli wstaną i
razem z całą salą odmówią modlitwę, albo chociaż pomamroczą coś pod nosem.
Ale co z pozostałymi 5 procentami? Dlaczego oni są zmuszani do takich aktów?
Wiem, że to niejednokrotnie było, ale dopiero, kiedy naocznie ujrzałam,
dotarło do mnie.
To jest dyskryminacja. Dotyczy 5 procent mieszkańców naszego kraju, ale to
nadal dyskryminacja.
Obserwuj wątek
    • deela Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:00
      iii tam u nas zawsze byl
      obowiazkowo
      ja tam sie w takich wypadkach nie modle
      a jesli zdarzy mi sie byc w kosciele dekuje sie gdzies w miejscu malo rzucajacym
      sie w oczy i nie robie nic
    • princy-mincy Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:02
      mnie tez to wkurza
      moze nie w kategorii odmawiania modlitwy w szkole (jak chodzilam do
      szkoly jeszcze tego nie bylo, a na razie nie mam dzieci w wieku
      szkolnym) ale w kwestii in vitro i kosciola
      w koncu nasz kraj to teoretycznie wolny kraj, gdzie konstytucja
      gwarantuje Ci wolnosc religii i wyznania, wiec dlaczego wszyscy
      Polacy maja sie stosowac do nauk kosciola katolickiego, ktory jest
      przeciwny in vitro?
      wg mnie kazdy z nas powinien sam odpowiedziec sobie na pytanie, czy
      chce skorzystac z in vitro (zakladajac oczywiscie, ze potrzebuje)
    • esofik Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:03
      szkołą katolicka - to jedyne usprawiedliwienie jakie przyszło mi do
      głowy.
      moze poproś panią dyrektor aby pokazała Ci statut szkoły wink
    • wilma1970 Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:04
      Na moim prywatnym froncie walczę tak:
      Napisałam dziecku w liceum zwolnienie z religii i podpisałam "z satanistycznym
      pozdrowieniem " Anna....
      Syn mówi, że wzbudziło to zażartą dyskusję w klasie na lekcji.
      Ha!
    • amoreska Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:13
      U nas na rozpoczęciu księdza nie było, nikt do modlitwy nie zmuszał, a w sprawie
      religii, to rodzice CHCĄCY dziecko na nią posyłać muszą ZWRACAĆ SIĘ Z PROŚBĄ
      pisemną do szkoły o umożliwienie dziecku uczęszczania na lekcje religii. Co też
      uczyniłam.
      • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:15
        szkoła publiczna?
        • amoreska Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:26
          Oczywiście, że tak.
      • lolinka2 Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:43
        bo to tak powinno być jako amoreska pisze.
        U nas: 28 dzieci w klasie, 3 nie chodzi na religię i.... 25 rodziców
        pisało prośbę o naukę religii. 3 nie musiało robić nic.
    • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:32
      Nie żebym się czepiała ale serio już mi się czasem na rzyg zbiera jak czytam o
      większości katolickiej w stosunku do mniejszości niekatolickiej.Rozwiązań tych
      problemów jest kilka.
      1.zapisać dziecko do szkoły protestanckiej,albo jakiejś ateistycznej.
      2.napisać list/petycję/skargę do jakiejś organizacji praw/wolności człowieka.
      3.Zażądać od dyrekcji szkoły zaprzestania takich praktyk na apelach itp.
      argumentując stresem dziecka.

      Gdyby mi na tym zależało serio...jeszcze tysiąc sposobów/rozwiązań bym wymyśliłatongue_out
      A z drugiej strony,gdybym mieszkała w kraju gdzie przeważają np.buddyści czy kto
      tam jeszcze,miałabym szacunek do ich tradycji i w dupie bym miała czy na sali
      siedzi 5% które nie uznaje tej wiary.
      • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 22:50
        1.zapisać dziecko do szkoły protestanckiej,albo jakiejś ateistycznej.

        a są takowe? W moim mieście ani jednej.

        > tam jeszcze,miałabym szacunek do ich tradycji i w dupie bym miała czy na sali
        > siedzi 5% które nie uznaje tej wiary.

        A no właśnie toteż dlatego piszę o dyskryminacji. Plus brak tolerancji, jak widać.
        Bo że większość - nie znaczy, że wszyscy.
        Za "moich czasów" religia była na mieście. I dzięki temu mogłam chodzić na to
        "miasto", bo tak chcieli moi rodzice. A ci, którzy nie chcieli - nie puszczali
        dzieci. I nikt z tych, którzy nie puszczali, nie musiał wstawać na walnym
        zgromadzeniu i nie musiał odmawiać nie swojej modlitwy. Bo jej nie było.
        Bo po co komu modlitwa w szkole, skoro jest innego wyznania? Szkoła ma uczyć.
        Kościół ma wychowywać w wierze. Czy to takie trudne do pojęcia?
      • esofik Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:12
        > 1.zapisać dziecko do szkoły protestanckiej,albo jakiejś
        ateistycznej.

        publiczne szkoły państwowe nie są szkołami wyznaniowymi
        • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:16
          Ależ są. No są. Z nazwy nie są. Ale i tak są.
          I to właśnie jest dyskryminacja.
          • esofik Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:21
            proponuję zebrać kilku rodziców równie oburzonych i do dyrekcji

            mnie rozbrajają tzw. rekolekcje - 3dni wolne, aby umorzliwić
            dzieciakom modlitwę w kościele
            • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:25
              esofik napisała:

              > proponuję zebrać kilku rodziców równie oburzonych i do dyrekcji
              >
              > mnie rozbrajają tzw. rekolekcje - 3dni wolne, aby umorzliwić
              > dzieciakom modlitwę w kościele
              >
              >

              w tych dniach chyba dzieciakom organizują jakąś świetlicę(tym nie chodzącym na
              rekolekcje) albo po prostu nie muszą na te rekolekcje chodzić i
              tyle...ACZKOLWIEKtongue_out mnie sam pomysł wolnego "na rekolekcje" rozwala totalniesmile))
        • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:20
          esofik napisała:

          > > 1.zapisać dziecko do szkoły protestanckiej,albo jakiejś
          > ateistycznej.
          >
          > publiczne szkoły państwowe nie są szkołami wyznaniowymi
          >
          No to chyba odpowiedź i rozwiązanie jest prostesmile autorka wątku powinna ten
          problem skonsultować z "derekcją" albo innymi rodzicami i działać!smile
          Publiczne szkoły owszem nie są wyznaniowymi ,ale jeśli nikt nie protestuje że
          narzuca im się jakieś wyznania,to pani dyrektor zagorzała katoliczka
          ,uwielbiająca swego proboszcza będzie takie imprezy jeszcze nie raz organizowaćtongue_out
          Zasada jest prosta-nie podoba mi się ,składam zażalenie/protest czy jak to zwałsmile
          • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:25
            hm. No cóż. problem w tym, że ja swoje dziecko na lekcję religii posyłam. Nie
            mam do tego ani czasu ani energii, żeby walczyć z czymś tak absurdalnym, ale
            zakorzenionym w całym kraju.
            A sprawa jest prosta - to nie ja mam walczyć żeby tego nie było. To każdy
            normalny człowiek powinien wiedzieć, że to NIEWŁAŚCIWE względem mniejszości.
            • esofik Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:35
              to jest ciche przyzwolenie na takie sytuacje
            • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:35
              Cytat A sprawa jest prosta - to nie ja mam walczyć żeby tego nie było. To każdy normalny człowiek powinien wiedzieć, że to NIEWŁAŚCIWE względem mniejszości.
              Math z całym szacunkiem...nie podoba ci się to to walcz! nikt za ciebie tego nie zrobismile) i sorry,napisałaś że twoje dziecię będzie chodziło na religię-czyli..dotarło do mnie że ten wątek to tylko twoja taka swobodna aluzja/przemyślenie odnośnie narzucania wiary i w związku z tym dyskryminacji społeczności nie zaangażowanej w wiaręsmile)i ok ,miałaś prawo swoje spostrzeżenia i przemyślenia napisać...
              Tylo że ja myślałam że jesteś w tych pięciu % i dlatego cię tak to oburzasmile
              • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:41
                No i właśnie nie. Nie jestem w tych 5%. A jednak mnie oburza.
                Coś do myślenia?
                JA mam walczyć?? A dlaczego ja.
                Myślałam, że w Konstytucji mamy zapisane prawo do wyznania i takie tam inne.
                Mylę się?
                • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:47
                  CytatJA mam walczyć?? A dlaczego ja.
                  Myślałam, że w Konstytucji mamy zapisane prawo do wyznania i takie tam inne.
                  Mylę się?


                  Nie mylisz się ale ktoś pierwszy! musi zgłosić naruszenie/złamanie prawa zapisanego w Konstytucjismilesmile Jeśli widzisz,że łamie się prawo i nie reagujesz...nie miej pretensjismile))

                  (sorry Mathsmile serio wiem o co ci chodzi,bo sama nie raz się na takie rzeczy wkurzałamsmile)
            • ib_k Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:45
              To każdy
              > normalny człowiek powinien wiedzieć, że to NIEWŁAŚCIWE względem mniejszości.

              nie popadajmy w skrajny laicyzm, mathiola, ostatecznie coby nie mówić katolicyzm jest większością, i wiąże się nie tylko z wyznaniem wiary ale z całą obrzędowością i tadycją kraju

              śmieszna jest ta propagowana poprawność, aby nie mowić: wesołych świąt BN ale np wesołego dnia wolnego, ostatecznie żyjemy w tym kraju i w określonej tradycji, czy mam się domagać możliwości pracy w wielkanoc bo dla mnie nie jest to święto? nie, korzystam z ustawowego dnia wolnego i co najwyżej irytuje mnie że żyd nie może mieć ustawowo wolnego płatnego dnia jom kipur

              ale czy jest jakiś kraj który respektuje dni wolne wszystkich religii?
              • ally Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 18:58
                SKRAJNY laicyzm? rotfl
              • mathiola Re: Nie, żebym się czepiała 14.09.09, 22:30
                > śmieszna jest ta propagowana poprawność, aby nie mowić: wesołych świąt BN

                a nienie, ja wiem, że takie myślenie, jakie zaprezentowałam, daje w linii
                prostej takie kwiatki jak świeckie kartki świąteczne i inne wynalazki (żeby nie
                obrażać innych wyznań). To akurat chore i jest wynikiem zbytnich spekulacji na
                temat wolności.
                Ale jednak posyłając dziecko do szkoły publicznej mam prawo poczuć się
                zażenowana, kiedy cała szkoła wstaje jak jeden mąż i odmawia modlitwę, kiedy ja
                akurat jestem wyznania kompletnie odmiennego?
                I co - mam wstać jak inni, ale nic nie mówić? Czy nie wstawać w ogóle tylko
                siedzieć jak ten debil?
                Mówiąc "ja" stawiam się w roli osoby z zewnątrz, sama nie mam z tym problemu,
                jestem wątpiąca ale póki co wierząca.
    • exotique Re: Nie, żebym się czepiała 10.09.09, 23:46
      nie czepiasz sie, stwierdzasz oczywista oczywistosc smile
    • majmajka Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 07:48
      U nas w tym roku ksiedza nie bylo. Wczesniejsze lata byl. Nie przeszkadza mi to. Modlitwa na sali? Nie bylo teraz, ani we wczesniejszych latach. Za to o godz.8:00, kazdego roku w dniu rozpoczecia szkoly jest msza w kosciele w tej wlasnie intencji. I kto chce, ten idzie. My chodzimy.
      Co do religiii...jest w szkole i chodza te dzieci, ktorych rodzice zycza sobie tego.
      Ty chyba masz dzieci w katolickiej szkole, a o tym nie wieszwink.
    • tabakierka2 Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 08:09
      Ile z Was NIE POŚLE dziecka do Komunii Św? (pytam te 'nieiwerzące
      lub innego wyznania).
      Math, ale czy był przymus uczestniczenia w modlitwie? ktoś broń do
      skroni przystawiał? Dlaczego prawo mniejszości do innego wyznania,
      Twoim zdaniem nie była respektowana? Nikt nikogo nie zmuszał do
      modlitwy przecież. A gdzie prawo katolików do odmówienia modlitwy?
      Na religię przecież też nikt nikogo nie ciągnie siłą.
      Miałam kolegę protestanta - na religię nie chodził, jak była w
      środku lekcji siedział w świetlicy, na rekolekcje nie chodził. Gdzie
      problem? Kwestia dogadania sie z wychowawcą.
      • dlania Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 08:29
        Szkoła mojej młodej ma za patrona ksiedza (nawet nie bardzo świetego), więc
        zasadniczo przejebane.
        Juz tu kiedys pisałam, ze na pytanie: o której rozpoczęcie roku szkolenego,
        usłyszałam: no, po mszy.wink
        Ale kartke z pozwoleniem chodzenia na religie napisałąm. I tak jest poprawa w
        porównaniu do przedszkola, że gdzie kartki pisali ci, którzy nie pozwalali.
        Wyklęci sataniści znaczy sie.
        A ksiądz mi sie na razie podoba, bo o iole na innych lekcjach dzieci maluja
        kółka, szlaczki i inne pierdy, to na religii normalnie piszą!!!! i sie ksiądz
        ministerialnymi wymogami nie przejmujewink)) Srał pies, że modlitwy pisza, ale
        sie chociaż dzieci nie nudza.
      • esofik Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:33
        A gdzie prawo katolików do odmówienia modlitwy?

        hmmm... w kościele?!?
      • maurra Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 18:38
        zastanawiam się, ile praw dziennie do odmawiania modlitwy potrzebuje katolik,
        żeby się nie czuł obrażany, lekceważony, zaszczuwany nietolerowany, tłamszony i
        poniewierany.
        I czy jeśli zażąda prawa do modlitwy co godzina na maturze z anglika -
        koniecznie na stojąco i koniecznie na głos - to też wszyscy morda w kubeł bo on
        ma prawo?

        Jeśli katolik ma taką potrzebę nieustannego modlenia się w porze nauki, polecam
        nauczanie domowe, przynajmniej innym w szkole dupy nie będzie zawracać i cudzego
        czasu marnotrawić.
      • mathiola tabakierko 14.09.09, 22:39
        Wyobraź sobie proszę.
        Małe miasteczko. Szkoła jedna z dwóch. Wszyscy się znają, jeśli nie osobiście,
        to przez ciocię Krysię, której koleżanki wnuczek też do tej szkoły chodzi wink
        Wychodzi ksiądz proboszcz i robi przedstawienie (bo to było przedstawienie, jak
        żyję tak zażenowana nie byłam). Następnie ogłasza wspólną modlitwę, cała sala
        wstaje. Kto nie wstanie ten Żydtongue_out
        Stali wszyscy - patrzyłam. A wiem, że tylko w klasie mojego syna jest jedno
        dziecko innego wyznania. Po co ta modlitwa? Czy ktoś z góry założył, że w tej
        szkole wszyscy chcą odmawiać modlitwę Kościoła Katolickiego?
        W najbliższą niedzielę była w kościele msza dla dzieci z poświęceniem wszystkich
        tych przyborów szkolnych. Nie można było tam?
        • tabakierka2 Re: tabakierko 15.09.09, 07:23
          no to faktycznie trochę kichaindifferent
          nie spotkałam się z modlitwą w szkole (tzn. na rozpoczęciu roku
          szkolnego, bo oczywiście na lekcjach religii modlitwa była) - może
          pogadajcie z dyrektorką/rem odnośnie przyszłego roku, skoro tyle
          osób było niezadowolonych? chyba, że to tylko publiczne, anonimowe
          bicie piany, a w twarz nikt nie chce nic powiedzieć?

          troche w innym temacie - osobiście spotkałam sie z fochem na naukach
          przedmałżeńskich (przed ślubem kościelnym <!!!>wink, że się mamy modlić
          przed rozpoczęciem naukindifferent i panna z fochem 'ja się nie będę modlić,
          bo to sprzeczne z moją wiarą'indifferent to po co, kurna, ślub kościelny
          bierze??? nie jest to sprzeczne z jej wiarą???indifferent
      • jolunia01 Re: Nie, żebym się czepiała 15.09.09, 10:56
        tabakierka2 napisała:

        > Math, ale czy był przymus uczestniczenia w modlitwie? ktoś broń do
        > skroni przystawiał?

        Nie wiem, jak u math było, ale zawiadamiam, że owszem - bardzo
        często jest przymus, co wielokrotnie obserwowałam (i obserwuję nadal)
        w czasie edukacji mojej córki. A broń może być różna - niematerialna
        często bywa bardziej groźna od pistoletu.

        > Nikt nikogo nie zmuszał do modlitwy przecież.

        I nie dawał szansy uniknąć uczestnictwa w katolickich praktykach.
        Pomijam kilkuletnią wojnę z dyrekcją podstawówki o taki plan, żeby
        religia była pierwsza lub ostatnia lub o organizowanie zajęć dla
        MOJEGO DZIECKA NIE CHODZĄCEGO NA RELIGIĘ (świetlica to tylko
        nieudolny kamuflaż chamstwa i niekompetencji dyrektorki, bo tak samo
        córka mogła siedzieć na korytarzu, w schowku na miotły, jak i w
        świetlicy - brak zorganizowanych zajęć a nawet zorganizowanej opieki
        miał identyczny skutek). W efekcie, żeby nie narażać dziecka na
        niebezpieczeństwa (np. spadnięcie ze schodów czy cos w tym rodzaju)
        zostałam psychiocznie zmuszona do wyrażenia zgody na uczęszczanie na
        zajęcia z czegoś, co absolutnie jest sprzeczne z moimi przekonaniami.

        A gdzie prawo katolików do odmówienia modlitwy?

        Nikt im nie zabrania. Mogą się modlić w wydzielonych
        pomieszczeniach. Mają kościoły. Urządzają pielgrzymki. Organizują
        jakieś zloty wiernych. Nie muszą tego robić w publicznej ŚWIECKIEJ
        szkole. Chociaż po prawdzie to przez nich ona świecka nie jest.

        > Na religię przecież też nikt nikogo nie ciągnie siłą.

        Opisałam wyżej - jak "nie ciągnie".
        A swoją drogą, kilka lat później, w gimnazjum, po tym jak
        poinformowałam, że nie życzę sobie, żeby córka
        chodziła wraz z klasą na rekolecje, zażądano ode mnie pisemnej
        deklaracji, że córka może sama wracać do domu po skróconych lekcjach
        w dniach rekolekcji. Ciekawe, że nikt nie chciał takiej deklaracji
        jak wracała w inne dni - czyżby w dni bez rekolecji było
        bezpieczniej?

        > Gdzie problem? Kwestia dogadania sie z wychowawcą.

        Niestety. Zgodnie z narzuconym nam konkordatem - fascynujące, że w
        tej sprawie akurat nieprzestrzeganym - nie ja mam się dogadywać z
        wychowawcą w sprawie nieuczęszczania córki na te lekcje, których z
        przyczyn światopoglądowych nie akceptuję, a które (podobno) nie są
        obowiązkowe, tylko wychowawca z rodzicami, którzy chcą, żeby ich
        dzieci chodziły.
    • aurinko Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:21
      U mojego syna w gimnazjum (w tym roku syn zmienił szkołę i nie znamy w praktyce tradycji nowego gimnazjum), dzień po rozpoczęciu roku szkolnego, w planie lekcji była na końcu msza. Syn dostał kartkę, że wskazana jest obecność wszystkich uczniów ze względu na poszanowanie innych, ze względu na tradycję w szkole bo co roku tak jest itp. itd. Mój syn nie chodzi na religię ani do kościoła, więc w mszy również nie chciał uczestniczyć, poprosił w szkole o zwolnienie z obowiązku uczestnictwa mszy i że odmowa będzie brakiem poszanowania jego osoby. Jego śladem poszła całkiem spora grupka młodzieży a ja mam zapowiedzianą przez dyrekcję rozmowę na najbliższym zebraniu. I niestety (dla dyrekcji niestety) będę w tym przypadku bronić mojego syna, bo nie dość, że przez wprowadzenie religii mój syn musi nudzić się 2 lekcje w tygodniu (religia jest pomiędzy przedmiotami) bo szkoła nie jest w stanie zapewnić lekcji etyki, to jeszcze próbuje się pod hasełkiem szacunku wymuszać obecność na mszy. Tu też w pewien sposób działa dyskryminacja.
      • tabakierka2 Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:26
        Nie rozumiem tego.
        U mnie w LO były dwie dziewczyny innego wyznania. Nie pozwolono im
        zrezygnować z religii (nie miały jeszcze 18lat), rodzice byli
        przeciwni ich 'nowej' wierze (przeszły z katolicyzmu na
        protestantyzm), więc też takowej zgody nie chcieli wyrazić.
        dziewczyny powiedziały naszemu katechecie, że nie są katoliczkami,
        wbrew woli rodziców. Facet zachował się rewelacyjnie - uczyliśmy się
        o innych wyznaniach a ponadto na sprawdzianach respektował
        zdanie/wyznania tych dziewczyn - sprawdzał ich znajomość zasad 'ich'
        religii. Uważam, że to było w porządku.
        Nie spotkałam się z przymuszaniem do uczestnictwa w religii, mszy...
        • slimakpokazrogi Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 09:50
          tabaka, ale jak Ty nie masz złych doświadczeń, to nie znaczy, że nie
          dzieją się złe rzeczy.... ja akurat w LO miałam takigo księdza na
          religii, ze niewierzący też chodzili z własnej woli bo było super,
          mozna bylo podyskutować itp...
          Modlitwa na rozpoczęciu roku szkolnego kłóci się z moim poczuciem
          wolności wyznania. Wiem, ze nikt nie przystawia broni, ALE nie o to
          chodzi !!!! W sytuacji całkowicie laickiej wszyscy mają wstać i
          odmawiać modlitwę! no co TY !! W szkołach katolickich to co
          innego.... ale w publicznej!!
          Nie mam nic przeciwko mszom na rozpoczęcie roku - bo tam mogą pójść
          katolicy i ok, ale po co jeszcze modlitwa w szkole??
          Ja akurat osobiście modlę się z katolikami (tudzież innymi
          protestantami), ale nie o to chodzi. jestem zdecydowanie za prawami
          ateistó...
          Kurde, już myślę, jaki problem będzie, kiedy będę młodego wysyłała
          do szkoły.... ale może w naszej nie będzie tak źle...
      • maurra Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 18:58
        <to jeszcze próbuje się pod hasełkiem szacunku wymuszać obecność na mszy>
        No jak dla mnie to nie w "pewien sposób" tylko w sposób jawny i wybitnie arogancki

        <wskazana jest obecność wszystkich uczniów ze względu na poszanowanie innych, ze względu na tradycję w szkole>

        egzekwowanie szacunku dla katolików bezczelnym przymusem

        dlatego m.in. będę szerokim łukiem omijać szkoły pod wezwaniem świętych Jadwig, Janów Pawłów drugich, Popiełuszków i Kolbych

        Ad. etyki od strony prawnej:
        Jeśli zgłosisz szkole wolę posyłania dziecka na etykę a jesteś w tym osamotniona, dyr ma obowiązek zgłosić to do organu prowadzącego, który może np. wyznaczyć jedną szkołę dla wszystkich pojedynczych gimnazjalistów z gminy/powiatu w której etyka będzie "zbiorczo" (wersja uciążliwa)

        jeśli jest was 7 i więcej, dyr ma obowiązek zorganizowania dla waszych dzieci etyki w macierzystej szkole
        W gimnazjum etykę może prowadzić n-l przedmiotów humanistycznych lub ktoś po filozofii; ale jest niewielki % ryzyka, że poprowadzi ją klecha uncertain


    • guderianka Re: Nie, żebym się czepiała 11.09.09, 19:10
      Nie zgadzam się , że są zmuszani. Ksiądz przyszedł, modlitwa była
      ale chyba nikt dziecka pod groźbą tortur albo poprzez szantaż że
      zabiją matkę nie zmuszał do modlenia się, klękania itp. A że
      dzieciak oddychał tym samym powietrzem co księżulo-cóż demokracja,
      tak chce większość i mniejszość powinna to znieść
      • verdana Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 14:01
        O nie - fakt bycia wiekszościa nie daje praw.
        nie zastanowilas się, jak czuje się dziecko innej religii, albo
        niewierzace w momencie, gdy pokazuje mu się na poczatku roku, ze to
        jest szkoła dla katolików? Gdy od razu wyklucza się je z grupy?
        wszyscy się modla, a ono jedno nie?
        Albo nie bedzie chciało się modlić i od razu pokaze, ze :"jest
        mniejszościa" - a nie jest, religia nie jest w tym kraju oficjalnym
        wskaxniekiem podzialu na 'swoich" i "obcych". Albo co gorsza, nie
        będzie się chciało wyrózniac - i nauczy się oportunizmu.
      • ally Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 18:58
        guderianka, odśwież sobie definicję demokracji
    • przeciwcialo Re: Nie, żebym się czepiała 12.09.09, 18:06
      Na niekatolickim pogrzebie pastor powiedział - kto ma zyczenie
      pomodlic się za zmarłego i zaczął Ojcze nasz.
      Byli tacy co mówili razem z nim byl;i tacy co milczeli i o to
      chodzi. O szacunek. Uszanowac to co dla innych wazne. Mnie nie
      przeszkadzałoby ze 95% modli sie a ja stoję dla towarzystwa.
      Co więcej- chodzę na nabozeństwa do innych wyznaniowo kościołów i
      podpatruję innych zeby wiedzieć jak się zachowac chociaż mogłabym
      siedziec bo np. przyszłam podziwiac wnętrze.
      • annabetka Re: Nie, żebym się czepiała 14.09.09, 22:33
        przeciwcialo napisała:

        > Na niekatolickim pogrzebie pastor powiedział - kto ma zyczenie
        > pomodlic się za zmarłego i zaczął Ojcze nasz.
        > Byli tacy co mówili razem z nim byl;i tacy co milczeli i o to
        > chodzi. O szacunek. Uszanowac to co dla innych wazne. Mnie nie
        > przeszkadzałoby ze 95% modli sie a ja stoję dla towarzystwa.
        > Co więcej- chodzę na nabozeństwa do innych wyznaniowo kościołów i
        > podpatruję innych zeby wiedzieć jak się zachowac chociaż mogłabym
        > siedziec bo np. przyszłam podziwiac wnętrze.

        Dokładnie!
    • liwilla1 dla mnie to nie do pomyslenia 15.09.09, 00:08
      szkola to miejsce swieckie i ani ksiadz, ani nadgorliwa pani dyrektor,
      nauczycielka czy wozna NIE MA PRAWA takich akcji wyczyniac. bo to jest wlasnie
      DYSKRYMINACJA i moglabys Math z tym spokojnie isc do kuratorium.
      co za bezczel po prostu!
      ja bym ostentacyjnie wyszla z sali, albo zaczela spiewac jakas piosenke z
      repertuaru fasolek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka